ciąża kiedyś a dziś!!!!!

23.08.05, 11:57
dziewczyny zakładam nowy wątek - piszcie co sądzicie o dzisiejszych
przyszłych matkach i ich podejściu do maluchów, ciekawi mnie co było lepsze
kiedyś a dziś? Poruszyłam wątek pieluch tetrowych i rozgorzała wielka
dyskusja a są przecież inne aspekty! Myślę ze nasze opinie o ciąży i opiece
nad noworodkiem kiedys a dziś pozwolą niektórym z was docenić w jakich
czasach żyjemy i nie przesadzać z tym wszystkim?? Czekam na wasze opinie i
moze macie jakieś sparwdzone "stare" rady - lepsze od nowoczesnych wymysłów
    • invicta1 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 11:59
      primo: moja Mama przenigdy niemiała usg w ciązy-takie były czasy
      • pimpek_sadelko Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 12:03
        watek o tetrze wzbudzil kontrowersje, bo bardzo sie o to postaralassmile
        rozumiem brak kasy, rozumiem inne podejscie ideologiczne... ale tej sody to do
        konca zycia nie zapomne i nie ogarne rozumiem. nawet brak kasy tego nie
        tlumaczy, bo sa tanie platki mydlane i proszki.
        roznice w ciazykiedys i dzis?
        gdybym miala 320 lat wiecej to pewnie bym tej ciazy nie miala. nie bylo takich
        lekow jakie bralam w tej ciazy.
        pomijajac kwestie lekow: nie wiem w co bym dziecko ubrala. paskudna byla komuna!
        invicta slusznie zauwazyla: nie bylo usg i wielu innych badan prenatalnych,
        musialabym rodzic w bolu a tak mam prawo wyboru zzo.
        • diablica26 Re: było inaczej 23.08.05, 12:50
          Moja mama zawsze wiedziała co bedzie miała choć nigdy nie miała usg bo kiedyś
          tego nie było taka była technika.Było inaczej kobiety były zdrowsze nie miały
          problemu z ciążą i jej donoszeniem,powietrze było czyściejsze.Z opowiadań mojej
          mamy z pierwszą ciążą chodziła dorabiać w pole pieląc buraki a była w 9
          miesiącu,i nie marudziła że coś ją boli.Stwierdzam,że dzisiejsze kobiety są
          owiele słabsze,mniej odporne na ból i trochę rozpieszczone.Ile razy jak pojade
          do mamy i postękam ze coś nie kuje albo mnie nogi bolą to się śmieje,mówiąc:Boże
          aleś delikatna.Wszystko się zmieniło,jakby nie było jesteśmy po
          Czarnobylu,trudno teraz zajść w ciąże,ile jest bezpłodnych par mnie aż 6 lat
          zajeło zajście w ciąże.Kiedyś to bez problemu,fakt przez to niektórzy mieli
          dzieci jak króliki.Choć i teraz też jest tak samo.Przykład jak leżałam w
          szpitalu trafiła pewnej nocy kobieta lat 25 z 7 dzieckiem a jedno poroniła to
          byłoby 8 dzieci,i pewnie się na tym nie skończy.Przeraża mnie dzisiejsze
          podejście kobiet do płodności,kiedyś rozumiem nie było tak pigułek,czy
          prezerwatyw to się mnożyli,ale teraz to kobieta powinna bardziej myśleć o sobie
          i swym zdrowiu,faceci mają to gdzieś dla nich zawsze najlepiej bez co kończy się
          ciążą.W tych ciężkich czasch rodzina decyduje się na jedno góra dwoje dzieci bo
          potem trudno jest wychować,szkoła,studia.Także niewiele się zmieniło co do tej
          sprawy w dawnych czasów.
    • szaramysz2 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 12:11
      Kiedys, za czasow naszych protoplastow kobieta nachylala sie nad strumyczkiem
      aby zaczerpnac lyk wody a z tylu dopadal ja mezczyzna jaskiniowy i "robil
      swoje". Potem taka kobieta sobie tyla, stawala sie coraz ciezsza i mniej
      sprawna. Dlatego wiekszosc ciezarnych wpie...y owczesne wersje dzikich
      zwierzat... Te ktore dozywaly do rozwiazania byly prawdziwymi szczesciarami.
      Albo i nie, bo umieraly przy lub zaraz po porodzie. Podobnie rzecz miala sie z
      noworodkami. Etap pielegnacji i wychowywania malenstwa byl duzo latwiejszy niz
      w dzisiejszych czasach. Zajecie to rozkladalo sie na cale plemie, ponadto
      kobiety wtedy nie pracowaly, po "zakupy" do buszu lub na prerie skikali
      mezczyzni uzbrojeni w dzidzy i kamienie. Kontrowersyjnych pieluch nie bylo
      wcale. Osrane dziecko kobieta niosla nad strumyk, nachylala sie aby przemyc
      pupcie i .....kolo sie zamykalo!

      yyyyyyyyyy
      nie zebym miala cos przeciw pozycji "od tylu" ale wole jednak cywilizacje,
      pampersy, klimatyzacje, auto z airbagami, nianie elektroniczne i zywe,
      podgrzewacze i inne tego typu szatanskie wynalazki wink
    • jakasik Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 12:14
      Kąpiel w krochmalu! Super na podrażnioną skórę malucha!
    • majan2 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 12:36
      Rozmawiajac z moja mama i jej kolezankami, mam wrazenie, ze jestesmy znacznie
      bardziej wrazliwe albo drazliwe na punkcie naszych brzuszkow. Wiecej sie
      badamy, jemy wiecje lekow, rezygnujemy z wiekszej ilosci rzeczy. Nie che tego
      ocniac, ale mysle, ze latwo w dzisiejszych czasach popasc w paranoje i przesade
      co do dbania o ciaze. Nie krzyczciesmile W koncu ciaza dla wiekszosci z nas to
      naturlany proces, ktory my dosyc skutecznie zagluszamy!
      • pimpek_sadelko Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 12:41
        mysle, ze to kwestia wiekszej swiadomosci. nase mamy bardziej bazowaly na
        madrosci ludowej niz na medycynie. my juz odwrotniesmile
        na szczescie!smile
    • goshas3 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 12:37
      moja mama np.pila litry mleka takiego prosto od krowy!!!smile pasztet pewnie tez
      jadlasmile i jezdzila na rowerze po kilka kilometrów dziennie, dopóki nie zaczela
      kolanami obijac o brzuch...
      • izzunia Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 12:43
        heh... ja urodzilam sie zaraz po nowym roku... a przed wigilia kolezanki z mamy
        pracy wyslaly ja po zakupy do miesnego (bo wiadomo ciezarowa w 9 miesiacu), ta
        oczywiscie wracajac wywalila sie na lodzie - bo przeciez wtedy modne byly kozaki
        na 10cm obcasiesmile

        a teraz dziwi sie, jak mowie o USG, o badaniach prenatalnych, o tym, ze
        zastanawiam sie nad prywatna klinika poloznicza i znieczuleniem do porodu, nie
        mowiac juz o czyms takim, jak wanienka na stojaku, czy elektroniczna nianka. o
        kwestii pieluch jednorazowych juz nawet nie ma co wspominac.

        swoja droga sama mowila, ze wtedy (prawie 30 lat temu) praca moze i byla ciezka,
        ale nie byla stresujaca i zylo sie inaczej - nie lepiej czy gorzej, po prostu
        inaczej.
    • pimpusia77 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 12:51
      Nie bardzo wiem z utopsji jak wyglądała ciąża kiedyś wink
      Ale moja babcia mi opowiadała, że nigdy, ANI RAZU nie była u lekarza podczas ciąży. A w ciąży była 2
      razy. Prababcia obliczyła jej termin porodu (z dokładnością do tygodnia się zgodził) i żyła sobie babcia
      w błogiej nieświadomości, czy ciąża przebiega prawidłowo. Mało tego! Oprócz pobytu w szpitalu
      podczas porodów i badania po porodzie, to babcia NIGDY nie była u ginekologa! Owszem, należała się
      w szpitalu i miała chyba z 8 operacji, ale u ginekologa nigdy nie była smile
      • kadewu1 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 13:04
        MOja mama urodziła się po prostu w domu, w 1949 r. (ale jej brat przed wojną
        urodził się w szpitalu). BAbcia też pewnie u lekarza wtedy nie była (budowali z
        dziadkiem dom, zajęta była). Myślę, że brak opieki prenatalnej powodował dużą
        liczbę poronień, a te dzieci, ktore się urodziły były w wyniku tej selekcji
        chyba silniejsze. Choć też nie zawsze. Znajoma starsza osoba opowiadała, że ich
        urodziło się (przed II wojną) sześcioro, ale przeżyła trójka.
        Ka
        • kasiczek23 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 13:41
          moja babcia urodziła 17 zdrowych dzieci w domusmile
    • mart44 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 12:56
      Nie wiem jak wy, ale ja za nic nie chciałabym być w ciąży DAWNIEJ, a to
      mianowicie w czasach gdy:
      - nie było badań USG ani tak intensywnej kontroli stanu organizmu matki co w
      połączeniu z mniejszą wiedzą na temat tego co jest naprawdę zalecane (a co
      zabronione)w KONKRETNEJ ciąży, skazywało kobiety (i dzieci) na różne choróbstwa
      i przypadłości + życie w wielkiej niewiadomej + wynikający stąd atak wszelkich
      przesądów i uwag "doświadczonych" kobiet, na które trudno było znaleźć
      kontrargumenty;
      - okres ciąży był zaprzeczeniem kobiecości - patrz moda na "namioty", workowate
      ciuchy, ogrodniczki, obowiązek "jedzenia za dwoje" oraz lęk przed kosmetykami i
      fryzjerem;
      - rola tatusia kończyła się w sypialni - żadne szkoły rodzenia, towarzyszenie na
      badaniach czy porody rodzinne;
      - na okres porodu i pobytu w szpitalu (obowiązkowe 5dni!!) kobieta stawała się
      więźniem w koszuli szpitalnej, który z trudem mógł widywać nie tylko swoich
      bliskich (przez okienko w drzwiach na oddział!), ale i własne nowonarodzone
      dziecko - nie było mowy o żadnych "niehigienicznych" pomysłach w rodzaju porodów
      rodzinnych czy rooming in
      - w warunkach peerelowskich - kupowanie wyprawki było rzeczą średnio przyjemną
      (a nawet zabronioną w czasie ciążywink)
      - NIE BYŁO FORUM EDZIECKO!!smile
      W ogóle dużo rzeczy nie było i pewnie częściowo można to uznać za zaletę -
      natłok informacji i opinii (i to b. często sprzecznych) może doprowadzić do
      szału, ale zawsze jest lepiej mieć MOŻLIWOŚĆ WYBORU. Teraz mamy ją znacznie
      częściej i to jest wg mnie dużym plusem.
      POzdrawiam!


    • winky2 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 13:04
      Moja mama rodząc trzecie dziecko miała 32 lata - i większość osób uważała, żę w
      tym wieku to już wstyd w ciąży chodzić. Ja mam teraz 31 lat i moja ciąża nikogo
      nie dziwi.
      Ponadto moja mama spędziła 6 miesięcy na patologii ciąży i ani my ani tata nie
      widzieliśmy jej przez cały ten czas. Absolutny zakaz odwiedzin. Miałam wtedy 10
      lat i dla mnie to było straszne przeżycie.
      Zupełnie inne było podejście położnych do rodzącej. Uwagi typu "ru... to się
      chciało a rodzić już nie" czy też nakazy "zamknij mordę" były podobno na
      porządku dziennym.
      Wydaje mi się, że jedynym minusem czasów obecnych jest fakt, że jesteśmy za
      dobrze poinformowane i mamy za dużo żródeł, nie zawsze prawdziwych informacji.
      Pomimo wszystko wolę rodzić teraz niż 20 lat temu.
    • deotyma11 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 13:04
      Moja mama mówi że problemy z ciążą były, są i będą. Tylko kiedyś to albo się
      nie zachodziło w ciążę albo miało poronienie jedno za drugim. Albo dzieci
      umierały zaraz po porodzie. Ale ogromna różnica jest w opiece szpitalnej nad
      młodymi mamami i noworodkami. Pomijając kwestię rozwoju medycyny, jeśli nie
      dałaś łapówki to pies z kulawą nogą nawet na ciebie nie spojrzał. Moja siostra
      urodziła się dużo za wcześnie i długo leżała na oddziale noworodkowym, a
      rodzicom nie wolno było jej odwiedzać (co najwyżej przez szybkę mogli
      popatrzeć). Mama sama widziała jak pielęgniarka z jednej butelki bez zmiany
      smoczka karmiła kilkoro dzieci, a potem jakimś cudem wszystkie były zakażone
      gronkowcem. Ale najlepsza była historia mamy mojej koleżanki. Koleżanka
      urodziła się długa i chuda, a ponieważ pielęgniarki skutecznię tą mamę olewały
      to zorientowały się że ta naprawdę rodzi jak już główkę było widać. Nie miała
      nacięcia bo nie zdążyli jej zrobić ale nie było potrzebne. Po porodzie podeszła
      do niej pielęgniarka i zrobiła jej nacięcie bo takie są przepisy!!!
      • kadewu1 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 13:09
        Aha, pamiętam, gdy miala urodzić mi się siostra (1983). Nie można było kupić
        nic dla dziecka bez karty ciąży. Reglamentacja! A i tak niczego w sklepach nie
        było. No ale takie to były piękne czasy, o których wolalabym zapomnieć.
        Ka
    • ikaes Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 13:20
      jedyną dobrą starą radą, jaką usłyszałam to kąpiel dziecka w siemieniu lnianym,
      niezależnie od tego, czy ma suchą skórę, czy nie. Ja kąpałam swojego 6
      miesięcy, a moja koleżanka kąpala w Oilatum - jej dziecku nie pomagało (dopiero
      jak zaczęła stosować siemię to skóra się wygładziła), a mój miał piękną i
      gładką skórę.
      A stare rady, których się teraz nie stosuje to np. przemywanie oczu kwasem
      bornym, który w tej chwili jest zabroniony dla dzieci do lat 11, oraz, że nie
      można karmić dziecka piersią w której jest zastój, bo w mleku jest ropa. A
      właśnie tą piersią przede wszystkim należy karmić, bo nikt tak nie wyciągnie
      jak dziecko tego mleka, a tam nie ma żadnej ropy.
      A jeżeli chodzi o zastój pokarmu to stara rada, aby przykładać b. gorące
      kompresy (tak gorące, jak tylko można wytrzymać( jest skuteczna)
      Kolejna rada babci - przemywanie siusiaka noworodka w środku (pod napletkiem),
      bo brudny - lekarka za głowę się złapała, bo można coś uszkodzić i chłopak
      potem może być nawet bezpłodny
    • mokopi Bardzo ciekawy temat-nigdy się nad tym nie zastana 23.08.05, 13:21
      Po krótkim przemyśleniu mojej sytuacji (mojego przebiegu ciąży) przeraziłam się trochę. Nie chciałabym rodzic w tamtych czasach. Nie było wtedy USG. Kiedyś bardzo dużo kobiet traciło dzieci podczas porodu i same też umierały. Dzięki USG wiem, że mam się oszczędzać, dużo odpoczywać, najlepiej cały czas leżeć, itp.

      Cieszę się że żyję w naszych czasach.
    • ann99 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 13:39
      Moja mama rodziła co prawda ostatni raz 15 lat temu,ale róznice i tak są
      znaczne. po pierwsze badania USG- ona miala chyba tylko w szpitalu, podczas
      lezenia. Pampersy byly takim luksusem,ze owszem uzywało się ,ale tylko na noc i
      na "wyjazdy"...Dopiero p[o jakimś czasie pojawiły się "polskie" pampersy
      znacznie tańsze...
      Mój brat natomiast rodził się w 83 i mama, aby móc kupic wyprawkę (czy nie wiem
      co) chodziła do 2 lekarzy i miała 2 karty ciąży (nie wiem czy ciuszki też wtedy
      były na kartki- bo w sumie nie dopytałam się po co).
    • lilith76 Re: ciąża kiedyś a dziś!!!!! 23.08.05, 14:07
      moja mama w ciąży ze mną była tylko raz u ginekologa potwierdzić, że te silne
      wymioty to ja, a nie zatrucie pokarmowe smile
      a potem żyła radośnie aż do porodu niczym się nie zamartwiając.

      moja babcia pierwszą ciążę poroniła - sama nie jest pewna, bo dwa miesiące nie
      miała okresu, a potem dostała silnego krwotoku. potem sześć lat nie zachodziła
      w ciażę i nikt nie dochodził dlaczego. nie mają dzieci, to nie mają.
      kiedy wreszcie (po trzydziestce) rodziła dziecko z akuszerką po 24 godzinach
      akuszerka powiedziała, że zamiast główki widzi rączki i żeby jednak wezwać
      pogotowie. do telefonu dziadek biegł kilka kilometrów. karetka jechała chyba 30
      km. w szpitalu lekarz dłońmi przekręcił dziecko i tak pojawiła się na świecie
      moja mama.
      najlepsze, że potem moja babcia urodziła jeszcze troje dzieci, w domu, z
      akuszerką, o wiele szybciej.

      czyli kiedyś jednym było łatwo przejść ciążę beztrosko, innym gorzej.

      PS: ostatnio wyobraziłam sobie, że np. jestem w ciąży i nagle ktoś pzeniósł
      mnie w czasie o 200-300 lat abym rodziła w tamtych warunkach. chybabym umarła
      ze strachu, albo spisała testament. a przecież to taki naturalny proces ten
      poród.
Pełna wersja