szpital po terminie porodu

08.09.05, 08:26
domyslam sie po co mnie tam chca zapakowac: monitorowanie dziecka zapewne..
ile czasu tam bede lezala? dwa tygodnie?sad
czy wypuszczaja po kilku dniach obserwacji czy czekaja az urodze? czy
wywoluja porod? jak to jest?
jakos mnie przeraza perspektywa spedzania calych dni w szpitalu... tam mozna
zwariowac!
acha! jeszcze jedno...czy przed wywolaniem porodu zawsze robi sie test
oksytocynowy? a co jesli on wykaze, ze jestem na oksytocyne odporna?
    • cleodark Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 08:30
      Monitorują plód, jeżeli jest o.k to czekają max do 2 tygodni, ja mialam
      podawaną oksytocynę bez testu , zadzialalasmile
      • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 08:33
        boze... ta oksytocyna mnie przeraza. a tu z kazdym dniem jest coraz bardziej
        realna!
        • cleodark Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 08:36
          niech Cię nie przerażasmile, dzięki niej rodzilam 12 godzin a nie wiecznośćsmile)),
          przyśpieszylo się rozwieranie itp.
          Pimpek glowa do góry będzie dobrze
          • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 08:37
            rozwieranie mam. nie mam czynnosci skurczowejsad
            zero skurczy... na cala ciaze mialam JEDEN... w poniedzialek.
            • cleodark Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 08:41
              czasami jest tak,że kobieta nie czuje skurczów bo są b. delikatne a rozwarcie
              postępuje także nie martw się, teraz będziesz pod dobrą opieką w szpitalu i
              wkrótce podeślesz nam zdjęcia swojego synkasmile)
              • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 08:42
                nie mam na pewno. robilismy godzinne ktgsad
                zdjecia podesle.... jak przezyje oksysmile
    • kkatie Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 08:35
      ja lezalam dwa dni przed porodem i rano mialam robione badania z krwi, ale nikt
      mi nie mowil czy mi robiono jakis test?
      (nawet nie wiem jak sie go robi wink) no i oczywiscie kilka razy dziennie bylam
      monitorowana. kazano tez liczyc mi skurcze dziecka.
      ale lezalam z dziewczyna "przeterminowana", ktora byla ktg-owana i po trzech
      dniach, jak ja juz urodzilam, wypuszczono ja do domu bo nic sie nie dzialo.
      ale roznie to bywa, kazdy przypadek jest inny.
      a co do szpitala to sie nie martw, wiadomo, ze chcialabys juz miec to za soba,
      ale jakos wytrzymaj wink
      glowa do gory smile
      pozdr
      • paris4 Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 08:49
        Pimpek spokojne. Ja 08.07 miałam ktg prawie godzinę i nie zapisał się żaden
        skurcz. W ogóle przed porodem nie miałam skurczów przepowiadających. A 11.07
        pojwił się silny skurcz i ucieszyłam się, że to przepowiadające a po 3 minutach
        następny, po 3 minutach następny itd. i urodziłam w 3,5 godziny. Byłam w
        szokusmile Naprawdę różnie to bywa. Aha i nie odszedł mi żaden czop także oznak
        nadchodzącego porodu w ogóle nie było.
    • bomba001 Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:05
      to zalezy od szpitala, czy cie w ogóle położa po terminie porodu. powinnaś
      pryjśc na ktg i usg, i od wyników tych badań zależy czy cię położą czy też każą
      ci przyjśc za 2-3 dnia na początek.jeżeli cie chcą położyć na wszelki wypadek,
      żebys czekała na poród w szpitalu, możesz się wypisac na własne żądanie i po
      prostu do niech przychodzić, spróboweac się uładzic , że będziesz przychodzić 2
      x dziennie na ktg etc.. niestety, jeżeli cię zatrzymaja wszpitalu, bęedzie to
      prawdopodobnie do porodu , a jest to okropne (leżałam prawie 3 tyg, bez
      przyczyny, nasłuchałam się opowieści dziewczyn z patologii, zobaczyłam sobie
      kilka poronień, porodów przedwczesnych ... horror). tym razem (wczoraj w nocy
      jak trafiłam na porodówkę na obserwacje, a standardem jest zostawianie na
      patologii po takim czymś, zbadał mnie mój lekarz i sam zaproponował wypis na
      własne żądanie, co tez wykonałamsmile)). Ale obejrzałam 3,5 porodu...
      natomiast jeżeli chodzi o OTC, mi mówiono, że jest on wykonywany, aby sprawdzić
      reakcje dziecka na działanie oksy,mniej natomiast twoja. oxczywiście, czsem się
      zdaża, że to OTC się od razu rodzi i już. pozdrawiam
      • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:10
        polozy mnie gin do szpitala. to juz mi obiecal we wtorek.zatem wiem, ze nie
        wpadne tam na godzinke na ktg.
        • bujanna Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:25
          Mówiac szczerze to nawet dobrze polozyc sie w szpitalu . Nie mówie tu o 3
          tygodniach ale trzy dni to jeszcze ujdzie, oczywiscie jak sie nie ma starszych
          dzieci w domu bo sie teskni.
          W moim przypadku tak bylo bylam przeterminowana juz 7 dni i nerwy mi puszczaly,
          czarne mysli nachodzily, i wogóle wariowalam.
          Chcialam miec znieczulenie i strasznie sie balam ze z domu nie zdaze do
          szpitala i juz bedzie za pózno na podanie znieczulenia, i nie dam rady urodzic
          sama bez niego i takie tam inne glupoty.
          I dlatego kiedy mnie juz zostawili wczesniej to prawde mówiac uspokoilam sie i
          wszystkie schizy mi odeszly.
          Ale, to tylko moje zdanie.
          Lecz czasem warto polezec, niz zchizowac w domu.
          Serdecznie pozdrawiam i zycze wszystkiego naj.
        • bomba001 Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:26
          well, to zależy jak ufasz swojemu lekarzowi. ja ostatnio sie położyłam i
          klęłam, ale tym razem postanowiłam mu bezgranicznie zaufać , bo w końcu komuś
          trzeba, no nie??
          zamist oksy (nie polecam po swoich doświadczeniach - ale to sprawa
          indywidualna), jezeli jestes gotowa do porodu, to spróbuj umyc podłaogę, okna,
          kilka spacerków po piętrach (mimo, że ci sie nie chce pewnie) etc. pomagasmile)
          • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:30
            ufam mojemu lekarzowi bardzo mocno. to swietny lekarz. podlogi mam najczystrze
            w calym miescie, okna umyte, firany uprane, powieszone, robie przysiady, schody
            oczywiscie zaliczam codziennie, itd....duzo moge wymieniacsmile
            no wlasnie oksy... moj gin tez mowi, ze lepiej tego uniknac, albo zrobic na
            zzopie. problem jest taki, ze chcac miec zzopa musze urodzic albo do 13 albo po
            15. bo anestezjolodzy maja 2 dniowe szkolenie poza miastem i wtedy tych od zzo
            nie bedzieuncertain
            a wiadomo, ze naturalnie w znieczuleniu ogolnym sie nie rodzismile.
            dolarganu i tramalu nie wezme... dziekuje za rzyganie po scianach.
    • azja811 Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:13
      dlaczego się tak boicie oksy?Widzialam pare porodów na oksy i bez i naprawdę
      niejdenokrotnie kobiety szybciej rodzily i mniej się przy nich męczyły niz
      te "nie wywolywane"...wiem że to sprawa indywidualna.ale sam strach przed
      szpitalem rozumiem brrr....ale bedzie dobrze.3mam kciuki...pozdrawiam
      • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:21
        dlaczego? bo to calkiem inny bol!wiekszy...
        • azja811 Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:24
          też to slyszalam,ale naprawdę wiele pacjentek tego nie potwierdzalo...choć
          trudno tu się wypowiadać mi kiedy jeszcze nigdy sama nie rodzilam.Nie martw się
          na zapas...wcale nie musi byc tak źle...
        • atlantis75 Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 19:07
          Masz rację Pimpek. Ból po oksy jest większy. Też się bałam cholernie
          wywołania... Kubek urodził się tydzien po terimnie, 17-tego, a na 19-tego
          miałam już zaklepane miejsce w szpitalu na wywołanie. Dlatego wychwalałam syna
          pod niebiosa, ze zdecydował się wcześniej przyjść na świat.
          Życzę Ci żeby Kajtek też już się wypchał na zewnątrz smile
          • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 08:25
            na razie to mysle nad tym czy moj syn nie posiada w moim brzuchu jakiegos noza
            albo dluta... tak skul mi szyjke wieczorem, ze malo nie padlam z bolusmile
            Twoj Kubus juz ma 9 miesiecy? jeju, jka ten czas leci.... pewnie raczkuje juz i
            chowasz w domu wszystko wysooookosmile
            • atlantis75 Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 11:33
              Pimpek smile Moj synek stawia wlaśnie pierwsze nieporadne kroczki big_grin
              Właśnie, ten jak ten czas leci, 9 mies. jak z bicza trzasnął.
              • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 11:34
                atlantis75 napisała:

                > Pimpek smile Moj synek stawia wlaśnie pierwsze nieporadne kroczki big_grin
                > Właśnie, ten jak ten czas leci, 9 mies. jak z bicza trzasnął.
                >
                >
                jej i juz chce chodzi... o kurczesmile)))
        • medicatrix Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 23:23
          skad wiesz jaki to ból? jeszcze ani razu nie rodziłaś... żeby to stwierdzic
          musiałabys rodzic z oksytocyna i bez.
          tak w ogole oksytocyna to hormon ktory posiadacie naturalnie, jak myslicie co
          wam wywołuje skurcze przy porodzie jak nie oksytocyna? dzieki oksytocynie takze
          nastepuje skurcz komorek koszyczkowych w gruczole mlekowych i dzieki temu macie
          czy karmic... czas skonczyc z tym histerycznym lekiem przed rzecza, którą i tak
          posiadacie w organizmie, a podawana wlewem czyli kroplowka niejednokrotnie
          skraca porod kiedy kobieta sie meczy i w bólach bez efektu rodzi w
          nieskonczoność!
      • koteczka12 Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:33
        Pimpku, wlasnie jestem po wywolywanym trzy dni i z wielkimi oporami porodzie.
        Da sie przezyc. A wiec: 1 dnia - test oksytocynowy 2 h - u mnie zero skurczow i
        zadnej innej reakcji (szyjka 2,5 cm ...). 2 dzien - lekarka zaproponowala zel z
        prostoglandynami - nie pamietam dokladnej nazwy, moze progestil? Uprzedzila, ze
        po jego zaaplikowaniu moze mocno bolec. Nie bolalo. Za to nastepnego dnia
        szyjka juz 1,5 cm! Wtedy oksytocyna na ful - mialo byc 6 h, ale zaczelo bolec
        (jak na miesiaczke, ale mocniej ...) i wywalczylam ze odlaczyli po pieciu.
        Nadal bez skurczow. Ale szyjka 1 cm... 4 dnia (a raczej w nocy) te bole po
        oksytocynie nadal nie przechodzily (acz zero skurczow). Bylam juz w desperacji
        i postanowilam, ze jak dzis nic, to jutro KRZYCZE o cesarke. A tymczasem po
        rannym badaniu - 1,5 cm rozwarcia (na ktg nadal skurczow nie widac). Przebili
        pecherz i skierowali na porodowke. Tam poczekali, czy po przebiciu pecherza
        skurcze sie nie pojawia (podobno to najsilniejszy impuls do nich). Nie pojawily
        sie. Podlaczyli oksytocyne. Zaczelo bolec (jw.). Po 3 h dali znieczulenie, bo
        chociaz na ktg skurczow nie bylo, rozwarcie postepowalo. Od znieczulenia to juz
        byl luz - urodzilam bez stresu po 7 h. W sumie: najgorsze bylo to czekanie, juz
        myslalam ze sie nie uda, i bylam wsciekla ze mnie nie tna. Teraz jestem im
        wdzieczna - czuje sie super, dziecko zdrowe, za rok moge znow rodzic. Acha, ta
        lekarka, ktora mnie wywolywala, mowila, ze pierwsze dziecko urodzila 21 dni po
        terminie (z wywolywaniem), ale drugie samo poszlo w terminie.
        • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:36
          koteczko wielkie dzieki!smile
          moj gin obiecal, ze nie bedzie mnie meczylsmile))
          no ale wiesz.... ciekawe czy meka dla mnie i dla gina bedzie to samo!smile
    • azja811 Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:14
      Aha no i gdzie tam poniedzialek kochana?wiesz ile jeszcze do tego czasu może
      się zdarzyć!!!!Przesylam ci pozytywna energię...b edzie dobrzesmile))
      • bujanna Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:30
        Sluchajcie czy oxy podaje sie dozylnie czy dopochwowo, poniewaz mi podali
        dopochwowo cos na wywolanie , ale nie wiem co to bylo.
        Jezeli to oxy to do czasu podania znieczulenia nie bylo az tak zle, bóle byly
        do zniesienia.
        • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:32
          bujanna napisała:

          > Sluchajcie czy oxy podaje sie dozylnie czy dopochwowo, poniewaz mi podali
          > dopochwowo cos na wywolanie , ale nie wiem co to bylo.
          > Jezeli to oxy to do czasu podania znieczulenia nie bylo az tak zle, bóle byly
          > do zniesienia.

          dopochwwo to moglas miec prostaglandyne E-2 w zelu lub w czopku ( cytotek czy
          jakos tak w nazwie handlowej). oksy jest dozylna.
          • superslaw Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:45
            Kochane dziewczynki!Ja miałam szczęście na wizycie kontrolnej lekarz usłyszał
            spadki tętna u dzidziusia i kazał przyjść od razu na dyżur do szpitala ..tAM
            ZROBILI KTG i wyszły skurcze do porodu,więc od razyu na blok porodowy tam ktg
            prawie cały dzień...wiedzór skurcze,oksytocyna , brak znieczulenia-i tak nie
            było mnie stać i rano 6.35 córcia się urodziła...wcale nie było tak żle..teraz
            mam przełom 17-18tc i mam nadzieję że nie pojadę wcześniej do porodu...jeśli
            oczywiście będzie dobrze..drugi raz jest na szczęście trochę łatwiejszy znasz
            swój organizm..a gin to nawet proponuje ci przebicie pęcherza i poród
            wcześniejszy..jeśli chcesz...
            pozdrawiam ciężarna żona SLAWSUPERA I MAMA 6-LETNIEJ dOMCI...
        • bomba001 Re: szpital po terminie porodu 08.09.05, 09:40
          podaje sie dozylnie, to dopochwowe to prosta...coś tam, podaje sie w innej
          sytuacji niż oksy. ale nie każdy źle reaguje na oksy, moja koleżanka urodziła
          w 15 min po początku podawania, jak krzyczała, że ją rozrywa (bóle parte...) to
          położna nawet nie podeszła, bo myślała, że histeryczka. dopiero jak jej mąż
          zaczął krzyczeć, że ona na taka duża owłosioną kulę między nogami (główka...)
          to podeszły i pomogły. także może nie warto sie negatywnie nastawiać, choc
          najlepiej jednak bez tego specfiku smile))
    • jakasik Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 08:22
      Nie byłam po terminie ale trafiłam do szpitala z sączącymi się wodami płodowymi
      9 dni przez terminem. Test o oksy 3 zastrzyki w tyłek i nic. Mój organizm nie
      podjął akcji. No to kroplówka z oksy - nic. 2 kroplówka - nic. Do szpitala
      trafiłam w poniedziałek o 9 rano. W nocy z wtoru na środę zrobili mi cesarkę.
      Jestem odporna na oksy i tyle! Podobno większość reaguje już na 1 kroplówkę, a
      na 2 już nie ma mocnych - trzeba urodzić. Okazało się, że jestem chyba
      mutantem! smile
      • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 08:23
        jakasik... a moze jestes szczesciara? oksy to zadna przyjemnosc!big_grinDDD
        • jennefer3 Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 09:39
          Miałam się zgłosić około 10 dni po terminie-do tej pory liczyć codziennie ruchy
          dziecka.Kiedy znalazłam się w szpitalu robiono mi 1-2 razy dziennie
          KTG,częściej badano tętno.Aha -w 40 tc jak i przy przyjęcu do szpitala miałam1
          cm rozwarcia,głowę dziecka nad wchodem(wysoko)-w 42 tc bez zmian.Zadecydowano
          wtedy o indukcji próbnej-czyli sama oksy,bez przekłucia pęcherza.Dostałam dwie
          kroplówy i nic.Następnego dnia spróbowano jeszcze prostaglandyn na szyjkę
          (Prepidil) i dalej nic.W sumie na 16 dzień zdecydowano o cc.Nie wiem czy tak
          wygląda standart,ja w każdym razie mam wrażenie,że zależy to od obecności
          lekarza prowadzącego-mój akurat był na urlopie,może dlatego tyle czekałam.W
          niektórych szpitalach robi się indukcję wcześniej.Na pocieszkę napiszę,że przy
          pierwszym dziecku na 10 dni po terminie zgłosiłam się do szpitala i tam na
          izbie przyjęć tak mnie "delikatnie" zbadano,że urodziłam tego samego dnia bez
          żadnej kroplówkismilePowodzenia.Marta.
          • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 09:45
            moj gin obiecal, ze nie bedzie sie nade mna nikt pastwil, podobno maja takie
            procedury, ze nie mecza ciezarnychsmile. chociaz czasami sa takie odwazne, ktore
            blagaja o oksy jeszcze raz byleby nie ciacsmile
            ja w to nie moge uwierzycsmile
            • jennefer3 Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 10:06
              te skurcze na oksy nic a nic nie bolały,ustały całkowicie jak zeszły
              kroplówki.Bardzo nie chciałam cc ale w tamtym momencie myślałam tylko o
              dziecku,poza tym całą rodzinę musiałam uspokajać,że wszystko ok i to od momentu
              jak minął termin-i to chyba było najgorsze-sama byłam niespokojna a tu jeszcze
              w kółko pytania czy aby oni,czyli lekarze , za długo nie zwlekają,możę czekają
              na kopertę itpTo się nazywa wsparcie, tak jakby to była moja wina,że dziecko
              się nie chce urodzić a ja,wyrodna matka nic z tym nie robię.Nikomu nie
              życzę,najlepiej chyba wyłaczyć telefon.
              • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 10:10
                wiesz... myslalam o wylaczeniu telefonusmile
                jedyne co mnie powstrzymuje to moja mama... szkoda mi jej, martwi sie, mieszka
                daleko ode mnie... nie chce byc dla niej zolza... reszte mam na miejscu i mnie
                zadreczy dzwoniac co kilka godzin z pytaniem czy juzsmile
        • jakasik Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 09:42
          Wiem, że żadna przyjemność. Poczułam to na sam koniec, jak już było zapóźno aby
          czekac na rozwarcie. Ból straszny. Ale zapadła decyzja c.c. i zaraz dostałam
          coś p. bólowego.
    • niya Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 09:42
      smile
      to ja ci powiem jak u mnie było, termin miałam na 20 pażdziernika, 5 dni po
      terminie poszłam do gina a tu niespodzianka 2,5 cm rozwarcia (bez żadnych bóli)
      i na drugi dzień do szpitala leżałam tam 5 dni codziennie dwa razy ktg i nic
      skurczów brak, 5 nocy poczułam skurcze takie niezbyt mocne były regularnie co 10
      minut poszłam zgłosić położnej z wielka radościa że być może tej samej nocy będe
      tulić córeczke w ramionach, wyszłam na korytarz a tam za drzwiami na porodówce
      akurat jakaś dziewczyna rodziła tak strasznie krzyczała, płakała, że mi ze
      strachu skurcze minęły, potem się dowiedziałam, ze tak sie zdarza (aha leżenia
      w szpitalu absolutnie nie polecam chodziłam tak przygnębiona gdy patrzyłam na
      sali na te przygnębione i przestraszone przede wszystkim twarze innych kobiet
      -każdą rodzącą słyszałysmy baaardzo dokładnie- że mi się odechciewało
      wszystkiego do domu wrócic nie mogłam bo za duże rozwarcie gdy wieczorem
      przychodził mąż w odwiedziny to tylko mu w koszulę pŁAKAŁAM TO NAPRAWDĘ BYŁY
      NAJBARDZIEJ NIEPRZYJEMNE Z MOICH CIĄŻOWYCH DNI JUŻ MDŁÓŚCI WOLAŁAM KTÓRE NA
      POCZATKU ciąży mnie gnębiły więc bierz się do szorowania podłogi smile żeby
      pośpieszyć Kajtka smile aha seks też jest niezłą metodą bo sperma zmiękcza szyjkę
      macicy wink ) w końcu 31 pażdziernika maiłam poród "załatwiany" wzięto mnie na
      porodówkę lekarz przebił pęcherz płodowy i się zaczęła jazda zaczęłam rodzić o
      22 a dokładnie o 1 usłyszałam krzyk Julci smile najgorsze jest to, żę gdyby
      teściowa wszystkiego nie załatwiła przez "łąpe" to nie wiem jak by to się dla
      mnie skończyło, widziałąm jak dziewczyny chodzą po korytarzu z kroplówką i
      płaczą z bólu bo co z tego, że oksy wywołała skurcze skoro rozwarcia nie było
      (jedną kobietę po 18 godzinach męki skierowano w końcu na cesarkę) wiecie co?
      może o narodziny dziecka to najpiękniejsze doświadczenie w życiu ale nigdy
      przenigdy nie pójde do szpitala po terminie do końca w domu będe siedzieć mogę
      płacić codziennie za pktg w prywatnym gabinecie., ale do szpitala? nigdy tylko
      prosto na porodówke a poza tym myśle o porodzie w domciu smilepozdrawiam wszystkie
      dziewczyny przed porodem, zapomnicie o bólu bardzo szybko nie martwcie się nie
      bójcie bo stres dziecku nie słuzy o tym wiecie bardzo dobrze smile a za Ciebie
      Pimpek kciuki trzymam, Zebyś jeszcze dziś sie na porodówce znalazła smile
      • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 09:48
        szyjke mam miekka i sie rozwiera sama, zatem seks nie jest potrzebny... a ja
        mam tak obolale wnetrznosci, ze nie wyobrazam sobie lezenia na plecach a co
        dopiero jeszcze sexuuncertain
        podlogi lsniasmile
        wczoraj mylam, dzien wczesniej tez itd.... dzis tez umyje, niech blyszcza na
        weekendsmile))))))))))))
        a ze skurczami, to naprawde mialas niezlesmile
        na mnie podzilal podobnie sam widok gina w fartuchu w 16 tc. cala noc miala
        twardy brzuch, kazal rano przyjsc na wizyte... poszlam a na widok gina zrobil
        sie miekki kapecsmile wszystko przeszlosmile
        • mruwa9 Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 11:38
          pimpek_sadelko napisała:

          > > podlogi lsniasmile
          > wczoraj mylam, dzien wczesniej tez itd.... dzis tez umyje, niech blyszcza na
          > weekendsmile))))))))))))

          To jak sie juz rozpedzisz, to zapraszam do siebie! wink
          • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 12:27
            jak mieszkasz w olsztynie, to wpadnebig_grin
        • faq Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 12:13
          a nie masz tam jakis lotow w okolicy? takie 20 min za 50 pln? zmaina cisnienia
          swietnie wywoluje akcje.

          a co do seksu.. no przeciez nie wmowisz mi, ze Ty lezac na plecach tylko wink
          • pimpek_sadelko Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 12:28
            faq napisał:

            > a nie masz tam jakis lotow w okolicy? takie 20 min za 50 pln? zmaina
            cisnienia
            > swietnie wywoluje akcje.
            >
            > a co do seksu.. no przeciez nie wmowisz mi, ze Ty lezac na plecach tylko wink

            no nie, ale naprawde nie nadaje sie na sexsmile
            wszystko mnie boli... i jestem tak gramotna, ze szok... a poza tym szyjka jest
            miekka i rozwarta, zatem sex zbyteczny. ja chce skurczy porodowychsmile
            • faq przelec sie! to slowa idiotyczne ;) 09.09.05, 12:52
              ale moze pomocne! kukuruznik i hop w przestworza! nie od parady linie lotnicze
              oganiaja sie od pasazerek po 36 tc!
              • pimpek_sadelko Re: przelec sie! to slowa idiotyczne ;) 09.09.05, 12:57
                faq napisał:

                > ale moze pomocne! kukuruznik i hop w przestworza! nie od parady linie lotnicze
                > oganiaja sie od pasazerek po 36 tc!

                ciekawe czy by mnie na poklad wpuscili?big_grinDDD
    • ruda773 Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 09:50
      SZpital po etrminie jest bardzo potrzebny. JA leżałam na monitoringu przed
      terminem i okazało sie że małemu skacze tetno. TEz nie miałam skurczy. Jak
      postanowili że wywołaja poród nie dostałam oksytoceny tylko jakis zastrzy (jak
      znajde wypis ze szpitala to napisez co), ale nie było żadnych skurczy i zero
      rozwarcia. Kazali mi szczypac sobie brodawki i podziałało jak diabli!!! Około
      14 zaczęły sie takie bóle że ho, ho. A o 15.45 Franek była na świecie.Szybko
      poszło. A i o 14 nie miałam w ogóle rozwarcie i zaczeli mnie szykowac do cc.
      Chciałam iść do wc i mie odpieli od ktg i juz mnie nie złapali tak biegałam i
      za chwile było juz 7 cm!Pewnie przez te harce! Będzie dobrze Pimpek! Przznam że
      tez sie bałam, bo położna mi powiedziała że wywoływane porody moga trwac wiele
      godzin i moga byc bolesne. Szczyp brodawki, przytulaj sie do męża, biegaj po
      schodach i może mały w koncu zechce wyjść. Życze takiego szybkiego porodu jak
      mój. Piłam liście malin może to troche pomogło. Nie wiem. Ciesze sie że to tyle
      trwało bo miałam bóle krzyzowe, nie są przyjemne, ale wytrzymałam. POzdrawiam
    • madziaa26 Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 11:59
      lezalam w szpitalu prawie 2 tyg.przed urodzeniem,po pierwszym wywolywaniu
      porodu mialam dosc,lezalam caly dzien na porodowce,mialam nieziemskie skurcze i
      zero rozwarcia,jak wieczorem wrocilam na patologie to powiedzialam ze to
      dziecko moze zostac w moim brzuchu do konca zycia,ale rodzic nie bede.po kilku
      dniach poszlam tam znow,wystraszona jeszcze bardziej niz za pierwszym razem,ale
      na szczescie nic mnie nie bralo i wieczorem zrobili mi cc,to bylo juz 10 dnia
      po terminie.najgorsze bylo to czekanie,dziewczyny ciagle rodzily a ja lezalam i
      lezalam.ale z perspektywy czasu i tak wspominam to wszystko z wielkim
      sentymentem.
      • r.kruger pimpek_sadelko troszke cierpliwości :))) 09.09.05, 12:36
        -Do wtorku trochę czasu zostało, jak dzidzior zechce opuścić przytulne lokum da
        znać...u nas w szpitalu nim podadzą oksytocyne robią masaż szyjki macicy, no z
        tego co wiem to wcale przyjemne nie jest ale widziałam jak masaż+oksytocyna
        działa-koleżanki z patologii jak szybko szły na trakt porodowy tak szybko
        jechały na położnictwo z dzidziorkami w ramionach smile
        życzę ci mało stresu a dużo pozytywnych wrażeń na finiszu smile
        • pimpek_sadelko Re: pimpek_sadelko troszke cierpliwości :))) 09.09.05, 12:38
          ja nie wierze, ze kajtek wyjdzie do poniedzialku. jakis 6 zmysl mi to mowi...
          juz opadlo moje radosne uniesienie szyjka, myslam, ze jak ona sie rozwiera to
          porod blisko... a tu moze byc i za dwa tygodniesad
    • oliwe Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 12:31
      Z moich obserwacji wynika,że jeśli nic się nie dzieje ani z postępem porodu ani
      z dzieckiem to zwykle czekają parę dni do tygodnia i podają oxy. Nie zawsze
      poprzedzoną testem.Do domu raczej nie wypuszczają.Można na własne życzenie ale
      sami po terminie raczej nie wypiszą.
      Ja trafiłam do szpitala z akcją skurczową dość regularną, ktora ustala, szyjka
      zgładzona rozwarcie na trzy centymetry a jednak tydzień w szpitalu leżałam i
      nic więcej się nie działo. Dostałam oxytocynęi dalej nic. Po dwóch dniach drugą
      i znowu nic. Jakieś tam skurcze były ale nie bolesne i nie przyczyniające się
      do rozwoju akcji porodowej. Jak juz mnie mieli odłączać od tej drugiej kroplówy
      to dziewczyna, ktora była ze mną na porodówce zaczęła rodzić i jak to wszystko
      sobie oglądałam i z wrażenia chyba sama zaczęłam oxytocyna własna wywarzać i do
      w takich ilościach , że jak tylko zolnił łóżko to w godzinę było po wszystkim.
      Życze tak szybkiego porodu tylko mniej bolesnego. Nie wiem czy z oxytocyną
      lepiej czy gorzej się rodzi bo nie mam porównania ale szybciej napewno.
    • grach Zaufaj naturze 09.09.05, 15:26
      Przecież ciąża trwa +/- 2 tygodnie. Po co od razu kłaść się do szpitala.
      Lekarze przesadzają. Boją się, że może wystąpić ciąża przenoszna i w tym celu każą czekać w szpitalu. Nie chcą zgodzić się na badanie KTG bez leżenia w szpitalu.
      Dlaczego? Przecież to jest nie logiczne, z punktu widzenia wydatkowania publicznych pieniędzy.
      Wygląda na to, ze szpitale zarabiają na tym, że pacjentka leży w szpitalu. Im dłużej tym lepiej.

      Piszę o tym, bo sama to wszystko przechodziłam. Posłuchałam lekarzy i żałuję tego bardzo, a konsekwencje odczuwam do dziś.
      "Ryzykuje PAni życie i zdrowie dziecka jeśli nie jest pani po terminie w szpitalu"- mówili lekarze. Nikogo nie obchodziło , że termin był źle obliczony, 11 dni za wczesnie. To co lekarz wpisał w karcie ciązy na pierwszj wizycie na podstawie daty miesiączki było dla nich święte.

      Zgłosiłam się pomimo tego do szpitala 11 dni po terminie (1 dzień wg moich wyliczeń). Zaproponowano mi wywołanie porodu. Zgodziłam się, bo miałam dość tej ciąży.
      Namęczyłam się pod oksy, rozwarcie nie postępowało i skończyłam na cesarce.

      Wiecie co stwierdził ordynator, że dziecko miało jescze czas! Nie potrzebnie ten poród wywoływali!

      Moja rada - zaufaj naturze i poczekaj w domu na akcję porodową.
      Walcz z lekarzami o przprowadzenie badań bez konieczności lezenia w szpitalu.


      Moja mama obie ciąże urodziła 3 tygodnie po terminie i wszystko było ok.


      MOJE BOBO



      MOJE BOBO
      • pimpek_sadelko Re: Zaufaj naturze 09.09.05, 16:09

      • pimpek_sadelko ps. 09.09.05, 16:12
        walczyc z lekarzem nie bed... to nie jest madre. przeciez to on prowadzi ciaze
        a nie ja.... ja umarlabym ze strachu rodac 3 tygodnie po terminie.... moze
        Twojej mamie zle wyliczono tp.... przenoszenie ciazy to nie jest pikus. przez
        takie niedopatrzenie corka mojej koleanki byla niedotleniona i teraz w wieku
        1.5 roku uczy sie siedziec dopiero. wiem ze to skrajny przyklad, ale mam
        lekarza i bede robic co kaze.
        • r.kruger Re: ps. 09.09.05, 16:26
          i tu się z Tobą zgadzam ,jeśli lekarz tak decyduje ma jakieś podstawy, a jeśli
          boisz się szpitala-pobytu to szybko urodzisz...
          ze mną na sali jak byłam na podtrzymaniu położyli dwie "troszkę po terminie"
          ale tak nam było wesoło,tak sobie żartowałyśmy że po kilku godzinach obie
          trafiły na trakt porodowy-bez oksytocyny, masaży itp. może więc jakiś kabaret
          obejrzyj i się pośmiej???
          • hanna100 Re: ps. 09.09.05, 16:36
            witaj,

            ja włśnie wyszłam ze szpitala, byłam na obserwcacji (końcówka 38 tyg.). Na sali
            ze mną leżały "przeterminowane" mamy, i wszystkie dostały przepustki na
            weekend. Jeżeli mama była z tego miasta, gdzie szpital, to po porannym KTG
            mogła też iść do domu i przyjść na popołudniowe badania. Mi lekarz
            zapowiedział, że jeśli nie urodzę do 20 to idę do szpitala, ale wcale mi się to
            nie uśmiecha. Już wiem jakie tam są nudy i ochydne jedzenie. Ale co zrobić...
            Pozdrawiam serdecznie
    • niya Re: szpital po terminie porodu 09.09.05, 16:31
      a z tymi obliczeniami porodu też są niezłe numery mi np, wyliczyli za wcześnie a
      koleżance za póżno gdyby ona tak bardzo tej ciąży dość nie miała i nie dała
      lekarzom do zrozumienia że chce teraz natychmiast rodzić (wiecie jak) to nie
      wiadomo co by z dzieckiem było bo wody płodeowe były zieloniutkie już a łożysko
      prawie martwe a wg karty to był 3 dzień po terminie więc gdyby czekała te
      przepisowe dwa tygodnie do wywoływania to................ sad choć oczywiście
      może wcześniej w badaniach wyszłoby ze z dzieckiem coś nie w porzadku ale to i
      tak nie wiadomo czy by zdrowe było.
    • gall2 Tak bylo w Miejskim w Olsztynie 09.09.05, 16:56
      Hej! Powiem jak bylo u mnie. Rodzilam 2 tygodnie temu w Szpitalu Miejskim. Do
      szpitala trafilam w dniu, w którym mialam wyznaczony ewentualny porod. Zrobili
      mi KTG i zostawili na obserwacje. KTG robiono mi 3 razy dziennie, mialam
      robiony test oksytocynowy. Niby wyszedl dobrze, ale w sumie organizm niezbyt
      zareagowal. Nastepnego dnia, czyli 2 dni po terminie dostalam juz oksytocyne na
      wywolanie porodu. Moj organizm nic sobie z tego nie zrobil. Skurcze nie byly
      zbyt efektywne. Przebili mi pecherz plodowy i podali jescze raz oksytocyne. Nic
      to nie dalo, wiec w efekcie porod zakonczyl sie cesarka. Kazdy organizm reaguje
      inaczej. Zycze Ci powodzenia i szybkiego porodu. Jesli tylko mozesz to nie rodz
      w Miejskim. Ja trafilam na cudownych lekarzy, ale polozne sa beznadziejne i
      opieka po porodzie z ich strony pozostawia wiele do zyczenia.
      • pimpek_sadelko Re: Tak bylo w Miejskim w Olsztynie 09.09.05, 20:16
        gall2 dzieki za infosmile
        ja wybioeram sie "przez plot" do wojewodzkiegosmile
        na razie polozne zrobily na mnie dobre wrazenie. pierwszy raz wycieraly mi lzy
        jak poronila dwa lata temu, a potem to juz kontakty "wspolczesne" czyli z tej
        ciazy: ktg, badania... super babki.mam nadzieje, ze zmiana, na ktorej bede
        rodzic bedzie tak fajna, jak te do tej pory.
        • grach Zaufaj naturze - cd 09.09.05, 22:33
          Pomimo tragicznego przypadku twojej koleżanki, której serdecznie współczuję, nadal uważam, że przesadą jest kierowanie pacjentek dzień po terminie do szpitala.
          Aby ocenić czy ciąża nie ma oznak przenoszenia wystarczy zrobić podstawowe badania USG i KTG (tak twierdził mój ginekolog). Po co leżeć w tym celu w szpitalu?
          Dlaczego lekarze odmawiają wykonania badania KTG dla pacjenek, które nie leżą w szpitalu? Dlaczego pacjentka nie może zgłaszać się choćby nawet codziennie na to badanie? Czy sensowne jest wydawanie dużych pieniędzy na pełną hospitalizację, której mogłaby zastąpić zwykła wizyta w przychodni?
          Ciąża jest stanem fizjoloficznym. Leżąc w szpitalu czujesz się chora. Atmosfera szpitalna jest przygnębiająca i dołująca. Nic dziwnego, że marzy się aby jak najszybiej urodzić, w związku z tym godzimy się na wywoływnie porodu.

          Lekarz, nawet posiłkując się tylko aparatem USG, może dużo powiedzieć o stanie ciąży. Przede wszystkim sprawdza stan łożyska (czy nie wykazuje już np. stadium III), ilość wód płodowych.
          Ja miałam łożysko w stadium II, a lekarz oczywiście wysyłał mnie do szpitala.
          Teraz wiem, że dla świętego spokoju. Tak aby dziecko i matka na pewno byli bezpieczni, a jego nikt nie pozwał do sądu. Ale tak myśląc, czemu całą ciążę nie leżymy w szpitalu. Bo przecież zawsze może się zdarzyć jakieś krwanienie, któś może nie zdążyć dojechać do szpitala itp.

          Podsumowując, szczerze ci radzę poczekaj, nie idź do szpitala. W międzyczasie jak będziesz w domu chodź często na USG, znajdź gabinet, który ma KTG, śledź ruchy dziecka itp. Jeśli masz np. łozysko w stopniu II poczekaj jeszcze.
          Czekaj, aż natura sama da znać.

          • mruwa9 Re: Zaufaj naturze - cd 09.09.05, 22:40
            Milo, ze dobrze radzisz, ale z tego, co wiem, Pimpek ma obciazony wywiad, tj.
            jest pod szczegolna opieka. O ile Twoje rady sa calkiem ok dla przecietnej
            przeterminowanej ciezarowki, to Pimpek chyba wie, co robi, stosujac sie do
            zalecen lekarza (ktory zapewne tez wie, co robi). Spokojne, luzackie podejscie
            do ciazy tez ma swoje granice (wytyczone zdrowym rozsadkiem).
        • samanta25 życzę bezproblemowego porodu "-)))) 09.09.05, 23:06
          Trzymam kciuki za szybki i bezproblemowy poród smile))

          ********
          46 cykl starań - w moim sercu jest ból
          każda nowa możliwość przynosi mi nadzieję
          ...i cierpienie kiedy znowu się nie powiedzie
          • aciki Re: życzę bezproblemowego porodu "-)))) 10.09.05, 00:43
            Ja też mam chyba termin jak Pimpek - na wtorek. I też świruję, bo nic się nie
            dzieje. A ma już dość.
      • atlantis75 Re: Tak bylo w Miejskim w Olsztynie 10.09.05, 07:28
        Gall, mimo, iż swój poród w miejskim wspominam dobrze (porodówka ok), to po
        porodzie... zgadzam się. Położne na noworodkach do d*upy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja