pimpusia77
24.08.05, 10:58
Wczoraj postanowiłam sobie "dogodzić". A co tam! Wszystkiego sobie żałuję przez całą ciążę
pieszczę się ze sobą jak z jajkiem. Postanowiłam więc zjeść swój ukochany ser Feta. Taki malutki
kawałeczek. Słyszałam, że nie bardzo jest wskazany w ciąży, więc zjadłam dosłownie dwa plasterki,
takie cienkie. No i za jakiś czas tak mnie wzdęło, że płakałam z bólu! Kobiety! Brzuch miałam jak
conajmniej w 8 miesiącu (jestem w 5)! Twardy jak kamień! Skręcały mi się kiszki z bólu. Zgięło mnie
wpół i nie mogłam się wyprostować! Co za ból! No i za chwilę do toalety! Nawet nie będę opisywać co
się działo w toalecie! Tragiedia!
Już nidgy więcej w ciąxy serka feta, ani pleśniowych, ani innych wynalazków!