bujanna
06.08.05, 15:54
Strasznie mi smutno, tak mnie zdenerwowal ze nie wiem.
Posprzeczalismy sie troche a on zeby mi zrobic na zlosc to pojechal na ryby z
kolega.
Tylko on nawet nie ma wedki, i nie umie lowic ryb poprostu chcial mi zrobic
na zlosc.
Niedosyc ze siedze sama caly tydzien w domu i opiekuje sie dzieckiem, to i w
sobote musze.
Normalnie siedze i rycze a nawet nie mam z kim pogadac bo nikogo w tym
miescie nie znam, nie mam tu znajomych.
Pojechala bym do mamy sie wyplakac, ale niechciala bym zeby wiedziala o
naszej klutni. Rany jak mi sie chce wyc.
Powiedzial ze jutro sobie ja pojade ciekawe dokad z dzieckiem pod pacha i w
ciezy chyba do wariatkowa przez niego.
On nie moze zrozumiec ze mi hormony buzuja, i jest mi samej ciezko z dala od
kolezanek, rany az nie moge pisac bo lzy mi leca.
Przepraszam ze tak nudze nawet nie musicie odpisywac , napisalam to bo
naprawde nie mam sie gdzie wygadac a jest mi smutno i lapie dola a wten
sposob moze choc troche lepiej mi sie zrobi.
DZIEKI