nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż...

    • karolinazajac Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 06.09.05, 07:45
      Już wiem o co chodzi z tym położeniem pośladkowym! Wczoraj z mężem czytaliśmy
      ten wątek i później zapytałam go czy on wiedział co to takiego. Powiedział że
      co prawda kanał rodny i odbyt nie są połączone, ale przecież nacina się krocze
      i może wtedy coś się nie uda (nacięcie zbyt głębokie, albo się nożyk omsknie) i
      dziecko wychodzi inaczej niż standardowo... Głowa inżyniera!
      • dariaza Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 06.09.05, 08:34
        znowu się popłakałam ze śmiechu...
        ale dziewczyny spróbujmy zrozumieć facetów: teraz z repertuaru mojego taty:
        jak ja byłam mała to notorycznie zakładał mi skarpetki pod śpiochy i aż do
        czasu jak wyrosłam nie pojął różnicy między koszulką a kaftanikiem i jak mama
        wracała do domu to zastawała mnie wyglądającą jak mały klaun.
        Ale faceci biedaki tak są zdominowani przez kobiety w tym względzie, że nawet
        zapytać się boją. Mnie się ojciec wstydził zapytać.Mój tata po kilkudniowym
        czajeniu się zapytał konspiracyjnie mamę "o co chodzi z tymi wodami..."
        Bo my tak sobie gadamy i wydaje nam się większość rzeczy zupełnie oczywiste, a
        oni jak dzieci we mgle..
    • rybka64 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 06.09.05, 09:07
      ale się uśmiałam, świteny dowcip, powtórzę go męzowi, też się uśmieje
    • syla_syla popłakałam się do łez 08.09.05, 14:48
      POZDRAWIAM TWOJEGO MĘŻAsmile)))))) TO BYŁO STRASZNIE ŚMIESZNE
      • syla_syla nawet logicznie sie nie wypowiedzialam:)))) 08.09.05, 14:50
        to z tego smiechusmile))))) usmialam sie do łez mialam na myslismile))))
    • lexmonica Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 08.09.05, 15:02
      czesc. powiem wam że moj też jest niezły, chodził ze mną do ginekogola na
      wszystkie wizyty bo wszystko musi wiedzieć. No i jak tyo na pocz ątku ciązy usg
      dopochwowo (o dziwo było dl aniego normalne) jak oststnio byiśmy na wizycie
      rozbroił i mni ei lekarza. Kiedy leża zaczał robić usg przez brzuch powiedział:
      "a nie lepiej było by od spodu? bo ona dużo je i nie bedzie wyraźnie widać"
      lekarz zrobił takie oczy że szok. A ja sie usmiałam a potyem wy6tłumaczylismy
      mu że to sie robi przez pochwe jesli jest mała ciąża a potem już nie ma takiej
      potrzeby. pozdrawiam
      Monika 20tdz
      • aleksandraeva Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 08.09.05, 15:08
        Powiedzialam ,ze dziecko w brzusiu slyszy-a reakcja byla taka:Jak przez twoje
        uszy???
    • tulpa Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 08.09.05, 15:12
      Oj rozbawilas mnie do lez! Dawno sie tak nie smialam!!!!!!!!
    • alfa36 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 08.09.05, 15:12
      Popłakałam się ze śmiechu...
      • karolinazajac Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.09.05, 22:06
        Dziewczyny, przypomniałąm sobie o tym wątku i go podciągam. Jeśli ktoś ma
        jeszcze jakieś ciekawe doświadczenia o różnych męskich pomysłach to piszcie!!!!
    • kwiatek-21 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.09.05, 08:33
      opowiem wam moją historje poszliśmy z mężem do ginekologa na usg nie pamiętam
      który to był tydzień chyba 11 czy 12 a że lekarz robił mi usg dopochwowo to
      niebarzo chciała byc przy tym ale sie przełamał więc stoi tak patrzy i lekrz mu
      wszystko pokazuje wkońcu mówi "chcecie państwo posłuchac serca" my zgodnie ze
      tak i słuchamy ja płacze ze szczęscia potem wychodzimy z gabinetu idziemy do
      domu a mój ślubny "ale ty jakaś porąbana jesteś żeby płakać słysząc własne
      serce" wtedyja nie wytrzymałam zaczełam sie śmiać on sie pyta z czego sie
      rechocze a ja mu na to ze "nie wiedziałam że od tej pory serce bada sie przez
      pochwe" głupio mu sie zrobiło i nie odzywał sie do mnie przez całą droge do domu
    • olcia1006 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.10.05, 10:36
      Witam serdecznie. Uśmiałam sie do łez. Właśnie zapytałam mojego męża co to jest
      cytologia? A on mi na to nauka o komórkach. No cóż niby prawda. Ale podpowiadam
      a jakieś badanie? Odp. A to chyba jakieś kobiece.... i Sobie pogadaliśmy
    • ankekon Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.10.05, 10:39
      Gratuluję Facetasmile !!!!
      Uśmiałam się do łezsmile
    • agakosz Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.10.05, 19:06
      Dawno się tak nie uśmiałam smile))) Tego mi było trzeba. Aż mąż dziwnie na mnie
      patrzył a córcia co chwilę przylatywała, przytulała mnie i mówiła "cisio,
      cisio", jakby mi się conajmniej jakaś krzywda działa.
      Oczywiście też przetestowałam męża na cytologię. Jego zdaniem to badanie krwii
      smile))))))
    • irima2 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.10.05, 19:53
      Brzuch mnie boli ze śmiechusmile))
      A tu dwa od mojego:
      1. Pewnego dnia mówię, że muszę kupić takie urządzenie do ściągania pokarmu.
      Patrzy na mnie i mówi że nie rozumie. No to mu tłumaczę. Chwila ciszy, a potem
      z zupełną powagą - ale ja to mogę robić!
      2. Kiedyś w jakiejś rozmowie wyszło, że myślał że cc to nacięcie krocza...
      • eps Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.10.05, 20:16
        Przed chwilą pytam męża co to cytologia i nawet cos tam dzwoniło w kościele.
        Mówił coś o badaniu komórek ale juz jakich to nie bardzo wiedział.
        Jak spytałam o pampersy i co znaczy np. od 2-5 to powiedział że to chyba ile
        tygodni ma dziecko. No ale dobrze że nie odniósł tego do kupy. smile
    • robertaa Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.10.05, 20:05
      1. jak zaszłam w pierwszą ciążę, mój przyszły ślubny zapytał jak oddychają
      dzici w brzuszku, i zaraz sam sobie odpowiedział, że skoro jest w wodzie to
      pewnie jak ryba - skrzelami...
      2. moja kumpela, po pierwszym badaniu usg wraca do domu i relacjonuje mężowi,
      że to i tamto, oraz że jest krótka szyjka( w domyśle-szyjka macicy oczywiście).
      na to jej mąż zadowolony z siebie, (że niby taki jest bystry) stwierdził: "no
      to fajnie, będzie podobny do twojego brata, on też ma krótką szyję!"

      pozdr
    • hela15 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 05.10.05, 22:50
      kupiłam paczkę pieluch, jest ich 78. dzidzia urodzi się w listopadzie. pytam męża jak myśli, na ile wystarczy tyle pieluch? mój mąż odpowiedział, że na miesiąc smile)))))))))
    • hanula12 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 06.10.05, 14:34
      Wczoraj przeczytałam Wasze wypowiedzi i postanowiłam przetestować swojego męża.
      na pyt. o cytologię odpowiedział celująćo, że wymaz, że komórki, skąd, po co
      itd. nie jest żle - pomyślałam. "a co to jest poród pośladkowy, kochanie?"
      odpowiedź mego męża:"gdy kobieta rodzi na siedząco..."wolałam nie wnikać w
      dalsze szczegóły...
    • opty_33 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 06.10.05, 14:42
      hahhaha, hihihi, dzieki, ze to opowiedzialas smile)))))
    • viking-plus Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 00:49
      popłakałam sie ze śmiechu...
      A mój mąż jak zobaczył śpiochy i pajacyki to zmarszczył sie na ich widok że
      beznadziejnie bede ubierać naszą małą, że teraz dzieci to sie w dżinsy u biera
      itd to mu powiedzialam zeby od dziś spał w dżinsach haha
    • wmika Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 09:50
      Niezle!!! Nasi panowie są swietni. Ja chcialam, zeby mój mezulek poczół
      pierwsze kopniaczki, ale malenstwo akurat przestało, wiec móiwe, poczekaj,
      napiję sie soku, to wtedy moze zacznie. A na to mój mąż, ze skoro ono po soku
      kopie, to pewnie go nie lubi i zeby go wiecej nie pic, bo po co sie ma męczyc smile
    • gosiaw27 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 09:57
      Ale sie uśmiałam smile))
      • anulla1 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 11:31
        Mój mąż stwierdził , że musimy jeszcze kupić dla córeczki ŚWINIACZKI- nie
        mogłam zaskoczyć o co mu chodzi, mamy karuzelkę nad łóżeczko z Kubusiem
        Puchatkiem, to sądziałam że chce dokupić jeszcze z PROSIACZKIEM Ale nie jemu
        chodziło o ŚLINIACZKI !!! A skąd taka nazwa, wg mojego kochanego- no
        przecież jasne...chronią żeby dziecko sie nie uświniło!!!
        • anulla1 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 11:32
          Dałam mu jakąś gazetkę dla rodziców, żeby cokolwiek przeczytał o pielęgnacji
          dziecka. Przegląda ją, przegląda i nagle słyszę
          - O Boże co za nazwa-
          zaglądam co on czyta, a tam tytuł "pilęgnacja kikuta", - wyjaśniam że zanim
          pępuszek sie zagoi, to odstaje taka resztaka pępowiny która musi odpaść- tj
          kikut.
          A on - a ja myśłem że im chodzi o peniska.
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • monika_irl Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 17.10.05, 21:52
            ja też zapytałam mojego co oznacza u dzieci kikut, a on na to:
            -no ptaszek,
    • kiedy-mama Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 11:46
      Usmialam sie do lez, kocham ten watek!!!!!!! Az sie boje mojego przetestowac...
    • lopo8 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 12:40
      smile)))))))))
      Mój maż to typ który "zawsze ma racje i wszystko wie a jak nie to patrz punkt
      pierwszy..." ale ciąża to dla niego poprostu magia!! Ale i tak sciemnia i przy
      wszelkich rozmowach "ciazowych" robi taka poważną mine jak by wiedział o co
      chodzi a ja i tak wiem ze nie ma bladego pojęcia smile hihi, zawsze jakoś tak się
      nie odzywa wogóle i szybko wychodzi lub zmienia temat smile Raz dałam mu gazetke
      do poczytania, przejzał cała i jedyne co tam wyczytał to "pozycje sexualne w
      ciąży" no i oczywiście na ten temat to by mógł przemówienia wygłaszać!!smile
      Najlepsze jak na usg lekarz pokazał mu fifolka synusiowego, hihi , nie mógł
      zrozumieć dlaczego jego synek ma większe jajeczka niż pisiorkasmile)
    • fili25 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 13:16
      W 16tc bylismy razem na badaniu USG.
      Moj maz przez caly czas mial lzy w oczach i trzymal mnie za reke.
      W ogole sie nie odzywal tylko patrzyl na monitor.
      Pani doktor wszystko szczegolowo tlumaczyla: tu jest raczka, nozka to serduszko
      i tak dalej. Moj Kochany maz ciagle przytakiwl...
      Gdy juz wracalismy do domu bardzo niepewnie mnie zapytal"Ty naprawde tam cos
      widzialas?"
      • malutkie2 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 14:42
        a propos co to znaczy "cesarskie cięcie"

        mój mąż wczoraj wpadł na pomysł i ogłosił mi odkrycie, że zamiast robić cc
        przez nacinanie krocza na całej długości i wyciągać dziecko dołem można
        przecież rozciąć brzuch i wyciągnąć dziecko normalnie!!!!

        byłam zachwycona!
        • agus-ka Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 16:05
          Mój mężczyzna cały czas myślał, że dni płodne i owulacja to to samosmile)
          • marcia74 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 16:30
            USG 3D w 22 tc, czyli w sumie sporo widac. Lekarz opowiada, ze tu widac
            serduszko, watrobe, kregoslup itd. Patrze na mojego meza, a on wlepia wzrok w
            monitor, ale mine ma nietega. Nagle lekarz kieruje sie ku klejnotom Malego i
            pyta "No co Pan widzi?" a moj maz na to: "Eeeeeeeee zeby widze".
            • asiulka1976 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 16:37
              Rozmawiamy z mezem o roznych datach rocznicach itp oczywiscie nie pamieta tej
              daty, tamtej, wiec pytam sie czy wie kiedy jest termin porodu odpowiedzial jakos
              na wiosne (30 marzec) ja na to ze byl ze mna na usg to powinien sluchac uwaznie
              i mowie dalej ze pewno nawet nie wie w ktorym miesiacu zaszlam w ciaze ,
              moj maz na to " ja wtedy bylem w delegacji" !!!!!!

              owszem jak mowilam mu ze sa II kreski surprised)
          • irima2 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 17.10.05, 18:40
            Mój myślał że owulacja to to samo co okres!
            • kucyk75 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 17.10.05, 22:38
              a mój że cytologia to badanie krwi...
        • karolinazajac Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 20:53
          No rewelacja!!! Długo nad tym myślał? wink
      • efk17 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 12.10.05, 08:30
        ten post mnie rozbroił, buhaha smile))))
    • milenamuha Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 17:48
      Mój M w ciąży był raczej na bieżąco,nie było jakichś większych wpadek,za
      to ,jak Mała się urodziła,to zaczął nadrabiać...
      Pierwszy dzień w domu po porodzie.Siedzę w łazience,nagle słyszę nawoływania
      męża.Wpadam do pokoju,tatuś wziął dzidzię na rączki,trzyma ją w pionie nie
      podtrzymując główki,a mała siłaczka usilnie próbuje ją unosić,ale ciągle
      spowrotem jej opada ta główka,M do mnie z przerażeniem:
      -Ty,no co ona mnie tak dziobie?!...
    • nitka111 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 18:31
      NIe wytrzymałam i też przetestowałam mojego męża smile. No i oczywiście cytologia
      to badanie piersi smile, ale co to poród pośladkowy wiedział. smile
    • strega2 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 11.10.05, 23:06
      Od mojej przyjaciółki chłopak myślał że, żeby leciało mleczko z piersi to trzeba ją szpilką przebić.
    • elutek.ch Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 12.10.05, 10:20
      Wczoraj nie wytrzymałam i tez przetestowałam mojego męzulka! Cytologia -
      zaliczona, cesarskie cięcie - zaliczone, poród pośladkowy - zaliczony! No ale
      waga pieluszek standardowo waga kupy!!!! Myslałm że się ja posikam ze śmiechu i
      do końca wieczora ryłam z niego!!
      A dzis przetestuję go na kikuta!!!!
      hi hi hi!
      Całuski!
      • muchomorek23 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 12.10.05, 11:12
        Ja mojego też przetestowałąm, ale o dziwo wszystko wiedział!! ale na pewno za
        jakiś czas coś śmiesznego się trafi to dopiszęwink
        • agless Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 10.03.06, 21:10
          A maz mojej kolezanki byl z nia na usg. Ciekawy plci dziecka w pewnym momencie
          zawolal do lekarza: A To, to pewnie jaderka!
          Na co lekarz z poblazliwym usmiechem: Nie, to, to kolanka!
          I tak juz w naszych zartach zostalo: ze albo beda jaderka albo kolanka, bo tak
          nawiase mowiac to dorobili sie slicznej dziewczynkismile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja