SZPITAL w Gdańsku-jaki polecacie?

19.08.05, 13:40
Witam! Przed dziewięcioma laty rodziłam na Klinicznej. I tylko ten szpital
znam "od środka". Mam wspaniałe wspomnienia, rodziłam szybciutko - 45 minut!:-
), obsługa cudowna od lekarzy po salowe i kucharki. I taką małą trzyosobową
salkę miałąm - jak na kolonismile)
Ale czy i dziś jest tam tak fajnie i miło? Bladego pojęcia nie mam. A do
tego - ponieważ dzieci nie planowałamsmile-zapomniałam jak choćby na imię miała
położna która zupełnie bezinetresownie dała mi "serce na dłoni". Taki to
człek bezmyślny.
Więc jak? Podsuńcie jakiś pomysł. hm?
z góry dzięki.
pozdro dla mamuśsmile)
asia
    • wewska Re: SZPITAL w Gdańsku-jaki polecacie? 19.08.05, 14:07
      Polecam Kliniczną, w kwietniu rodziła tam moja przyjaciółka i bardzo sobie
      chwali. Z własnego doświadczenia NIE POLECAM wojewódzkiego.
      • maja_gr78 Re: SZPITAL w Gdańsku-jaki polecacie? 20.08.05, 15:16
        Dlaczego nie wojewódzki??? Jestem w 38 tyg i tam bym chciała rodzić...
        • wewska Re: SZPITAL w Gdańsku-jaki polecacie? 20.08.05, 16:10
          Rodziłam tam mojego synka ponad dwa lata temu. Ponieważ byłam 2 tygodnie po
          czasie leżałam na patologii kilka dni. Przez te dni miałam bardzo bolesne
          skurcze. Żeby troche zmniej bolała chodziłam co chwilę pod prysznic żeby
          chociaż na chwilę mi ulżyło. Nikogo to nie obchodziło a pielęgniarka
          powiedziała, że jestem widocznie mało odporna na ból! Po kilku dniach zrobili
          mi niespodzianke - mam sie spakować, bo zabieraja mnie na porodówkę - bedą
          wywoływać porób. Niespodziankę - bo miałam się spakowac w ciagu kilku minut.
          Później się dowiedziałam, że to ich stałe metody postępowania ponieważ
          patologia jest duża i wywołuja poród jak się zwolni jakaś sala na porodówce. No
          to się spakowałam. Poszłam na porodówkę, podłączyli mi pompkę i w końcu mogłam
          zadzwonić po anestezjologa, z którym byłam umówiona na zzo. Po pół godzinie
          przyjechał anestezjolog i zrobił ni znieczulenie - pierwszy raz od kilku dni
          przestało mnie boleć. To była niesamowita ulga. Na porodówkę wzięli mnie
          jeszcze przed obiadem czyli przez 12 w południe. I tak sobie leżałam. Jedna
          okisytocyna, druga, dawka znieczulenia, trzecia kroplówka. Przebicie pęcherza.
          Skakanie na piłce. I nic - są skórcze, ale rozwarcie ciąle za małe. W końcu
          przyszła Pani położna i zdecydowała, że zgoli mi wzgórek łonowy - bo ponoć
          kobiety wtedy szybciej rodzą - taki trik psychologiczny - bo może się
          psychicznie zablowowałam. Taaa, pani psycholog się znaazła...
          Oczywiście nic to nie dało sad Robiłam się już bardzo zmęczona - gdyby nie to
          znieczulenie to pewnie bym po ścianach chodziła. W końcu przyszło dwoje
          lekarzy - jakaś młoda siksa i jakiś doktor. Kazali przeć - parłam. I nic. Pani
          doktor dwoma łokciami naciskała na mnie żeby wypchnąć małego na śiwat. I nic. W
          końcu zdecydowali o cesarce. Nie miałam już siły utrzymać długopisu żeby
          podpisać zgodę na operację więc lekarz mi trzymał rękę a ja podpisywałam.
          Obudziłam się na sali poporodowej. Nie wiedziałam z początku co się sało i
          gdzie jestem. Jak trochę przyszłam do siebie to przyszła pielegniarka. Spytałam
          o dziecko. I teraz to, co najgorsze. Ona mi na to, że nie wie nic o moim
          dziecku. I że nie sprawdzi, bo to nie jej działka. Wszystko bym zniosła, ten
          ból i w ogóle. Ale to było dla mnie nie do zrozumienia - jak to - nic nie wie?
          Przecież to tylko jeden korytarz daej. I nie mogła się pofatygować. Na
          szczęście miałam ze sobą komórkę i zadzwoniłam do męża. To od męża
          dowiedziałam, się że mamy ślicznego i zdrowego synka - 3470g, 65 cm. dugości.
          Nie wiem, co robiły kobiety, które nie miały ze soba telefonu. To chyba było
          najgorsze z całego mojego pobytu w tym szpitalu.
          Starają się tam na siłę urodzić naturalnie - chyba chcą poprawić sobie jakieś
          statystyki. Dlatego odradzam wojewódzki. Takie sa moje z niego wspomnienia.
          Przepraszam za zbyt długo post, ale ulżyło mi, że mogłam to napisać.
          Pozdrawiam, wewska.
    • jezusowa Re: SZPITAL w Gdańsku-jaki polecacie? 19.08.05, 15:08
      Obydwoje dzieci rodziłam na Zaspie. Pierwsze dziecko ponad cztery lata temu -
      wspomnienia koszmarne. Drugą córkę rodzilam tego roku w styczniu. To był poród
      rodzinny (POLECAM !!!!)Trafiliśmy na świetną położną p. Ewę ( niestety nazwiska
      nie pamiętam),świetna babeczka. Na oddziale ( po porodzie )stado babek ze
      stadkiem praktykantek macają twojego malucha , tak poglądowo , żeby się nauczyć
      jak postępować z niemowlakiem.Kiedyś wzieli mi małą do szczepienia. Nie dałam
      jej zaszczepić na śpiąco ,tylko wzięłam na ręce ,rozbudziłam i dopiero
      pozwoliłam na zastrzyki .Do końca pobytu, piguła przy której to zrobiłam
      traktowała mnie jak powietrze, nie odpowiadała na moje pytania i w ogóle
      obraziła się . Przy tym wszystkim Zaspa ma jednak świetny oddział
      neonatologiczny i dlatego ,gdybym miała rodzić jeszcze raz ( tfu!tfu!) to
      rodziłabym na Zaspie, w końcu najważniejsze jest dziecko.
    • linka555 Re: SZPITAL w Gdańsku-jaki polecacie? 19.08.05, 18:21
      A ja bardzo polecam Wojewódzki. Rodziłam tam 3 lata temu. Było miło, sprawnie,
      fachowo, a dodatkową korzysc stanowią wyremontowane na błysk sale poporodowe.
      Zaplecze tzw. sanitarne też jest pierwsza klasa. No i leży się w 1 a max. 2
      osobowych salach. Poza tym tylko w tym szpitalu w Trójmieście jest możliwośc
      rodzenia w wodzie, co szczerze polecam. Było na prawdę bosko. W styczniu /lutym
      urodzi się nam kolejna dzidzia i innego szpitala niż Wojewódzki w ogóle nie
      biorę pod uwagę, chociaż widziałam pozostałe trójmiejskie, kościerski i kilka
      warszawskich, bo tam generalnie mieszkamy. Pozdrawiam, linka
      • asiulka1976 Re: SZPITAL w Gdańsku-jaki polecacie? 19.08.05, 19:26
        dwa lata temu dwie kolezanki rodzily na klinicznej, jednej zle zszyli krocz i
        nawet nie wiedziala ze popękało myslala ze boli jak to po porodzie, szwy
        puscily zaczelo sie babrac eehhhh druga rodzila w meczarniach potem dziecko
        wyjeli kleszczami i w ten chyba sposob zarazili ja jakas bakteria ona musiala
        lezec w szpitalu a dziecko bylo zdrowe i tatus mógł zabrac do domu, kolezanka
        dostawala silne antybiotyki i nie mogla karmic piersia.
        Trzecia kolezanka teraz niedawno rodzila, przez cc w ostatnim momencie szkraba
        wyciagneli, lezal na OIOMie, jej rana sie paprała wiec na zywca wkladali jej w
        ta rane saczki- podobno ból niesamowity !!!!!
        Znam tez przypadek ze kobieta musiala rodzic naturalnie a miala duze hemoroidy
        potem wypuscili ja z jelitem wychodzacym z odbutu !!!!

        Polcam zaspe !!!!
        • maja_gr78 Re: SZPITAL w Gdańsku-jaki polecacie? 20.08.05, 15:19
          Ależ Ty koszmary przedstwiłaś!!! I jak tu sie nie bać porodu???
          • asiulka1976 Re: SZPITAL w Gdańsku-jaki polecacie? 20.08.05, 15:32
            nie koszmary a to co zrobili na klinicznej moim kolezanka !!!
            to przestroga z mojej strony aby tam NIE rodzic
    • asiulka1976 Re: SZPITAL w Gdańsku-jaki polecacie? 19.08.05, 19:28
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=588
      • lidiusz1 wojewódzki - anestezjolog kontakt 20.08.05, 18:53
        a ja mam pytanie odnośnie znieczulenia zzo w wojewódzkim. W jaki sposób można
        się umówić z anestezjologiem na zzo. Może któaś ma jakiś kontakt. Pozdrawiam
        • wewska Re: wojewódzki - anestezjolog kontakt 20.08.05, 19:32
          Co prawda telefon skasowałam, zle został mi rachunek. Podaje dane:

          Usługi Medyczne (lekarskie)
          lek. med. Krzysztof Krysiak
          80-119 Gdańsk, ul. Horeszków 29

          Nie ma na rachunku telefonu.

          Musisz sprawdzić, czy ten pan jeszcze pracuje w wojewódzkim, bo ja tam rodziłam
          ponad 2 lata temu. Najłatwiej chyba będzie jak zadzwonisz do szpitala.

          -
          lilypie.com/days/051001/4/17/1/+1/.png[/img][/url]
          • lidiusz1 Re: wojewódzki - anestezjolog kontakt 20.08.05, 20:23
            dzieki za informacje. W takim razie mam pytanie czy nie robili ci żadnych
            problemów ze znieczuleniem?Bo slyszałam że różnie to bywa.
            • wewska Re: wojewódzki - anestezjolog kontakt 20.08.05, 21:03
              Nie, nie było żadnych problemów.
          • astra11 Re: wojewódzki - anestezjolog kontakt 20.08.05, 20:29
            603 943 745 - oto nr do pana dr, lepiej umówić się nieco wcześniej
            • lidiusz1 Re: wojewódzki - anestezjolog kontakt 20.08.05, 20:32
              dzięki za numer. Wcześniej to znaczy jak wcześnie. Ile przed planowanym
              terminem? Ja mam jeszcze trochę czasu, ale nie chciałbym żeby się okazało że ja
              zadzwonie to będzie za późno. A może orientujesz się jeszcze w cenie?
              • zombi_25 Re: wojewódzki - anestezjolog kontakt 20.08.05, 20:36
                ZZO w wojewodzkim kosztuje 600zl. Podaje strone szpitala:
                www.szpital-kopernik.u3.pl/?id=11
                Wiecie może ile kosztuje zzo na Zaspie???
              • astra11 Re: wojewódzki - anestezjolog kontakt 20.08.05, 20:40
                wystarczy około dwóch tygodni przed terminem, nawet mniej, pan dr prosił o to
                poniewaz naprawde ma dużo pracy;
                koszt znieczulenia to 600zł, z czego 400zł to koszt samego wkłucia tzn tego
                wenflonu który masz umieszczony w kręgosłupie (dokładnie nie wiem jak to się
                nazywa);
                pozdrawiam
                • lidiusz1 Re: wojewódzki - anestezjolog kontakt 20.08.05, 20:49
                  dzieki
Pełna wersja