a.prentka Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 14:25 Moja przyjaciółka była w podobnej sytuacji ale miała powody. Bardzo starali się o dzidziusia, minęły ponad cztery lata i nic. Ona przebadana od stóp do głów - zdrowa. Lekarz nalegał żeby przebadać męża. Jej mąż się nie zgodził, zrobił awanturę a jej teściowa stwierdziła, że to strata czasu bo wszystko zależy od niej i nie ma zwalać winy na jej synka!! Postąpiła podobnie, poznała miłego pana, zaszła w ciąże... Nie chciałam jej oceniać. Na pewno jest to nie fair wobec biologicznego ojca jak i tego co wychowuje. Mojej przyjaciółce na razie udaje się to utrzymac w tajemnicy. Ty postępuj zgodnie ze swoim sumieniem.. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
martitka.martitka Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 14:32 Piszesz,ze kochasz swojego meza. A co czulas jak go zdradzalas?? I to nie raz sie zdarzylo.. Tez go wtedy kochalas?? Ja tez jestem poniekad uwiklana w taka historie. Moj przyszly maz (bierzemy slub w grudniu) byl kiedys w zwiazku malzenskim z inna kobieta i wlasnie ona tak samo jak Ty zaszla w ciaze z innym mezczyzna, oczywiscie nie miala odwagi powiedziec mu prawdy. Ale klamstwo ma krotkie nogi i wyszlo na jaw po dwoch latach. Najgorsze jest, ze jej maz dowiedzial sie tego od kogos innego, a mianowicie od matki biologicznego ojca tego dziecka, SZOK byl niesamowity, caly swiat zawalil mu sie na glowe... Dziecko, o ktorym myslal, ze jest jego okazalo sie byc dzieckiem innego mezczyzny, dla niego to byla najgorsza rzecz na swiecie, bol i zal straszny... Jak mozna tak kogos oszukiwac?? To jest po prostu podle!! I zanim zdecydujesz sie tak klamac zastanow sie kogo tym klamstwem skrzywdzisz. Ja Ci napisze kogo skrzywdzila tamta kobieta: 1)swojego meza (prawda za pozno wyszla na jaw i juz nie mozna bylo zmienic tego w akcie urodzenia, wiec do konca zycia bedzie prawnie ojcem nieswojego dziecka) 2)swoje dziecko (ciekawa jestem co mu powie za kilka lat, jak zacznie pytac gdzie jest tatus i kto jest tatusiem) 3)bilogicznego ojca swojego dziecka (jemu tez nielatwo bylo zyc ze swiadomoscia, ze jego dziecko prawnie i formalnie jest dzieckiem innego mezczyzny i jest wychowywane przez tego mezczyzne) 4)swoich rodzicow 5)rodzicow swojego meza (wyobraz sobie ich zal, kiedy dowiedzieli sie, ze tak na prawde nie jest to ich wnuk) 6)rodzicow biologocznego ojca dziecka 7)a takze mnie, czyli przyszla zone jej bylego meza (oczywiscie od razu sie rozwiedli) a takze moje dziecko, ktore nosze pod serduszkiem. Nawet nie wiesz jak czasem mi trudno zyc ze swiadomoscia, ze moj przyszly maz ma gdzies w papierach jakies "obce" dziecko, ze nasze wspolne pierwsze dziecko prawnie nidgy nie bedzie jego pierwszym dzieckiem... I wszystkie te osoby skrzywdzila, a moglaby tego uniknac jakby potrafila przyznac sie do zdrady, a nie zrobila tego z EGOIZMU, tak jej bylo po prostu wygodniej. Wiec zastanow sie zanim podejmiesz decyzje, zobacz ile osob skrzywdzisz, a nie wierze, ze bedziesz potrafila zyc z takim klamstwem i nosic to w sobie do konca zycia... Kiedys wybuchniesz... Odpowiedz Link Zgłoś
a.prentka do marlitka 23.09.05, 14:57 Trochę nie na temat... ale słyszałam, że można zmienić akt urodzenia jeśli mężczyzna nie był świadomy, że nie jest biologicznym ojcem. Trzeba zgłosić taki wniosek w sądzie i zrobić badanie genetyczne potwierdzające, że nie jest ojcem. Wyobrażam sobie jak ci to przeszkadza, więc zapytajcie prawnika. Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
martitka.martitka Re: a.prentka 23.09.05, 15:17 Zrzec sie ojcostwa mozna w ciagu 6 miesiecy od momentu przyjscia dziecka na swiat. Po tym terminie mozna tylko i wylacznie wniesc pozew do prokuratury. Prokurator natomiast może wytoczyć takie powództwo w przypadku gdy według jego oceny wymaga tego ochrona praworządności, praw obywateli lub interesu społecznego ( art. 7 k.p.c.). Poza tym, kieruje sie zawsze "dobrem" dziecka i rzadko uznaje powod taki, ze ktos nie jestem faktycznym, a jest prawnym ojcem dziecka i chce to zmienic, wiec szanse raczej marne Wiem, ze prokurator rzadko wytacza takie powodztwo. Odpowiedz Link Zgłoś
sabi35 Re: martitka 23.09.05, 15:28 tak, prawo jest zawsze skomplikowane. Ja będę miała dziecko z moim obecnym partnerem, ale ponieważ rozwód z byłym mężem nie zdąży się uprawomocnić, będzie on oficjalnym ojcem dziecka i nic nie da się zrobić w momencie narodzin (choć nie jesteśmy razem już prawie 3 lata) Kieruje się dobrem dziecka, dobry żart Odpowiedz Link Zgłoś
martitka.martitka Sabi 23.09.05, 15:44 U Ciebie sytuacja jest duzo prostsza. Wiem troszke na ten temat. Art. 62 § 1. Jeżeli dziecko urodziło się w czasie trwania małżeństwa albo przed upływem trzystu dni od jego ustania lub unieważnienia, domniemywa się, że pochodzi ono od męża matki. Domniemania tego nie stosuje się, jeżeli dziecko urodziło się po upływie trzystu dni od orzeczenia separacji. Domniemania powyższe mogą być obalone tylko na skutek powództwa o zaprzeczenie ojcostwa. Art. 63 Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę. Art. 67 Jeżeli dziecko urodziło się po upływie sto osiemdziesiątego dnia od zawarcia małżeństwa, a przed upływem trzechsetnego dnia od jego ustania lub unieważnienia, obalenie domniemania ojcostwa może nastąpić tylko przez wykazanie niepodobieństwa, żeby mąż mógł być ojcem dziecka. Art. 69 § 1. Matka może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa swego męża w ciągu sześciu miesięcy od urodzenia dziecka. § 2. Matka powinna wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa przeciwko mężowi i dziecku, a jeżeli mąż nie żyje - przeciwko dziecku. § 3. Obalenie domniemania ojcostwa może nastąpić tylko przez wykazanie niepodobieństwa, żeby mąż mógł być ojcem dziecka. Art. 72 Jeżeli nie zachodzi domniemanie, że ojcem dziecka jest mąż jego matki, albo gdy domniemanie takie zostało obalone, ustalenie ojcostwa może nastąpić albo przez uznanie dziecka przez ojca, albo na mocy orzeczenia sądu. Art. 79 § 1. Uznanie dziecka może nastąpić przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego albo przed sądem opiekuńczym, a za granicą - przed polskim konsulem lub osobą wyznaczoną do wykonywania funkcji konsula, jeżeli uznanie dotyczy dziecka, którego rodzice są obywatelami polskimi. § 2. W razie niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio życiu ojca lub dziecka, uznanie dziecka może nastąpić także przed notariuszem. Wiec jak widzisz, Ty mozesz jeszcze to wszystko zalatwic, zeby Twoj obecny partner byl prawnie ojcem Waszego dziecka, niestety u nas jest to raczej niemozliwe ( Odpowiedz Link Zgłoś
k_j_z do Martika 24.09.05, 04:14 Prawda nie wyszła za późno na jaw. Nie ma czegoś takiego. Twój mąż miał pół roku na zgłoszenie w sądzie sprawy o zaprzeczenie ojcostwa od momentyu , w którym dowiedział się, że dziecko nie jest jego. Ponadto, jeśli przespał owe pół roku albo nie chciało mu się albo jakikolwiek inny powód sprawił, że pół roku upłynęło, w każdej chwili może zgłosić sprawę w prokuraturze, a prokurator z urzędu wnosi sprawę do sądu o zaprzeczenie ojcostwa. Tak, że jeżeli twój przyszły mąż mówi, że nie mógł nic zrobić w kwestii aktu urodzenia ui tym podobnych to po prostu kłamie. Odpowiedz Link Zgłoś
k_j_z Re: do Martika 24.09.05, 04:22 teraz przeczytałam skierowane do ciebie posty na temat zaprzeczenia ojcostwa. Sama napisałąś, że ma pół roku od momentu w którym DOWIEDZIAŁ się, to po pierwsze. Po drugie kto naopowiadał Ci takich głupot, że prokurator rzadko wszczyna taką sprawę? To już jest jakaś absolutna bzdura. Prokurator KAŻDORAZOWO MA OBOWIĄZEK wystąpienia w takiej sprawie, więc ktoś cię nakarmił kłamstwami. Czy Twój mąż zgłosił wniosek w prokuraturze i odrzucono go? Może on po prostu wcale nie chce, żeby to dziecko nie było jego? A co z alimentami na nie? Nawet jeśli była żona teraz ich nie chce, jaką masz gwarancję, że nie zacznie się dopominać za kilka miesięcy? Ma do tego pełne prawo w obecnej sytuacji. Przemyśl sobie to wszystko i zastanów się, czy aby na pewno nikt Cię nie okłamuje. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka-anna Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 15:37 No, cóż, problem masz naprawdę poważny, ale musisz odpowiedzieć sobie na pytanie- co zyskasz, a co możesz stracić mówiąc mężowi prawde? Wiadomo, że związek musi opierać się na zaufaniu i prawdzie, ale gdy powiesz że dziecko nie jest męża, nigdy między wami nie będzie już tak samo. To na pewno. Poza tym, skąd ta pewność, że ojcem nie jest akurat twój mąż? Często tak bywa, że gdy kobieta odblokuje się psychicznie, zachodzi w ciążę bez żadnego wspomagania. U mojej koleżanki tak było, więc to, że przez jakiś czas nie mieliście z mężem dzieci, nie znaczy, że któreś z was jest bezpłodne. Musisz zrobić rachunek sumienia tzn. sprawdz, w jakie dni kochałaś się z tym swoim kolegą i czy istniały realne szanse zajścia wtedy w ciążę ( który był dzień cyklu itp.)Potem chyba należałoby rozważyć ewentualne konsekwencje powiedzenia mężowi o całej sytuacji. Co do przerwania ciąży, to na pewno wiesz, że można to zrobić tylko w okreśłonych przypadkach, które jak się zdaje, u ciebie nie zachodzą. Nie radzę ci próbować usuwać pokątnie, bo to się może odbić na twoim zdrowiu fizycznym i psychicznym. Wspólczuję ci , naprawdę. Cokolwiek jednak zrobisz, musisz to dobrze przemyśleć. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
asia.asz Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 15:39 mialam podobnie, ale nie bylam mezatka, powiedzialam obu. powod: jesli (odpukac) dziecku cos sie stanie, wypadek lub cos podobnego, bedziesz robila wszystko zeby uratowac dziecko, wtedy podasz imie prawdziwego ojca, maz sie wiec dowie. wiem ze to najgorszy scenariusz ale na to tez musisz byc przygotowana. zastanow sie dobrze, bo to decyzja na cale zycie ps. ja jestem teraz z tatusiem mojego dziecka. to poczatek, wiec nie powiem ci czy dobrze wybralam. wiem tylko ze glownie zrobilam to dla dziecka. a usunac nie chcialam, chociaz nietatus mnie namawial. tego akurat na pewno nie zaluje Odpowiedz Link Zgłoś
trinity78 Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 15:39 Znam podobną historię-ona w ciąży z innym, on jak się dowiedział-chciał rozwód, ale zanim dziecko się urodziło zmienił decyzję- dziecko ma rok, a ojciec-nie biologiczny wydaje się je kochać i akceptować. Ale jak to jest naprawdę, trudno przewidzieć. Mimo, że chcieli utrzymać to wszystko w tajemnicy-wiadomość obiegła praktycznie cała rodzinę, znajomych, najbardziej zabolała rodziców tego chłopaka, którym on sam powiedział, że to jego dziecko...No i super-wszyscy udają, że nie wiedzą, takie to trochę pogmatwane. Najbardziej szkoda tego dziecka, które kiedyś może się od kogoś dowiedzieć. A o wyjście na jaw takiej tajemnicy nie trudno. Tylko prawda! Odpowiedz Link Zgłoś
ania788 Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 15:54 Ja bym powiedziała. Miałaś odwagę zdradzić to miej odwagę się przyznać. Prawda i tak kiedyś może wyjść na jaw. Trudno, musisz się liczyć z konsekwencjami. Jesteś w końcu dorosła to ponieś odpowiedzialność za to co zrobiłaś. Czasami trzeba zapłacić wysoką cenę za swoją (nie obraź się) głupotę...Poza tym ten kochanek też może się zacząć czegoś domyślać. Chyba nie chcesz żeby kto inny poinformował o tym fakcie twojego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
mmilkaa1 Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 16:14 Nie bede ci mowila co robic, oprocz jednej prosby - nie usuwaj ciazy tylko dlatego, ze popelnilas blad w zyciu. Jesli masz kiedykolwiek stac sie dobra matka dla jakiegokolwiek dziecka, musisz nia byc od poczatku i bez wzgledu na wszystko. Poza tym mam tylko dwie uwagi chyba warte rozważenia: 1. nie pisalas moze wszystkiego, ale skad pewnosc ze to nie dziecko meza? Skoro on mysli ze tak to chyba mogla byc? 2. Jesli spotykalas sie z kolega z pracy, w dodatku zakochanym to jak z kolei wmowisz mu ze to nie jego dzicko? Moze probowac dochodzic prawdy za wszelka cene jeszcze po urodzeniu dziecka. Pomysl o tym. Odpowiedz Link Zgłoś
zaklina123 Re: dziecko nie mojego męża 23.09.05, 19:12 Dziękuje Wam wszystkim z odpowiedz. Wiem, że i tak decyzja nalezy do mnie. Nic narazie nie powiedziałam. Cały czas sie zastanawiam. Bylam dziś u lekarza. Dowiedziałam się jakie badania powinnam zrobić. Cudownie czuję sie jako przyszła mama. To prawda, nie mam pewności ze dziecko nie jest mojego meża. Pomyślałam że skoro tyle czasu próbowałiśmy bezskutecznie to zapewne jest to dziecko mojego przyjaciela. Ale to nie jest pewne. Nadal nie wiem co zrobię. Minął dzień odkąd sie dowiedziałam że bedę mamą i to całą mnie pochłoneło. Pragne tego dziecka. Już tak dawno bardzo go chciałam. Pozdrawiam Was wszystkie i dziękuje za wsparcie. Napewno dam znac o decyzji którą podejmę. pozdrawim Żaki Odpowiedz Link Zgłoś
kamila123451 Re: dziecko nie mojego męża 24.09.05, 08:40 Witam.Jestem w podobnej sytuacji co Ty Zaki.Spodziewam sie dziecka jestem w 38tyg ciozy.Mam juz 2 dzeci.Zdradzilam meza wiem zrobilam zle jestem straszno egoistko czuje obrzydzenie do siebie za to co zrobilam .Nasze malzenstwo nie nalezy do udanych .Jestem ze swoim mezem 11 lat .Przed zajsciem w cioze chcialm odniego odejsc .Pewnie zadna z was mi nie uwierz ale jestem tchorzem tak wielkim ze nie odeszlam .Poznalam wspanialaego faceta ktory zaakceptowala moje dzieci .Nawet nie wiecie co to znaczy jak sie patrzy na obcego mezczyzne ktory daje wiecej milosci dzieciom niz ich prawdziwy tata.Moj moz nalezy do osob sluchajocych tylko siebie majocych racje ponizajocyh innych .Wjezdza w delegacje 2 razy do orku wiec w sumie poza domem jest 6 miesiecy a reszte roku spedza przed komputerem .W tym momencie tak bardzo go nienawidze na moje prosby o znalezienie pracy mowi ze szuka a jak cos sie trafi to mowi ze za takie pieniodze nie bedzie pracowal .Zyjemy z dnia na dzien ledwo wiozoc koniec z koncem dla dzieci moze nie byc na buty czy spodnie ale na internet mus byc zawsze .Jestem tak slabo kobieto ze nie potrafie walczyc nawet z walsnym mezem .Nie chce sie usprawiedliwiac ale jestem sama na siwecie i tak naprawde jesli chcialabym sie wyprowadzic to nie mam dokod nie mam rodziny nie mam rodzicow wiec placze wieczorami w poduszke zaciskam zeby i zycie toczy sie dalej .Pewnego razu poznalam kogos dlugo sie bronilam przed uczuciem ale ono sie pojawilo.Spotykalismy sie przez 3 lata a Ja ciogle odwlekalam decyzje zostawiania mojego meza poniewaz jak chcialam to zrobic odrazu robilo mi sie go zal .Jestem tak strasznie glupia .Kidy dowiedzialm sie o ciozy zerwalam kontakty z moim przyjacielem przestraszylam sie poprostu wycofalam sie jak tchorz .Moj moz kazla mi dziecko usunoc przez dwa miesioce prowadzilam z nim wojne .Kazal mi sie wyprowadzic gorizl ze odbierze mi dzieci ze mam wybierac albo on albo dziecko .Nie potrafilam usunoc ciozy nie wiem dlaczego z nim zostalam ja sie chyba go poprostu boje .On ma wladze psychiczno nademno .Moj przyjaciel mieszka odemnie o 500 km wiec nie wiem nic o ciozy przestalam odbierac telefony unikam go .Poprosilam go o czas do namyslu zgodzil sie czekac ale jak dlugo nie wiem .Nie chce nikogo krzywdzic tak bardzo tego nie chce a juz skrzywdzilam .Nie powiedzialm mezowi ze to moze byc nie jego dziecko bo nigdy w zyciu by tego nie zrozumial poprostu by mnie "zabil" Tak bardzo mi wstyd i tak bardzo mi go zal ze postanowilam poswiecic swoje zycie .Wiem mialam odwage go zdradzic a nie mam odwagi sie przyzanc.Ale tak nie mam meczy mnie to cholernie w nocy budze sie bo mi sie sni ze dziecko sie rodzi i ze moj moz mowi ze nie jest do niego podobne .Czuje do siebie obrzydzenie boje sie strasznie .Mysle ze zycie mnie kara za mojo zdrade .Calo cioze cierpialam mialam niekonczoce zapalenie zatok ktore boli tak bardzo ze ledow co znosilam ten bol . mam klopoty z nerko przez calo cioze maialam straszne ataki lodowalam co dwa tygodnie w szpitalu W czwartek dowiedzialm sie ze nerka stanela po pordzie musze jo ucunoc a na dodatek zdrowa nerka pokryla sie kamieniem a dla mnie to zle wrozy .Moj organizm produkuje kamienie w szybkim tempie .Wlasnie przez kamienie stracilam prawo nerke .Podjelam decyzje ze nie powiem mezowi nic .Wiem kiedys sie wyda Wiem jestem egoistko bo mimo wszystko nie zasluzyl sobie na to .Postanowilam ie kontaktowac sie z moim przyjacielem nie powiedzialm mu o dziecku i nie powiem .Wiem jego tez skrzywidzlam .Nie wiem czy podjelam sluszno decyzje czy nie .Moze kiedys sie wyda jesli tak sie stanie zostane calkiem sama i bez dachu nad glowo .Ale nie umie inaczej Teraz jak patrze na mojego meza to zrobilabym dla niego wszystko zeby wynagrodzic mu zlo jakie wyrzodzilam nawet nie czepiam sie o to ze nie pracuje .Boje sie tylko jednego ze dziecko bedzie podobne do mojego przyjaciela ( nie mam pewnosci czyje ono tak naprawde jest) Wiem jedno bede je kochala panda swoje zycie tak jak kocham dwojke swoich dzieci bede o nie dbac bez wzgledu na wszystko .Zle zrobilam i oddalabym wszystko zeby cofnoc czas ale sie nie da .Trzymam kciuki za Ciebie Zaki bo wiem jaki koszmar przezywasz pozdrawim Kama Odpowiedz Link Zgłoś
martyna1985 Re: dziecko nie mojego męża 24.09.05, 21:50 Tylko odpukć gorzej będzie jak dzieciatko będzie chore i bedzie potrzebna np. krew czy jakis organ. Wtedy mogą się sprawy skaplikowac. Ale miejmy nadzieje, że tak nie bedzie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mmucha3 Re: dziecko nie mojego męża 27.09.05, 12:14 Ja nalazłam sie w podobnej sytuacji jak Twoja. Wiem że dostałaś różnych rad bardzo dużo, chciałabym jednak opowiedzić ci o swojej sytuacji. Zaszłam w ciąże osiem miesięcy temu, z moim kochankiem z którym tak naprawdę chciałam ułozyć sobie życie. Wiedziałam że to nie jest dziecko mojego męża. Gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży nie wiedziałam co zrobić. Najpierw jednak upewniłam się jaka będzie reakcja mojego kochanka - czyli przygotowałam sobie grunt. Reakcja była pozytywna, więc postanowiłam powiedzieć bężowi, poszłam za ciosem. Wiedziałam że nie będę mogła żyć z wyrzutami sumienia. Jego miłość do mnie jest tak wielka, że zaakceptował tą sytuację, powiedział że będzie kochał to dziecko jak swoje. A więc decyzja należała do mnie. Albo będę z mężem, albo z kochankiem? I zostałam z mężem. I wiesz co, nie żałuję, bo już teraz wiem, że z kochankiem to była tylko przelotne zauroczenie, że więź pomiędzy moim mężem a mną jest dużo silniejsza. I wiesz co? Tak naprawdę, to mężczyźni kochają te dziecki nie dlatego że to jest ich sperma, tylko wtedy gdy one się rodzą, zaczynaja mówić tata itp, dopiero wtedy powstają te więzi, nie w chwili poczęcia tylko urodzenia. Weź pod uwagę ryzyko, że dziecko to może nie być wcale podobne do ojca? I on zacznie się domyślać. Narażanie dziecka po urodzeniu jest zbyt niebezpieczne- uważam, pamiętaj jednak żśe to jest Twoje dziecko i jeżeli on Cię bardzo kocha to będzie je też kochał, świadomie. Nie mówię jednak że jest to łatwe. Jest trochę trudno namówić męża do dotykania brzucha, do kupowania rzeczy itp., ale pamiętaj ty musisz być najsilniejsza, bo ty masz chronić dziecko. Pozdrawiam i życze powodzenia. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
gloria2 Re: dziecko nie mojego męża 24.09.05, 09:01 Jeden z moich ulubionych filozofów zwykł mawiać: Bądź skrupulatnie prawdomówny nawet, gdy prwada jest niewygodna, ponieważ bardziej niewygodne jest usiłowanie ukrycia jej. Odpowiedz Link Zgłoś
kamila123451 Re: dziecko nie mojego męża 24.09.05, 10:30 Bardzo modre slowa .Zeby tylko bylo to takie proste do zrobienia .... Odpowiedz Link Zgłoś
buka22 Re: dziecko nie mojego męża 24.09.05, 10:40 Oj no jak można kogos oszukiwać , trudno, stało się , musisz ponieść konsekwencje ,, skoku w bok,, .Zycie na tym polega między innymi,ze pisze takie scenariusze a my musimy sobie z nimi poradzić.Pomyśl ,ze każda sytuacja w efekcie przynosi jakieś plusy , nie wiesz co dobrego Cie spotka w wyniku powiedzenia prawdy .jesli sklamiesz Twój mąz będzie oszukiwany , dziecko , rodzina.Przeciez to bez sensu ,plus Ty sama będziesz zyc ze swiadomością zycia w kłamstwie.ja bym tak nie mogła, trudno powiedziało się ,, a,, trzeba powiedziec ,, b,,.Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
nikosik Re: dziecko nie mojego męża 24.09.05, 18:25 Nie polecam zdrad. Ale czemu to zrobiłas? chciałas dziecka? Wiesz, aby był dawca czy to był romans? Takie reczy jak adopcja uzgadnia sie z mezem. Nawet takie, ze korzystasz z banku spermy itp Nie obwiniaj siebie. Ale nie rob tak wicej. Pomow z nim. On jest na 100% bezpłodny? Wiesz to jednak oszustwo, bo on nie jest ojcem. I lepiej tego nie ukrywac. Ale kobiety robia inne reczy np oszukuja, ze brały tabletki. Mysla ze dziecko polaczy je z obecnym partnerem, ze on sie zdecyduje z nia byc. To tez jest swinstwo. Ale coz jestemy ludzmi, nie aniolami. Ale jak potem ufac takiej kobicie? jak ufac co jeszcze strzeli jej do glowy? Odpowiedz Link Zgłoś
eem Re: dziecko nie mojego męża 24.09.05, 18:52 A ja zapytałam męża co miałabym zrobić w takiej sytuacji. Powiedział, że bezwzglednie powiedzieć prawdę. I, że zapewne by się ze mną rozwiódł co by mnie zresztą w ogóle nie zdziwiło w takiej sytuacji. Ale znając siebie (tyle ile mnie sprawdzono) nie potrafiłabym zyć w takim kłamstwie. Wolałabym chyba poniesc wszelkie konsekwencje mając jednak bardzo cichą nadzieję, że mi wybaczy i zostanie. Współczuję Ci serdecznie ale jemu jeszcze bardziej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kokons Re: dziecko nie mojego męża 24.09.05, 22:03 Nie wiem dlaczego wiekszosc odpowiada nie mow... Nie wiem dlaczego bardziej cenisz miesieczny romans od malzenstwa... Jesli slubowalas sobie uczciwosc malzenska to mysle, ze teraz jest najlepszy moment na zniszczenie tej przysiegi lub ponowienie jej... Rozmowa z psychlogiem nic nie da no chyba, ze chcesz sie do konca rozwalic... proponuje raczej jakiegos zakonnika... u dominikanow sa swietni specjalisci sluzacy rada w takich przypadkach - serdecznie polecam... No i pamietaj,sumienia nie da sie oszukac... ...przepraszam za ta ilosc wielokropkow ale nie chce odpowiadac za ciebie. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
sabi35 Re: dziecko nie mojego męża 27.09.05, 11:31 Tak, bo zakonnicy to najwięksi teoretycy małżeństwa, seksu i związków wogóle Odpowiedz Link Zgłoś
syla026 Re: dziecko nie mojego męża 27.09.05, 09:40 Nie zazdroszczę.. nie oceniam... nie radzę ale z całego serca ŻYCZĘ POWODZENIA!! Martwię się tylko żebyś nie obwiniała za to zajście swojego dzidziuśka.. Trzymaj się ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
survvivve Re: dziecko nie mojego męża 27.09.05, 10:34 ja moge tylko powtórzyć, że...sytuacja nie jest łatwa i czego byś nie zrobiła - bedzie źle znam mężczyzne, który kocha 2 córki swojej zony, jak własne...z reszta one innego ojaca nie znaja...ale takich facetów pewnie nie jest wielu... nie wiem...nie powiesz, a kiedys wyjdzie to przy okazji...a jak powiesz a maz Cie opuści...a kochanek nie bedzie chciał sie wiązać...nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
aturska1 Re: dziecko nie mojego męża 27.09.05, 11:35 Ja chyba bym nie powiedziała mężowi, zresztą nie wiem, łatwo oceniac jak się nie jest w takiej sytuacji. Bo rozumiem ze „Zaklina123” chce być ze swoim mężem, on pragnie tego dziecka i będzie na pewno dobrym ojcem. Wiem ze mój maż by mi nie wybaczył i ja chyba tez nie potrafiłabym bym zaakceptować takiej sytuacji. Tak wiec ja nie uważam ze „prawda i tylko prawda..” – to nie zawsze działa. p.s. pamiętacie taką książkę „Kamizelka”, tam było coś o tym, ze prawdę można troszkę "ponaginać", dla dobra drugiego człowieka ) wiem ze to bardziej odnosi się do drobiazgów, ale... W każdym razie powodzenia, cokolwiek postanowisz Odpowiedz Link Zgłoś