dziecko nie mojego męża

22.09.05, 21:50
Witam wszystkie kobitki. Bardzo prosze o pomóżcie mi ale błagam nie
osądzajcie. Swiat runął mi na głowę.Mam 24 lata.
Jestem z moim mezem juz 4 lata. Jest on starszy odemnie o 13 lat. Zawsze
bardzo chcieliśmy mieć dzidziusia ale jakos nam nie wychodziło juz doszliśmy
do wniosku ze pewnie któreś z nas jest bezpłodne. Ostatni rok był bardzo
trudny dla naszego związku, przechodziliśmy poważny kryzys i nie raz
zastanawialiśmy się nad rozstaniem. Ponad miesiąc temu zaczełam sie spotykać z
kolegą z pracy. Jest we mnie zakochany. Marzy o wspólnej przyszłości. Kilka
razy kochaliśmy się.Dziś zrobiłam test.JESTEM W CIĄŻY. Boże i tu zaczyna się
mój dramat.Mój maż juz wie. Cieszy się szalenie, mysli że dziecko jest jego.
Błagam nie wiem co mam zrobić. Ja nadal kocham mojego męża. Bardzooo żałuje
tego co zrobiłam. Nie wiem czy powinnam mu powiedziec prawdę. Czy powinnam
usunąć ciążę. Zastanawiam się czy taka kobieta jak ja może byc dobra matką.I
co teraz z moim kochankiem. Dziewczyny pomóżcie!!! Czy moge nie mówic prawdy.
żastanawiałam się nad tym. wiem ze moj kolega ma tą samą grupę krwi. moze
prawda nie wyjdzie na jaw. Nie wiem jednak czy nie zjedza mnie wyrzuty
sumienia. Help
    • ardzuna Re: dziecko nie mojego męża 22.09.05, 21:59
      Znam pary, które funkcjonują z takimi dziećmi, przy ojcach świadomych sytuacji
      lub nie. Da się więc z tym żyć, ale na pewno przeżywasz teraz bardzo trudne
      chwile, i jeszcze wiele takich przed tobą, dopóki sytuacja się nie
      ustabilizuje, w jakikolwiek sposób. Trzymam za ciebie kciuki, żebyś wybrnęła z
      tego z jak najmniejszą krzywdą dla wszystkich zainteresowanych!
      • mka16 Re: dziecko nie mojego męża 22.09.05, 22:02
        ja bym chyba nie miala odwagi powiedziec, choc niby powinno sie brac
        odpowiedzialnosc za swoje czyny. Balabym sie , ze swiat mi runie na glowe, ale
        z tego samego powodu pewnie nie mialabym tez zadnego skoku w bok.
    • lusia79 A może to troll?? 22.09.05, 22:03
      Karmimy trolla??
      Pierwszy pościk w ogóle .... - Hmmmmm???
    • iza805 Re: dziecko nie mojego męża 22.09.05, 22:15
      mój znajomy zrobił pewnej kobiecie podobną przysługę mąż do tej pory
      prawdopodobnie nie wie choć z drugiej strony co się stanie jak będzie chciał
      drugie dziecko? Dla faceta byłby to straszny cios podwójny po pierwsze
      bezpłodność po drugie zdrada więc lepiej trzymać to w tajemnicy dla jego dobra
      jeśli oczywiście chcesz dalej z nim być
      pozdrawiam i życzę powodzenia będzie ci potrzebne
      • annam21 Re: dziecko nie mojego męża 22.09.05, 22:22
        moja biologiczka w ogolniaku mowila uczac nas genetyki mowila; dziewczyny jak
        bedziecie mezow zdradzac to szukac chlop z taka sam grupa krwismile) . to dla
        rozladowania sytuacji.
        nie mam pojeci co bym zrobila,ty znasz meza najlepiej,zadaj sobie pytanie czy
        go kochasz,czy on ci to moze wybaczyc i pokocha to dziecko jak swoje.I jeszcze
        kwestia kochanka czy nie bedzie sobie roscil praw do dziecka.bardzo ciezka
        sytuacja.
      • kocura78 Re: dziecko nie mojego męża 27.09.05, 13:23
        mam wujka i ciocię. małżeństwo od około 45 lat. bezdzietni (wujek bezpłodny).
        ciocia kiedyś powiedziała, że teraz bardzo żałuje, że nie skoczyła w bok w
        młodości i nie zaszła w ciążę z kimś innym. wujek nie musiałby wiedzieć a
        dziecko i tak byłoby jego i byliby teraz szczęśliwi. oczywiście wszystko zależy
        od Ciebie , Twoich uczuć i twoich poglądów. Pozdrawiam. Trzym się ciepło!
    • kuncwotek Re: dziecko nie mojego męża 22.09.05, 22:27
      jeżeli naprawdę zależy Ci na mężu ( na rodzinie )to radzę Ci nie mówić prawdy!
      Jeżeli mąż dowie się to
      1. może Ci tego nie wybaczyć
      2. nawet jak będzie chciał być z Tobą to : może Ci to wypominać całe życie,
      albo nigdy nie pokocha tak Twojego dziecka jak swojegocrying
      Trudna decyzja. Pozdrwiam

    • novanka Re: dziecko nie mojego męża 22.09.05, 22:28
      Podpisuję się pod tym, co napisała poprzedniczka.
      Ja bym nie mówiła.
      • aajn2 Re: dziecko nie mojego męża 22.09.05, 22:46
        Nie powiedziałabym prawdy mężowi.
      • aaanulka Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 11:00
        cóż gdybyś powiedziała to swojemu mężowi (a powinnaś) prawdopodobnie będzie
        troszke bądź bardzo źle.
        Jak pisały dziewczyny że nie powinnas mówić mu, bo bedzie Ci wypominac to całe
        życie cholera przecież (miałby do tego prawo)!!
        Nie będę nokogo tutaj oceniac bo wrezultacie będzie to złą ocena.
        Najpierw pomyśl potem zrób.
        Najlepiej będzie jak postwisz się na jego miejscu od początku do końca.
        Odpowiedzi same przyjdą
        POZDRAWIAM ANKA
    • aleksandrynka Re: dziecko nie mojego męża 22.09.05, 22:52
      nie mów, nie mów, nie mów...
      • intrygantka1 Re: dziecko nie mojego męża 22.09.05, 23:01
        dokładnie. Nie mów. Ciesz się ciążą, przecież oboje pragnęliście dziecka.

        ---
        Nie dyskutuj z debilem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem
        pokona doświadczeniem.
        • niunia64 Re: dziecko nie mojego męża 22.09.05, 23:12
          To jest po prostu sytuacja tragiczna- żywcem wyjeta z greckiego dramatu- co byś
          nie zrobiła- b edzie xle. Powiesz- on na pewno bedzie cierpiała, być może sie
          rozejdziecie, ale moze wtedy bedziesz z kochankiem, jednak dosyć krótko sie
          spotykacie, także to moze byc chwilowe zauroczenie, co do tej wspólnej
          przyszłosci- to niech on to powtórzy za rok, a wtedy sie troche
          utwierdzisz...poczatki zawsze są burzliwe i wtedy wszystko jest takie piękne i
          proste. Z drugiej strony, jak nie powiesz to pewnie ilekroć spojrzysz na swoje
          dziecko- to bedzie Cie prześladowało, albo jak spojrzysz na meża- te wyrzuty
          moga Cię zjeść, albo wpedzić w depresję...Zastanów się, czy chcesz z nim być
          nadal, bo mieliście kryzys, a teraz to może byc zwyczajna litosc...nie wiem,
          ale z całego serca współczuję- kiedyś zastanawiałam sie hipotetycznie nad taka
          sutuacją i nie wiem, co bym zrobiła- raczej chyba nie powiedziala, ale jak z
          tym zyć? Zadbaj o dzieko w brzuszku!!!
    • kahina Re: dziecko nie mojego męża 22.09.05, 23:09
      A moze jednak powiedz? Wszak co prawda to prawda
    • tiggrowa Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 00:21
      nie mow!!!!!!!!!!!!!jezeli kochasz meza nie mow!taka prawda nie jest nikomu
      potrzebna.tylko zranisz tych ktorych kochasz,rozgrzeszajac swoje
      postepowanie.tobie bedzie lepiej a inni beda zalamani do konca zycia!nigdy nikt
      nie moze sie o tym dowiedziec,zadna kolezanka, nikt.ciesz sie z mezem waszym
      szczesciem.ojcem jest ten co wychowuje a nie tem co splodzilja bbym w zyciu nie
      powiedziala.jak kochasz meza to on urazony moze cie zostawic i ma do tego
      prawo.po co ci to jak miedzy wami juz sie uklada?to maz jest twoja rodzina nie
      kochanek, nie pozwol by chwila i czasowe zapomnienie sie zrujnowalo ci
      zycie.potem jak bedzie dzidzius to nie bedzie czasu na wyrzuty sumienia jak
      tylko zobaczysz radosc meza i to jak troszczy sie o dziecko.
      • aaanulka Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 11:07
        Jesteście śmieszne co któraś pisze "jeżeli kochasz męża nie mów bla bla bla"
        Do cholery gdyby kochała to nie doszło by do takiej sytuacji.
        na programie CLUB jest program "Jerry'ego Springera" napewno połowa z was
        oglądając go komentowała przy tym np:"kocha a zdradza itp."
        ACiekawa jestm gdyby którejś z was taki numer wykręcił mąż - to wtedy też
        byście go broniły ?
    • mala.ela Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 07:59
      z jednej strony - absolutnie nie mów! jeśli mieliscie problemy w zwiazku, a
      facet dowie się ze go zdradzałaś to moze odejsc (a piszesz ze ci na nim
      zależy). Dodatkowym ciosem będzie tu świadomosc że jemu się nie udaje, a innemu
      od razu.
      Z drugiej strony: oglądałam ostatnio taki film (jakiś angielski na BBC Prime):
      małżeństwo z kilkunastoletnim stazem, dwóch synów. Mąż na rocznicę ślubu albo
      na jej urodziny (już nie pamiętam) postanowił zrobic sobie wazektomię jako
      prezent dla niej (żeby więcej chemii nie musiała brac). Podczas badań wszło na
      jaw że ma wrodzoną wadę, tak więc nigdy nie mógł miec dzieci. Okazało sie ze
      kiedyś żona miała kochanka, ale nigdy nie wpadła na to ze to dzieci kochanka a
      nie męża. Do czego zmierzam: jeśli nie zrobiliście badań, nie wiesz na pewno
      czym było spowodowane to że nie mogłaś zajśc w ciążę. A moze to kiedys
      wyjsc "przy okazji" jakichś badań (niekoniecznie musi ci maż robic taki
      prezent).

      Życzę powodzenia.
      • kaluma1 Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 08:16
        A ja bym się bała,że kłamstwo ma krótkie nogi. Dla faceta nie ma chyba nic
        gorszego niż fakt, że wychowuje nie swoje dziecko. Zawsze może ta rewelacja
        ujrzeć światło dzienne. Jeżeli stanie się to po jakimś czasie, to może Ci tego
        nie wybaczyć ani mąż ani Twoje dziecko
    • 111nika Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 08:17
      hej, wyslalam Ci maila.
    • mmmonika POWIEDZIEĆ!!! 23.09.05, 08:27
      Ja powiem ze swojego doświadczenia, że najważniejsze w życiu to być w zgodzie z
      własnym sumieniem. Jeżeli nie powiesz to prawdopodobnie na początku wszystko
      będzie ok, ale ty cały czas, całe życie będziesz się bała, że wszystko wyjdzie
      na jaw - a jest to wielce prawdopodobne, np. przy testach DNA jak dziecko
      niedaj Boże! zachoruje, albo jak biologiczny ojciec zacznie dochodzić prawdy.
      Nie sądze, żebys z takim balastem była szczęśliwa. Będziesz okłamywała i męża i
      dziecko. Kiedyś oboje mogą ci tego nie wybaczyć i zostaniesz sama. Jeśli
      powiesz to być może mąż odejdzie, ale tez może zostać. Tego nie wiesz. Ale
      będziesz miała w życiu spokój. Pamiętaj NIEWOLNIKIEM JEST TEN KTO SIĘ BOI!!!!
      To nie będzie dobre życie, na strachu i kłamstwie niczego nie zbudujesz, możesz
      tylko stracić. Uwierz mi bo wiem co mówię
      • werrap Re: POWIEDZIEĆ!!! 23.09.05, 08:55
        ja proponuję rozmowę z psychologiem to on może pomóc w konkretnej sytuacji
        dopasowując się do potrzeb wszystkich stron, tu każdy powie co myśli wg własnych
        zasad i sumienia, a od tego osoba zainteresowana może dostać conajwyżej kręćka,
        a na pewno nie rozwiązania konkretnej sytuacji

        wera
        • ludolphine Re: POWIEDZIEĆ!!! 23.09.05, 09:11
          Popieram pomysl Werry! Na razie staraj sie nie zwariowac, ale zaplanuj spokojne myslenie o tym, co
          zrobic z problemem. Rozmowa z kims, kto zawodowo zajmuje sie trudnymi sytuacjami w zyciu, na
          pewno bardzo pomoze. Zastanowisz sie i podejmiesz decyzje, ktorej slusznosci bedziesz pewna.
          Powodzenia.
          • marra1 Re: POWIEDZIEĆ!!! 23.09.05, 10:39
            Ja tez mysle, ze nie da sie utrzymac rodziny, zyjac w klamstwie dotyczacym tak
            waznej sprawy. A pewnie reakcja meza podpowie Ci, który z tych dwoch mezczyzn
            bedzie lepszy na wspolne zycie dalej. A na pocieszenie anegdotka opowiadane
            przez mojego gina: Mialem raz pania, ktora nalegala na poród rodzinny. - Maz
            musi byc przy porodzie, bo nie bylo go przy poczeciu - argumentowla. To byla
            jedna z bardziej przejetych soba par.
            wink
    • wandana Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 09:04
      Witaj,

      rzeczywiście sytuacja jest bardzo trudna, ale myslę, że najpierw powinnaś się
      zastanowić, czego Ty tak naprawde chcesz. Bo od tego chyba zalezy to co
      powinnaś zrobić. No i nasuwa mi się jedno pytanie. Skad masz pewnosc, że to
      dziecko kochanka ? Skoro maz sadzi, ze to jego, wiec zakladam, ze sypialiscie
      ze soba, a zatem moze to tez byc dziecko meza ? Bo nic nie piszesz o
      jakichkolwiek badaniach potwierdzajacych bezplodnosc meza.
      A jesli rzeczywiscie nie masz pewnosci - chyba lepiej nie mowic, ale pod
      warunkiem, ze zamierzasz zostac z mezem. Że rzeczywiście go kochasz i jestes
      gotowa zerwac definitywnie z kochankiem i sadzisz, ze kryzys w malzenstwie
      minie i macie szanse na wspolna przyszlosc.
      Natomiast jesli kryzys w Twoim malzenstwie byl bardzo powazny i uwazasz, ze
      Wasze wspolne zycie jest watpliwe, moze jest to dobry moment, zeby zakonczyc
      malzenstwo i zaczac wspolne zycie z ojcem dziecka.
      Ale na takie pytania mozesz odpowiedziec tylko Ty sama, bo tylko Ty wiesz na
      ile powazny byl kryzys Waszego malzenstwa, czy bedziecie mogli jednak sie
      dogadac i przetrwac; na ile dobrze znasz kochanka, czy było to tylko
      zauroczenie, czy też jest na tyle odpowiedzialny i na tyle odpowiada ci jako
      partner, ze moglabys sie z nim zwiazac na stale.
      Sadze, ze gdybym miala jakiekolwiek watpliwosci co do ojcostwa, albo bylabym
      pewna na 100%, ze chce byc z mezem - chyba bym nie powiedziala, ale mowie
      chyba, bo nie przezylam takiej sytuacji. Nie wiem, czy z czasem i tak to by nie
      wyszlo i nie zatrulo zwiazku. Ale to tylko hipotezy.
      W tej chwili chyba zadne rozwiazanie nie bedzie calkiem dobre, ale jakas
      decyzje musisz podjac. Wybrac mniejsze zlo. Popelnilas blad, ale da sie z tym
      zyc, choc pewnei ktos ucierpi. Miej na uwadze dobro dziecka, a matka na pewno
      mozesz byc dobra.
      • patrysia55 Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 09:16
        Wszystko rozumiem, do pewnego momentu.Też lubie fajnych facetów-mimo, że na
        prawde jestem w małżeństwie bardzo szczęśliwa.I rozumiem, jak szaleńczo można
        się zakochać niekoniecznie właśnie w mężu.Wiem, bo to przerabiałam, i za to
        absolutnie Cię nie potępiam.Można się (będąc żoną) w kimś zakochać, ba!!można
        zawet z nim sypiać-jeśli ma sie na tyle odwagi , ale do cholery nie rodzi się
        mu dzieci!!!!!!!!!!!!!!!!!!Nie wiem, jak wyglądała sprawa zabezpieczenia,
        zresztą jakie to ma teraz znaczenie tak na prawde.Moja koleżanka zrobiła
        dokładnie tak samo jak Ty.Jej życie nigdy nie bedzie wyglądało tak jak
        kiedyś...życzę dużo siły.
    • pantuli Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 09:16
      Ja bym powiedziala. Nie wolno zapominac o dziecku. Przeciez kiedys dorosnie.
      Nigdy nie dowie sie kto jest jego prawdziwym ojcem? Co bedzie jesli prawda
      wyjdzie na jaw nagle i niespodziewanie. Ja bym sie strasznie bala, ze wtedy
      dziecko zupelnie straci do mnie zaufanie i mnie odrzuci. Niemowiac nic teraz
      odsunie sie od siebie dramat, ale on bedzie wisial. Ja bym juz wolala teraz
      prawde powiedziec i jak dziecko bedzie malutkie zrobic badania genetyczne kto
      jest ojcem. Moze jednak maz?
    • sabi35 Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 09:22
      Jeżeli to prawda, co piszesz (znam takie przypadki), to mogę powiedzieć ci
      tylko jedno, na oszustwie daleko nie zajedziesz.
      Zastanówcie się dziewczyny, jaki sens ma mieć związek oparty na kłamstwie i to
      tak ogromnym? Czy to naprawdę miłość, czy może litość i brak odwagi na zmianę
      życia. Zastanów się, co byłoby i jak zachowałby się maż, gdyby jednak się
      dowiedział?
      Powiem ci jedno, kochanek to nie tylko zaślepienie i chwilowa przygoda,
      zastanów się dobrze, gdzie jest miłość, gdzie wygoda, przyzwyczajenie i
      konwenanse. Do którego z nich tęsknisz. Lepiej czasem wykonać bolesne cięcie
      niż ranić latami.
      Jeżeli naprawdę kochasz męża, może lepiej gdybyś mu powiedziała.
      Mogę ci tylko powiedzieć z własnego doświadczenia, że ja zdecydowałam się na
      kochanka (mimo że mam dziecko z pierwszym mężem i nasz związek wcale okropny
      nie był)i jestem niesamowiecie szczęśliwa w nowym związku, wbrew prognozom i
      ostrzeżeń rodziny i znajomych. I trwa to już dłuższy czas.
      Pozdrawiam
    • alexsc Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 09:32
      A czy jesteś na 100% pewna, że ojcem nie jest Twój mąż?
      Piszesz, że przechodziliście kryzys... teraz jakośc się układa ale takie
      ukrywanie prawdy moim zdaniem nic dobrego nie przyniesie. Na pewno trudno jest
      podjać taką decyzję ale to przede wsztstkim Ty znasz swojego męża i możesz
      przewidzieć jak zareaguje na prawdę. Tego że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw
      nie możesz być pewna niestety. Do Ciebie należy decyzja. Ale musisz mieć
      pewnośc kto jest ojcem maluszka. Pozdrawiam cieplutko i jeżeli możesz i chcesz
      to napisz jaką decyzję podjęłaś.
      • chimba Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 09:50
        Ja bym jednak powiedziała, trzeba wypić piwo które się nawarzyło, niestety, i
        to dlatego powiedziałabym, aby nie trwać w wiecznym oszustwie, kłamstwo ma
        niestety krótkie nogi. Jak można kochać kogoś i jednocześnie go oklamywać - to
        nie jest prawdziwa miłość, a poza tym i przede wszystkim dla dobra dziecka. A
        może jednak jest to dziecko Twego męża?
        I nie rozumiem jednej rzeczy - zdradzałaś męza bez zabezpieczenia? Bo jeśli tak
        to sama prosiłaś się o kłopoty, a jeśli z zabezpieczeniem, to masz dziewczyno
        ogromnego pecha.
        I jeśli z męzem kochacie sie bardzo, jeśli maz jest wyrozumiały, kochający Cię,
        to może wybaczy Ci zdradę, tym bardziej, ze był w Waszym małżeństwie powazny
        kryzys, i mogłaś sie pogubić. Porozmawiaj z męzem, ale tak bardziej na luzie,
        wybadaj sytuację co by zrobił w takiej sytuacji, szkoda, ze dopiero teraz o tym
        piszesz bo całkiem niedawno był program na TVN, Drzyzgi własnie o dzieciach nie
        swojego męza.
        Takze trzymaj sie wybadaj grunt pod nogami. I potem zrób to co Ci serce
        dyktuje, jednak Ci powiem, iz dla dobra dziecka powiedziałabym
        I przepraszam, jeśli w którymś momencie Cię oceniałam
    • martina.15 Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 09:52
      nie usuwaj! lepiej szybko zerwij romans, i tutaj masz "pole do popisu"- musisz
      zdecydowac czy powiedziec mezowi czy nie. a moze jednak to jego dziecko? jezeli
      powiesz mezowi razem z nim zdecyduj czy powiedziec koledze z pracy.
      matko boska, co ty chcesz zrobic, bedziesz najlepsza mama dla tego dziecka bo
      jedyna! nie krzywdz jego za swoje grzechy!
    • r.kruger Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 10:03
      jeśli kochasz męża a nie kochanka-nie mów
      • wisienka89 Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 11:31
        Nie bedziemy Cie osądzac, bo sama przyznałaś, że źle zrobiłaś. skoro juz
        nawazyłaś tego piwa to teraz musisz je wypić. Powiedz mężowi całą prawdę. Może
        byc tak, że Ci wybaczy, albo wręcz przeciwnie, nie bedzie chciał Cie znać,
        bedzie czuł do Ciebie nienawiść, a może nawet wstręt. Bo zdrada jest okrutna.
        Wyobraź sobie jak Ty bys sie czuła gdyby Ci oznajmił, że jakas dziewczyna jest
        z nim w ciąży!?
        Skoro juz jestes w ciązy to na pewno NIE USUWAJ JEJ! Do końca zycia bys sobie
        tego nie wybaczyła, że zabiłaś taka małą istotke, ż eodebrałaś dziecku zycie!!
        Powiedz mężowi, nie żyj w kłamsktwie, bo ono Cie zniszczy..zniszczy
        psychicznie, a prawdziwy ojciec (czyli Twoj kochanek)na pewno nie pozwoli na
        to, abys okłamywała męża, że dziecko jest właśnie jego. On
        owszem..wytrzyma..ale ile..miesiac? rok? dwa?.. chcesz zeby po kilku latach maz
        dowiedzial sie rpawdy?... to bedzie cios w serce dla Twojego meza..kiedy juz
        pokocha dziecko..bedzie dumnym tatusiem i pewnym, ze ono jest wlasnie jego..a
        potem taka wiadomosc: ono nie jest Twoje! Czlowiek sie zalamie a kto wie, czy
        nie popelni czegos najgorszego w przyplywie rozpaczy. Dlatwego nie zwlekaj
        dluzej! Usiadz i porozmawiaj, najlepiej zeby wszystko wyjasnilo sie na
        poczatku. Twoj kochanek Cie kocha? a Ty jego?.. czy w ogole kochasz swojego
        meza? a moze sadzisz ze te malzenstwo to byla jedna wielka pomylka?... na te
        pyt musiz sobie sama odp ale na epwno nie ukrywaj prawdy bo wczensije czy
        pozniej jak juz powiedzialam wyjdzie na jaw! I najwazniejsze! nie krzywdz
        dziecka...i go tez nie oszukuj..nie pozwol zyc swemu malenstwu w przekonaniu,
        ze "tato" jest jego! jednak decyzja nalezy do Ciebie... daj znac nam jak
        zdecydowalas i jakie ponosisz konsekwencje..bo na to musiz sie przygotowac!
    • maallinka Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 11:32
      No mnie na pewno zzarlyby wyrzuty sumienia! Jesli kochalabym meza w takiej
      sytuacji to wlasnie dlatego bym mu powiedziala. Nie moglabym patrzec jak on
      tuli dziecko ktore nie jest jego, jak wstaje do niego po nocach, przewija,
      kolysze na rekach, peka z dumy ze ma syna czy corke, dopatruje sie podobienstw
      do siebie, a dziecko nie jest jego. Chyba bym w psychiatrowku wyladowala. Nie
      moglabym z czyms takim zyc. Powiedzialabym i niech sie dzieje co chce, jesli by
      mnie za to zostawil i tak byloby mi lzej niz cale zycie go oszukiwac.
      Ale to Twoj wybor i Twoja decyzja
      pozdrawiam
      • pimpek_sadelko tylko prawda. reszta to bedzie g***o/nt 23.09.05, 11:58
    • aisza24 Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 12:00
      Nikt nie podejmie za Ciebie decyzji....Duzo sie zastanawialam nad tym,znam
      osobe w podobnej sytuacji, tylko ona nie ma pewnosci,czyje nosi dziecko.
      Nie wyobrazam sobie stanac przed mezem, spojrzec Mu w oczy i wyjawic te
      prawde...Wstyd, przeogromny bol i wyrzuty.....nie wiem,czy da sie to zniesc.
      Maz moglby odejsc,bo jak zyc z kobieta, ktora Go zdradzila, oklamala? No chyba
      ze przebaczylby,jednak zawsze mialby zal do ciebie i czulby sie strasznie
      zawiedziony itp.....
      Nie powiedzialabym
    • amwaw Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 12:08
      Nie mów. Nigdy nie zapomni, nigdy nie wybaczy- ale to wszystko nieważne- ważne,
      że zawsze będzie cierpiał- przez Ciebie, przez to, że okazałaś się nieuczciwa.
      Jeżeli jesteś pewna, że go kochasz, żałujesz tego co zrobiłaś, nie mów...
      Jak to co teraz z Twoim kochankem..zgłupiałaś? To żałujesz i kochasz czy
      żałujesz wpady i że może to wyjść na jaw?Urwij kontakt, zmień pracę, pójdź na
      zdrowotny i tyle- sprawa zamknięta. A męża już więcej nie krzywdź skoro
      twierdzisz, że go kochasz(??) niczym....
    • dorota53 Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 12:18
      Wiadomo zrobisz co sumienie ci powie, choc na wstepie kochana trzymaj sie i
      nigdy nie mysl o tym najgorszym (aborcji), bo przeciez sama czekalas na to
      dzieciatko. Czy powiedziec? Chyba tak. Sama piszesz ze ostatnio miedzy wami sie
      nie ukladalo, ze mysleliscie o rozstatniu. Moze ten fakt pomoze mezowi
      zrozumiec dlaczego to zrobilas. Ja mysle ze kiedy w malzenstwie wszystko sie
      uklada, partnerzy dogaduja sie w zyciu jak i w lozku to nie mysli sie o
      zdradzie.Najwidoczniej u was byl jakis konflikt. Jesli nie powiesz to czy
      zdajesz sobie sprawe jaki cios przezyje twoj maz kiedy odkryje sam prawde?
      Mowiac mu teraz dajesz mu wybor:akceptuje te sytuacje badz nie, a ty masz
      sumienie czyste przed saoba, mezem, a przede wszystkiem przeds swoim dzieckiem.
      Pomyslalas jaki zal moze miec w przyszlosci ze ukrylas w tajemnicy jego
      biologicznego ojca. Nawet jesli razem z mezem zdecydujecie sie je wychowac to
      dwie strony maja prawo wiedziec o tym. Poza tym wcale nie wiadomo czy tka by
      sie nie skonczylo w przyszlosci gdyby sie okazalo ze maz jest bezplodny, moze
      sam podjalby decyzje o "tajemniczym" dawcy, aby przynajmniej jedno z was moglo
      byc biologicznym rodzicem. Nikt cie nie krytykuje,ale przemysl to dokladnie bo
      to decyzja na cale twoje zycie i kolejne pokolenia.
    • kelly_11 MOJA RADA 23.09.05, 12:31
      Wyobrażam sobie,że to potwornie trudna decyzja, która musisz teraz podjąć. Może
      to zabrzmi patetycznie, ale musisz przed sobą samą odpowiedzieć sobie szczerze
      na pytanie, czy kochasz swojego męża i czy chcesz spędzić z nim resztę życia.
      Wyobrażam sobie, że mężczyźnie może być b. trudno zaakceptować fakt, że
      dziecko, które w sobie nosisz, nie jest Jego. Z drugiej strony pomyśl, czy dasz
      radę całe życie o tym nie myśleć i nie robić sobie wyrzutów sumienia. To są
      trudne kwestie i musisz sobie na te pytania odpowiedzieć.
      Jeśli sama nie dasz rady, porozmawiaj z psychologiem, to na prawdę pomaga.
      Ale odpowiedz przed samą sobą, co jest dla Ciebie najlepsze. Wiem, że to
      zabrzmi okropnie, ale czasami trzeba być egoistą, do czego Cię jednak wcale nie
      namawiam.
      Napisz, jaką decyzję podjęłać i trzymaj się mocno. Będę trzymać kciuki za
      Ciebie, i niezależniwe od tego co zrobisz, nie będę osądzać. Nikt nie ma prawa
      osądzać drugiej osoby w takiej sytuacji.
      Pozdrawiam/
    • marijohanna Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 12:51
      a wpsolzylas ze swoim mezem w tym czasie?? bo moze to byc jednak jego. znam
      dokladnie taka sama sytuacje. kobieta zwiazal sie z kochankiem i byla
      przekonana, ze to on jest ojcem dziecka. 3 lata pozniej starali sie o kolejne
      dziecko (bezskutecznie) i wyszlo, ze to jednak jej byly maz byl ojcem dziecka.
      wiec roznie moze byc.
    • mokopi Sama musisz o tym zdecydować!!! 23.09.05, 13:10
      Łatwo jest doradzać: powiedzieć, nie powiedzieć, przyznać się czy nie. O tym powinnaś sama zdecydować bo najlepiej swojego męża. Jeżeli masz trudności z podjęciem decyzji, to pomyśl jak by było w odwrotnej sytuacji-twój mąż ma lub spodziewa się dziecka z inną kobietą. Czy chciałabyś o tym wiedzieć?. Czy chciałabyś się o tym dowiedzieć za parę lat???. Jak byś się tedy czuła???. Wiem, że nikt nie wpierał by Ci że to twoje dziecko i możliwe że nie wychowywałabyś go razem z mężem (wpierał to niezbyt dobrane słowo). Twój mąż jest teraz w gorszej sytuacji, bo będzie wychowywał możliwe że nie swoje dziecko, a bedzie myślał że to jego. Co będzie jak za parę lat się wyda??? Wtedy chyba będziesz z gorszej sytuacji niż jesteś teraz.

      Czeka Cie dużo przemyśleń, ale decycję musisz podjąć sama i tylko sama.
      • chimba Re: Sama musisz o tym zdecydować!!! 23.09.05, 13:14
        A ja przepraszam bardzo jesli się mylę, ale czemu autorki tego postu nie ma
        znami, mam nadzieję, ze ma jakieś zajęcia i w końcu się odezwie, bo my tu sie
        wypowiadamy, a nie ma żadnego odzewu. Jeszcze raz - mam nadzieję, ze się mylę,
        jednak coś mi tu nie gra
Inne wątki na temat:
Pełna wersja