goście po porodzie - ratujcie!

25.09.05, 13:32
W poniedziałek urodziłam mojego Synka. W czwartek wypisali mnie ze spzitala,
chociaz nie czułam się dobrze (poród wywoływany oksytocyna, zakończony cc).
Powoli dochodzę do siebie, Synek grzeczny. Nie mam jeszcze siły na
przyjmowanie gości, a oni jak szaleni.... jedni wychodza, następni wchodza.
Najgorsze jest to, jak musze np. przewinąc Małego albo go nakarmić. Nie
wychodzi mi to jeszcze najlepiej (ból kręgosłupa, ból krocza, ból rany po
cc), więc jak ktoś stoi mi nad głową stresuję się, Mały płacze.... Jak
delikatnie powiedzieć mężwoi, żeby jego znajomi dali spokój z odwiedzinami
przez jeszcze kilka dni? Albo żeby chociaż te odwiedziny nie trwały po kilka
godzin? A jak Wy to znosicie? Coieszycie się, że ktoś Was odwiedza czy
wolicie narazie być same z pociechami?
    • marychna31 Re: goście po porodzie - ratujcie! 25.09.05, 13:39
      Paulinko, MASZ prawo czuć sie wyczerpana po porodzie, MASZ prawo do intymności
      i bycia tylko wśród najbliższych w takiej chwili, Masz prawo czuć się
      zdenerwowana i zmęczona! To oczywistesmile

      Mąż może tego nie dostrzegać bo jest niezwykle podekscytowany i szczęsliwy
      narodzinami dziecka. Dlatego koniecznie Mu powiedz, że chcesz ograniczyć
      odwiedziny i ze zapraszasz gości za 2 tyg, miesiąc albo wtedy kiedy czujesz, ze
      to będzie odpowiedni moment! Jestem pewna, ze Twoje samopoczucie i komfort
      psychiczny dla Twojego małżonka jest o wiele istotniejsze niż odwiedziny
      znajomych. A znajomi z pewnością zrozumieją Twoją prośbę i uszanują ją. Nie
      musisz tego mówiż jakmiś szczególnie delikatnym sposobem. Powiedz poprostu,
      tylko się nie denerwujsmile))


      Pozdrawiam i GRATULUJĘ!!!
    • kingaolsz Re: goście po porodzie - ratujcie! 25.09.05, 14:36
      Do miesiaca po porodzie nie przyjmuje zadnych gosci, no chyba, ze chca przyjsc
      jak jestem na spacerze, zeby mi w domu posprzatac wink
      Ja bym nie probowala mezowi delikatnie dac do zrozumienia, a konkretnie
      przedstawila sprawe, ze Cie boli , czujesz sie zle, z odwiedzinami jeszcze
      gorzej i ze nie masz ani sily , ani ochoty na gosci. Poza tym, dziecko tez sie
      strasznie meczy takimi odwiedzinami. Nie przyjmujesz ludzi i juz. Kropka.

      Mam nadzieje, ze maz zrozumie i bedziesz miec spokoj. Nie mecz sie dla dobra
      znajomych, bo tylko Ty cierpisz na tym, a nic nie zyskujesz.

      Powodzenia
      Kinga
    • mika_p Re: goście po porodzie - ratujcie! 25.09.05, 15:17
      Na karmienie wychodz do drugiego pokoju kategorycznie zabraniając wchodzić za
      sobą gościom - "wybaczcie, ale potrzebujemy do tego ciszy, spokoju i ciemności,
      więc musimy sie rozstac na jakiś czas, a w razie gdyby nam się przedłuzyło, to
      już teraz mówię wam do widzenia i wpadnijcie znowu za parę tygodni".

      A mężowi przed goścmi i po gosciach tłumacz, że to nie ejst dobry pomysł, takie
      wizyty teraz, gdy jestes zmęczona, obolała i uczysz się dziecka, a dla dziecka
      tym bardziej, bo zaczyna się sezon grypowy a nie kazdy ma tyle przyzwoitosci,
      zeby powstrzymac sie od wizyty majac początki kataru.
    • emma_euro_emma Re: goście po porodzie - ratujcie! 25.09.05, 15:27
      Paulinko, przede wszystkim to osoby odwiedzające powinny mieć na tyle wyobraźni, żeby wiedzieć, że to nie jest dobry moment na odwiedziny. Z tego, co piszesz, to znajomi mężą, więc to on powinien stanowczo postawić sprawę. Nie bój się powiedzieć mężowi co czujesz.
      Do mnie nawet rodzina przyjeżdżała dopiero 2 tygodnie po porodzie. Rozumiem doskonale, co czujesz, ale musisz to powiedzieć mężowi, bo będziesz się denerwować i Twój synek również. Nie przejmuj się, co inni pomyślą. Teraz najważniejszy jest spokój dla Ciebie i Towjego Maleństwa.
      • anulaaa Re: goście po porodzie - ratujcie! 25.09.05, 16:09
        wybacz ale współczuję zarówno bezmyślnych znajomych jak i braku asertywności!
        i nawet jeśli Tobie to mogę "wybaczyć" bo jesteś zmeczona tp to twój mąż by
        dostał odemnie kopa;P

        ja już wszystkim mówię,że przez jakiś czas nie chcę nikogo widzieć i żbey się
        wstrzymali z odwiedzinami bo sobie tego nie życzę i...wszyscy mówią,że poczekają
        na znak że już mogąsmile

        a jak się ktoś zwli to poprostu wyjdę z dzieckiem do drugiego pokoju i niech
        siedzi sobie taki nietaktowny gość samuncertain
    • ariana1 Re: goście po porodzie - ratujcie! 25.09.05, 17:16
      Powiedz gościom z uśmiechem,że pediatra zabroniła na razie odwiedzin u dziecka,
      ale bardzo ci miło,ze wpadli na te pół godzinki. Po czym wyjdź do innego pokoju
      pod pretekstem karmienia , przewijania czy nawet własnego zmęczenia,ze chcesz
      sie położyć, bo jesteś wykończona. Założę się,że wyniosą się zaraz.
      • paulinka84 Re: goście po porodzie - ratujcie! 25.09.05, 17:47
        No to na smsa od znajomej odpisałam, że wolałabym, żeby mnie odwiedziła za
        kilka dni, bo nie czuję się najlepiej itd. A za 2 godzinki.... niespodzianka!
        Przyjechała! Na dodatek z 4 - letnim chłopacem, który miał smarki po kolana.
        Myślałam, że szlag mnie trafi. Zabrałam Malucha i poszłam do osobnego pokoju. A
        na zapytanie tego dzieciaka czy może wejść kategorycznie zabrobiłam. Goście nie
        byli zadowoleni i sie zmyli po niecałej godzinie. mam nadzieję, że sie nie
        obrazili..... Chyba wywiesze kartkę w drzwiach, że nie ma nikogo w domu, albo
        zakaz odwiedzinwink
        • emma_euro_emma Re: goście po porodzie - ratujcie! 25.09.05, 21:21
          Ojej, Paulinko, jak mi Ciebie szkodasad Bidulko, nie dość, że jesteś wymęczona po porodzie, starasz się odnaleźć w nowej sytuacji, to jeszcze nie wyrozumiali znajomi...
          Ale bardzo dobrze zrobiłaś, że wyszłaś do innego pokoju i nie wpuściłaś chłopca.Jeżeli się obrażą, to nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia. Zdziwiło mnie to, że kobieta mająca dziecko tak postępuje - nie pamięta już jak ona się czuła?
          Musisz koniecznie porozmawiać z mężem (a może już rozmawiałaś?) i niech takich nieproszonych gości sam przyjmuje, usprawiedliwiając Waszą (Twoją i Malucha) nieobecność.
          Macie prawo do świętego spokoju. Weź też pod uwagę, że Twój synek musi się zaaklimatyzować - pierwsze dni są dla Niego bardzo ważne.
    • wieloszka Re: goście po porodzie - ratujcie! 25.09.05, 20:14
      myślę, że pierwsze trzy tygodnie po porodzie powinnaś domagać się "ochrony"smile
      fajni znajomi zrozumieją. niech starczą im telefoniczne zapewnienia ,że synuś
      jest wspaniały
      • agakra Re: goście po porodzie - ratujcie! 25.09.05, 21:52
        a moj maz sam powiedzial, ze gosci przyjmowac nie bedziemy. Chodzil ze mna do
        szkoly rodzenia i tam jedna dziewczyna opowiadala o najazdach gosci i znajomych.
        Do szpitala tez maja zakaz. Za miesiac jak ja bede sie dobrze czula to moga
        przyjsc, ale nie wczesniej. Zamiesci zdjecia na stronie internetowej.

        Ale ludzie to w ogole nie maja taktu. Jak moje kolezanki rodzily to wysylalam
        smsa z gratulacjami i zapowiadalam sie z wizyta, ale dopiero wtedy, kiedy dana
        kolezanka bedzie gotowa, a nie od razu po porodzie.
    • bonkreta Re: goście po porodzie - ratujcie! 25.09.05, 22:50
      Serdecznie współczuję. Wydaje mi się, że za dobrze Ci idzie pokazywanie, jaka
      jesteś dzielna, skoro mąż nie dostrzega, że Cię to męczy...
      Ja na całe szczęście mam luksusową sytuację - mój TŻ zniechęcił wszystkich do
      składania wizyt w szpitalu, w domu (jestem od tygodnia z dzieckiem) też jeszcze
      nikogo nie przyjmowaliśmy, i pewnie jeszcze z tydzień albo dwa nie będziemy - a
      jak już to na chwilkę.
    • rena76 Re: goście po porodzie - ratujcie! 26.09.05, 00:58
      Matko Święta! Paulinko! Czy ci wasi znajomi mają już dzieci? Chyba koleżanki
      jeszcze nie rodziły i nie wiedzą co znaczą pierwsze dni w domu z dzidzią.
      Według mnie potrzebny jest spokój. Przegoń ich wszystkich koniecznie. A mąż
      niech zrobi parę fotek i chwali się synkiem na razie na zdjęciach. Gdy
      urodziłam synka koleżanki odwiedzały mnie po 3 tygodniach. Tylko najbliższe 2
      przyjaciółki były w szpitalu i w domu. Chciałam w spokoju "poznawać" mojego
      synusia. I jeszcze to nieciekawe samopoczucie po cesarce... Życzę radości z
      synka i gratuluję. A znajomi powinni zrozumieć, że jeszcze nie masz ochoty na
      odwiedziny kogokolwiek. Pozdrawiam.
    • marianna72 Re: goście po porodzie - ratujcie! 26.09.05, 08:54
      Wspolczuje Ci wiem co to znaczy .Po porodzie mojego drugiego synka tez drzwi
      sie nie zamykaly i ciagle domofon.
      Bylam z nim sama po cesarce ,zmeczona i ciagly dzwonek do drzwi.Ledwo co zasnal
      myslaalm ,ze tez sobie odpoczne a tu goscie .Nie siedzieli wprawdzie godzinami
      ale trzy wizyty dziennie to bylo za duzo.
      Teraz postanowilam ,ze wylacze domofon mieszkam w domku i poprostu nie bede
      slyszec dzwonka.(faktycznie go nie slychac jak jest odlozona sluchawka.)
      Nie za bardzo obchodzi mnie co sobie pomysla moze nastepnym razem chociaz
      zapowiedza sie telefonicznie.
      Pozdrowienia
    • kluseczka74 Re: goście po porodzie - ratujcie! 26.09.05, 09:16
      Hej
      Podobie jak Ty miałam bardzo cięzki poród. W szpitalu spędziłyśmy razem 7 dni a
      ja w sumie 9. Jeszcze przed urodzeniem się Kingi ustaliliśmy, że przez miesiąc
      gości nie przyjmujemy. Wyjątkiem była moja Mama no ale Babcia to co innego.
      Bardzo Ci współczuję ale sądzę, że trzeba poprostu powiedzieć mężowi że NIE
      CHCESZ nikogo widzieć. MAsz do tego święte prawo. MOżesz być zmęczona, wyglądać
      srednio atrakcyjnie i tak się czuć bo tylko w reklamach Mamy maluchszków
      wyglądają pięknie - rzeczywistość już taka nie jest. A znajomymi się nie
      przejmuj. Kto nie zrozumie to znaczy, że prostak nie warto utrzymywać takich
      zanjomości.
      Gratulacje dla Cibie i Męża a maluchowi duużo dzdrówka i niech pięknie rośnie
      • annam21 Re: goście po porodzie - ratujcie! 26.09.05, 09:26

    • mamapiotra Re: goście po porodzie - ratujcie! 26.09.05, 10:50
      Najpierw powiedz mezowi spokojnie i łagodnie, ze goscie sa dla ciebie utrapieniem, a jak nie zrozumie to powiedz to samo z furia, lub histerycznie. ktores podziała. ja obdzwoniłam wczesniej wszystkich włacznie z tesciowa, zeby nie przychodzili az do nich zadzwonie, ze moga. tylko moja mama nie posłuchała i w 4 godz. po porodzie juz była w szpitalu.
    • chimba Re: goście po porodzie - ratujcie! 26.09.05, 11:16
      oj to nie masz chwilowo życia, pogadaj z mężem, szkoda, ze nie pogadałas o tym
      przed porodem, mas zprawo do odpoczynku i do nacieszenia sie dzieckiem a nie do
      przyjmowania gości- swoja drogą brak taktu, kultury, a jeśli się obrażą to
      tylko bedize swiadczyć o ich niskim poziomie, i nie ma czy sie przejmować. A
      jeśli ktoś będzie Cię nachodzić, moze troszkę, po chamsku, ale nie otwieraj
      drzwi i tyle.
      Na pociechę (nie wiem czy to Cię pocieszy) ja miałam lepsze przeżycie, jeszcze
      w szpitalu, od razu po urodzeniu dziecka... dosłownie kilka minut po
      narodzinach zostałam zawieziona z dzieckiem, do pokoju obok - gdzie czekała
      teściowa, myślałam, ze nóż w kieszeni mi sie otworzy, no wiecie, po porodzie
      chce sie spokoju, a nie teściowej, choćby nie wiem jakbyście ja kochali.
      Niestety nie wiedziałam co sie dzieje, gdy tak mnie wieźli, bo poród miałam
      ciężki i nie miałam siły myśleć, teraz po czasie myślę ze głupio zrobiłam, bo
      mogłam zaprotestować.
      Czemu tak sie stało, ze mogła mnie tesciowa ujrzeć, a właściwie nie mnie a
      mojego synka... otóz położna to nasza znajoma. Tylko szkoda, ze mnie nie
      zapytała o zdanie, ale znając teściową ona przekonała położną, ze ja nie mam
      nic przeciwko tej wizycie - i uwaga od tego momentu zaczęły się moje przeboje z
      teściową - ale to już zupełnie inny temat.
      Ale bogatsza o doświadczenia z pierwszego porodu, teraz gdy w maju szykuje mi
      sie drugi poród, normalnie zabronie takich rewelacji.
      • mruwa9 a ja odwrotnie 26.09.05, 12:02
        za kazdym razem uprzedzalam wszystkich krewnych i znajomych, ze nie zycze sobie
        zadnych odwiedzin w szpitalu, bo nie lubie, jak sie mnie oglada w
        niedyspozycji, w koszuli nocnej itd, a jak wroce do domu sama zaprosze, gdy
        bede gotowa, ale to moze potrwac kilkanascie dni. Ludek pojetny,dotarlo,a tu-
        mimo cc- szybciutko wstawalam, normalne spodnie, ciuchy, makijaz i nuuuuda...
        sala jednoosobowa, malz przez 2-3 godziny dziennie max, poza tym ksiazki i
        noworodek.. gdy przyszlam do domu, jeszcze dobrze nie zdjelam butow, a juz
        lapalam za telefon, zeby sie pochwalic i zapraszac na audiencje smile
    • iw1978 Re: goście po porodzie - ratujcie! 26.09.05, 12:03
      Zbuntuj się. Twoje i dziecka samopoczucie są najważniejsze. Ja zastanawiam się nad zakazem wstępu dla obu dziadków. Kochani są, ale nie bardzo rozumieją, że jak się małemu nie daje spać, tylko nad nim stoi, to potem w nocy marudzi. Babcie i ciocia na szczęście to rozumieją.
Pełna wersja