Strasznie mi przykro....

07.09.05, 22:29
Kochane dziewczynki!Pracuje u mojego ojca..praca jest okropna , ojciec
wyrzywa się na mnie , kytykuje mnie i zawsze krytykował to co
zrobię..Koleżanka która pracuje ze mną jest osobą bardzo zawistną i
zazdrosną..ulubienicą mojego ojca..uwielbiała na mnie zwalać winę za wszystko
co się stało nie tak w pracy..Ostatnia awantura jaka była w pracy wczoraj
przepełniła kielich..usłyszałam że mam ....na zwolnienie ..no to pójde jestem
w drugiej ciąży 17-18 tydzień..i mam 6 letnią córkę Domciię..koleżanka która
sprowokowała awanturę osoba ciekawska i wredna podobno "nie wiedziała że
jestem w ciąży"dowiedziała się wczoraj!Kpina!Po prostu kpina!!Najgorsze że
nawet nigdy nie mogę temu ojcu cholernemu nagadać bo za to wysłuchuje moja
ukochana mamusia którą kocham najbardziej na świecie..bo to przecież
ona "mnie żle wychowała"(taK OCZYWIŚCIE GADA MÓJ OJCIEC)..ale wiecie co
siedzę i ryczę moze to głupie ale dzkoda mi że po prostu nie mogłam tam być
nigdy dobrze trakrowana,nie mogłam normalnie stamtąd odejść na zwolnienie w
listopadzie jakby wszystko było dobrze tylko skończyło się beznadziejną
awanrturą sprowokowaną przez jakąś babę która wszystkich i wszystko krytykuje
wraz z moim ojcem...chyba z zaadrości może drugiej ciąży też mi zazdrości...
pozdrawiam ciężarna żona slawsupera i mama 6 letniej Domci...
    • mamapiotra Re: Strasznie mi przykro.... 07.09.05, 22:33
      Szczerze współczuje takiej pracy i zakończenia. Teraz głowa do góry, nie będziesz tam przez co najmniej kilka miesięcy. I mam pytanie, zostałaś zwolniona? Czy poszłasz na zwolnienie?
      • superslaw Re: Strasznie mi przykro.... 07.09.05, 22:37
        Bardzo dziękuję za pocieszenie..nie zostałam zwolniona a kazali mi iść na
        zwolnienie planowałam iść na początku listopada dopiero bo czuje sie dobrze i
        man pół etatu więc szkoda mi było pieniędzy..ale trudno pójde teraz chyba będę
        zdrowsza...Tylko najgorsze jest to wiesz ze szefem było ojciec -najbliższa
        rodzina a i tak potrafi człowieka stłamsić...nawet świąt nie spędzam z
        rodzicami- choć bardzo bym chciała zaprosić mamę...bo po prostu nie potrafię...
    • mamapiotra Re: Strasznie mi przykro.... 07.09.05, 22:34
      A później możesz znaleźć inną pracę. wink
    • r.kruger Re: Strasznie mi przykro.... 07.09.05, 22:36
      rozumiem bo pracowałam kiedyś u swojego ojca, wymagał ode mnie więcej a nie
      chwalił nigdy w porównaniu z resztą załogi. Taka ostatnia byłam...najtrudniej o
      urlop, najmniejsze podwyżki... fuja
      Idź spokojnie na zwolnienie i pielęgnuj siebie i brzusia, wytrzyj łzy i ciesz
      się życiem
      • superslaw Re: Strasznie mi przykro.... 07.09.05, 22:40
        Jesteście kochane dziewczynki!A i świetnie cię rozumiem ...to samo nawet ourlop
        były awantury inni owszem nie ma sprawy ale nie ja...
        • hanka45 Re: Strasznie mi przykro.... 07.09.05, 22:48

          Będąc na zwolnieniu nie myśl o pracy, ani tymbardziej o tej koleżance, tylko
          dogadzaj sobie i poświęć czas swoim dzieciom. Wiem, że relacje z ojcem potrafią
          być ciężkie. Ale wiesz co? Bądź ponad to. Jesteś w porządku? To czym się
          przejmujesz? Trzymaj się!

          lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
    • mbartoszew Re: Strasznie mi przykro.... 08.09.05, 09:23
      Oj, Słoneczko... Rozumiem, bo moi rodzice sa kochani, mam z nimi dobre relacje,
      ale nie wyobrażam sobie, żeby którekolwiek z nich było moim szefem w pracy.
      KOszmar... Wiem, że w naszej pieknej Łodzi o pracę trudno, ale spróbuj sobie
      powyobrażać, że jak troszkę odchowasz drugiego dzidziusia a starszą poślecie do
      szkolnej ławy, to poszukasz czego innego bez zawikłanych relacji rodzinnych. W
      końcu juz pracowałaś przez czasu ileś, więc doświadczenie jakies masz i z tego
      co pamietam, to młodziutka jeszcze z ciebie dziewuszka.
      A co do świąt, to tez bym radziła nie wpadac w panikę - w końcu jest dopiero
      pierwsza połowa września. Przez trzy miesiące w czasie których nie będziesz
      widywała ojca na gruncie służbowym, a w dodatku pozytywnie go nastroi
      perspektywa ponownego "dziadostwa" (czyt. zostania dziadkiem) sporo sie może
      zmienić, jeśli nawet nie realnie poprawić, to uspokoić na tyle, że wspólne
      spędzenie świąt przestanie być koszmarną perspektywą, a stanie się czymś, co
      chocby da się przetrwać ze względu na relacje z mamą ( i wnuczki z babcią).
      Buziaki i juz nie płacz
      Magda
    • ba_warka Re: Strasznie mi przykro.... 08.09.05, 10:44
      Popieram przedmówczynie.
      A jesli chodzi o pieniążki to przecież na zwolnieniu dostaniesz 100%.
      A jaki masz spokój wewnętrzny..jaki luz..jak się możesz przygotować-pod każdym
      wzgledem na maleństwo.
      Ja na Twoim miejscu podziękowałabym ojcu i koleżance,że zapewnili Ci odpoczynek
      przed nowymi obowiązkami.
      Nie stresuj się-przecież Wiesz,że to co czujesz czuje maluszek.
      Głowa do góry!
      Pozdrawiam.
    • o_tuska Re: Strasznie mi przykro.... 08.09.05, 10:58
      nie daj sie!!!
      Przykro mi że masz takiego Ojca! Ja też pracuje z moim - ale mamy świetny układ
      i jak sie dowiedział ze będzie dziadkiem to bardzo się uieszył długie wyjazdy
      mi darował - a bywaja tygodniowe delegacje- a to 5 tydz. więc musze uważac
      I powiedział ze ciąza to nie choroba i że mam prcowac tak długo jak się da smile
      A z tymi podwyżkami to smile ale o swoje trzeba walczyć nawet z Ojcem - to oni nas
      mają nauczyć twardej strony życia ale Twój chyba troche przesadza - ale jeśli
      mogę doradzić staraj się go kochać i darzyć go ciepłem - na ile to możliwe może
      wkońcu się zmieni...
      Pozdrawiam i przesyłam buziaki - trzymajcie sie razem i bądźcie zdrowi i głowa
      do góry !!!! A jak będziesz miała do ła to piszsmile
Pełna wersja