martina.15
20.08.05, 12:32
wiecie co, niby mloda jestem ale mysle ze taka historia moglaby mi sie trafic
i za 2-3 lata. otoz moj ukochany bardzo sie cieszyl z dzieciaczka,interesowal
sie pytal-byl naprawde kochany. ale przyszedl czas ze trzeba bylo powiedziec
jego mamie (on jest jedynakiem, jak byl malutki to sie nim zajmowala non stop,
teraz nie pracuje)-sluchajcie, okazalo sie ze ja sobie zaplanowalam ta ciaze
zeby jego usidlic,jestem dziwka, bo to dziecko nie jest przeciez mojego
ukochanego i ze mi takie ferment zrobi ze lepiej zebym sie wyprowadzala z
miasta. nie wiem czy sie myle, ale ona nie bedzie cierpiec, tylko jej syn i
przyszly wnuk, bo ja jestem twarda i nie dam sie. tak wiec na dzien dzisiejszy
nie mam zamiaru dopuszczac ukochanego do mojego dziecka. smutne, tym bardziej
ze on chcialby tego. to jest jak bajka,gorzej jak zly sen... tez tak ktoras miala?
tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;126/st/20060206/k/6b17/preg.png