annam21
09.08.05, 10:57
czesc dziewczyny,bylam wlasnie w polsce 3 dni,po drodze zaliczylam tesciowa i
wogole pol rodziny.Brzuszek ladniusio zaokraglony,bylam dumna jak paw.Babcia
nic niemowila.Ciotka-ale masz brzuszek czego nie chodzisz w krociutkich
bluzeczkach?!( o zgrozo,pomijam ze mi sie nie podobaja az takie krotkie
bluzeczki w ciazy to jeszcze na dworzu 12 stopni)przylazl jej maz i do
mnie :"no pokarz ten brzuch i mnie zlapal za brzuch"no
holera,ale,ok,kolezanki,obydwie dzieciate"kupujesz juz jakies ubranka?!,No
wiesz!" nie wiem do tej pory co to mialo znaczyc.Albo "Tylko nie jedz za duzo
bo wiesz"i" popatrz na rozstepy jakich w ciazy dostalam,(druga) no a mi ta
skura to nigdy nie bedzie elastyczna",pomyslalam no super,spadam
dalej.Poszlismy do innych znajomych z mezem ,jedyna pozadna rada "NIE SLUCHAJ
ZADNYCH KOLOEZANKEK,MAM,TESCIOWEJ,CIOC,sluchaj siebie i swojej
ibtuicji."podziekowalam za pocieszenie.Rano trzeba sie zbierac do
domu.jedziemy,wzielam kolezanke mamy zeby ja do nie zawiesc.Po drodze stalam
sie bardzo glodna i blagam meza zeby stana bo musze cos zjesc-jednak to cos
musi mi naturalnie podejsc.Kolezanka mamy-juz daj spokuj i tak dobrze
wygladasz,nie widac zebys cierpiala z glodu,przytylas" mysle no milo,mowie
tak przytylam 1,5kilo,waze 57,przy wzroscie 1,64.Tlumacze ze jak czegos nie
zjem bedzie mi slabo a co gorasz zaraz bede miec mdlosci,maz sie
lituje.Dojezdzam do tesciowej, wysiadam za auta w spodniach dresowych
pobrzuchem, a tesciowa:jak ty chodzisz,brzuch sobie przeziebisz(na dworze 20
stopni,brzucha widac moze 5 cm,i mam gruba bluze,pozatym siedze w aucie a nie
biegne za nim-aodpwiadam.Wchodzimy na gore ,i opowiadam tesciowej ze na
wyjazd wzielam same letnie ciuchu i klapki,a w polsce bylo 12 stopni,wiatr i
lalo,a ja myslalam ze pojde do kosciola,zrypala mnie i do wszystkich" no
prosze 12 stopni, takie mrozy ze do kosciola nie mozna bylo isc,ani do
sklepu",mowie ze naprawde mialam tylko letnie ciuchy,i klapki na 4
sznurkach,a nie moge sobie teraz pozwolic na przeziebienie.nie pomoglo, i
jeszcze przyszedl jej kochany mezus(ale nie moj tesc) brudny jak zawsze i
smierdzacy piwskiem i potem i do mnie "jeszcze nie urodzilas"a po tem mnie za
brzuch zlapal.WRRRRRR.... po milym i wyczekanym weekendzie w polsce wrociolam
caly szczesliwa do domu.
p.s. no i naturalnie dostalam od tesciowej torbe nowych ciuszkow,dzwonila do
mnie i pyta"aniu czy moge kupic jakies ciuszki"powiedzialam tak , najlepiej
body bo ich potrzeba najwiecej,powiedzialam 56 i 62,kolory neutralyn zielony
zolty,bo nieznamy plci,no i najwazniejsze zapinane z boku. Dostalam torbe z
radosciom zagladam,body to sie zgadza,w rozmiarze 56-tez sie zgadza,
wszystkie zapinane w kroku i z krutki rekawiem,albo na ramiaczkach,zapinane z
boku 2 pary.Kolory nie wspominam.Nie odezwalam sie,z mila mina podziekowalam,
wsiadlismy z mezem do auta, a on widzac juz co jest,powiedzial " ach nie
kupje,bedziemy kota ubierac"hihi.pozdrawiam.
isorki ze taki dlugi