Dzidziuś przy łóżku w szpitalu

28.08.05, 17:02
Coprawda , my jesteśmy narazie w fazie planowania dzidziusiasmile, ale ciekawa
jestem , czy wszystkie miałyście swoją dzidzie cały czas koło swojego łóżka w
szpitalu, czy nadal w większośi maleństwa są dowożone tylko na jedzenie??
Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie smile)
    • basiaczekb Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 28.08.05, 17:15
      "...czy nadal w większośi maleństwa są dowożone tylko na jedzenie??"

      Teraz w duuuużej większości dzieci są przy mamach, na salach.Brzdące odwożone są
      na oddział noworodków są jedynie w przypadku wykonanaia jakichś badań, albo
      innych zabiegów.

      Pzdr
    • dziewczynka_bez_zapalek Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 28.08.05, 17:38
      ja miałam przy sobie i się z tego cieszę strasznie, bo przynajmniej nauczyłam
      się pielęgnacji maluszka i po powrocie do domu nie byłam zostawiona na pastwę
      losu z maluszkiem. w szpitalu przynajmniej nauczyłam się przewijać maluszka,
      ubierać, podawać cyca i butle, nosić a kąpać przypatrywałam się jak to robią
      pielęgniarki.

      nie wyobrażam sobie momentu przyjazdu do domu kiedy dziecko było tylko dowożone
      na jedzonko ...
      • patyczako Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 28.08.05, 20:28
        ja za 1 i 2 razem nie mialam dzieciaczkow ale przywozono je bardzo czesto i na
        bardzo dlugo, a nawet jak jakiejs mamie zatesknilo sie to przywozono malucha
        chyba ze w tym czasie smacznie spal, byl kapany czy badany a w nocy mozna bylo
        byc z dzidzia do rana a wiec tez sobie chwale...
        • sylwiawm Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 28.08.05, 21:06
          Ja mialam praktycznie cały czas
    • agula19795 Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 28.08.05, 21:42
      Ja nie miałam mojego maluszka przez cały czas, ale bardzo często przynoszono mi
      go. Brano tylko na przewijanie, kapiele itp. Cieszę się, że wybrałam taki
      szpital. Ja musiałam zregenerować siły. Po porodzie trudno jest się poruszać i
      cokolwiek robić, wiec zajmowanie się dzidzią byłoby bardzo męczące. A
      przebierania i pielegniacji nauczysz się bardzo szybko, gwarantuję.
    • bafilek Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 28.08.05, 21:47
      Ja rodziłam w szpitalu, w którym w ogóle nie ma osobno oddziału noworodkowego.
      Wszystkie dzidzie są z mamami. Nawet żółtaczkę naświetlają w tym samym pokoju.
      Tylko w przypadku wykonania ewentualnych zabiegów, jeśli mama nie życzy sobie
      oglądać, dzieci są na chwilę zabierane. Kapiel, przewijanie, badania lekarskie -
      wszystko przy mamie (pokoiki 2 osobowe).
      • pimpek_sadelko Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 28.08.05, 21:57
        w moim miescie w szpitalach jest syttem rooming in. dzieci sa przy matkach.
        bardzo mi sie to podoba. nie chcialabym, zeby moje dziecko gdzies daleko ode
        mnie bylo.
    • isia_50 Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 28.08.05, 22:33
      Już 5 lat temu miałam córę cały czas przy sobie i szczerze mówiąc nie wyobrażam
      sobie, że miałaby być gdzieś dalej ode mnie. Nawet podczas żółtaczki
      fizjologicznej była naświetlana "od dołu" w naświetlarce o nazwie Bilibed
      wstawionej do mojego łóżka. Dowiedz się jak jest w szpitalu, w którym
      ewentualnie miałabyś rodzić.
    • juleczka4 Jeszcze jedno pytanko 28.08.05, 23:09

    • juleczka4 Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 28.08.05, 23:13
      Za wcześnie entersmile Chciałabym kiedyś karmić piersią ale przez krótki czas, tak
      około 3 miesiecy, ale co później zrobić z mlekiem ?? sam znika ?? słyszałam ,
      że są jakieś metody usuwania ale w tym momencie nie mogę przypomnieć sobie jak
      one się nazywają?? Drogie mamusie możecie mi odpowiedzieć! Z góry dziękuję smile
      • sylwiawm Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 28.08.05, 23:21
        Możesz stopniowo odstawiać. Z dnia na dzień będziesz dawała pierś jak będzie
        napełniona i tak aby dzieciak nie opróżniał do końca. Pokarm sam zaniknie.
      • mruwa9 Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 28.08.05, 23:23
        1.Metody farmakologiczne- leki hamujace laktacje (bromokryptyna,na zlecenie
        lekarza, daja troche dzialan niepozadanych, np. w przypadku niektorych
        preparatow nie mozna prowadzic samochodu),
        2. na spokojnie- stopniowo pojedyncze karmienia zastepowac karmieniem sztucznym
        (butelka z mieszanka), lub dokarmiac butelka, zwiekszajac stopniowo ilosc
        pokarmu z butelki zamiast karmienia piersia- w ten sposob laktacja stopniowo
        wygasnie.

        Ale od siebie dodam, ze nie warto sie tak deklarowac przed porodem, dopiero sie
        przekonasz, czy latwo i przyjemnie bedzie Ci sie karmilo piersia (czego Ci z
        serca zycze, i to dluzej, niz 3 miesiace), czy odpuscisz sobie wczesniej. Duzo
        zalezy od Twojej motywacji, determinacji i tego, jak sie bedziesz czula jako
        matka karmiaca. Tak czy owak-powodzenia.
    • aleksandrynka Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 29.08.05, 00:20
      po samym porodzie nie chciano mi dac dziecka (na noc, byłam dość słaba i bali
      się, ze nie dam rady). Po długich pertraktacjach zabrali go, a raniutko
      przywieźli i już go nie oddawałam. Tylko wieczorem, na kąpiel i badania -
      przeprowadzone w osobnej sali. Bardzo to przezywałam, bo dziecieczki wybudzali,
      ale cóż... Przez te 3 dni oprócz początku miałam syna cały czas przy sobie.
    • mika_p Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 29.08.05, 00:30
      Już 7 lat temu w Płocku był rooming-in - Juniora zabierali tylko na
      naświetlania, ale jak się darł, to był przynoszony do karmienia (raz przeleżał
      mi godzinę na kolanach nie jedząc, po prostu chciał ze mną pobyć), kąpiele były
      w sali, kąpały pielegniarki, w pierwszym dniu także one przewijały, potem już
      mamoobsługa.

      Przez 7 lat zmienili łożeczka z żelazno-szmacianych na przezroczyste
      plastkikowe (o, jak fajnie) a także zabierają maluchy na szczepienia i
      pobieranie krwi (test w kierunku fenyloketonurii). Badanie lekarskie odbywa się
      i odbywało na obchodzie, czyli w salach.
    • limes1 Re: Dzidziuś przy łóżku w szpitalu 29.08.05, 09:14
      W Ustce jest taki zwyczaj, że mama ma dla siebie pokój jednoosobowy i dziecko
      przy sobie od początku. Pielęgniarka pediatryczna dyżuruje w pokoju na końcu
      korytarza - zawsze można pójść, zapytać, poradzić się. Mama też asystuje przy
      wieczornej kąpieli, jak chce, może sama wykąpać przy pomocy pielęgniarki. Jak
      jest zmęczona i chce pospać, wiezie wózeczek z dzieckiem do pielęgniarki, a
      sama wraca do pokoju spać. Można tak zrobić w ciągu dnia, można na całą noc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja