PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek...

26.09.05, 18:50
Jestem już w 30 tygodniu ciąży. Pracuję w branży medycznej z lekarzami....w
tym środowisku aż trudno uwierzyć odczuwam dużą presję, zeby siedzieć w pracy
aż do porodu... Powiem szczerze, że uwielbiam moja pracę, ale jest mi coraz
ciężej. Mam wysokie ciśnienie i zaczynam czuć się niezbyt dobrze. W końcu to
dziecko jest najwazniejsze...
Czy Wy tez macie takie rozterki czy iść na zwolnienie czy nie? Zalezy mi, aby
wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim i wypoczynkowym...boję się trochę, ze
mimo mojego dużego wkładu w sukces firmy i prawie 5-letniego stażu oraz
pozycji, wiele może się zmienić. Dlaczego my kobiety mamy tyle rozterek...
Mój mąż pracuje, ale bez mojej pensji byłoby ciężko, tym bardziej że nie ma
stałej umowy....
Napiszcie prosze o Waszych decyzjach i odczuciach!
    • asienka32 Większosć nie ma rozterek i zaraz po ujrzeniu 26.09.05, 19:02
      na ciążowym testerze dwóch kresek idą na L-4 /powód: bo mi się należy, płacę
      składki złodziejom w ZUS, dla dobra dzidziusia itp./
      Podziwiam Ciebie za wytrwałość i umiejętność pogodzenia ciąży z normalnym
      życiem. Ja pod koniec ciąży uzgodniłam z szefem skrócenie czasu pracy do 6h i
      było mi lżej.
      Posiedzisz w domu na macierzyńskim i zdążysz zatęsknić za pracą...

      Życzę powodzenia, chociaż myślę, że nikt nie będzie miał pretensji że w tak
      wysokiej ciąży kobieta ma problemy z chodzeniem do pracy.
    • dawn7 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 26.09.05, 19:11
      pracowałam do 28 tc, a teraz od dwóch tygodni jestem na zwolnieniu. może nie
      darzę swojej pracy nadmierną miłością, ale zależało mi, by jak najdłużej
      pracować. też chcę do niej wrócić po urlopie macierzyńskim, a cały czas trwa
      reorganizacja ... no i w końcu jakaś wewnętrzna uczciwość podpowiadała mi, że
      skoro mogę, to powinnam pracować...
      teraz myślę, że może trochę przeholowałam (mam szyjkę krótszą niz 1 cm) i moje
      dylematy rozwiązał lekarz - powinnam być na zwolnieniu.
      a teraz się cieszę z takiego obrotu sprawy - najważniejsze jest przecież, by
      donosić zdrowego maluszka
      pozdr
    • amwaw Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 26.09.05, 19:13
      Miałam. W 36tc poszłam na zwolnienie. A teraz potwornie się nudzęsmile))
      Pozdrawiam
    • askag2 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 26.09.05, 20:52
      też jestem w 30tygodniu i po kilku tygodniach walki ze swoim organizmem
      postanowiłam, że się poddaję i idę na L4; uznałam, że zakupy dla dziecka
      zrobimy z oszczędności, a na życie starczy 1 pensja; nie ukrywam, że boję się 2
      rzeczy: tego, że przez moją aktywność zawodową i stres wynikający z rodzaju
      pracy dziecko urodzi się bardzo małe, a druga rzecz to to, że padnę z nudów -
      ale w końcu musimy zregenerować siły, bo za kilka tygodni już nie będzie czasu
      na wypoczynek (a przynajmniej będzie go mało)
      p.s. pamiętaj, że będąc na L4 dostaniesz z zusu 100% pensji, więc nie pogorszy
      się wasza sytuacja materialna
      pozdr.
      • majan2 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 26.09.05, 20:58
        Wiekszosc z nas ma takie rozateeki ja poslzma na zwolnie w 31 TC, wczesniej
        bralam po kilka dni dla odpoczynku. Staram sie jeszcze cos tam robic do pracy,
        ale podba mi sie to, ze sie nie spiesze, ze mam czas polezaec w lozku, pojsc na
        kawe z koleznaka i nic nie robic niedlugo i to sie skonczy.
    • mruwa9 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 26.09.05, 21:01
      Ja nie mialam rozterek. Ciaze byly fizjologiczne, to i pracowalam, mimo
      typowych ciazowych dolegliwosci, do 37-38 tygodnia. Jestem z "branzy
      medycznej" i nie odczuwalam zewnetrznego ani wewnetrznego przymusu pojscia na
      zwolnienie..
    • eem Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 26.09.05, 21:08
      W pierwszej ciąży pracowałam do końca (tydzień przed terminem wzięłam zaległy
      urlop) i nie dlatego, ze chciałam być bohaterką ale dlatego, że po prostu
      dobrze się czułam a swoją pracę lubię. Teraz jestem w 19 tygodniu i tez jakos
      się trzymam ale gdyby tylko coś się działo bez skrupułów idę na zwolnienie
      chociaż u nas to się finansowo nie bardzo opłaca. MAm jeszcze nadzieję, że uda
      mi sie przemycic na przyszły rok trochę urlopu z tego. Wolę być dłużej z
      maluszkiem.
      Pozdrawiam serdecznie
    • mpaszkowiak Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 26.09.05, 21:39
      Hmm..Nie masz latwo-przyznaje...Ale tak jak powiedzialas"dziecko jest
      najwazniejsze"!!!To co dasz mu teraz zaowocuje w przyszlosci!!!Nie przejmuj sie
      firma, praca, mysl tylko o dziecku i sobie, odpoczywaj, juz sie
      napracowalas...Uwierz mi, ze jak Cie maja docenic, to zrobia to bez wzgledu
      na "Twoj stan" Jak bylam w ciazy z corka/ma teraz 12 lat/to jeszcze sie
      uczylam, wiec takich dylematow nie mialam ale teraz juz jestem na zwolnieniu
      mimo, ze to dopiero poczatek! wszystko sie ulozy, zobaczysz, nie martw sie!!!to
      nie wskazane!!!My z mezem oboje sie uczylismy, zadnych szans na prace i all sie
      ulozylo...a teraz jestesmy juz po rozwodzie ale to inna bajka..cha cha
      Powodzenia i idz wreszcie na to zwolnienie!!!
      Trzymam kciuki!!!
    • budzik11 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 27.09.05, 10:16
      Kończę właśnie 35tc. Nie mam takich rozterek - pracuję, nie byłam ani jednego
      dnia na zwolnieniu i nie wybieram się na takie. Nie potrafiłabym symulować u
      lekarza, a o ile wiem, to to, że mi się nie chce chodzić do pracy i jest mi
      ciężko wskazaniem do L4 nie jest. A dojeżdżam do pracy codziennie 1,5 godziny w
      jedną stronę dwoma środkami lokomocji, w sumie jestem poza domem 11 godzin.
    • sabi35 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 27.09.05, 10:24
      Jestem prawie w 20tc i cały czas mam ciążę zagrożoną (poprzednie historie i
      plamienia w obecnej). Na zwolnieniu byłam... tydzień. I cały czas się trochę
      martwię, że będę musiała leżeć w domku, cieszę się z każdego dnia spędzonego
      normalnie. Ale z urlopu macierzyńskiego skorzystam co do dnia (chyba, że będę
      tryskać energią i zdrowiem), u nas to 6 tygodni przed porodem. Po macierzyńskim
      mam zamiar wrócić przynajmniej na pół etatu, z powodów finansowych, dalszej
      kariery i samospełnienia. Próbowałam już 3 lata siedzieć w domu i wiem, że to
      nie dla mnie. Choć naturalnie respektuję inne decyzje smile
      Sama musisz zadecydować, czy masz siły do prace, czy wolisz siedzieć w domu.
      • niunia792 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 27.09.05, 12:25
        Ja mialam wyrzuty sumienia, ze zostawiam szefowa sama... ale po tym jak juz
        kilkakrotnie mnie ustnie zwalniala-za to ze jestem w ciazy jej niepotrzebna-na
        prawde bez wiekszych skrupolow przyniose za jakis czas L4...
        Na razie jestem na praktyce do konca wrzesnia-i siedze w biurze zakatarzona i
        przeziebiona-nawet 5 min wczesniej mnie z tego poowdu do domu nie puszcza....
        Niestety wiem, ze bedzie do mnie non stop wydzwaniala-teraz to robi jak juz
        spie na kanapie przed tv po pracy... bo ciagle czegos nie wie... a w koncu to
        jej biuro nie moje....
    • winky2 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 27.09.05, 11:30
      Ja od początku cviązy twierdziłam, że chcę pracować jak najdłużej: bo lubię
      moją pracę, bo zwolnienie rozleniwia, bo chce być w porządku wobec dyrekcji i
      koleżanek. Teraz jestem w 26 tygodniu i w poniedziałek poszłam na 3 dni
      zwolnienia bo nie miałam siły dojść do przystanku. I teraz bardzo się wacham, Z
      ciążą wszystko w porządku ale jest mi już bardzo ciężko. Mam syna w 1 klasie i
      jak każda z nas dom na głowie. Praca, zeszyty i testy do sprawdzenia w domu,
      przygotowanie się do lekcji zajmuje dużo czasu i wymaga wysiłku. Nie wiem co
      zrobię. Ale zaczęłam jednak rozważać kwestię zwolnienia. Nie do końca nadaję
      się na siłaczkę.
    • malgosiek2 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 27.09.05, 11:36
      Też jestem z "branży medycznej" i chciałam pracowac,ale.......moje lekarki z
      przychodni uznały,że lepiej jakbym poszła na zwolnienie,bo jakby co to bo co
      chwila musiały ciągle szukac kogoś na zastępstwo.A tak już znajdą na czas 6 m-
      cy na moje miejsce.
      Pozdrawiam Gosia
    • onion75 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 27.09.05, 11:40
      zeby nie miec takich rosterek i przede wszystkim w ogole moc zajsc w ciaze po
      prostu zwolnilam sie z pracy. Dzieki temu jestem w ciazy, zaczelam prace na
      wlasny rachunek dostosowujac jej tempo do swojego samopoczucia. Wiec stawiam
      powoli male kroczki, finansowo lekko nie jest, ale doszlam do wniosku ze moje i
      nie tylko moje zdrowie jest najwazniejsze.
      • onion75 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 27.09.05, 11:51
        co za byk, powinno byc roZterekbig_grin
    • agawa79 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 27.09.05, 11:59
      Jak ja bym chciała pracować na etacie przez 8 czy 10 godzin dziennie. big_grin
      Przynajmniej bym sobie odpoczęła. wink
      Na razie, ponieważ prowadzę własną działalność, jestem przez większą część dnia
      w domu z moim dwulatkiem. Pracowałam już w różnych miejscach (zarówno jako
      pracownik fizyczny, jak i pani kierownik), i żadna, absolutnie żadna praca nie
      była tak absorbująca i wyczerpująca jak opieka nad własnym dzieckiem. Na
      zwolnienie lekarskie nie pójdę, bo w moim przypadku nie ma to żadnego sensu -
      od macierzyństwa nikt mnie nie zwolni. Ale w pierwszej ciąży też mi się
      wydawało, że chodzenie do pracy w tym stanie jest taaaakie męczące. big_grin
    • asca25 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 27.09.05, 12:20
      Jestem w 36 tc i dopiero od jutra idę na zwolnienie, po prostu nie mogłam już
      wyrobić. Fizycznie nawet w miarę, ale stres mnie dobijał. Co prawda jeszcze
      będę pracować w domu, bo obiecałam szefowi, że jeszcze dwa tygodnie dam mojej
      zastępczyni na przygotowanie.
      Dodam, że mam poczucie winy, mimo że do porodu zostało mi tylko 4,5 tygodnia...
      • variacja Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 19.11.05, 16:47
        W 36 tygodniu poszłam na zwolnienie...
    • kssia Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 19.11.05, 16:57
      Witajcie

      Ja miałam w sumie szczęsciesmile)) bo trafiła mi się spokojna choc marnie płatna i
      kompletnie ponizej moich mozliwości i ambicji praca, w której cofałam sie w
      zawodowym rozwojusmile))Decyzja była łatwa: idę na wychowawczy a pózniej szukam
      lepszej pracy. Teraz spodziewm sie drugiego dziecka więc "szukanie nieco sie
      odwlecze"smile)). Oczywiscie staram sie jak najlepiej wypełnić czas jaki spedzam z
      domu , nie tylko na opiekę nad dzieckiem ale też na to aby nie wyleciec z
      zawodowego obiegusmile)
      pozdrawiam
      • kssia Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 19.11.05, 17:02
        no tak ale odbiegłam o tematu i poruszyłam kwestie wychowawczego. W pierwszej
        ciązy czułam sie super więc pracowałam do dnia porodu.Teraz w drugiej ciązy nie
        jest juz tak dobrze więc kiedy skończył mi sie wychowawczy poszłam na
        zwolnienie. Pomyślałam że to bez sensu skoro nie czuje sie najlepiej wracać na
        kilka miesięcy a potem znowu mnie nie bedzie z 1,5 roku.
    • gusia18 Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 19.11.05, 22:03
      Jestem w 35 tygodniu ciaży i dalej chodze do pracy. Zamierzam już niedługo
      przestać chodzić codziennie. Będę na prośbę szefa pojawiała się w pracy
      czasami. Zostawiam swoją pracę, trud włożony w organizacje dwojgu ludzi, którzy
      dopiero zostali u nas w firmie zatrudnieni. W celu zastąpienia mnie.
      Mam obawy że jak wróce bedę miała co naprawiać. Przez macierzyński będę pod
      telefonem, będę na @, poza tym będę wpadała do pracy. Mam zamair wrócić po
      macierzyńskim do pracy. I w tym czasie dzieckiem ma zajać się mąż, który
      pracuje w domu. Zobaczymy czy wypali. Zobaczymy jaka będzie dzidzia. Plany
      mamy, ale czy wypalą to sie okaże.
      I ja narazie nie zmienie planów...
      • 2anki Re: PRACA W CIĄŻY - rozterki ciężarówek... 19.11.05, 22:28
        Witam ja na zwolnieniu jestem od 16tc a to już pół roku, i wiecie co nieżałuję.
        W zeszłym roku poroniłam w 10tc tak więc teraz uważałam na wszystko ale patrząc
        na specyfikę mojej pracy nie mogłabym raczej pracować do końca. Myśle że byłby
        to max 6mc względnie wielkość brzuszka. A pracowałam przed zwolnieniem w
        sklepie drogeryjno chemicznym jednej z sieci a tam to raczej towary same się
        nie poustawiają na półkach, klient sam się nie obsłuży na kasie a tym bardzeij
        nie przyniesie sobie zgrzewki karmy dla kota czy psa -ok 10kg. Pomimo tego że
        stoję na czele tego sklepu to i tak nie mogłabym sobie pozwolić aby
        całą ,większość mojej pracy wykonywały moje dziewczyny - bo pracy w biurze o
        powierzchni 2na2 bez okna i w zaduchu było na ok 1-max3h dziennie. A pozatym
        seson urlopowy i nie tylko i ja taka ociężała - nie dziękuję za bardzo mi
        zależy aby mój mały rozwijał sie dobrze i bez dodatkowych stresów.
        Dodam że ta ciąża też jest zagrożona i na podtrzymaniu i w przypadku pracy w
        handlu to niestety polecam odrazu l4 i to samo mówiłam moim dziewczynom.
        A i mam nadzieję że niedługo zobaczę na kogo tak długo czekałam.
Pełna wersja