cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!!

23.08.05, 22:33
tydzien tem mialam cesarke. na pytanie lekarzy czy wszystko ok, uslyszalam,
ze tak wiec sie wiecej nie dopytywalam. Jakież bylo dzisiaj moje zdziwienie
kiedy po powrocie ze szpitala obejrzalam dokładnie wypis i okazało się że
podczas cesarki podwiązali mi i usuneli torbiel okołojajnikową!!! Próbka
została wysłana do badania histopatologicznego!!!
pomijam fakt ze nikt w szpitalu nie raczył mi o tym powiedzieć, a skoro
podpisałam zgode na zabieg, to mogą wyciąć nawet macice, mam pytanie, czy
takie wycinki standardowo sie bada. Pomocy!!! Nie mam sie kogo spytac a w
szpitalu w którym lezałam - no coż - chyba rozumiecie ze nie ma z kim gadać
(na marginesie dodam, że jest to bardzo popularmy szpital w Warszawie).

Odpiszcie jak miałyście taki przypadek.
Dzięki
    • pimpek_sadelko Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 23.08.05, 22:46
      mysle, ze jedyny blad jaki zrobili, to brak informacji( poszlabym tam i
      domagala sie wyjasnien)... a torbiel... chcialabys byc drugi raz cieta?
      ja czekam na usg po ciazy, bo na poczatku ciazy mialam wlasnie torbiel....
      ciekawe czy zniknela?
      • pimpek_sadelko Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 07:50
        a co do wycinania tego co popadnie... to pojechalas na calego! nikt nie moze
        wyciac czegos co jest zdrowe. w polsce tego prawo zabrania.
        odbierz histpat, idz do lekarza, ktorzy na wypisie widnieje jako prowadzacy i
        dowiedz sie wszystkiego. zachowali sie nie w porzadku, ale naprawde jedynie z
        brakiem informacji. reszta lege artis!
    • kruszyna75 Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 23.08.05, 22:54
      każdy taki wyciek zawsze powinni oddać do zbadania histopatologicznego, tak
      miała moja siostra (tylko przy okazji operacji wycięcia wyrostka). Co do braku
      informacji to pozwól, że zostawię to bez komentarza, bo brak słów.
    • amwaw Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 23.08.05, 23:09
      Nie wiem jak wygląda sprawa informowania, nie jestem w tej sprawie kompetentna,
      ale nie wiem czy lekarze w szpitalu mają obowiązek informowania Cię o przebiegu
      leczenia szpitalnego. Na pewno mają obowiązek umieścić w karcie wypisu, co też
      zrobili.Prawdopodobnie torbiel wyszła w czasie cc i postanowili upiec 2
      pieczenie na 1-nym ogniu i pomóc Ci na przyszłość.Zapytałaś czy Ok, no OK bo
      wycieli, sama nie dopytywałaś się,a teraz..
      Nie rozumiem dlaczego złościsz się na lekarzy, że zrobili co do nich należy?
      Kolekcjonujesz torbiele czy co? Chciałaś mieć jeszcze jedną operację?Lubisz to?
      Torbiel wielką tragedią nie jest, szczególnie jeżeli jest wycięta( ale jak
      widze- źle że wycieli).
      Tak, takie wycinki standardowo wysyła się na badanie histopatologiczne bo nie
      jest to nic fizjologicznego i muszą dowiedzieć się jak wyglądają te komórki,
      czy nie ma jakiś większych nieprawidłowości. Porównanie wycięcia torbieli do
      wycięcia macicy nooo...niektórzy to mają pomysły...uncertain Aż żal lekarzy,
      wdzięczność wręcz wbija w ziemie. Zamiast być zadowoloną z tego, ze sami z
      siebie pomyśleli o Twoim komforcie, to źle bo jak śmieli wyciąć, jak śmieli
      wysłać na badania histopatologiczne...
      boże!
      • kruszyna75 Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 23.08.05, 23:14
        sorki, że się wtrącę, ale jak najbardziej powinni ją poinformować o
        zastosowanym leczeniu. Tak właśnie było z moją siostrą, po operacji powiedzieli
        jej, że wycieli torbiel, dlaczego, jakiej była wielkości, że wysłali do badania
        itd. a to dlatego, żeby poszła później do ginekologa skontrolować czy coś się
        dzieje.
        • amwaw Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 23.08.05, 23:23
          Na ten temat powiedziałam- nie jestem kompetentna,tak samo sądze, że Ty
          również, bo przykład siostry nie koniecznie jest wykładnią jak powinni
          postępować( jakie jest PRAWO), a jedynie jak postąpili w przypadku Twojej
          siostry. Nie wiem czy mają obowiązek informować, nie wiem czy nie jest to rola
          lekarza rodzinnego do którego udajesz się z kartą wypisu. Tu musiałby się
          wypowiedzieć ktoś kto ma z tym tematem bliżej do czynienia.Wiele procedur jest
          pisanych po łacinie, wychodząc nie masz bladego pojęcia co masz napisane, tak
          samo jest z odbieraniem wyniku badania histopaltologicznego- wynik po łacinie,
          lekarz prowadzący wyjaśnia i jakoś nikt się nie burzy, że nie ma obok
          napisanego wyniku "po polsku", albo, że nie ma indywidualnej rozmowy z lekarzem
          na temat wycinka. Siostra z pewnością też tak miała.
          Przy odbiorze wycinka jest standardowa pieczątka "Zgłosić się do lekarza
          prowadzącego", to samo na wypisie ze szpitala.
          pozdr
          • shamsa Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 23.08.05, 23:56
            prawo do informacji to podstawowe prawo pacjenta. wiec MUSIELI ja informowac.
            mogli tez wyciac torbiel, bo bylo to ewidentnie w najwyzszym interesie
            pacjentki - co jest zawsze do udowodnienia, gdyby miala pretensje. tu decyduje
            lekarz, podobnie jak w naglych wypadkach gdzie zgody pacjenta nie mozna
            uzyskac. przy operacjach na otwartej jamie brzusznej sprawdza sie wszystkie
            wnetrznosci na okolicznosc niespodzianek i w celach diagnostycznych - po
            zaszyciu nie bedzie juz tak doskonalej okazji. podejrzane tkanki zawsze
            trafiaja do badania i tu tez jest powod do szczescia,. ze sie zostalo
            przebadanym.

            ja rozumiem czego sie mozna obawiac - ze podczas naszego snu ktos podejmie
            najwazniejsze decyzje za nas i to troche przeraza. dajmy na to wykrywaja
            nowotwor i wycinaja mi narzady, a ja nie mam nawet szans zaprotestowac. ale tu
            akurat nie ma sie czym martwic.
            • shamsa Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 23.08.05, 23:58
              piszac "tu" mialam na mysli przypadek kolezanki, a nie nowotwor
            • mala.ela Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 07:42
              wg Karty Praw Pacjenta może podac lekarzy do sądu za to że zrobili jakiś zabieg
              bez jej zgody. Ona wyraziła zgodę jedynie na cesarkę, nie było mowy (wnioskuję
              z treści postu) o tym, że jest jakakolwiek torbiel. Mogą zrobic coś takiego,
              jeśli nie usunięcie zmiany spowoduje zagrożenie życia (np. nieprzytomny
              człowiek po wypadku nie przeżyje jeśli nie amputują mu nogi). Argument że
              chcieli zaoszczędzic pacjentce drugiej operacji jest absurdalny BO NIE WYRAZIŁA
              ZGODY. Zgadzam się z autorką wątku - wg rozumowania ze "lepiej upiec dwie
              pieczenie przy jednym ogniu" mogą nam wyciąc macicę, bo stwierdzili ze tak
              trzeba zrobic, tyle że ja na to mogę się nie zgodzic... Moja decyzja czy chcę
              sobie hodowac torbiele czy nie. Nie mają prawa decydowac o moim ciele.

              Kobiety - po to wyrażamy zgodę na zabiegi żeby właśnie nie dochodziło do takich
              sytuacji! To my decydujemy o naszym ciele i naszym życiu!

              Co do informacji - zgadzam się, MUSIELI ja o tym poinformowac i o wszystkim co
              się z tym wiąże - tzn. zagrożenia, zalecane leczenie, ew. gdzie ma się zgłosic.
              No i oczywiście poinformowac o wynikach badań hist.!!!!
          • allyb Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 10:01

            JEST takie prawo - przeczytaj karte pacjenta czy jak to sie nazywa - lezy w
            kazdym szpitalu wszedzie, wisi, daja nawet kazdorazowo do podpisania pacjentowi
            ze sie zapoznal. Ale praktyka jak widac nie zawsze idzie w parze z prawem.
            Co do owej torbieli - mysle ze fajnie, ze juz jej nie masz, ale musza
            informowac o takich rzeczach!!!!
            pozdr
    • monika2928 Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 02:47
      Za bardzo panikujesz. Ja też miałam cesarkę 3.08.2005 i też usunęli mi torbiel,
      z czego jestem bardzo zadowolona - jedyny duży błąd to to, że Ci nie
      powiedzieli, że ją wycinają!!! Poza tym powinnaś się cieszyć, że juz jej nie
      masz. A masz z głowy laparoskopię.
    • magdziaa77 Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 09:21
      dzieki za wszystkie odpowiedzi. wiem że niektóre dziewczyny pomyslały sobie, że
      panikuję i że chciałabym mieć torbiel. No jasne, że cieszę się z jej usunięcia -
      zwłaszcza że jest to nabytek ciążowy, więc pewnie za jakiś czas by wyszło że ją
      mam, ale chyba nie zaszkodzi pacjentce powiedzieć, że jest wycięta i czy coś z
      tym ewentualnie robić.
      Jako ciekawostkę muszę jeszcze dodać, że byłam przytomna podczas cesarki i nie
      powiedzieli mi o tym co własnie robiąsad Tym bardziej mnie to dziwi, bo jak ją
      wycinali to mieli okazje poinformowac mnie na bieżąco.

      Jeszcze raz wielkie dzięki. Jestem już trochę spokojniejsza. Poczekam na wynik,
      a ze szpitalem to juz nie chce mi się gadać, zwłaszcza że z własnej woli go już
      nigdy nie wybiorę.

      Pozdrawiam i życzę szybkich porodów.
      • laminja Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 09:58
        Zastanawiam sie co by było w odwrotnej sytuacji - tzn. gdyby zostawili torbiel.
        Macicę też wycinaliby Ci bez pytania gdybycoś zagrażało Twojemu życiu. Ciekawe
        jak byś się czuła leżąc na stole operacjnym świadoma tego, że wycinają Ci
        również torbiel i będą wysyłali próbki do badania. Myślę, że lekarze wiedzą co
        robią. Błędem jest to, że nikt nie porozmawiał z Tobą później. Ale tu powodem
        raczej jest zamieszania i nadmiar zajęć lub nieporozumienie niż złe chęci...
        • mala.ela Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 11:58
          podstawowe pytanie: czy ta torbiel zagrażała jej życiu? jeśli nie - sorry, ale
          powinni ją zostawic albo zapytac na sali czy ją usunąc (ostatecznie
          przynajmniej o tym poinformowac). Lekarze niestety nie zawsze kieruja się
          dobrem pacjenta, tylko robią co sobie umyślą. Co nie zawsze zreszta idzie w
          parze z prawem (patrz ten przypadek). Zgadzam sie że macicę by jej usunęli
          GDYBY JEJ POZOSTAWIENIE ZAGRAŻAŁOBY ŻYCIU. W innym wypadku nie mają prawa
          decydowac za nas czy coś zostawic czy usunąc! Musimy byc poinformowani o
          przebiegu takiego zabiegu, jego konsekwencjach i o konsekswencjach nie
          przeprowadzenia zabiegu. WYBIERAMY SAMI.

          Nie tylko błędem jest to że jej o tym nie poinformowali.

          Ludzie, zacznijmy wymagac respektowania praw które nam przysługują! Oni MUSZĄ
          nas zapytac o zgodę, chyba że sytuacja zagraża naszemu życiu.
          • pimpek_sadelko Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 12:03
            mala.elu. tak torbiel moze zagrazac zyciu. na oko nie widac czy to lagodna
            sprawa czy np nowotworek zlosliwy. torbiele sie usuwa, atem nie pisz prosze, ze
            powinni ja zostawic, to bylby blad w sztuce.
            jesli moja w ciazy sie nie wchlonela to po ciazy czeka mnie operacja.
            • mala.ela Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 12:19
              no ok, dobra, przyznaję, zapędziłam się nie sprawdzając czy torbiel może
              zgrażac życiu czy nie. Wiem że torbiele się usuwa, no ale zazwyczaj wcześniej o
              tym się wie...
              tyle, że to nie powinno tak byc ze o przeprowadzonym zabiegu dowiadujemy się z
              wypisu. Tym bardziej że - jak pisze - była przytomna.

              Mamy prawa i qrde powinniśmy wymagac ich respektowania. Na jej miejscu
              poczułabym się jak mięso, z którego można wycinac kawałki bez pytania o moja
              zgode.
              • laminja Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 12:25
                Myślę, że gdyby lekarze wcześniej wiedzieli, że natkną się na taką torbiel
                omówiliby to z pacjentką. Nie wiem jak do tego podeszłoby prawo, ale myślę że
                pytanie pacjentki leżące na stole operacyjnym to tylko obrazek z amerykańskiego
                filmu. Nie znam się na tym i nie wiem jaki wpływ może mieć znieczulenie itp.
                Wyobrażasz sobie lekarza przerywającego operację żeby pogadać z pacjentką i
                ewentualnie przekonać ją co do konieczności usunięcia torbieli?
                • amwaw Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 12:32
                  Ja jeszcze się zastanawiam...Zakładając, że nie ma czasu na robienie biopsji
                  itp bo już naruszenie tkanek w których jest torbiel zaistniało( z racji
                  cesarki)- to czy wogóle lekarze mieli wybór inny jak tylko wycinać. A nuż( bo
                  bez biopsji nie wież) jest to narośl nowotworowa? Naruszenie mogłoby
                  spowodować :a. ewentualną transformację komórek nierakowych w rakowe b.
                  Przedostanie się komórek do krwi. Bez badania histopatologicznego i biopsji w
                  tej sytuacji lepiej usunąć.Nie wiem jak się to ma do standardowych procedur,to
                  już Ty laminja możesz coś więcej nt emat powiedzieć, ale dla mnie takie
                  rozwiązanie jet całkiem logiczne.
                  Zresztą- czas radości z urodzenia dziecka to nie czas zamartwiania się
                  torbielą. Inna sprawa z informowaniem przy wypisie...
                  pozdr
                  • amwaw Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 12:33
                    nie wiesz...boże jakie błędy dziś wale...to przez pracę w wordzie...:/za dużo
                    patrzenia na monitoruncertain
                  • laminja Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 12:37
                    no właśnie tego niestety nie wiem, ale jak będę miala okazję zapytam...

                    Wierzę w to, że lekarze wiedzą co robią i starają się robić tak, żeby było jak
                    najlepiej dla kobiety i jej dziecka. Owszem w wielu szpitalach zwłaszcza przy
                    dużym obłożeniu panuje lekki bałagan i pewne rzeczy (jak rozmowa z pacjentką po
                    operacji) mogą umknąć. Ale myślę, że nikt przy zdrowych zmysłach nie wycina nic
                    na widzi mi się. Myślę, że ponowne otwieranie brzucha w celu wycięcia torbieli
                    (po otrzymaniu zgody pacjentki ) mogłoby zagrażać jej życiu. Dlatego pewnie
                    nikt się nie pytał...

                    • mala.ela Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 12:51
                      muszę sie wytłumaczyc: tak sie zaperzyłam, bo spotkałam się juz z kilkoma
                      konowałami: np. gin chciał mojej siostrze wycinac piersi (obie, w wieku 18 lat)
                      bo miała guzki, dał jej nawet skierowanie do szpitala i miała zrobic to
                      koniecznie szybko bo umrze! Rodzina spanikowana wydała majątek na błyskawiczną
                      konsultację u profesora i okazało się że wystarczą kropelki, po których guzy
                      znikły. Drugi: mojej cioci wycięto oba jajniki, o czym dowiedziała się mając
                      problem z zajściem w ciażę (w wypisie ze szpitala pisało o jednym) (nie podała
                      ich do sądu bo to jest "borok", poza tym pracuje w tym szpitalu (sic!)). No i
                      na wykłądach z praw pacjenta profesor opowiadał nam różne "kwiatki".

                      Inna psrawa: jak przyjmowali mnie miesiac temu do szpitala to kazali podpisac
                      oświadczenie ze zgadzam sie na przeprowadzenie zabiegu ... (i tu były właśnie
                      kropeczki) - tak na sucho, na wstępie. Czyli mogliby wpisac tam cokolwiek i na
                      papierze byłoby wszystko ok. Nie zgodziłam się, co było przyjęte z wielkim
                      zdziwieniem. Pielęgniarka zapytała co jeśli będą mi musieli zrobic cesarkę? (bo
                      przyszłam ze skurczami) Powiedziałam że wtedy podpiszę, a jeśli juz będę
                      nieprzytomna to i tak nikt się tym nie będzie przejmował tylko robił swoje.

                      Powiem wam, że ja serio nie mam zaufania do lekarzy. Niestety nie spotkałam
                      jeszcze takiego z powołania, dla którego nie liczyły by się tylko pieniadze. A
                      konowałów/rzeźników po drodze było kilku.
          • amwaw Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 12:18
            Tak torbiel zagraża i zdrowiu i życiu. Moja matka ledwo przeżyła. Lekarze
            KIEROWALI SIĘ DOBREM pacjentki w tej sytuacji. Oczywiście jeżeli zakładamy, że
            dobrem pacjentki jest jej życie a nie co innego. Lekarze to nie rzeźnicy!
            Pozdr
    • laminja Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 09:52
      Powinni byli Cię poinformować, ale chyba tak jest, że cesarkę robi starszy
      lekarz dyżurny, odpowiedzialny za bardzo wiele spraw podczas dyżuru. Opisy
      robione są później, często przez młodszego lekarza. Jeśli szpital jest
      popularny to pewnie tez oblegany, więc lekarze mają bardzo wiele rzeczy do
      zrobienia. Wydaje mi się, że brak informacji może być wynikiem nieporozumienia.
      Starszy lekarz mógł zrobić opisy pod koniec dyżuru i pójść do domu, może
      myślał, że rozmowę z Tobą przeprowadził młodszy lekarz (do operacji staje
      zawsze dwóch lekarzy). Może sądził, że wszystko omówi z Tobą lekarz, który
      będzie robił następny obchód, albo Twój lekarz prowadzący. Myślę, że często
      dochodzi to takich sytuacji, zwłaszcza w szpitalach mocno obleganych. Jak będą
      wyniki idź na konsultację. A teraz ciesz się, że za jednym razem załatwiono
      dwie sprawy.
    • budzik11 Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 12:13
      Ale chyba dobrze, że wycięli ci tę torbiel? Czy cc miałaś robine pod zzo, czy w
      znieczuleniu ogólnym? Nie zawsze jest przecież możliwość konsultowania z
      pacjentką decyzji które wynikają w trakcie zabiegu. Ja wolałabym żeby mi
      wycięli co znajdą do wycięcia, nie jestem pewna, czy chciałabym być informowana
      podczas porodu że mam torbiele i czy chcę, żeby mi je wycinali - zaraz
      zaczęłabym sie martwić, dopytwać a co to, a po co itp. A tak - wycięliby i
      tyle. Najwyżej już PO porodzie, na spokojnie, powinni z tobą o tym porozmawiać.
    • umilka Re: cesarka - wyciananie co popadnie - pomocy!!! 24.08.05, 14:51
      Prawa pacjenta będą łamane jeśli nadal będziemy cicho siedzieć i nic z tym nie
      robić. Możemy siobie rozmawiać o torbielach czy warto czy nie warto było
      wicinać. Nie warto tego tak zostawiać, możesz napisać pismo do dyrektora
      szpitala. Wiem, że po porodzie są "inne" ważne sprawy, ale jeśli nie my to kto
      za nas to zmieni? Pomyśl o tym.
Pełna wersja