edi77 Re: do mam po cesarce 12.08.05, 20:26 Mialam cesarke "na zyczenie" i bardzo dobrze ja wspominam. W czasie samego zabiegu nic mnie nie bolalo, nie czulam zadnego szarpniecia przy wyciaganiu dziecka. Mialam ja o 21:00, przez pare godzin dzialalo zzo, potem do kroplowki pielegniarki podawaly srodek przeciwbolowy. Jedyne co to nie moglam podnosic glowy przez kilka godzin. Jak dzialalo znieczulenie staralam przekrecac sie na boki i rano przy wstawaniu z lozka nie bylo tak zle. Dziecko przyniesli mi rano i juz ze mna zostalo. Po poludniu zasuwalam korytarzem az pielegniarka mnie zaczepila i powiedziala, ze gdyby nie wiedziala, ze wczoraj wieczorem mialam cesarke to by nigdy nie uwierzyla, tak smigalam. Wszystko zalezy chyba od lekarza, bo moj lekarz zrobil po mnie jeszcze dwom dziewczynom cesarki i my wszystkie trzy czulysmy sie swietnie. A inny jak zrobil jakies dziewczynie to wyla z bolu przez trzy dni i pzeklinala go. Odpowiedz Link Zgłoś
kakmi mam porównanie -wolę naturalny 12.08.05, 21:11 Witaj, Sądzę, że jest to sprawa bardzo indywidualna, bo z kimkolwiek bym nie rozmawiała, to każda ma inne wrażenia. Ja mogę napisać o swoich odczuciach. Rodziłam dwa razy, pierwszy raz naturalnie, drugi cc. Napiszę Ci od fizjologicznej strony, bo psychicznie pierwszy poród miałam traumatyczny bo rodziałam martwe dziecko, ale nie o tym tutaj mowa. Po porodzie naturalnym bardzo szybko wstałam z łóżka i czułam sie prawie jakbym nie rodziła, szybko doszłam do siebie, szew po nacięciu krocza bardzo szybko sie zagoił i nie czułam i nie czuje żadnych dolegliwości z nim związanych. 8 mies. temu miałam cc. Byłam znieczulona od pasa w dół, po znieczuleniu zemdlałam, jak sie obudziałam poczułam mocny ból przy wyciąganiu dziecka i mnie uśpili. Obudziłam sie po wszystkim, dzieciątko zobaczyłam juz na sali pooperacyjnej zawinięte w becik. Zawsze marzyłam o naturalnym urodzeniu dziecka, o tym żeby poczuć jego ciepłe ciałko na brzuchu, od razu nakarmić, niestety nie było mi to dane. Prawda, że jestem przeszczęśliwa, że szczęśliwie urodziałam i mam zdrowe dziecko, ale do dzis odczuwam nieprzyjemne skutki operacji. Blizna jest wprawdzie niewidoczna, ale wokół niej mam brak czucia, wrażenie drętwości, i bardzo jest mi nieprzyjemnie jak mąż przypadkiem dotknie mnie tam w trakcie pieszczot. Blizna bardzo boli przy poruszaniu sie przez jakies dwa tyg. od porodu. Trudniej mi jest "zgubić" brzuch po cc. Naturalnie rodziłam bez znieczulenia, dopiero 1h przed finałem dostałam zzo, myślałam, że jak ma sie cc to nie odczuwa sie tego bólu, ale ja czułam bardzo, po porodzie, przez jakieś 8 godzin sa regularne skurcze (podaja oksytocynę i kładą ciężarek na brzuchu żeby macica sie obkurczała), dostawałam jakieś leki przeciwbólowe, ale mało pomagały, no i nie mogłam w ogóle wstać (po zzo przez dobę trzeba leżeć)przez co trudniej było mi znosić ból. To podobno też różnie jest, bo na sali pooperacyjnej leżały jeszcze dwie dziewczyny, jedna czuła takie bóle jak ja, druga prawie nic. Byłam zaszokowana, bo nikt mnie nie uprzedził, że po cc też tak bardzo boli. Poza tym nie miałam okazji od razu nakarmić dziecka, nie wiem czy dlatego, czy z innych powodów miałam bardzo duże problemy z karmieniem piersią. Jest większe prawdopodobieństwo, że dzieci po cc maja w pierwszych dniach problemy z płucami, bo nie przeciskając sie przez kanał rodny nie pozbywają sie w całości płynu owodniowego z płuc. U krzysia wyszły w rentgenie zmiany w płucach, dostawał antybiotyk i ze szpitala wyszłam dopiero po 11 dniach. Nie mam absolutnie nic przeciwko temu, że ktoś chce cc i wcale mnie to nie obchodzi, ja osobiście, nie chciałabym mieć już nigdy cc, nawet gdyby mieli mi za to zapłacić , to jest jednak operacja, jakaś ingerencja i w kobietę i w dziecko. To może dziwne, ale ja po tym porodzie mimo, że urodziałam żywe dziecko czułam (i niestety czuję się nadal) bardzo "skrzywdzona" fizycznie. Ból porodowy przy porodzie naturalnym na prawdę jest do zniesienia (ale przecież jest też zzo)i uważam, że i dla matki i dla dziecka jest on korzystniejszy. Jeszcze raz zaznaczam, że są to moje osobiste odczucia i wrażenia. Pozdrawiam serdecznie Kasia i Krzyś (23.12.2004) Odpowiedz Link Zgłoś
sabko Re: mam porównanie -wolę naturalny 12.08.05, 21:37 U mnie było tak, że CC wynikło zupełnie nieoczekiwanie, a do tego nie wiadomo było czy dzidziuś przeżyje więc psychicznie przechodziłam to bardzo ciężko. Bólu podczas operacji nie czułam wogóle ( miałam ZZO) cały czas byłam w pełni świadoma. Niestety nie zobaczyłam mojej córeczki po urodzeniu bo została natychmiast przewieziona na OIOM. Na drugi dzień po CC już chodziłam a od 4 jeździłam 20 codziennie 50 km do szpitala w którym leżała moja córeczka. Gdyby to była cesarka planowana to byłabym bardzo zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
martas14 Re: do mam po cesarce 16.08.05, 11:07 Miałam cięcie 03.08.2005 - z wyboru! Zbadali małą również przed samym cięciem (przepływy itp.). Operację miałam o 18.00 a o 18.25 słyszałam juz płacz małej i dostałam ją na chwilkę na stole operacyjnym. Nic mnie nie bolało z wyjatkiem kretyńskiego uczucia przy zakładaniu cewnika! wieczorkiem przystawino mi Anulę do piersi - nie było i nie ma problemu ani z ssaniem ani z pokarmem. Drugiego dnia wstałam, nic mnie nie bolało - zastrzyki i leki pomagały! W trzeciej dobie byłam już w domu. Nie było i nie ma ptrzeby brania srodków przeciwbólowych. Do dziś czuję się świetnie-szef chwilami troszkę ciągnie ale nie jest to bolesne. Nawał pokarmu i zapalenie piersi to jest koszmar!!! Odpowiedz Link Zgłoś