Traktowanie kobiet w ciąży

11.08.05, 15:20
Rodziłam rok temu 26 lipca. Własnie teraz naszły mnie wspomnienia upokorzeń i
nieuprzejmości z którymi spotkałam się będąc w ciązy. Zaczne od najgorszej
sytuacji:
1.
Byłam juz po terminie porodu, (nie zgodziłam się na pozostanie w szpitalu, po
wcześniejszych złych doświadczeniach), było upalnie więc postanowiłam wybrac
sie z kolezanka na lody do McDonalda. A tu kolejka bez końca. Stanęłam więc
przed jednym grubszym facetem,który własnie podchodził do kasy i mówie, że
chce kupić loda bez kolejki ( a brzuch to miałam już do ziemi), a on na to,
że chyba żartuję, ciaża to normalny stan, a on cos o tym wie bo jest lekarzem
połoznikiem. Po krótkiej wymiwnie zdań (widać facet nie był najlepszy w
wyszukiwaniu argumentów, z resztą nie miał zadnych)mój wypasiony na
hamburgerach rozmówca przeszedł ze mną na ty i zyczył mi żeby w w lodach
które zjem była salmonella ( a tu nie omieszkał rzucić łacińskiej nazwy tego
paskuctwa, po to aby uwiarygonić swoja lekarska profesję, a poza tym wygrazł
mi żebym przypadkiem nie pojawiła się na porodówce w Rydygierze w Łodzi,
gdzie on właśnie pracował, bo marny będzie mój los. Czy mozecie wyobrazić
sobie większego kretyna!
Powyzszy przypadek nie był odosobniony. Nagminnie nie ustepowano mi miejsac w
autobusie lub udawano, że mnie nie widzą. A jak jest lub było z wami mamusie.
Czy tez traktowano was jak nieco przycięzkie fizycznie i umysłowo? O innych
sytuacjach napisze później w tym wątku, bo teraz musze wracać do synka.
Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy.
    • mala.ela Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 15:40
      ja czekałam ostatnio w kolejce do internisty. Lekarka kazała mi iśc na EKG i z
      wynikiem BEZ KOLEJKI do nie j wrócic. Tak więc zrobiłam. Stanęłam obok drzwi,a
      ludzie - same starsze kobity, które okazało się są niesamowicie chore ale
      latały po całej przychodni jakby miały motorki w ..., no więc te panie za nic
      mnie nie wpuszczą, bo smarkata jestem i poczekac se przeciez mogę! na szczęście
      lekarka zawołała mnie po nazwisku... kopary im opadły ze jednak wejdę przed
      nimi.
      Druga sprawa: kolejka na poczcie jak za starego PRL za kawą. Każdy widzi mój
      brzuch (jest już naprawdę spory), większosc się gapi jak na jakiegoś dziwoląga,
      ale nikt nie przepuści, a babka w okienku jeszcze jest w stanie powiedziec ze
      mam przejśc do innego bo ona nie zajmuje się listami (a jak przyszłam na pocztę
      to było czynne tylko to jedno okienko i wtedy zajmowała się listami, a jak
      otworzono inne to ja juz byłam druga a tam z miejsca było 10 osób).
      Autobusami na szczęście nie jeżdżę.
    • quett Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 15:46
      Obawiam się, że generalnie niewiele się zmieniło. Z wyjątkiem paru miłych
      przypadków w miom osiedlowym sklepiku,kiedy przepuszczono mnie w kolejce do
      kasy, spotykam się raczej z zupełną obojętnością. A pomyśleć, że mnie od
      dzieciństwa uczono, że starszym i kobietom w ciąży się ustępuje.
      Jestem już w 32tyg, ale brzuszek mam nieduży. Lekarz mówi, że powinnam się
      oszczędzać (od niezbyt dużego wysiłku dostaję przedwczesnych skurczy). Niestety
      nie zawsze ma kto zrobić za mnie zakupy, czy odwieźć do lekarza. W najlepszym
      przypadku wszyscy w sklepach i autobusach starają się mnie nie zauważać, a
      ostatnio w supermarkecie mało się nie przewróciłam przez kolesia z piwskiem,
      który koniecznie chciał wepchnąć się do kasy dla niepełnosprawnych i ciężarnych
      przede mną. Nie mówiąc już o komentarzach typu "miałaś siłę wpaść to teraz stój
      w kolejkach" itp.
      Mam nadzieję, że własne dziecko uda mi się wychować tak, by było wrażliwe na
      potrzeby innych. Nawet pomimo złośliwych komentarzy rówieśników, bo jak wiadomo
      teraz "trzeba" przede wszystkim dbac tylko o siebie.

      Pozdrawiam
      • annam21 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 15:50
        kurcze normalnie hamstwo,az sie boje co bedzie dalej:nIE PRZEJMUJCIE SIE HAMAMI!
      • miimiimii Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 15:56
        niestety moje wrażenia są podobne.. ludzie gapią się jak na ufo, że czsem
        zastanawiam się czy to taka osobliwa reakcja na widok ciąży, czy może po prostu
        jestem gdzieś brudna.. ale jak już sterczę w tramwaju to wtedy dunie nagle nic
        nie widzą, wtedy gapią się hamy w okno.. w sklepiku pod domem niestety też
        sterczę w 15, 20 minutowych kolejkach i nikt nie widzi..a mi nogi mdleją po
        5mniutach stania.. ale co tam.. zwykłe chamiska. na szczęście głównie
        przemieszczam sie samochodem i rzadko korzystam z komunikacji miejskiej
        • oska82 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:39
          Nie mówiąc juz o spojrzeniach i plotkach....
          Sąsiedzi bacznie śledzą moją ciążę bo zamiast mi odpowiadać "Dzień Dobry" to
          mówią do mojego brzucha, chyba jest naprawde ładny. Ale jeszcze lepsze : jedna
          wredna sąsiadka z bloku obok rozgadała ze poroniłam zanim zdąrzyłam komukolwiek
          powiedziec o ciąży. Takie sa najlepsze!
      • mala.ela Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 15:56
        wiesz, dobrze przynajmniej jak udają że nie zauważają. Gorzej jak się gapią (z
        tym się częściej spotykam) więc widzą, a i tak komentują i za żadne skarby nie
        przepuszczą.
      • ancia11 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 20:00
        A ja mam coś optymistycznego. w ciąży byłam tej zimy i stojąc w kolejce na
        poczcie (dodam, że nikt standardowo mnie nie chciał przepuścić) pani z okienka
        zawołała mnie do niego i zapowiedziała,że nikt teraz inny nie będzie obsłóżony.
        Wiecej takich pań nie tylko na poczcie ale i we wszystkich instytucjach.
        Ania
    • melena2 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:06
      Społeczeństwo szalenie schamiało, inaczej tego nazwać niemogę. Przykłady? Służę:
      1/ 33 tc, wchodzę do tramwaju na Bankowym, wszystkie miejsca zajęte. Akurat z
      przodu przez same emerytki - a każda obrzuca mnie mocno nieżyczliwym
      spojrzeniem. Idę powolutku a jedna z nich cedzi z satysfakcją: "A tu wszystko
      zajęte!". Rzecz jasna - nie ustąpiła mi żadna. Z ostatniego siedzenia w drugim
      krańcu wagonu poderwał się nastolatek, podprowadził mnie do miejsca i usadził.
      Przynajmniej on był dobrze wychowany...
      2/ W osiedlowej piekarni - kolejka po same drzwi, codziennie te same twarze.
      babcie, przeliczające drobne dopiero przy kasie iz astanawiające się przez
      długie minuty, czy wziąć bułkę z makiem czy bez,a może pół razowca. W czasie
      upałów było mi słabo i zaczęłam się już opierać o ścianę - jedna z ekspedientek
      szybko spytała co mi podać, a kolejka emerytek natychmiast wybuchnęła oburzonym
      jazgotem, że "młoda, może postać".
      To samo w banku, czy na poczcie...
      Najgorsze, niestety! są emerytki, przynajmniej ciągle wpadam na takie
      nieżyczliwe; trafiło się sporo kilku panów (i tu wiek nie miał znaczenia - od
      lat kilkunastu wzwyż), którzy zaciekle bronili swego miejsca w kolejce czy
      siedzenia w autobusie...
      Nie wiem, skąd tyle bezinteresownej nieżyczliwości???
      • plavusa Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:25
        I ja sie podpisuję, niestety. I w pierwszej i w drugiej ciąży spotykałam się (i
        spotykam) z nieżyczliwością. Parę razy zrobiłam taką akcje w tramwaju : jeśli na
        miejscu dla kobiety z dzieckiem ktoś siedzi i nie jest to stara osoba, podchodzę
        i uprzejmie proszę o ustąpienie bo jest to miejsce przeznaczone dla takich
        właśnie osób jak ja. Ludzie się bardzo dziwią, ale ustępują. Robiłam tak tylko,
        gdy jechałam z synkiem. Może gdybym jechała bez niego, nie ustąpiliby. Ale
        wiecie co on robi w zatłoczonym tramwaju, gdy stoimy? Zaczyna jęczeć - mamo! tu
        strasznie brzydko pachnie! duszno mi!!!!. Wcale mu się nie dziwię bo ma zaledwie
        100 cm wzrostu. Teraz są wakacje, więc miejsce w tramwaju prawie zawsze jest.

        Jeszcze jedna dygresja - czy Ci wszyscy ludzie nie mogą zrozumieć, że jeśli
        kobiety nie będą zachodziły w ciążę to społeczeństwo zaniknie? Przecież dzieci
        musza skądś się brać, nie?

        Albo te komentarze facetów po 50e, że kiedyś kobiety to w polu rodziły. Wiele
        razy słyszałam ten tekst i zawsze od faceta po 50e. Co za debile!
      • lui_2004 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 18.08.05, 23:44
        cześć, najprostszym sposobem jest niestety pokłócić się z tymi starymi babami
        i przypomnieć im jak to korzystały z przywilejów posiadania brzucha przed sobą
        lub małych dzieci za czasów komuny kiedy nie można było nic kupić i stało się w
        kolejkach po nocach a one wyedy wchodziły z boku i bez problemu kupowały .
        Beznadziejne babska......
        • lui_2004 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 19.08.05, 00:01
          lui_2004 napisała:

          > cześć, najprostszym sposobem jest niestety pokłócić się z tymi starymi babami
          > i przypomnieć im jak to korzystały z przywilejów posiadania brzucha przed
          sobą
          > lub małych dzieci za czasów komuny kiedy nie można było nic kupić i stało się
          w
          >
          > kolejkach po nocach a one wyedy wchodziły z boku i bez problemu kupowały .
          > Beznadziejne babska......
    • pati775 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:13
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=27406785
      ja chwale sobie Poznan w calej rozciaglosci czy to w pociagu, w sklepie,
      szpitalu czy urzedach - poznaniacy sa naprawde mili niezaleznie od wieku i plci
      a ja jestem dzieki temu przyjaznie do wszytskich nastawiona ciezarowka smile
      • muchomorek23 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:20
        A ja się z tym niestety nie zgodzę. W kolejkach musze stać i tylko ludzie się
        gapią a nikt nie przepusci.
      • hebbe Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 18:16
        Pati775, też jestem z Poznania i mam same dobre doświadczeniasmile
        W pierwszej ciąży musiałam leżeć, a akurat koniecznie musiałam odebrać nowy
        dowód w urzędzie miasta, bo był mi pilnie do czegoś tam potrzebny. Sęk w tym,
        ze trzeba to zrobić osobiście. I w rozmowie telefonicznej pani urzędniczka sama
        zaproponowała, żeby mąz podwiózł mnie pod urząd o określonej godzinie, a ona
        wyjdzie na zewnątrz ze wszystkimi dokumentami i podpiszę wszystko nie
        wysiadając z samochodusmile
        Pozdrawiam Poznanianki! smile)
    • budzik11 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:15
      Mnie czasem ktoś w pociągu ustąpi, ale rzadko. Specjalnie na to nie liczę,
      staję, wyciągam gazetę i czytam. Jak ktoś się zdecyduje, to grzecznie dziękuję
      i siadam, a jak nie, to też nie ma dramatu (chociaż jadę ponad godzinę). W
      autobusie (warszawa) natomiast raz tylko się zdarzyło że mi ustąpił taki
      starszy pan, który potem przez całą drogę krzyczał na cały autobus, jakie to
      teraz nieczułe społeczeństwo, że "takiej kobiecie" nikt nie ustąpi itd. ipt.,
      miałam więc ochote wyjść, bo mi było strasznie głupio. W życiu natomiast nie
      liczyłam i nie liczę na ustepowanie w kolejkach. Byłam też np. honorowym dawcą
      krwi, a nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby w aptece czy przychodni na tej
      podstawie (legitymacja) wymagać pierwszeństwa.
      • kamilla77 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 09:30
        Ja tez potwierdzam, ze nasze spoleczenswto jest chamskie, nieuprzejmie i bez
        serca. Czasem to sie nie dziwie , ze do tej pory byl taki niz i ze wiekszosc
        mlodych kobiet tak pozno decyduje sie na dziecko. Raz, ze robia kariere a
        dwa ...no wlasnie to srodowisko.
        Ja tez mam wrazenie, ze wszyscy sie dziwnie patrza, tak jakbym byla z innego
        swiata. Sasiedzi tez jak im mowie "dzien dobry" to odpowiadaja mojemu
        brzuszkowi. A w sklepach, czy urzedach, czy tramwajach o zgrozo, taka
        znieczulica. Widza ze kobieta stoi, przestepuje z nogi na noge nikt nie ustapi.
        Dwa razy moze trzy spotkalam sie z taka uprzejmoscia innych. Raz w aptece mlody
        mezczyzna mnie przepuscil bez kolejki, raz na poczcie i ostatnio w
        supermarkecie. Stanelam w kolejce do kasy dla ciezarnych i dopoki mnie nie
        zauwazyla kasjerka to nikr nie przepuscil , kazdy uwazal ze nie widzi tego
        napisu, na ktorym widnialo jak wol "Kobiety w ciazy obslugiwane sa poza
        kolejnoscia". Kasjerka mnie zobaczyla na koncu tej kolejku i obsluzyla mnie
        poza kolejnoscia. Juz w supermarkecie innego dnia, ale tej samej sieci i w
        innej dzielnicy choc stanelam przy kasie dla ciezarnych ani ludzie mnie nie
        przepuscili ani pani w kasie nie zauwazyla.
        No nic wiele by mozna takich przykladow podawac, w kazdym razie obecnie trudno
        byc ciezarna w Polsce. Nie wiem czy to tylko Warszawy dotyczy, bo choc jestem z
        tego miasta i tu sie tez wychowalam i urodzilam to uwazam ze Warszawa to
        najbardziej chamskie spoleczenstwo.
        • titta A wy zanim zaszlyscie w ciaze to ustepowalyscie 12.08.05, 12:14
          mjejsca?
          Hamstwo to jedno, zgadzam sie, pelno tego. Ale, czsem stoi taki "kurczaczek" z
          brzuszkiem, przestempuje z nogi na noge i nie poprosi zeby przepuscic/ustapic
          miejsca. Trzeba walczyc o swoje! (tlum ma to dosiebie ze odpowiedzialnosc sie
          rozchodziwink
          Dzieci nie mam ale mialam problemy zdrowotne (robilo mi sie slabo, potem
          mdlalam) i nie zdazylo sie zeby ktos poproszony mnie nie przepuscil, chociaz
          bylam bardzo mloda.
          • annam21 Re: A wy zanim zaszlyscie w ciaze to ustepowalysc 17.08.05, 13:27
            ja ustepuje, ustepowalam i pewnie bede i mam nadzieje ze moje dziecko
            tez ,przynajmniej tak je wychowam. Wogole uwazam ze nie moge wymagac od ludzi
            czegos czego sama nie robie.
        • visenna2 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 15:09
          Też mieszkam w Warszawie, i w tramwaju czasem ktoś mi ustąpi miejsca. Ale robią
          to tylko kobiety, tak w wieku około 40-50 lat. Jedna z nich kiedyś mi
          powiedziała, że zawsze ustępuje ciężarnej bo sama pamięta jak jej nikt miejsca
          nie ustępował i jak jej było ciężko.
          Ja się nigdy nie wpycham, nie mam postawy roszczeniowej, za bardzo nieśmiała
          jestemwink
          Ale miło mi jak ktoś mnie przepuści w kolejce czy ustąpi miejsca.
    • amelia42 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:21
      Nie wiem skąd tyle nieżyczliwości właśnie u emerytek, które do kościoła latają
      codziennie i pacierze klepią co wieczór a są tak złośliwe i zawzięte. Wiem
      jedno, żadnej babci w autobusie już nie ustąpię, nigdy!!!!! Skoro ma siłę latać
      po lekarzach, kościołach i sklepach to ma też siłę żeby sobie postać w
      autobusie!
    • kumquat Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:21
      Mnie wczoraj jakiś kretyn podstawił nogę w sklepie - pewnie sama bym nawet nie
      wiedziała i uważała, że to potknięcie wynikło z mojej niezdarności, ale jakaś
      młoda dziewczyna stojąca obok widziała zajście i go objechała. To był taki
      prostak z rodzaju tych, których to trzeba przeprosic i pozwolić o pozwolenie,
      jeśli się chce koło nich przejść!! Miałam takie poczucie krzywdy i złości, że
      jestem bezsilna i nie mogę go np. skopać za takie zachowanie. Gruby wieśniak z
      kolczykiem w uchu... sad I nie jakiś gó..arz, a facet ok. 35 lat. Nie rozumiem
      jak można sad
      • plavusa do pati 11.08.05, 16:34
        ja tez jestem z Poznaniasad więc chyba masz wyjątkowe szczęście
      • phantomka Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:35
        Hej, moje wrazenia odnosnie traktowania ciezarnych w komunikacji miejskiej sa
        dwojakie: jak jade rano do pracy to zwykle ktos mi ustapi miejsce, ale wtedy
        jestem wypoczeta i nie korzystam raczej (czesto sama ustepuje starszym), gorzej
        jest jak wracam z pracy zmeczona i obolala, to wtedy nagle wszyscy widza
        ciekawe widoki za oknem autobusu. Ja co prawda jestem w 23 tc. brzuch mam
        widoczny, ale przede wszystkim jestem na l4 lezacym i to miejsce w autobusie
        czasami naprawde sie przydaje.
        Bardzo czesto spotykam sie tez z opinia, ze w czasach komuny to wszystkie te
        panie musialy stac w kolejkach i nikt im nie ustepowal miejsca, wiec jednym
        slowem cierpimy za bledy komunizmusmile.
      • r.kruger Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:36
        częściej ustępują czy pomagają mi mężczyźni-młodzi...np.w gazowni była duża
        kolejka do kasy i jeden chłopak 9drugi w kolejce)mnie wpuścił i musiał kłucić
        się z paniami(w wieku matek)broniąc swej dżentelmeńskiej postawy.Zaskoczona
        byłam...
        teraz kiedy mam wsiąść do autobusu z wózkiem i brzucholkiem bez pytania
        pomagają wnieść wózek a kierowcy często opuszczają podjazd w niskopodłogowych
        autobusach
        kiedy Miko był malutki ludzie nigdzie mi nie pomagali ani nie ustępowali-chodzi
        głównie o urzędy a urzędnicy(czki)odwrotnie kiedy tylko nas widzieli wołali bez
        kolejki,pomagali szybko wypełnić papiery itd.nawet w UP po godzinach mi panie
        pomogły.To było milutkie
    • oska82 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:32
      Mi tez się to zdarza najczęściej w autobusie , i jeśli ktoś mi ustępuje miejsca
      to raczej starsza kobieta, jeden taki mlody koleś to przez cała drogę (25km)
      mial głowe w oknie chyba tylko po to by nie było ze mnie widzi a nie ustępuje
      miejsca.Ale zdarzają się też miłe chwile, gdy ostatnio robiłam zakupy w dużym
      markecie , kasjerka obsłużyła mnie bez kolejki i jeszcze z uśmiechem na twarzy.
      Bywa różnie ale jakoś trzeba przeżyć... Pozdrawiam!!!
    • oska82 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:33
      No a tego typa połoznika co opisalaś to by trzeba zapłodnić żeby pobył w tym
      normalnym stanie jakim jest ciąża! Gdzie się takie ludzie uchowają!!!
      • annam21 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:52

      • ariella Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 17:05
        A ja z odwrotnej strony. Ostatnio bylam na poczcie (ja 34 tc, duzy brzuch),
        jest chlodno, przedpoludnie, kolejka, sa miejsca siedzace. Wzielam numerek.
        Przede mna za 20 osob. Usiadlam, czytam gazete, co za roznica czy siedze w
        domu czy tu. A tu podchodzi panna do okienka, brzuch o polowe miejszy i ze
        slowami ze ona jest w ciazy staje przy okienku wyjmuje plik razchunkow do
        zaplacenia i stoi tam z 15 minut. Bez cienia skrepowania, bez popatrzenia sie
        na innych i przynajmniej zaklopotanego usmiechu, nic. Dodam, ze wygladala
        normalnie, zadnych opuchnietych nog, weszla na ta poczte krokiem energicznym,a
        nie slaniajac sie. Musze przyznac, ze bylam oszolomiona i naprawde chcialam
        wstac i powiedziec, ze tez jestem w ciazy i jezeli o mnie chodzi, to ja jej
        wcale nie przepuszczam, etc ale sie pohamowalam, no bo co bede robic show. Ale
        wlasnie przez takie panny ludzie sie wsciekaja i ogarnia ich znieczulica i nie
        reaguja na sytuacje, kiedy naprawde trezba ustapic.
        I nie krzyczcie na mie, ze moze ona miala zagrozona ciaze i powinna lezec, bo
        wtedy niech nie chodzi na poczte, poza tym naprawde posiedzenie i poczekanie by
        jej nie zaszkodzilo. Ninawidze takiego stawiania sprawy; Jestemw ciazy to mi
        sie nalezy. W ciazy jest sie na wlasne zyczenie i naturalnie milo jest jak ktos
        mi ustapi miejsca, albo sprzedawca na bazarku dolozy extra jablko dla
        dzidziusia, ale w zyciu bym sie nie pchala bez kolejki nigdzie. CZasem nawet
        sie zdarza ze ludzie mowia, zebym podeszla bez kolejki bo jestem w ciazy, ale
        ja zawsze odpowiadam, ze ciaza to normalny stan i czuje sie dobrze i moge
        postac.
        To co napisalam nie dotyczy komunikacji, bo tam uwazam powinno sie ustepowac,
        zeby matka z dzieckiem przy hamowaniu gdzies nie poleciala (albo ciezarna).
        I wogole, jestem z Warszawy, stale spotykam sie z ludzka zyczliwoscia, nigdy z
        chamstwem czy niezyczliwoscia. Moze dlatego ze nie mam miny naburmuszonej
        ksiezniczki i niczego od innych nie oczekuje?
        A teraz mozecie mnie juz zlinczowac
        • marianka_pod_choinke Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 19:22
          Ariello! Napiszę tylko że asertywni górą i biję brawo dziewczynie z poczty. I
          nie rozumiem, dlaczego ją krytykujesz. Też była w ciaży, a że postanowiłaś stac
          to już Twój wybór. Kiedyś podeszłam do dziewczyny w zaawansowanej ciąży i
          zapytałam dlaczego stoi w kolejce dla uprzywilejowanych na końcu ogonka
          składającego się z samych zdrowych ludzi. Machnęła ręką i tyle.Jej wybór, mały
          społeczeństwo jakie mamy i nie ma co liczyć na to, że będzie szarmanckie i
          wykarze sie zrozumieniem.


          Mnie często zdarza sie poprosić o wpuszczenie bez kolejki na poczcie. Niedawnio
          też w aptece, bo mdliło mnie od lekarstw. Proszę z lekko przepraszajacym
          usmiechem na ustach. Nigdy nikt mnie nie ochrzanił, nie pogonił. Jak czuję, że
          muszę usiąść, a wszyscy wpatrzeni sa w okna nie boję sie podejśc do kogoś i
          spytać- czy nie ustapiłby mi miejsca. Nie spotkałam się z odmową. To, ze nie ma
          sie spuchnietych nóg wcale nie świadczy o tym, że jest fajnie stać np. w
          duchocie. Raz o mało nie zemdlałam w autubusie. Od tej pory wolę dmuchać na
          zimne.

          Nauczyłam sie więc mniej wkurzac na znieczulicę ludzi bo mołej malej coreńce to
          nie na zdrowie. Z kolei przestawiłam sie na zjednywanie opornych swoją
          grzecznością, a nie postawą mnie sie należy. Tutaj zyskuję też sama- uczę się
          że w życiu tak to już jest-najwięcej zyska się grzecznością.
          .
          • annam21 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 19:48
            grzecznosciom i uesmiechem,nie powiem cham dostal by odemnie w ryja, ale czasem
            widac ze ktos ma poprostu zly dzien i chciaby sie wyzyc(mialam tak jak poszlam
            z malym kolezanki do lekarza) lekarka byla strasznie nie mila, ale ja tak sie
            usmiechalam taka bylam mila,nie dalam sie sprowokowac jej dyplomatycnym
            tonem,ze jedna po chwili humo jej wroci i nawet zyczyla mi milego dnia, a do
            malego powiedzial skarbku czy jakocs tak! smile))))
        • iza805 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 22:58
          od paru sytauacji po których sie przekonałam że kobieta w ciązy nie robi
          wrażenia na innych sama zaczełam korzystac z przysługującego nam prawa i mam to
          gdzieś że robię to bezczelnie jeśli widzę że nikt nie ma zamiaru mi ustąpić
          miejsca w kolejce a to widać od razu jak się zbliżam do takiej kolejki a brzuch
          mam spory dzidziuś ma już 1800 g.pozdrawiam
    • budzik11 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 16:43
      Dziewczyny, nie wiem, czemu się tak czepiacie emerytek. Przecież im też należy
      sie miejsce siedzące! Ciekawe, czy jakby jechał cały wagonik tramwajowy kobiet
      w ciąży i wsiadłaby jedna starsza osoba, czy któraś ciężarówka by się zerwałą
      do ustępowania miejsca... Ja jak widzę starszą osobę stojącą, to ustępuję jej
      miejsce, jeśli nikt inny tego nie robi, a jestem w 7 m-cu. I nie oczekuję, że
      ktoś starszy czy schorowany mnie ustąpi. Przecież taka emerytka może się czuć
      gorzej od nas. Miejsca uprzywilejowane czy to w kolejkach, czy to w komunikacji
      miejskiej należą się zarówno osobom starszym, chorym, w ciąży jak i z dziećmi.
      Nie wiem, po co ta dyskusja, komu należy się bardziej (a już najmniej widzę
      należy się emerytom, bo mają siłę żeby chodzić do lekarzy, najlepiej pewnie by
      było, jakby od razu położyli się i umarli, bo tylko zajmują miejsca
      siedzące...) No i ciekawe, czy Wy, jak będziecie mieć po 70 lat, to czy będzie
      ustępować o połowę młodszym kobietm w ciąży...
      • r.kruger nie chodziło mi o emerytki,ale... 11.08.05, 16:51
        ja nie o emerytkach...tylko paniach w wieku 30-50lat,byłam zaskoczona
        zrozumieniem ze strony młodych panów a nie pań które przecież też miały duże
        brzuchy
        wiecie co jeszcze mnie dziwi? w autobusach są miejsca na wózki,szczególnie w
        tych nowych najwygodniej tam stanąć bo autobus wąski.Zawsze się jakaś gromadka
        znajdzie,stanie tam ,a my z wózkami nie mamy gdzie i tarasujemy drzwi.Jakby
        duże czytelne naklejki informacyjne nie istniały...
        • annam21 Re: nie chodziło mi o emerytki,ale... 11.08.05, 16:59
          chodzilo o zwichniec ie nogi nie glowy!ze wsciéklosc sie zakreciam.
          emerytka ,emerytc nie rowna,ja wiem o co chodzi, jasne sa babcie ktore siedza i
          czlowiek nawet nie mial by sumienia zeby zajac ich mieksce,ale takie to wlasnie
          ze rguly sie zrywaja do ustapienie.I trzeba im tlumaczy ze co jak co ale to ona
          powinna posiedziec i odpoczacsmile!Ale sa tkie rafinowane, co to niedosc ze nie
          ustepuja miejsc to nie pytane potrafia powiedziec "pach sie z tym brzucholem"
          albo "uwazaj gruba babo jak chodzisz".Wtedy ja zawsze glosno mowilam, "ALE TA
          MLODZIEZ DZIS NIE WYCHOWANA; NO COZ ALE PRZKLAD SKAD MAJA BRAC JAK TAKIE STARE
          BABY TEZ NIE WYCHOWANE;OH NIC JUZ TEMU SWIATU NIE POMOZE",.
          • r.kruger annam21-trafiłaś z tym tekstem 11.08.05, 17:04
            w samo sedno
        • kasiadove Re: nie chodziło mi o emerytki,ale... 11.08.05, 17:05
          A ja jestem miło zaskoczona. Ostatno starszy pan przepuscił mnie w kolejce,
          dziewczyna ustąpiła miejsca w kościele, panie w warzywniaku wybierają
          najładniejsze owoce, a najlepsze było jak jechałam w autobusie z tłumem
          kibiców - też zrobili mi miejsce - byłam w szoku. Generalnie ok, tylko czasem
          te spojrzenia... Ale u nas w mieście wysyp ciężarówek, więć może się
          społeczeństwo przyzwyczai... smile
      • amelia42 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 17:07
        G..no mnie obchodzi czy jakaś emerytka się czuje gorzej czy nie. Nie zamierzam
        analizować stanu jej zdrowia. Ale skoro ma siłę żeby się awanturować i robić
        zgryźliwe uwagi to niech sobie stoi. Kobieta w ciąży nie może się gorzej czuć?
        Tylko emerytka ma monopol na złe samopoczucie? Jeszcze by tego brakowało, żebym
        w zaawansowanej ciąży ustępowała miejsce jakiejś wrednej babie.
        • emi2222 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 17.08.05, 16:33
          Dziewczyny, mieszkam w Krakowie, jestem w 34 tygodniu ciązy, a najgorsza rzecz
          jaka mnie spotkała to ta że jadąc tydzień temu w autobusie siedziałam sobie i
          czytałam książkę, a jakaś starsza pani podeszła do mnie i powiedziała żebym
          ustąpiła miejsca innej starszej pani która właśnie wsiadła do autobusu, ja jej
          na to że jestem w ósmym miesiącu ciązy a ona zrobiła mi straszną awanturę na
          cały autobus że jaka to ja jestem nie wychowana, że nie mam szacunku do
          starszych ludzi, że dawniej kobiety rodziły i nic im sie nie działo, stały w
          autobusie, pracowały w polu i było dobrze. Po tym wszystkim byłam w szoku, nie
          mogłam wydobyś z siebie słowa, chciało mi się płakać z bezsilności, mam
          nadzieję że nic takiego mnie więcej nie spotka.
    • gosia_grabosia Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 17:00
      A ja nauczyłam się korzystać z przywilejów:

      1. Na poczcie są wywieszki że kobiety w ciąży obsługiwane sa bez kolejki i
      perfidnie z tego korzystam
      2. W supermarketach podchodze do kas z pierwszeństwem dla inwalidów, kobiet w
      ciąży i z małymi dziećmi, nawet, jesi ludzie sie buntują - stają tam na własne
      ryzyko

      Autobusami nie jeżdżę, w osiedlowych sklepiach nie mam problemu z kupowaniem
      bez kolejki.
      • annam21 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 17:06
        i to tez jest wazne, pamietajcie dziewczyn o swoich prawch, w bankach na
        poczcie kobiety w widocznej ciazy maja pierszenstwo( przynajmniej bylo tak jak
        2 lata temu wyjezdzalam z polski).W autobusach z reguly jest 1 miejsce dla
        kobiet w ciazy.A jak sie komus inie podoba to ma pecha smile
      • ariella Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 17:09
        Widzisz Gosia,
        przeczytaj moj wczesniejszy post, moze to wlasnie bylas ty.
        Perfidna - dobrze sie sama okreslilas. Tylko przez ciebie ludzie sie zle
        nastawiaja do wszystkich kobiet w ciazy.
        • gosia_grabosia Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 17:30
          Ariella, to jest Twój problem że tam siedziałaś a nie podeszłaś do okienka. Ja
          nie wpycham sie przed Panie z laską czy kobiete z małym dzieckiem.

          A z innej strony patrząc, to czy siedzenie na tej poczcie było dobrym wyborem
          jeśli chodzi o Twoje i dziecka zdrowie? Przecież to wielkie skupisko ludzi z
          duża ilością bakterii, wirusów itp.......

          A prawo jest prawem. Kolejarze płaca mniej za bilety, nauczyciele maja dłuższy
          urlop, a kobieta w ciąży ma prawo byc obsługiwana poza kolejnością. I może tego
          wymagać. W sumie ile każda z nas z tego korzysta??

          Może dziwny przykład, ale taki pryszedł mi do głowy.
          • ariella Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 17:49
            Sorry, ale nie widze zwiazku z siedzeniem na poczcie i zdrowiem mojego dziecka
            i moim.Nie przesadzajmy.
            To co mie wkurza, powtarzam, to ostentacja z jaka sie ze swoich (?) praw
            korzysta. Swoja droga, gdzie jest zapisane ze kobiety w ciazy sa na poczcie i
            gdzie indziej przepuszczane poza kolejnoscia?
            Co do osoby, ktora napisala, ze jesli ja wole siedziec, to moja sprawa - otoz
            ja nie wole siedziec, nie widze tylko powodu, aby wpychac sie przed innych, gdy
            nie ma wyraznego powodu. Poza tym, co innego jest podejscie, popatrzenie w
            strone kolejki i zslowa:- Przepraszam panstwa, ale jestem w ciazy i zle sie
            czuje, czy moge zalatwic cos tam bez kolejki - i wtedy na pewno wszyscy cie
            wpuszcza i jescze pozaluja, a co innego - ide bo mi sie nalezy, bo jestem
            swieta krowa, a te staruszki o lasce i iwszyscy inni niech siedza i czekaja. Uff
            Ale moze po prostu ja sie dobrze czuje i staram nie narzucac sie innym i sama
            jestem jakas inna?
            • annam21 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 17:58
              jest takie prawo, na poczcie przynajmnie w mojej miejscowosci w polsce jest
              nwet info o tym na tabliczce, takie prawo maj tez sarsi ludzie chyba po
              70,albo 75 roku zycia i kombatanci.I w banku tez widzialam taka tabliczke.
              • gosia_grabosia Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 18:03
                Tabliczki są chyba na wszystkich pocztach i w wielu innych instytucjach. Nawet
                w przychodniach.
            • so7b Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 09:12
              Chyba jesteś inna, bo ja nie ośmieliłbym się po wyglądzie ferować wyroku o
              stanie zdrowia matki ciężarnej... i gdybym musiała załatwić ten plik rachunków
              na poczcie, marząc jednocześnie o wyciągnięciu się na łóżku żeby uspokoić małe
              ale dokuczliwe skurcze (raczej niewidoczne dla osoby postronnej, prawda?), to
              też bym w nosie miała że inna ciężarna pokornie siedzi i czeka. Taki Twój
              wybór, chwała ci za to, ale nie rób z siebie takiej cierpiętniczki...bo potem
              może się zdarzyć że będziesz potrzebowała wejść bez kolejki a tu się okaże że
              nie wyda - "bo widzi pani tam inna ciężarna siedzi i czeka na swoją kolejkę, to
              i pani może".
              • ariella Re: Traktowanie kobiet w ciąży 19.08.05, 10:08
                Musze odpowiedziec: cierpietniczke to robi z siebie ta co nie moze postac,a
                raczej posiedziec 10 minut, prawda? A normalnie czujaca sie osoba moze poczekac
                i nie robic z siebie takiej biednej, z brzuchem. Po raz kolejny nie twierdze,
                ze w ciazy nie mozna sie zle czuc, bo samam sie nieraz zle czuje, tylko drazni
                mnie postawa typu :mam brzuch to mi sie nalezy, a staruszki wystrzelac!
            • martuszkaw Re: Traktowanie kobiet w ciąży 05.12.05, 12:40
              Na mojej poczcie jest napisane, takim wielkimi literami, że nie da się nie
              zauważyć - ciężarne, kobiety z dzieckiem do lat 3, kombatanci i inwalidzi
              obsługiwani sa poza kolejnośćią. Z tego co mi wiadomo dotyczy to każdego urzędu,
              gdyż poniżej podana jest podstawa prawna. Pozdrawiam
    • bonnie75 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 11.08.05, 17:21
      Zgadzam sie z moimi przedmowczyniam, ze najgorsze sa zgrzybiale staruchy plci
      obu. I to takie, ktore na przystanku przepychaja sie w drzwiach (kurde, jaka
      toto ma sile) i startuje, zeby zajac miejsce nie tylko sobie, ale i swoim
      licznym siatkom i torebkom - a co maja sie walac po podlodze, jak moga sobie
      polezec na siedzeniu).
      Opisywalam juz kiedys moj przypadek w przychodni, kiedy to czekajac w kolejce
      do lekarza (bylam druga) poprosilam starszego faceta (z wygladu zdrowago jak
      dab) o przepuszczenie mnie, bo strasznie mi slabo. Ten burak ze swietym
      oburzeniem wykrzyknal, ze spieszy sie na autobus i nie ma mowy, po czym zaczal
      mnie zagadywac, jak gdyby nigdy nic, ziejac swym smierdzacym oddechem w moja
      zielona twarz.
      Przyklady chamstwa mozna mnozyc. Wowczas nie mialam jeszcze brzucha, ale teraz
      zamierzam walczyc o swoje, czy to w tramwaju, czy w kolejce na poczcie. I nie
      popuszcze cholera.
      Uch......ale sie wkurzylam.....
      • annam21 nie tylko czrnego i bialego-jest tez szary-to norm 11.08.05, 17:32

        • annam21 i ruszylyscie drogie panie 18lipcowa 11.08.05, 17:37

        • jim100 Re: nie tylko czrnego i bialego-jest tez szary-to 11.08.05, 17:43
          a ja sie nastawiłam, ze od nikogo niczego nie wymagam ;-(
          mimo duuuzych rozmiarów, nie często sie zdarza miłe zachowanie obcych osób

          ostatnio w tesco stałam w kolejce do kasy dla kobiet w ciązy - a przede mną z 5
          osób niezaciążonych (bo faceci lub staruszki) i wtedy sie bardzo wkurzyłam, bo
          oczywiście nikt mnie nie przepuścił

          i wiem, ze tak niestety jest i dlatego niczego nie oczekuję od obcych
          na szczęscie mam swój samochód i nie musze jezdzic autobusami

          musimy być dzielne, dziewczyny, damy sobie radę wink
          Monk, Tymek 4l i córeczka 35 tydz
          • semijo Re: Przesadzacie... 11.08.05, 23:04
            Jakby jakaś baba wcisnęła mi się do kolejki ze słowami "chce kupic loda bez
            kolejki" to na przekór też bym nie ustąpiła. Co to kultura panie w ciązy juz
            nie obowiązuje? Przecież można poprosić, wówczas mało kto odmawia.
            • noelka28 nie przesadzamy 11.08.05, 23:49
              a mnie ostatnio miło zaskoczył młody kasjer w H&M w Arkadii, zawsze chodzę
              płacić do części męskiej, bo tam pusto przy kasie, ale tym razem stały ze 2
              osoby, więc ustawiłam się grzecznie na końcu, a pan z kasy (chyba przełożony
              tego co kasował, bo było 2) powiedział "tą panią proszę obsłużyć bez kolejki" -
              obejrzałam sie do tyłu, czy to na pewno o mnie, ale nikogo tam nie było, więc
              podziękowałam ładnie i przesunęłam się na początek - ale to był jedyny raz na
              całe 30 tygodni ciąży, ani w supermarkecie, ani na poczcie nikt mnie jeszcze
              nie przepuścił, jedno babsko wręcz się wepchnęło w kolejkę, ale za późno
              dostrzegłam ta maleńką wywieszkę o ciężarnych żeby się z nią awanturować,
              przerażaja mnie też podróżujący pociągami, jak się wpychaja , żeby to jak
              najszybciej miejsce zdobyć, że mało ze 2 razy ostatni by mnie pod pociąg
              wcisnęli, a ja i tak poposiłabym konduktora żeby mi m-ce znalazł, gdyby mnie
              ktoś podsiadł
              • semijo Re: nie przesadzamy 12.08.05, 00:51
                Ja nie neguje prawa kobiet w ciąży do pewnych przywilejów. Ale często ciężarne
                ( może nieświadomie)przyjmują postawę roszczeniową, kwaśną minę i jeszcze jak
                autorka wątku chamsko mówi " ja chce" jakby ją prosić nie nauczono.
                Myślę, że mało kto by odmówił ciężarnrj gdyby miło poprosiła. Przecież kultura
                obowiązuje w dwie strony.
                • amelia42 Re: nie przesadzamy 12.08.05, 07:06
                  A ty też uniżenie prosisz żeby pani w banku Cię obsłużyła? Sądzę, że nie bo
                  obsługa Ci się należy a obowiązkiem tej pani jest obsłużenie Ciebie.
                  Jak zwykle najwięcej na takie tematy mają do powiedzenia nieciężarne...
                • qbolina Re: nie przesadzamy 12.08.05, 08:11
                  hm... to ja trafiam do tej pory na "mało kto".... A szczególnie gdy grzecznie proszę. Pech?
                • mamawiktorka1 Do semijo 12.08.05, 09:25
                  No koleżanko, chyba przesadziłaś mówiąc, że zachowałam się chamsko prosząc o
                  przepuszczenie mnie w kolejce. Jezeli natomiast twierdzisz, że pseudo lekarz w
                  kolejce zachował się kulturalnie, to nie mamy o czym rozmawiać. Jeśli poprzez
                  kulturę osobista rozumiesz obrzucanie się tekstami na poziomie przedszkola
                  typu"życzę pani salmonelli", to szczerze współczuję. Podczas opisywania
                  sytuacji użyłam mowy zależnej i skrótów. Wiadomo, że nie podeszłam do faceta i
                  nie powiedzaiłam " Prosze pana chcę loda". A nie tobie wielka moralistko
                  oceniać czego mnie nauczono bądz nie. Ciebie napewno nie nauczono kultury
                  i szacunku.
                  • semijo Re: Do semijo 12.08.05, 10:51
                    Nie uważam że Pan w kolejce zachował się kulturalnie, był chamski to nie ulega
                    wątpliwości. Ale Ty również nie pochwaliłaś się dobrym wychowaniem. Sama
                    napisałaś że "Stanęłam więc przed jednym grubszym facetem,który własnie
                    podchodził do kasy i mówie, że chce kupić loda bez kolejki.Dla mnie jest to
                    postawa roszczeniowa, której nie cierpie. jeśli opisujesz sytuacje, to nie
                    używaj skrótów, bo możesz byc źle oceniona.
                    P.S Nie jestem moralistką, oceniłam tylko opisaną sytuację
                    P.S 2 po czym zauważyłaś u mnie brak kultury?
                    Pozdrawiam
    • limes1 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 09:10
      Urodziłam 11 miesiecy temu, ale do dziś pamiętam:
      1. autobus, lekki tłok, ja chyba w 7. m-cu. Obok mnie taka z serii "Z tyłu
      liceum, z przodu muzeum". Miałam jakiś duży sweter na sobie i mój niewielki
      brzuszek nie bardzo było widać. I paniusia z pyskiem, ze powinnam itd. Więc
      Usiadłam tak, żeby brzuszek było widać. I słyszę, że jestem puszczalska itd. I
      co? ja, normalnie cicha i zahukana mysz, wyszłam z siebie i na cały autobus
      obwieściłąm, ze przynajmniej na mnie ktoś spojrzał (a kilkusetgramowa obrączka
      jak byk), a ona może gołą chodzić po ulicy i nawet psy będą od niej uciekać.
      Baba nagle pokorna i spłoszona wysiadła na najbliższym przystanku.
      2. Bank, kolejka 3 razy zakręcona i oczywiście musiałąm postać, bo przede mną
      sami słabosilni biznesmeni
      3. Kolejka u dianetologa (same osoby w srednim wieku). Ja się pojawiam (miała
      cukrzycę ciężarnych) i od razu słyszę, że "tu nikt nikogo nie wpuszcza bez
      kolejki". W tej poradni jest taki zwyczaj, że to pielęgniarka reguluje ruchem.
      jak p. Marysia wyszła i mnie zobaczyła, to mówi " teraz pan kowalski, a potem
      pani w ciązy. Szał.
      4. Laboratorium i aż czarno od emerytek. Ja pracuję mimo ciązy i przyjeżdżam
      przed ósmą, żeby do pracy na 9. zdążyć. Oczywiście babcie cierpią na bezsenność
      i przylatują na wyniki bladym świtem, choć mogą później, zostawiając poranne
      godziny pracującym ciężarnym. na szczęscie są tam rozsądne laborantki i
      wyłąwiają z tłumu przyszłe matki, zapraszając bez kolejki. Komentarze: takie to
      teraz mają przywileje, za moich czasów chodziłąm w pole i pieliłam i nikt się
      nade mną nie rozczulał. laborantka: to trzeba teraz zajśc w ciążę i posmakować
      tych przywilejów smile)
      5. Kościół, miejsca niewiele. Stoję przy drzwiach, bo więcej powietrza dociera.
      Na moje miejsce wpycha się dziarska wyjaca pięćdziesiątka. na szczęscie
      zakonnica (!!!!!) zwróciła jej uwagę, bo babsko normalnie mnie przepychało, na
      moje uwagi nie reagując.
      6. Już po urodzeniu: jestem z małą w kołysce samochodowej w NFZ po książeczkę
      RUM dla niej. czarno od społęczeństwa i oczywiste uwagi, żebym sobie nie
      wyobrażała itd. na szczęście w oddziale pracują panie na poziomie, które same
      proszą przyszłe lub młode mamy bez kolejki.
      Tyle pamiętam. pewnie jeszcze by sie znalazło.
      • tsunami05 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 09:56
        Hm, a ja się zastanawiałam jak to będzie, jak mój brzuszek się uwidoczni. Na
        razie dopiero 16 tydzien, nic nie widac. Ale już parę razy czułam się fatalnie
        (zwłaszcza w aptece) i jakoś bałam się spytać, czy ktoś mnie przepuści.
        Co do babć emerytek - już sama nie wiem co o nich myśleć. Na pewno czują się
        gorzej niż my - w końcu nie wiemy jak to jest mieć jakąś niewydolność krążenia,
        nogi im też puchną itp. Myślę, że problem właśnie w tej roszczeniowej postawie -
        one są przekonane, że mają już najgorzej i wszystko im się należy. W dodatku
        to coś czego nienawidzę - skłonność do pouczania, oceniania i komentarzy. Ja
        się kurde nie czuję uprawniona do pouczania kogokolwiek i prawienia mu morałów.
        A babcie (i wiele osób na forum zresztą) - jak najbardziej! Gdybym usłyszła
        tekst, że "wpaść to miałam siłę" to bym chyba nie wytrzymała. I tak w ciąży
        jestem 100 razy bardziej wybuchowa.
        Myślę, ze z obu stron trzeba kultury i zrozumienia dla drugiej osoby.
        Choc ostatnio na 2 godzinnym koncercie w kosciele pomstowalam na "stare
        pudernice" siedzace w lawkach a ja stalam wkomponowana w sciane w uwierajacych
        mnie eleganckich spodniach, wypinajac skromny brzuch w nadizei że ktoś sam
        wpadnie na to, że chcetnie bym usiadła.
    • arorat4 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 09:59
      ja byłam kiedyś z pracy w urzedzie miasta w wydziale komunikacji załatwic wpis
      do dowodu rejestracyjnego. Tam zawsze tłumy i kolejka na ok. minimum 2 godz.
      Ludzie zachowali sie ok, bo przepuścili i nie było zadnego "ale". A tu Pan przy
      okienku,bezczelny typ, powiedział " skoro pracodawca pania wysłał to znaczy ze
      moze pani stać w kolejce". mnie wmurowało. Ale nie dałam sie, po wymianie zdań
      facet musiał mnie obsłużyć.
      Co do autobusów i tramwajów, nigdy nie schodzę babciom,ktore widze jak żwawo
      biegną z rynku z siatkami do autobusu, a w środku sa juz umierające. Niezłe
      symulantki! Nigdy zadna mi miejsca nie ustąpiła, kiedys to nawet stała oparta o
      kapustę smile
    • survvivve najpiekniejszy widok za oknem jest w...metrze :) 12.08.05, 10:04
      ale sie ubawiłam smile
      zawsze i wszedzie schorowane staruszki beda pierwsze na siedzeniu w autobusie;
      ja poruszam sie po Warszawie, zazwyczaj samochodem ale komunikacja miejska nie
      jest mi obca wink
      i faktycznie, najczęsciej kiedy podrózuję widoki za oknem sa najpiekniejsze,
      zwłaszcza, że jeżdzę metrem wink)))))ale jak jedna z dziewczyn nie wymagam, bo
      wiem, ze nie mam od kogo-sorry, ale taka prawda; kiedy jade z męzem , to on
      raczej rozgląda sie po całym wagonie, gdzieby mnie usadzić(kochanywinka czasem
      sie zdarza, ze słysze, choc nie wiedze"tu jest miejsce, moze Pani skorzysta" ja
      nie widze, ale mnie to juz na pewno widac, wtedy odkrzykuje w strone
      głosu "nie, dziękuje, nasiedzę sie w pracy" smile bo mysle, ze zanim bym sie z tym
      brzuchem przepchnęła, to juz bym musiała wysiadać;
      wczoraj wracałam bardzo późno...mam dużą fajna torbe, która siadajac układma na
      kolanach;na kolejnj stacji wsiadła grupka "starszaków"chyba wracali z jakiegos
      nabożeństwa...Pani cała droge utyskiwała nad moja głową, ze jet od 6 na nogach
      i była juz tu i tam i ówdzie...Pan, ze tylu młodych jedzie i nikt nie ustąpi i
      popatrzył sie znacząco...a ja wrednie z usmiecham na twarzy przesunęłam torbe -
      Pan zbladł i wyszukał natychmiast wzrokiem inną ofiarę smile
      Natomiast w pracy jest miło i czasem mnie ktoś przepusci, ale rzadko smile a
      dodam, ze pracuje wsród ludzi kulturalnych, wykształconych o duzej empatii
      hehehehehehe
      a....w mojej przychodni wisi kartka na gabinecie zabiegowym, ze cukrzycy i
      kobiety w ciązy bez kolejki...zatem wpadam do przych. zmierzam pod drzwi
      gabinetu a tam ludzi a ludzi....wszyscy w ciązy smile))))))))))))))))))))))))
      • grzegorczykp Re: najpiekniejszy widok za oknem jest w...metrze 12.08.05, 10:30
        A jak czytam i czytam i dorzuce cos swojego...
        Moje pierwsze badania w ciazy, wiadomo jak to w przychodni - kolejka maksymalna.
        No ja grzecznie czekam, bo to 7 czy 8 tydzien, nic nie widac, dobrze sie czuje
        to sie pchac nie bede. No ale sie zalamalam chwile pozniej. Przyszla mloda mama
        z dzieckiem, moze 2-letnia coreczka do badania i mezem. No i w widocznej ciazy.
        I sie pyta czy moze wejsc bez kolejki.. a tutaj krzyk na cala przychodnie - ja
        sie spiesze, ja z wnukiem jestem (notabene chyba z 8 letnim juz chlopakiem) i mi
        sie spieszy... zamarlam. I mimo, ze w kolejce bylam chyba 5 czy 7 to jej
        ustapilam. Okazalo sie ze dziewczyna za 3 dni ma termin.
        Wkurzylam sie wtedy strasznie i zbulwersowalam.
        Heh.. a z drugiej strony... raz na poczcie tez stoje w kolejce, tym razem z
        mezem, i rozmawiamy. A tu nagle jakas baba sie pcha do 2 okienka (u mnie jest
        tak, ze jest 1 kolejka i potem sie rozdziela). No to ktos jej sie pyta czemu nie
        staje w kolejce... a ona na to ze stoi (stara nie byla - zaznaczam), no to
        ludzie jej mowia ze jest jedna kolejka do 2 okienek. A ona dalej przy tym
        drugim. A ja do meza mowie.. no popatrz - a ja w ciazy i jakos sie nie pcham,
        chociaz moge. I tu nagle jakas kobieta wyskakuje na tamta, ze ona chyba
        niewrazliwa jakas, ze ludzie i starsi stoja i tutaj pani w ciazy a ona sie pcha.
        Jak uslyszala ze w ciazy jestem to momentalnie wrocila na koniec kolejki.
        - ja niestety jezdze komunikacja... i od jakiegos miesiaca juz mi widac
        brzuszek... i juz kilka razy zauwazylam, ze jak nie ma miejsc to ludzie nagle
        patrza w okna i udaja, ze nie widza. Na razie mnie to bawi, ale nie wiem co
        bedzie jak juz bede w koncowce i bede musiala jechac czy do pracy czy na uczelnie.

        Paulina
    • werrap Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 11:02
      jejku jakie to przykre:
      takie wątki się mnożą, w nich mnożą się przykłady
      i ja niestety też mogłabym sporo nieprzyjemnych tu cytować, jak na razie z
      poprzedniej ciąży raczej... a naprzykład rodzinka się pyta czemu nie kożystam z
      takiego to a takiego "prawa" które mi przysługuje... to proste - spotyka się od
      razu taki sprzeciw reszty społeczeństwa, że szkoda próbować...

      ale mimo wszystko bardziej utkwiły mi w pamięci takie miłe wydażenia, jak ktoś
      ustąpił czy coś w tym stylu, może dlatego że było tego mało a może dlatego że
      poruszyło mnie to gdy w takiej znieczulicy ktoś pomaga
      wera
    • ariella Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 11:13
      Przeczyatalam wszystkie posty w tym watku i w watku lipcowej i taka mi przyszla
      mysl do glowy (przypominam ze jestem w 8 miesiacu i nie domagam sie, i nie
      zadam, i nawet nie prosze o specjalne traktowanie, a jak sie zle czuje to nie
      wychodze z domu tylko leze):
      mysle, ze te wszystkie kolezanki, ktore z taka buta mowia o swoich naleznych
      prawach, bo sa w ciazy, beda wlasnie takimi zgrzybialymi staruszkami tez
      walczacymi o swoje, bo sa juz w "tym" wieku, ze im sie nalezy i do konca zycia
      beda pamietaly, ze nikt im miejsca nie ustepowal, kiedy one byly w ciazy, wiec
      one tez nie maja zamiaru.
      Mysle ze roszczeniowe podejscie do zycia nie zalezy od stanu fizycznego tylko
      psychicznego i nastawienia do zycia i siebie samej.
      Koncze, bo ide na poczte, gdzie wezme numerek, usiade i poczekam na swoja
      kolej,a w trakcie czekania poczytam gazete. Pozdr
    • psychogirl Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 11:14
      Ja jak na razie bardzo nie narzekam.
      2 razy ustąpiono mi w autobusie - ustępowały mi młode dziewczyny +/- w moim
      wieku. W supermarkecie raz zdążałam do kasy dla uprzywilejowanych, w tym samym
      momencie wjeżdżała tam z wózkiem kobitka w wieku mojej mamy, może trochę
      starsza. Byłam zmęczona już po całym dniu, więc powiedziałam, że to kasa dla
      uprzywilejowanych, ja jestem w ciąży i się nie najlepiej czuję i czy by mnie
      przepuściła - kobitka rozejrząła się zdezorientowana i poszła do innej kasy.
      Chyba źle mnie zrozumiała i myślała że nie może tam stać wogóle? No ale mnie
      przepuściła.
      Ja wogóle boję się wsiadać do zatłoczonych autobusów, bo rzadko kto ustępuje
      miejsca, a ja się boję że w tym tłumie ktoś mnie uderzy w brzuch, lub nie daj
      bóg kierowca wariat ostro zachamuje i się przewrócę.
      A brzusio już spory, 22 tydzień...
      • rysia_mama_wiktorka Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 11:38
        Mieszkam w Warszawie i jestem w drugiej ciązy. Zarówno wtedy jak i teraz ludzie
        najczęściej ustępują mi miejsca. W pierwszej ciązy najczęsciej w środkach
        komunikacji miejskiej, natomiast kolejki w sklepie to już zupełnie inna bajkasmile
        Jak byłam pod koniec pierwszej ciąży stwierdziłam, że nie dam rady wystać w
        kolejce / wcześniej zawsze stałam/. Podeszłam do kasjerki żeby obsłużyła mnie
        poza kolejnością. Oczywiście nie zrobiła problemu ale kolejka składająca się w
        zasadzie z samych emerytów nagle ożyła. I okazało się, że wszyscy są już po
        zawałach i praktycznie są tak schorowani, że ledwo stojąsmile Zero komentarza....
        Natomiast teraz, ciąża w zasadzie jest jeszcze nie widoczna tak bardzo ale mam
        dziecko 4 letnie i dzięki niemu ludzie ustępują mi miejsca w środkach
        komunikacji miejskiej. Zobaczymy pod koniec ciązy jak to będzie w kolejkach
        sklepowychsmile
        pozdrawiam
        • rysia_mama_wiktorka Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 11:40
          acha i zapomniałam dopisać, że ostatnio w dużym supermarkecie jakaś pani
          przepuściła mnie w kolejce do kasy. Byłam w takim szoku, że dziękowałam jej
          chyba z parę razysmile)
          • pimpek_sadelko Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 12:05
            wczoraj stalam w kolejce do okienka pocztowego zeby faksem do pracy przeslac
            decyzje zusu o moim zasilku rehabilitacyjnym ( dostalam juz druga w ciagu kilku
            dni).swoje odstalam, ledo zipalam( 9 miesiac jest dosc ciezki) a jak juz bylam
            druga to do okienka podeszla kobieta z kilkutygodniowym spiacym niemowlakiem
            (wyjetym na te okolicznosc z wozka)i mowi: pozwola panstwo? i nawet nie czekala
            na pozwolenie, odpowiedz, tylko wyjmuje z kieszeni stos rachunkow( co oznacza
            dla mnie jakies pol godziny wiecej stania!) a ja mowie, ja nie pozwole. jak
            pani chce to moze pani za mna. nie mam sily. a ona: ale ja mam male dziecko! a
            ja na to pokazujac brzuch: moje na pewno jest mniejsze. wtedy cala koleka
            stojaca za mna ryknela na mnie z wrzaskiem, ze co ja sobie wyobrazam itd...
            jedynie starsza pani stojaca tuz za mna stanela w mojej obronie. tak czy siak.
            laska z niemowlakiem byla bezczelna, bo: mogla postac, dziecko smacznie spalo,
            ona SPECJALNIE wywlokla je z wozka i wziela jeszcze na drugie ramie torbe
            wozkowa wypelniona pieluchami itd... zeby na bardziej oblozona i niecierpiaca
            zwloki wygladac. nie sadzilam, ze mozna byc tak bezczelnym.
            gdyby nie byla taka chamska i gdybym naprawde miala sile dluzej tam postac, to
            bym ja puscila a tak powiedzilam nie i basta.
            • figi331 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 17.08.05, 13:21
              wiecie co, chyba trudno jednoznacznie stwierdzić kto ma rację... Zanim okazało
              się, że jestem w ciąży zastanawiałam się dlaczego kobiety z brzuszkami tak
              pokornie stoją/czekają w kolejce i nie korzystają ze swoich praw. Teraz sama
              jestem w ciąży i nie mam pojęcia dlaczego jest mi niezręcznie poprosić kogoś o
              ustąpienie miejsca, czy wpuszczenie bez kolejki smile Hormony?? Na szczęście mam
              więcej dobrych wspomnień niż złych smile Zawsze postępuję tak, jak chciałabym,
              żeby mnie potraktowano, a ostro reaguję tylko na ewidentne chamstwo. I dzięki
              temu nikomu nie robię krzywdy, jednocześnie nie pozwalając krzywdzić siebie i
              dziecka smile Pan doktor życzący salmonelli nie może być dobrym i normalnym
              człowiekiem, więc współczuję jego pacjentkom. A mężczyzna podstawiający nogę
              kobiecie w ciąży powinien dostać mocno po głowie, żeby mu się przypomniało skąd
              się wziął na tym świecie smile Pozdrawiam!
    • izzunia Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 12:06
      obecnie jestem w 28tc i nauczylam sie jednego - jesli nie chce stac w jakichs
      kolejkach, to nalezy pojsc tam w takiej porze, gdzie kolejki beda najmniejsze.
      od kilku tygodni zle sie czuje i tygodnia jestem na lezacym zwolnieniu i konczy
      sie na tym, ze moge pojsc do sklepu po jakies drobne zakupy w srodku dnia, gdzie
      wiekszosc pracujacych jest w pracy, i tak samo w urzedach.
      natomiast do tej pory nie spotkalam sie z jakas niezyczliwoscia (mialam pewnie
      duuuzo szczescia) wrecz przeciwnie - w pobliskim sklepiku, gdzie kupuje wedliny,
      kobieta czesto mowi, czego mam nie kupowac (bo juz nie jest pierwszej swiezosci)
      owoce dostaje naprawde ladne, tak samo z reszta... w komunikacji miejskiej
      czesciej dostaje "opieprz" ze nie siadam, bo przeciez jestem w ciazy i powinnam
      siedziec (ale jak mam przejechac 1 przystanek to po co?smile ) niz widze
      odwracajacy wzrok - jak codziennie dojezdzalam do/z pracy (brzuch widac od mniej
      wiecej 16tc) to nie zdarzylo mi sie, zeby ktos nie ustapil mi miejsca, ale jak
      mowie pewnie mialam duuuzo szczescia.

      Pozdrawiam
      Iza
    • jolekk1 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 13:11
      ja musze przyznac ze nigdy nie miałam potrzeby w jakikolwiek sobsob powoływac
      sie na brzuszek. Stałam w kolejkach jak była taka potrzeba-po prostu dobrze sie
      czułam i to wszystko. Muszę tez przyznazc ze czesto zapominam o tym ze mozna
      mnie traktowac inaczej tzn. np ustępowac miejsca itp. Przyzanję ze kiedys w
      sklepie pewien mezczyzna widząc moj "stan" głośno powiedzial zebym nie stała w
      kolejce tylko podeszła do okienka i zrobiła zakupy. Zrobiło sie małe
      zamieszanie, kobiety stojące w długiej kolejce odwracały sie tylko i wracały
      wzrokiem do przodu. W koncu on powiedział ze przynajmniej on mnie przepusci.
      Tak tez sie stało zrobiłam zakupy troszkę szybciej (bo owy człowiek stał tuz
      przede mną). Miło mi było i bardzo dziekowałam.
      • pimpek_sadelko Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 13:13
        jolekk1 napisała:

        > ja musze przyznac ze nigdy nie miałam potrzeby w jakikolwiek sobsob powoływac
        > sie na brzuszek.
        ja sie nie powoluje. nawet jak tragicznie sie czuje to swoje odstoje. ni lubie
        tylko jak ktos wtedy sie wpycha przede mnie.
    • mamapiotra Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.08.05, 16:59
      ciąża to super stan ale czasami cieszę się ze juz nie jestem w ty błogostanie.
      • szczuka Re: Traktowanie kobiet w ciąży 17.08.05, 13:29
        zgadzam się z tym, choć to przykre... bo przecież nie tak powinno być.
        po tym, jak nazwała mnie jedna babka że mam tupet, gdy podeszłam w 8 miesiącu
        ciaży do kasy dla uprzywilejowanych w Auchan, albo od innej babki na poczcie
        usłyszałam, że jestem bezczelna, bo ona swoje odstała jak była w ciąży, albo od
        starszego Pana, jak spadło coś z półki w markecie i kazał mi to podnosić, nie
        mówiąc już o "zaczytanych", zapatrzonych w okno ludziach w autobusach i metrze,
        mam dosyć...
        Anna
    • galia29 Re: Do Arielli 17.08.05, 14:34
      Ariella! Jesteś mi bratnią duszą! To moja druga ciąża, ta jeszcze nie widoczna,
      ale w poprzedniej nie miałam żadnych roszczeń ani oczekiwań więc wszystko co
      mnie miłego spotykało traktowałam jak ekstra bonus.Brzuch miałam mały ale za to
      rwę kulszową i i tak większość czasu leżałąm, ale jak już wykuśtykałam gdzieś
      to się raczej spotykałam z samą uprzejmością- może dlatego ,że sama się
      uśmiechałam, choć często przez łzy bólu.Sama zawsze ustępuję miejsca, w
      sklepie, aptece ,na poczcie czy w banku - ale lody w McDonald's to raczej nie
      pierwsza potrzeba? i niezbyt zdrowe dla dziecka? i matki (cukrzyca)?to raczej
      kaprys , a pierwszeństwo przy zaspokajaniu kaprysów to dla mnie leciutka
      przesada.Pozdrawiam Ariellę i wszystkie rozsądne babeczki.ewa
    • agao_72 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 18.08.05, 13:28
      Są pewne przepisy regulujące współżycie w społeczeństwie i umożliwiające nam w
      miarę bezkolizyjne funkcjonowanie np. "nie przechodzimy na czerwonym świetle".
      Są też przepisy wynikające z tego, że jesteśmy ludźmi i powinniśmy chronić
      ipomagać ludziom słabszym lub mniej zaradnym. I jeżeli ktoś wymyślił, że:
      a) w aptekch, przychodniach itp. ciężarna moze wejsć bez kolejki to np. z
      powodu tego, żeby nie kontaktowała się z potencjalnymi nosicielami wirusów i
      bakterii - latem tego problemu nie ma, a jesienią i zimą zasmarkańców są
      tysiące, a do lekarza czasami pójść trzeba.
      b) w urzędach - j.w. a poza tym nie zawsze można się gimnastykować
      c) sklepy - j.w. kasy dla uprzywilejowanych są po to, zeby z nich korzystać -
      po prostu reguluje się w ten sposób niepisany zwyczaj, ze poinniśmy pomagać
      tym, którzy nie mają sił, lub mają mniej. A jeżeli ktoś mniej uprzywilejowany
      staje w niej - musi się liczyć, z tym , ze powinien ustąpić miejsca.
      Inwalidzi, kobiety w ciążu i z malymi dziećmi nie chodzą watahami - i
      przepuszczenie 1,2 takich osób NIE ZBAWI nikogo.
      Tradycyjnie środki komunikacji miejskiej - nie wiem, czy Was uczono fizyki, ale
      policzcie sobie siły bezwładności działające na kobietę w ciąży w przypadku
      ostro hamującego autobusu... Są dość spore. Poza tym połozenie środka ciężkości
      robi się ... trochę mniej bezpieczne. No - kobiety w ciąży są mniej stabilne i
      lepiej byłoby gdyby się nie miotały po autobusach itp. w momencie hamowania,
      ruszania, brania zakrętów. Na to nakładają się jeszcze ciążowe dolegliowści...

      Oczywiście można twierdzić - ja wytrzymałam - niech ona wytrzyma. Ja nie
      proszę - bo ja jestem szlachetna... ale ja to ja, a ta "ona" może jest mniej
      wytrzymała - albo świadomie korzysta ze swoich praw.

      Ja korzystam i zamierzam. A dlaczego - po to, żeby mieć jak najmniejsze
      problemy w ciąży - zminimalizować to co mam. I dodatkowo jeszcze po to, żeby
      współobywatele oduczyli się patrzeć na potrzebującego człowieka jak przez
      szkło - żeby się nauczyli zauważać innych ludzi.
      Ktos napisał, zeby korzystać z dobrodziejstw typu supermarket jak nie ma w nim
      ludzi... bez przesady.
      I nie jest to postawa roszczeniowa. Zresztą z automatu niejako, do momentu, gdy
      okazało się, że z ciążą mnie się nie żyje najwygodniej, przepuszczałam i
      ustępowałam. I była to dla mnie norma. Ale jak się okazało - była to norma dla
      mnie li tylko jedynie...
      Pozdrawiam
      agA
      • survvivve Re: Traktowanie kobiet w ciąży 18.08.05, 13:44
        hehehe a ja poczytałam watek, dorzuciłam swoje 2 grosze i ruszyłam w teren smile
        HIPERMARKET
        1.kolejka przy stoisku z produktami z rożna...w kolejce sami Panowie,
        specjaliści i majstrowie z okolicznych budów smile jak wynika z ich ubioru...10
        chłopa...po robocie..brudni i głodni...niemiałam sumienia eksperymentowac na
        nich i prosić, żeby przepuścili....
        2. kasa dla UPRZYWILEJOWANYCH; stoi Pan i ma dośc dużo rzeczy wyłozonych
        do "skasowania", podchodze i mówie do męża:'o tu sie Panu zejdzie ma duzo
        rzeczy" a Pan na to:"e tam, tylko alkohol i cos na zab, taka mała
        imprezka..."poszliśmy do innej kasy wink))))))))
    • budzik11 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 18.08.05, 14:17
      Ja dla świętego spokoju jadąc pociągiem w ogóle nie wchodzę nawet do
      przedziału. Przez półtorej godziny stoję sobie spokojnie "na mostku" między
      przedziałami i czytam gazetki. Nie lubię jak się ludzie gapią i nie lubię
      czujejś łaski, zwłaszcza jak widzę i słyszę (ciężkie westchnienie) z jakim
      trudem komuś przychodzi rezygnacja z miejsca siedzącego. A dojeżdzam tak do
      pracy codziennie, w sumie 3 godziny na stojąco w rozklekotamym pociągu. Nie
      chodzę nigdzie gdzie są kolejki (na szczęście nie mam takiej potrzeby), w
      sklepie zakupy robię z samego rana w sobotę jak nie ma jeszcze ludzi, nie
      wiedziałam nawet, że są jakieś uprzywilejowane kasy (myślałam, że są tylko dla
      max. 10 produktów). Aha, jestem w 30tc.
Pełna wersja