Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR

05.08.05, 17:07
Chodzi o prawo i ochronę kobiet w ciązy. Wszędzie piszą - Jesteś chroniona i
takie tam bla bla". Tyle, ze zaraz jest dodane "Jeśli masz umowę o pracę". A
ja nie mam! Od 5 lat na umowę zlecenie. I wychodzi na to, że albo zerwę
umowę, albo będę do dnia porodu przychodzić do pracy - głównie w weekendy - i
zaraz po porodzie też polecę załatwiać sprawy. Bo nie mam ani zwolnienia ani
macierzyńskiego... I kompletnie nie wiem, czyja to wina i z czego mam żyć po
porodzie. Jestem sama. Wiem, że sa zasiłki itp. Ale ja nawet czasu nie mam za
tym biegać, bo pracuję. Tyle że na umowę zlecenie. Co za prawo dziwne...
    • phantomka Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 05.08.05, 18:58
      jezeli odprowadzalas skladki chorobowa i emerytalna (nie wiem czy jakas jeszcze
      trzeba), to macierzynski ci jak najbardziej przysluguje, bo ja dowiadywalam sie
      w tej sprawie w ZUSie.
      • tsunami05 Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 05.08.05, 19:20
        Hm, chorobowe, jako jedyne jest dobrowolne. Emerytalne, podobnie jak rentowe i
        tzw. wypadkowe (czyli zdrowotne - bo do lekarza można chodzić za darmo) są
        obowiązkowe na umowie zleceniu. Od pioęciu lat wypisywałam takie druki do ZUZu
        (Zua czy coś) i nigdy panie prsyjmujące moją umowę nie poinformowały mnie, że
        mogę tę dobrowolną składkę płacić. Ale nieznajomość prawa nie jest jak wiadomo
        wytłumaczeniem. Po prostu.
    • ewcik_gda Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 05.08.05, 19:17
      Wiem to szczyt beznadziei.Teraz coraz wiecej zakładów pracy zatrudnia na
      zlecenie.Nie rozumiem dlaczego kobieta w ciązy pracująca na zlecenie nie
      dostaje ani zwolnienia ,ani macieżyńskiego.A może jeszcze ma płacić za poród
      800 zł? Przecież składki są opłacane,zus też.Ja miałam ten sam
      problem,pracowałam długi okres czasu na zlecenie.Mój zakład pracy tylko
      rencistów zatrudnia na stałe.Jednak poszłam do szefów na dywanik porozmawiać o
      mojej trudnej sytuacji.Okazało się ,że mam jednak ludzkich szefów.Zatrudnili
      mnie na stałe.Nie wiem co bym zrobiła gdyby zostawili mnie na lodzie...
      • tsunami05 Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 05.08.05, 19:22
        Ja jeszce nie gadałam, ale pracuję w molochu - pani z kadr nie widziałma na
        oczy a szef dwa tygodnie przed wygasnięciem mojej terażniejszej umowy - będe w
        5 miesiącu - przestaje być szefem (a sam ma ośmiu szefów nad sobą...). Cienko
        to widzę. Ale wiem, że chca mnie zatrucdnić do czerca - w styczniu rodzę. Nie
        wiem co robić - nie mogę zrezynować, bo zostanę bez grosza... I co? pójde do
        brata Alberta, czy co...
        • ewcik_gda Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 05.08.05, 19:29
          A gdybyś z szefami pogadała aby Cię zatrudnili jednak.Zatrudnienie kosztuje
          więc możesz dogadać się aby Ci odciągali.U mnie tak właśnie wygląda, no i
          poszłam sobie na zwolnienie.A na zleceniu na zwolnienie nie można liczyć i
          urlop nie przysługuje.
          • nan78 Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 05.08.05, 19:40
            Wszystko zależy od tego czy chcesz wstąpić na "ścieżkę wojenną" z zakładem
            pracy... Umowa zlecenie przez 5 lat? Przy obecnych przepisach? Radziłabym
            spacerek do Pańtwowej Inspekcji Pracy. Być może da się podważyć te umowy bo
            jeśli Twoja praca niczym nie różni się od pracy z umowy o pracę to może da się
            coś zrobić. Wtedy występuje się do sądu o ustalenie stosunku pracy i jeśli sąd
            się do tego przychyli należy Ci się sprostowanie umowy (wypisanie umowy o
            pracę) oraz wszystkie zaległe świadczenia w tym urlop lub jego ekwiwalent.
            Ponadto gdzieś mi się rzuciło w oko, że Sąd Najwyższy stwierdził w jakims
            orzeczenieu, że to iż osoby zatrudnione na um. zlec. nie mają praw do urlopu
            itp. jest niezgodne z Konstytucją. Ale wszystkiego dowiesz się w PIPie.
            Przypominam również, że postępowanie przed Sądem Pracy jest bezpłatne.
        • ewcik_gda Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 05.08.05, 19:33
          Aż tylu szefów??To gdzie Ty pracujesz??POstaraj się bo jak Ci nie przedłużą
          umowy czy nie zatrudnią to będzie musiało Ci wystarczyć 30 zł. na życie z
          urzędu pracy.
    • sdomitrz Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 05.08.05, 19:54
      Dobrowolnie możesz ubezpieczyć się w każdej chwili. Macierzyński wtedy będzie
      się należał nawet jeśli byłaś ubezpieczona 1 mies.
      • nan78 Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 05.08.05, 20:02
        Daj mi swój adres mailowy to Ci prześlę na skrzynkę dodatek do Gazety Prawnej o
        prawach kobiet w ciąży i matek. Może na coś się przyda.
        • tsunami05 Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 06.08.05, 11:26
          Dzieki! tsunami05@gazeta.pl
          Dowiadywalam sie co nieco. Pracuje na jednym z uniwersytetow, nad moim szefem
          jest dziekan, rektor i pani z kadr smile Moja umowa nie za bardzo przypomina umowe
          o prace - ale musze byc na miejscu w wiekszosc weekendow i robic rozne
          administracyjne rzeczy (os jak obowiazki sekretarki). duzo tez ganiam w tzw.
          terenie - z papierkami. W tej umowie zawsze byly przerwy na wakacje - teraz nie
          mam tej przerwy - ztrudnilam sie do wrzesnia zeby miec dluzej ubezpieczenie (i
          chodzic do lekarza jakby co - przydalo sie - lezalam w szpitalu w tym czasie.).
          Normalnie zatrudnili by mnie potem do czerwca - ale ja rodze w styczniu i sobie
          nie wyobrazam - postaram sie ubezpieczyc dobrowolnie teraz, ale to bedize tylo
          do wrzesnia, jesli nie predluze umowy, wiec duzo mi to nie da... Musialabym to
          dobrowolne ubezpieczenie placic chyba dłużej... Jestem cała głupia.
          • male_co_nieco Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 06.08.05, 19:24
            nie wiem jak jest teraz, ale jak ja rodziłam w 2004, to było tak ,że
            macierzyński przy umowie zleceniu należał się ale tylko wtedy, gdy w chwili
            porodu obowiązywała umowa, no i warunek, umowa + wszytskie składki powinny być
            płacone przez conajmniej 6 miesięcy wstecz.
      • bonkreta Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 06.08.05, 21:59
        Jesteś pewna ?
        Z tego, co wiem, przy prowadzeniu działalności gospodarczej (gdzie składka
        chorobowa) macierzyński należy się dopiero po 180 dniach jej opłacania. Mam
        wrażenie, że przy indywidualnym ubezpieczeniu jest podobnie.
    • cymbeline Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 06.08.05, 19:58
      Tsunami,
      idź do inspekcji pracy,myślę,że na 99% jest szansa,że jak oddasz sprawę do sadu
      to zakwalifikują ją jako umowę o pracę i wtedy bedziesz miała wszystkie należne
      uprawnienia:urlop wypoczynkowy,chorobowe w czasie ciąży,urlop macierzyński i
      wychowawczy. Sądy pracy zazwyczaj stają po stronie pracownika a już szczególnie
      za kobietą w ciąży tak wykorzystywaną jak Ty!!! Nóż mi się w kieszeni otwiera
      jak czytam takie posty i Bogu dziekuje,ze ja na dzień dzisiejszy mam normalne
      warunki zatrudnienia.
      Powiem Ci jeszcze,że mam znajomą,która pracowała na umowę o dzieło (więc jeszcze
      gorzej niż Ty,bo bez żadnych składek) kilka lat w pewnym znanym w całej polsce
      radiu,po którym bym sie tego nigdy nie spodziewałasad Zaszła w ciąże
      niespodziewanie i jak sie pracodawca dowiedział to jej "podziękował" z dnia na
      dzień.Poradziłam jej to co Tobie i WYGRAŁA!!!! Jej umowa o dzieło nosiła
      znamiona umowy o pracę i sąd nakazał pracodawcy zrobienie korekty umowy i
      dziewczynie prezywrócono należne jej prawa jako pracownikowi a dodatkowo dostała
      odszkodowanie (kilka tysięcy ZŁ),a po macierzyńskim przyjęli ją i jak na razie
      pracuje tam już na umowę o pracę i nie narzeka.
      Oczywiście jak nie chcesz,to nie musisz wracać do takiej pracy,bo wiadomo,że
      atmosfera może być gęsta no i tak Cię prędzej czy później będą chcieli zwolnić,
      wtedy możesz nie wracac tylko zadać zadośćuczynienia w formie pieniężnej.
      Radzę Ci idź i załatw to,a przynajmiej dowiedz sie czy masz szanse i jakie i czy
      Twoja praca na zlecenie nosi znamiona pracy na umowę o pracę. WALCZ o swoje, bo
      jak Ty sama nie zadbasz o swoją przyszłość i Twojego dziecka to pracodawca na
      pewno też sam na to nie wpadniesmile

      Pozdrawiam serdecznie!!!
      • tsunami05 dzięki, Cymbeline 06.08.05, 22:32
        Rozważałam możliwość pójścia do PIP i chyba tak zrobię, tylko się zastanawiam
        czy uda się tak zrobić, by moja umowa miała charakter umowy o pracę. Pracuję
        głównie w weekendy, poza tym mam nienormowany czas pracy - ale w domu jej nie
        mogę wykonywać, tylko w konkretnym miejscu. Podejrzewam, że Twoja znajoma w
        radiu miała podobnie. Pogadałabym najpierw z szefem i powiedział, ze jestem w
        ciąży, ale szef ma 3 m-ce wolnego smile Głupio mi to przez telefon załatwiać, a
        czas nagli. Najpierw się podowiaduję. Dzięki za wsparcie i radę!
        • justin301 globalnie 06.08.05, 23:02
          Rzeczywiście mogłabyś wystąpić do sądu pracy z powództwem tzw. ustalającym
          istnienie stosunku pracy. Definicję stos. pracy zawiera art. 22 par 1 KP -
          ...pracownik zobowiązuje się do wykonanywania pracyokreślonego rodzaju na
          rzecz pracodawcy i pod jego kieronictwem... Masz więc szansę wygrać tę sprawę.
          Jest ona zwolniona z kosztów i powództwo to mogłby nawet wytoczyć inspektor
          pracy. Ale mimo przepsisów w KPC majacyh na celu przyspieszenie rozpatrywania
          tych spraw niestety, trochę one trwają. W Warszawie np. około roku. Zawsze
          oczywiście warto walczyć o sowje prawa. Ale może lepiej w tej sytuacji byłoby
          pojść powiedzieć o co chodzi i wtedy zostanie z tobą zawarta umowa o pracę
          choćby na czas określony. Zapłacą za Ciebie składki, w przypadku umowy o pracę
          wystarczy 30 dni ubezpieczenia chorobowego. Ale wtedy jest ryzyko - w momencie
          pójścia na zwolnienie lekarskie, że ZUS dojdzie do wniosku, ze było to fikcyjne
          zatrudnienie i jest to wyłudzenie zasiłku. Ale z drugiej strony miałaś z nimi
          tyle lat zlecenie wiec to stawia sprawę w trochę lepszym świetle. Niestety sady
          pracy często potwierdzają stnaoiwsko ZUS ( mam koleżankę sędzię w sądzie pracy
          i rozmawiałam z nią na ten temat ). Może jak już uda ci sie uzyskać te umowę o
          pracę to wtedy wystąpisz do sądu o ustalenie, ze w poprzednim okresie to też
          byla umowa o pracę ale trzeba tu mieć na uwadze 3letni okres przedawnienia z
          KP. Czyli te skladki odprowadzą za Ciebie za 3 lata wstecz. Ale z drugiej
          strony moze mogłabyś dalej z nimi wspołpracować i mieć z tego nadal pieniądze a
          tak jak już zaczniesz wojnę to wiadomo jak to się może skończyć. Urlop
          wychowawczy przysługuje w sytuacji gdy pozostawlao się w stosunku pracy 6
          miesiecy. Z macierzyńskim musiałbym sprawdzić. Nie pamiętam czy przepisy
          określają jakiś okres zatrudnienia, żeby przysługiwal macierzyński.

          Odnośnie w ogole umowy zlecenia to może być tak, że są płacone wszystkie
          skladki czyli chor, emeryt, rent itd. Ale urlop się nie należy bo to umowa
          cywilnoprawna. A oczywiscie od umowy o dzielo to może byc tak, że tylko składka
          zdrowotna i nic poza tym. Urlop - wykluczoine, oczywiscie, płatne zwolnienie
          lekarskie - to samo.

          Jak masz jakieś pytania to pisz - może będę umiala odpowiedzieć. Przynjamniej
          się postaram. Tylko zachowaj w swoich dzialanich rozwagę i dobrze wszystko
          przemyśl.
        • cymbeline Re: dzięki, Cymbeline 06.08.05, 23:18
          Popieram oczywiście to co napisała obok Justin,najpierw lepiej spróbować "po
          dobroci",a jak nie wyjdzie to wtedy juz nic nie masz do straceniasmile
          Znamiona umowy o pracę,to np: praca w biurze firmy (nie w domu), gdzie nad Tobą
          jest szef,którego polecenia wykonujesz,masz określone godziny pracy itp. To,że
          nie przychodzisz do pracy codziennie to nic nie znaczy,przecież można miec umowę
          o pracę na część etatu. Dowodami mogą być np. maile,w których Twój szef pisze
          wydaje Ci polecenia,z czego wynika,ze nie jest to samodzielna praca itp.
          Jak pójdziesz do PIPu to oni dokładnie Ci wytłumaczą co i jak. Myślę,że lepiej
          dla kobiety jak ma "w kieszeni" wyrok sądu z którego wynika,że mają mu
          przywrócić prawa pracownika,niż zatrudnienie Ciebie teraz na umowę o pracę na
          czas określony,a Ty np. po miesiacu czy dwóch idziesz na L4 i zus wstrzymuje Ci
          wyplatę do wyjaśnienia i musisz sie znowu użerać i zastanawić skąd wziąć kasę na
          przeżycie.....

          Pozdrawiam i trzymaj sie cieplutkosmile))
          • tsunami05 zatrudnienie 07.08.05, 01:11
            hmmm, sprawa ciągnie się rok? Nieźle. Wobec tego chyba pogadam z szefem i
            wyjaśnię w jakiej jestem sytuacji. Problem w tym, że to nie on decyduje o moim
            zatrudnieniu, tylko PANI Z KADR - a instytucja zatrudnia kilkaset albo i więcej
            osób... Moja koleżanka starała się o etat (a pracuje w bibliotece - codziennie -
            i wypożycza książki noprmalnie ludziom!!) prawie rok. I były wieelkie
            przeboje. Nie wiem, czy coś z tego będzie. Wkurza mnie to nadal, bo sytuacja w
            tej firmie wygląda tak, że jak ostatnio leżałam w szpitalu, bo prawie umarłam
            na powikłania grypy, to z tlenem w nosie i laptopem na kolanach pracowałam, bo
            ktoś to musiał zrobić. Potem mama wysyłała wszystko mailem, czujecie? Ale na
            dłuższą metę takie coś jest niemożliwe - ptem miałam zaległości.. Ale wszystko
            w tym czasie było postawione do góry nogami... Zatem pod moją nieobecność muszą
            wziąć kogoś innego i płacić dwóm osobom za tę samą pracę. Po prostu tam
            byłam/jestem jedyną osobą na tym stanowisku i tylko ja wiem o co chodzi. Nie
            wiem czy to wszystko przejdzie. Ale z drugiej strony inne wyjście to pożegnanie
            się ze mną po wygaśnięciu umowy - czyli w 5 miesiącu ciąży. Po 5 latach
            ofiarnej pracy, gdzie szef tylko podpisy składał, a ja robiłam całą resztę.. No
            nie wiem...
            O! A w zeszłym roku po wygasnięciu umowy w czerwxcu całe wakacje pracowałam bez
            umowy - podpisałam w listopadzie - pieniądze były akurat na gwiazdkę. nikt się
            nie przejmował, że nie mam za badzo co jeść od lipca do grudnia sad
            Chyba zrobię tak: dowiem się w PIPie i potem pójdę do szefa.
            A generalnie to chyba jestem zbyt cicha i pokorna - czas zmienić się w walcząca
            lwicę chroniąca swoje młode.
            Jeśli ktoś jeszcze coś wie, to będę wdzięczna - np. za odpowiedź, czy istnieje
            obowiązek przedłużenia umowy-zlecenia w ciąży? Coś takiego słyszałam... Ale
            jakoś nie chce mi się wierzyć.
            • tsunami05 Re: zatrudnienie 07.08.05, 14:59
              Rozmawialam z szefem przez telefon - mze sie ze mna spotkac dopiero w połowie
              września. Co tu robić.... Głupio tak nasyłać inspekcję, ale z drugiej strony
              grunt mi się pali pod nogami.
    • irreal Re: Ależ mnie to wkurza!!!! WRRRR 07.08.05, 15:17
      Tsunami, jak ja Cie rozumiem...co prawda moja historia wyglada troche inaczej
      ale tez czuje sie bezradna i zupelnie nie wiem co robic. Napisalam do
      kancelarii prawnej prosbe o porade, teraz czekam na odpowiedz i w zaleznosci od
      tego co mi napisza zaczne dzialac. MOze Ty tez powinnas? Z prawa pracy jestem
      noga ..ale przez 5 lat na umowe zlecenie?? oj cos tu chyba nie gra...
      Zalaczam linka, gdzie pisze o swoim problemie, mam nadzieje, ze sie nie
      pogniewasz, widze ze Dziewczyny tu u Ciebie sa mocno w temacie praw kobiet w
      ciazy, moze moglyby i mi cos podpowiedziec...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=27185123&a=27318971
      Pozdrawiam Cie serdecznie,
      irreal
      • tsunami05 Pewno że się nie gniewam 07.08.05, 15:35
        .. co więcej - mam nadzieję, że może jeszcze ktoś napisze o podobnych
        sytuacjach i będzie nas więcej - bo na razie tczuję się w swych problemach
        odosobniona.. klikam już na link i wskakuję "do Twoich problemów". Pozdrawiam!
        • justin301 problemy 07.08.05, 19:24
          Pamiętajcie o jednym - kancelaria doradzi najlepiej jak umie, weźmie kasę,
          czasem zachęci do procesowania się ( też na tym zarobią ), pani z PIP też powie
          jakie są przepisy - tyle, ze ta pani jest komfortowej sytuacji bo zarabia na
          rękę 2 tysiace i sama nie ma takich problemów. Trzeba pamiętać, żeby wybrać dla
          siebie jak najlepsze rozwiązanie, żeby rozwiązać swój problem i nie wylać
          jednocześnie dziecka z kąpielą. Pamiętajcie o tym, że trzeba dobrze przemyśleć
          podjęte kroki. Faktycznie umowa zlecenia jest zawarta na pewien okres czasu, z
          jego upływem wygasa i nie można nikogo zmusić do zawarcia nowej umowy zlecenia.
          Takie są realia. Z tą sprawą w sądzie to oczywiście może ona trwać krócej w
          pierwszej instancji ale nie ma co za bardzo liczyć na to, że strona przeciwna
          nie będzie bruździć, powoływać świadków, odraczać rozpraw. Nie liczyłabym na
          uznanie powództwa i zakończenia sprawy w pierwszym terminie. No a jeszcze
          trzeba pamiętać, ze postępowanie sądowe nie jest jednoinstancyjne. Zawsze mogą
          apelować a to już sąd okręgowy, często w mieście wojewódzkim, też to trochę
          trwa. nie to żebym zniechęcała ale sama to ostatnio przerabialam na moim
          szwagrze. Trwalo to w Warszawie ponad rok ( pierwsza instancja ), szczęśliwie
          się nie odwołali. Ale mój szwagier nie był w ciązy i miał od razu inną pracę i
          jeszcze znalazłam mu cośtam na zlecenie.
          Tsunami a może ty jednak masz opłacane składki od tego zlecenia? W
          szczególności chorobowe?

          Co do problemów irreal to w związku z tym, zę masz umowę na czas nieokreślony i
          pracujesz ponad 3 lata to masz okres wypowiedzenia 3 miesiące. Zwolnić mogliby
          cię tylko dyscyplinarnie. Fajne pomysły ma ten twój szef na dodatek twój
          znajomy. No niestety, świadków by znalazł - co za problem zastraszyć aktualnego
          pracownika np. zwolnieniem. Niewątpliwie jest to mobbing - ale jakie z tego
          płyną prawa - możesz rozwiązać sama umowę o pracę i żądać odszkodowania w
          wysokości najniższego wynagrodzenia - to jest trochę więcj niż zasiłek dla
          bezrobotnych. Tak więc sama widzisz ile ten przepis jest warty. Niewatpliwie
          przysługuje ci urlop macirzyński i oczywiście urlopy wypoczynkowe. Możesz też
          wziąć wychowawczy tyle, ze pewnie nie dostaniesz na nim pieniędzy. Po
          wychowawczym pracodawca teroretycznie ( tak samo jak po macierzyńskim ) jest
          zobowiązany przyjąc do pracy ale wiadomo jak się to kończy.
          Moje gg 8779828.
          • tsunami05 Re: problemy 07.08.05, 19:29
            Problem w tym, ze chorobowe jako jedyne jest dobrowolne. Panie, którym zanoszę
            swoje umowy dają mi wzór druku do ZUSu do wypełnienia z pozaznaczanymi
            haczykami i tylko tam każą zaznaczać. A ja jak cielątko tak do tej poty
            robiłam...
            • sdomitrz Re: problemy 07.08.05, 19:51
              Macierzyński należy się bez okresu wyczekiwania każdej kobiecie która w czasie
              trwania ubezpieczenia urodziła dziecko.
              180 dni to wymóg dot. jedynie zasiłku chorobowego.
              www.zus.pl/swiadcze/zas003.htm
              www.zus.pl/ref_99/porad8/porad8.htm
              www.zus.pl/niusy/k050202.htm
              - szczególnie proszę zobaczyć stwierdzenie w tym ostatnim linku (punkt 64)
              • aagata4 Re: problemy 07.08.05, 20:30
                wg mnie musisz zacząć od dowiedzeinia sie czy masz tą skladke chorobowa czy nie...

                a nastepnie iśc do zusu i zapytac jak wyglada twoja sytuacja ...
                czy dostaniesz ten zasiłek macierzynksi czy nie...
                musisz powiedziec ze twoj zakald ma prawo do wyplacanai zasilkow ...
                musisz sie zapytac czy nalezy ci sie zasilek macierzynski jezeli ie dostaniesz
                urlopu bo to jest umowa zlecenie ( a wiec na podstawie kodeksu pracy Tobie nie
                udziela urlopu) ... moze w jakis sposob te sytuacje sa rozwiazywane ...



                moze jescze ugoda z dzialem kadr w zakadzei pracy zeby zaplacili ta skladke
                chorobowa za lipiec - (tu niepotrzebna zgoda szefa) w razie gdyby okazalo sie ze
                nie masz jej placone, koniecznie zaznacz w papierku ktory ci podsuną, że zyczysz
                sobie aby placic tą skladke chorobowa -( nie przekrec nazwy na zdrowotną bo to
                cos innego)... i o tą kwote beda zmniejszone woje zarobki bo niestety ta składka
                idzie z kieszeni pracownika...

                za lipiec zaklady pracy maja czas do zaplacenie do 16 sierpnia a jak znam zycie
                to nigdy pieniadze od razu nie sa wysylane tylko zwykle wszyskie firmy i
                instytucje zwlekaja do ostatniej chwili... wiec moze akurat bezie dobra wola pan
                z płac - a konkretnie pani co zajmuje sie "robieniem PŁATNIKA"

                mialabys wtedy zaplacone 180 dni od7/2005 do 12/2005 skladke chorobową (w Twoim
                przypadku ta skladka jest dobrowolna a wiec karencja jest wlasnie 6 miesieczna
                zanim zacznie dzialać...)

                nie wiem z kolei jak uzyskac prawo do tego zasilku macierzynskiego gdyzz na
                podstawie prawa pracy musisz wystapic o urlop macierzynski a pracowadwa musi ci
                go udzielic i wtedy na tej podstawie placi sie pieniadze...


                i dopiero z takimi inforamcjami uderzyc na rozmowe do szefa lub zdecydowac sie
                na droge sadowa ...

                pozdrawiam

                Agata
                • justin301 Re: problemy 07.08.05, 20:41
                  Moim zdaniem zapłata ubezp. chorobowego nie rozwiąże problemu urlopu
                  macierzyńskiego - czytam art. 180 KP, który zaczyna się tak: Pracownicy
                  przysługuje urlop macierzyński....- z tego wynika, że urlop macierzyński
                  przysługuje osobie pozostającej w stosunku pracy, umowa zlecenia - żaden urlop
                  nie przysługuje, macierzyński też nie.
                  • justin301 Re: problemy 07.08.05, 20:49
                    A teraz wklejam przepisy o zasiłkach, zastrzegam, zę są to przepisy sprzed
                    nowelizacji ale te akurat nie uległy zmianie:

                    Art. 29. 1. Zasiłek macierzyński przysługuje ubezpieczonej, która w okresie
                    ubezpieczenia chorobowego albo w okresie urlopu wychowawczego:

                    1) urodziła dziecko,

                    2) przyjęła dziecko w wieku do 1 roku na wychowanie i wystąpiła do sądu
                    opiekuńczego w sprawie jego przysposobienia,

                    3) przyjęła dziecko w wieku do 1 roku na wychowanie w ramach rodziny
                    zastępczej, z wyjątkiem rodziny zastępczej pełniącej zadania pogotowia
                    rodzinnego.

                    2. Przepis ust. 1 pkt 2 i 3 stosuje się odpowiednio do ubezpieczonego.

                    3. W przypadku gdy prawo do zasiłku macierzyńskiego powstało w okresie urlopu
                    wychowawczego, zasiłek macierzyński przysługuje za okres odpowiadający części
                    urlopu macierzyńskiego, która przypada po porodzie.

                    4. W razie śmierci ubezpieczonej lub porzucenia przez nią dziecka zasiłek
                    macierzyński przysługuje ubezpieczonemu - ojcu dziecka lub innemu
                    ubezpieczonemu członkowi najbliższej rodziny, jeżeli przerwą zatrudnienie lub
                    inną działalność zarobkową w celu sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem.

                    4a. W razie skrócenia okresu pobierania zasiłku macierzyńskiego na wniosek
                    ubezpieczonej - matki dziecka po wykorzystaniu przez nią zasiłku za okres co
                    najmniej 14 tygodni, zasiłek ten przysługuje ubezpieczonemu - ojcu dziecka,
                    który uzyskał prawo do urlopu macierzyńskiego lub przerwał działalność
                    zarobkową w celu sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem.

                    5. Zasiłek macierzyński przysługuje przez okres ustalony przepisami Kodeksu
                    pracy jako okres urlopu macierzyńskiego lub okres urlopu na warunkach urlopu
                    macierzyńskiego, z zastrzeżeniem ust. 3 i 6.

                    6. W przypadku, o którym mowa w ust. 4 i 4a, okres wypłaty zasiłku
                    macierzyńskiego zmniejsza się o okres wypłaty tego zasiłku ubezpieczonej -
                    matce dziecka.

                    Art. 30. 1. Zasiłek macierzyński przysługuje również w razie urodzenia dziecka
                    po ustaniu ubezpieczenia chorobowego, jeżeli ubezpieczenie to ustało w okresie
                    ciąży:

                    1) wskutek ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy,

                    2) z naruszeniem przepisów prawa, stwierdzonym prawomocnym orzeczeniem sądu.

                    2. W przypadku, o którym mowa w ust. 1, zasiłek macierzyński przysługuje za
                    okres odpowiadający części urlopu macierzyńskiego, która przypada po porodzie.

                    3. Ubezpieczonej będącej pracownicą, z którą rozwiązano stosunek pracy w
                    okresie ciąży z powodu ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy i której
                    nie zapewniono innego zatrudnienia, przysługuje do dnia porodu zasiłek w
                    wysokości zasiłku macierzyńskiego.

                    4. Ubezpieczonej będącej pracownicą zatrudnioną na podstawie umowy o pracę na
                    czas określony lub na czas wykonania określonej pracy, z którą umowa o pracę na
                    podstawie art. 177 § 3 Kodeksu pracy została przedłużona do dnia porodu -
                    przysługuje prawo do zasiłku macierzyńskiego po ustaniu ubezpieczenia.

                    Art. 31. 1. Miesięczny zasiłek macierzyński wynosi 100% podstawy wymiaru
                    zasiłku.

                    2. Do zasiłku macierzyńskiego stosuje się odpowiednio art. 11 ust. 4 oraz art.
                    12 ust. 1 i ust. 2 pkt 1 i 3.

                    Analizując ten przepis faktycznie można dojść do wniosku, że nie ma tego okresu
                    wyczekiwania. Ale chyba widzicie wątpliwość czy będzie ten zasiłek przysługiwał
                    osobie na zleceniu - art. 29 pkt 5.

                    Najlepiej więc najpierw byłoby udać się do ZUS-u i tam dokładnie wybadać
                    sprawę. Najlepiej jakoś anonimowo - udać jakąś niedoświadczoną kadrową i pytqć
                    niby o sprawy pracownika.
                    • justin301 Re: problemy 07.08.05, 20:59
                      Widzę, że jednak interpretacja ZUS jest korzystna. W tej sytuacji jeżeli tylko
                      by się dało to spróbuj sobie zapewnić zapłatę składki chorobowej już za lipiec
                      ( płacicie pewnie do 15tego ), nie jest to duża kwota, więc jakos przeżyjesz -
                      no i teraz pilnuj, żeby ci co miesiąc płacili tę składkę. Nie majątek a problem
                      rozwiąże. Mam nadzieję, że się nie przyczepią do tego jak już dostaniesz
                      wymarzony macierzyński. Widzę, że jestem bardziej restrykcyjna od ZUS.
                      Przepraszam za zamieszanie. Ale mimo wszystko upewnij się jeszcze w zUs - tak,
                      zeby wszystko było dobrze.
                      • justin301 do tsunami 07.08.05, 21:16
                        Czy ty nie byłaś chora przez te 5 lat? W sumie to jak się nad tym zastanowić to
                        jestem przerażona - gdzie składki emerytalne i w ogóle? Teraz jesteśmy młode i
                        ja mam ból głowy jak patrzę ile płacę do zUS. Ale z drugiej strony płacę na
                        jakąśtam dziadowską emeryturę. A tobie pewnie płacą na dodatek tyle, ze starcza
                        na bieżąco a co tu myśleć o odkładaniu. Sprobuj z nimi wywalczyć umowę o pracę
                        nawet we wrześniu o tym pogadaj. Może sie uda. Poza tym jak juz pisałam - przy
                        umowie o pracę świadczenia z tytułu choroby przysługują po 30 dniach.
                        • tsunami05 Re: do tsunami 08.08.05, 11:26
                          Byłam chora. Jak lezałam w szpitalu bo prawie umarłam na powikłania po grypie,
                          to wszyscy interesanci dzwonili do mnie na komórke, leżałam z laptopem na
                          kolanach, mam wysyłała potem wszystko mailem. Szef kazdemu kazał czekac az
                          wróce, bo "on nie wie, gdzie ja mam jakie dokumenty". Cały "interes" stał, nikt
                          mnie nie zastępował. Po prostu tylko ja pracuję w tej "podfirmie". I jak ja
                          ójde na zwolnienie czy macierzyński, to on musi nową osobę z zlecenie wziąć.
                          Mam płacone składki emerytalne - ale ile tu odciągnąc kiedy brutto mam 800 z
                          miesięcznie,m co po odciągnięciu podatków i składek daje niecałe 600 zł.
                          Dorabiam umowami autorskimi o dzieło. Z tego nie ma nic.
                          • justin301 Re: do tsunami 08.08.05, 11:44
                            Mam nadzieję, że uda ci się to wszystko jakoś pozytywnie załatwić. Wydaje mi
                            się, ze trzeba by sie zastanowic jeszcze nad innymi spektami takimi jak zasilek
                            porodowy - może by ci przysługiwał, ja się tym w ogóle nie interesowałam, bo w
                            życiu go nie dostanę, no i poza tym te grosze zasiłku rodzinnego -zawsze to
                            parę złotych. Tak że masz o co pytać w tym ZUS-ie. Dobrze chociaż, ze płacą ci
                            na emeryturę - zawsze to coś. W bardzo ciekawym kraju mieszkamy - bardzo lubię
                            te wypowiedzi, ze u nas KPracy to taki nieelastyczny itd. No i ta kiełbasa
                            wyborcza czyli podwyższenie najniższej pensji ( jak i tak znam wiele
                            przypadków, że osoba jest zatrudniona na 1/20 albo coś podobnego etatu a ile ma
                            dostać na rękę tyle dostaje ) ale jak ktos ma 7 tysiaków diety to co on
                            rozumie? I jeszcze jeden z drugim chwalą się w telewizji, ze nie mają żadnych
                            majatkow i żadnych oszczędności np. niejaki Rokita. Może jakby zarabiła tyle co
                            prezenter TVP z dziennika to by zaczął oszczędzać. Wiesz, ja niby mam dobrze,
                            bo miałam umowę o pracę na czas nieokreślony, zarabiłam przyzwoicie ale co z
                            tego jak wiem, że jak tylko pojawię się w pracy to dostanę wypowiedzenie pod
                            byle pozoremsad(((
                            • tsunami05 Re: do tsunami 09.08.05, 22:44
                              Napiszę, może się komuś przyda ta wiedza. Byłam w ZUSie, dowiedziałam się, ze
                              mogę sobie dobrowolnie tę składkę chorobową odciągać od "wypłaty". Warunek jest
                              taki - muszę mieć umowę zlecenie do porodu i do porodu odciągać ye składki.
                              Niestety nie przysługuje mi zwolnienie, wiec aż do porodu muszę pracować na tę
                              umowę-zlecenie (i dojeżdżać do niej 100 km, bo musiałam się wynieść z dużego
                              miasta - nie stać mnie na wynajęcie mieszkania tam, a z dzidzią w wynajętym
                              pokoju przy ludziach nie dam rady). Żeby mieć prawo do L4 trzeba przez 180 dni
                              płacić tę składkę. Trochę niefajnie, bo co jeśli zacghoruję i faktycznie do tej
                              pracy dojechać maluchem nie będę mogła?... No ale coś już wiem. Teraz wizyta w
                              PIPie. Pozdrawiam!!
                              • justin301 Re: do tsunami 09.08.05, 22:58
                                Dosyć kijowo. I jest ryzyko - mam nadzieję, ze dziecko nie zaskoczy wcześniej.
                                Może mogłabym ci jakoś pomóc. Gdzie ty masz tą pracę? I jak w niej pracujesz
                                znaczy w jaiś weekend tylko czy coś podobnego? Może da sie coś wymyśleć.
                                • tsunami05 Re: do tsunami 09.08.05, 23:53
                                  Hm, pracę mam we wrocławiu. Siedzę w niej głównie w weekendy - nie wszystkie,
                                  poza tym mam takie dyżury w tygodniu dla interesantów i jeszcze troszkę biegam
                                  z papierkami, ale niewiele. Tyle, ze muszę być cały czas w kontakcie. Mój szef
                                  zaskakiwał mnie telefonami np. w szpitalu, na wakacjach za granicą itp.
                                  Współpracownicy też wydzwaniają z dziwnymi pytaniami np. w nocy, jak jestem na
                                  imprezie (tzn byłam, bo teraz raczej nie imprezuję w ciąży). Na szczęście
                                  ci "interesanci" nie mają mojego prywatnego numeru, bo bym się czuła jak
                                  pogotowie ratunkowe. Pracować tak z malutkim dzieckiem (i dojeżdżać 100 km do
                                  tej pracy, bo się przeniosłam do innego miasta, w wakacje dojeżdżam tylko raz w
                                  tygodniu) sobie nie wyobrażam. Zwłaszcza, że będę dziecko wychowywać sama.
                                  Chyba nie można mi pomóc smile ale dzięki za zainteresowanie smile
                                  • justin301 Re: do tsunami 10.08.05, 10:06
                                    Myślałam, ze może dojeżdżasz do Łodzi - coś by się wymyśliło. Naprawdę dobrze
                                    byłoby, jakbyś miała umowe o pracę. Moje gg 8779828 - często jestem niewidoczna
                                    ale napisz to pogadamy. Skomplikowane to wszystko. Ja dojeżdżałam do pracy
                                    często codziennie do Warszawy ( ostatni 4 mce 3 razy w tygodniu ) 140 km
                                    pociagiem.
Pełna wersja