Urodziłam na oddziale Malarkiewicza w Olsztynie

06.08.05, 11:32
Urodziłam synka 03.08.05, od wczoraj jestem w domu. Chciałam rodzic w Miejskim
ale tam odmówiono mi znieczulenia (dr Gimeła stwierdził "stanowczo" sad(( ze
na zyczenie nie podają). Dobrze ze zapytałam od razu na wejsciu a nie okazało
by się tak w trakcie. Zabrałam się z miejsca i pojechałam na prywatny oddział
i nie załuję. Rodziłam w ludzkich warunkach, zapewniono mnie ze dostanę
znieczulenie na zyczenie, około 4.00 kiedy miałam rozwarcie na 3 przyjechał
anestezjolog w ciągu 10 minut i zrobił zzo. Tam pracują anioły a nie ludzie,
jest miła, sympatyczna atmosfera. Wszyscy są kompetentni i traktują kobiety
jak ludzi a nie jak kolejną 'na sztukę' Akcja porodowa trwała jakies 3
godziny. Synus zdrowy, dostał 10 pkt. Pozdrawiam i zycze szybciutkich porodów
i zdrowych dzieciaczków.
    • mammabella Re: Urodziłam na oddziale Malarkiewicza w Olsztyn 06.08.05, 14:04
      Gratulacje! Niech się zdrowo chowa! I szybkiego powrotu do formy smile
    • ann007 Re: Urodziłam na oddziale Malarkiewicza w Olsztyn 06.08.05, 14:15
      W życiu nie poszłabym rodzić do Szpitala Miejskiego, gratuluję decyzji i
      zdrowego synka. Pierwsze dziecko rodziłam w Wojewódzkim, drugie (XI.05) tez
      tam. Ale to dlatego, że były powikłania. Gdyby ich nie było, pewnie też
      jechałabym do Malarkiewicza. Pozdrawiam.
      • rubensowa1 Re: Urodziłam na oddziale Malarkiewicza w Olsztyn 06.08.05, 14:42
        Hej dziewczyny. Ja tez jestem z Olsztyna i mam termin na 9 sierpnia. Pierwsze
        dziecko urodzilam przez cc w Miejskim i teraz tez -chcialam- tam isc.Czy cos
        jest nie tak z tym szpitalem? Prosze o odpowiedz bo jesli jest cos nie tak to
        pewnie tez pojde do Malarkiewicza. Dzieki.Pozdrawiam.
        • pimpek_sadelko Re: Urodziłam na oddziale Malarkiewicza w Olsztyn 06.08.05, 15:05
          moze zadzwon wczesniej i sie dowiedz... ale moja kolezanka rodzila w lutym ( w
          koncowce) i bez zadnej laski ja znieczulili. moze ten gin mial zly humor?
          jka w kazdym razie ide rodzic do wojewodzkiego. obgadalam juz sprawe z
          anestezjologiem, zatem ze znieczuleniem nie powinno byc klopotow.
          • rubensowa1 do Pimpka... 06.08.05, 15:33
            Dzieki Pimpek za rade.Tylko jest jeden problem: pierwszy porod mialam przez cc
            bo mam zwezona miednice i corcia byla ulozona posladkowo. Teraz lekarz mi
            powiedzial, ze nie ma przeciwwskazan do psn poniewaz glowka juz sie wstawila do
            dolu i moze sie obyc bez cesarki. Nie chodze prywatnie do lekarza tylko do
            przychodni na Jarotach do pana Kopczynskiego. Powiedzialam mu o swoich obawach
            w zwiazku z miednica a on na to, ze "w szpitalu przed porodem zrobia mi
            dokladne badania i zmierza mi miednice". A ja chcialabym wiedziec czy dam rade
            urodzic normalnie bez zadnych komplikacji. Podobno u Malarkiewicza "nie lubia"
            miec problemow z cesarkami.Najlepiej, jesli kobieta urodzi normalnie. I co tu
            robic? Prosze o odpowiedz, Pimpku.
            • pimpek_sadelko Re: do Pimpka... 06.08.05, 17:48
              wiesz... ja nie mam zadnego doswiadczenia z porodami. to bedzie moj pierwszy.
              jedyne co mi prchychodzi teraz do glowy to isc do dobrego lekarza z konkretna
              prosba: zmierzenie miednicy. bedziesz wiedziala czy mozesz rodzic naturalnie.
              mysle, ze w kazdym szpitalu wola jak rodzimy naturalnie, ale jak bedziesz miala
              wskazania do cc to nie sadze zeby ktos Cie z muszal do naturalnego porodu.
              moj syn od kilku tygodni jest juz w kanale rodnym, ale dosc duzo wazy i moze
              byc tak, ze w terminie osiagnie 4 kg lub troszke wiecej. moj lekarz powiedzial,
              ze jesli syn faktycznie bedzie wielki, to wystawi jakis papier na cc, bo nie
              bedzie mnie meczyl.... zatem ja sama jestem ciekawa co mnie spotka... mamy dosc
              podobna sytuacje, ja tez o swojej miednicy malo wiem. postaram sie teraz na
              wizycie wiecej wydebic od lekarza. ja chodze do dr przybyłowicza. jest naprawde
              super.
              • rubensowa1 Re: do Pimpka... 06.08.05, 18:12
                Hmmmmmmmm.... Ale jak znalezc takiego lekarza, ktory zmierzylby mi miednice?
                Jasna cholera, boje sie na sama mysl, ze cos moze byc nie tak.Zreszta jesli
                teraz nie urodze to i tak musze isc na kontrole 9 sierpnia. Nawet nie mam
                zadnych objawow.A ja myslalam, ze kazdy gin powinien miec u siebie
                taki "cyrkiel" do mierzenia miednicy... A poza tym mam bardzo malo wod
                plodowych i tak jak mi powiedzial lekarz - moje dziecko jest malutkie. Nie wiem
                na jakiej podstawie on tak twierdzi. Moze dlatego, ze mam maly brzuch i
                przytylam niecale 7 kg od poczatku ciazy? Moze Ty cos wiesz na temat zzo w
                Miejskim? Bo zzo mialam przy cesarce, ale wtedy nie mialam zadnych boli, ciecie
                bylo elektywne (waska miednica, polozenie posladkowe, podejrzenie hipotrofii
                plodu, malowodzie). To samo mam teraz oprocz polozenia posladkowego, a corka 8
                lat temu wazyla 3 kg. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak cierpliwie czekac
                na "ten" moment i cud narodzin.
                • pimpek_sadelko Re: do Pimpka... 06.08.05, 19:51
                  wiem tylko tyle, ze nasz nfz refunduje zopy we wszystkich szpitalch, zatem nie
                  pojmuje ndlaczego miejski takie siupy robi.
                  nie pamietam, jak sie ten "cyrkiel" do mierzenia nazywa.
                  • w1paula Re: do Pimpka... 06.08.05, 21:52
                    W Miejskim niechętnie dają znieczulenie, bo szpital ma tytuł rodzić po ludzku
                    czy naturalnie (albo coś podobnego). Wiem, że za cesarkami też nie bardzo są.
                    Mamy się męczyć i już. Jakieś 4 tyg. temu leżałam w Miejskim bo słabo
                    odczuwałam ruchy i na korytarzu wyczytałam, że w szpitalu nie wolno używać
                    smoczków, nakładek na sutki oraz butelek do karmienia. tacy sa restrykcyjni.
                    Znajoma położna, która tam pracuje powiedziała mi, że na Malarkiewicza pracują
                    w większości ci sami pediatrzy i anestezjolodzy co w Miejskim. Ich opinia o
                    Malarkiewicza nie jest najlepsza. Owszem warunki super-extra, ale sprzęt (a
                    wydaje się mi że to ogromnie ważne) przestarzały.
                    Mama Aniłka i 34tc Hubcia
                    • ewucha28 rodzilam w miejskim 06.08.05, 22:45
                      Ja rodzilam w miejskim 2 razy ,pierwszy raz w 2000r i eraz w czerwcu drugi
                      porod,personel fantastyczny,opieka super,nie zdazyli dac mi znieczulenia bo
                      urodzilam w godzine,a jest cos w tym ze jak pacjentka na dzien dobry od progu
                      prosi o znieczulenie to mowia ze nie dadzą(domyslnie bez badania nie dadza) bo
                      czasami sie nie oplaca tak jak u mnie mialam 4 cm rozwarcia po 10 min 6 cm a
                      potem pene rozwarcie,gdybym dostala znieczulenie to nie wspolpracowalabym przy
                      parciu a tak rach ciach i po krzyku.Gdyby porod trwal dluzej ze znieczuleniem
                      nie byloby problemow.Polecam Miejski,zreszta mysle ze w Olsztynie wszystkie
                      szpitale są ok. a wiadomo ile pacjentek tyle opinii na ten temat.Powodzenia i
                      szybkich porodow zycze.
                • ewucha28 Re: do rubensowa1 06.08.05, 22:48
                  iednice miezą w szpitalu a wielkosc dziecka w przyblizeniu z parametrow usg i
                  wiekosci brzucha tez.
                  • justin301 Re: do rubensowa1 06.08.05, 23:25
                    Ja też słyszałam, ze miednicę mierzą w szpitalu. Możesz zapytać na takim wątku
                    założonym przez położna midwife4 - zaraz ci odpowie - fajna babka. Nie wiem co
                    im wychodzi z wielkości brzucha ale moja koleżnka 150 wzrostu, brzuszek jak
                    orzeszek i urodzila synka 3590 - nie wiem jak to zrobiła, drobnica jednasmile) A z
                    tym znieczuleniem to chyba trzeba po prostu powiedzieć, że bardzo boli i jakąś
                    małą scene zrobić. A bezczelność niektórych lekarzy jest po prostu dobijająca.
                    I tak mam wrażenie, ze często są to kobiety. To jest okropne. W Łodzi mają zzo
                    zakontraktowane wszystkie szpitale a i tak w większości za żadne skarby nie
                    zrobią bez 4 stówek.
                    • sbial Re: do rubensowa1 07.08.05, 09:28
                      ja też rodziłam u Malara i też jestem zachwycona: każdy ma swój pokój, tV,
                      telefon, dziecko przy sobie . Lekarze fajni, położne super. Przed ciążą ważyłam
                      44 kilo, potem przytyłam 15, ale i tak każdy mówił mi, że będę miała cesarkę.
                      Po przyjściu do szpitala ocyrklowano mnie i stwierdzono, że idą szykować salę
                      do cesarki - tak więc nie mieli z tym problemu. No , ale poszło tak sprawnie,
                      że urodziłam sama. Dlatego polecam ten szpital każdej.
                      i pozdrawiam Pimpek - ja też mam Kajtulka
                      • rubensowa1 słabe ruchy... 07.08.05, 12:15
                        Dzieki dziewczyny za slowa otuchy. Dzisiaj mam cos za slabe ruchy i mysle, ze
                        jutro zglosze sie do szpitala. Boje sie, ze moze byc cos nie tak z dzidzia.
                        Zreszta i tak mam termin na pojutrze wiec to chyba nie stanowi zadnego
                        problemu. Czy ktoras z was tez byla w szpitalu w dniu terminu wlasnie z tego
                        powodu? Czy moze lepiej poczekac do wtorku? Czy beda trzymali w szpitalu i beda
                        wywolywac porod? Prosze o odpowiedz. Pozdrawiam. P.S. Jednak bede rodzic w
                        Miejskim...
                        • w1paula Re: słabe ruchy... 07.08.05, 21:20
                          Zgłaszaj się do szpitala jak tylko coś cię zaniepokoi. Ja jak czułam słabe
                          ruchy od razu pojechałam (30tc). Trzymali mnie od piątku do poniedziałku.
                          Trochę mi się dłużyło i było smutnawo, ale przecież to dla dobra dziecka. może
                          i trochę spanikowałam, ale że staciliśmy juz pierwsze dziecko (żył 4 m-ce,
                          choroba genetyczna) to wolałam dmuchać na zimne. Na sali ze mną leżała
                          dziewczyna, której zaczęła się akcja, ale zanikła. Była chyba 3 lub 4 dni po
                          terminie. Leżała albo od soboty albo od niedzieli. W poniedziałek ją wypuścili.
                          Lekarz stwierdził, że pójście do domu lepiej na nią wpłynie niż leżenie w
                          szpitalu co z pewnością przyspieszy poród. Jeżeli natomiast nic by się nie
                          działo to miała przyjść standardowo, tzn. 7 dni po terminie. Moim zdaniem
                          jeżeli słabo czujesz ruchy powinnaś natychmiast biec do szpitala. Powdzenia i
                          życzę ci żebyś trafiła na położną Jolę, jest super-extra.
                          Mama Aniołka i 34tc Hubcia
                        • sbial Re: słabe ruchy... 07.08.05, 21:20
                          ja byłam w szpitalu w dniu "zero", ale nic się nie stało... zbadano mnie i z
                          powrotem do domu. powodzenia życzę - daj znać nam potem jak poszło
                          • rubensowa1 Re: słabe ruchy... 07.08.05, 21:32
                            Jasne, ze dam znac. Alez sie cholernie boje... Pozdrawiam i juz wkrotce sie
                            odezwe (chyba, ze to bedzie juz jutro bo mnie zbadaja i wypuszcza).
                            • ewucha28 Re: słabe ruchy... 07.08.05, 22:29
                              trzymam kciuki,jesli bedziesz rodzila w Miejkim to krzywdy Ci tam nie
                              zrobią,daj znacwink
                            • sbial Re: słabe ruchy... 09.08.05, 08:27
                              rubensowa, i jak tam, już po wszystkim czy jeszcze w domciu?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja