asia1108 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 18.08.05, 17:29 Bardzo dobry temat! Sama jestem w 28 t.c i zdążyłam dość dobrze przekonać się jak to jest z tym traktowaniem kobiet w ciąży... 1.Jeżdzę do pracy autobusem (przesiadam się 3 razy) i mój ulubiony motyw to syt. kiedy wchodzę do autobusu i nagle wszyscy odwracają głowę i ze zmarszczka na czole (tak się koncentrują)wypatrują czegoś przed okno. Co ja wtedy robię - najczęściej staje przy jakimś miejscu siedzącym i prawie, "kolę w oko" swoim brzuchem osobę siedzącą (oczywiście pomijam staruszki). Gdy i to nie pomaga, grzecznie pytam czy nie ustąpiłby mi Pan/Pani miejsca i tu najbardziej chce mi się śmiać bo poproszona przeze mnie osoba nagle zrywa się z miejsca i gorąco przeprasza jaka to z niej gapa i tp... 2. Ludzie gapią się na mój brzuch!!! Początkowo sądziłam, że tylko tak mi się wydaje bo to moja pierwsza ciąża i jestem przewrażliwiona ale teraz wiem, że faktycznie tak jest. Czuj się przez to jak bym była jakimś dziwolągiem. 3. Najgorsze przeżycie m iałam w piatek 12 sierpnia (moje urodziny). Wracam sobie z pracy, bardzo zmęczona po całym tygodniu - powolutku kroczek za kroczkiem (mam km. do autobusu) aż tu nagle mija mnie rowerzysta. Podjechał tak cichutko, że wcale go nie usłyszałam i w momencie kiedy zrównał się ze mną, wyciągną swoją łapę i chwycił mnie za łańcuszek, który miałam na szyji. .. Wyobraźcie sobie moje przerażenie - wokół pusto, po prawej stronie park i ja z wielkim brzuchem. Byłam tak przerażona, ze nie wydobyłam z siebie nawet marnego głosiku a nogi niemalże odmówiły mi posłuszeństwa. Na szczęście bandyta szybko uciekł i nie zdołał mi zerwać łańcuszka a najważniejsze - nie zrobił mi krzywdy. Wiem, że musiał obserwować mnie wcześniej z parku i napewno przez mój brzuch zakwalifikował mnie jako "łatwą zdobycz". Przestrzegam Was wszystkie, abyście uważały na siebie bo Wasz brzuszek napewno nie będzie wzbudzał litości dla potencjalnego bandyty. Odpowiedz Link Zgłoś
anita53 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 18.08.05, 17:46 Pracodawców też nie wzrusza...szczególnie kobiet, które mają same 2-kę dzieci. W 7 m-cu ciąży zafundowała mi taki stres, że głowa mała - chcąc mnie zdegradować. No tak, młoda matka to niedyspozycyjny pracownik, nie ważne, że ma spore osiągnięcia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agao_72 Re: Traktowanie kobiet w ciąży - do budzika11 18.08.05, 20:35 Będę niemiła - choć staram się z zasady nie bywać. Podziwiam heroizm. Dla mnie możesz jeżdzić i 6 godzin do pracy w jedną stronę na stojąco w 38 tygodniu ciąży (nawet) jeżeli jest to Twój wybór. Oki - tak zdecydowałaś i tak masz. Ale na miłość boską (lub inną) nie rób z tego wzorca. Jeśli chcesz być doceniona to dygam nóżką i bije brawo! Ale: a) jeżeli wprowadziliśmy jakieś uregulowania to korzystajmy z nich świadomie b) jeżeli istnieją jakieś normy postępowania - niepisane, ale ułatwiające nam życie (nam kobietom w ciąży) to może nie pozwólmy, żeby zaginęły. Nie mówię o domaganiu się pierwszeństwa z zaciętą miną. W końcu jeżeli My nie będziemy domagać się praw dla siebie - łącznie z prawem go godnej podróży, to zostaniemy zepchnięte na margines społeczny - jako takie z brzuchem, z którymi można wszystko zrobić, a one przełkną każdą nieprzyjemność - bo nie chcą gorzkich słów, znaczących spojrzeń itp. itd... Tak sobie myślę - moja babcia zaszła w ciąże po wyjściu z obozu koncentracyjnego, lekarza widziała wtedy chyba na obrazku, żadnych badań krwi - urodziła mojego ojca w miarę zdrowego. Ojciec do tej pory cieszy się zdrowiem. Czy ja, wiedząc, że jej wszystko ok poszło - mam podążać jej śladem? - taki dosć drastyczny przykład. Ciągnąc analogię (trudne słowo) - czy jeżeli z Tobą wszystko jest ok, to reszta świata zaciążona ma widząc Twój przykład postępować tak samo? Pamiętaj - każda ciąża jest inna, każda kobieta inaczej ją znosi. Cieszy mnie Twoje zdrowie i mam nadzieję, że będzie tak dalej. Ale nie każda kobieta ma tyle sił i nie każde dziecko chce sobie grzecznie siedzieć... Pozdrawiam agA Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Traktowanie kobiet w ciąży - do budzika11 18.08.05, 21:23 Niestety stwierdzam to z przykroscia w naszym kraju wiekszość ludzi to bezduszne, egoistyczne, niewychowane (co tu duzo kryć) chamy. Kobieta w ciązy, nawet w tej bardzo zaawansowanej nie ma nigdzie tryfy ulgowej. Przypadki szczeglnego, czytaj miłego i troskliwego traktowania, sa marginalne. Nie chce mi sie opisywac znieczulicy we wszelkiej maści kolejach, przpychania i poszturchiwania najczęściej na chodniku i w duzym sklepie. Jednak naprawde przykro zrobiło mi sie ostatnio w tramwaju. Mialam do przejechania ledwie 4 przystanki ale poniewaz mam zagrozona ciaze i nie powinnam długo stac,liczyłam na to ze usiade. Niestety jak weszłam stwierdzilam ze wszystko zajete łącznie z siezeniem dla chorych. Wszyscy siedxacy mnie zmiezyli mi po zauwazzeniu mojego brzucha dziwnie poodwracali głowy do okien. Jeden jedyny dziadzius (pan mial chyba z 70 lat) zaproponował,ze ustapi. Uprzejmie podziekowalam. Straszne bylo to ze za tuz nim siedziala nastoletnia dziewczynka ktora patrzyla mi prosto w oczy,a na buzi miała wymalowany totalny brak zrozumienia całej sytuacji.Ale w koncu skoro strasi daja taki oiekny przykład to skad Ci młodsi maja wiedziec jak sie zachowac... Tak sobie ostanio pomyslalam, ze wszystcy bez wyjatku bylismy kiedys w takich brzuchach i tylko dzieki temu ze naszym matko nikt zycia wtedy nie zakłocał mamy to szczescie byc tu i teraz - szkoda, ze niektorzy tak szybko o tym zapomnieli Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Traktowanie kobiet w ciąży - do budzika11 19.08.05, 10:03 Nie wiem, dlaczego tak sie oburzyłaś i skąd te złośliwe uwagi pod moim adresem?? Ja nie piszę o sobie jako o "wzorcu" czyli czymś, co nalezy naśladować. Czy ja kogokolwiek namawiam, żeby stał?? Napisałam tylko, jak to jest w moim przypadku. I uwierz mi, przez te 7 miesięcy ustąpiono mi może z 5 razy. Wiem po prostu, że jak ktoś NIE CHCE ustąpić miejsca, to tego nie zrobi. Jak by któs CHCIAŁ to zrobiłby to bez. Ja nikogo nie mam zamiaru błagać o miejsce siedzące, nie będę nikogo uczyć kultury. Już dawno machnęłam ręką. Wolę sobie postać spokojnie niż wysłuchiwać ciężkich westchnień i patrzeć na przerwacanie oczami tych biednych ofiar, które zmuszone sa ustępować. Odpowiedz Link Zgłoś
martusia251 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 18.08.05, 23:00 Byłam świadkiem dzisiaj super wydarzenie. W hipermarkecie przy kasie czeka para, maja kilka produktów. Podchodzi dziewczyna w ciąży i do nich że maja ja przepuscić bo ona jest w ciązy. Sorki ale to juz beszczelnośc. ja też jestem w ciązy i to w ostanim miesiącu. Rozumiem jeszcze jakby była długa kolejka to ma prawo poprosić, ale dziewczyna tryskała energią. Wiele razy spotkałam się z nieuprzejmością. Jazda komunikacja miejską to koszmar. Ludzie udają że nie widzą albo gapią się beszczelnie. I nie chodzi tu juz o to że ja mam chęć posiedzieć tylko że stanie w autobusie nie jest bezpieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
agao_72 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 18.08.05, 23:41 Echemmm... Jeżeli: a) kasa była "uprzywilejowana" tj. dla kobiet w ciąży, osób z dziećmi i inwalidów b) pani była w ciąży to miała 100% prawa domagać się przepuszczenie - choćby wyglądała kwitnąco i tryskała energią, a kolejka była malusieńka. Jej prawo - ich "pech", że stanęli w tej kasie. A jeżeli Ty nie chcesz/ potrafisz poprosić o to, a potem skarżysz się na nieuprzejmość albo beZczelność ludzi gapiących się na Ciebie - to gdzie jest logika??? Kto jest do licha ciężkiego beZczelny? Wszyscy ci, którzy nie postępują zgodnie z Twoim chwilowym wyobrażeniem o świecie? Pozdrawiam agA Odpowiedz Link Zgłoś
martusia251 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 18.08.05, 23:53 Wybacz ale kasa nie była dla niepełnosprawnych ani ciężarnych, są przypadki kiedy powinno sie egzekwować takie prawa ale też nie trzeba przesadzać bo ktoś ma taki kaprys. Nie rozumiem tego i już. Rozumiem że stanie w kolejce jest męczące, ale nie jak jest obok kasa dla ciężarnych!!!!. Odpowiedz Link Zgłoś
agao_72 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 19.08.05, 00:05 A był ktoś w tej kasie? tj. kasjerka/ kasjer. Jeżeli był to trzeba było odesłać tę panią tam . Z drugiej strony problem mnie zaciekawił na tyle, że jak będę w najbliższym czasie w hipermarkecie to zapytam w BOKU-u co zrobić, gdy kasa "uprzywilejowna" jest nieczynna... taka ciekawość zawodowa. Nie rozumiem, dlaczego się irytujesz? A jak jakaś pani w ciąży w autobusie. tramwaju itp. poprosi o siedzące miejsce "nieuprzywilejowane",a Ty z brzuchem pod nosem będziesz stała obok - i je dostanie (bo najczęściej jest tak, że ja ludzi prosimy oni nam pomagają - nijaki R. Cialdini to udowodnił) to będziesz też marudzić ? W zasadzie sytuacja podobna... Odpowiedz Link Zgłoś
martusia251 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 19.08.05, 00:16 Jeżeli nie bedę w stanie stać to poproszę. Ciąża to nie choroba że mam latać z gołym brzuchem i wołać miejsce bo jestem w ciąży. Są miejsca i sytuacje że należy nam sie prawo pierwszeństwa i ludzie powinni nam ustepować ale bez przesady że każdy ma się pokłonić bo mamy taki kaprys. "Bo ja tak chce i już". Odpowiedz Link Zgłoś
agao_72 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 19.08.05, 09:51 więc może "tryskająca zdrowiem" - dobrze, że nie wodami płodowymi pani z Twojego postu nie mogła stać. Wiem, ze ciąża to nie choroba (ale nie wiem co za kretyn to hasło wymyślił), ale czasami jest dość cięzko. A poza tym nadal nie rozumiem do czego zmierzasz - chcesz stać w kolejkach - bo nie poprosisz - to stój. Ale nie narzekaj na podobne sytuacje w środkach komunikacji miejskiej itp. Z mojego doświadczenia wynika, ze wystarczy poprosić - przełamałam blok i mówię: "Czy mogłaby pani/pan ustąpić mi miejsca. Jestem w ciąży i niewygodnie mi się stoi" - i to najczęściej działa. Mam nadmiar czaru osobistego, czy co? Ludzie są tak wychowani, że jak nie poprosisz to nie zrobią - jakoś sami rodzice wybijają z głowy altruizm maluchom. Trzeba umiejętnie artykułować swoje potrzeby, a w naszym kraju równania w dół nazywamy to kaprysami... pozdrawiam agA PS. A ponieważ od urodzenia jestem wredna muszę się pochwalić jedną rzeczą - załatwiłam kierowcy MPK wpisanie nagany od akt. Byłam w 6 miesiącu, śpieszyłam się na spotkanie, podjechał autobus, ale zatrzymał się około 60 m ode mnie. Więc musiała podtruchtać troszkę - co wyglądało dość komicznie bo brzuch miałam już gigantyczny. Udało mi się dobiec do drzwi i... kierowca mi owe drzwi zamknął przed nosem, zaczął odjeżdżać, machałam mu i nic. Więc spokojnie zapisałam numery i godzinę i po powrocie do firmy zadzwoniłam do jego szefów. Złożyłam formalną skargę, była konfrontacja i kierowca ma brzydko w papierach. I w tym wypadku się cieszę - mam nadzieję, że kretyn zrozumiał. Odpowiedz Link Zgłoś
martusia251 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 19.08.05, 13:30 Popieram to co napisałaś ale właśnie o to chodzi że wystarczy grzecznie powiedzieć a nie "bo ja jestem w ciązy i chcę być pierwsza". Nie porównuj takich zachowań do tego co nam się należy, jak miejsce w komunikacji. Istnieją formy grzecznościowe. Jeżeli na jakąś wredna osobe się trafia to można zapomnieć o grzeczności ale tak to troche kultury nie zawadzi. Więc zastanów sie o co sie spierasz, o to że społeczeństwo ma byc kulturalne o kobiety w ciązy poprostu niegrzeczne? Odpowiedz Link Zgłoś
aagata4 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 19.08.05, 00:56 sama jestem w ciazy ... uwazam, ze ne mozemy oczekiwac od ludzi aby nam ustepowali miejsca to jest bardzo mile ale bądźmy luźmi.. czasem moze sie zdarzyc ze ktos wygladajcy na zdrowa osobe gorzej sei czyje od nas... uwazem ze w takiej sytuacji mozemy po prostu poprosic o ustapienie miejsca lub przepuszcenie w kolejce - wtedy obowiazkiem każdeg dobrze wychowanego czlowieka jest po prostu spelnenie naszej prośby lub odmowienie i podanie przyczyny ... pamietam jak bylam nastoaltką przerażona pierwsza miesiaczka, zwolnilam sie z lekcji i bardzo obolala (wtedy nie wiedzialam jakie srodki przeciwboleow brac a bylam nauczona nie brac zadnych tabletek od nikogo), balam sie wstac, bo wszyskie podpaski przemiękaly natychmiast i wtedy stanela nade mna taka ciezarna sapiaca i wzdychajaca choc dalej byly miejsca.... bylo mi bardzo nieprzyjemnie - a przeciez mogla poprosic -wtedy bym odpowiedziala ze rozniez źle sie czuje i nei mialabym tego niesmaku... proszenie o pomoc w takiej sytuacji nie jest niczym upokarzajcym ale taka ostentacyjna naburmuszona mina i liczenie na to ze ktos nam pomoze jezeli nie zwrocimy sei do kogo o pomoc to juz źle świadczy o nas... pozdrawiam Agata Odpowiedz Link Zgłoś
budzik11 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 19.08.05, 10:22 A tak w ogóle, to można rzeczywiście poprosić o miejsce siedzące, jeśli źle się czujemy. Jak ktoś ustapi sam z siebie, to super. Jak nie ustepuje nikt, to stoję i tez jest ok. Jeśli czułabym, że naprawdęusze usiąść, to poprosiłabym kogoś. W przeciwnym wypadku to - zaznaczam - według mnie i nie chcę być nazywana WZORCEM - jest po prostu wykorzystywanie ciąży. Bo co z tego, że mam brzuch, jeśli czuję się super kwitnąco i nie przeszkadza mi, że stoję? Ja moge sobie postać, nic mi się nie dzieje. I nie widze powodu, żeby mnie z tego powodu obrażać. Jak ktoś czuje się kiepsko, to może prosić o zwolnienie miejsca, nawet leżącego. Ale jeśli ja uznaję, że mogę sobie postać i nie widzę w tym żadnej ujmy na zdrowiu swoim i dziecka, to czy to źle? Czy to jest powód do złośliwości? A swoją drogą, to ciekawe, jak byście (nawet nie będąc w ciąży) - orędowniczki egzekwowania prawa do miejsc siedzących - reagowały, jak by wam notorycznie staruszki podchodziły do miesjc i żądały ustąpienia? Pewnie nie byłybyście szczęśliwe, pewnie tak samo wywracałybyście oczami i ostentacyjnie wzdychały, jakie to te baby sie bezczelne zrobiły... Odpowiedz Link Zgłoś
agao_72 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 19.08.05, 11:27 Staruszki nie musiały mnie prosić, podnosiłam odwłok i wstawałam. Jakieś mam dziwne normy zachowań... Odpowiedz Link Zgłoś
ankamk78 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 19.08.05, 12:00 Czytam wasze posty i stwierdzic trzeba, ze granica w tych wszystkich syuacjach jest bardzo płynna. Jedne kobitki "wykorzystuja" fakt bycia w ciazy - tak bynajmniej wyglada to z boku, bo jak one sie czuja to nigdy nie bedziemy wiedziec, a inne tego nie robia liczac na zwyczajne dobre wychowanie innych. Mnie wpojono zasade, ze miejsca siedzac sa dla tych, ktorym ciezko wystac czyli starszych, kobiet w ciazy i z małymi dziecmi. Niezbyt czesto jezdze komunikacja ale nigdy sie nie pchałam zeby tyłek posadzic. Teraz kiedy czasem przypadnie mi w udziale ten sposob podrozowania ,nie daj Bóg w upalny dzien ,to chyba mam prawo oczekiwac, ze nastolatki albo inni młodzi ludzie ustapia mi bez proszenia - to kwestia wychowania, kutury, a nie tego czy to ja potrafie prosic. Nie potrafiłam i nadal nie potrafie siedziec gdy na demna stoi ktos kto potrzebuje usiasc - zawsze pytam i ludzie albo korzystaja z mojej uprzejmosci albo dziekuja,a ja wtedy tez nie mam niesmaku w ustach,ze ktos nie poprosil...nie zapytal. Swoja droga nie usprawiedliwiajmy schamienia naszego społeczenstwa. Jak wytłumaczyc poszturchiwanie w miejscach publiczych? Jest to niemile dla kazdego czlowieka a co dopiero dla ciezarnej. Dlaczego idac waskim chodnikiem zostaje wepchnieta na ulice lub mur budynku bo idace na przeciwko "starsze" panie sa tak zajete rozmowa ze nawet mnie nie zauwazyły,a co dopiero ze jestem w ciazy - a ja udaje paralityka zeby w brzuch nie oberwac siatka i jednoczenie rownowage utrzymac.Ciaza to piekny i szczegolny stan. Zachadza w nas teraz tak wazne procesy, ze mamy czasem wieksze prawo nic inni byc bardziej emocjonalnie nastawione do zycia i oczekiwac, ze ludzie beda nas przyjaznie traktowac. Wszyscy płacza ze mamy niz demogrficzny ale wiekszosc raczej uprzykrza zycie przyszłym mamusiom niz je ulatwia, gdzie tu logika? Dlaczego bedac w ciazy musze omijac wieksze skupiska ludzi jezeli nie chce sie narazic na uraz brzucha lub stres wywolany chamskim i niegrzecznym zachowaniem - uwazam ze to nie wporzadku wobec nas. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
silvik Re: Traktowanie kobiet w ciąży 19.08.05, 12:27 Mój synek ma już co prawda 2 latka ale dobrze pamiętam okres ciąży.Różnie to bywało... Ale jedna sytuacja do dziś wywołuje u mnie uśmiech na twarzy. Czerwiec(2 tygodnie przd terminem)i moja droga do pani doktor,okropny upał, i mój duuuuży brzuszekPodbiegam(jeśli można to tak nazwać)do tramwaju i wsiadam a tam oczywiście niesamowity ścisk.Nagle z miejsca wstaje na oko 30-letni przystojny facet i mówi,żebym sobie usiadłaJa mówię,że za chwilę wysiadam (jechałam tylko 3 przystanki) a on z uśmiechem mówi,żebym chciaż chwilkę sobie odpoczęła bo tak gorąco... No to usiadłam Inna sytuacja-już po urodzeniu dziecka-jadę tramwajem a ze mną wózek z moim skarbem.I facet z końca wagonu do mnie podbiega,żebym sobie usiadła...niestety musiałam odmówić, nie przesunęłabym tam wózka a nie chciałam wyjmować z niego dziecka. Nie wiem, może miałam szczęście do ludzi? Po urodzeniu dziecka byłam też bardzo(pozytywnie) zdziwiona przy wnoszeniu (wynoszeniu) wózka do pojazdów komunikacji publicznej.Nigdy nie miałam jakoś z tym problemów, nigdy mi nikt nie odmówił a wręcz czasami ich pomoc nie była niezbędna(np. przy autobusach niskopodłogowych). A dodam tylko,że tramwajami, autobusami jeździłam z synkiem bardzo często. Nie mogę jednak zapomnieć innej sytuacji- jakiś czas temu wracałam z pracy tramwajem, ścisk, upał, po prostu koszmar.Obok mnie akurat zwolniło się miejsce siedzące i widzę jak z dwóch stron tramwaju do tego miejsca "biegną" dwie osoby. 1-sza Zadbana 50-letnia wymalowala lala 2-ga Kobieta już w bardzo zaawansowanej ciąży... No i wiadomo kto wygrał ten "wyscig"(( Baba się rozsiadła wygodnie i łeb oczywiście w stronę szyby... a kobieta w ciaży tylko spojrzała tak żałośnie(naprawdę było widac ,ze się męczy)chwilę postała ale zaraz poprosiła o ustąpienie miejsca młodego wyrostka siedzącego w pobliżu o ustąpienie miejsca. No to wstał. A ja w tej sytuacji byłam zła na tą babę i zła na siebie... A wiecie dlaczego? Bo się zgapiłam,gdybym mogła cofnąć czas to na tym wolnym miejscu wylądowałaby moja torba z zakupami...i bym spokojnie czekała aż ta ciężarna dojdzie a tak...ech brak słów... Odpowiedz Link Zgłoś
stanowcza Wrocław 03.12.05, 22:38 Jestem w 34tc i jak dotąd jeszcze nikt nie ustąpił mi miejsca w komunikacji miejskiej ani w jakiejkolwiek kolejce. Jednak kolejki są dla mnie mniej uciążliwe niż autobusy czy tramwaje, w których muszę balansować, aby nie polecieć przy hamowaniu czy ostrych podjazdach kierowcy/motorniczego. Jak do tej pory nie byłam w takiej sytuacji, abym musiała prosić o ustąpienie miejsca, ale powiem szczerze, że wkurzam się, gdy podjeżdża tramwaj, prawie pusty, wsiadam i zanim skasuję bilet wszystkie miejsca są zajęte, pal licho te nieoznakowane, ale nawet to z nakleją "miejsce dla kobiety w ciąży". Dojeżdżam do pracy na 8.00, więc z reguły siedzi tam młódź gimnazjalna czy licealna, która niczego i nikogo nie widzi. Na szczęście korzystam z komunikacji miejskiej okazjonalnie, ale jest to spowodowane właśnie takimi sytuacjami i nie tylko. PO to są te miejsca oznaczone, aby usiadły na nich właśnie wymienione osoby. Ale co tu mówić o ciąży, kiedyś byłam świadkiem jak wsiadł do tramwaju starszy człowiek o lasce i nikt za przeproszeniem d... nie ruszył. A miejsca dla inwalidów też są oznakowane....Sama też zresztą stałam, więc nie mogłam ustąpić mu swojego miejsca.... Raz przydarzyła mi się taka sytuacja, po pracy wsiadłam do tramwaju, tłum niemiłosierny, ale nic, stoję. Obok siedzi mężczyzna ok. 50-tki i mnie lustruje, dobra, nie daleko, dam radę. Na którymś przystanku wsiada chyba jakiś jego znajomy, staje obok i zaczynają rozmawiać. Zwolniło się miejsce, siedzenie za lustrującym, więc myślę sobie, choć trochę siądę, bo te hamowania i podjazdy w korkach już mi dają we znaki. I słyszę taki oto taki tekst lustrującego do znajomego: Siadaj! Znajomy popatrzył na mnie i się zawahał.: Nie, postoję. -Siadaj! -Nie, zaraz będę wysiadał. Lustrujący spojrzał na mnie i do znajomego: -Siadaj, młode są, to postoją! Myślałam, że mu przyłożę, co za prostak i cham. Na szczęście zaraz wysiadałam. Nagminna ślepota, albo wzrost czytelnictwa w tramwaju jak wsiada ciężarna już nie robi na mnie wrażenia. Tak samo jak lustrownie z góry na dół i wlepianie się w brzuch. Czasami się pocieszam, że może w kurtce zimowej nie widać, że mam brzusio i to całkiem spory. Ale miałam też taką przygodę, że wsiadałam do tramwaju, chyba 5 na pl. Dominikańskim, nawet usiadłam, bo było jakieś wolne miejsce i widzę, że jakiś pan, co stał obok mojego siedzenia, mi się przygląda. No nie, myślę, pewnie zaraz usłyszę jakiś komentarz. Pan pogrzebał coś w swojej torbie, którą miał na ramieniu, wyciągnął jaką kartkę, i dalej na mnie spogląda. Nic. Hmmmm...? I na następnym przystanku, wcisnął mi ją w rękę ze słowami - może się przyda , wszystkiego dobrego- uśmiechnął się i wysiadł. Spojrzałam na kartkę - była to ulotka o szkole rodzenia, jak najbardziej na czasie) Było to jedyne miłe zdarzenie i jedyna sytuacja, w której moja ciąża nie okazała się ciążą-niewidką. Pozdrawiam tego Pana z tramwaju! Odpowiedz Link Zgłoś
kasia26_a Re: Wrocław 04.12.05, 00:58 witam cie Bylam tez w ciazy i czasem musialam jechac komunikacja miejska,pochodze z niewielkiego miasta Czestochowa.Nikt mi miejsca nie ustepowal, w przychodniach tez musialam odsiedziec swoje, nawet w 9 miesiacu.mam wrazenie ze te staruchy bo inaczej nie mozna nazwac maja amnezje i nie pamietaja jak to sie bylo w ciazy i z 10 kg nosi sie sprzodu.Takiej starej babie trzeba dac do reki dodatkowe siaty o wadze ok 10kg i niech stoi z rekami podgietymi przy brzuchu, ciekawe po jakim czasie bedzie ja kregoslup bolal. Dgy chodzi o markety to jak tylko wchodzilam do marketu a kasa dla ciezarnych byla czynna- niestety od swieta dzialala to rozpinalam futro,( rodzilam zima_ i szlam z koszem na hama. Jestem teraz w 5 tygodniu ciazy i jak tylko bedzie widac ciaze mam wszystkich w dupie ze tak powiem, i bede korzystac z prawa jakie mi sie nalezy i gowno bedzie mnie obchodzic czyjejs zdanie. Niestety te staruchy nas chamstwa nauczyli nie to ze my jestesmy nie wychowani.Patrzac na te babunie z siatami lecące na autobus z rynku, kurcze niejedna trzydziestka pozazdroscilaby kondycji!! Mowie Wam dziewczyny na hamstwo trza odpowiedziec hamstwem- nie mozna byc szara myszka bo cie zgnoja. Nie wymagamy Bog wie czego tylko to co nam sie nalezy.Szacunku!!! Nikt dla przyjemnosci z ciezarem z przodu nie chodzi a Bozia nie wyposazyla nas w wysiadywanie jajek Pozdrowienia ze swietego miasta......... Odpowiedz Link Zgłoś
tankgirl5 Re: Wrocław 04.12.05, 09:45 Hej też jestem z Wrocławia. No niestety muszę potwierdzić jak to "wspaniale" jest w naszym mieście Ja co prawda dopiero 23t ale brzuszek zapewniam, ze widać. Raz jechałam w ogromnym ścisku i zwolniło się miejsce, więc idę do niego. Gdy dochodziłam młoda dziewczyna położyła torbę z podłogi na to siedzenie. Więc ja grzecznie mówię, że chciałam usiąść bo w szóstym miesiącu trochę ciężko mi się stoi... Odpowiedź: Acha. Obok siedziała mama panienki i też nic. Torba jak siedziała tak siedziała a ja jak stałam tak stałam Ludzie też ślepi i głusi! Nikt nie zareagował. Odpowiedz Link Zgłoś
stanowcza Re: Wrocław 12.12.05, 19:49 Moja ostatnia sytuacja. Przystanek przy Hali Targowej. Podchodzę do przystanku, na ławce siedzi jedna starsza pani. Też sobie usiadłam, zakupy (kupiłam chrześnicy prezent na mikołaja- lekkie, ale duże pudło) postawiłam obok na ławce. Za chwilę przyszła druga starsza pani, chyba znajoma tej pierwszej, zdjęłam swoje paczki, postawiłam na ziemi, pani usiadła. Minęło 5 min. przyszła trzecia starsza pani z zamiarem, aby usiąść, ale miejsca było na ok 50 cm, więc postawiła tylko swoje torby na ławce i spoglądała na mnie. O nie, dopóki nie przyjedzie mój tramwaj nie miałam zamiaru się ruszać, tym bardziej, że nie czułam się zbyt dobrze. I na to wszystko sprintem !!! przybiegła (dosłownie) czwarta starsza pani, chyba mnie nie zauważyła, bo byłam zasłonięta przez tą stojącą, czy dla niej jeszcze się znajdzie miejsce? Ledwo wyhamowała przede mną. Stanęła obok i próbowała mnie zahipnotyzować, abym ustąpiła jej miejsca, bo nie miała śmiałości powiedzieć wprost - brzuch mam jak piłkę lekarską przed sobą... Ale to nic. Przyjechał tramwaj, nie mój, więc obserwowałam co dalej. Dwie pierwsze się poderwały do tramwaju, ale nie wsiadły, bo "nie ma miejsca do siedzenia, a one nie będą stały" - miejsca siedzące były faktycznie zajęte, ale tramwaj był poza tym prawie pusty, jak to w dzień roboczy o godz. 12-13. To jak nazwać wypełnienie tramwaju w godzinach szczytu, gdzie nie tylko nie ma gdzie usiąść, ale nawet gdzie stanąć, a motorniczy nie może domknąć drzwi... Więc jak się poderwały, to na ich miejsce na ławce wskoczyła szybko czwarta starsza pani, ta która mnie hipnotyzowała Dla dwóch pierwszych nie było już miejsca, a chciały siedzieć solidarnie, więc teraz solidarnie stały... A ja dalej siedziałam i czekałam na swój tramwaj. Po tej obserwacji postanowiłam sobie, że nigdy nie ustąpię żadnej starszej pani miejsca w tramwaju, chyba że będzie o kulach lub lasce. Jeżeli mają siły i czas na planowanie takich operacji logistycznych, znajdą też energię, aby jeden czy dwa przystanki przejechać na stojąco. Koniec, basta. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_debiutantka Re: Traktowanie kobiet w ciąży 04.12.05, 01:31 > Stanęłam więc przed jednym grubszym facetem,który własnie podchodził do kasy > i mówie, że chce kupić loda bez kolejki o ile wiem, to w md nie obowiązuje zasada, że kobiety w ciąży, matki z dzieckiem na ręku, emeryci, renciści i honorowi dawcy krwi obsługiwani są poza kolejnością może więc zamiast 'chcę kupić bez kolejki' byłoby 'czy zechciałby mnie pan wpuścić, bo...'? ja raczej takich ani innych problemów nie miałam. może dlatego, że nie uważałam, że mi się w md słusznie należy... Odpowiedz Link Zgłoś
magdusia.c Re: Traktowanie kobiet w ciąży 04.12.05, 10:42 Co do traktowania ciężarnych nie moge się jeszcze wypowiedzieć, ale równie niemiłe doświadczenia mam z okresu, kiedy musiałam chodzić o kulach po operacji kolana. Nie wolno mi było stąpnąć na nogę, żeby nie zaprzepaścić efektu operacji, a niestety czasem musiałam pojechac gdzieś autobusem. Na ogół nikt nie ustępował miejsa, a można sobie wyobrazić jak ciężko jest stać na jednej nodze, trzymać kule i jeszcze próbować się czegoś w autobusie złapać. Na początku się nie dopominałam o ustąpienie miejsca, ale jak raz o mało się nie przwróciłam, to stwierdziłam, zę w nosie mam, zdrowie ważniejsze i zaczęłam prosić o ustąpienie mijsca. A raz miałam taką sytuację. Siedziałam sobie w tramwaju, a kule trzymałam przy szybie z boku - nie rzucały się w oczy. Stanęła nade mną sapiąca starsza pani w pełni sił i przez dwa przystanki na cały tramwaj komentowała pod moim adresem jakie to teraz brak wychowania itp. Jak miałam wysiadać, wyciągnęłam kule i zaczęłam się gramolić - pani miała głupią mine. Najgorsze są te starsze panie właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Traktowanie kobiet w ciąży 04.12.05, 11:38 Nigdy nie spotkałam się z tym, aby ktoś mnie upokorzył czy w nieprzyjemny sposób potraktował. Może wynika to po części z tego, że ja od początku ciąży czuję się wyśmienicie i nigdy nie uważałam, że należy mi się pierwszeństwo w kolejce. Nie chcę być traktowana z jakimiś względami, jak jakaś "inna", skoro tak wcale się nie czuję. Inaczej na pewno na wszystko bym się patrzyła, gdybym miała jakieś dolegliwości, czy była już po terminie porodu. Domagałabym się wtedy swoich praw . A z komunikacji miejskiej nie korzystam, więc nie miałam okazji wypróbować tego, jak inni będą zachowywać się w stosunku do mnie. Za to ostatnio jak poszłam do sklepu, gdzie nakupiłam kołderek, rożków, ubranek, to sklepowa strasznie panikowała i ubolewała wręcz nade mną, że się zamęczę targając te wszystie torby . No i znajomi rozpieszczają mnie wypytując bez przerwy czy mi wygodnie, na co ja się złoszczę, bo pomimo 36-ego tygodnia ciąży czuję się jak nie w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
annasi23 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 04.12.05, 12:42 Ja jestem dopiero na początku ciąży, 17 tc, nic nie widać, no i głupio się wszędzie chwalić stanem błogosławionym. Zdarzyła mi się ostatnia taka "trudna" sytuacja, ale to właściwie nie była niczyja wina. Stałam w kolejce do przychodni żeby zrobić badania krwi. Przede mną było parę osób, m.in. kobieta w widocznej ciąży i pan z wielkim brzuchem, na oko po 50. Za mną starsza pani. Straszna duchota. I ta pani za mną źle się poczuła, więc wyszła na zewnątrz i chyba tam zasłabła, bo po chwili bez kolejki wprowadziła ją pielęgniarka. No ten pan z brzuchem był strasznie oburzony że tę panią która zasłabła i wprowadzono bez kolejki! Jak tak można, przecież niech czeka tak jak każdy! Chwilę później mi się zrobiło ciemno przed oczami, ledwo ustałam, oparłam się o ścianę i czekałam aż się przewrócę. Z jednej strony nie miałam siły żeby kogokolwiek poprosić o pomoc, a z drugiej nie wiadomo jakby na to zareagował ten pan. Na szczęście zwolniło się miejsce siedzące tuż obok, usiadłam i poczułam się lepiej. I chyba nikt nic nie zauważył. Pobrano mi krew i pojechałam do pracy. Ale teraz tak sobie uświadamiam że tej dziewczyny przede mną, w widocznej ciąży też nikt nie przepuścił poza kolejką. Chociaż z drugiej strony chyba dobrze się czuła bo na początku było nawet wolne miejsce siedzące w poczekalni a ona cały czas stała. Przypomniałam sobie jeszcze swoją bardzo grzeczną i uczynną koleżankę, która będąc już w widocznej ciąży przyjechała pociągiem z Białowieży do Warszawy. Na dworcu starsza pani poprosiła właśnie ją, żeby wniosła jej bagaż po schodach. Trudno mi uwierzyć że na dworcu centralnym w warszawie nie było w okolicy ani jednego mężczyzny. Moja grzeczna i uczynna koleżanka oczywiście wzięła ten bagaż i wniosła go na samą górę. Odpowiedz Link Zgłoś
rysia_mama_wiktorka Re: Traktowanie kobiet w ciąży 04.12.05, 14:00 Jeżeli chodzi o kolejki to staram się unikać, a jak się nie da to iść do kolejki uprzywilejowanej, a w miejscach typu MD stać i spokojnie czekać. Natomiast nie mam żadnych skrupułów prosić o zwolnienie miejsca w komunikacji miejskiej. Wystarczy, że autobus lub trmawaj zachamuje ostro i ktoś może na mnie wpaść lub nawet wywrócić. W związku z tym, że moje zdrowie i dziecka jest najważniejsze proszę o ustąpienie miejsca tam gdzie jest krzyżyk na szybie. Ostatnio tak "przegoniłam" pana, który udawał, że mnie nie widzi Grzecznie się go zapytałam, czy jest chory lub źle się czuje, że siedzi na tym miejscu. Jeżeli nie, to chciałabym skorzystać, bo jestem w ciąży. Wstał od razu. Jest to trochę żenujące ale trzeba wybrać albo unoszenie się dumą albo ewetnualnie mieć później do siebie pretensje, że nie zadbało się odpowiednio o zdrowie dziecka. Co do starszych pań To jadąc w tramwaju 2 listopada, wracałam z wizyty lekarskiej, wsiadłam do tramwaju pełnego starszych osób, które jechały na cmentarz. Jak się zwolniło jedno miejsce obok mnie chciałam usiąść ale w tym momencie poczułam, że ktoś się pcha na mnie. A to była pani około 60, która jak już usiadła, mówi"jestem starsza". Ja tyko odpowiedziałam jej, że ja jestem ciąży. no oczwyiście pani zaczęła się tłumaczyć, że odkąd wyszła ze szpitala jest tak pazerna na miejsce itp. Powiedziałam pani, że już dobrze niech się nie tłumaczy. I w duchu sobie myślałam, że zaraz mnie wszyscy zjedzą w tramwaju, bo przecież średnia wieku była około 70 więc wszyscy zaczną narzekać i utyskiwać nad swoim zdrowiem. ALe nie. Okazało się, że panie zaczęły mnie wręcz ciągnąć na swoje miejsca W końcu jedna najbliżej wstała i powiedziała, że mam usiąść, bo tramwaj może nagle zachamować i nieszczęście gotowe. Pani która siadła na tym miejscu na którym ja chciałam usiąść jeszcze coś próbowała powiedzieć, na co babcie skwitowały, że nie chcą słuchać jej biografii. Ta sytuacja przywróciła mi wiarę, w starsze osoby, które wcześniej widziałam tylko przez pryzmat rzucania sie na wolne miejsce wręcz po trupach. Oby więcej takich starszych miłych pań) Odpowiedz Link Zgłoś
olcia1006 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 04.12.05, 19:46 Witam mamusie Jestem 20tc i jak dotąd nie zdażyła mi żadna przykra sytuacja. Często robi mi się słabo ale staram się to kontrolować.Jednak po przeczytaniu niektórych historyjek nie chciałabym się znależć na miejscu dziewczyn. Nie będąc jeszcze w ciąży spotkałam się z kilkoma takimi sytuacjami głównie w komunikacji miejskiej. Raz czekając na tramwaj zauważyłam czekającą również babcie o lasce. W momencie kiedy tramwaj podjechał ta ledwo stojąca babinka doznała takiego przypływu energii, że pchając się, a wchodziłam za nią tak mi wbiła łokieć w żebro, że aż się popłakałam. Po wejsciu do tramwaju zwróciłam jej uwagę, że nie musi sie tak pchać bo ją widzę i przepusciłam ją. A ona na to że jest stara i ma prawo. Raz też byłam świadkiem jak pani po 50 weszła do tramwaju i zaczęła lamentować że ja bolą nogi i jest schorowana i tak na cały tamwaj i że musi stać. Na to jeden pan odwrócił sę i zwrocił jej uwagę że jak ją nogi bolą to niech nie lata w 10 cm szpilkach tylko w domu siedzi . I wtedy to się dopiero zaczęlo. Właściwie jak sie nie jest uczestnikiem zdarzenia to można sie nieżle uśmiać. Pozdrawiam gorąco i nie przejmujcie się złośliwym narodem. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_b_f Re: Traktowanie kobiet w ciąży 05.12.05, 04:06 Szczerze mówiąc, mnie traktowano wszędzie jak VIP-a. Nawet starsi ludzie zwalniali mi miejsce w tramwajach, metrze czy autobusach. Wszedzie w kolejkach byłam puszczana jako pierwsza. Jeden starszy Pan chciał zwolnić mi miejsce i dodał, "W Pani są teraz dwa, piękne życia, a we mnie jedno i na dodatek wygasające", a w międzyczasie już trzy osoby zeszły ze swoich miejsc bym usiadła. Szczerze... byłam wielokrotnie zdumiona, kulturalnym i serdecznym zachowaniem ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
1stkasia jEZELI JEST NA PRAWDE TAKA POTRZEBA 05.12.05, 07:55 Witam. Z całym szacunkiem do cieżanych bo sama nia jestem i to po raz drugi, ale lae....dziewczyny tak jak ktos juz powiedział- ciąża to nie choroba weic wyzbądzmy sie wszelkich nadzieii zwiazanych z tym ze musza nas czekac wszelkie udogodnienia. JEstem zdania ze jezeli jest taka potrzeba tzn ze zle sie czujemy to wtedy dopiero zapytajmy kogos czy mógłby nam ustapic, pomóc itp a to dlatego ze ....albo jezeli ciaza jest zagrozona tylko ze w tym przypdku to powinnysmy-cie zostawac w domku i dbac a maleśńtwo. pozdrawiam i zycze powodzenia w RUCHU MIEJSKIM Odpowiedz Link Zgłoś
deotyma11 Re: jEZELI JEST NA PRAWDE TAKA POTRZEBA 05.12.05, 09:15 Nie wydaje mi się żebyś miała do końca rację. Jeżeli jedziesz samochodem to siedzisz wygodnie na siedzeniu zapięta pasami, bo tak bezpieczniej, prawda? Więc dlaczego uważasz, że właśnie dla zapewnienia bezpieczeństwa nie mamy prawa skorzystać z przysługujących nam miejsc w komunikacji miejskiej? To właśnie jest dbanie o swoje i przyszłego obywatela zdrowie kiedy żądamy ustąpienia miejsca. Stojąc i tylko trzymając się uchwytu jesteśmy narażone na przewrócenie się (w razie mocnego szarpnięcia, czy gwałtownego hamowania), jesteśmy narażone na to, że ktoś na nas wpadnie i uderzy (raz wleciała na mnie głupia nastoletnia gęś, która się świetnie bawiła z kolegą, a mnie brzuch bolał chyba z godzinę, i co mi po jej przeprosinach?), jesteśmy narażone na to że uderzy lub potrąci nas jakiś nieuważny gbur. I nawet jeśli czujesz się dobrze, usiądź, bo tak jest bezpieczniej! Odpowiedz Link Zgłoś
s79 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 05.12.05, 11:39 No niestety i ja dopiszę do Waszych smutnych kometarzy. na szczęście nie jeżdzę autobusami. Zdarzyło mi sie raz i mam nadzieję ostatni. Stałam w tłumie, z brzuchem, ściśnięta zewsząd, trzymając się poręczy jednego z podwójnych siedzeń, a którym siedziało s\dwóch panów (ok. 50 i 20 lat), z tyłu tez pan i pani (ok. 30-40 lat)... Wysiadłam 2 przystanki wczesniej, bo stwierdziłąm, że łatwiej będzie dojść na piechote niż wytrzymać ten scisk, brak tlenu i obojętność.. (p.s. W reku miałam torbę - trochę ciężką, bo nie planowałam jazdy autobusem - awaria) Odpowiedz Link Zgłoś
zolza78 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 05.12.05, 14:02 Dziewiczyny... o czym tu mowa. Mi w kościele nikt miejsca nie ustąpi, a co dopiero w autobusie... Odpowiedz Link Zgłoś
muchomorek23 Re: Traktowanie kobiet w ciąży 05.12.05, 14:39 mi też nie a po mszy omał mnie staruszka nie przewróciła bo tak się pchała, że aż jej zazdroszczę takiej krzepy! pomodliła się i jazda dokuczać Odpowiedz Link Zgłoś
stanowcza Re: Traktowanie kobiet w ciąży 12.12.05, 19:25 kościół to pół biedy, przyjdziesz pół godziny wcześniej przed pierwszą mszą i miejsce znajdziesz, a w autobusie, o ile nie wsiadasz na pętli, raczej się to nie zdarzy Odpowiedz Link Zgłoś
grossia Re: Traktowanie kobiet w ciąży 05.12.05, 17:02 Urodziłam dziecko 10 lat temu i pamiętam jak dziś, że osobami, które nigdy nie widziały mojego brzucha np. w środkach komunikacji miejskiej były dziewczyny (i chłopacy) w wieku ok. 15 -20 lat. Być może teraz to Wy jesteście tymi ciężarnymi (i mężami ciężarnych), którym trzydziestoparolatki nie ustępują miejsca. Emerytki nie ustępują prawdopodobnie dlatego, ponieważ za ich czasów nikt o nie nie dbał, a ciąża była stanem jak najbardziej normalnym - IMO. Odpowiedz Link Zgłoś