"mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka

22.08.05, 11:43
Po wielokrotnym rozważeniu wszystkich za i przeciw zaczęłam się zastanawiać nad mieszaną
metodą karmienia. Chciałabym w dzień karmić dziecko piersią, a w nocy butelką. Podobno po
butelce dziecko dłużej śpi, rzadzej się budzi bo mieszanki są bardziej syte. A poza tym mój mąż
chciałby uczestniczyć w karmieniu, więc będzie mógł wstawać do dziecka w nocy (przynajmniej w
weekendy) i karmić je butelką. Poza tym sporadycznie przeda się również karmienie z butli w dzień,
kiedy ja na przykład będę chciała wyjść z domu, mój mężulek będzie mógł sam nakarmić dziecko.
Czy któraś z Was również zastanawiała się nad ta metodą? Czy może któraś słyszała jakieś opinie
naten temat?
    • r.kruger Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 11:52
      Taka metoda ma plusy i minusy,my podawaliśmy butelke wieczorem(byłam osłabiona
      po chorobie i miałam przez jakiś czas mniej pokarmu) a potem w nocy pierś-bo
      tak jest szybciej i wygodniej.Nie trzeba podgrzewać pokarmu lub wody tylko od
      razu dzidziuś je. Jeśli zastosujesz metode mieszaną musisz się liczyć ze
      zmniejszeniem laktacji,a w nocy piersi mogą się boleśnie napełniać.
      • pimpusia77 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 11:57
        Ja czytałam o tym, że wogóle nie trzeba podgrzewać pokarmu. Można podawać go w temperaturze
        pokojowej. Nie wiem czy to prawda, ale tak czytałam w jakimś babskim piśmie. Dawno temu. Jeszcze
        nie byłam w ciąży.
        A jeśli przed snem nakarmiłabym maluszka piersią, lub ściągnęła pokarm to również piersi będą w nocy
        bolały?
        Ja wogóle narazie mam takie podejście, że chciałabym karmić dziecko najwyżej 4 miesiące. Wogóle
        mam straszne blokady psychhiczne przed karmieniem. Już poruszałam kiedyś ten temat na forum.
        Wiem, że nie jestem jedyna i wiem, że nie należy się zmuszać do karmienai piersią, bo może to się źle
        odbić na mojej psychice. A wiadomo, że szczęśliwa mama= szczęśliwoe dziecko.
        • ledzeppelin3 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:03
          Wiesz, ja tak karmiłam swoją małą i miałam tak rozbujaną laktację, że jak
          chciałam całkiem zrezygnować z piersi, to leczyłam się 2 tyg Bromergonem, bo
          mleko leciało i leciało. Także z tym zmniejszeniem laktacji to czasem pic na
          wodę.
          polecam Ci tę metodę, łączy w sobie zalety karmienia piersią (pokarm naturalny)
          i butelką (wygoda, WYSYPIASZ SIĘ W NOCY!!!!!!, możesz wszędzie wyjść bez
          dziecka). Jestem w drugiej ciąży i drugie też zamierzam tak karmić. Karmienie
          wyłącznie piersią to nie dla mnie, przeraża mnie wizja nocy z uczepinym
          dzieckiem przy cycochu i karmienie w kościele.
          • pimpusia77 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:08
            Cieszę się, że ta metoda się sprawdza smile
            Rozumiem, że przed snem musiałaś jakoś pozbywać się pokarmu, żeby Ci w nocy piersi nie
            eksplodowały? Ściągałaś go?
            Czy to prawda z tym podgrzewaniem mieszanek- że można je podawać w temperaturze pokojowej?
            Mam zamiar kupić sobie podgrzewacz do butelek, żeby zminimalizować czas przygotowania pokarmu.
            Ja też nie wyobrażam sobie siebie karmiącej bublicznie- w parku na spacerze czy w sklepie. A mam
            zamiar karmić dziecko o ustalonych porach- co 2,5 - 3 godziny. Gdyby z tą temperatura pokojową to
            była prawda, to wystarczy dziecku w miejcy bublicznym podać butelkę.
            • ledzeppelin3 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:24
              Ja robiłam tak: zawsze najpierw pierś, a potem butla, na noc też. Przez
              pierwszy miesiąc karmiła o 4.00 rano pierś-butla, od 2 m-ca o tej 4.00 tylko
              butla. Nigdy nie podgrzewłąm poikarmu, zawsze temp. pokojowa. Mleko dawałam
              zawsze po przygotowaniu, z dwoma wyjątkami: mleko nocne robiłam wieczorem i do
              lodówy, o tej 4.00 do mikrofali na 30 sek i już. I na spacer, jak do 2 h miało
              być karmienie od wyjścia, ro robiłam w domu i brałam ze sobą, jak szłam na
              dłużej niż 2 h, to brałam termos z ciepłą wodą, mleko w proszku w pojemniczku,
              butelkę i 30 sekund zajmowało mi zrobienie mleka. Wydaje to się skomplikowane,
              ale wchodzi w krew b. szybkismile
              • pimpusia77 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:28
                UFF!!!!
                To wcale nie jest takie skomplikowane smile Na pewno nie bardziej od upieczenia tortu wink
                Strasznie się cieszę, że z niemowlaczkiem da się normalnie żyć a nie słaniać się na nogach i być
                uwiązanym jak pies do budy. Moje koleżanki niestety karmiły tylko piersia i widziałam jakie są
                sfrustrowane czasami. Wyście do kawiarni- odpada, bo karmienie. Wyśćie na babskie zakupy-
                karmienie w ubikacji (fuj!). Noce nieprzespane. Mąż zero kontaktu z dzieckiem oprócz wieczornej
                kapieli. A przecież karmienie (nawet butelką) straaasznie zbliża do siebie. Już widzę swojego mężusia
                trzymającego dzidzię w ramionach i karmiącego butelką smile Dla niego to na pewno bedzie mistyczne
                przeżycie!
          • amwaw Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:14
            ledzeppelin3 A co myślisz o karmieniu tylko butlą mlekiem matki? Wiem, ze
            ściąganie jest czasochłonne( przygotowanie pokarmu potem też), więc
            zaopatrzyłam się w dubeltówe elektryczną medeli, ale poza tym? Na szkole
            rodzenia marudzili strasznie( że mleko nie ma tylu przeciwciał, że wypacza to
            odruch ssania itp) na taką koncepcję, ale podejrzewam, że mają takie wytyczne i
            muszą. Małż by wtedy karmił małą w nocy, a ja bym smacznie spała..Sprawdzi się,
            czy nie da rady?
            Pozdr
            • ledzeppelin3 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:21
              ledzeppelin3 A co myślisz o karmieniu tylko butlą mlekiem matki? Wiem, ze
              ściąganie jest czasochłonne( przygotowanie pokarmu potem też), więc
              zaopatrzyłam się w dubeltówe elektryczną medeli, ale poza tym? Na szkole
              rodzenia marudzili strasznie( że mleko nie ma tylu przeciwciał, że wypacza to
              odruch ssania itp) na taką koncepcję, ale podejrzewam, że mają takie wytyczne i
              muszą. Małż by wtedy karmił małą w nocy, a ja bym smacznie spała..Sprawdzi się,
              czy nie da rady?
              Pozdr
              U mnie działała metoda mieszana bez pudła, pewnie też trochę dlatego, że mam
              żarłoczne dziecko. Dla mnie metoda karmienia tylko cyckiem nie ma racji bytu,
              bo za bardzo uwiązuje mamuśkę. Próbowałam jej i wiem, co mówię. Jak sie boisz
              wypaczenia odruchu ssania, to polecam butelkę Habermana, drogie świństwo ale
              metoda ssania jej smoczka identyczna, jak przy ssaniu sutka. Ja używałam
              normalnych, a potem fizjologicznych smoczków Chicco, dziecko się jakoś nie
              odzwyczaiło od piersi.
              • amwaw Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:29
                Tak myślę, że to prikaz z góry z tym wypaczeniem( fundacja rodzić po ludzku i
                te sprawy) ale chodzi mi o to czy da rade sama butla, bez piersi? Samej piersi
                nawet nie biorę pod uwagę bo padnę na twarz w nocy, ale szczerze mówiąc nawet
                metoda mieszna nie bardzo mi pasuje, szczególnie u np roczniaka( plan ambitny
                jest taki, że chce do roku karmić butlą, ale mlekiem naturalnym). I chodzi mi o
                to czy da rade pociągnąć na samej butli, ale z moim mlekiem, czy wybić na
                wstępie to sobie z głowy?
                Pozdr
                • r.kruger amwaw 22.08.05, 13:17
                  tylko sobie dłożysz roboty,naprawde szybciej jest przystawić malca do cyca-pięć
                  minut i koniec.A tak-zciąganie,karmienie "konserwacja sprzętu i butelek"
                  Miko był dokarmiany jeszcze w szpitalu z butelki moim mlekiem-normalnym
                  smoczkiem,potem jak pisałam w domu-a odruch ssania prawidłowy i jak pierś to
                  pierś a jak butla to butla bez wybrzydzania.
                  ps:piersią taniej
                  • amwaw Re: amwaw 22.08.05, 13:38
                    kiss(
                    niszczycie moje marzenia dziewczyny, niszczycie.... a ja sobie tak to wszystko
                    pięknie wymyśliłam, nooooo...im wyżej człowiek wlezie tym upadek boleśniejszy-
                    mój jest bolesny...sad
                    trzeba będzie zmienić koncepcje...
                    dzięki...
                    • dodadada Re: amwaw 23.08.05, 10:32
                      r.kruger ma rację , do tego dochodzi fakt że jak będziesz ściągała to szybko
                      stracisz pokarm - ze wszystkich mam ściągających jakie znam rekordzistka miała
                      pokarm do 6-go m-ca. Karmienie piersią nie jest takie demoniczne - trochę luzu
                      ja karmiłam obie moje córeczki ponad dwa lata i trzecie tez tak planuję - chyba
                      że maluch sam wcześniej zrezygnuje z moich usług. pozdrawiam dorota
                      • pimpusia77 Re: amwaw 23.08.05, 12:19
                        Moim zdaniem jeśli sciągając pokarm miała go do 6-go miesiąca to (DLA MNIE) wystarczająco długo.
                        Rozumiem, że są zwolenniczki bardzo długiego karmienia piersią, ale ja na przykład nie wyobraam sobie
                        siebie z przyssanym do mojej piersi dwulatkiem. I jeśli o mnie chodzi pół roku wystarczy. To wcale nie
                        jest tak krótko.
            • r.kruger Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 13:13
              czytam,czytam mnie wygodniej było karmić piersią,zabierałam malucha gdzie
              chciałam do znajomych,na dalekie spacery i na zakupy.Nie martwiłam się
              przygotowaniem mieszanki i sterylizacją butelki.Jak chciałam wyjść bez malucha
              i nie zciągnełam pokarmu podawali mu w domu mieszanke...
              w nocy nie musiałam dreptać do kuchni i grzać mleczka.Swoje można podac w
              temp.pokojowej, mieszanke musi być podgrzana i robi się ją bezspośrednio przed
              podaniem!!!
              Jestem zwolenniczką karmienia na rządanie-maluchy są spokojniejsze i ładnie
              przybierają na wadze
              Jak maluch przesypiał noc-nie budziłam Go,ale czasem musiałam zciągnąć pokarm
              bo miałam za dużo mleka aby spać wygodnie.Każda z nas jest troszke inna i nie
              da się przewidzieć jaka będzie laktacja.Każda z nas może albo teoretyzować albo
              napisać jak było u niej.
              a dodatkowo to magiczne metoda odchudzania po ciąży
              • pimpusia77 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 13:22
                mnie wygodniej było karmić piersią,zabierałam malucha gdzie
                > chciałam do znajomych,na dalekie spacery i na zakupy.Nie martwiłam się
                > przygotowaniem mieszanki i sterylizacją butelki

                A ja nie wyobrażam sobie karmienbia piersią w miejcu publicznym, przy obcych ludziach. Byłam
                świadkiem jak moja przyjaciólka kryła się w toalecie w centrum handlowym aby nakarmić dziecko.
                Kiedy przychodziliśmy do nich w odwiedziny i była pora karmienia aga musiała wychodzić do innego
                pokoju i siedzieć tam sama z dzieckiem przez dobre pól godziny lub dłużej, bo przy nas wstydziła się
                karmić. I widziałam, że było jej z tego powodu przykro i czuła się odizolowana w jakiś sposób. Zawsze
                jak wracała z karmienia pytała: Co mnie ominęło? O czym rozmawialiście? Oczywiście przy rodzicach i
                innych krewnych również nie karmiła.
                Zakupy to był koszmar. Musiałam nosić jej maluszka na rękach, żeby nie płakał a ona mierzyła ubrania.
                A później do WC i karmienie. Fuj!
                A tym czasem mogła zostawić dzieciaczka z mężęm. Ale ona uparła się, że tylko pierś i koniec! I wcale
                nie widziałam, żeby jej było z tym łatwiej...
                A czytałam tu już, że mieszanka może również być podawana w temp. pokojowej a wymieszanie
                proszku z mlekiem to przecież moment!
                • dodadada Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 10:39
                  to ja nie byłam taka delikatna jak twoja koleżanka - nie razi mnie karmienie w
                  sklepie na hali - może nie chodząc (chociaż takie panie też widziałam - ale
                  kwestia wygody) ale wychodziłam za kasy i sidałam na ławce - obsługa
                  wielokrotnie z troską pytała czy nie mam ochoty póść do służbowego pokoju i
                  spokojnie nakarmić dziecko - a w kościele tez karmiłam i to nie raz, na
                  spacerze czy gdzie tam zawsze byłam - trochę luzu dziewczyny, a już zupełnie
                  nie rozumiem zupełnie tego wychodzenia do drugiego pokoju we własnym domu jak
                  ktoś przyjdzie w odwiedziny. trzymajcie się cieplutko Dorota
                  • pimpusia77 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 11:33
                    A ja jestem delikatna. Nie chcę karmiç ani w miejcach publicznych, ani pokazywać swoich piersi
                    znajomym.
                    Uwierz mi- nie dla każdego widok kobiety karmiącej piersia jest piekny. Miedzy innymi z tego względu
                    moja koleżanka "chowała" się przy karmieniu. Sama nie znosiła widoku mamy z cycem na wierzchu.
                    A obsługa w sklepie, może pytała czy nie chcesz pójśc do pokoju służbowego właśnie dlatego, że nie
                    każdy chce oglądać takie widoki. Ludzie są różni i trzeba to uszanować. Tak samo jak niektórych
                    oburza cąłowanie sie w miejcu publicznym- a innym może się to wydawać piękne. Tak samo jest z
                    karmieniem...
                    I to nie jest kwestia luzu. U mnie to kwestia dobrego smaku. Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji:
                    przychodzą do mnie znajomi. FACECI, koledzy mojego męża a ja wystawiam cyca i karmię.
                    • tysia77 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 16:39
                      Dokładnie tak uważam
                    • bergo1 piersi mozna okryc lub usiasc w kacie 23.08.05, 20:41

                      A dlaczego ta Twoja kolezanka podczas wizyt znajomych we wlasnym domu po prostu sie nie odwracala lub nie siadala sobie gdzies w kacie??

                      Ja rowniez nie mam zamiaru karmic na "widoku" chociaz tutaj gdzie mieszkam jest to bardzo normalna i naturalna sprawa (nie obnazamy sie przeciez publicznie w celu wywolania jakis skojarzen seksualnych!!), ale we wlasnym domu, czy podczas wizyty u bliskich mi osob bede zasiadac sobie w kacie. Mozliwe jest uczestnictwo w rozmowie a cycek schowany.

                      No i zawsze przeciez mozna okryc sie pielucha! Widzialam , ze czesto kobiety tak robia i nie widzialam w tym niczego obrzydliwego. Raz jedna babka tak karmila w samolocie.
              • ledzeppelin3 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 10:42
                No widzisz, a ja z kolei schudłam dopiero, jak definitywnie pożegnałam się z
                karmieniem piersią, także nie jest to magiczna metoda odchudzania po ciąży, jak
                piszesz, przynajmniej nie dla wszystkich.
                Dla mnie butelka była zdecydowanie wygodniejszą i bardziej komfortową metodą- u
                znajomych, w kościele, ty albo mąż podaje butelkę i z głowy. A tak trzeba
                usiąść, wyłuskać cycek spod czterech warstw ubrań (zimowa wersja, a zimę mamy 7
                m-cy w rokusmile, odwracać się, żeby ludzie nie widzieli itp.
              • dorota.konowrocka Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 11:21
                Mieszanka nie musi być podgrzana, mój syn od roku już pije mleko w proszku na
                wodzie mineralnej niegazowanej prosto z butelki lub przegotowanej w temp
                pokojowej. Nie ma potrzeby sterylizowania butelek, wystarczy porządnie myć, jak
                dla dorosłego.

                Oglądanie karmiących kobiet na zakupach czy u znajomych nie należy do
                przyjemności.

                Mlekiem matki z butli czy mieszanką jak najbardziej można karmić na żądanie.

                Ściąganie jest idealne również dlatego, że zawsze można sobie opróżnić zbyt
                pełne piersi, zależnie od własnych potrzeb, i nie trzeba angażować do tego
                dziecka. Oszczędza się własne sutki, kręgosłup i parę innych cennych aktywów.

                Z moich doświadczeń wynika, że bycie mamą laktatorową jest idealnym
                rozwiązaniem dla nowoczesnej, ceniącej sobie własny komfort, kobiety.

                Pozdrawiam
                D.
                • amwaw Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 11:23
                  big_grin
                  To co piszesz jest wręcz piękne. Dałaś mi nadzieje....
            • dorota.konowrocka Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 11:16
              Da radę bez problemu. Ja tak karmiłam dobre kilka miesięcy. Sciągasz, część
              dajesz w temp pokojowej przed upływem sześciu godzin, częśc do lodówki i
              podgrzewasz przed podaniem. Sciągałam cztery razy dziennie, po ok. 200 ml. Jak
              brakowało, to dokarmiałam mlekiem w proszku. Laktacja buja się, że hej, Ty masz
              komfort sciągania kiedy Ci wygodnie i zaplanowania sobie normalnie dnia,
              widzisz, ile dziecko zjadło, piersi Cię nie bolą i nie obnosisz gołych
              nabrzmiałych cycków z przyssanym niemowlakiem między ludzmi. Ściąganie
              zajmowało mi każdorazowo ok. 25 minut (w tym czasie zazwyczaj czytałam sobie
              książkę albo prasę), ale znałam mamę, która robiła to w 10 minut, leciało jej
              jak z kranu.

              Pozdrawiam
              D.
    • kingaolsz Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:25
      Z mojego doswiadczenia wiem, ze dziecko, ktore dostaje butle, robi sie wygodnie
      i pozniej ta wlasnie metode woli, bo lepiej leci i mniej trzeba sie napracowac
      zeby wyciagnac mleko.
      A co do karmienia piersia tylko w dzien, to mnie uczyli na warsztatach
      karmienia piersia ( i wszedzie o tym trabili w szpitalu), ze wlasnie w nocy
      produkcja mleka jest "najefektywniejsza", tzn. jak dziecko w nocy ssie piers to
      bardziej pobudza laktacje niz ssanie w ciagu dnia.

      Pozdr
      Kinga
      • pimpusia77 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:32
        Ja już sama nie wiem... a co mieli na WARSZTATACH KARMIENIA PIERSIĄ polecić butelkę? Wiem o tym,
        że jest taka opinia, że tylko pierś, pierś i jeszcze raz pierś i to jak najdłużej. I są kobiety które karmią
        swoje dziecko dwa lata. Ale ja tak nie chcę. Mój mąż był wychowany tylko na butelce i fajny z niego
        chłop smile
        A jeśli nawet sie dziecko rozleniwi i nie będzie chciało ssać piersi, to ja się zmuszać nie będę. Wogóle
        najchętniej karmiłabym tylko butelką, ale chciałabym aby moje dziecko dostało wszystko co najlepsze,
        a wiem, że w mleku są przeciwciała, więc tylko dlatego postanowiłam przekonać się do karmienia
        piersią.
        A poza tym jeśli faktycznie dziecko będzie chciało tylko biutelkę, to będę ściągała mleczko i podawała
        je w butelce. Da się tak?
        • amwaw Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:37
          hehehe
          widze, pimpusia77, że nasze myśli w kierunku karmienia mlekiem własnym z
          butelki idą tym samym torem smile))
          Pozdrawiam
          • ledzeppelin3 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:47
            Oczywista, że trejdy i dżezi jest karmić tylko piersią do 8 roku życia i te pe.
            Jednak zdaniem mojej pediatry (rozsądna babka) mleko matki ma dla dziecka
            największą wartość do 3 miesiąca jego życia, bo potem układ immunologiczny
            dojrzewa i przeciwciała nie są już aż tak niezbędne. Co do karmienia butelką
            mlekiem odciąganym...sory ale będę odradzać. Umęczysz się kobito niemożebnie.
            Efektywne ściąganie to co 2,5-3 h przez pół godziny, co daje 4 godz dziennie z
            laktatorem w garści. A kto wtedy zajmie się dzieckiem? Dla mnie dojarka to
            smutna konieczność. Poza tym ...rok? Dżizas, wyciągniesz sobie cycochy na drugą
            stronę... Naprawdę, nie radzę, może spróbuj choć raz przystawić, a nuż Ci się
            spodoba? Nic na siłę, jak stwierdzisz, że to nie dla Ciebie, to rzeczywiście
            możesz z miesiąc pozciągać albo wybrać mieszankę, choć oczywiście zzewsząd
            atakować Cię będą głosy, że (wrrrrr!!!) "Twoje mleczko to najlepsz, co możesz
            dać swojemu maluszkowi, ble ble ble".
            • amwaw Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 13:01
              hmmm,dzięki...a ja taka pomysłowa byłam, że dl wygody podwójny i do tego
              elektryczny kupiłam co by się ściąganiem nie umęczyćtongue_out... a tu taaki zawód..
              Nic to- rzeczywiście zobaczymy jak się to karmienie piersią na początku
              sprawdzi. Przerażają mnie perspektywy karmienia piersią w parku, w miejscach
              publiczny i np siedzącego dziecka, albo chwytanie dziecka za pierś przy
              znajomych. Nie wszyscy przecież muszą mieć doświadczenia z dziećmi i czuć się w
              takich warunkach komfortowo( zresztą- ja z pewnością tak czuć się przy nich nie
              będę). I tak sobie wykombinowałam, że gdyby się dało...to po co karmić wogóle
              bezpośrednio piersią;/ No, zobaczymy jak to z karmieniem i jak będzie ciągnęła
              medela...
              Pozdrawiam
        • majan2 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:44
          Moja znajoma, kotra dokramiala dziecko, szybko przestala karmic bo dziecku
          latwiej jest ssac butelek niz piers. Choc jeszcze w pelni teoretycznie, mysle,
          ze ta metoda nie moze sie sprawdzic zwlaszcza na pocztaku.
    • mika_p Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 12:56
      Pimpusia, odpowiedziałam ci na Niemowlęciu.
      • pimpusia77 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 13:00
        Przeczytałam. Dziękuję smile
        Argumet karmienia tylko piersią przez pierwsze tygodnie do mnie przemawia. Jeszcze to sobie przemyślę,
        skonsultuję i być może zrobię tak, że przez pierwsze 2-4 tyg. tylko cycek, a później na noc buteleczka.
    • maallinka Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 13:19
      czesc
      Ja jednak przez pierwszy miesiac czy chociaz 3 tygodnie polecalabym karmienie
      wylacznie piersia. Wiem, ze to moze byc wyczerpujace (juz przez to
      przechodzilam) ale podobno dziecko w pierwszych dniach i tygodniach zycia
      bardzo tego mleczka potrzebuje, szczegolnie ze wzgledu na zawartosc
      przeciwcial. Przy drugim dziecku, zamierzam tez przejsc na butle, bo chyba bym
      nie wyrobila z dlugim karmieniem piersia, ale przez pierwszy miesiac postaram
      sie jednak karmic piersia.
      Ale dlaczego zakladasz ze bedziesz sie slaniala na nogach? Wiesz, moje dziecko
      mialo najprwdopodobniej nietolerancje laktozy i dlatego plakalo po kazdym
      karmieniu piersia wiec ja rzeczywiscie wygladalam jak senna mara po
      nieprzespanych nocach, ale np synek mojej kolezanki spal jak suselek jak tylko
      popil z piersi. I to zarowno w dzien jak w nocy - po prostu spal, spal... Ach,
      pozazdroscic! smile)
      • pimpusia77 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 13:24
        >Ale dlaczego zakladasz ze bedziesz sie slaniala na nogach

        Zakładam wariant pesymistyczny. Najwyżej bedzie pozytywne zaskoczenie smile A tak na serio, to 3 moje
        koleżanki maja małe dzieci i wszystkie 3 słanaiły się po nieprzespanych nockach. Wstawały do swoich
        maluszków co 3 godziny- co to za sen?
        • maallinka Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 13:29
          Tez biore to pod uwage, tym bardziej ze mam takie doswiadczenie po pierwszym.
          Ale jesli nie bedzie tak zle to postaram sie ten miesiac wytrzymac dla dobra
          dziecka. A jak bedzie tak ciezko jak przy pierwszym to trudno - przejde
          szybciej na butle sad(
          No ale Tobie zycze zeby maluszek byl zdrowy i spokojny i zebys mogla go karmic
          nie slaniajac sie na nogach (i sobie tez tego zycze smile)
          pozdrawiam

          PS a co do wiezi meza z dzieckiem to byla ogromna od samego poczatku - nawet
          wtedy kiedy karmilam wylacznie piersia. Maz byl przy porodzie, potem zawsze ja
          kapal, przewijal, ubieral, nosil tyle razy na rekach zeby zasnela... czasem
          wrecz tylko do karmienia mi ja przynosil smile)
    • budzik11 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 13:29
      Rozumiem, że nie chodzi o alternatywę pierś/butelka tylko o pokarm
      naturalny/sztuczne mieszanki? Bo ja zamierzam karmić wyłącznie własnym pokarmem
      tak długo jak będę mogła z piersi a jak będę musiała wrócić do pracy, czyli po
      4 miesiącach, to będę sciągać własne mleko i dziecko będzie karmione nim przez
      butelkę, więc pierś + butelka, ale tylko moim mlekiem.
    • bafilek Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 14:23
      Karmię piersią i butelką od porodu. Miałam i mam problemy z pokarmem. Na
      początku butla była 1-2 razy dziennie, teraz 3 razy dziennie (córcia ma już 3,5
      miesiąca). Z tym, że ja robię inaczej, niż Ty planujesz. Robię tak, aby piersi
      na noc były pełne, bo nie chce mi się przygotowywać mleka. Nigdy też nie
      odciagałam pokarmu, chociaż czasem w nocy mnie zalewało. Teraz już nie, bo aż
      tyle nie ma. Najwyżej mokre są wkładki. Wygodą dla mnie było właśnie to, że
      mogłam swoje dziecko nakarmić wszędzie (jak miałam więcej mleka), nawet w
      kościele (tylko raz mi sie zdarzyło). Butla jest wygodna, gdy zostawiam ją z
      mamą lub z mężem, gdy chcę cos załatwić. Daję z reguły przed spacerem i na noc.
      Jak była mniejsza, to rzeczywiście dłużej spała po butli. W tej chwili nie ma
      różnicy. Po mleku z piersi też potrafi przepać 6 godzin bez przerwy, a po butli
      na spacerze obudzić po 30 minutach.
      • natalia433 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 15:30
        ja od urodzenia karmię małą piersia i butlą z mieszanką i bardzo polecam tę
        metodę, ja robię tak:
        na noc karmie mała z obu piersi żeby były puste i kłade ja spać około 20.00,
        Martyna budzi się tylko raz w nocy i wtedy właśnie dostaje butle i śpi do rana
        a rano biorę ja do siebie cycuś w bużke i spimy sobie dalejsmile a w dzień to
        różnie jak gdzies jedziemy to przed wyjazdem jest butla bo wtedy wiem ile mała
        zjadła i jestem pewna że nie bedzie głodna a tak to staram sie jak najwięcej
        dawac z piersi a co do laktacji to moje piersi po kilku dniach przyzwyczaiły
        się do dłuższych przewrw nocnych i wcale nie sa przepełnione i obolałe.
        pierwszego malucha karmiłam wyłącznie piersią i w nocy była pobudka co 2
        godzinki a z butelki nie nauczył się pic nigdy także nikt inny prócz mnie nie
        mógł go nakarmić a teraz jestem naprawdę zadowolonasmile

        pozdrawiam.
        natalia

        zdięcia moich dzieciaczków na forum "zobaczcie"
    • szpilki Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 16:13
      po przeczytaniu watku mam kilka słów. Nie wszystkie mogą okazać sie miłe.

      1. nic nie wiesz o byciu matką - a co zrobisz z nawałem miłości a jeżeli ta
      miłość jedyne ujście znajdzie w karmieniu piersia? (zdarza sie)
      2. zakładasz jakieś teorie nic nie wiedzac o maniu dziecka - chętnie wróce do
      tego posta za 5 miesiecy.
      3. kolezanki z małymi dziecmi niekoniecznie słaniają sie z niewyspania - bo
      wyspać sie da - wystarczy że śpisz w tych samych porach co dziecko zamiast np.
      prasować, odkurzać
      4. NIEWAŻNE czy bedziesz karmić piersią czy butelka BEDZIESZ niewyspana jakieś
      minimum 12 tygodni - bo dziecko będzie sie regulowało i tego etapu nie
      przeskoczysz - u jednych trwa dwa tygodnie u innych 3 miesiące. MOje dziecko
      na butelce od 7 tygodnie życia zaczeło przesypiac noce mając pół roku.
      Wcześniej budziła sie o 3 i 5.
      5. Własciwie na własne życzenie fundujesz dziecku kolki po skończeniu 14 dni -
      a wtedy na bank sie nie wyśpisz bo będziesz nosic na rękach płaczące z bólu
      dziecko- niekiedy 15 minut niekiedy godzinami.
      6. nawet jak już sobie dziecko podrośnie i np. bedzie miało 7 miesięcy i nauczy
      sie raczkować to nagle przestanie sypiac dobrze w nocy - bo z nadmiaru wrażeń
      nie bedzie mogło spać spokojnie, do tego trzeba dorzucić etap koszmarów sennych
      około 9-11 miesiaca kiedy dziecko płacze po nocach przez sen - ono sie nie
      budzi ale matka i owszem.

      na koniec - znam i czytam o niejednym dziecku mającym 2 lata i
      nieprzesypiającym nocy...

      Mąz może uczestniczyć niekoniecznie karmieniem w życiu małego cżłowieka.

      ps. karmiłam 7 tygodni bo córka (obecnie 1,5 roku) ma wrodzoną nietolerancje
      laktozy, niegdy nie karmiłam publicznie bo miałam opory przed karmieniem w
      miejscach publicznych, moje dziecko bierze aktywny udział w moim zyciu.

      • aniapatryk Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 16:23
        Ja tylko moze powiem, ze moja znajoma jak wprowadzila metode mieszaną, to
        dziecko nie chciało po 2 m-cach juz piersi wogole tylko butle, niestety
        zakonczyla karmienie piersią
        • kokons Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 17:02
          Zastanawiam sie nad nasza potrzeba wolnosci i tym co lepsze dla dziecka i
          wydaje mi sie, ze jesli potrzebujemy gdzies wyjsc czy zaangarzowac meza od
          czasu do czasu do nocnego karmienia moze lepsze od sztucznego dokarmiania
          byloby odciaganie pokarmu i takim gotowym pokarmem karmic niemowlaka?!

          Oto rady pediatry jakie znalazlam na temat przechowywania odciagnietego
          pokarmu:

          w temperaturze pokojowej do 12 godzin
          w lodówce w (+ 4°C ) do 4 dni
          w zamrażalniku z osobnymi drzwiami ( -10°C) do 3 miesięcy
          w zamrażarce ( -18°C) od 6 do 12 miesięcy

          Pokarmu nie należy gotować przed podaniem dziecku, wystarczy podgrzać do
          temperatury 37°C.
          Raz odmrożonego pokarmu nie wolno ponownie zamrażać !
          Przechowywać pokarm w małych porcjach.

          Wiem, ze moja kuzynka w ten sposob zgromadzila sobie pokarm na kilka miesiecy -
          wydaje mi sie to malo apetyczne, no ale skoro proponowane sa takie metody to to
          chyba dobre dla dziecka.

          No i jeszcze dygresja a propos nocnego karmienia:

          Karm dziecko nie tylko w dzień ale i w nocy - to ważne!. W nocy w pokarmie jest
          najwięcej tłuszczu i najwyższy poziom hormonu prolaktyny, która odpowiedzialna
          jest za produkcję pokarmu.

          Pozdrawiam

          • justin301 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 17:13
            Bardzo mnie ucieszył ten wątek. Sama będę miała za chwilę taki problem, że będę
            musiała zostawiać dziecko 2 dni w tygodniu na kilka godzin - około 6-7 godzin.
            Kupiłam już laktator ale się matwie, bo co będzie jak zostawię dziecko a ono
            np. będzie głodne i nie starczy tego, co zdołam odciągnąć? Chyba będę próbowała
            od razu z raz w ciagu dnia nakarmić ściągnętym butelką i mieszanką. Żeby sie
            tylko udało.

            35 tc
          • r.kruger zmęczenie,miejsca publiczne 22.08.05, 17:26
            jeśli chodzi o zmęczenie i nieprzespane noce-nie znam,Miko budził się do
            jedzenia raz,czasem wcale.A jak się budził to jadł i zasypiał.
            Natura obdarza matki czujnym snem,nim tatuś się obudzi ty już dawno będziesz na
            nogach(prawdopodobnie)
            Nim urodziłam dziecko myślałam żeby karmić 4miesiące,nie wyobrażałam sobie
            miejsc publicznych... ale natura zmieniła moje poglądy,nie paradowałam z głoym
            cycem ale nie wstydziłam się przysiąść na ławce w parku albo w innym trochę
            bardziej ustronnym miejscu.Nigdy nikt się na mnie nie gapił,rodzina i znajomi
            traktowali karmienie jak coś naturalnego,a niektórzy mówili że to piekne.
            Jeśli chodzi o karmienie w wc to wybaczcie ale ja swoich dzieci w kiblu karmiła
            nie będe!!!bo sama tam nie jadam.
            Każde dziecko i każda matka jest inna.Dobrze jest poczytać cudze doświadczenia
            i podjąć decyzje.
            podgrzewaliśmy mleko(z lodówki)w mikrofali, a wode do mieszanki miałam i mam
            zagotowaną i podgrzewam ją,mieszam z proszkiem i gotowe.
      • pimpusia77 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 17:37
        Jeśli to było do mnie, to już odpowiadam.
        Nic nie wiem o byciu matką, ale umiem obserwować inne matki. Jeśli mój nawał miłości objawi się
        karmieniem piersią, to będę karmiła piersią. Proste. Nie mam zamiaru robić niczego wbrew sobie.
        Natomiast jeśli będę się źle czuła z karmieniem piersią, to będę karmiła butelką.
        2. Nie zakładam teorii, powtarzam tylko zasłyszane opinie lub moje wynikające z obserwacji i rozmowy
        z innymi.
        3. Moje koleżanki słaniały się z niewyspania, ponieważ ich dzieci spały bardzo mało wciągu dnia.
        Wyjątkiem była jedna koleżanka, która miała dziecko- aniołka, ale nie spała w dzień z sobie tylko
        znanych powodów. Sprzatała, gotowała, przychodzili do niej znajomi.
        4. Być może moje dziecko będzie się regulowałao 12 tyg. i będę niewyspana, ale może (mam
        nadzieję wink moje dziecko genialnie przystosuje się w 2 tyg.
        5. Dlaczego funduję dziecku kolki? Nie rozumiem? (chyba, że to jednak nie domnie ten post smile
        6. Oby tych nieprzespanych nocy było jak najmniej. Życzę tego sobie i wszystkim innym mamom!
        • pimpusia77 powyższa moja odpowiedź skierowana jest do Szpilki 22.08.05, 17:37

      • mika_p Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 19:42
        Chrzanicie, szpilki, jakby wam ktoś koraliki nanizał na łebki.

        szpilki napisała:

        > po przeczytaniu watku mam kilka słów. Nie wszystkie mogą okazać sie miłe.
        >
        > 1. nic nie wiesz o byciu matką - a co zrobisz z nawałem miłości a jeżeli ta
        > miłość jedyne ujście znajdzie w karmieniu piersia? (zdarza sie)

        A co zrobi, jak dopadnie ją depresja poporodwa i wstręt do karmienia piersią ?
        Równie durne pytanie, jak wasze, szpilki, przecież autorka wątku zamierza
        karmić piersią przynajmniej częsciowo.

        > 2. zakładasz jakieś teorie nic nie wiedzac o maniu dziecka - chętnie wróce do
        > tego posta za 5 miesiecy.

        Dlatego Pimpusia pyta, aby wytworzyć sobie jakiś obraz na podstawie zbiorowego
        doświadczenia, a nie tylko własnych marzeń i planów.

        > 3. kolezanki z małymi dziecmi niekoniecznie słaniają sie z niewyspania - bo
        > wyspać sie da - wystarczy że śpisz w tych samych porach co dziecko zamiast
        np. prasować, odkurzać

        Wystarczy, ze dziecko budzi się co 40 minut, a matka nie potrafi tak szybko
        zasnąć. Wystarczy, że dziecko śpi tylko przy piersi, a matka boi się zasnąć,
        żeby nie przygnieśc dziecka. Wystarczy, ze dziecko budzi się co półtorej
        godziny z czego 2/3 spędza przy piersi, a matka nie potrafi karmić na leżąco-
        śpiąco, tylko siedzi jak kołek i czeka na koniec karmienia (vide ja 7 lat temu).

        > 4. NIEWAŻNE czy bedziesz karmić piersią czy butelka BEDZIESZ niewyspana
        jakieś
        > minimum 12 tygodni - bo dziecko będzie sie regulowało i tego etapu nie
        > przeskoczysz - u jednych trwa dwa tygodnie u innych 3 miesiące. MOje dziecko
        > na butelce od 7 tygodnie życia zaczeło przesypiac noce mając pół roku.
        > Wcześniej budziła sie o 3 i 5.

        No to zdecydujcie się, szpilki, czy będzie niwyspana, czy wyspać się da (punkt
        3). Moje drugie dziecko tylko na piersi zaczeło jeszcze jako noworodek sypiać 2
        * 3 h ciurkiem i ta pierwsza trójka wydłużyła się do 5 h zanim skonczyła 2
        miesiące. Teraz mi się baba popsuła.

        > 5. Własciwie na własne życzenie fundujesz dziecku kolki po skończeniu 14 dni -
        > a wtedy na bank sie nie wyśpisz bo będziesz nosic na rękach płaczące z bólu
        > dziecko- niekiedy 15 minut niekiedy godzinami.

        Nie każde dziecko ma problemy z trawieniem mieszanki i kolki na tle
        alergicznym. Sa takie, które tolerują je nieźle.
        A co powiesz matkom, które muszą dokarmiać mieszanką, bo nie moga karmic
        piersią w ogóle (a są takie) - bedziesz im dokopywać kolkami ?

        > 6. nawet jak już sobie dziecko podrośnie i np. bedzie miało 7 miesięcy
        > i nauczy sie raczkować to nagle przestanie sypiac dobrze w nocy - bo z
        > nadmiaru wrażeń nie bedzie mogło spać spokojnie, do tego trzeba dorzucić etap
        > koszmarów sennych około 9-11 miesiaca kiedy dziecko płacze po nocach przez
        > sen - ono sie nie budzi ale matka i owszem.

        A jaki to ma w ogóle związek z metodą karmienia ?

        > na koniec - znam i czytam o niejednym dziecku mającym 2 lata i
        > nieprzesypiającym nocy...

        A jaki to ma w ogóle związek z metodą karmienia noworodka i niemowlęcia ?
        Ja czytam o nastolatkach nieprzesypiających nocy (zapraszam na F. Starsze
        Dziecko)

        > ps. karmiłam 7 tygodni bo córka (obecnie 1,5 roku) ma wrodzoną nietolerancje
        > laktozy, niegdy nie karmiłam publicznie bo miałam opory przed karmieniem w
        > miejscach publicznych, moje dziecko bierze aktywny udział w moim zyciu.

        No to co wy wiecie, szpilki, o karmieniu piersią, karmieniu publicznym i
        oporach przed karmieniem publicznym, a także o uwiązaniu matki przy dziecku ?
      • ledzeppelin3 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 20:29
        ajajaj, teraz ja dla odmiany będę "mało przyjemna": jeśli miłość doi dziecka
        znajduje wyraz jedynie w karmieniu gruczołem piersiowym, to matka jest
        upośledzona. Tyle.
    • agata.23 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 17:42
      Nie uwazam aby metada pierś + butelka była dobra, szybko zaniknie Ci pokarm,
      poza tym skład mleka matki jest inny w różnych porach dnia. Ja tez jestem osobą
      bardzo wstydliwa i niewyobrazałam sobie karmić dziecko w miejscach publicznych,
      dodatkowym problemem były zjazdy na uczelni 6 dni w miesiącu. No i wybrałam
      najprostsza metodę - laktator. Super sprawa na pierwsze tygodnie laktacji.
      Odciągałam pokarm zawsze wtedy kiedy piersi mi twardniały i zamrazałam to czego
      dziecko nie mogło zjeść. Maż zawsze mógł nakarmić synka a ja spokojnie jechałam
      na zajęcia, bo dziecko miało zapas mleka. No i druga sparwa, że karmienie nocne
      jest dużo wygodniejsze i szybsze. Dzięki laktatorowi nigdy nie miałam
      przestojów a ni zapalenia piersi.
      Gorąco polecam tę metodę.

      Mama 11 miesięcznego Kamila
    • karolina10000 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 20:36
      Też prze porodem dałam się wciągnąc w ten laktacyjny wirsmileByłam przekonana, że
      będe karmić do 6 mca bo to najlepsze...blablabla W szkole rodzenia zrobili z
      karmienia piersią bożka, słowem nie wspomnieli o butelce, jakby w ogóle
      zagadnienie karmienia innego niż piersią nie istniało. Po 3 tyg. piekiełka
      mojego, męża i oczywiście dziecka(biedna dzidzia głodna była i darła sie na
      widok piersi) przeszliśmy na butelkę.Asia ma teraz 8 mcy, jest spokojna, wesoła
      i pięknie przybiera.Śpi od 20-8. Drugie dziecko nawet nie zobaczy mojej piersi.
      Od razu buteleczka i mleczko do szpitala.smileAle sie panie zdziwią.Przez te mce
      duzo czytałam różnych publikacji na temat karmienia.Drogie dziewczyny, to
      wszytsko są mity.Z ta odpornością(powiedział mi to b.kompetentny i doświadczony
      pediatra)jest tak, ze jest uwarunkowana przede wsyztskim genetycznie, a potem
      zalezy od warunków(dbania o dziecko-sposobu ubierania, spacerków, stronienia od
      chorych osób i miejsc publ. w pierwszych miesiącach)i to jest prawda.Asia nie
      miała jeszcze nawet katarku-oby tak dalej!!!!!!!!!Dla pocieszenia kolejny fakt
      naukowy:dziecko rodzi się z "potężną ilością"przeciwciał matki po ciąży, pierś
      to tylko mały dodatek wcale niekonieczny do zdrowia.Jak to karmienie będzie Was
      odrzucac, tak jak mnie, nie miejcie wyrztów!!!Karmienie butelką ma mnóstwo
      zalet i moim zdaniem wcale nie jest kłopotliwe.
      Serdecznie pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę.
      • mizia30 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 22.08.05, 21:02
        guzik wiem na temat karmienia i dzieci poniewaz czekam na swoje pierwsze ale z
        doswiadczenia moich 2 kolezanek wynika ze przejscie na mieszanke niekoniecznie
        musi sie zakonczyc kolkami!!!!!!!!!!! w ich przypadku bylo odwrotnie,kolki i
        placze sie skonczyly ,wraz z karmieniem piersia smile aha od +- 5tyg zycia byly na
        mieszance .
        pozdrawiam
        • dodadada Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 10:45
          to zależy co jadły twoje koleżanki, ja trzymalam dietę i nie jadłam niczego co
          mogłoby dziecku zaszkodzić - dopiero po 3-im miesiącu zaczęłam powoli
          urozmaicać mój jadłospis . broń boże nie głodziłam sie bo tego nie lubię -
          wręcz przeciwnie jem bardzo dużo - moje dzieci nigdy nie miałay kolki a
          wykarmione tylko na cycu - mlekiem sztucznym pluły obie. Trzeciego też nim nie
          będę uszczęśliwiać na siłę bo wiem że pokarmu mam dużo i to dobrego - widać
          było po tempie przybierania moich dzieci. pozdrawiam dorota
    • beti1970 ja tak karmię !!! 22.08.05, 21:34
      jak było i jest:

      w szpitalu cycem na żądanie - ale od 11 wieczór do 5 rano dziecko było na bloku
      noworodków i tam im dawali również mieszankę

      w domu próbowałam cycem ale mała była tak leniwa że mlasła 5 razy i miała dosyć
      karmienia a miała żółtaczkę i musiała dużo jeść i wypłukiwać bilirubinę więc
      ściągalam mleko do flachy i dodawałam glukozę i od razu do dzioba i piła.

      w 6 dobie miałam nawał - cyce jak balony - dwa razy większe niż jej głowa -
      sutek nie mieścił się w buzi - więc ściągałam do flachy i pła sobie tylko moje
      przez 2 tygodnie

      od 3 tygodnia zaczęły się kolki więc podałam w nocy bebilon niskolaktozowy i
      było lepiej - rzadziej jadła (długostrawialne) i więcej spała, w dzień moje
      ściągane do flachy

      teraz tak robię : w dzien ściągam i do flachy i daje jej. w nocy i wieczorem
      bebilon niskolaktozowy. do obu rodzajów mleka dodaję nutriton - zagęstnik -
      mała ma tendencję do ulewania - po nutritonie jest spokój.

      laktacja się unormowała na normalnym poziomie - czyli na 3-4 butelki po 110-120
      ml dziennie, jak bym chciała więcej - częściej ściagam. jak zaczyna zanikać -
      co parę dni zaczyna się zmniejszać - wtedy raz przystawiam ją do cyca zarówno
      lewego jak i prawego na 10 minut - podrazni je i znowu przez parę dni mleko
      leci.

      to że jak się karmi tylko cycem to dzidzia nie ma kolek to MIT!!! mój
      najstarszy syn karmiony przez 3 miechy tylko cycem - na żądanie, pięknie
      przybywający na wadze, ja jedząca tylko ziemniaczki, marchewkę , szyneczkę,
      gotowane mięsko, biały chlebek i kompot zjabłek i co? mały miał przez 2
      miesiące takie kolki od 18 do 3 rano że myslałam że go potarga!!! koszmar -
      kąpiele 3 razy w nocy, wożenie autem w nocy po 2-3 godziny itp. myślałam że
      zjadę ze świata. jadł 9 razy na dobe po 45 minut przy cycu, dzień i noc. po
      dwóch miesiącach miałam zapaści ze zmęczenia, depresję i byłam skrajnie
      wyczerpana. macierzyństwo mnie wykończyło, wogóle się nie cieszyłam. mąż spał.
      teść i teściowa też się zmieniali przy nim a ja nie przespałam więcej niż 2
      godziny ciurkiem przez 2 miechy - myslałam że oszaleję. i po co to - za cene
      karmienia - byłam głupia - mogłam ściągać mleko przynajmniej oszczędzając sobie
      karmienia o 12 i 3 w nocy- a tak od 12 do 1 dziura. od 3 do 4 dziura. od 6 do 7
      dziura i tak cały czas.

      tak znienawidziłam całe to karmienie cycem że potem drugiego syna nie karmiłam
      wcale - tak byłam zrezygnowana po pierwszym synu że chyba moja psychika
      spowodowała że mleko mi nie leciało prawie wogóle - nie miałam nawału i po 6
      dniach było po mleku.

      dlatego uważam - nie za wszelką cenę. moja córcia kończy w środę miesiąc, ja
      mam mleko, karmię ją sobie na zmianę, bebilon lub moje, czasem nawet je
      mieszam. wiem ile zjada, ja się wysypiam. tata tez mnie zmienia - zabiera ją o
      6 rano -da jej jeść a ja sobie dosypiam nawet do 9-10 , jestem wypoczęta i
      wesoła.

      a jak tak np. ona słabo spi w nocy to ja od razu mam mało mleka, zaczynam
      krwawić z macicy - bo jestem zmęczona. przy pierwszym synu - 2 miesiące
      krwawiłam z dróg rodnych, nie goiło mi się krocze, miałam anemię - wszystko ze
      zmęczenia.

      pytam po co tak się męczyć. a jak słyszę że można karmić i spać - ciekawe jak?
      ja mam piersi rozmiar D, w czasie laktacji powiększają mi się conajmniej o
      rozmiar, sutki mam jak to mówią jak "kołpaki od tira" - jak bym jej tak cyca
      dała to uduszę - bo jej tym cycem cała buźkę zasłaniam - nie ma czym oddychac,
      muszę trzymać sutka ręką i to mocno. więc jak spać. spać to może ktoś kto ma
      sportowe jedynki.

      nie dajmy się zwariowac. wiadomo że mleko kobiety jest ok ze względu na
      przeciwciała ale teraz to jest taka wariacja na tym tle, że biedne te
      dziewczyny które nie karmią z różnych względów - nawet ja mam wyrzuty sumienia
      ze jej nie daje cyca za każdym razem, co to może pranie mózgu zrobic.

      ja jestem na mieszance wychowana, mój chłop też - żyjemy smile
      • gabi67 Re: ja tak karmię !!! 23.08.05, 10:46
        Moje drogie zadna mieszanka nie zastapi mleka matki.Widze ze co nie które mamy
        leca na wygode a nie dla dobra dziecka tylko dla siebie .Skoro sie zdecydowałs
        na dziecko to powinnas dac dziecku co najlepsze bo potem dzieciaczek sie
        odzwyczai i nie bedzie chciał Twojej piersisadCzy to tak ciązko wytrwac choćiaż
        6 miesięcy dla swojego dzieciatka!
        Pozdrawiam Gabi
        • pimpusia77 Re: ja tak karmię !!! 23.08.05, 10:52
          No tutaj to chyba się powinny niektóre mamy obrazić na Ciebie!
          Bo wynika, że jeśli zdecydowały się na mieszankę, to znaczy że nie chcą dać swojemu dziecku
          wszystkiego co najlepsze!
          Z tego co się zorientowałam są dwie szkoły. Jedna z nich ty reprezentujesz, czyli: karmienie piersią za
          wszelką cene, bo tylko melko matki jest najlepsze i niezastapione.
          A ja uważam, że wygodna matki jest również bardzo ważna! Szczęśliwa mama= szczęśliwe dziecko. Ja
          mam wiele oporów przed karmieniem piersią. Może to przejdze gdy urodzi się dziecko, a może nie. W
          kadym razie postanowiłam spróbować karmić piersią, ale właśnie dla własnej wygody wprowadzę nocną
          butelkę. tylko naturalnie po kilku tygodniach. Ale jeśli karmienie piersia będzie mnie doprowadzało do
          frustracji, to z całą pewnością z niego zrezygnuje! Miłośc do dziecka to nie tylko cycek!
          • karolina10000 Re: ja tak karmię !!! 23.08.05, 11:28
            Dokładnie!
            niektóre laktacyjne fanatyczki obrażaja nawet słowami:"to po zdrecydowałas się
            na dziecko".
            Szok. Brak słów.
            moja droga, moja córka męczyła się na cycku. Dopiero na butelce zaczęła ładnie
            pzybierać i spać spokojnie.A mi wystarczyły 3 tyg., żeby stac się zwolenniczką
            butelki od urodzenia. Bo to wg mnie najlepszy wybór.wysypiam się, żyję
            normalnie i mam dobry humor, a te pozytywne wibracie udzielaja się dziecku.
            Przeczytałam wypowiedz lekarza=pediatry na forum, który napisał, że karmienie
            piersia ma największe uzasdnienie w krajach 3 świata, bo tam trudno o czysta
            wodę i wyparzanie butelek, ale w krajach cywilizowanych obie metody sa równe,
            każdy wybiera to co woli.
            • gabi67 Re: ja tak karmię !!! 23.08.05, 11:43
              No tak zostałm potepiona na ale na tym forum to norma!Kochane pokarm ma sie w
              głowie wszstko zalezy od nastawienia mamy i nie mówcie ze mieszanka jest
              najlepsza na swiecie bo to bzdura totalna.Podczas karmiania persia dzinko nie
              jest narzone na skazy biłkowa a to jst wazne !Uodparnia sie oragniz dzieci
              mniej choruja i wiele innych zalet!A karmienie butla to czyste wygodnictwo i
              tyle bo mamie sie nie chce dac w nocy piersi.I nie ma czegos takiego jak słaby
              pokarm alebo ze sie go nie ma nie opowadajcie głupot.Jest pogotowie laktacyjne
              które pomaga i mozna tam w kazdej chili zadzwonic i doradza co robic ale trzeba
              niestety Chciec moje drogie a nie zgóry zakładac ze tak bedzie lepiej!
              Pozdrawiam Gabi
              • pimpusia77 Re: ja tak karmię !!! 23.08.05, 12:17
                Ty zostałaś potępiona? To chyba jakaś pomyłka! To przecież ty potępiasz wszytskie matki, które nie
                karmia piersią!
                Nikt nie mów, że mieszanka jest najlepsza na świecie. Pokarm też nie jest najlepszy na świecie. To co
                jest najlepsze zależy od dziecka i od mamy i od różnych czynników i warunków. Nie ma jedynej
                słusznej i zawsze sprawdzalnej metody. Tak mi się wydaje na podstawie obserwacji.
                Z tą odpornością to jest jakaś bujda. Ja byłam bardzo długo karmiona piersia i choruje non-stop. Mój
                mąż cycka w gebie nie miał (jako niemowlę oczywiście wink i chłop byczy!
                A nawet jeśli mam chce byc wygodna, to co w tym złego? Czy każda kobieta musi być uświęconą Matka
                Polką, która spycha na bok siebie i swoje otoczenie dla dobra dziecka? Co w tym złego, że kobiety po
                urodzeniu dziciątka też chcą być szczęśliwe? A nie każdej kobiecie karmienie piersią daje szczęście!

                Przyjmij do wiadomości, że inni ludzie mogą mieć poglądy odmienne od Twoich. To jest tak, że i ty
                masz racje i ci inni również. Każdy swoją.
        • ledzeppelin3 Re: ja tak karmię !!! 23.08.05, 11:39
          OOOO Wielka Siostra Laktująca czuwa!!! A mówią, że nie ma terroru
          laktacyjnegotongue_outPPPPPPPPPPPPP
          • ledzeppelin3 Re: ja tak karmię !!! 23.08.05, 11:47
            To przecież Ty nas potępiasz, potępienie słychać w każdym Twoim zdaniu. Mnie to
            już tylko śmieszy, jak każdy fanatyzm. Ale kiedyś bym się może nawet zdołowała
            takimi wrzaskami. Nic to, karm, karm, bo mleczko to chyba rzeczywiście
            najlepsze, co możesz dać swojemu maluszkowi...
            • gabi67 Re: ja tak karmię !!! 23.08.05, 14:11
              Wiesz szkoda słów na taka załeze jak TY ciekawe co Ty dasz swojemu dziecku od
              mojego Ci wara.Wraziłam swoje zdanie i co nie wolno mi ze uwazam ze pokarm
              matki jest najlepszy i zadna miesznka nie zatapi dziecku tego.Wiec po co
              warczysz na mnie ja burek co urwał sie ze smyczy.
              • ledzeppelin3 Re: gabi67 23.08.05, 15:21
                Wymiana zdań z tobą jest poniżej mojej godności.
                • gabi67 Re: gabi67 23.08.05, 15:25
                  Jasne sam zaczełas sie czpiac mojego dziecka wiec ci odpowiedziałm a co do
                  Twojej jak mówisz godnosci to zadna matka czegos takiego do innej matki nie
                  powinna powiedziec tak jak Ty to zrobiłas!
                • gabi67 Re: gabi67 23.08.05, 15:28
                  Nic to, karm, karm, bo mleczko to chyba rzeczywiście
                  najlepsze, co możesz dać swojemu maluszkowi...

                  Ja swojemu dziecku dam co najlepsze juz o to sie nie martw pilnuj swojego nosa
                  a nie czyjegos
        • irreal Re: ja tak karmię !!! 23.08.05, 11:47
          Wiesz, DYSKUSJA jest wtedy, gdy ma sie do niej PARTNERA! Poziom Twojej
          wypowiedzi wyraznie wskazuje, ze te slowa sa Ci zupelnie obce, wiec nie
          pozostaje mi nic innego, jak...

          irreal
    • irreal Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 11:28
      czesc, byl podobny watek, nie chce sie powtarzac, wiec wklejam link ze swoja
      historyjkasmile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=27262560&a=27267879
      Moja Coreczka ma teraz 3,5 miesiaca, wciaz karmie piersia i butelka i jest nam
      z tym dobrze. Powiem Ci jeszcze, ze oprocz gruszek i mleka jem i pije
      wszystko,praktycznie od samego poczatku, kolek nie ma i nie bylo (z wyjatkiem
      tego razu w szpitalu). Mala pije herbatki hippa - koperkowa, uspokajajaca
      (melisa+rumianek)i ulatwiajaca trawienie. Ja juz w szpitalu zaczelam pic
      herbatke wspomagajaca laktacje a dodatkowo zaparzalam koperkowa w saszetkach
      herbapolu, jednak szybka ja odstawilam - dostalam mega uczulenia..pierwszy raz
      w zyciu! i teraz do swojej mlekopednej dosypuje sobie hippa.
      Slyszalam..., ze karmienie butla jest czasochlonne...wg mnie to tylko kwestia
      organizacji..po kazdym karmieniu myje butelke (wygotowywalam raz, przed
      pierwszym uzyciem;od czasu do czasu zalewam wrzatkiem), wlewam przegotowana
      wczesniej wode i wstawiam do podgrzewacza ustawionego na odp.
      temperature,odmierzana ilosc mieszanki stoi sobie obok i czeka...wyjmuje
      butelke, wsypuje, mieszam i karmie...gdzie ta czasochlonnosc??
      AAAAAa, jeszcze zapomnialam o jednym..kupki mieszankowe podobno smierdza...no
      29 lat przezylam i o pachnacych kupkach nie slyszalam ale..mozesmile
      Jak juz bedziecie razem, zaczniecie sie poznawac, lawiej bedzie Ci podjac
      decyzje.
      Pozdrawiam i zycze porodu takiego, jaki sobie wymarzylas!
      irreal

      p.s. Corka wpatrzona w karmiacego Tate to piekny widoksmile
    • kamea78 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 13:40
      Właśnie wyszła ode mnie położna. Powiedziałam, ze chyba mam za mało pokarmu -
      młoda ciagnie cyca nawet godzinę. Po tym drze sie niemiłosiernie. Zapytałam,
      czy mogę dokarmiać mieszanką na noc, żeby choć trochę przespać. Odpowiedziała,
      ze wszystko jest dla ludzi, a wyspana mama, to dobra mama, zadnych frustracji i
      nerwów dla malucha. Powiedziała, zeby nie dać się wciągnąć w terror laktacyjny
      i ględzenie o super właściwosciach mleka matki. Owszem, jest najlepsze, ale
      przecież tyle dzieci wychowało się na butelkach i studia pokończyło smile)) A
      gadanie o super hero mamach, które z poświeceniem latają z cycem na wierzchu
      olać. Chyba, ze chcą.
      To pa, idę kupić mleczko.
      • ledzeppelin3 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 13:56
        Pamiętam, jak na ćwiczeniach z pediatrii aystentka ze szpitala przy Lindleya w
        Wawie (super babka z jajami) mówila: "Tylko dziewczyny nie dajcie się wciągnąć
        w to karmienie wyłącznie cyckiem na żądanie! Lata potem taka kobita cały dzień
        z cyckiem na wierzchu i tym się głównie zajmuje, żeby dać cycusia!" W ogólnym
        chórze piejącym peany o tym, że WYŁĄCZNIE piersią i WYŁĄCZNIE na żądanie taki
        głos aż miło usłyszeć.
      • maallinka Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 13:59
        A ja powiem tak - wymadrzac sie na temat czy matka powinna sluzyc dziecku
        piersia za wszelka cene probuja chyba tylko te mamy ktorych dzieci nie daly im
        tak w kosc zeby w dzien ledwo na oczy widzialy. Ja karmilam coreczke piersia na
        poczatku i powiem szczerze ze bylam nieprzytomna w dzien i w nocy. mam po
        kazdym karmieniu prezyla sie i wrzeszczala. Poniewaz miala pierwsze objawy
        skazy bialkowe (wysypka) wiec ja przeszlam do tego na rygorystyczna diete. Nie
        jadlam prawie nic, chudlam z dnia na dzien i do tego nie spalam, bo mala dalej
        ryczala po kazdym posilku. Dopiero jak przeszlam na butle (Nutramigen) to sie
        uspokoilo. I ona sie nie meczyla i my. Ktos mi zasugerowal, ze mala miala
        nietolerancje laktozy i dlatego zawsze po piersi tak cierpiala.
        Teraz ma pona 1,5 roku, ladnie spi, je prawie wszystko, a ja czekam na drugiego
        dzidziusia. I na pewno jesli beda (odpukac) podobne problemy nie zawaham sie
        przejsc na butle.
        Mojej kolezanki synek dla odmiany jako niemowlak tylko jadl i spal, wiec ona
        moglaby nie zrozumiec jak mozna nie chcec karmic piersia. I dlatego mysle ze te
        mamy ktore tak sie tu wymadrzaja ze inne to dla wygody poswiecaja dobro dziecka
        nigdy takich problemow nie uswiadczyly.
        Ja bym powiedziala ze ktos robi to dla wygody jesli nawet nie sprobowalby
        karmienia piersia tylko od razu butla, troche szkoda, bo moze dziecku mleczko
        matki bardzo by sluzylo, ale coz, to tez wybor indywidualny...
        • paris4 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 14:51
          Mój syn skończył wczoraj 6tyg. Do tej pory karmię go wyłącznie piersią, ale z
          wielu powodów nie do końca mi to odpowiada. Ten watek spadł mi jak z niebasmile Od
          października zaczyna się rok akademicki i do tego czasu chciałabym wprowadzic
          metodę mieszaną żeby móc studiowac w spokojusmile. Jak zacząc? Od podawania butli
          na noc? Czy istnieje możliwośc, że dziecko nie będzie chciało butli i jak sobie
          z tym poroadzic? No i poakrmu to ja mam za przeproszeniem jak dojna krówkasmile
          Moje cycki żyją własnym życiem - mały sobie a one sobie. Koszmar. Staram się
          jak najmniej odciągac bo to ponoc jeszcze pobudza laktację. Czy przy metodzie
          mieszanej jest szansa, że mleka będzie mniej? A jeśli nie to co odciągac wtedy.
          Skomplikowane mi się to trochę wydaje.
          • beti1970 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 15:12
            ja bym odciagała i mroziła, tylko nie więcej odciągaj i nie częściej niż do tej
            pory jadło dziecko. jak np. parę godzin zrobisz przerwy np. 6 to po dniu - góra
            dwóch piersi się dostosują. zamroź sobie w zamrażarce w sterylnych woreczkach -
            są takie specjalne i możesz je trzymać i rozmrażać przez następne pół roku.
          • maallinka Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 15:20
            Z tym odciaganiem mleka to dobry pomysl, Ty nie musisz byc na kazde zawolanie
            dziecka, a ono ma Twoje mleczko. Zeby zmniejszyc laktacje rzeczywiscie trzeba
            mniej dziecko przystawiac, ja zeby pozbyc sie laktacji przystawialam (laktator)
            tylko wtedy kiedy piersi byly zbyt pelne i nie odciagalam wszystkiego tylko
            troche. I tak powoli mleka bylo coraz mniej...
            No ale jesli zdecydujesz sie karmic wlasnym mlekiem odciagnietym do butelki to
            raczej tej laktacji nie powinnas zmniejszac...
    • maxima4 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 15:24
      Moja mała 2-tyg.Zuzia ma taki apetyt ( albo ja mam tak mało treściwy pokarm -
      bo leci go dość dużo )że po wyssaniu obydwu piersi wypija jeszcze 40ml
      mieszanki. Pierwsze dni w domu z dzieckiem były po prostu koszmarne - maleństwo
      nakarmione piersią, przewinięte, utulane na rączkach, bez objawów kolki - a
      ryczy przeraźliwie dzień i noc,nie da się w ogóle ułożyć do snu, a my z mężem
      na rzęsach stawaliśmy żeby dojść co takiego robimy źle, w końcu wpadliśmy na
      pomysł żeby podać małej po karmieniu piersią dodatkowo butlę z Bebilonem -
      efekt natychmiastowy, dzidzia najedzona śpi jak aniołek, skończyły się
      wielogodzinne płacze i marudzenie. Dziecko było po prostu głodne !
      Dodam jeszcze że lekarz pediatra, u którego w końcu wylądowaliśmy, zabronił nam
      kategorycznie dokarmiać córcię butlą - tylko pierś, nawet glukozy nie podawać,
      ale dlaczego w imię idei ja mam głodzić dziecko ????! Zuzia dostaje teraz
      pierś, i jeżeli po wyssaniu obydwu widzimy że nadal jest głodna, mąż szykuje
      butlę. Mała pije jednakowo chętnie i z piersi, i z butli, nie ma trudności
      w "przestawieniu się"
      Maxima4
    • bergo1 przyklad kuzynki 23.08.05, 20:49
      Jestem pewna ze wiele z uczestniczek tej rozmowy by sie szybko poddalo po takich "przejsciach" jakie miala moja kuzynka. Moze przesadzam, nie byly one dramatyczne ale na pewno uciazliwe.

      Kuzynka urodzila corke, wczesniaka, 34-35 tygodniu ciazy, bez wyksztalconego odruchu ssania. Chciala karmic ja za wszelka cene piersia, co oznaczalo - ciagle sciaganie pokarmu, karmienie corki KILKANASCIE razy na dobe przez sonde ( nie wiem jak sie to dokaldnie nazywa, do butelki byla podpieta taka rurka, ktora sie przyciskalo palcem tak ze pokarm wplywal powolutku do buzi dziecka - dokladnych szczegolow nie potrafie podac). Nie chiala przyzwyczajac corki do butelki, chciala ja nauczyc karmienia piersia. Po jakis 3-4 tygodniach udalo sie.
      • ledzeppelin3 Bergo 24.08.05, 09:16
        Mało wiesz. Ja też "walczyłam za wszelką cenę" żeby karmić "tylko cycusiem". I
        karmiłam małą 20 godzin na dobę była przy piersi. W 12 dobie życia wylądowała
        w szpitalu, z ubytkiem masy ciała i odwodniona. I co, warto było? Tak trudno
        pojąć, że to, co wmawai wam sekta laktacyjna, że tylko znikomy procent matek ma
        za mało pokarmu, to zwykła propagandowa bzdura? Wiem, co to znaczy walczyć o
        laktację, i jak wiele zła dziezcku wyrządzają hasła typu "Walcz o karmienie
        wyłącznie piersią za wszelką cenę"- ceną jest często zdrowie głodzonych dzieci.
        Wiesz, jakie skutki ma niedobór glukozy w ośrodkowym układzie nerwowym u
        głodzonych w imię powyższych haseł noworodków? Zanim zacznie wrzucać się
        wszystkich do jednego wora, warto poczytać fachową literaturę, a nie tylko
        pisemka typu "Dziecko" i "Mama i ja", gdzie p[ołożne laktacyjne robiĄ mamom
        wodę z mózgu, karmiąc je bzdurnymi, ogólnikowymi hasełkami.
        • mka16 Re: Bergo 01.11.05, 15:20
          Bardzo ciekawy watek. Jestem na razie dopiero w ciazy i tez zastanawiam sie nad
          karmieniem. Na poczatku myslalam o piersi, ale roraz wiecej o tym czytam i
          metoda mieszana wydaje mi sie najsensowniejsza. Ten watek tez mnie w tym
          utwierdzil (po odrzuceniu oczywiscie skrajnych opinii). Zobaczymy jak to
          wyjdzie w praniu, ale znalazlam tu kilka istotnych wskazowek jak sie do takiego
          karmienia zabrac i dziekuje za wszystkie wywazone glosy (zarowno w jedna jak i
          w druga strone)
    • bergo1 a piers mozna zawsze okryc... 23.08.05, 20:51

      Dlaczego ta Twoja kolezanka pimpusiu podczas wizyt znajomych we wlasnym domu po prostu sie nie odwracala lub nie siadala sobie gdzies w
      kacie??

      Ja rowniez nie mam zamiaru karmic na "widoku" chociaz tutaj gdzie mieszkam jest to bardzo normalna i naturalna sprawa (nie
      obnazamy sie przeciez publicznie w celu wywolania jakis skojarzen seksualnych!!), ale we wlasnym domu, czy podczas wizyty u
      bliskich mi osob bede zasiadac sobie w kacie. Mozliwe jest uczestnictwo w rozmowie a cycek schowany.

      No i zawsze przeciez mozna okryc sie pielucha! Widzialam , ze czesto kobiety tak robia i nie widzialam w tym niczego obrzydliwego.
      Raz jedna babka tak karmila w samolocie.
      • pimpusia77 Re: a piers mozna zawsze okryc... 23.08.05, 22:37
        Dlaczego ta Twoja kolezanka pimpusiu podczas wizyt znajomych we wlasnym domu po
        > prostu sie nie odwracala lub nie siadala sobie gdzies w
        > kacie??

        A to już by jej należało o to spytać smile
        Ja mogę tylko powiedzieć za siebie: uważam (na dzień dzisiejszy- wszytsko może się zmienić), że
        karmienie piersią to spawa tak intymna, że nawet odwrócona plecami, lub nakryta czymś nie
        chciałabym tego robić przy obcych. To tak, jakbym miała siusiać przy nich, tylko w kącie. Przepraszam
        za porównanie, ale tak to odczuwam.
        Zresztą ja nie widzę nic złego w dokarmianiu butelką. Zobaczymy jak to będzie, ale takie wygibasy z
        odwracaniem, przykrywaniem są trochę na siłę. A karmienie powinno być przyjemnością. Moim
        zdaniem lepiej siedzieć sobie normalnie, wygodnie na przeciwko gości i karmić dziecko butelką z
        ściągniętym wcześniej pokarmem.

        No i zawsze przeciez mozna okryc sie pielucha! Widzialam , ze czesto kobiety ta
        > k robia i nie widzialam w tym niczego obrzydliwego.
        > Raz jedna babka tak karmila w samolocie

        Ty nie widziałaś, ale ktoś mógł widzieć w tym coś niesmacznego. Ludzie są na prawdę różni. Niektórzy
        bardzo dziwni. I ja do takich ludzi należę. Jakoś nie wydaje mi się urocze, słodkie, niewinne i piekne
        karmienie dziecka piersią w miejscu publicznym. Może to się zmieni? A może nie...
    • iziula1 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 23.08.05, 23:01
      Czytam tak was i przypominają mi sie moje obawy z oresu pierwszej ciązy smile
      Boże jak to dawno było a jak miło wspominam.
      Miałam podobne obawy jak autorka postu- karmienie piersią- nie wyobrażałam
      sobie tego. Skoro zdrowe- no dobrze ale tylko na troche.
      A wyszło że karmiłam syna 20 miesięcy.
      Owszem pierwsze miesiące to nieprzespane noce ale potem tylko karmienie przed
      snem i poranne. Mówie juz o roczniaku.
      Nie karmiłam publicznie, nie obnażałam się smile
      Próbowałam ściąganie, butelki ale mój synus był zwolenikiem naturalnego
      karmienia, no cóż chłopak wiedział od małego co dobre smile
      Po decyzji o odstawieni mleko zanikło mi po kilku dniach bez nadmiernego
      obrzęku.
      Polecam na początek wszystkim mamom naturalne karmienie a decyzje jak karmic
      podejmijcie po kilku tygodniach. Czy chcecie wprowadzić mieszanki i jak często.
      Jest cos uroczego i zniewalającego w w karmieniu piersią szczególnie gdy
      dziecko patrzy na was w momencie karmienia, w mruczeniu jak u kociaka i
      głaskanie rączką smile
      Tych chwil nigdy nie zapomnę.
      Pozdrawiam.
      Iza
    • miss_california123 Re: "mieszana" metoda karmienia=pierś+butelka 24.08.05, 08:32
      Jak na mój gust mało realne na początku. Zakończy się to tak, że będziesz
      musiała w nocy wstawać dwa razy więcej. Raz żeby podać butelkę (na tatę nie
      liczyłabym na dłuższa metę) a drugi raz żeby ściągać pokarm bo inaczej w nocy
      Ci cycki eksplodują. Niestety pokarm sztuczny powinien być ciepły, w
      temperaturze pokojowej można podawac tylko wodę, herbatkę i soczek. Nocne
      karmienie to tylko cycuś. Kładziesz się z dzieckiem do łózia. Ty spisz a ono
      sobie zajada. Nawet nie wspominam że nie ma na swiecie lepszego laktatora niz
      maluch. My z mężem rozwiązywalismy to tak, ze on wstawal, przewijal i przynosil
      mi dziecko do lozka na karmienie. Calkiem realny jest natomiast pomysl
      karmienia dziecka 4 m-ce. Po tym czasie ilosc pokarmu sie zaczyna zmniejszac,
      dziecko jada juz bardzo niewiele i przesypia noce. Wtedy mozesz podawac na noc
      mleko lub kaszke na mleku. My robimy to z mezem na zmiane, raz ja kąpie a on
      karmi a na drugi dzien odwrotnie. A tak naprawde to i tak wszystko rozstrzygnie
      sie jak urodzi sie dziecko i wtedy zobaczysz jakie ono ma potrzeby. Moze bedzie
      spiochem i nie bedzie potrzebowało tak czesto cycula, a może wręcz przeciwnie,
      nocne przytulanko do mamusi bedzie dla niego największa radością. Powodzenia.
      • annam21 ja chcialabym jednak piersia i laktator 01.11.05, 15:46
        mam zamiar kupic z aventu bo podobno najlepsze.I fakt ze jednak nie kumam idei
        karmienia dziecka w nocy butelka.Bede misc mala przy sobie przy luzko gdy
        bedzie glodan przykladam do cyca i po jablkach,a gdzie zu sie tluc do kuchni
        gotowac wode,robic mieszanke studzic mieszanke(tu lekarze mieszanki zalecaja
        robi kazdo razowo swierze)to mi sie wydaje bardziej czasochlonne,z tym ze moj
        maz w nocy wstawal nie bedzie zeby karmic dziecko,pracuje i niemialabym
        sumienia zrywac jeszcze go w nocy.
        Co dp sklepow i wyjsc z dzieckiem,mi nie przeszkadzaja karmiace mamy na
        lawkach,ale sama tak nie chce,z tym ze tu w sklepach do ktorych ja jezdze sa
        pokoje do karmienia dzieci(karmienia w ubikacji sobie nie wyobraza,to obzydliwe)
        nawet na autostradowchy stacjach benzynowych sa pokoje do karmienia,nie robi
        sie tego w kiblu.
        No ale wlasnie po to zeby moj mezus mogl sie czasem wczuc bede mleko sciagac
        laktatorem i od czasu do czasu dawac malej butelka,zebym mogla sama
        wyjsc ,zostwaic mala na godzinke czy 2 z moja mama czy z mezem.I wlasnie uwazam
        ze ten komfort tez trzeba miec ze jesli potrzebujesz, to wychodzisz sama.ZEby
        sobie chociza troche samopoczucie poprawic.
Pełna wersja