paulinka84
25.09.05, 13:32
W poniedziałek urodziłam mojego Synka. W czwartek wypisali mnie ze spzitala,
chociaz nie czułam się dobrze (poród wywoływany oksytocyna, zakończony cc).
Powoli dochodzę do siebie, Synek grzeczny. Nie mam jeszcze siły na
przyjmowanie gości, a oni jak szaleni.... jedni wychodza, następni wchodza.
Najgorsze jest to, jak musze np. przewinąc Małego albo go nakarmić. Nie
wychodzi mi to jeszcze najlepiej (ból kręgosłupa, ból krocza, ból rany po
cc), więc jak ktoś stoi mi nad głową stresuję się, Mały płacze.... Jak
delikatnie powiedzieć mężwoi, żeby jego znajomi dali spokój z odwiedzinami
przez jeszcze kilka dni? Albo żeby chociaż te odwiedziny nie trwały po kilka
godzin? A jak Wy to znosicie? Coieszycie się, że ktoś Was odwiedza czy
wolicie narazie być same z pociechami?