olka291 23.08.05, 02:56 Wczoraj zostałam opuszczona przez meza ,poprostu znalaz sobie inna mamy 5 letniego syna i jestem w 16tc.Jestem zalamana i niewiem jak mam sobie z tym poradzic.Jak mozna zostawic kobiete w ciaży . Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
fryta84 Re: Zdradzona 23.08.05, 08:07 strasznie mi przykro. spróbuj zajzec na forum "samodzielna mama" tam napewno ci pomoga, sa tam super dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
nan78 Re: Zdradzona 23.08.05, 08:17 Trzymaj się Słońce!!! Może jeszcze się wszystko ułoży... Tak czy inaczej poradzisz sobie. My, kobiety, mamy w sobie nieprzebrane pakłady siły. Dasz radę. Pozdrawiam i życzę dużo siły. Odpowiedz Link Zgłoś
leni_wa Re: Zdradzona 23.08.05, 08:20 Widocznie niewiele byl war ten facet. Twoim szczesciem sa dzieci! Przed Toba nowe zycie, nowe emocje, nowy swiat. Na pewno wiele cudownych chwil przed Toba. Trzymaj sie! Sciskam Cie cieplutko! tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20724;104/st/20060312/dt/6/k/1eb9/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
maliniaq Re: Zdradzona 23.08.05, 08:24 Czesc Kotuś! Zastanów się, kto więcej stracił? Ty, która straciłaś "tylko" faceta - świnię (bo tylko tak można nazwać kogoś, kto zostawia rodzinę), czy on - tracąc całą rodzinę, żonę, dzieci, bezpieczny dom? Nie martw się, jakoś się ułoży, a przekonasz się, że on po "zabawie" jeszcze Cię będzie błagał, żeby mógł wrócić. Masz dzieci więc masz dla kogo żyć. Nie martw się, nie jeste ś sama.Agnieszka. Odpowiedz Link Zgłoś
justynek13 Re: Zdradzona 25.08.05, 14:50 głupi bedzie zalowal nie wie co stracil przykro mi bo to boli kiedy zawiedzie cie ktos bliski w sytuacji gdy potrezbujesz wsparcia ale zobaczysz dasz rade kobiety sa silniejsze sciskam cie mocno Odpowiedz Link Zgłoś
kmalina Re: Zdradzona 23.08.05, 08:32 Ale drań, takich facetów to normalnie powiesić tylko. A może to tylko chwilowe? Bardzo mi przykro z tego powodu. Wydoi drania przynajmniej z kasy. Trudno nie przyjmować się taką sytuacją, ale pomyśl, że on nie jest wart, aby psuć sobie zdrowie i nerwy. Życzę pwoodzenia, aby wszystko dobrze sie ułozyło. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: Zdradzona 23.08.05, 09:08 Życze Ci, żebys to jakoś przetrwała. Na pewno będzie trudno, ale dasz radę!!! A facet - drań nad dranie, że tak postąpił. Trzymaj się, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aj32 Nie wart łez! 23.08.05, 09:07 Mąż? Zostawił Cię? Macie synka i jesteś w ciąży? Jezu! STOP. A może właśnie dziękuj Bogu że teraz? Że nie musisz z potworem dzielić ani życia ani łoża? Nie jest nawet wart by o nim pisać. Zero totalne.A nawet dużo poniżej.Przykro mi, bo teraz przyjdzie Tobie samej zmagać sie z życiem. Nic o Tobie nie wiem, więc trudno mi oceniać na ile to dla Ciebie - prócz bólu psychicznego-trudna finansowo sytuacja. A i organizacyjnnie przecież tez. Mam nadzieję, że są wokół Ciebie bliskie osoby na które możesz liczyć. Jeśli tylko uda Ci się stawić czoła codziennemu życiu, to uwierz mi, ból sercowy minie, bo szybko uświadomisz sobie jaka jesteś silna bez niego! Wiem coś o tym, bo rok byłam z przyjaciółką, którą bardzo podobnie los dośwaidczył. I powiem Tobie, że miała naprawdę ciężko. Jest pielęgniarką-mało zarabia i praca na zmiany.Dwójka dzieci-10 i 3 lata. Mieszkanie nie formalnie nie jej tylko teściów którzy po odejściu męża-ich syna-wyrzekli się jej i wnuków. Synka pogłaskali i przygarneli. Jej wymówili lokal.Odtrącili dzieci- zero pomocy.Jej rodzice 80km stąd-bardzo pomagali, ale ramie do płaczu podstawiałam ja, na obdukcje jeździłam ja i policję wzywałam ja.Koszmar.Ale nie zwariowała - no moze troszkę teraz kiedy po roku pozwoliła mu wrócić- stała się duuuuuuuzo silniejsza, sprytniejsza, i o paradoksie!-pewna siebie. I oby wszystko jej się ułożyło czego i Tobie z całego serca życzę! Trzymaj się. Pozdrawiam gorąco. Pewnie że płacz, to bardzo pomaga.Kiedyś łzy się skończą, a słońce zawsze wschodzi! PAMIĘTAJ! Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: Zdradzona 23.08.05, 09:11 nawet nie wiem co Ci powiedziec, zeby nie pogorszyc nastroju. mam w glowie same balany, zatem moze pomilcze, bardzo Ci wspolczuje. czy od strony finansowej dasz sobie rade? Odpowiedz Link Zgłoś
pimpusia77 Re: Zdradzona 23.08.05, 09:12 Kolejna świnia!!! W zeszłym roku, przed Bożym Narodzeniem mąż zostawił moją przyjaciółkę z 8 miesięcznym synkiem. Święta spędziła sama- płacząc. Jej rodzina mieszka w innym mieście. W wigilie towarzyszyłam jej tylko ja, bo potrzebowała się wypłakać. 3 tyg. po Nowym roku zeszli się spowrotem. On wrócił i błagał o wybaczenie. Przyjęła go tylko dlatego, że do tej pory był idealnym facetem. Po prostu Idealnym! I coś mu odwaliło. Pracowali wiele miesięcy nad tym, żeby ich zwiazek znów był wspaniały. I udało się. Jeśli Twój facet ma poukładane w głowie i jeśli jest wartościowym człowiekiem, to wróci na kolanach. Jeśli tego nie zrobi, to niech spada. Po co Ci taki gnojek? Trzymaj się dzielnie! Na pewno sobie dasz radę. Kobiety są bardzo silne! Odpowiedz Link Zgłoś
gosia_grabosia Re: Zdradzona 23.08.05, 09:35 Współczuję Ci bardzo, ale wiem, że kbiety potrafią radzić sobie ze stratą kogoś biskiego. Więc bądź silna (ale wypłacz się też, bo to pomagaga - wiem to z własnego doświadczenia). Przychylam się też o zdania pimpusi77, nie skreślaj go od razu tak do końca. Zranił Cię bardo mocno, ale może się opamięta?? Każdy z nas ma czasem ochotę wszystko rzucić ..... Ściskam Cię baaaardzo mocno, trzymaj się cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
iska1 Re: Zdradzona 23.08.05, 09:29 Olka popłakałam się czytając, nie mieści mi się w głowie jak mógł tak postąpić. Bardzo mi przykro. Pamiętaj teraz o synku i brzuszku-oni są najważniejsi. Sciskam Cię bardzo mocno, trzymaj się cieplutko i pamiętaj za jakiś czas będzie lżej... Odpowiedz Link Zgłoś
abiedrzycka Re: Zdradzona 23.08.05, 09:44 Minęło już kilka godzin od ukazania się Twojego postu. Napisz, jak sobie radzisz emocjonalnie. Masz jakieś przyjazne ramię, na którym możesz się wypłakać? Ja wiem, jak to jest być zdradzoną... wali się cały świat, a kobieta czuje się jak ścierka rzucona w kąt. Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że to mija. Uczucie sponiewierania i ból są na prawdę chwilowe. Ta "chwila" trwa różnie dłudo, ale się kończy... A Ty masz dzieci i dla nich MUSISZ być silna. Synek na pewno będzie czuł się źle z powodu braku taty. Może sie nawet obwiniać za odejście taty z domu (dzieci często tak mają - "tata odszedł bo byłem niegrzeczny"). Tak samo to nienarodzone jeszcze dziecko - może wyczuwać Twój żal i to, że tata go nie chciał. Musisz zadbać o to, żeby dzidzia miała jak najmniej stresu. Dlatego zrób wszystko, żeby pozbierać się jak najszybciej. Dzieci muszą widzieć w Tobie osobę silną, na której będą mogły polegać i która w ich oczach nigdy się nie załamuje. Trzymam kciuki. I powtórzę za kimś mądrym : "co mnie nie zabiło, to mnie wzmocni" Pamiętaj o tym i układaj życie na nowo - bez faceta gnidy i tchórza. Odpowiedz Link Zgłoś
mokopi DASZ SOBIE RADĘ!!! 23.08.05, 10:18 Nie jest wart żeby o nim myśleć. Czasami lepiej, że ba mama wychowywała sama dzieci, niż cała rodzina "męczyła się" z nieodpowiedzialnym człowiekiem. Nie załamuj się myśl tylko o dzieciach, na nie ta sytuacja też ma wpływ. Kto wie może na Ciebie też ktoś gdzieś czeka. Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: Zdradzona 23.08.05, 11:07 ale wiecie co jest najgorsze jak jest duuuzy problem z "tatusiem"- ze to trzeba przeryczec, podenerwowac sie, przezyc a nam, brzuszkom, nie wolno takich rzeczy. i kurcze jeszcze dostajemy wyrzutow sumienia bo dziecku szkodzimy i wlewamy zle emocje.te rabane debile powinny nam do stop klekac ze nosimy ich dzieci, znosimy cale wariactwa organizmy przez ten czas i na zawsze bedziemy z dziecmi- oni powinni zachodzic w ciaze, moze by im poprzechodzily takie debilstwa jak odsuwanie sie od dziewczyny jak jest w tym stanie 3maj sie mocno, masz dla kogo zyc Odpowiedz Link Zgłoś
aj32 martina. brawo! 23.08.05, 11:22 bardzo mądrze napisałaś. żaden-nawet najkochańszy facet-nie jest w stanie nawet wyobrazić sobie co przeżywamy i czujemy.W ciązy i później. To my martwimy się czy naszym dzieciom dobrze jest z nianią, w przedszkolu i szkole. To my martwimy sie gdy znikną nam z oczu na osiedlu i gdy spóźnią się hcoćby 10minut. Bo przecież to my wypbrażamy sobie i przewidujemy wszystko co może się im przydażyć. Ale powiem Ci coś - faceci mogą nam tylko zazdrościc. Matczynego uchucia nie można kupić za żadne pieniądze. Oj ubodzy ci faceci. Ja myszy kościelne. pozdrawiam asia 27tc.mama 9-cio latka!) Odpowiedz Link Zgłoś
kocura78 Re: Zdradzona 25.08.05, 14:46 nie będę Ci nic pisać, tylko trzymać za Ciebie i dzieci kciuki... Odpowiedz Link Zgłoś
justin301 Re: Zdradzona 25.08.05, 15:13 Aż trudno uwierzyć, że można być tak nieodpowiedzialnym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiapiotrowska Re: Zdradzona 25.08.05, 15:27 wiesz co daj namiary a my sie złożymy na platnego zabójce, po co dzieciom taki ojciec!!!!!!!! jak taki palant to nawet nie placz po nim, trzymaj sie jakos Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka233 Re: Zdradzona 25.08.05, 19:38 doskonale wiem co czujesz bo mnie spotkało to samo trzy miesiace temu.długiego czasu trzeba zeby przynajmniej dojsc do jako takiej równowagi,mimo ze u mnie minęło juz tyle dniod tego czasu (bylam wtedy w 7miesiacu)to nadal jest mi bardzo bardzo cięzko,trudno o równowage psychiczna a najgorzej mi kiedy widze babki w ciązy ze swoimi facetami np u lekarza albo w szpitalu.jednak mimo ze jest tak zle to kazdy dzien uświadamia mi jaki to musi byc podły człowiek ktorego stac na coś takiego.przeciez to zachowanie ponizej godności człowieka więc mysle sobie ze jak ktoś potrafi iść do łóżka z inna kobietą mając świadomosć ze inna kobieta nosi pod sercem jego dziecko to nie jest to człowiek a zwykłe zwierze....wiem najtrudniej wyzbyć sie uczuć bo my kobiety nie potrafimy tak z dnia na dzień znienawidzić kogoś nawet gdy ten robi nam taką krzywde.ja jeszcze nie potrafie ale mam nadzieję ze sie tego naucze bo facet nie jest wart niczego innego.jesli chcesz to napisz na priva to pogadamy Odpowiedz Link Zgłoś
agilator Re: Zdradzona 25.08.05, 19:46 Widać nie zasługiwał na Ciebie, nie był Ciebie wart - drań. Trzymaj się, będzie dobrze - kobiety to silne stworzonka i zawsze dadzą sobie radę. Odpowiedz Link Zgłoś
emma_euro_emma Re: Zdradzona 25.08.05, 20:16 Olka, będzie dobrze. Jesteśmy tu wszystkie z Tobą. Jak chcesz, to możesz się tu wybeczeć i wyżalić, a my na pewno wysłuchamy i pogłaskamy (wirtualnie) po główce I pamiętaj - sama to nie znaczy samotna. A poza tym - jesteś MAMĄ; to czyni Cię 1000 razy silniejszą. Słyszałam gdzieś takie powiedzenie: "Kobieta jest jak młoda brzózka - ugnie się do samej ziemi, ale nigdy się nie złamie". Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edyta_bo Re: Zdradzona 25.08.05, 20:31 Ostatnio widziałam wywiad z Ewą Bem. Ona zakończyła go słowami "Na kobietach ten świat stoi. One go dźwigają i dlatego zasługują na miłość, czułość, zrozumienie. Zasługują na to wszystko, czego nie dostają". To o Tobie. Trzymaj się proszę. Zadbaj, by choć materialnie cię wspierał, skoro inaczej nie potrafi - taki słabiutki chłopaczek się okazał. Z drugiej strony - po co wieszać psy na facetach - do tego trzeba było dwojga... Odpowiedz Link Zgłoś
ptaszek21 Re: Zdradzona 25.08.05, 22:38 strasznie mi przykro Olu ale mam nadzije i ty tez musisz wierzyc ze jeszcze zaswieci dla ciebie slonce. trzymaj sie mocno!!! Odpowiedz Link Zgłoś