Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/

26.08.05, 11:14
Co prawda jestem dopiero w 9tc ale to nie ma zwiazku z tym co powiedziala
moja tesciowa!!! Byłam u niej w odwiedzinach i pokazala mi gazetke reklamowa
z jakiegos marketu, byla w niej promocja sterylizatora i podgrzewacza do
butelek (nie pamietam ceny) no i ONA pokazuje mi palcem i mowi napewno Ci sie
przyda!! ja na to ze chce karmic piersia i owszem kupie butelki na wszelki
wypadek i i pozniej i tak sie przydadza ale nie mysle o takich sprzetach na
dzien dzisiejszy bo nawet nie wiem czy jak bede karmic piersia do 6 miesiaca
czy pozniej te rzeczy sie przydadza, a ONA "no wiesz!!! ja tez chcialam
karmic piersia i nie mialam pokarmu a teraz sa takie czasy wiec i wygodniej"
Myslalam ze ja zastrzele, tylko ze karabinu maszynowego nie mialam ani innego-
na jej szczescie-chyba!!
Mam do was pytanie, bo z pewnoscia czytalyscie wiecej i wiecej wiecie-niz ja
(jak na razie) jak to jest z tym karmieniem , czy jest cos takiego NIE MA
POKARMU ??? przeciez mowiono kiedyc ze po cc tez nie ma a teraz kobiey karmia
bez problemu! Czy jesli postanowie karmic brzdaca piersia to uda mi sie ??
Czy moja tesciowa miala racje ???
    • pimpek_sadelko Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 11:18
      spoko, na 99% bedziesz miala pokarm i bedziesz karmic. natomiast sterylizator i
      butelki kupuj jak masz kaske.
      ja butelki juz mam a sterylizator troszke pozniej kupie, nawet przy karmieniu
      piersia moze sie przydac butelka. przeciez w 4-5 miesiacu mozna wlaczac soczki
      dla bobasa a butelki po nich musisz sterylizowac. mozesz oczywiscie gotowac w
      garze... ale jak masz pieniazki to kupuj sterylizator. od cyca predzej zy
      pozniej maluskiego czlowieka sie odstawia a butelka na pewno sie przyda.
    • sabi35 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 11:19
      Jasne że ci się uda. Teraz dziecko przystawia się do piersi zaraz po porodzie,
      nie dokarmia się sztucznie i karmi na żądanie. Przeczytaj sobie dobry poradnik
      do karmienia (najlepszy jaki czytałam to Hanny Lothrop, ale nie wiem czy jest
      po polsku) i to wszystko.
      Masz ten komfort że możesz karmić, ale nie musisz.
      • sabi35 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 11:22
        Ja nawet nie kupowałam butelek, szkoda mi było forsy. Koperek dawałam łyżeczką
        (i sama piłam), a potem tylko kupiłam butelkę na herbatkę, ale to jak BB miała
        5 miesięcy.
        • anulaaa Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 11:25
          powiedz teściowej zeby ci zprezentowałasmile)
          jak ci się nie przyda to sprzedasz;P

          ja planuję karmić piersią ale już po 2-3 m-cach zacząć wprowadzać butelkę ale ze
          względów finansowych narazie o takich rzeczach nie myslę(tz.podgrzac i
          wysterylizować można w garze-dłużej i więcej babrania no ale jakoś trzeba sobie
          radzić;P)
          • ewazak3 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 11:35
            moj synek przez pierwsze 4 miesiace byl tylko na piersi, pozniej zaczelam
            wprowadzac dodatkowe pokrarmy ale piers i tak ciagnal az do 11 m-c. im mniej go
            karmilam tym mniej mialam mleka.w koncu przestalam karmic i mleko sie
            skonczylo.znajoma natomiast zaczelam podawac juz miesiecznej corce butelke i
            mala juz nie chciala ciagnac cyca bo z butelki zawsze latwiej.i pokarm szybko
            stracila.
    • patoga Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 11:49
      Ja czytałam że owszem zdaża sięale jak mamusia bardzo chce to zawsze będzie tyle
      pokarmu żeby maluszka wykarmić. No i zawsze można się udać do poradni laktacyjnej.

      Moja teściowa walnęła podobny tekst, " Skąd wiesz że będziesz miała mleko?! Nie
      bądź taka pewna! Ja miałam i nie mogłam karmić bo leciało bokiem" zastanawia
      mnie to ostatnie że bokiem leciało, ale nie ważne. Ona chyba nie potrafi znieść
      że wszystko mogłoby być dobrze, wszystko zawsze widzi w czarnych kolorach.

      Zastanawiałam się nad zakupem wiatrówki, choć byłaby ciężkim celem bo strzasznie
      sucha jest smile

      Nie przejmuj się teściową i rób jak Ty uważasz.

      Pozdrawiam
      • luna333 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 12:29
        to zawsze zdążysz kupić - prawda jest taka że już w godzinę albo dwie po
        porodzie zaczyna się przystawiać maluszka żeby on się nauczył chwytać i ssać a
        u kobiety pobudzić laktację - i jak się po porodzie przystawia często do piersi
        a kobieta jest zrelaksowana to mleko powinno się pojawić smile Najważniejsze to
        chęć i pozytywne nastawienie do karmienia nawet jak są cycki poobgryzane i bolą
        kosmicznie to przystawiać - przystawiać - a gdyby coś było nie tak to w
        szpitalu zwykle przychodzą pielęgniary od laktacji i uczą i pomagają. Na pewno
        będziesz mieć pokarm a teściowa niech się ugryzie w... z takimi radami smile Mi
        kazała małego dopajać więc jej zrobiłam lekcję poglądową o pokarmie i się
        uciszyła - później kazała mi jeszcze małego nosić po jedzeniu aż mu się
        odbeknie - a mój mały ani myśli odbekiwać - mogłabym go 3 dni nosić i na to
        czekać smile każdy maluch jest inny smile Nie martw się bo duży stres faktycznie może
        zahamować laktację smile Luuzzz i olać dobre rady sprzed 30 lat smile
        pozdrowionka i uważajcie na siebie smile
    • agawa22 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 12:39
      Twoja teściowa absolutnie nie ma racji!!! Teraz maluszki przystawia się do
      piersi pół godziny po porodzie. Przynajmniej ja tak miałam po naturalnym.
      Ciągnął jak miło. Karmiłam synka 1,5 roku i nie używałam nigdy butelki. On
      nawet nie chciaŁ
    • ania788 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 12:54
      Jedni twierdzą, że można nie mieć pokarmu drudzy że nie. Ja osobiście się
      uparłam, że będę karmić i karmiłam. Trzymałam moją córcie całymi dniami przy
      cycku i pokarm naszedł. Moja teściowa też twierdziła, że nie mam pokarmu bo jej
      to tryskało na pół pokoju. Mi nic nie tryskało a karmiłam do 10 miesięcy. A co
      do sterylizatorów...nawet jak karmiłam butelką ( a od 1 miesiąca dawałam
      herbatkę Hipp na trawienie) nigdy nie wygotowywałam ani nie sterylizowałam
      butelek czy smoczków (tylko przed pierwszym użyciem).
    • mamapiotra Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 12:54
      Witam. od ponad 4 m-cy jestem mamą Piotrusia smile.Butelki sie przydają i sterylizator również. Np. gdy będziesz chciała iść gdzieś z mężem i zostawić u kogoś malucha to butelki są jak znalazł. 99% kobiet ma mleko po porodzie, więc się nie martw doniesieniami twojej teściowej.
    • lilith76 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 13:34
      nabierz dystansu do teściowej, bo to pewnie dopiero początek "dobrych rad".
      moja przyjaciółka po porodzie zamieszkała z teściami - miała cc, przez tydzień
      nikt nie przyniósł jej dziecka (tylko irytowała takimi prośbami), mała była od
      razu karmiona butlą. kiedy wróciła do domu najpierw teściowa zabroniła jej
      karmić siarą, bo to trucizna... potem nie potrafiła przyzwyczaić dziecka do
      piersi i okazało się, że jest wyrodną matką. po czterech miesiącach uciekła z
      mężem do swoich rodziców z początkami depresji poporodowej.

      to twoje dziecko.
    • falafala Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 13:54
      Masz duza szanse, ze ci sie uda karmic piersia. Na pewno jak bedziesz chciala.
      Nasze matki byly w gorszej sytuacji bo nie mialy takiej pomocy w karmieniu
      piersia, a jeszcze bylo to czesto traktowane jak anachronizm. Np. do mojej mamy
      przyszla w 3 miesiacu lekarka i ochszanila ja ze ciagle karmi tylko piersia i ze
      powinna mnie dopajac.
      Owszem jest pewien odsetek kobiet, ktore nie maja dostatecznej ilosci gruczolow,
      czy jakos tam, sama znam jedna. W ciazy piersi nie uroslu jej na milimetr, a po
      porodzie po dwoch dniach walki z pomoca wszelkich metod poddala sie. Nic procz
      krwi sie nie udalo wyciagnac. Jedne nie moga inne nie chca, zobaczysz sama co ci
      pasuje. Ale butelke zawsze kupic mozna nawet po porodzie wiec zapasow robic nie
      musisz.
      Moja core nigdy nie karmilam z buteki. Do 6 miesiaca lecila wylacznie na piersi,
      pozniej wprowadzalam pokarm staly, a do picia woda z kubeczka niekapka.
      Sterylizator mialam od kolezanki, ale sie i tak nie przydal bo po 6 miesiacu
      wystarczylo zlac kubek wrzatkiem.
      • asiulka1976 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 14:10
        Dzieki surprised)
    • aniald1 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 14:13
      Nie daj się i nie zwracaj uwagi na "życzliwe" uwagi. Najważniejsze jest twoje
      nastawienie. Grunt żeby było pozytywne i pewnie uda Ci się spokojnie karmić
      piersią. ja karmiłam do 11 miesiąca i moja Julka nie zna butelki. Od 3 miesiąca
      odrobinę Ją dokarmiałam ale łyżeczką. Nie miałam potem problemu z tym czy
      wybiera pierś czy butelkę i z samym odstawieniem butelki. Zakup butelek to
      chwila (są wszędzie), więc na pewno jak będą niezbędne to uda Ci się je szykbo
      kupić. Nie myśl teraz o tym. Nie myśl teraz o tym.
      Życzę wszystkiego dobrego.
      Pozdrawiam
    • limes1 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 14:48
      Może będziesz mogła, może nie. Dziewczyny, błagam, nie powielajcie
      stereotypów "każda matka wykarmi swoje dziecko"! To dawno nieprawda i można by
      zapobiec wielu dramatom i depresjom, gdyby mamy dostawały rzetelną informację,
      a nie obiegowe opinie, dawno przestarzałe.
      Mój przypadek doskonale świadczy o tym, że nie każda mama wykarmi. Miałam cc,
      młoda trafiła do mnie w trzeciej dobie (zatrucie ciążowe i potężne
      nadciśnienie). Przystawiałam do piersi, ściągałam pokarm i siedziałam z nią
      godzinami przy piersi. W domu doszło do tego, że ona na mnie wisiała, a ja
      szłam do łazienki za potrzebą. Pokarm "nie nadszedł" mimo tego, że miałam małą
      przy piersi po kilkanaście godzin. Jedna mądra doktor zleciła mi usg. I co się
      okazało? "Piersi z przewagą tkanki tłuszczowej w budowie, znikoma liczba
      gruczołów przerośniętych tkanką tłuszczową" - tak brzmiał wynik. "Z tłuszczu,
      kochana, to wielbłąd na pustyni wodę produkuje, a nie matka mleko" - tak mi
      powiedziały obie lekarki (od usg i pediatra) i poradziły ściągać te resztki,
      które miałam, podawać małej, a poza tym dokarmiać. Puszczałam mimo uszu
      rady "życzliwych", którzy radzili pić mleko (hihihihi, jakby to była prawda, że
      od mleka przybywa pokarmu, to krowa na łące musiałaby się sama wydoić i napić)
      itp. Dziś Zulka jest śmiałą dziewczynką, niedługo obchodzimy roczek, prawie nie
      chorowała poza jakąś infekcją skórną, która zdarzyć się moze nawet karmionym
      piersią.
      Ne piszę tego, by wywoływać dyskusję, ale gwoli ostrzeżenia: może się zdarzyć,
      że mimo najlepszych chęci nic z tego nie bedzie. Dlatego bez dramatów i
      zbędnych łez trzeba przejść nad faktem do porządku dziennego i kupić butlę. A z
      laktatora korzystałam od początku, ściągając mleko dla małej, by wiedzieć, ile
      zjadła.
      • falafala Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 15:14
        Laktator jest przydatny nawet jak sie wylacznie karmi piersia np. w trakcie
        zapalenia piersi
      • alex.x Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 15:30
        hej, mam do Ciebie takie pytanie, jeśli można, jakim mleczkiem karmilaś swoją
        malutką od urodzenia? Bo u mnie ta sama sytuacja tyle że pokram moze i by był
        ale dziecko nie umie sie przyssać, proszę napisz jakie mleczko piłyście jakiej
        firmy że chowa sie tak zdrowo, dziekuje z góry, serdecznie Cie pozdrawiam
        • limes1 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 16:06
          Najpierw lekarz zalecił NAN1 HA, ale młoda miała po nim straszliwe zaparcia.
          Nic nie pomagało. Przeszliśmy na Bebiko Omneo 1 (teraz już nr 2) i jest
          wszystko OK. To mleko jest też hypoalergiczne (chociaż na razie żadnych
          przesłanek do alergii nie ma) i najbardziej zbliżone do pokarmu matki - pod
          względem składu, bo smakowo - koszmar, przynajmniej dla mnie. Zuzka tez się
          musiała przekonać, ale teraz w miarę OK. Mała załatwia sie nawet 4 razy
          dziennie (fakt, ze teraz już jedzenie bardzo urozmaicone), a załatwianie nie
          sprawia jej najmniejszych problemów. Pamiętaj tylko, żeby przy dokarmianiu
          sztucznym mlekiem KONIECZNIE przepajać: do końca 1. m-ca życia wodą z glukozą,
          a potem można gotowymi herbatkami - my do dziś dajemy koperkową. Młodej
          smakuje, to po co zmieniać.
          • alex.x Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 27.08.05, 10:10
            Witaj, dziekuje Ci bardzo, moje dziecko ma tydzień i pije Nan 1 na razie, proszę
            napisz jak mam ją dopajać, ponieważ ja już praktycznie jej nie dokarmiam tylko
            wyłącznie karmię mlekiem sztucznym. Jak wtedy postępować, napisz dokładnie,
            proszę, ile dziennie mam ją dopajać i czym - takie malutkie dziecko. Pzdr i dziękuje
    • zapomnialamnicka Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 15:27
      dobra dobra je tez tych rad nie chcialam sluchac
      mial byc tylko cyc buteli zadnej nie kupilam
    • isia_50 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 26.08.05, 15:34
      Nie martw się, dlaczego zakładać, że będą problemy, większość chcących mam
      jednak karmi piersią (a w moim otoczeniu naprawdę jest dużo mam karmiących i
      zadowolonych z tego). Moja teściowa też chciała mnie uraczyć butelkami i
      termosem jak byłam jeszcze w ciąży, powiedziałam, że jak będą potzrebne to
      kupię później, a na razie zamierzam spróbować karmić piersią i tyle.

      A nawet jak się okaże że są problemy to nie słuchaj "życzliwych", tylko od razu
      do poradni laktacyjnej, jest na pewno w każdym większym mieście. Ja też miałam
      problemy z karmieniem piersią, ale nie od razu tylko dzięki pani doktor
      pediatrze z przychodni rejonowej. Na szczęście w poradni laktacyjnej otrzymałam
      należytą pomoc, potem zmieniłam pediatrę i karmiłam naprawdę długo. Nie kupiłam
      ani jednej butelki (nie mówiąc już o sterylizatorze). Jak wróciłam do pracy
      córa miała 6 miesięcy, odciągałam pokarm do słoiczków po jedzeniu Gerbera i na
      drugi dzień teściowa podawał moje mleko córce łyżeczką, potem kubkiem
      niekapkiem. Potem też słyszałam jej komentarze, że mam pokarm za chudy, za
      żółty, za biały, w zależności od nastroju teściowej, ale przestałam się
      przejmować. Mąż trzymał moją stronę i hamował wszelkie komentarze kwitując "jak
      mama będzie Izę stresować, to straci pokarm zupełnie..."
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      Iza
    • monislodz Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 27.08.05, 08:24
      Ja przez pierwsze trzy tygodnie wogóle nie karmiłam mojej Oliwki. Była chora i
      lerzała w inkubatorze. Ściągałam tylko pokarm laktatorem (już miałam tego
      dosyć, do dziś na samą myśl o nim robi mi się niedobrze). Później zaczęłam
      karmić córeczkę, fakt, że pokarmu nie miałam zbyt dużo, przez pierwsze trzy
      miesiące musiałam dokarmiać małą, ale udało się i karmię pierią do dziś, od
      około 4 miesiąca jej życia tylko naturalnie, a ma już prawie 10 mieięcy.
      Dlatego myślę, że karmienie naturalne w większości przypadków jest możliwe,
      trzeba tylko sporo dobrych chęci i cierpliwości. Pozdrawiam
      Monika i Oliwka (4.11.2004)
    • gemmavera Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 27.08.05, 08:40
      Kiedyś kobiety "nie miały pokarmu", bo po pierwsze nie przystawiano im dzieci
      do piersi zaraz po porodzie, a po drugie większośc oczekiwała, że mleko
      popłynie od razu strumieniami. Tymczasem przez pierwsze trzy, cztery doby
      pokarmu może być naprawdę znikoma ilość (poza tym dziecko w pierszych dniach
      wcale nie potrzebuje dużo). Do tego dziecko nie zawsze umie dobrze złapać pierś
      i się denerwuje i zaraz wszyscy mówią, że płacze, bo głodne. Najprostsze
      wyjście to dać butelkę i kiedyś rzeczywiście tak robiono. Wiem, że ileś kobiet
      rzeczywiście nie ma pokarmu i to nie jest takie proste, że każda matka wykarmi
      swoje dziecko. Ale sądzę, że większość naszych mam, którym powiedziano, że nie
      mają pokarmu, tak naprawdę miałaby mleko, gdyby dostatecznie mocno się
      zaparła. wink Ale wtedy nikt nie wspierał matek karmiących naturalnie, więc
      wszyscy przystawali na sztuczne karmienie.

      Moje dzieci karmiłam tylko piersią przez pierwsze 6 miesięcy, nie zawsze było
      łatwo, ale udało się. Potem, po wprowadzeniu zupek i soków nie sterylizowałam
      już butelek. smile Przy drugim dziecku nie miałam w domu ani jednej butelki - bo
      soki Młody pił już z kubka niekapka.
      Pozdrawiam smile
      gemma
      • sylwiawm Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 27.08.05, 10:55
        Ja też myślałam, że będę karmić do 6 miesiąca tylko piersią i nie dałam sobie
        przetłumaczyć, że może być inaczej. Od 3-4 tygodni muszę dokarmiać, bo mam za
        mało mleka i mała się nia najada. Wystarczy, że się zdenerwujesz i ilość mleka
        się zmniejsza. U nas doszło w 6 tyg. zapalenie uszka i Wiki wcale nie chciała
        ssać piersi, bo ją bolalo. Tak na wszelki wypadek lepiej mieć paczkę mleka
        sztucznego. Nie musisz jej urzywać, ale jesteś spokojniejsza, że w razie co
        morzesz podać.
        • hanna26 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 27.08.05, 12:21
          Twoja teściowa gada bzdury.
          Na kupienie strylizatora, butelek etc. będziesz miała jeszcze czas, jeżeli
          okaże się, że z jakiegoś powodu nie będziesz mogła karmić. To nie te czasy
          (które zapewne pamięta twoja teściowa), że trzeba stać w kilometrowych
          kolejkach po jakikolwiek artykuł, bo wykupią, bo nie będzie, bo nie dowiozą.
          Teraz pójdziesz do pierwszej lepszej apteki, supermatketu, hurtowni niemowlęcej
          itd. i wybierzesz sobie wszystko, co tylko będzie ci potrzebne. A zawczasu nie
          ma sensu kupować, bo na 99 % nie będzie ci to potrzebne.
          Ja karmiłam moją małą do 1,5 roku, pokarmy inne niż mleko zaczęłam
          wprowadzać pod koniec 6. miesiąca (tak zresztą zalecają pediatrzy). Butelkę i
          laktator używałam wyłącznie wtedy, gdy chciałam gdzieś wyskoczyć i z dzieckiem
          musiał zostać tatuś albo dziadek.
          Nie martw się zawczasu, w tej chwili są poradnie laktacyjne, wiele
          publikacji na ten temat, a w zasadzie cała sprawa sprowadza się do prawa popytu
          i podaży. Im więcej dziecko ciągnie, tym więcej masz pokarmu. Oczywiście, może
          się zdarzyć, że dziecko z jakichś powodów nie będzie ciągnęło, że pokarm ci
          zaniknie itp. Ale to naprawdę nie są częste przypadki - w każdym razie nie tak
          częste, jak to jeszcze było w czasach twojej teściowej. I nie złość się na nią,
          na pewno nie chciała ci zrobić przykrości, to co powiedziała, było na podstawie
          jej doświadczenia.
          Wiesz, moja teściowa z kolei nie mogła się nadziwić, że "skąd u mnie tyle
          mleka się bierze, to niesamowite, jakie to szczęście mnie spotkało, że zostałam
          obdarzona taką ilością mleka..." i tak dalej. A ja nie mogłam jej w żaden
          sposób przetłumaczyć, że mała jest żarłoczkiem, dużo ssie, a więc jest duża
          produkcja, bo też i duże zapotrzebowanie.
          Pozdrawiam ciebie i twojego okruszka.
    • daniellasimonne Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 27.08.05, 15:53
      Nie słuchaj tesciowej! Ja tez sie uparam, ze chce tylko karmic i udało sie.
      Synek ma juz prawie roczek i wciaz ssie cyca, ale wiem, ze to jest dla niego
      najlepsze. Trzeba tylko chciec. Twoja tesciowa nie ma racji. O wiele wygodniej
      jest karmic piersia niz z butelki, bo wszedzie mozesz isc z dzieckiem.
      Powodzenia!
      • szaramysz2 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 28.08.05, 14:22
        daniellasimonne napisała:

        O wiele wygodniej
        > jest karmic piersia niz z butelki, bo wszedzie mozesz isc z dzieckiem.

        Tu sie nie zgodze. Po pierwsze karmiac butelka mozna isc z dzieckiem doslownie
        wszedzie, wystarczy zabrac porcje mleka. I jak dla mnie nie jest problemem
        karmic butla w parku, sklepie, knajpie tak cycka bym w takich miejscach nie
        wywalila na widok bo uwazam, ze to obrzydliwe.
        Po drugie przewaga karmienia butla nad piersia jest taka (dla mojego zdrowia
        psychicznego dosc wazna rzecz), ze na dodatek bez bawienia sie laktatorem moge
        sobie wyjsc BEZ dziecka gdzie chce. Ba, moge wyjechac na tydzien i biust mi nie
        eksploduje w tym czasie. Przy karmieniu piersia jest to niemozliwe.

        Mozna piersia, mozna butla, kazdy sobie dobiera technike wedle gustow i
        potrzeb wink

    • ruda773 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 27.08.05, 16:04
      Kiedy moja mamam mnie urodziła położna jej powiedziała ,że ma taki słaby
      pokarm, że nigdy dzieciaka nie wykarmi. I nie próbowała. Jestem dzickiem, które
      nigdy nie było przystawione do piersi. Potem mówiłam mojej mamie że przez nia
      sięgnęłam po papierosy (odruch ssania).Wtedy były inne czasy. Mało kobiet
      karmiło piersią. Nie strzelaj do teściowej. Powiedziałą to w dobrej wierze smile)
      0 POzdrawiam
      • amwaw Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 27.08.05, 16:17
        big_grinDD
        Bardzo mi się to podoba. Ja też jestem Dzieckiem Nigdy Nie Przystawionym do
        Piersi, ale nie byłam na tyle cwana, żeby to wykorzystać w dyskusjach nt
        palenia-wtedy moja młodość wyglądałaby zupełnie inaczej (czyt piękniejbig_grin )

        Do autorki postu- rzeczywiście, teraz jest chyba raczej podejście, że b rzadko
        zdarza się brak pokarmu, raczej obwinia się za to złą technikę karmienia. Bywa
        też, że pokarm może się pojawić później, tak, że początkowo trzeba dokarmiać
        butlą, dzieci nie mają jeszcze uregulowanego odruchu ssania i ciężko im się
        potem przestawić na pierś( i tu już kwestia dobrej woli i ciertpliwości matki).
        Kiedyś zakładano- nie ma pokarmu i tyle- butla.Był jeszcze wtedy zachwyt
        mlekiem modyfikowanym(łatwość karmienia- moja matka tak zachwycona była tą
        łatwością karmienia, że ponoć przez 3 mieś nie doczytała, że woda musi być
        przegotowana i podawała mi mleko z kranówąsmile ).
        Teściowa chciała jak najlepiej.Nie wyszło jej i tyle.
        Nie przejmuj się- Twoje dziecko Twój wybór karmienia, a sterylizator i
        podgrzewacz jak się tak jej podoba niech Ci kupi- jeszcze się na przyszłość
        przydasmile
        Pozdrawiam
        • dziama3 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 27.08.05, 19:31
          U mnie też wszyscy (lącznie z teściowa) są zachwyceni że karmię, bo Pamela to
          ja nie jestem... Rady osób typu teściowa przepuszcza sie przez sito własnego
          rozsądku.
    • karolina10000 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 28.08.05, 11:49
      Witaj,
      nie podchodź do sprawy tak emocjonalnie. Twoja tesciowa z pewnością nie życzy
      Ci źle. Życie często weryfikuje nasze zamierzenia. Ja też przed porodem byłam
      nastawiona tylko na pierś, ale takie nastawienie akurat wynika najczęsciej z
      niedoinformowania.(Powszechna nagonka na karmienie cyckiem b.utrudnia uzyskanie
      rzetelnych informacji, jak ktoś ich specjalnie nie szuka)Wcale karmienie
      piersią nie jest najlepsze, wiąze się z nim mnóstwo kłopotów i trudności, a na
      początku wielkiego bólu.Bywa, że zaslepione fanatyczki "cycowania" głodzą swoje
      dzieci w imie chorych hasełek laktacyjnych.Wcale tez nie jest najzdrowsze np. w
      przypadku alergików.Mój lekarz pediatra -alergolog mówi, ze spotkał wiele
      dzieci z ostra anemia na cycu,(i matek też z powodu diety eliminacyjnej!)
      znacznie więcej niz na butelce.Praktyka nie potwierdza haseł prolaktacyjnych
      typu: karmienie cyckiem zwiększa odporność.Całe mnóstwo cycowych dzieci choruje
      i to poważnie.Moja córeczka ma 8. 5 mca, od 2 tyg. życia jest na butli, jest
      wesoła i spokojna, nie wie co to kolki, nie miała nawet katarku(oby tak dalej!)
      śpi od 20 do 8smileod 4 mcy.
      miałam tak przykre(i moja córeczka też) doświadczenia z całą ta nagonką
      laktacyjną w szpitalu i karmieniem jako takim, że moje 2 dziecko z pewnością
      cyca nawet nie ujrzy.Nie będę go ani siebie męczyć.w szpitalu olewali
      kilkugodz.wrzask wygłodzonego i odwodnionego dziecka. Podali mieszanke dopiero
      jak ostro tego zażądałam. Szok, po prostu.
      Uwierz, Twoja tesciowa chciała dobrze.
      Bądź otwarta na rózne rozwiązania.
      Pozdrawiam
      • gabi67 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 28.08.05, 12:08
        Jetem mamą 12 dniwej Kasieńki i karmie ja piersią co trzy godziny budzi sie i
        wyjada wszstko co mamsmileNie ma czegos takiego jak brak mleka bo pokarm zaczyna
        sie od nastawienia mamy jak chcesz to bedziesz karmić na 100%smile
        Pozdrawiam Gabi
        Ps.Jedynymi wskazaniami aby nie karmic jet choroba matki oraz leki które mama
        przyjmuje!
        • ruda773 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 28.08.05, 20:03
          Pewnie, że można na 100 % karmic, ale czy zawsze sie najada? U mnie, od pewnego
          czasu po kazdym karmieniu był krzyk. Myslelismy z mężem że to koli.
          Zastanawiałam sie tylko, że tak często, ale przeciez doswiadczona nie jestem ;-
          )) Tymczasem to nie koli tylko Franek był głodny. Wyjada wszytsko z piersi,
          wypluwa brodawki i denerwuje sie. Dopiero jak go dokarmie butelka sie uspokoja.
          Dobrze sie odzywiam, biore witaminki, a jednak mleko dla mojego głodomorka
          mało. Karmię piersią, ale prawie po kazdym karmieniu mały jeszcze ciągnie
          butlę. Chyba jednak jest cos takiego jak mało pokarmu. Nie wiem może to stan
          przejsciowy.
      • falafala Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 28.08.05, 13:30
        No to przesadzils z tymi danymi. NIe wiem skad bierzesz te wiadomosci i o jakiej
        "rzeczywistosci" mowisz. Rzeczywistosc jest taka ze dzieci karmione piersia
        pochodzace z rodzin alergicznych maja 50% szanse na uratowanie sie przed
        alergia, moge jeszcze poprzytaczac troche procentowych roznic na niekorzysc
        karmionych butelka dotyczacych wad wzroku, wad rozwojowych aparatu ustnego i
        innych. "Uwazanie" jednego lekarza w tym temacie nic nie zmieni bo badania juz
        prowadzi sie wiele lat i w wielu miejscach na swiecie. Ze mozna im wierzyc
        swiadczy to, ze namawinie kobiet do karmienia piersia nikomu pieniedzy nie
        przynosi, a na karmieniu butelka zarabiaja firmy krocie. Nie uwazam ze
        namawianie kobiet do karmienia piersia jest jakas nagonka, kazda ma wybor i nie
        musi sie jego wstydzic. I niezaleznie czy karmi z butelki z wlasnego wyboru czy
        przyczyn niezaleznych nie ma powodu by czuc sie winna. Ale odwracanie kota
        ogonem i udowadnianie szkodliwosci karmienia piersia jest stanowczo przesada.
    • karolina10000 do daniellasimone:-) 28.08.05, 12:57
      Nie robiłabym z tego zalety, bo nie tyle możesz, ile MUSISZ wszędzie brać
      dziecko. A żeby zostawic w drodze wyjątku dziecko np. u dziadków, trzeba mieć
      długie (i odrażające moim zadniem) spotkanie z laktatorem.
    • szaramysz2 Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 28.08.05, 14:12
      nie miala racji. Jesli chcesz karmic piersia to zapewne bedziesz. Ja nie
      chcialam, karmie sztucznym mlekiem ale i tak sterylizatora nie uzywam. Butelki
      i smoki wygotowalam po zakupie. W szpitalu mala byla na butelce, ktorej
      sterylizowac nie mialam jak. Przezyla. Po powrocie do domu jeszcze przez
      tydzien walczylam z gotowaniem i ...odpuscilam. Butelki dokladnie myje, zalewam
      wrzatkiem z czajnika.
      Natomiast jesli tesciowa ma zamiar zasponsorowac Ci taki sprzet to bierz
      kochana i nie marudz wink Zawsze mozesz odsprzedac dalej.
      • sylwiawm Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 28.08.05, 21:03
        Każda z nas jest inna i nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że jeżeli chcesz to
        wykarmisz piersią i że mleko sie nie kończy. Nie wiem skąd to bierzecie.
        Wypowiadajcie się, że wy miałyście tyle mleka i że wykarmiłyście. W 6 tygodniu
        i w 3 miesiącu moje piersi nienadanzały z produkcją mleka. Skończyło się w obu
        piersiach mleko, a mała rozpaczliwie płakała z głodu i co miałam zrobić???
        Porozmawiać z piersiami??? Ciekawa jestem czy wy fanatyczki karmienia tylko
        piersią nie podałybyście swojemu głodnemu dziecku mleka sztucznego w takiej
        sytuacji. Może życie dla was było łaskawe i nie doświadczyłyście tego.
    • ewpiot Re: Karmienie piersia i .......... tesciowa :-/ 28.08.05, 21:19
      tesciowa zdecydowanie nie ma racji.Ja nalezalam do tych kobiet, ktore nie maja
      pokarmu. Mialam cesarskie ciecie i mimo ze przystawiono mi dosc szybko dziecko,
      laktacja wcale nie chciala ruszyc.Polozne w szpitalu powiedzialy, ze po cc
      nawet do 2 tyg. moze nie byc pokarmu,a ja bardzo pragnelam karmic piersia i
      postanowilam ze sie nie poddam. Pobudzalam laktacje jak tylko moglam-co godzine
      przystawialm dziecko lub laktator, juz tracilam nadzieje i zalamywalam sie,
      myslalam ze nie jestem w stanie wykarmic wlasnego dziecka, ale po 12 dniach
      usilnej pracy i staran ( musialam w tym czasie dokarmiac dziecko butelka)
      laktacja ruszyla, i dzisiaj ciesze sie strumieniami mleka ( mam go wprost za
      duzo!), i wspolnymi chwilam z niemowleciem przy piersi. Jestem zywym dowodem na
      to, ze jak sie naprawde chce to sie moze, i ze kazda kobieta jest w stanie
      wykarmic wlasne dziecko. Gdyby tak nie bylo, to co robilyby matki w biednych
      krajach, ktore nie maja butelek i sterylizatorow? Tam wszystkie kobiety karmia
      bo traktuja to najnaturalniej na swiecie, i tylko nasz cywilizoany swiat stara
      sie wyrobic w nas przekonanie, ze karmienie piersia to cos bardzo trudnego do
      osiagniecia. A przeciez nawet u matek adopcyjnych mozna pobudzic laktacje i z
      powodzeniem karmia one piersia!Tym bardziej u ciebie wszystko bedzie w
      porzadku. Powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja