olenka969 15.08.05, 15:09 Jestem ciekawa czy przeczuwałyście coś wcześniej, czy zaczęło się to nagle? Czy byłyście pełne energii czy wręcz przeciwnie? Napiszcie jak to było u was. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
fryta84 Re: jak się czułyście w dniu porodu? 15.08.05, 15:18 wyobraz sobie ze lezalam tydzien przed porodem w szpitalu bo krwawilam. dzien po terminie puscili mnie do domu bo nic sie nie dzialo. wiec przyjechalam pomylam podlogi poodkurzalam. potem wzielam sobie kapiel i przy okazjii poklucilam sie z mezem o balagan jaki zastalam po moim powrocie ze szpitala. i za jakies pol godziny od klutni dostalam lekkich skurczy tak co 10 min. i potem jak juz byly co 5 pojechalam do szpitala. niestety nie mialam w tym dniu pojecia ze zaczne rodzic. pomyslalam sobie jedynie ze jak juz jestem po terminie i nic sie nie dzieje to napewno bede miec poród wywoływany Odpowiedz Link Zgłoś
wenus.z.willendorfu Re: jak się czułyście w dniu porodu? 15.08.05, 15:41 Niczego wcześniej nie przeczuwałam, chociaż cały czas miałam nadzieję, że to już . Czułam się świetnie całą ciążę, więc nic się nie zmieniło. A gdy już mi odeszły wody i pojechaliśmy do szpitala, cała tryskałam energią, że to nareszcie to! humorek też miałam znakomity Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: jak się czułyście w dniu porodu? 15.08.05, 18:08 u mnie skurcze zaczęły się po 21.oo. Choć wiedziałam, że tego dnia już ide na patologię ciąży i mają mi wywoływac poród, nie czułam się jeszcze fatalnie. Dopiero kiedy wieczorem zostałam w szpitalu, mąz własnie wyszedł do domu ja dostałam skurczy. Od tam,tej pory mnie mdliło i bolało skurczowo całą noc. I jak widzac z opisu urodziłam dopiero następnego dnia. Ale jeśli liczyc ten dzień , w którym urodziłam - od ółnocy, kiedy się zaczął nie byłam w formie, aż do 12.25 w południe, kiedy urodziłam i wreszcie poczułam ulgę i ...apetyt Odpowiedz Link Zgłoś
sabina74 Re: jak się czułyście w dniu porodu? 15.08.05, 19:25 U mnie w dniu porodu nic nie zapowiadało, że to już ten dzień. W przed dzień byłam na izbie przyjeć by zrobić badanie KTG, USG i lekarka stwierdziła, że jeszcze nie czas i będę musiała poczekać. W dniu porodu czułam się znakomicie, zadzwoniłam do mojej siostry po przepis na sernik, bo miałam ochotę tego dnia zrobić. Dodam, że moja siostra była ze mną umówiona, że jak się zacznie to zaopiekuje się moim dwuletnim synkiem, ale wiedząc, że to jeszcze nie czas wybrała się do kina. Dwie godziny po rozmowie z nią odeszły mi wody płodowe i zaczęły się skurcze co 3 min. Odpowiedz Link Zgłoś
koma77 Re: jak się czułyście w dniu porodu? 15.08.05, 19:29 Czułam się znakomicie, po południu lekko zaczęło mnie tylko boleć w krzyżu co w nocy stało się nie do zniesienia ale wtedy byłam juz na porodówce. Odpowiedz Link Zgłoś
gagunia Re: jak się czułyście w dniu porodu? 15.08.05, 19:53 Ja trafilam na patologie 3 dni po terminie. Poszlam na kontrolne ktg i kazali mi zostac, bo ktg cos tam wykazalo. Czulam sie swietnie, zero skurczy. Nawet sie klocilam z dziewczynami z sali, ze po porannym badaniu wypuszcza mnie do domu, bo nic sie nie dzieje Rano przed badaniem podlaczono mnie do ktg i nagle poczulam cos mokrego. Zawolalam polozna, zajrzala w majtki i stwierdzila , ze to czop. 10 minut pozniej jak zadzieralam noge na fotel ginekologiczny hlusnely wody. No i wszystko potoczylo sie szybko. Do konca czulam sie bardzo dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
oliwe Re: jak się czułyście w dniu porodu? 15.08.05, 22:20 Caly czas byłam ciekawa jak to będzie kiedy się zacznie ale się nie dowiedziałam bo dostałam oxytocynę i po prostu siedziałam i czekałam na bóle. Odpowiedz Link Zgłoś
kayah73 Re: jak się czułyście w dniu porodu? 16.08.05, 04:18 Bylam 6 dni po terminie i prawie uwierzylam ze juz nigdy nie urodze. Jak zaczely sie skurcze to dalej niedowierzalam, bo takie nibyskurcze mialam od co najmniej 2 tygodni i nic. Wypozyczylam sobie film i zaczelam obzerac sie czipsami. Dopiero po jakiejs godzinie zaczelam je mierzyc i niesmialo miec nadzieje, ze to JUZ. 4 godziny pozniejurodzilam przepiekna coreczke. Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczynka_bez_zapalek Re: jak się czułyście w dniu porodu? 16.08.05, 09:24 mój mąż mi mówił, że w dniu porodu miałam strasznie nisko brzuch i on coś czuł, że to tego dnia się zacznie ... ogolnie czułam się dziwnie. na początku nic mnie nie bolało a wręcz nie czułam, że mam brzuszek. rano dużo chodziłam po sklepach i wytłukłam się po pięknych polskich dziurawych drogach maluszkiem ... choć w zasadzie nie powinnam (byłam na patologii na podtrzymaniu i po wyjściu miałam się oszczędzać)a o 23 odeszły mi wody. Odpowiedz Link Zgłoś
melab Re: jak się czułyście w dniu porodu? 16.08.05, 09:52 Czułam się świetnie i byłam pełna sił, choć może trochę znudzona oczekiwaniem bo było już 6 dni po terminie. Skurcze pojawiły się ok. 9 rano i były bardzo delikatne, co jakieś 2 godziny. Miałam też lekkie plamienie tak jak czasammi przed miesiączką. Zrobiłam zakupy, wyprasowałam mężowi koszule( on w między czasie dzwonił z pracy czy już ma przyjeżdżać,ale czułam że jeszcze nie), wysprzątałam mieszkanie i położyłam się ok, 14-ej trochę odpocząć. Skurcze były cały czas, ale lekkie. Potem wrócił mąż, zjedliśmy obiad i pojechaliśmy na ostatnie zakupy dla dziecka (m,in. do IKEI). Było ok. godz.20-ej jak wróciliśmy do domu , no i wtedy skurcze zaczęły być silniejsze i co ok 2o minut. Już wiedziałam, że to na pewno to.Wykąpałam się, ale już było mi coraz ciężej wytrzymywać skurcze, które były coraz częstsze, co ok. 10 minut. Zadzwoniliśmy do położnej, z którą byliśmy wcześniej umówieni i powiedziała, że możemy szykować sie do przyjazduy do szpitala. Na Karowej byliśmy ok. godz. 23-ej, skurcze były co 3 minuty, rozwarcie na 2 cm. Córeczka urodziła się 3 godziny póżniej- śliczna, zdrowa i duża. Bardzo bym chciała, żeby ten scenariusz powtórzył się i tym razem, bo jestem w 22 tygodniu ciąży. Ogólnie było super! Odpowiedz Link Zgłoś
kocianna Re: jak się czułyście w dniu porodu? 16.08.05, 11:07 Zapowiedziałam uczniom klasówkę, rozmawiałam z kolezankami o kreacji na studniówkę, a potem wyszłam z pracy wściekła po kolejnej serii pytań "a ty jeszcze tu??". Poszłam zmierzyć ciśnienie, okazało się za wysokie, pojechałam autobusem na ktg, które wykazało skurcze co 2 minuty Miałam zostać na patologii, bo lekarka sama nie była pewna, czy to początek porodu, czy skurcze przepowiadające, a z takim ciśnieniem do domu mnie puścić nie chciała. A że patologia była w remoncie, to mnie powieźli do innego szpitala, no i następnego dnia urodziłam A na studniówkę poszłam - w innej kreacji, oczywiście, tydzień po porodzie Odpowiedz Link Zgłoś
mokopi Re: jak się czułyście w dniu porodu? 16.08.05, 12:25 Koniec listopada 2003r, 39 tc. Czułam się swietnie, nawet wieczorem pojechałam samochodem do mechanika. Ok 21 parę razy brzuszek zrobił mi się twardy. Poszłam spać. Niestety co 20 minut musiałam biegać do ubikacji. Byłam zła że się nie wyspię. Ok 3 na ranem obudziły mnie lekkie skurcze, mierzę a one dokładnie co 5 minut. Pomyslałam "o kurczę, chyba rodzę, ale jeszcze trochę poczekam". O 4 poszłam wziąć prysznic. Odeszło mi coś śluzowatego, zabrwionego krwią. Niestety nie wiem co to (moja pierwsza ciąża). Wtedy zaczynam czytać literaturę fachową (książki na temat ciąży i porody) i wychodzi mi: 1. regularne skurcze 2. odszedł czop śluzowy -to to coś śluzowatego Trzeciąz oznaką było odejście wód plodowych- u mnie nic. Budzę męża ok 5 rano i mówież że rodzę. On na to "skąd ja to wiem", "mam skurcze co 5 minut, od 2 godzin". Maleńkie pakowanie i jesteśmy już na porodówce (godz. 7.00). Skurcze trwają co 3 do 5 muniut. W sumie nie niest źle, pomyślałam że tak to mogę rodzić codziennie. O 8 zaczęło się. Skurcze trwały tylko 15 sekund (zamiast 40 jak powiedziała położna), ale były tak bolesne że zwalało mnie z nóg. O 9 przyszedł lekarz przebił pęcherz i odeszły mi wody- zielone- Lekarz miał bardzo nieciekawą minę. Rozwarcie na 1 cm. Po godz 10 dostałam oxy..., czopek przeciwbólowy i coś jeszcze. Położna powiedział że jak poród tak będzie postępował to urodzę może wieczór. Czekam sobie czekam, patrzę na zegarek. Jest godzina 12, do wieczora daleko. Przyszła położna popatrzyła, poszła i nagle koło mnie znalazło sie mnóstwo osób. Pytam co się dzieje. RODZIMY. Jak fajnie. Parę minut przed 13 urodziła córeczkę i natychmiast zapomniałam o bólu. Ola jest super, ale to już inny temat. Odpowiedz Link Zgłoś