Wasi faceci byli przy porodzie? jak sie spisali ?

05.08.05, 15:52
... mój był poprostu niesamowity :o) nigdy nie widziałam takiego przerażenia
w jego oczach, jak wtedy gdy przyjechał do szpitala gdy się zaczęło. Kiedy po
kilku godzinach okazało się, że będzie cesarka stał się jeszcze bardziej
przerażony ;o) ale naprawdę bardzooo pomocny, poszedł ze mną pod prysznic
pomóc mi ogolić brzuszek do cesarki (woda cudnie koi skurcze) potem twardo na
sali operacyjnej próbował dodać mi otuchy i rozśmieszyć .... jak zobaczyliśmy
Nikiego łzy płynęły same. Był mi tak oddany i pomocny, że właśnie wtedy
przekonałam sie jak bardzo mnie kocha... kiedy z uśmiechem mył mnie z krwi i
zmieniał wkładki, przebierał koszulę i patrzył w oczy z taką miłością....
teraz jestem w 18 tygodniu ciąży, nie wyobrażam sobie porodu bez niego, on
zreszta też :o)
Pozdrawiam i czekam na Wasze wspomnienia :o
    • katiusza83 Re: Wasi faceci byli przy porodzie? jak sie spisa 05.08.05, 16:00
      Ja też bardzo bym chciała,żeby mój mąż był wtedy ze mną(mam termin na
      jutro),ale wiem,że to ponad jego siły,więc nawet nie proponuję,a on to
      przyjmuje z ulgą!
      • werrap Re: Wasi faceci byli przy porodzie? jak sie spisa 05.08.05, 16:05
        ja nie wiem czy bez mojego bym sobie wogóle poradziła, byłam strasznie zagubiona
        i okazałam się być bardzo wrażliwa na ból... a on miał tyle wdzięczności za to
        co robię i pamiętam jak miałam po porodzie depresję a on mówił że takie śliczne
        dziecko urodziłam o tym ile dla niego zrobiłam itd
        a ja już ze szczęścia wtedy płakałam
        teraz chyba też będzie - ja sobie inaczej nie wyobrażam dla niego też to jest
        oczywiste
        wera
        • dziama3 Re: Wasi faceci byli przy porodzie? jak sie spisa 05.08.05, 19:43
          Mój mąż był super, baaardzo mi pomógł, przypominał mi że mam oddychać i w ogóle
          ciężko by mi było bez niego. Ale nie można faceta zmuszać, najważniejsze żeby
          sam tego chciał.
          • agakapalka Re: Wasi faceci byli przy porodzie? jak sie spisa 05.08.05, 19:52
            Co prawda my mamy poród jeszcze przed sobą smile ale od samego początku Jacek był
            przekonany o tym, że bedzie wtedy przy mnie. Wie, że sama nie dam sobie rady,
            że będę zagubiona, że nie będę w stanie racjonalnie myśleć smile Podziwiam go za
            cierpliwosć, za to, ze nie śpi, kiedy ja nie mogę zasnać, że masuje brzuszek
            oliwka od pierwszych tyg. ciąży, ze rozmawia z dzidzią, ze nie wstydzi sie isć
            ze mna do ginekologa i pytać o to, o czym ja nie pamiętam smile Myślę, że przy
            porodzie będzie równie pomocny, jak jest teraz smile
            Pozdrawiam
            Aga i Zuzia (?) 38 tydz.
            • gosbi Re: Wasi faceci byli przy porodzie? jak sie spisa 05.08.05, 20:24
              Mój jeszcze kilka dni po porodzie pokazywał mi ślady po paznokciach, które
              wbijałam Mu w dłonie kiedy mnie trzymał. Ja nic nie pamiętałam. Spisał się
              dzielnie chociaż nieźle się przestraszył jak lekarz w dość krytycznym momencie
              kazał założyć mi maskę tlenową. Teraz nie dokońca jest pewien czy chciałby w
              tym jeszcze raz uczestniczyć smile)
    • anjulka Re: Wasi faceci byli przy porodzie? jak sie spisa 05.08.05, 20:49
      rodzilam dwa raz przy obu porodach byl moj maz nie wyobrazam sobie zeby go tam
      zabraklo, nigdy w zyciu,nie musial robic nie wiadomo co wystarczlo mi ze byl
      przy mnie
    • zapomnialamnicka Re: Wasi faceci byli przy porodzie? jak sie spisa 05.08.05, 21:10
      byl stal z otwarta buzia jak sparalizowany wygladal jak dziecko w sklepie ze
      slodyczami smile
      zeby pomocny byl to nie barzdz ale ja tez duzo pomocy nie potrzebowalam a
      wsparcie z jego strony mialam wiec oboje bylismy zadowoleni
Inne wątki na temat:
Pełna wersja