Kobiety po zzo- jakie wspomnienia?

18.08.05, 20:00
zastanawiam się nad takim zneiczuleniem i zastanawiam się jak to jest i czy
to boli chociaż troche. Wiem że każda kobieta jest inna, dlatego chętnie
przeczytam każdą wypowiedź.
    • aga.kuc3 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 18.08.05, 20:12
      Czesc .Swoje pierwsze dziecko rodzilam przy zzo(rodzilam w niemczech)i
      osobiscie nie mam sastrzezen.Jak juz dostalam znieczulenie to bol calkowicie
      minol z czego bylam bardzo zadowolona poniewaz meczylam sie 32 godziny i
      naprawde bylam juz u progu sil fizycznych i psychicznych-gdy odeszly mi wody to
      normalnie dostalam bole parte i urodzilam wspanialego synka.Pamietam ze jak
      znieczulenie przestawalo dzialac to swedzialy mnie nogi i brzuch.Za 4 miesiace
      bede rodzila 2 dziecko-i chce rodzic normalnie ale jak w ktoryms momencie
      poczuje ze nie dam rady to bez wachania wezme zzo.Pozdrawiam- Aga
      • enigma75 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 18.08.05, 20:15
        Ja nie zamierzałam rodzić z zzo, ale jak dopadły mnie konkretne bóle, to od
        razu porosiłam o znieczulenie. I jak ręką odjął. A przedtem siedziałam i wyłam
        z bólu. ZZO przyspieszyło mi poród i po 1,5 godziny było po wszystkim. Uważam,
        że obligatoryjnie powinno dawać się je wszystkim kobietom za darmo!!!!!!!
        • szept_ciszy Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 18.08.05, 20:38
          enigma75 uważam dokładnie tak samo jak Ty!
          Ze też człowiek w 21 w. musi tak cierpieć.
          Jakby to facet miał rodzić to takowe znieczulenie napewno byłoby nieodpłatne.
          Naszym światem rządzą mężczyźni sad
    • mamamartusi Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 18.08.05, 21:12
      Zaraz po przyjeciu do szpitala zaproponowano mi znieczulenie (dosc dlugo mialam
      skurcze, a nic sie nie rozwieralo). Balam sie strasznie. Jeszcze w ciazy
      chcialam byc twardzielka i powiedzialam do mojej lekarki, ze chce bez
      znieczulenia rodzic. Ona stwierdzila, ze po co sobie bol zadawac, skoro mozna
      urodzic bez niego. Teraz wiem, ze gdybym miala znowu rodzic, to tylko ze
      znieczuleniem. Nie mialam po nim kompletnie zadnych dolegliwosci, chodzilam
      kilka godzin po porodzie i nie bolala mnie ani glowa, ani plecy. Moja coreczka
      przyszla na swiat w Niemczech, gdzie zzo jest refundowane przez kasy. Nikt za to
      nie placi.
      Pozdrawiam
    • marta2777 co znaczy zzo ?? 18.08.05, 21:50
      miszkam za granica i nie mam bezposredniego kontaktu z ciezarnymi, dlatego taka
      niewiedza u mnie panuje wink
      prosza o wyjasnienie
      • szept_ciszy Re: co znaczy zzo ?? 18.08.05, 21:53
        znieczulenie zewnątrz oponowe smile
        • monia0000 Re: co znaczy zzo ?? 18.08.05, 22:03
          myślę że sama nazwa nic tobie nie powiedziała, wytłumaczę tobie to tak, jest to
          znieczulenie które podaje anastezjolog w kręgosłup przy miejscowym znieczuleniu
          i po nim jesteś "sparaliżowana" od pasa w dół, czyli nie masz za bardzo czucia
          ale wszystko wiesz co się dzieje! poprostu nie czujesz bólu ale kontakt w pełni
          zachowany, ja również się zastanawiam nad tym znieczuleniem, 1 dziecko rodziłam
          bez i nie było tak strasznie - 4 godziny i po wszystkim! jeszcze mam 3 miesiące
          do namysłu, zobaczymy wink pozdrawiam
    • aga1000 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 18.08.05, 22:06

      Ha, ja miałam zzo...ale przy cieciu cesarskim. Tu troche trudno sobie wyobrazić
      bez smile))Trudno mi powiedzieć jak to jest przy psn. Mogę Cie tylko uspokoić-to
      naprawdę jest bezpieczne=wkłucie jest w miejscu gdzie nie ma już rdzenia
      kręgowego, nic a nic nie boli ( mam na myśli zakładanie cewnika) i chyba warto.
      Różnie porody wyglądają, ale w 21 wieku mamy możliowści uniknięcia bólu, bo
      przecież nie przewidzisz jak to pójdzie u Ciebie -oby łatwo, lekko i przyjemnie!.
      Jak sobie człowiek pomyśli, ze próby unikniecia bólu porodowego podejmowano już
      w XIX wieku (najpierw eterem potem chloroformem), to tak sie dziwnie robi na
      myśl, ze u nas to ciagle często uważane jest za "fanaberię"
      Tylko nie daj sobie wmówić, ze lepiej dostać Dolargan. Nie lepiej, przynajmniej
      przy porodzie.
      szept_ciszy napisała:

      > zastanawiam się nad takim zneiczuleniem i zastanawiam się jak to jest i czy
      > to boli chociaż troche. Wiem że każda kobieta jest inna, dlatego chętnie
      > przeczytam każdą wypowiedź.
      >
      • anita53 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 18.08.05, 22:30
        Miałam 4 indukcje i leżąc na porodówce nasłuchałam się takich wrzasków
        dziewczyn-jeden wielki koszmar-które rodziły bez znieczulenia, bo "bohaterki"
        albo nie chciały albo nie zdążyły.ZOO można dostać do pewnego momentu
        rozwarcia. Ja zapłaciłam 400zł za zoo i polecam, bo nie czułam bólu, skurcze
        były odczuwalne bezboleśnie i wiedziałam kiedy mam przeć-położna nie musiała mi
        mówić wręcz przeciwnie to ja mówiłam, że nadchodzi skurczyk smile Dzięki
        znieczuleniu urodziłam bez bólu i mam miłe wspomnienia z porodu.Poród tak, ale
        tylko z ZOO.
        • agagor2 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 21.08.05, 17:06
          A może nie było ich stać?? Uważam ze ta ironia "bohaterki" jest nie na miejscu
          • anita53 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 24.08.05, 22:21
            Wiesz, czytałam na forum oraz drukowane w dziecięcych pismach wypowiedzi takich
            pań. One się tym chwaliły, że rodziły bez znieczulenia, BO SAME TAK CHCIAŁY.
            Wiesz, co ja czułam leżąc na porodówce nie wiedząc co mnie czeka i
            słuchając całą noc tych niekończących się wrzasków? Zresztą nie ja jedyna...
            Kto miał kilka nieudanych indukcji i przeleżał noc (bo spać się nie dało)na
            porodówce ten wie o czym mówię.
            Nie miałam na myśli kobiet, które nie mają pieniędzy. W różnych miastach jest
            różnie z tą opłatą.
    • asia.80 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 18.08.05, 22:29
      Swoje pierwsze dziecko rodziłam z tym znieczuleniem i ból poprostu minął w
      ułamku sekundy!!! Kiedy lekarz szył moje nacięte krocze to patrzyłam jak on to
      robi i śmialiśmy się że dobry z niego krawiec smile ZZO jest super!!! Za kilka dni
      rodzę kolejne dziecko i mam nadzieję że będzie z ZZO. W Klinice Św. Rodziny w
      Poznaniu to znieczulenie jest za darmo i podawane jest prawie wszystkim
      kobietom, które sobie tego zażyczą (chyba że są przeciwskazania)
      • monia0000 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 18.08.05, 22:33
        Ja również jestem z poznania ale chcę rodzić na Polnej i słyszałam że tam zzo
        kosztuje 300zł, to pytanie, dlaczego na engla jest za darmo a na polnej trzeba
        płacić? przecież to jeden i ten sam NFZ? Czy na pewno nic na engla się nie
        płaci i tak chętnie jest podawane?
        • asia.80 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 18.08.05, 23:09
          Zgadza się, właśnie tyle kosztuje na Polnej ZZO! wiem to ponieważ mam lekarza z
          Polnej, który to potwierdził, ale mimo wszystko będę rodzić w Klinice Św.
          Rodziny bo zamierzam skorzystać z tego znieczulenia, jestem bardzo mało odporna
          na ból. Dlaczego na Polnej jest odpłatnie to nie wiem ale w klinice jest na 100
          % za darmo a to za sprawą dyrektora Marka Daniela, który na łamach prasy
          (jakieś 2 lata temu)wypowiadał się że "jego" pacjentki nie będą cierpieć. Od
          kilku dni często bywam na Engla, byłam tam też dzisiaj na KTG i USG i pytałam
          dwie osoby (lekarza i połóżną) czy nadal ZZO jest za darmo. Obie osoby
          potwierdziły że tak. Na Polnej tańszy jest za to poród rodzinny (kosztuje chyba
          50 zł albo 100 zł) Natomiast w Klinice kosztuje 250 zł. Ja będę rodzić sama
          zatem Klinika mi najbardziej odpowiada. OPIEKA JEST SUPER!!! Dzisiaj przyniosły
          mi poduszkę pod głowę na KTG bo zauważyły że ciężko mi się leży na płaskiej
          kozetce. Po pierwszym porodzie widziałam jak latały za matkami i ciągle pytały
          jak się czujemy, czy mamy problemy np. z karmieniem itd itp. Kochani ludzie. Co
          do ZZO to miałam podane je za pomocą kroplówki, którą posiadałam nie tylko w
          czasie porodu ale również po. Do WC chodziłam z "wieszakiem" z zawieszoną
          kroplówką. Naprawdę bardzo mi to znieczulenie pomogło przejść przez najgorsze
          fazy porodu i zaraz po nim.
    • lui_2004 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 18.08.05, 23:33
      Dziewczyny ja też miałam zzo, ale ono znosi bóle w czasie rozwierania. Ostatnia
      część porodu czyli bóle parte były na żywca bo lekarka powiedziała mi że nie
      będę czuła kiedy przeć i nie będzie współpracy między mną a położną. Mogłam
      poprosić jeszcze o dawkę znieczulenia ale na moje ryzyko i mogłaby zajść
      konieczność zastosowania vacuum
      • amwaw Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 19.08.05, 00:00
        To znaczy, że kiepski był anestezjolog w tym szpitalu- dawka środka
        znieczulającego powinna być taka, żeby czuć parcie, a nie czuć bólu( ew-
        minimalnie)- kwestia jest wiedzy lekarza jaką dobrać dawkę środka
        znieczulającego. Szkoła znieczulania do poziomu nie czucia w czasie bóli
        partych- to baardzo stara szkoła. Zzo w odpowiedniej dawce nie zwiększa
        prawdopodobieństwa zastosowania vacuum. Współczuje- wcale nie musiało Cię
        boleć:/...
        Pozdr
      • zona_wojtka Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 22.08.05, 00:50
        lui_2004 napisała:

        > Dziewczyny ja też miałam zzo, ale ono znosi bóle w czasie rozwierania.
        Ostatnia
        >
        > część porodu czyli bóle parte były na żywca bo lekarka powiedziała mi że nie
        > będę czuła kiedy przeć i nie będzie współpracy między mną a położną. Mogłam
        > poprosić jeszcze o dawkę znieczulenia ale na moje ryzyko i mogłaby zajść
        > konieczność zastosowania vacuum


        Ale ci bzdur ta położna naopowiadała...
        Jestem po dwóch porodach - psn i cc. Oba w zzo.
        Nie wyobrażam sobie psn bez.
        Zzo znosi ból, lecz, paradoksalnie, czuje się skurcze. Jednak nie są one w
        ogóle bolesne. Czuje się tylko kurczenie, napinanie się brzucha. Podobnie jak
        skurcze parte. Miałam dać sygnał kiedy się zaczną. Wiedziałam od razu. Położna
        mi obrazowo wytłumaczyła, do czego można by to uczucie porównać. Sorry, ale do
        parcia na kiszkę stolcową (ona ujęła to inaczej).
    • dorotafrancis Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 18.08.05, 23:50
      Przy mojej pierwszej ciazy tez mialam plan rodzenia 'na zywca'. Mialam porod
      prowokowany przez 3 dni. Skurcze zaczely mi sie o 7 rano, wytrzymalam do
      17.30... Wtedy poprosilam o znieczulenie. Poczatkowo podano mi gaz, ktory
      owszem rozweselil mnie bardzo ale bol byl tak samo odczuwalny jak przez
      podaniem gazu. Okolo 18.00 dostalam zzo i jak reka odjal... przy rozarciu na
      9cm przestano podawac znieczulenie. Wiem, ze mozna podawac srodek znieczulajacy
      do samego konca ale wtedy kobieta nie czuje boli partych i porod znacznie sie
      wydluza. Zzo - super sprawa!
      Mialam to szczescie, ze rodzilam w UK, gdzie nie placi sie za zzo.

      Jesli chodzi o skutki uboczne, to owszem byly - przez caly czas podawania zzo
      (urodzilam o 8.30 nastepnego dnia) czulam swedzenie na brzuchu a po porodzie
      dostalam silnego bolu glowy ale wystarczyl paracetamol i bylo po sprawie. Dodam
      jeszcze, ze okolo 40 minut po porodzie poszlam pod przysznic - na wlasnych
      nogach...

      W grudniu bede rodzic moje drugie dziecko, nie wiem jeszcze, czy poprosze o
      zzo - zobaczymy na miejscu... Jesli wszystko pojdzie gladko to moze
      wytrzymam... Chyba chcialabym wiedziec jak to sie czuje naprawde... Ale jesli
      znowu przyjdzie lezec 24 godziny w skurczach, to na pewno skorzystam z zzo.

      Pozdrawiam
      • zona_wojtka Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 22.08.05, 00:55
        dorotafrancis napisała:

        > Wiem, ze mozna podawac srodek znieczulajacy
        > do samego konca ale wtedy kobieta nie czuje boli partych i porod znacznie sie
        > wydluza.

        Bzdura.
        Miałam podawane do samego końca kiedy tylko dałam jakikowiek sygnał, że choć
        troszkę boli. Zresztą cały czas mnie pytano, czy znieczulenie nie przestaje
        działać.
        Od momentu kiedy poczułam skurcze parte do urodzenia się córki minęło nie
        więcej jak 10 minut...
    • agata.23 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 19.08.05, 00:19
      Ja zzo dostałam po trzech godzinach z rozwarciem 4 cm, do tego czasu zdążyłam
      sie przekonac co znaczy ból z krzyża itd. Znieczulenie bardzo przyspieszyło
      poród i już po 1,5 godziny urodziłam syna. Super sprawa ale to nie prawda, że
      występuje paraliż. Ja czułam skurcze parte, czułam nogi i wogóle mogłam chodzić
      ale nie czułam bólu. Odetchnęłam, nabrałam siły na parcie i reszta była już
      wspaniała. Po znieczuleniu czułam sie bardzo dobrze. Godzinę po porodzie
      poszlam sie umyć (o własnych siłach) i nic kompletnie mi nie dolegało. Tak
      dobre znieczulenie robia w szpitalu na Starynkiewicza w Warszawie (za darmo!)
      oczywiście nie wszystko w tym szpitalu mi sie podobało, ale jeśli chodzi o zzo
      to w 99% jest dobrze wykonane. Czego nie mozna powiedzieć np o Żelaznej.
      • mamamartusi do agata.23 19.08.05, 10:14
        Pozwolili Ci chodzic w trakcie trwania znieczulenia? Dziwne.
        Godzine po porodzie ze znieczuleniem (trwajacym do konca)mycie sie o wlasnych
        silach to zaden wyczyn, raczej ktos powinien byc przy Tobie, gdy chodzisz. A
        poza tym, to chyba nie byl prysznic?
        Pozdrawiam
        • zona_wojtka Re: do agata.23 22.08.05, 01:00
          Tu się zgodzę.
          Mnie na salę zaniesiono na noszach, bo nawet ruszyć nogami nie mogłam. Zresztą
          jeszcze przez jakiś czas nie mogłam... Nie pamiętam dokładnie, ale około
          godziny to raczej trwało.
      • zona_wojtka Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 22.08.05, 00:57
        agata.23 napisała:

        > Ja zzo dostałam po trzech godzinach z rozwarciem 4 cm, do tego czasu zdążyłam
        > sie przekonac co znaczy ból z krzyża itd. Znieczulenie bardzo przyspieszyło
        > poród i już po 1,5 godziny urodziłam syna.

        Dokładnie.
        Mój położnik wytłumaczył mi to tak, że kiedy znieczulenie zaczyna działać,
        rozluźniają się mięśnie i poród przebiega szybciej.
    • bafilek Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 19.08.05, 11:07
      Samo wkłucie prawie nie boli, ale ja miałam podawane zzo dwa razy i nie
      działało w ogóle. Już pisałam to kilka razy: lekarz powiedział mi, że zdarza
      się taki 1 na 100 przypadków. W końcu musieli mi zrobić cięcie w znieczuleniu
      ogólnym. Powodzenia!
      • amwaw Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 19.08.05, 11:24
        Kurcze, a wiesz o tym, że najczęśćiej nie działa wtedy, kiedy źle jest wsadzony
        cewnik( gdzieś w środku się zgina) i powinien być wtedy wyjęty i jeszcze raz
        włożony?Próbowali tak zrobić?
        U nas w szpitalu jak najbarzdiej w znieczuleniu można chodzić, można nawet
        ostatnią fazę porodu rodzić tak jak chcesz- np w kucki przy wannie jak Ci tak
        wygodnie..Przeraża mnie sytuacja w iinych szpitalach:-o
        Pozdr
      • julkowamama Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 19.08.05, 11:38
        Ja też rodziałam z zzo. I trochę tego żałuję. Żałuję, że nie dałam rady sama.
        Akomentarze w stylu "co ty wiesz o porodzie" tylko pogarszają sytuację.
        Wkłucie zdecydowanie zabolało. Ale obserwujący wszystko mąż miał minę blado
        zieloną. Pierwszą dawkę otrzymałam przy 5 centymaterach i dzaiłała 1,5 godziny.
        Przy prawie 9 centymatrach dostałam drugą, która niestety nie dzaiłała tak
        dobrze jak pierwsza. Zrobiła mi się tak zwana łata - czyli miejsce gdzie
        znieczulenia nie dzaiłało. Mijecse to bardzo szybkoi promieniowało i
        znieczulenie bardzo szybko przestało dzaiłać. Następnym razem chciałabym
        spróbować bez zzo. Ale nie wiam czy starczy mi odwagi. Podobno za drugim razem
        idzie łatwiej i szybciej ... Ogólnie poród wspominam bardzo dobrze.
        • zona_wojtka Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 22.08.05, 01:06
          julkowamama napisała:

          > Podobno za drugim razem
          > idzie łatwiej i szybciej ... Ogólnie poród wspominam bardzo dobrze.

          Tylko podobno. U mnie pierwszy poród że tak powiem raz dwa, drugi - cesarka z
          tytułu zbyt mocno przedłużającej się fazy skurczów partych.
    • ankabj Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 19.08.05, 11:50
      Jestem zielona w tym temacie. Powiedzcie mi jak to jest z karmieniem po zzo,
      czy można od razu karmić. Słyszałam opinię znajomej, która nie brała
      znieczulenia z względu na to, że nie mogłaby od razu karmić. Czy to prawda, czy
      kolejny mit o znieczuleniu zzo?
      • magdulka26 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 19.08.05, 11:54
        Ja wprawdzie nie rodziłam jeszcze, ale juz niedługo.Też będę rodzić w zzo bo
        nie mam zamiaru cierpieć i wyć w niebogłosy.Co do karmienia po zzo to bzdura
        nie wierz w to.
      • dorotafrancis Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 19.08.05, 14:30
        Bzdura. Karmilam od razu po porodzie... Dziecko mialo moze 30 minut
        • szept_ciszy Pytanie 19.08.05, 18:09
          a czy jeśli dawek potrzeba więcej, nie płaci się więcej niż na pozątku? czy
          wtedy może trzeba coś dopłacać?
          • aleksaa1 Re: Pytanie 21.08.05, 18:56
            Nie trzeba nic dopłacać. Ja miałam zzo w czterech dawkach bo tyle
            potrzebowałam. Jesli chodzi o karmienie po , to oczywiście mit, ze są
            problemy.W Siemiradzkim zaproponowali mi zzo ,nie musiałam o to prosić.
      • amwaw Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 20.08.05, 00:26
        MIT
      • atlantis75 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 21.08.05, 16:28
        Mit. Karmiłam bez pzreszkód.
      • zona_wojtka Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 22.08.05, 01:11
        ankabj napisała:

        > Jestem zielona w tym temacie. Powiedzcie mi jak to jest z karmieniem po zzo,
        > czy można od razu karmić. Słyszałam opinię znajomej, która nie brała
        > znieczulenia z względu na to, że nie mogłaby od razu karmić. Czy to prawda,
        czy
        >
        > kolejny mit o znieczuleniu zzo?

        Jak czytam cały ten wątek, to co chwilę jakieś mity czytam.
        A może ja jestem jakimś odszczepieńcem? Bo i nie bolało, i środek znieczulający
        do końca, i karmiłam od razu...
        Myślę, że nie należy przejmować się takimi opowieściami i nie zakładać z góry,
        że coś będzie nie po naszej myśli. U mnie działa. Co niektórzy uważają nawet,
        że zbyt "lekko" do życia podchodzę i zbyt optymistycznie jestem nastawiona.
        Słyszałam nawet, że jestem postukana, ponieważ wolę "prowadzić" (hmm...) dom,
        niż pójść do pracy i zarabiać. No bo co będzie jak mąż nie daj Bóg ode mnie
        odejdzie i nie będę miała środków do życia?... hihi
    • true_blue Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 19.08.05, 18:24
      Rodzilam z zzo i bardzo serdecznie polecam. Mialam bardzo dlugo skurcze, byly
      bardzo bolesne, ale ja mam dosc wysoki prog bolu, wiec pewnie wytrzymalabym i
      porod. Ale nie chcialam. Kiedy zaczelo mnie bolec tak, ze przestalam sie
      cieszyc, ze moj syn przyjdzie na swiat poprosilam o zzo. I od tej pory porod to
      najpiekniejsze przezycie - przestalo bolec, ale czulam skurcze (szczegolnie
      parte). Nie bolalo mnie do konca, sama moglam sobie dawac dodatkowe dawki
      znieczulenia (mialam takiego pilota w reku - przy nacisnieciu dostawalo sie
      kolejna dawke, ale nie wiecej niz jedna dawka na 15 min smile ). Bylo to naprawde
      super. I urodzilam bez problemu, kontrolowalam parcie i wszystko odbylo sie
      super. NIe czulam tez szycia - znieczulenie nadal dzialalo. To nie prawda, ze
      jest sie sparalizowanym - po prostu nie czuje sie bolu ani zimna ani ciepla. Ale
      dotyk sie czuje (choc troche inaczej smile ). No i 4 godziny po porodzie wzielam
      prysznic. Wczesniej spalam, bo rodzilam cala noc i caly dzien poprzedni... Glowa
      mnie nie bolala i karmic moglam od razu (zreszta piers podalam dziecku juz na
      sali porodowej, ale wtedy oboje nie umielismy tego robic jak nalezy).
      Jeszcze raz powiem: polecam serdecznie zzo.
      A, wszystko odbywalo sie w Genewie, gdzie zzo podaje sie na zyczenie i wliczone
      jest w koszt porodu (nie jest bezplatnie, bo ubezpieczalnia placi).
      POzdr.
    • atlantis75 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 21.08.05, 16:27
      Jeżeli ktoś decyduje się na zzo to z powodu trudnego do zniesienia bólu w
      trakcie skurczów. Gdy ból jest tak potworny, że nie można wytrzymać, to czym
      jest to ukłucie igłą (jak ugryzienie komara, zastrzyk)?
      • anlipka Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 21.08.05, 20:12
        Dlaczego żadna z was nie napisze, że dużą wadą tego zzo jest oczywiste
        nacinanie krocza?Przecież na tym forum az roi się od tego tematu..a w tym
        momencie jakby go nie bylo.Czy to znaczy ze przy zzo najważniejsze jest
        znieczulenie? A co z tymi glębokimi nacięciami, ktore czasem nie chcą się goic
        przez wiele tygodni??
        • aleksaa1 Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 21.08.05, 21:20
          Gwoli wyjaśnienia- miałam zzo (4 dawki) a skurcze parte jedynie 10 min.
          Nacięcie małe- 3 szwy zewnętrzne ,które b. szybko się wygoiło, ba ,parę godz po
          porodzie mogłam siedzieć.
        • amwaw Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 21.08.05, 21:28
          Może dlatego, że to bzdura?Kiedyś było takie podejście i już się ono zmieniło.
          Nacinanie krocza było m.in. wynikiem zbyt szybkiego porodu(hamuje odruch parcia
          i rodząca rodzi zbyt szybko)- jeżeli akcja prowadzona jest wolno nie ma takiego
          zagrożenia.Nie podawajmy nieprawdziwych, starych danych. Poza tym- małe,
          kontrolowane pęknięcia leczą się mimo "podań" lepiej niż nacięcia.
          Pozdrawiam
        • darekjedrasiak Re: Kobiety po zzo- jakie wspomnienia? 22.08.05, 08:45
          Bo to nie jest wada znieczulenia. Ono nie zmusza do nacinania krocza. Jeśli
          ktoś nacina krocze kopbiety rodzącej, to z innych - realnych lub wymyślonych
          powodów. Darek Jędrasiak
Inne wątki na temat:
Pełna wersja