majkatoja27
25.08.05, 14:54
Czesto jezdze autobusami i do o tej pory nie bylo koniecznosci, zeby ktos
ustepowal mi miejsca, bo miejsce dla siebie zawsze moglam znalezc. Tym razem
bylo tloczno, dodam tylko, ze jestem w 29 tyg., wiec moja ciaza jest widoczna
i jesli sa upaly potrafi byc uciazliwa-jest po prostu duszno i ciezko. Nawet
przez mysl mi nie przeszlo, ze fajnie by bylo gdyby ktos mi ustapil, nie raz
stalam w autobusie, choc moglam siedziec i zyje. Kiedy tak stalam i myslalam
o roznych, malo istotnych sprawach pewna mloda kobieta zlapala mnie
energicznie za reke i kazala siadac. Zmieszana i zaklopotana z poczuciem
winy, grzecznie podziekowalam. Pani jednak kategorycznie kazala mi usiasc
argumentujac, ze jesli kierowca raptownie zahamuje nie chce mnie i dzidzi
miec na sumieniu, w tym momencie facet zahamowal i gdyby nie ona runelabym na
pysk, po tym poslusznie usadowilam moje (troche wieksze niz
zazwyczaj) "cztery litery" na wskazanym miejscu.
A Wy z jakimi sytuacjami sie spotkalyscie? Raczej milymi, czy niekoniecznie?
Pozdrawiam goraco