Dodaj do ulubionych

chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-)

03.08.05, 16:59
jestem polozna-20 lat praktyki w wymarzonym zawodzie.pracuje w
szpitalu.obecnie jestem na urlopie-w zwiazku z tym mam troche wiecej wolnego
czasu.jesli moge wam jakos podpowiedziec-pytajcie.pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • magdulka26 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 03.08.05, 17:05
      Witam.Zastanwaia mnie mój dziwny ból brzucha.Nie jest on taki jak na okres,
      lecz całkiem inny że nawet nie wiem jak go opisać.Nie trwa też cały
      czas .Bywa
      tak że poczuję go raz dziennie lub dwa, a czasem w wcale.Ten ból jest w tym
      miejscu gdzie robi sie cc i mam takie wrażenie jakby mnie ktoś ciął nożem lub
      zyletką.Zaboli też jak się przekrecam w nocy z boku na bok i nie wiem co to
      jest.ból trwa ok 10 sek.Dzis i wczoraj nie czułam wcale tego bólu.
        • leda17 Pytanie 03.08.05, 17:31
          Witam Panią serdecznie,

          mam takie pytanie, co mam zrobić aby nie dokonano mi przymusowej epizjotomii w
          trakcie porodu. Czy wystarczy moje oświadczenie woli, że nie wyrażam zgody (na
          pismie) czy inne procedury mnie obowiązują ? Jak to wygląda w praktyce
          szpitalnej? W moim szpitalu robią to rutynowo, nie próbują chronić przed
          nacięciem, czy moje oświadczenie będzie zobowiązywać personel do szczególnej
          procedury ? Pozdrawiam serdecznie i liczę na info (ćwiczę już wiele miesięcy
          codziennie oraz robię wiele w kierunku uniknięcia tego zabiegu - maści, masaże
          - ale u mnie w szpitalu nie podejmują działań w celu ochrony krocza) Co Pani
          radzi ? (nie mam wyboru w kwestii szpitala)
          • midwife4 Re: odpowiedz 03.08.05, 17:41
            rutynowo przy pierwszym porodzie zawsze wykonuje sie episjotomie.przy kolejnych
            to zalezy od warunkow anatomicznych.sprobuj powiedziec poloznej o swojej
            woli.na pewno postara sie dobrze ci doradzic
            • mika_p Re: Rutynowo ??? 03.08.05, 20:45
              midwife4 napisała:

              > rutynowo przy pierwszym porodzie zawsze wykonuje sie episjotomie.

              Rutynowo ? A gdzie 10 lat akcji "Rodzic po ludzku" ??? Której to akcji jednym z
              celów jest walka z rutynowym nacinaniem na rzecz nacinania w razie
              koniecznosci ??? Czy pani na pewno jest położną ?
              • midwife4 Re: Rutynowo ??? 03.08.05, 21:22
                zapewniam,ze jestem polozna,ktora pracuje w szpitalu miedzy innymi na bloku
                porodowym.episiotomia krocza w niczym nie uwlacza rodzeniu po ludzku.jesli w
                trakcie porodu swiadomie wspolpracuje sie z polozna/licze,ze w twoim przypadku
                tak bylo lub bedzie/to nawet nie wiesz kiedy krocze jest nacinane.premia zysku
                z takiego dzialania jest niewspolmierna,do heroicznego chronienia krocza,ktore
                np.wydluza 2 okres porodu badz pogarsza dobrostan plodu.to tyle ja tez jestem
                za tym by rodzic po ludzku ale odpowiedzialnie.pozdrawiam
            • weronikaglow Re: odpowiedz 04.08.05, 09:53
              Pozwolę się wtrącić i zaprotestować.
              Pierwsze dziecko urodziłam 5 miesięcy temu. Nie nacięto mnie (miałam
              oświadzczenie). W moim szpitalu nacina się około 30% pierworódek. WHO oraz np.
              Stowarzyszenie Amerykańskich Lekarzy Położników i Położnych zaleca jeszcze
              mniejszy odsetek nacięć uznając ten zabieg za szkodliwy (nie piszę o
              szczególnych przypadkach, kiedy nacięcie może być konieczne ale o normalnym
              porodzie).
              Dodam, iż:
              nie pękłam do odbytu ani nie ucierpiało moje dziecko (tymi argumentami chętnie
              się straszy kobiety).
              dodatkowo nie jestem "rozciagnieta" (to też częsty argument personelu położniczego.
              Poza tym po porodzie czułam się świetnie, o wiele lepiej niz leżące ze mną
              nacięte dziewczyny (jedna z nich na siku do łazienki jeźdźiła na wózku).
              • midwife4 Re: odpowiedz 04.08.05, 10:11
                kazdy porod jest inny, kazda z rodzacych rowniez. w zadnym przypadku nie mozna
                stosowac uogolnien.trzeba temat potraktowac podmiotowo.to co sluzy jednemu, nie
                zawsze sprawdza sie u drugiego.
                • weronikaglow Re: odpowiedz 04.08.05, 10:22
                  Skoro każdy poród jest inny to znaczy, że błędem jest stosowanie u wszystkich
                  rodzących nacinania bo to przecież uogólnianie. I na dodatek nie poparte
                  badaniami medycznymi.
                  Aby nie być gołosłowną pozwolę sobie prztoczyć kilka wyników badań
                  prezentowanych m.in. na stronach poważnych instytucji zajmujących się
                  położnictwem tj. np. American Medical Association, które wskazują, iż nacinać
                  powinno się wyłącznie z konkretnych wskazań:

                  Episiotomy Should Be Used Only for Specified Fetal-Maternal Indications
                  www.childbirth.org/articles/indications.html
                  lub wręcz kwestionują profilaktyczne zanczenie tego zabiegu:
                  Episiotomy is it really necessary?
                  pregnancy.about.com/cs/episiotomy/a/aa042897.htm
                  Episiotomy. Obstetric Myths Versus Research Realities
                  www.efn.org/~djz/birth/obmyth/epis.html

                  • midwife4 Re: odpowiedz 04.08.05, 10:33
                    w swojej 20-letniej praktyce poloznej jesli tylko to mozliwe(pozwalaja na to
                    warunko anatomiczne, dobrostan plodu) staram sie chronic krocze. niestety
                    widzialam tez wiele negatywnych skutkow heroicznego chronienia krocza
                    podyktowanego np. kwestia mody. decyzja o ewentualnym nacieciu krocza lub jego
                    braku to zawsze powazna decyzja.wydaje mi sie,ze polskie polozne w niczym nie
                    ustepuja swoim amerykanskim kolezankom.
                    • weronikaglow Re: odpowiedz 04.08.05, 10:55
                      Uprzejmie proszę by nie pisała Pani o "heroicznym" chronieniu krocza. Tylko o
                      zwykłej, naturalnej ochronie krocza, do której ma prawo każda kobieta wydająca
                      dziecko na świat.
                      To słówko, często przez Panią używane, spłyca problem i ośmiesza go. A moim
                      zdaniem cała sprawa wcale nie jest śmieszna.
                      Dyskusja o nacięciach, wielkorotnie już toczona na tym forum, odnosi się
                      wyłącznie do RUTYNOWEGO cięcia.
                      Zresztą dodam, iż sam zabieg nacinania także w latach 60. i 70. ubiegłego wieku
                      był modny, podobnie jak np. prześwietlanie sobie dłoni czy stóp promieniami
                      rentgenowskimi.
                      A polskie położne nie ustępują w niczym położnym amerykańskim. MOja położna p.
                      Basia ze szpitala na Kamieńskiego we Wrocławiu była super (nie tylko dlatego, że
                      ochroniła mi krocze) i serdecznie ją pozdrawiam.
                      Tak na marginesie to uważam, iż
                      troska kobiet o własne ciało nie powinna być przedmiotem drwin.
                      • midwife4 Re: odpowiedz 04.08.05, 11:05
                        troska o zdrowie kobiet nie jest dla mnie tematem drwin. mysle, iz nie do konca
                        zdaje sobie pani sprawe z odpowiedzialnosci, jaka ponosi kazda polozna w
                        trakcie odbierania porodu. niestety nie zawsze mozna polaczyc teorie z
                        praktyka. heroiczne w moim rozumieniu znaczy bezzasadne.
                        • weronikaglow Re: odpowiedz 04.08.05, 11:42
                          Wiem, iż praca położnej jest szczególnie odpowiedzialna. Ale co z
                          odpowiedzialnością za nadużywane, bezzasadne (czy może heroiczne) zabiegi?
                          ps.
                          Światowa Organizacja Zdrowia już dwadzieścia lat temu zaleciła ograniczenie
                          stosowania nacięcia krocza. Dodam też, iż Grupa Cochrane (Cohrane
                          Collaboration), która od 1993 roku analizuje wyniki światowych badań naukowych
                          pochodzących z baz medycznych Medline i Mbase zaliczyła rutynowe nacięcie krocza
                          do praktyk szkodliwych o dowiedzionym braku skuteczności.
                          Stąd szpitale i kliniki praktykujace medycznę opartą na wiarygodnych i
                          aktualnych publikacjach naukowych odchodzą od rutynowych nacięć pierworódek i
                          wieloródek.
                      • zocha_16 Re: odpowiedz 12.08.05, 17:12
                        Wydaję mi się że istnieje wiele porodów w trakcie których trzeba naciąć krocze.
                        Moim zdaniem jednym z głównych takich przypadków jest wielkość dziecka. Ja
                        urodziłam 4500 kg córkę i w moim przypadku nacięcie było konieczne bo groziło
                        mi popękanie, córka miała duzą główke i wogóle była bardzo duża. Natomiast
                        jeżeli dziecko rodzi się o mniejszej wadze to nie zawsze istnieje taka
                        konieczność. Moja koleżanka bedąc pierworódką nie miała nacinanego krocza, ale
                        urodziła córkę o wadze 3300 kg. Tak więc wiele zależy od szpitala i regół w nim
                        przyjętych. Proponuje szukać szpitala przyjaznego kobietom i takiegio gdzie nie
                        nacinaja krocza rutynowo
                  • bebe73 Do weronikaglow 27.08.05, 11:01
                    Zyj i daj żyć innym. Nie chcesz nacinania krocza, to nie, ale nie mów, innym że
                    to ble i nie machaj ciągle tym pismiennictwem amerykańskim.
                    1. podając piśmiennictwo do artykułu bierze sie ostatnie 5 lat.Chyba że w
                    ostatnich 5 latach nie napisano na dany temat żadnej pracy. Artyuł z 1994 jest
                    troche starawy.
                    2. Czy wiesz na jakiej grupie położnic były robione te badania, białe,
                    afroamerykanki, żółte. Mimo że wszystkie jestesmy kobietami, to jednak różnice
                    rasowe w pewnych sprawach się zaznaczają.
                    3. Ciekawe dlaczego jesteś tak zapatrzona w USA. Mieszkasz tam czy co?! Dam
                    przykład. Używasz pyralginy, bardzo popularnego lekuu nas i w Europie, założę
                    się że tak. A jak nie Ty to ktos zTwojejj rodziny. Otóż pyralgina jest zakazana
                    w stanach, ponieważ Amerykanie robili badania i stwierdzili, że uszkadza ona
                    szpik. Dlaczego w Europie jest stosowana? Bo Francuzi i Niemcy robili także
                    badania i stwierdzili, że nie można wykazać związkumiędzy pyralginą a
                    uszkodzeniem szpiku. (jeżeli jesteś zainteresowana to podeślę Ci parę linków)
                    4. Jeżeli chcesz koniecznie chronić swoje krocze za wszelką cenę, to prosze
                    bardzo, ale nie wmawiaj innym ,że jest to jedyne dobre rozwiązanie. każda z nas
                    ma swobodny wybór i zrobi co zechce.
              • midwife4 Re: odpowiedz 04.08.05, 10:15
                episiotomia nigdy nie lezala w gestii obowiazku poloznej. za przemawialy zawsze
                wzgledy zdrowotne. zawsze mozna wybrac dla sibie najkorzystniejsza opcje.
                • pimpek_sadelko droga polozno:) 04.08.05, 10:23
                  nie wiesz, ze internet ma racje? najwazniejsze jest to co dziewczyny sobie
                  zwyczytaja na stronach fundacji. twoja wiedza, doswiadczenie jest tu guzik
                  wartesad
                  za ndla czesci kobiet ochrona krocza jest tak wazna, ze zapominaja o reszcie i
                  o zdrowym rozsadku. na ten temat przetoczylo sie przez to forum setki dyskusji,
                  zadna nic nie dala ... oprocz wieszania psow na sobie.
                  • weronikaglow Re: droga polozno:) 04.08.05, 10:31
                    Drogi Pimpku czyli kwestionujesz wiadomości umieszczone na serwerze American
                    Medical Association podpisane przez utytułowanych lekarzy położników np.
                    Robbinsa, Kleina?
                    Czy moze przeszkadza Ci, że niektórzy sobie te informacje czytają i
                    rozpowszechniają?
                    Poza tym uwierz, że nikt nie kwestionuje lat doświadczeń, zdobytej wiedzy,
                    indywidualnych przypadków, kłopotów ani problemów, ciężkiej ludzkiej pracy etc.
                    Ale chyba warto wiedzieć więcej i do tego m.in. służy sieć.
                    • pimpek_sadelko Re: droga polozno:) 04.08.05, 10:35
                      sluchaj... jedna wazna rzecz: mieszkamy w polsce. standarty postepowan w
                      poszczegolnych krajach roznia sie od sibie. jesli powolujesz sie na stany to
                      powiedz po co lykalas folik? tam zabraniaja brac w pierwszym trymestrze
                      cokolwiek.... tam nie daja duphastonow, nie robia co miesiac usg....
                      tu jest polska.
                      poza tym nie sadze, zeby polozne/lekarze sobie dla picu albo dla wlasnej
                      przyjemnosci cieli. im lepiej stac i patrzec, im mniejsie narobia tym im
                      wygodniej.
                      chcesz to pekaj sobie jak kanion, chcesz miec zlaczona pochwe z tylkiem? bardzo
                      prosze. podpisuj papierki. nikt Ci ego nie broni, ale nie wtykaj swojego zdania
                      kazdej poloznej w polsce i kazdemu lekarzowi.daj im prawo do postepowania
                      zgodnie z ich stanem wiedzy lub doswiadczenia. nie chcesz naciecia? znajdz
                      miejsxce, gdzie sie to praktykuje i po krzyku. po co molestoac kobiete, ktora
                      tu weszla pomagac znalesc odpowiedzi na wiele pytan dla tych, ktorzy tego
                      potrzebuja?
                      Ty wszystko juz wiesz.... zatem? o co chodzi?
                        • gabi67 Re: droga polozno:) 08.08.05, 14:01
                          Jak widac to wiekszość z tych co tu sie odzywa ma wieksze doswiadczenie choc
                          rodzic będa poraz pierwszy!Kazda z nas jet inna i nie stety w moim przypadku
                          długo czekna aby nie nacinac dziecko 4500 a szwów 24 ,poszarpana zostałm
                          strasznie przez dziecko!Córcie natomiast urodziłam z małym nacieciem efekt dwa
                          małe szwysmileTraz bede rodzic trzecia dziedzie i nie bede czekac az mnie
                          rozerwie,a wim to z praktyki jak sie słucha poleceń połoznej poród przebiega
                          łtwiej i szybciej !
                          Pozdrawiam smile
                            • gabi67 Re: droga polozno:) 08.08.05, 14:24
                              Powiem tak z reka na sercu ze wole byc nacięta bo to co przezyłm przy pierwszym
                              dziecku to nie da sie nawet opisaćsmileAle dziekuje za cipłe słowa i mam tylko
                              nadzieje ze bedzie łtwiej smile
                            • weronikaglow Re: droga polozno:) 08.08.05, 20:55
                              Życzenie by Gabi nie zostala nacieta po raz trzeci sprowokowało mnie do zadania
                              pytania:
                              Ile razy można ciąć krocze? Jak wielokrotnie nacinane i zszywane mięśnie oraz
                              skóra regenerują się? Czy kobieta po takich nacięciach jest w stanie odczuwać
                              satysfakcję seksualną?
                              A skoro nacięcie to taki potrzebny zabieg to dlaczego przy trzecim razie życzy
                              Pani Gabi by urodziła bez nacięcia?
                              Dodam też, iż do 1920 roku czyli do chwili, gdy ukazał sie nie poparty żadnymi
                              badaniami naukowymi artykuł amerykańskiego położnika DeLee, położne nie nacinały
                              kobiet. Radziły sobie w inny sposób, bez nożyc i nici. Szkoda, że ta
                              praktykowana od tysięcy lat sztuka odbierania dzieci poszła w zapomnienie.
                        • lillika Re: droga polozno:) 04.08.05, 13:22
                          Weronikaglow,
                          Wydaje mi się, że nie ma sensu wdawać się w dyskusje z Pimpkiem. Wystarczy, że
                          ktoś przedstawi się jako osoba związana ze środowiskiem medycznym, by
                          automatycznie jego wypowiedzi - według Pimpka - traktować ex cathedra. Przecież
                          to juz nie pierwszy raz.

                          ps.
                          dostałaś mojego maila?
                          • weronikaglow Re: droga polozno:) 04.08.05, 13:28
                            Ciekawe co Pimpek tak szanujacy środowiska medyków sądzi o wypowiedzi dr hab.
                            med. Andrzeja Klejewskiego Ordynatora Oddziału Położniczo-Ginekologicznego
                            Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Poznaniu:

                            "Analiza długoterminowych korzyści z nacięcia krocza, takich jak prawidłowe
                            napięcie mięśni dna miednicy czy profilaktyka nietrzymania moczu i kału, również
                            nie świadczy na korzyść dobroczynnych efektów tego zabiegu.
                            Na podstawie badań elektromiograficznych przeprowadzanych 3 miesiące po
                            porodzie, stwierdzono lepsze napięcie mięśni dna miednicy u pacjentek po
                            porodzie drogami naturalnymi bez nacięcia krocza (nawet u pierwiastek) i po
                            cięciu cesarskim niż w grupie kobiet po porodzie drogami naturalnymi z nacięciem
                            krocza...
                            Kobiety po nacięciu krocza miały większe dolegliwości bólowe w czasie stosunków
                            seksualnych i odczuwały mniejszą satysfakcję ze współżycia w porównaniu z
                            kobietami, które nie odniosły obrażeń krocza podczas porodu lub doznały
                            spontanicznych urazów krocza.
                            Nacięcie krocza jako procedura chirurgiczna wymaga rutynowego chirurgicznego
                            odtworzenia anatomii przeciętych tkanek, co zwiększa dyskomfort pacjentek i
                            koszty opieki medycznej.
                            Powyższa analiza nie wykazuje ewidentnych medycznych korzyści związanych z
                            rutynowym nacięciem krocza.
                            Wielu autorów przychyla się do zdania, że rutynowe nacięcie krocza powinno
                            zostać zarzucone, ponieważ nie odnotowano ewidentnego wzrostu częstości
                            występowania urazów krocza i uszkodzeń zwieracza odbytu w związku z
                            ograniczeniem stosowania tej procedury."
                            Cały tekst dostępny na stronie:
                            www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=1001&_tc=3A11D17FF53340FD915788E872CEE375
                            A może ten lekarz akurat naczytał się bzdur z sieci?
                      • imbirka Re: droga polozno:) 04.08.05, 11:27
                        Chodzi o to, droga Pimpku, że znowu któs używając autorytetu położnej, opowiada
                        banialuki, które nie mają potwierdzenia w badaniach naukowych. Medycyna jest
                        bardzo dynamiczną dziedziną, z każdym dniem przynoszącą nowe informacje. Jeżeli
                        ktoś tego nie śledzi, to postępuje ze szkodą dla pacjenów. Jednym z
                        podstawowych praw pacjenta, a obowiązków lekarza czy połoznej, jest,
                        cytuję "udzielanie świadczeń medycznych zgodnie z wiedzą medyczna, zasadami
                        etyki zawodowej, z należytą starannością, dostępnymi środkami oraz metodami
                        leczenia". Jeżeli położna prezentuje poglądy z lat 70., ignorując wszystko to,
                        co w medycynie się dokonało przez kolejne 35 lat, to mam poważne wątpliwości co
                        do rzetelności i należytej staranności. A najbardziej bulwersuje mnie fakt, ze
                        podajemy tutaj mnóstwo linków do rzetelnych informacji oprcowanych przez
                        instytuty badawcze i towarzystwa naukowe, a Ty je ignorujesz. Wystarczy że ktoś
                        napisze "jestem położną" i już największy kit jest uprawomocniony.
                        I już naprawdę nie chce mi się powtarzać, że nie chodzi o to, aby pękać jak
                        kanion - zreszta wystarczy zajrzeć do wątku kobiet, które nie zostały nacięte,
                        zeby się przekonać, ze całkiem nieźle sobie radzą, i nie popękały po odbyt, jak
                        to wieść gminna niesie. Chodzi o to, aby nie nacinac rutynowo, bo moja wagina
                        to nie jest kawał mięcha, który ktoś wedle swojego "widzimisię" może ciachnąć.
                        Jesli rzeczywiscie trzeba - ok, ale najpierw warto po prostu spróbowac ochronic
                        krocze.

                        -
                        • midwife4 Re: droga polozno:) 04.08.05, 12:50
                          20 lat prakyki w zawodzie nie oznacza, ze jestem dinozaurem. w cytowanych przez
                          ciebie latach 70-tych uczylam sie chodzic. nie mam zamiaru nikogo na sile
                          uszczesliwiac. w trakcie mojej praktyki zawodowej nikogo nie skrzywdzilam. na
                          co dzien spotykam sie z wyrazami uznania i podziekowaniem. to mi w zupelnosci
                          wystarczy!milego dnia
                          • jaleo 20 lat praktyki???? 05.08.05, 15:33
                            "20 lat prakyki w zawodzie nie oznacza, ze jestem dinozaurem. w cytowanych
                            przez
                            ciebie latach 70-tych uczylam sie chodzic"

                            Tzn. pracowalas jako polozna od '85 roku - czyli mialas 15 lat? Zakladajac, ze
                            uczylas sie chodzic w roku 1970. Cos Ci sie zeznania poplataly.

                            Co do prezentowanych tu przez pania "polozna" pogladow na temat rutynowej
                            episiotomii pierworodek to w ogole nie warto nawet komentowac. Zenada.
                            • midwife4 Re: 20 lat praktyki???? 05.08.05, 15:48
                              W odróżnieniu od Ciebie twardo stąpam po Ziemi,nie bujam w obłokach.Nie mam też
                              powodu by kogokolwiek okłamywać,będąc szarlatanem nazywać się położną.Na co
                              dzień pracuje w szpitalu,wiem jak wygląda rzeczywistość.Nie ma więc potrzeby
                              tworzenia iluzji.Co nie zmienia faktu,że zarówno praca położnych,jak i lekarzy
                              jest b.trudna.Co chwilę podejmują decyzję o zdrowiu i życiu dwóch osób
                              jednocześnie.Zyczę samych tylko łatwych decyzji w życiu!
                      • laminja Re: droga polozno:) 04.08.05, 12:51
                        Pimpek, bo nie wszędzie w Polsce rutynowo nacina się krocze. Wszystko zależy od
                        nastawienia i dobrych chęci położnych, lekarzy i dyketorów szpitali! I właśnie
                        dlatego pisanie, że RUTYNOWE nacinaie krocza u wszystkich pierworódek jest
                        najlepszym rowiązaniem jest dla mnie conajmniej dziwne. Zgadzam się, że
                        nacinanie krocza u wielu pierworódek jest wskazane i może je uchronić przed
                        poważnymi i mało przyjemnymi konsekwencjami. Ale dlaczego RUTYNOWO nacinać
                        każdą rodzącą? To już przede wszystkim z wygody!
                  • laminja Re: droga polozno:) 04.08.05, 12:44
                    Pimpek Ty rozsądna kobieta piszesz takie rzeczy?! To, że w wielu szpitalach
                    krocze u pierworódek jest nacionane rutynowo nie oznacza, że jest to najlepsze
                    wyjście dla kobiety. Owsze w wieli przypadkach tak, ale nie zawsze. Rutynowe
                    nacinanie każdej pierworódki kojarzy mi się z brakiem indywidualnego podejścia
                    do rodzącej... I nie chodzi mi o "heroiczną" ochronę krocza tylko podjęcie
                    choćby początkowo takiej inicjatywy. O indywidualne podejście do kobiety, ocenę
                    jej możliwości i kazdorazowe podejmowanie decyzji w odniesieniu do konkretnej
                    osoby, a nie procedury! Są szpitale w Polsce gdzie położne tak wlaśnie starają
                    się pracować. Efekt? Niższa ilość nacięć u pierworódek. Do tego bardzo mała
                    ilość samoistnych pęknięć. Tylko żeby osiągać takie wyniki trzeba się bardzo
                    mocno napracować. Pozdrawiam
                  • mika_p Re: Droga Pimpek 04.08.05, 17:04
                    > Nie wiesz, ze internet ma rację ?
                    Skoro pani położna, o której nie do końca wiadomo, czy położną faktycznie jest,
                    pisze, ze krocze nacina się pierwiastkom rutynowo, to trzeba jej wierzyć ?
                    Rutynowo - czyli nie bacząc na możliwośc uniknięcia, bezmyślnie. Ot, głowka w
                    kanale rodnym - bierzmy nożyczki i tniemy. Ja tak rozumiem rutynę i chromolę
                    taką. Za nic nie chciałabym żeby mój poród odbierała osoba o takim podejściu.
                    Wolę podejście "nie tniemy rutynowo, ale praktycznie kazda pierworódka musi byc
                    nacieta". Takie podejscie pozwala wierzyc, ze ciało zostanie potraktowane
                    indywidualnie i daje nadzieje, ze naciecia nie bedzie. Podejscie pani midwife4
                    nie daje ani takiej wiary ani nadziei.
                    • midwife4 Re: Droga Pimpek 04.08.05, 17:20
                      myslę,że masz jakiś problem ze sobą i musisz zamieszać.Nikt nie karze Ci
                      przyjmować moich wartości.Chcę Ci tylko uzmysłowić,że położna i rodząca grają w
                      tej samej drużynie.Nikt nikogo nie chce rozmyślnie okaleczać
                  • midwife4 Re: odpowiedz 04.08.05, 10:39
                    mysle, ze nie ma tu sprzecznosci. kazdy porod jest inny. w przypadku pierwszego
                    porodu bezpiecznie jest naciac krocze i miec to pod kontrola, niz czekac na
                    rozwoj wypadkow i doprowadzic do pekniecia krocza III st. moja rola na tym
                    forum jest o tyle trudniejsza, iz rozpatrujemy porod z dwoch roznych punktow
                    widzenia. bohaterow sie nie oskarza.
                    • lillika Re: odpowiedz 04.08.05, 13:00
                      >w przypadku pierwszego
                      >
                      > porodu bezpiecznie jest naciac krocze i miec to pod kontrola, niz czekac na
                      > rozwoj wypadkow i doprowadzic do pekniecia krocza III st.
                      bardzo rozsądne, dlatego proponuję, by w przypadku pierwszego porodu dla
                      bezpieczeństwa robić rutynowo cc i mieć wszystko pod kontrolą niż czekać na
                      rozwój wypadków i doprowadzić do spadku tętna u dziecka, zaklinowania się w
                      kanale, używania kleszczy itd.
                            • lillika Re: odpowiedz 04.08.05, 13:46
                              tyle, że ja też chce mieć wybór odnośnie MOJEGO ciała, więc jeśli słyszę o
                              rutynowym nacięciu pierworódek (czyli w większości przypadków okaleczaniu), to
                              czuję się jak kawałek mięsa pozbawiony prawa głosu.

                              P.S.
                              Mówię tu wyłącznie o rutynowym cięciu (!), więc uprzejmie proszę, aby osoby
                              czytające ten wątek nie wmawiały mi, że jestem przeciwna nacinaniu za wszelką
                              cenę.
                              • laminja Re: odpowiedz 04.08.05, 14:56
                                zgadzam sie z Tobią Lillka. O ile w pewnych przypadkach rutynowe nacinanie to
                                jest wybór mniejszego zła o tyle w wielu innych to jest bezsensowne
                                okaleczanie. Ale żeby nie nacinać rutynowo każdej pierworódki trzeba się mocno
                                zaangażować w poród każdej z nich.
                • laminja Re: odpowiedz 04.08.05, 12:39
                  miałam namyśli obowiązkowe nacinanie każdej pierworódki. Są szpitale w których
                  rutynowe nacinanie krocza jest procedurą. Ale są też szpitale gdzie o nacięciu
                  krocza decyduje lekarz lub położna. Są też szpitale, w których to położne
                  nacinają w szyją krocze.
            • leda17 .................................................! 06.08.05, 21:08
              midwife4 napisała:
              > rutynowo przy pierwszym porodzie zawsze wykonuje sie episjotomie.przy kolejnych
              > to zalezy od warunkow anatomicznych.sprobuj powiedziec poloznej o swojej
              > woli.na pewno postara sie dobrze ci doradzic



              Dziękuję za odpowiedz, bardzo mnie to smuci że takie są realia pracy położnych w
              Polsce. To mój 1szy poród i jak rozumiem nie mam prawa głosu w sprawie swojego
              ciała.... Mimo że spędziłam bardzo dużo czasu na zabiegach uelastycznienia
              ciała, nikt tego nie weźmie pod uwagę. To przykre, nie wiem czy przy nastepnym
              porodzie będzie mi się chciało robić cokolwiek wiedząc że trafię na położną
              która jest od 20 lat w zawodzie i nic nowego nie przyswaja, bo takie są
              standarty w polskich szpitalach.

              Napiała Pani że przy 1 szym porodzie ZAWSZE WYKONUJE SIĘ RUTYNOWE NACIĘCIE !!!!

              Jestem przerażona i wolę chyba rodzić w domu niż trafić na osobę z takim
              podejściem (myślę że to zalezy od wieku położnej - te starsze się nic nie uczą)

              dziekuję za uświadomienie, pzdr
                • leda17 Re: ............................................. 06.08.05, 22:31

                  No i własnie o takie podejscie mi chodzi, a nie o rutynowe cięcia tak jak pisała
                  Pani do mnie poprzednio, czyli jednak mozna być po stronie kobiety rodzącej.

                  Dla mnie najgorsza jest ta rutynowość. Tam gdzie bedę rodzić jest oddziałowa
                  która lansuje teorię rutynowych cięć - i uważam że przez nią młode dziewczyny,
                  które jeszcze chętnie by się czegoś nauczyły - nie mają tej mozliwości (bo skoro
                  tną rutynowo to nie starają sie chronić) - to jest najgorsze - takie stare
                  oddziałowe, kóre blokuja postęp!

                  Cieszę się że Pani też się udało przyjąć chociaz 2 takie porody - zawsze to coś!

                  Pozdrawiam
    • iwonam27 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 03.08.05, 17:35
      Witam... jestem w 40tyg. ciąży, termin mam na 6.08. czyli całkiem możliwe że
      juz niebawem urodzę smile
      - Czy jeśli odejdą mi wody to bede miała czas na wejście pod prysznic oraz
      różnego rodzaju sprawy kosmetyczne, czy raczej natychmiast powinnam jechac do
      szpitala?
      Dreczy mie ta sprawa ponieważ przy takich upałach ciągle chodze przepocona, i
      nie czułabym się swobodnie taka zgrzana na izbie przyjęć. Aha, i jeszcze jedno,
      jak to jest z goleniem krocza?, sama powinnam o to zadbać(zakładając że
      najpierw nie odejdą wody i bede miała czas) czy raczej to zbędny zabieg?

      Dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam...
      Iwona.
    • darowoga Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 03.08.05, 18:32
      witam
      termin porodu mam wyznaczony na 8 sierpnia, jak na razie nic nie odczuwam
      zadnych dolegliwosci, dziwnych boli itp., zaczynam watpic, czy urodze w
      terminie, a bardzo bym chciala, bo juz psychika mi szwankuje, zatem, czy moze
      byc tak, ze akcja zacznie sie nagle?trzeci tydzien pije napar z lisci malin,
      podobno przespiesza porod, czy sa jakies inne naturalne i bezpieczne domowe
      przyspieszacze?dziekuje za odp.
      • midwife4 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 03.08.05, 18:46
        termin porodu to data wyznaczona sztucznie.moze sie on rozpoczac nagle.mysle,ze
        najwazniejsza jest wyluzowana glowa.spedz mily wieczor z mezem/seks jak
        najbardziej wskazany.poza tym matka natura wie dokladnie co robi-i robi to
        dobrze.wszelkie indukcje porodu dzialaja na opak.powodzenia
    • darowoga Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 03.08.05, 18:41
      jeszcze jedno pytanie mi sie przypomnialo, nie dotyczy ono bezpośrednio porodu,
      ale karmienia:czy płaska brodawka uniemozliwia karmienie?mam taka dziwna
      przypadlosc, ze jedna mam"normalna"a druga plaska"wychodzaca"tylko w pewnych
      okolicznosciach.jezeli nie jest mozliwe takie karmienie, to jak wyglada
      karmienie jedna piersia?
      • midwife4 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 03.08.05, 18:52
        warto wykorzystac czas na hartowanie brodawek-tak zeby w palcach utworzyla sie
        z brodawki twarda kuleczka.gdyby to nie dalo efektu sproboj przynajmniej na
        poczatku zastosowac silikonowe nakladki-wczesniej czy pozniej wyrabia to
        brodawke.nie zniechecaj sie po pierwszych niepowodzeniach.obydwoje
        potrzebujecie czasu by sie nauczyc swoich nowych rol.milego karmienia
      • midwife4 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 03.08.05, 18:56
        Warto wykorzystac czas na hartowanie brodawek-tak, aby pod palcami tworzyla sie
        twarda kuleczka z brodawki.Mozna tez na poczatek zastosowac silikonowe nakladki-
        wczesniej, czy pozniej wyrabiaja one brodawki. Nie zniechecaj sie pierwszymi
        niepowodzeniami. Obydwoje potrzebujecie czasu by nauczyc sie swoich nowych rol.
        Milego karmienia!!
        • myszunia1982 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 03.08.05, 20:55
          czytalam ze hartowania sie juz nie stosuje bo to nic nie daje a mozna sie tylko
          pokaleczyc prosze sie nie sugerowac tym ze mam juz jedno dziecko nie umialam go
          przystawic i syn w domu zaczal jesc butelka zreszta w szpitalu tez dostal a
          kapturkow uzywalam aventa i nic nie daly syn w ogole nie zasysal sie mam
          nadzieje ze teraz mi ktos konkretny pomoze przystawic dziecko bo przy pierwszym
          dziecku tego brakowalo
          • midwife4 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 03.08.05, 21:27
            mam nadzieje,ze spotkasz tym razem dobrych i cierpliwych ludzi na oddziale
            noworodkow.osobiscie do tej pory polecam hartowanie brodawek ewentualnie
            stosowanie nakladek.a slowa podziekowania od matek ,ktore zglebily tajemna
            wiedze karmienia naturalnego, sa chyba najlepsza rekomendacja dla tej
            metody.powodzenia
          • blizniaczka1 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 03.08.05, 21:29
            Witam,

            Bardzo proszę o poradę - termin porodu mam na 8/08. Na razie brak żadnych
            objawów, aby coś się działo.
            Od połowy czerwca leczę infekcję pochwy - najpierw Dalacinem, potem
            Clotrimazolem, teraz znowu lekarz zalecił mi Dalacin. Chciałam się upewnić, czy
            na pewno podczas porodu siłami natury dziecku nic się nie stanie - w końcu to
            antybiotyk stosowany dopochwowo.
            Czy mam zgłosić ten fakt w szpitalu w razie rozpoczęcia porodu?
            Dodatkowo w ostantnim badaniu moczu zleconym przez lekarza mam opuis "dość
            liczne bakterie" jednak bez podania nazwy.
            Mój lekarz jest na urlopie do połowy sierpnia i praktycznie nei wiem, czy i z
            kim mam te wyniki skonsultować i czy oznaczają coś poważnego?
            Bardzo proszę o odpowiedź.
              • blizniaczka1 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 04.08.05, 10:50
                Bardzo dziękuję za odpowiedź.
                Nie mam obecnie żadnych dolegliwości związanych z tą infekcją, ani świądu, ani
                pieczenia, ani bólu. Z układem moczowym chyba także jest wszystko ok -
                wcześniej, na czerwcu odczuwałam pewien dyskomfort po oddaniu moczu lub kału
                nad odbytem - skóra nieco piekła, ale to minęło po zastosowaniu Clotrimazolu w
                maści.
                Jedynym znakiem infekcji, który ja zauważam jest żółtawa wydzielina w
                niewielkiej ilości, która zostaje na bieliźnie lub wkładce higienicznej. Być
                może od czerwca miałam już kilka tych infekcji pod rząd, choć raczej wydzielina
                się utrzymuje i od tego czasu lekarz każe mi przyjmować leki. Wcześniej
                przyjmowałam też Urosept wraz z Dalacinem i (potem) Clotrimazolem w globulkach.
                Teraz już tylko sam Dalacin.
    • daisy413 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 04.08.05, 09:39
      Witam. Mam pytanie a raczej problem. jestem w dwunastym dniu połogu, od wczoraj
      odczówam świąt i pieczenie w okolicy pochwy i warg sromowych. Czy to jest może
      jakaś infekcja? Co w takim razie mam zrobić? Czy konieczna będzie wizyta u
      ginekologa? Jeśli niedałaby rady pani odpowiedzieć to może zna Pani jakąś
      stronę lub podała by Pani jakiś link dotyczący takich właśnie problemów. Z góry
      dziękuję.
        • daisy413 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 04.08.05, 10:11
          Odchody zmiejszaja się z dnia na dzień. bardzo dbam o higienę intymną podmywam
          sie bardzo często. Nie mam podwyższonej temperatury. Zawsze cierpiałam
          natomiast na różnego rodzaju zapalenia i grzybicę pochwy. Przez cały okres
          ciąży nie miałam natomiast z tym problemów... tylko teraz znów dokucza mi tosad
          A jesli chodzi o dzieciatko to chowa się bardzo dobrze. karmie go piersia na
          żądanie i rosnie jak na drożdżach.
        • daisy413 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 04.08.05, 10:27
          dziekuje za odpowiedzi........i nasuwa mi sie jeszcze jeden temat....a
          mianowice potówka u niemowlaka, slyszalam ze dobra jest kompiel w
          krochmalu.tylko teraz nie wiem czy po takiej kompieli moge dzidziusia
          wyoliwkowac czy pozostawic go takim jak jest z gory dziekujesmile
          • midwife4 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 04.08.05, 10:42
            kapiel jak najbardziej polecam-musi to byc leciutki krochmal.tego wieczoru
            odstap od oliwienia dziecka. przy problemach skornych nie ocenione efekty daje
            kapiel z dodatkiem Balneum Hermal(mozesz to kupic w aptece).powodzenia w walce
            z potowkami!!(a nade wszystko nie przegrzewaj dzieciaczka).
            • izagrab Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 04.08.05, 11:10
              Jestem w 27 tyg ciazy. Czy powinnam juz wykonywac jakies cwiczenia, ktore
              wzmnocnia miescie macicy i ulatwia mi porod? Jesli tak to jakie?
              Mam jeszcze jedno pyt: w jaki sposob mozna przygotowac brodawki do karmienia?
              Jak je masowac itp?
              MOja znajoma przez pierwszy miesiac karmienia miala lzy w oczach bo tak ja to
              bolalo i chcialabym tego uniknac.
              Pozdrawiam
                • mika_p Re: Hartowanie ? 04.08.05, 16:51
                  No ciekawe rzeczy pani pisze... Rozumiem, radzić kobiecie w 38 tygodniu
                  hartowanie brodawek - zdania są podzielone co do skuteczności, pani może być
                  zwolenniczką tego rodzaju przygotowań, ale dziewczynie w 27. tygodniu polecać
                  drażnienie brodawek ? Nie boi się pani odpowiedzialności za swoje słowa ??? Nie
                  zna pani historii jej ciąży, nie wie pani, czy nie miała czasem problemów z
                  zagrożeniem przedwczesnym porodem - a drażnienie brodawek może spowodowac
                  przedwczesną akcję skurczową i co wtedy ? Radziłabym ostrożniej pisać słowa
                  takie jak "polecam"
    • justa233 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 04.08.05, 11:33
      Witam, mam do Pani małe pytanko prosze o odpowiedź.
      Na wczoraj miałam wyznaczoną date porodu ( z USG i OM), narazie z symptonów
      zbliżajacego sie porodu odczuwam nieregularne skurcze przedpowiadające, ból w
      okolicy podbrzusza i spojenia łonowego-ten dość silny szczególnie przy
      wstawaniu jak i przy zmianie położenia w czasie leżenia, a także co chwilke
      biegam do WC na siusiu szczególnie jak chodzę dużo. W zeszły piątek po zbadaniu
      mnie przez położną stwierdziła że główka wstawiona jest w kanał rodny i mocno
      przywiera do niego , szyjka skrócona i miękka lecz mam małe rozwarcie dopiero
      na opuszek wewnętrznie i zewnętrznie. Więc teoretycznie wszystko jest
      przygotowane.
      Jednak mam pytanie do Pani. Czy o porodzie decyduje waga dziecka? Mój pierwszy
      synek urodził sie w 42tyg.ciąży z wagą 4070, Ginekolog stwierdziła że 2 dziecko
      również powinno miec podobną wage.Jednak na przełomie 8i9 miesiąca pomimo że
      dzidzia rozwijała się książkowo wg tygodni (patrząc na wymiary główki i kości
      uda) to jednak jej obwód brzuszka była zawsze o wiele za mały.Po ostatnim usg
      robionym 18 lipca wyszło że waga ok 2600+- 400g jak na 33tc czyli wiele za
      mało.Z tego usg wyszło że ma się on urodzić 12 sierpnia.Dlatego prosze mi
      odpowiedzieć czy to ma coś wspólnego?
      Przepraszam za tak długi opis ale chciałam byc dokładna.I z góry dziękuje za
      odpowiedź.
    • anulka59 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 04.08.05, 13:05
      Mam pytanie dotyczace szyjki macicy.Jestem w 26tyg ciazy od poczatku ciazy mam
      skurcze i biore leki(najpierw nospa i duphaston a od 15tyg ciazy nospe forte i
      fenoterol)a szyjke mam miekka i krotka(ale taka moja budowa mam drobna macice
      wiec szyjka tez krotka)ujscie zewnetrzne na opuszke palca.Jakie sa wg pani
      rokowania co do donoszenia ciazy i jak moze zachowywac sie szyjka przy
      porodzie.Dziekuje z gory za odpowiedz.
    • justa233 Re: chetnie odpowiem na pytania dot.porodu :-) 04.08.05, 16:44
      Proszę Panią o jeszcze jedną odpowiedź.zastnawia mnie jedna rzecz jak to jest z
      ruchami dziecka po terminie
      porodu. Czy to prawda że dziecko wycisza się tuz przed porodem? Jeśli tak to
      na
      ile dni przed. Mój "synek" od wczoraj stał się bardzo spokojny nieraz musze
      go
      obudzić aby sie poruszał troszku, przedtem szalał na całego.Te ruchy po
      obserwacji przez cały dzień są prawie o połowe mniejsze.Czy coś złego może się
      dziać?
    • ata733 Miesiaczka po porodzie 05.08.05, 10:46
      siedem tygodni temu urodzilam dziecko przez cc. Od wczoraj mam objewy jak na
      miesiaczke- lekkie bole brzucha i plecow, spuchniete stopy. Rano pojawilo sie
      lekki brazowe plamienie, dokladnie tak jak mialam przed miesiaczka. Czy to juz?
      Dodam , ze karmie wylacznie piersia.
    • jelonek72 wytrzymałość na ból 05.08.05, 13:23
      czy w Pani praktyce były przypadki ,że rodząca nie wspólpracowała z położną z powodu bólu, czy zdarzało się że rodząca mdlała, bądż spinała się i przestawała właściwie oddychać - co personel medyczny robi w takich wypadkach ???