Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym?

17.08.05, 12:43
Jak w temacie. Zasadniczo dziecko ma czas na przekręcenie, ale póki co nie
daje zbyt dużo szans na zmiane pozycji- ruchliwe jest, ale nie
bardzo "obrotne"wink-mimo ćwiczeń, uciskań, rozmów- pozycja ciągle ta sama.
Jestem pierwiastką.Wiem, że jest to wskazanie do cc, ale- mi zupełnie się to
nie uśmiecha, a położna ostatnio mnie uświadomiła, że na życzenie pacjentki
można spróbować odwrócenia dziecka, albo rodzenia miednicowego. Od razu mówię-
zdaje sobie sprawę z komplijkacji, zdaję sobie sprawę jak wgląda cc- to nie
są te kwestie.Oczywiście porozmawiam na ten temat jeszcze z lekarzem, jakie
on ma w tej kwestii doświadczenie, ale chcę mieć przed rozmową jakiś ogląd
sytuacji. Po prostu- chcę się dowiedzieć czy ktoś rodził przy położeniu
miednicowym, jak długo trwal poród, czy jest znacznie cięższy od normalnego,
jak wygląda kwestia szwów i ile ważyło dziecko.

Pozdrawiam
    • amwaw Re: Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym? 17.08.05, 14:38
      up
    • kmalina Re: Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym? 17.08.05, 15:32
      jestem w 28 tygodniu, narazie tez położenie miednicowe. Jeżeli tak zostanie to
      zdecyduje sie na cc, poniewaz cztałam gdzień na innym watku, że kobieta miała
      położenie miednicowe i nie chcieli jej robić cc i musieli uzyć kleszczy, żeby
      wyciągnąc dziecko. I dziecko ma porażenie mózgowe. Nie pamietam już szczegółów,
      trzeba by gdzieś poszukać, ale tak sie przeraziłam, że było sobie zdrowe
      dziecko i spartaczyli robotę, bo nie chieli robić cc, że ja się nie zdecyduję
      na naturalne rodzenie w ułożeniu pośladkowym.
    • alicjatrybus Re: Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym? 17.08.05, 15:50
      podtrzymuje. jestem w 38 tyg i moje Dziecko jest w polozeniu miednicowym. po
      rozmowie z lekarzem doszlam do wniosku, ze cc jest bezpieczniejsze i przy
      porodzie posladkowym ma niemal same zalety. lekarz mowil o trudnosciach z
      wydostaniem glowki dziecka, mozliwosci zaplatania sie w pepowine, pekniec i
      niedotlenienie dziecka. poza tym kiedys tak sie rodzilo, w naszych czasach
      trudno o personel dobrze wyszkolony w przyjmowaniu porodow posladkowych, tyle
      teorii, ciekawa jestem jak to wyglada w praktyce ale decyzji nie zmienie, dobro
      dziecka jest najwazniejsze no i nie oszukujmy sie... cesarka jest mniej
      meczaca, podobno bo o tym tez wiem tylko z opowiadan, trudno, przy drugiej
      ciazy bede madrzejszawink czekam na opinie
      • justin301 Re: Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym? 17.08.05, 20:04
        Ja wyślę ci link, na którym wypowiadała się koala - to jest dr z Kliniki w Łodzi
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=23250994
        mam nadzieję, ze dobrze wkleiłam.
        Z tego co pamiętam to są tam zdjecia z porodu pośladkówego - wygladają niezbyt
        ciekawie ale te z normalnego też nie wyglądają ciekawie.

        Ja mogę napisać ci tylko tyle: dziecku mogą najpierw wyjść nóżki - czy
        chciałabyś żeby je wyciagali za nóżki, dziecko mogą wyciągać za pupkę i wtedy
        nóżki przy tułowiu - to też nie będzie ciekawe dla ciebie.

        Ja urodziłam się pośladkowo - mialam uszkodzony staw biodrowy ( moglo się
        skończyć tym, zę miałabym jedną nogę krótszą - moja babcia pokazywała mi zawsze
        takie dziewczyny z niewyleczonym schorzeniem, jak byłam mała to leżałam w
        takich koszmarnych szynach i strasznie sie darłam ) i kręcz szyjny - jak
        miałam 5 lat to mialam na to zabieg - nacinali mi ścięgno w szyi, mam szramę do
        tej pory, po zabiegu rehabilitacja czyli koszmarne parafiny ( drogo to moją
        mamę kosztowało bo za to, że chodziąłm na te zabiegi musiała mnie zabierać do
        najdroższej kawiarni ) i kołnierz ortopedyczny i ćwiczonka.
        Niestety, w tej sytuacji nie moge być obiektywna, bo sama jestem ofiara takich
        narodzin. Ja sobie nie wyobrażam, zeby ktoś namówił mnie na poród sn. Nie
        ukrywam, że nie należę do zwolenniczek cc na życzenie - wczoraj widziałam film
        z 2 cesarkami w szkole rodzenia - też robi to wrażenie. Ale tak naprawdę
        mniejsze są szanse na jakieś ujemne konsekwencje zdrowotne dla dziecka po cc.
        Tak mi się przynajmniej wydaje.
        To, ze byłam należycie leczona zawdzięczam mojej babci, która bardzo się tymi
        moimi wadami interesowała i walczyła z lekarzami. Kiedyś nie było tak jak teraz
        z badaniem bioderek u dzieci. Jak pomyślę jak bym wyglądała gdyby nie moja
        babcia - to dziękuję bardzo.

        Mam nadzieję, ze z pomocą kompetentnego lekarza podejmiesz właściwą decyzję.
        Dużo zdrowia dla ciebie i dziecka.
        To ułożenie posladkowe nie jest raczej dziedziczne, bo moje Małe ułożyło się
        już główką w dół smile))
        • justin301 Re: Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym?amw 17.08.05, 20:26
          Zdaje się, że mamy urodziny 15.08, prawda?
          • amwaw Re: Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym?am 17.08.05, 22:38
            Taksmile Dokładnie. Spółźnione wszystkiego najlepszego!!smile
            Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź-miałam nadzieje, że się troszkę w tej kwestii
            poprawiło, ale chyba wybiłyście mi to rodzenie miednicowe z głowy-
            definitywnieuncertain Cieszę się, że Twoje dziecko jest ułożone główką do dołu i
            zazdroszczę okrtnie. Faktycznie może mimo wszystko trzeba zacząć dopuszczać do
            siebie myśl o ccuncertain Na razie ćwiczę podnosząc kuper do góry;P
            A tak wogóle jesteście cudowne, że podzieliłyście się tymi przeżyciamismile
            Dzięki. Otrzeźwiło mnie to...
            Pozdrawiam
        • falka32 Re: Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym? 17.08.05, 20:34
          ja sie wypowiadałam na tamtym topiku do którego podałaś link. Rodziłam pierwsze
          dziecko miednicowo i nigdy w życiu nie radziłabym tego robic komuś,kto ma inne
          wyjście (bo czasem cc też jest niemozliwe z różnych względów zdrowotnch). I nie
          chodzi tu o mój komfort podczas porodu, nie umiem go też porównać do normalnego
          orodu bo taki (mam nadzieję) dopiero przede mną, ale chodzi przede wszystkim o
          konsekwencje niedotlenienia i inne urazy u dziecka. Ty taki poród przeżyjesz,
          będziesz miała szew na pół tyłka, będziesz słaba przez parę dni (ja nie mogłam
          przez pierwsze 3 doby nawet odwiedzać dziecka w inkubatorze, bo jak stałam to od
          razu mdlałam a siedzieć nie mogłam bo tyłek to była jedna wielka rana, zresztą
          dowlec się na koniec korytarza do inubatora było zbyt trudne) - ale w sumie nie
          na to narzekam, bo to tylko parę dni i miewało w życiu się gorsze kace smile))))).
          Natomiast konekwencje dziecko (a ty wraz z nim) ponosić może przez długie lata
          lub nawet całe życie i to jest największy problem.
          • justin301 Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym?dofalki 17.08.05, 20:59
            Dobrze, że się odezwałaś!!! Myślę, ze tamten wątek był bardzo cenny. Właśnie
            jeszcze raz czytałam wypowiedzi koali - odpowiedź wydaje się jednoznaczna.
            • r.kruger Re: Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym?do 17.08.05, 22:41
              Rodziła moja przyjaciółka.Nie skończyło się to szczęśliwie.
              Pierwsze wychodzą "części miękkie",pępowina zostaje zaciśnięta kiedy główka
              jeszcze jest w środku.To nie jest bezpieczne.
              Wiem że wiesz,obracanie dziecka jest bolesne i grozi odklejeniem łożyska-i tak
              cc
              cc nie jest złe...
          • amwaw Re: Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym? 17.08.05, 22:39
            Dziękuję Ci BARDZO za radę. Kij w ucho- jak trzeba będzie to niech mnie tnąuncertain
            Pozdrawiam
            • justin301 Re: Czy ktoś rodził przy położeniu miednicowym? 18.08.05, 17:33
              Mam tylko nadzieję, ze nikt Cię nie będzie namawiał na poród siłami natury i
              robił eksperymentu na Tobie i dziecku. Moja koleżanka z pracy ( 37 lat i
              pierwsze dziecko po latach starań ) też miała tak ułozone dziecko i się
              upierała, że spróbuje siłami naury - na szczęście wybili jej to z głowy w
              szpitalu i ma zdrowe dziecko. W sumie bardzo mnie zdziwiła, że tak chciała
              ryzykować - moze bardzo bała sie cc - nie wiem.
              Powodzenia!!! Dzięki za życzenia, wzajemnie, wzajemnie. Ja miałam już 30te a
              Ty? Moja babcia ( ta, którą niezbyt lubię ) też ma wtedy urodziny - nieżły
              zbieg okoliczności. Najgorsze wspomnienia mam z mojej 18tki - moja babka doszła
              wtedy do wniosku, że byłoby świetnie zorganizować wtedy wspólną rodzinną
              imprezę. Pierwszy raz w życiu się wtedy spiłam wódką po tej imprezie ze złości -
              taki licealny wybryksmile) Na szczęście nie było powtóreksmile) z tego typu imprez.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja