Czy nie za wcześnie...

09.09.05, 11:48
Mam 20 lat i marze o dziecku. Czesto rozmawiam z moim chłopakiem o tym. Wiem,
ze ważne sa studia, praca itp, ale ja pragne meic dziecko. Zastanawiam sie
czy nie jest na to za wczesnie, bo co moge mu dac oprucz milosci? Kocham
dzieci i uwielbiam sie nimi zajmowacsmile Ale co dalej??
    • werrap Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 11:51
      dalej się wszystko ułoży, miałam pierwsze dziecko w wieku 19 lat smile
    • karolinazajac Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 12:39
      Ja mam teraz 22 lata i jestem rok po ślubie. Ja studiuję dziennie, mąż ma
      pracę, może nie rewelacyjnie płatną, ale stałą i na nas dwoje a w przyszłości
      troje wystarczy. Specjalnie planowaliśmy dziecko teraz, żeby skończyć ten
      semestr studiów i wziąć urlop dziekański. I naprawdę wszystko wspaniale się
      układa! Nie znoszę jak mi ktoś mówi "za wcześnie" bo to jest decyzja osobista i
      nikt nie ma prawa decydować za mnie.
    • hanka45 Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 12:50
      Kilka miesięcy temu stuknęło mi 28 wiosen. Pamiętam, że wcześniej (własnie koło
      20-stki) miałam takie "ciągotki", żeby mieć dziecko. Mój rozsądek zwyciężał za
      każdym razem. I dzięki Bogu. Te 8 lat poświęciłam na skończenie studiów,
      podróże, wreszcie na ustatkowanie się. Wszystko ułozylo się dla mnie bardzo
      szczęśliwie. Najbardziej jednak to, że teraz dopiero wiem, ze z nikim nie
      chciałabym mieć dziecka tak bardzo, jak z moim mężem, dodam, że jesteśmy ze
      sobą 2 lata. Nie chcę tu umniejszać szczęścia dziewczyn, które decydują się na
      dzieci w wieku 19, 20 lat. Ja wiem jednak, że choć takie mysli wtedy mnie
      nachodziły, to ani ja, ani mój uwczesny narzeczony nie bylibyśmy na tyle
      dojrzali,zeby dać sobie radę i jeszcze czuć się szczęśliwymi. Może Ty i Twoj
      chłopak jesteście inni...nie wiem...Ale wiem, że ja nie żałuję tego, że
      poczekałam. Pozdrawiam!

      lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
      • karolinazajac Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 12:53
        Tu masz rację. Co prawda mąż też nie zawsze jest gwarancją stateczności, ale
        uwazam że jeżeli małżeństwo decyduje się na dziecko to są dużo większe szanse
        na to że będą kompletną rodziną, pewną siebie nawzajem nawet przy klopotach.
        • hanka45 Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 12:58

          smile Nie chodziło mi o fakt, że to mój mążsmile). Po prostu chodzi o to, że jest TYM
          FACETEM, z którym nie tylko zapragnęłam miec dziecko, ale również jestem pewna,
          że będzie świetnym ojcem. I nie było ważne to, czy jesteśmy związani węzłem
          małżenskim, czy nie. Ot co.

          lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
    • pimpek_sadelko Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 13:01
      jak dla mnie za wczesnie... w wieku 20 lat dopiero zyc zaczynalam... studia,
      troche imprez, potem fajna praca... wszystko w zyciu ma swoja kolej. nie
      chcialam przyspieszac pewnych spraw i nie zaluje. nie bede sfrustrowana mama,
      ktora zamiast isc do piaskownicy wolalby z rowiesnikami posiedziec nad woda...
      ja juz to zaliczylam, teraz sie skupie nad tym co wybralam: dzieckowink

      rob tak, zeby tobie bylo dobrze, ale nie podejmuj decyzji z dnia na dzien.
      pochodz z ta mysla.
    • yagooda Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 13:08
      Ja się dopisze do Pimpka. Takie ciągoty się zdarzają, ale dziecko całkowiecie
      zmienia życie, zwłaszcza kobiety, widzę po moich koleżankach. Zresztą juz sama
      ciąża zmienia sposób postrzegania świata. Zdążysz mieć dziecko, teraz jest czas
      na samodzielność i zabawę. Oczywiście mogę się mylić, to bardzo indywidualna
      sprawa. Po prostu jestem zwolenniczką podejścia, że wszystkiego trzeba w
      rozsądnych granicach spróbować, a jeśli zdecydujesz się tak wcześnie na
      dziecko, możesz mieć tę możliwość mocno ograniczoną.
      Pozdrowienia!
      • monia0000 Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 13:22
        Dokładnie jak bym czytała swoje rozterki sprzed kilku lat... Ja również bardzo
        zachciałam mieć dziecko i wtedy byłam pewna na 100% że już jestem gotowa,
        odpowiedzialna itp.. no i nie przeczekałam, nie "przespałam" tej mojej decyzji
        i zaszłam w ciążę! Ja miałam wtedy 20 lat a mój chłopak 22. Gdyby ktoś mnie
        teraz zapytał czy żałuję tamtej decyzji powiem NIE! Nigdy nie żałowałam, to był
        mój wybór, kocham syna nad życie, jest super dzieckiem ale nie ukrywam, że było
        mi bardzo ciężko... My kobiety nawet w tak młodym wieku mamy silny instynkt
        macierzyński (są oczywiście wyjątki) ale z facetami wygląda to gorzej,
        niestety... Wtedy wydawało mnie się że mój chłopak jest już taki
        odpowiedzialny, taki dorosły ale wcale takim się w "praniu" nie okazał... No
        nie okłamujmy się, facet ok 20 - 22 lat to jeszcze gó..aż! i tak naprawdę nie
        nadaje się jeszcze na męża i ojca, uwież mi, on potrzebuje więcej czasu niż my
        kobiety żeby dojrzeć, dorosnąć! Przemyśl to co napisałam... Pozdrawiam
        serdecznie smile
        • eps Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 13:44
          Kazda z kobiet ma inne podejscie do tego tematu.
          Ja osobiście ciagoty do posiadania dziecka miałam od chyba 21 lat. Potem jak
          poznalam mojego obecnego męża zaczło sie to uczucie drastycznie nasilac.Z mezem
          postanowiliśmy postawic na rozsądek. Do niedawna oboje studiowaliśmy zaocznie
          (koszto 800 zł miesięcznie wiec niezła pensja co miesiac), mieliśmy niepewną
          prace i wynajęte malenkie mieszkanie.
          Teraz jak zaczęliśmy sie starać o dzidzie, oboje z mezem skończyliśmy studia, ja
          zrobiłam mnóstwo kursow, studia podyplomowe, oboje mamy dobrze płatne i pewne
          stanowiska pracy, mamy super ekstram duze i pięknie urzadzone mieszkanie.
          Ogólnie to przed posiadaniem dzicka hamowała nas szkoła i czas na nią
          poświęcany, te inne rzeczy były tylko skutkiem ubocznym.
          W każdym razie jestem w ciaży ale czuje sie pod każdym względem bezpiecznie i
          wiem ze dobrze ze wcześniej nie zdecydowaliśmy sie na dzicko.
          Z kolei moja siostra przyrodnia to zupełnie zaprzeczenie mnie.
          Jest sierotą i pobiera rentę po rodzicach która jej sie kończy w kwietniu, tez
          jest w ciaży i urodzi w maju, wiec nie dostanie znikąt zadnych pieniędzy po
          porodzie. Do tego przed dłuższy okres czasu raczej nikt jej nie zatrudni, bo bez
          doświadczenia z nieciekawym kierunkiem szkoły i maluśkim dzieciatkiem raczej
          kiepsko to widzę. Mieszka z chłopakiem bez konktetnego wykształcenia pracującym
          na czarno fizycznie i utrzymującym swoja matke, w malutkim pokoiku takim jak ja
          mam łazienke.Do tego teraz ma czasowo zwieszoną rentę i nie ma nawet tytułu do
          ubezpieczen, więc ledwie wyskubała kasę na lekarza ginekologa bo musi isc
          prywatnie.
          do czego zmierzam ...
          Otóz zarówno ja jak i moja siostra jesteśmy szczęśliwe wiodac takie a nie inne
          zycie. To co mi by przeszkadzało jej nie przeszkadza. wydaje mi sie że to
          wszsytko zalezy od tego kto jakie ma priorytety.
          Jednej kobiecie dziecko zastepuje wszystko inne i jest szcześciem najwyższym,
          dla innej do wychowania szczęscia najwyższego potrzeba jeszcze cos wiećej.
          Sama musisz wybrac co jest dla ciebie wazniejsze.

      • malina.majka Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 13:29
        A ja sie troche nie zgodzewink Osobiscie uwazam,ze to nie wiek kobiety powinien
        decydowac o posiadaniu dziecka ,ale jej dojrzalosc do macierzynstwa.Znam bowiem
        dziewczyny mlode,ktore rewelacyjnie daja sobie rade jako matki,a znam i
        te "starsze" kobiety okolo 30-stki ("starsze" mam na mysli starsze od tych 20
        stek),ktore sa czasem tak niedojrzale emocjonalnie i czesto wrecz ciut za
        glupie,zeby posiadac dzecko.Owszem,jest pewne,ze kobiety po studiach,w miare
        ustatkowane,po jakims stazu z mezem sa wiekszym odsetkiem tych,ktore zakladaja
        szczesliwa rodzine,ale nie szufladkuje ludzi dlatego uwazam,ze nie ma
        zasady,normy wiekowej,kiedy to kobieta staje sie gotowa do macierzynstwa.Jej
        odpowiedzialnosc,dojrzalosc psychiczna i rozsadek-to wedlug mnie wazniejsze,czy
        stuknela 20-stka,30-stka czy 40-stka.jesli kobieta swiadomie decyduje sie na
        dziecko,a nie jest ono tzw.wpadka,no i nie jest to jej kaprys a szczera
        potrzeba macierzysnstwa-jestem za.W marcu skonczylam 21 lat,od 18-stki jestem
        samodzielna,mieszkam w Anglii,na poniedzialek mam termin i jestem baaaaaardzo
        szczesliwa.Dzidzia w 100%planowana,decyzje chyba przyspieszyl fakt,ze
        pracowalam jako nauczycielka w przedszkolusmilePozdrawiam wszystkie Mamusie,20-
        stki,30-stki itd. wink Malina i jeszcze brzuszna Maya
        • monia0000 Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 13:57
          Ja również uważam że kobieta tak samo może być super mamą i w wieku 20 i wieku
          30 lat, to zależy do danej osoby, chodzi mi o partnera, ojca dziecka... Ja jako
          20 letnia matka, bez doświadczenia (wiedzę czerpałam z książki - marny sposób),
          bez pomocy, byłam uważam dobrą, opiekuńczą, kochającą ponad wszystko matką ale
          miło mieć wtedy wsparcie i pomoc ojca dziecka! czy on w tak młodym wieku może
          być gotowy? To naprawdę boli gdy mąż wychodzi o 7 rano do pracy i wraca o 20 z
          pracy bo "akurat nagle zaczął jej tyle mieć" a w domu płaczące dziecko,
          wykończona matka i zero pomocy z jakiej kolwiek strony.... Teraz mam to
          szczęście zostać drugi raz mamą i "przechodzę" to razem z moim partnerem, jest
          o wiele łatwiej i przyjemniej smile
      • majan2 Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 16:02
        To chyba musi byc twoja decyzja i sama musiesz wiedziec co jest teraz wazne dla
        ciebie, ja sie ciesze ze zanim zaszlam w ciaze zdaylam troche pojezdzic,
        odkochac sie i zakochac na nowo, bylam na wielu imprezach i zdobylam
        doswiadczeniem zawodowe, ale to tylko ty wiesz co jest dla ciebie wazne! Ja bym
        jeszcze poczekala, ale.....
    • medicatrix Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 14:26
      heh, jakbym słyszała siebie kiedyś tam... chyba to normalne w tym wieku odzywa
      się coś takiego, taka silna potrzeba dziecka zwłaszcza jak się jest cholernie
      zakochanym, tylko teraz wydaje mi się, że to takie ulotne i że to mija a jak
      osiągnie się jakąś mocną stabilizację życiową wtedy przychodzi ten "prawdziwy
      instynkt" od którego już nie da się uciec ani zagłuszyćsmile
      Ja swój zagłuszyłam a raczej zagłuszyła go medycyna i drugi kierunek studiów...
      pewnie na dosyć długo niestety, ale przyznam się, że teraz jak medycznie siedzę
      w temacie i czytam was to boję się tej całej traumy porodowej-pewnie przejdzie
      mi po praktykach na ginekologii i położniczymwink
      Więc radzę od siebie poczekać i poobserwować własne "ja" przez jakiś czas, mówi
      się że dzieci zawsze przychodzą we właściwym czasie... jeśli to jest prawdziwe
      pragnienie i tak nie dasz rady go powstrzymaćsmile
      pozdrawiam gorąco i życzę rozważnych decyzji
      • natalia433 Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 14:53
        ja zaszłam w pierwszą ciążę w wieki 20lar i była to ciąża planowana i bardzo
        bardzo chciana a synek był i jest dla nas najwspanialszy na swiecie, równiez
        słyszałam teksty typu: wyszalejcie sie jeszcze, skończcie studia, za
        wczesnie...itp. ale studia mozna skonczyc równie dobrze bedac rodzicem,a i nie
        kazdy czuje potrzebe wyszalenia się a podróżowac równiez mozna za kilka lat
        albo z dziecmi, Moja siostra ma 32lata i 13 letniego syna jest jeszcze\młoda a
        dziecko juz odchowane ma czas na realizacje wszystkich swoich planów bedąc
        jednoczesnie mamą, myśle ze bycie młoda mama ma również wiele zaletsmile
        Ja mam teraz 23lata i jestem juz mama dwójeczki maluchów i dopiero teraz czuje
        sie naprawde szczęśliwa!

        pozdrawiam
        Natalia+ Dawidek(lipiec2003)+Martynka(lipiec2005)
        zdięcia moich dzieciaczków na forum "zobaczcie"
    • olutek_m Re: Czy nie za wcześnie... 09.09.05, 15:55
      Mam 21 lat. Od roku i 9 miesiecy jestem mężatką. Mąż jest starszy ode mnie 5
      lat. Bardzo sie kochamy, świetnie sie rozumiemy. Staramy sie o dzieckosmile Wiem,
      że nie jest na to zawcześnie. Ja bedę studiowac i zajmowac się dzieckiem. Do
      tego mam w tej chwili pracę, więc dostanę urlop macierzyński. Wiem, że wszystko
      bedzie dobrzesmile Moje maleństwo bedzie wyczekane i bardzooo kochane, przez
      wujków, ciocie, babcie i dziadków. Widzę już oczekiwanie w oczach całej rodziny.
      Mamy w nich ogromne wsparcie.
      Jesli czujesz, że jesteś gotowa, a Twój chłopak jest na tyle odpowiedziany, że
      nie ucieknie przy pierszym problemie, to czemu czemu mam rezygnować z planów i
      pragnień. Pozdrawiam!!!
Pełna wersja