koza_w_rajtuzach Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 12.10.05, 11:17 ) Mój mąż osobiście do mnie nie powiedział niczego, co mogłoby mnie zszokować. Gdy czegoś nie wie, pyta po prostu. Ale kiedy poszliśmy z wizytą do znajomej mającej trzymiesięczną córeczkę, to myślałam, że spalę się ze wstydu. Wiecie o co ją zapytał? "Czy nauczyliście już Olę mówić jakieś słowa?" P. Ja oczywiście wszystko odwróciłam w żart, żeby mój chłopczyk na głuptaska nie wyszedł. Taka w końcu rola dobrej żony. Odpowiedz Link Zgłoś
aga5556 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 12.10.05, 11:31 Mój mąż za duzo się naczytał o przekazywaniu genetycznym pewnych cech i głupio mi było przez niego na usg choć w sumie rozbawił mnie też trochę.Gdy poczlismy na usg lekarz zastanawiając sie nad przebiegiem ciąży stwierdził że widać u mnie tendencję do kruchości naczyń krwionośnych i zapytał czy to dziedziczne tzn. czy moja mama ma podwyższony cholesterol itd. Zanim zdążyłam odpowiedziec z całym przejęciem powiedział, że to moze być po jego mamie. A najlepsze jest to,że on długo nie mógł zrozumieć dlaczego sie z niego śmiałam. Odpowiedz Link Zgłoś
gronka Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 12.10.05, 13:23 Mowa była o wózkach dziecięcych ... - Mówię do męża, że po gondoli i tak trzeba będzie kupić drugi wózek czyli mniej więcej na zimę, taką typową spacerówkę oczywiście z workiem na nóżki itp., ponieważ spacerówki z tych 3-funkcyjnych wózków nie podobają mi się - A mój mąż na to: przecież możesz wziąć małego za rękę na spacer (8-9 miesięczne dziecko !!!) a wózek kupimy jak już będzie wiosna - Ja na to, że niby jak to sobie wyobraża, a on zdziwiony patrzy na mnie i mówi: to on jeszcze nie będzie sam chodził ??? - W tym momencie parsknęłam śmiechem ))) Później, gdy przybliżyłam mężowi kiedy będzie mógł chodzić z małym na spacery prowadząc go za rękę, to uśmiał się sam z siebie )) Za to go kocham! Odpowiedz Link Zgłoś
eos9 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 13.10.05, 09:17 Może troche z innej beczki)) Ale było tak)) Z dwa dni są urodziny mojej babci no i mówię do mojego ukochanego Męża ze pójde po kwiatek dzien wczesniej bo w tym samym dniu to mi sie nie będzie chciało bo jeszcze idę do lekarza więc już będę miała Mówię ze kupię fiołki bo babcia je bardzo lubi... Mój mąz sie tak patrzy patrzy i mówi: Wwiesz ale ja to sie obawiam ze one nie wytrzynają i trochę zwiędną bo to sa bardzo delikatne kwiaty...a tak głupio dac babci podwiędnięte fiołki hehehe.... Patrze tak na niego bo myślałam ze zartuje ale on patrzy na mnie bardzo poważnie )))Więc wytłumaczyłamże nie chodzi o cięte tylko doniczkowe))))))) i napewno nie zwiędną przez 1 dzień)) Oczywiście zaczęlismy się oboje śmiać Bo mój męzus ma poczucie humoru tak jak ja hehehehehe)) Odpowiedz Link Zgłoś
kjt_wawa Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 17.10.05, 14:13 Tak się złożyło ze ja i koleżanką zaszłyśmy w tym samym czasie w ciąże. Zbliżał się termin 1 usg i tak się zastanawiałyśmy głośno przy moim mężusiu czy to będzie usg dowcipne czy zwykle. Jak już zostałam sam na sam z moim mężusiem to się zapytam na czym polega to dowcipne, czy lekarz jakieś kawały opowiada czy jak. Myślałam ze pęknę Odpowiedz Link Zgłoś
kjt_wawa Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 17.10.05, 14:19 tzn on sie mnie o to zapytal Odpowiedz Link Zgłoś
kkatie Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 17.10.05, 14:26 rzeczywiscie, nie wierze. troche to dla mnie naciagane, bo slyszalam kiedys taki dowcip. i malo wiarygodne mi sie wydaje, zeby rzeczywiscie ktos tak pomyslal... Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 17.10.05, 15:07 Mój brat mi się pytal o detale dotyczące mojego nowonarodzonego dziecka i spytał ile ma zębów więc jak mu powiedzialam, ze wcale to byl zdziwiony, bo myślał, że już jakieś ma. I to nie jest z żadnego kawału. też bylam tym pytaniem zdziwiona. Choicaż muszę przyznać, zę jak moje dziecko otwiera te buzię bez zębow, to też jest to dla mnie takie trochę ...dziwne...człowiek bez zębów. Odpowiedz Link Zgłoś
psychogirl Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 17.10.05, 15:49 justin301 napisała: >Choicaż muszę przyznać, zę jak moje dziecko otwiera te > buzię bez zębow, to też jest to dla mnie takie trochę ...dziwne...człowiek bez > zębów. Eeee tam - jest szansa że kiedyś tam też nie bedziesz miałą i będziesz dziwnym człowiekiem bez zębów :oD no i już kiedyś każdy z nas był, hihihihi Co do mojego męża, to jeszcze nie wpadł na jakiś "genialny" pomysł ani nie zadawał dziwnych pytań. No i nie mam się jak z niego pośmiać ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
slawomir.kowalski Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 17.10.05, 20:05 Ehhhh, żony nasze kochane. To my znosimy cierpliwie humory i wszelkie inne udręki dnia codziennego - nie dość, że przez kilka miesięcy ciąży - to jeszcze przez całe życie co miesiąc... czarna niewdzięczność, ot co! Ciekawe, co byście odpowiedziały gdyby mąż zakomunikował gdzieś na mieście, podczas powrotu autkiem z zakupów: Kochanie, przy okazji wstąpimy ustawić zbieżność. Nie żebym złośliwie, ale pewnie połowa z Was pokazała by drogę do okulisty....? To tak w nawiązaniu do cytologii A poza tym to kochane z was istotki. Moje kochanie, czytając wątek najpierw posikała po nogach, a nastepinie zamyśliła się: "A ciekawe co ty palnąłeś takiego?" Pewnie niedługo coś napisze... pozdrawiam tata od siedmiu... NIE NIE, nie boleści ale miesięcy! Odpowiedz Link Zgłoś
luix Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 17.10.05, 20:15 To ja jestem zona tego od zbieżności )) Przypomniałam sobie jaki numer wykręcił mój męzusio. Otóż nasz maluszek miał zoltaczke fizjologiczną i zapowiadało sie ze dłuzej zostaniemy w szpitalu ale lekarze wypuscili nas wcześniej. Cała w skowronkach dzwonie do domui mówie ze dzisiaj wracamy a on...."juz dzisiaj??????" Był bardzo zaskoczony i tak jakby zmartwiony Oczywiście spóżnił sie, ze szpitala wyszłam jako ostatnia z 19 kobiet tego dnia wypisanych. Później okazało sie ze mieszkanie nie było posprzatane po imprezce ))) Ale kochani są ci faceci ! Odpowiedz Link Zgłoś
natka110 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 18.11.05, 08:15 Zrobilam egzamin mojemu: - cytologia: badanie polegajace na pobraniu fragmentu /komorek ze sciany pochwy, sluzy wczesnemu rozpoznaniu nowotworow i innych paskudztw - czyli pojecie ma niezle - pieluchy : wie, ze to kg dziecka a nie kupy - na pytanie co je noworodek powiedzial ze mleko matki do 4 miesiaca, a jak matka nie karmi, to mleko z proszku, spcjalne ( i dodal ze to mleko kosztuje fortune - pewnie, 32 euro za kg u nas we Wloszech...) - porod posladkowy: tu sie zacial i powiedzial, ze moze w jakiejs specjalnej pozycji zeby bylo wyodniej rodzic. Ale z drugiej strony ,wloskie okreslenie porodu posladkowego nie zawiera slowa "posladek", wiec jak mu przelozylam z polskiego doslownie, to tak wymyslil ,ajk wymyslil, wloskie okreslenie zna i rozumie. - cc - wie ze sie tnie brzuchi i ze poziomo, na moja rewelacje ze moja kolezanka miala cc w 2002 roku w Polsce i ma blizne pionowa - powiedzial ze jestesmy za Murzynami. Calkiem nielze, co wy na to???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa [...] 18.11.05, 11:34 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
agatunia1977 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 18.11.05, 12:09 Ja mojemu wszystko tłumaczę na bieżąco, bo sama się cały czas uczę. Nie miał dotąd żadnych wpadek. Za pierwsze pytanie, jakie zadali mi moi obaj mlodsi bracia, kiedy w 6tc powiedziałam im, że będą wujkami, brzmiało: "Chłopak, czy dziewczynka?". Myśleli, że są jakieś standardowe metody, żeby wiedzieć od samego początku Odpowiedz Link Zgłoś
goniusia1977 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 19.11.05, 23:43 to ja tez wtrace swoje trzy grosze hihihi otoz dzis moj maz spytal mnie czy becik to jest cos na glowe, ja zaczelam sie smiac a on na to ze skojarzylo mu sie ze becik to zdrobnienie od berecik. hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
pom Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.11.05, 00:49 Mój jest raczej wyedukowany ale o poród pośladkowy go zapytam. Natomiast robi sobie czasem żarty - kiedy się krzywię, bo maluch mnie kopnie za mocno, patrzy się na mój brzuch i mówi: własną matke kopiesz? Szacunku trochę! Odpowiedz Link Zgłoś
coco13 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.11.05, 14:55 ja też się pochwalę - mój mąż ostatnio bardzo pomagał mi w robieniu zakupów dla maluszka, który na początku grudnia przyjdzie na świat. Nie ukrywałam swojego zdziwienia bo zazwyczaj jak coś kupuję- to on nawet nie wchodzi do sklepu tylko czeka przed (tak go to denerwuje). Okazało się, że się bardzo denerwował zakupem wózka, bo przysłuchiwał się moim dyskusjom z innymi mamami na temat czy spacerówka wystarczy czy nie... zdecydowałam, że skoro mały urodzi się zimą - to musimy jednak kupić gondolę - a on się martwił, że ją po śniegu będzie musiał ciągnąć... myślalam, że udławię się ze śmiechu... Odpowiedz Link Zgłoś
coco13 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.11.05, 14:59 wyjaśnię, że miał na myśli łódkę - gonolę wenecką - tylko myślał, że "jakaś taka miniaturowa będzie" Odpowiedz Link Zgłoś
kakaczm Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.11.05, 15:29 Mój mąż wiecznie jest zdziwiony jak mu o czymś mówię, np. ostatnio uświadamiałam go , że czasami kobieta nie ma mleka zaraz po porodzie.... to się zdziwiony spytał: i co??? dziecko nie je nic cały dzień??? Na początku ciąży (kiedy czasami miałam jeszcze zachwiania nastroju) i raz oparzyłam się w rękę podczas robienia obiadu.. w efekcie usiadłam i zaczęłam płakać - mąż z powagą stwierdził, że ja to na głowę dostaje ostatnio.... nie wiedział, że to normalne!!! Ostatnio zadziwia mnie pytaniami (oczywiście sądzi, że ja wiem wszystko-20 tc): - czy żołądek dziecka to już pracuję - czy małe puszcza bąki - czy robi kupki - i nie może się nadziwić jak to jest dokładnie z płuckami w tych wodach i pierwszym oddechem Wiele juz nie pamiętam ...Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asix78 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 20.11.05, 19:00 moj maz - sie zdziwilam, ze nie wie, a myslalam ze taki wyedukowany - stwierdzil ze cytologia to nauka o komorkach, o pieluchach wie bo mamy 4 letniego synka, porod posladkowy - po chwili zastanowienia stwierdzil ze dziecko pupa wychodzi... w sumie niezle, i przez te 4 lata wpadek zadnych nie bylo.. no ale go niemilosiernie karmie wszelkimi mozliwymi informacjami... Odpowiedz Link Zgłoś
truscaveczka Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 08.03.06, 23:04 Up! Fajny wątek Odpowiedz Link Zgłoś
boyena Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 09.03.06, 09:42 wątek rewelacyjny!! ja chociaż jestem drugi raz w ciązy to mój mężuś chyba nie palnąl nigdy nic śmiesznego a szkoda ale swoja drogą dziewczyny, zobaczcie, ile oni się nauczą nowego o życiu dzięki nam)))) Odpowiedz Link Zgłoś
anet81 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 09.03.06, 11:04 Wczoraj przeczytałam cały ten wątek i uśmiałam się jak rzadko Postanowiłam przepytac swojego męża. Wszystko wiedzial oprócz cytologii: "Cytologia? Nauka o cytatach?" A gdy zaczęłam się śmiać, zorientował się, ze chyba nie zgadł, zamyślił się i wreszcie dumnie powiedzał: "Wiem, to jest badanie! Badanie CYST!" Heheh, nie wiedziałam, ze taki sprytny... Pozdrawiam Anet Odpowiedz Link Zgłoś
doro28 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 09.03.06, 12:05 dobra to ja szybko pisze i biegnę do kibelka bo po przeczytaniu tego wszystkiego to od płaczu i śmiechu o mało sie nie posikałam. Mojego kolegi żona miała już termin, więc wysłałam mu sms z gratulacjami. On odpisał że jeszcze nie urodziła ale ma już rozwarcie 3 cm, więc lada moment zostanie tatusiem. Pokazałam tego sms mojemu mężowi, który najpierw nie wiedział o co chodzi a następnie spytał się w jaki sposób ten mój kolega zmierzył jej rozwarcie. czy zwykłą linijką? Odpowiedz Link Zgłoś
asikasik1 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 09.03.06, 14:21 boski wątek!! Gdy rozmawiamy sobie mężem o płci dziecka to mąż mówi- ja bym chcial miec syna, a ja , że córkę, i dodaje: no ale byle by było zdrowe. Jak bylismy ostatnio na badaniu USG w 13tc to lekarz wypowiedział swoje przypuszczenie -dziewczynka, na to mąż: nie wiedziałem, że tak mi zależało na synu. 2. Wczoraj byl Dzien Kobiet - ja dostałam orchideę w doniczce, ale koleżance , z ktora się mieliśmy spotkac podaraował wielką, płomienną czerwoną różę- - ach ma tylko 33 lata! Odpowiedz Link Zgłoś
patylda Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 09.03.06, 17:47 Dokładam swoje chociaż jedno opisałam już w innym wątku. Drugie przypomniało mi się w trakcie czytania. 1.) Hipermarket - dział dla dzieci. Mój Kochaniak przygląda się słoiczkom Gerbera. W końcu szczerze zaniepokojony pyta mnie - "a co one (dzieci) mają niby jeść przed 5 miesiącem ? ". Buźki dla niego. 2.) Na samym początku ciąży pokazałam mu zdjęcie kilkutygodniowego płodu - wiecie taka kijanka, u której widać takie prążki - łuki skrzelowe czy coś tam. Miałam takie zdjęcie w podręczniku embriologii. I powiedziałam dla żartu, że ona ma skrzela jak ryba. Gdzieś w 4 tygodniu mówię, że dzidzia już wygląda jak miniaturowy człowieczek i już nie widać tych "skrzeli". A moje Słonko najukochańsze - "Boże, to jak ona tam w tej wodzie oddycha ??? " Uwielbiam go. Jak teraz to piszę, to mi się wydaje to takie nieprawdopodobne, żeby takie głupotki wygadywać, ale ... Mój mężuś jest cudowny. Najlepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
madzikowa2 A propos cytologii 10.03.06, 14:51 dla wyjaśnienia co to jest wg wikipedii: Cytologia inaczej biologia komórki (z gr. kytos i logos) jest to nauka o budowie wewnętrznej i funkcji podstawowej jednostki budulcowej organizmów żywych jaką jest komórka. Cytologia jest blisko związana z nauką o tkankach - histologią. Cytologia zajmuje się organellami komórkowymi : jądrem, mitochondrium, wakuolami, retikulum endoplazmatycznym i innymi. Źródło: "pl.wikipedia.org/wiki/Cytologia" Czyli niektórzy z Waszych mężów mieli jak najbardziej rację. A to co my popularnie nazywamy cytologią jest tak na prawdę "badaniem cytologicznym". Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agless Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 10.03.06, 20:59 Moj maz dostal ode mnie specjalne zadanie: sprawdzic w internecie jakie produkty spozyw. zawieraja wapno. Spisal sie na medal, hehe Otoz wapno mozna spotkac w ZIELONYCH warzywach takich jak marchewka i skorupkach od jajek ( moze i prawda , ale mam sobie te skorupki wrzucac do herbaty?) To by mnie moj maz w ciazy nakarmil)) Jak swinie! Odpowiedz Link Zgłoś
teraz_tu hehehe 10.03.06, 22:39 zainspirowana zapytałam się mojego chłopaka co to "cytologia" powiedział,że badanie piersi, a jak mu powiedziałam dokładniej czego to dotyczy, to odpowiedział "jak sie już dostanie do piersi, to do pochwy już blisko" , a waga pieluszek dla niego to waga kupy, ale o porodzie pośladkowym wiedział więcej niż ja, chociaz tyle Odpowiedz Link Zgłoś
felicja666 Re: hehehe 10.03.06, 23:17 no niezłe to jest,ale mój niestety głupoty nie zrobi bo jest lekarzem więc raczej niespodzianki mnie nie czekają,a szkoda....Wy przynajmniej mozecie się pośmiać a ja musze oglądać kabarety hihi pozdro Laski Odpowiedz Link Zgłoś
mawo84 Re: hehehe 29.06.06, 21:19 Mój ukochany jest daleko, ale musiałam go spytać chociaż o cytologię. Wysłałam mu smsa z pytaniem i dostałam 2 odpowiedzi: 1. Jakis seks z zabawkami? 2. (juz po konsultacji z innymi samcami). Badanie moczu, przecież wiedziałem. A miałam nadzieje.. Odpowiedz Link Zgłoś
takapl Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 30.06.06, 00:42 a moj kiedys jak cos mnie ukulo w boku stwierdzil ze maly mnie musial mocno ugryzc Odpowiedz Link Zgłoś
pantheraleo Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 30.06.06, 09:33 wychodze po usg dopochwowym ze zdjeciem w dloni (nowoczesny aparat wiec na zdjeciu widac miniaturowa fasolke z rekami i glowa, jakis 9 tc), wreczam mu zdjecie i ide jeszcze po recepty. wychodze po paru minutach, a on gapi sie na to zdjecie bidulek, pytam: - fajne co? - super. masz kamienie w watrobie? Odpowiedz Link Zgłoś
lilla_veneda Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 30.06.06, 11:14 To był tekst stulecia!!!! Dawno się tak nie uśmiałam. Rechotałam przy komputerze, aż się rodzina zaniepokoiła, co mi sie stało. Pozdrawiam Twojego męza i zyczę zwyżki formy )) Odpowiedz Link Zgłoś
monaa28 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 30.06.06, 11:42 my jeszcze nie mamy dziecka, ale podpytałam mojego męża wczoraj i pięknie odpowiadał o kg na pieluszkach, o cytologii, poród pośladkowy myślał, że kobieta na pośladkach siedzi (ale to logiczna odpowiedź akurat ale zabił mnie swoim tekstem o pampersach: "a pampersy są niedobre dla dzieci bo przecież to musi być bardzo niezdrowe cały dzień w zasikanej pieluszce z kupą leżeć". Matko, ja go kiedyś zostawię z dzieckiem i on mu pieluszki przez cały dzień nie zmieni bo to pampers??? )) Odpowiedz Link Zgłoś
elektra13 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 30.06.06, 12:43 To zupełnie jak mój - powiedziałam mu kiedyś, że na pieluchy na początku dużo kasy się wydaje a on na to że to przesada bo przecież wystarczy niemowlakowi jedna na noc i jedna na dzień więc paczka na długo starcza. Odpowiedz Link Zgłoś
dodkowska Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 30.06.06, 12:09 dobre............. Odpowiedz Link Zgłoś
niebieska.mama Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 30.06.06, 13:49 To i ja coś dodam, z czasów mojej pierwszej ciąży, robiliśmy zakupy przed porodem. Mój Mąż wiedział,że mam w planach zakup laktatora, w sklepie długo czekaliśmy, aż ktoś ze sprzedawców do nas podejdzie, więc mój Mąż, wkurzony, sam zaczepił szefa sklepu i oburzony mówi: "Dla mojej żony potrzebny jest DEFIBRYLATOR!!! " (jakie trudne słowo!) Odpowiedz Link Zgłoś
luna333 Re: nie uwierzycie co myślał sobie mój mąż... 30.06.06, 18:59 hahaha płaczę ze śmiechu mój mąż wpadek nie miał ale teściowa usilnie chciała się dowiedzieć o grupę krwi mojego dziecka po badaniu USG Odpowiedz Link Zgłoś