jak uczestniczyć w czyimś pogrzebie

29.08.05, 13:47
Wybieram się na pogrzeb babci mojego męża i własnie dowiedziałam się od mamy,
że:
1. nie wolno mi podchodzić do trumny
2. nie wolno mi patrzeć na zmarłą
3. nie wolno mi zaglądać w głąb grobu
4. nie wolno mi patrzeć na sypanie mogiły
Nie pytałam juz co te czynności mają uczynić naszemu dziecku, bo się
wkurzyłam. To tak wracając do wątków z przesądami...
    • pimpek_sadelko Re: jak uczestniczyć w czyimś pogrzebie 29.08.05, 13:49
      to moze w ogole zostan w domu?smile
      • esse1 Re: jak uczestniczyć w czyimś pogrzebie 29.08.05, 13:53
        Wyglada na to, że tak byłoby najbezpieczniej, bo co, będę tylko mogła na swoje
        buty i brzuch patrzećwink
      • amwaw Re: jak uczestniczyć w czyimś pogrzebie 29.08.05, 13:55
        No, ale wiesz..Może to lepiej, że nie możesz patrzeć wg Twojej mamy na zmarłą.
        Ja wiem, że co region to kultura, ale oglądanie zmarłych do przyjemności nie
        należy...w ciąży czy nie w ciąży..Tak to może, by "wypadało" a tak- nie
        musisz..brr
        pozdr
      • aniag27 Re: jak uczestniczyć w czyimś pogrzebie 29.08.05, 13:59
        Te przesądy są bez sensu, przecież wiadomo, że czasami może się tak niestety
        zdażyć, że umiera ktoś nam bliski w czasie gdy jestesmy w ciąży. Ja myślę, że
        ważniejsza jest wtedy pamięć o tej osobie zmarłej i wiara w to, że ona nie
        chciała by dla nas niczego złego, a więc na pewno udział w jej pogrzebie nam nie
        zaszkodzi. Ja też jutro idę na pogrzeb naszej sąsiadki i nie zamierzam się
        przejmować przesądami, bo po prostu czuję , że chcę ją w ten sposób pożegnać.
    • chimba Re: jak uczestniczyć w czyimś pogrzebie 29.08.05, 14:18
      E tam będąc w ciąży byam na pogrzebie i jakoś wszystko z ciążą było dobrze -
      dzidziuś urodził sie duży zdrowy, co prawda miał 8 pkt., ale właśnie dlatego,
      ze był duży i nie chciał wyjsć - miał dużą głowe. Ale zaraz już miał 10.
      Ja w przesądy nie wierzę, jakby wierzyć w przesądy te ciążowe - to najlepiej
      nic nie robić, siedzieć i czekać na rozwiązanie - bo tak tego nie można,
      tamtego nie mozna czyli właściwie nic nie można. Nie należy się przejmować
      przesądami. Jak chcesz (jak samopoczucie pozwala) to idź i nic nie rób z tych
      przesądów. Zresztą nie rozumiem tego - niby większość z nas to katolicy, a w
      bzdurne przesądy sie wierzy - to jakoś niewspógra.
      Pozdrawiam
      • esse1 Re: jak uczestniczyć w czyimś pogrzebie 29.08.05, 14:28
        Wiecie, tu nie chodzi o to, ze ja się przejmuje przesądami albo istotnie
        zastanawiam się nad pojściem na pogrzeb. Fakt, nie jest to miła ceremonia, ale
        z szcunku dla męża i jego rodziny, no i przede wszystkim dla babci,ktora
        napradę lubiłam, chcę tam być. Drazni mnie tylko, ze takie zabobony jeszcze
        funkcjonują. Oczywiście zazwyczaj podchodzę do nich z przymrużeniem oka i tego
        typu ostrzeżenia czy zakazy raczej mnie bawią, ale kiedy słyszę je wypowiadane
        z autentyczną wiarą i lękiem, dostaję reakcji alergicznej na głupotę.
        Szczególnie, ze wykazuje się nią moja własna matka - i to właśnie, jak
        zauwazyła Chimba, osoba należąca do zdeklarowanych katolików. To tak na
        marginesiesmile
    • kokons Re: jak uczestniczyć w czyimś pogrzebie 29.08.05, 14:45
      Dlaczego nie wolno - absurd! Mamusie wyslij do ksiedza a juz na pewno do
      spowiedzi bo to grzech wypowiadac takie glupoty!!! I wstyd dla Katolika!

      Moze wprowadzmy zakaz ogladania noworodkow a juz na pewno kontaktowania sie z
      kobieta w ciazy, przez wszystkich zabobonnych bo nam jeszcze klatwe jakas
      sprowadza!

      Koniec irytacji - przepraszam. Tak na prawde to chcialam ci przekazac,ze
      wspolczuje straty kogos tak bliskiego. Pozdrawiam serdecznie.
    • budzik11 Re: jak uczestniczyć w czyimś pogrzebie 29.08.05, 15:30
      Byłam na pogrzebie dziadka męża, którego nigdy na oczy nie widziałam (dziadka
      oczywiście wink). Emocjonalnie był mi więc obojętny, nie przeżyłam tego
      szczególnie mocno, poza tym, że pogrzeb był bardzo daleko i mielismy bardzo
      męczącą podróż (w tę i z powrotem jednego dnia, prawie 1000km). Chciałam jednak
      oddać szacunek zmarłemu, a połowa rodziny patrzyła na mnie jak na
      samobójczynię, kiedy modliłam się w domu nad otwartą trumną. Strasznie mnie to
      drażniło. Nawet jak szliśmy potem za trumną na cmentarz (wdowa po dziadku,
      czyli babcia jechała samochodem, bo nie doszłaby sama) mój teść, czyli syn
      zmarłego, zamiast skupić sie na pogrzebie i myślec o zmarłym ojcu nagle
      odwrócił się do mnie i powiedział, że jak źle się czuję, albo bolą mnie nogi,
      to żebym wsiadła do tego samochodu którym jechała babcia. Już chciałam cos
      odpalić, że jestem TYLKO w ciąży i nic mi nie jest, ale tylko uśmiechnełam się
      delikatnie i podziękowałam za troskę.
      • goczis Re: jak uczestniczyć w czyimś pogrzebie 29.08.05, 16:49
        Ja byłam na pogrzebie swojego dziadka w maju. crying Strasznie to przeżyłam, ale
        nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie pojechać. Do trumny nie podeszłam, bo nie
        byłam w stanie - psychika mi troszkę siadła. Pomimo, że wiedziałam, że dziadek
        ciężko chory, to miałam nadzieję, że lekarze będą umieli mu pomóc i doczeka
        zobaczyć prawnusię. Nie doczekał. Widział tylko fasolkę z 1. usg sad
        Moja ciąża dobiega końca - jeszcze 30 dni - i nie sądzę, żeby ten bądź inny
        zabobon wpłynął na zdrowie Córeczki. Jak ma się coś wydarzyć, wydarzy się bez
        względu na takie teksty.
Pełna wersja