do mam, ktore juz maja dzieci.

27.09.05, 10:32
mam dosc karmienia piersia. jest to dla mnie meka. mam zaplenie piersi, poza
tym po prostu parszywie sie z tym czuje. zaczynam myslec o przejsciu na
butelke. pewnie posypia sie gromy.... ale ja sie do tego nie nadaje. wiem:
przeciwciala itd.... ale ja tez sie licze.nie chce byc uwiazna, nie chce
plakac z bolu podczas karmienia, nie chce... mimo milosci do syna
siedziec/lezec 3 godziny ciagiem karmiac. ja tak nie umiem, nie chce itd...
powiedzcie cos o karmieniu butelka, jak chowaja sie dzieci, ktore na butli
wyrosly?
    • eterka Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:38
      To zupełnie normalne co czujesz, początki sa bardzo trudne. Nie poddawaj się ,
      najgorszy jest pierwszy miesiąc potem poczujesz przyjemnośc z karmienia gdy
      laktacja się unormuje. Jesli po miesiącu dalej będzie żle podejmiesz świadomą
      decyzję.

      głowa do góry !!! będzie dobrze
    • black_currant Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:38
      Jako mama powiem Ci, że Grześ tylko miesiąc był karmiony piersią, potem
      przeszedł na butlę i rozwija się świetnie - nie choruje więcej niż Emilka w jego
      wieku (czyli jak do tej pory złapał jedną infekcję wirusową).

      A jako moderator polecę i forum karmienie butelką:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=632
      Dziewczyny naprawdę potrafią weprzeć.

      Ja ze swojej strony uważam, że nie należy karmić za wszelką cenę, ale ponieważ
      po pierwszym miesiącu laktacja się normuje, a i dziecko do tego czasu z reguły
      uczy się efektywnie ssać, to warto poczekac te 4-5 tygodni.

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
    • majowa-panna Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:39
      Tu jest forum mam butelkowych
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=632
      Nie powinnaś czuć się winna jesli coś w tej materii Ci się nie uda, grunt to
      zadowolona mama = zadowolone dziecko, a brak piersi można Kajtkowi wynagrodzić
      na różne sposoby. I apeluję do koleżanek żeby nie ciskały gromów w koleżankę
      Pimpka wink
      • cota Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:46
        Pimpek nic na siłę! Jesteś i tak wspaniałą mamusią, a przecież dziecko też
        odczuwa zadowolenie/niezadowolenie mamy. ja byłam karmioną butlą - nie mam
        żadnej alergii, osotani raz chorowałam na grypę (czy coś takiego) ponad 10 lat
        temu!!
    • justa781 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:45
      Kochany Pimpku!
      Nie łam się. Ja też przerobiłam nawał pokarmowy, zapalenie piersi i pożarte
      brodawki (bo synusiowi nie chciało się szerzej otwierać buzi). Moja rada na to
      taka. Wypożyczyłam na tydzień taki wieeeelki laktator Medeli (wygląda jak
      niebieska dojarka)i nim sobie mleczko odciągałam. Między czasie przystawiałam
      też malucha do cyca. Odciądnięte mleczko wlewałam w butlę Aventu i tatuś karmił
      synka. Maksio pił z butli moje mleczko. Mleczka modyfikowanego nie chciał. Po
      tygodniu cycusie mi sie "wyregulowały", i rany zaleczyły; laktator mogłam oddać.
      Zamiast niego używałam ręcznego Aventu(polecam szczerze). Karmiłam prawie rok.
      Później Maksio odrzucił cyca bo buletka z sokiem wydała mu się lepsza.
      Wiem, ze nie wszystkie maluchy lubią pić z butelki, ale spróbuj w ten sposób.
      Karm cycem nie dłużej niż pół godziny, bo piersi się w życiu nie zaleczą, a jak
      maluszek będzie jeszcze głodny to daj buteleczkę z swoim mleczkiem. Tata napewno
      się ucieszy jak bedzie mógł synka nakarmić. Butelka to nic złego.
      Pozdrawiam Cię serdecznie. Głowa do góry i nie załamuj się. Acha i broń boże nie
      poddawaj tak łatwo. W razie dalszych problemów pisz do nas
      • aleksaa1 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:57
        W zupełności Cię rozumiem. Ja karmiłam 6 mies i wcale tego nie lubiłam do czego
        oficjalnie się przyznaję. Mała sama się odstawiła a ja odetchnęłam z ulgą ;
        -bo karmiłam najwazniejsze 6 mies
        -bo mała zaczeła przesypiać całe noce
        -bo skończył się mój stres związany z karm. piers- czyli ;płacz przy piersi
        (ona jej nigd nie lubiła), niemożnośc nakarmienia jej w innym miejscu niż nasze
        łózko (serio) i niemożnośc nakarmienia jej przy kimś w pokoju oprócz mnie (ak
        od 2 mies), ciagłe kłopoty z brzuszkiem.
        Dlatego Cie rozumiem, gdyż sama wielokrotnie (w ciagu tych 6 mies) chciałam
        zaniechać karmienia piersia ale nie poddawałąm i robiłam to tylko dla jej dobra
        (przeciwciała, zima , choróbska, które nas (jej o dziwo nie) nie ominęły.
        Zrobisz jak uważasz ; zdrowie dziecka jest tak samo wazne jak samopoczucie
        matki i Twój wybór ,jakikolwiek by nie był bedzie tylko Twoim wyborem - nie daj
        się opetać tą nagonką na karmienie naturalne.
        A z drugiej strony dobrze by było gdybyś karmiła przynajmniej 3 mies - tylko
        dla dobra synka.
        Pozdrawiam!
    • asienka32 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:47
      Mam dwoje dzieci i oboje karmiłam butelką od 3 tygodnia. Są zdrowe, mądre i
      dobrze się rozijają.
      W obydwu przypadkach karmiłam dzieci po kilka godzin, słabo leciał mi pokarm, w
      końcu dochodziłam do stanu, w którym odstawiałam dziecko i już płakałam że będę
      musiała za dwie godziny znów przystawić. Piersi obolałe, sutki popękane a
      dziecko głodne sad

      Głowa do góry, spróbuj powalczyć jeszcze /a może się uda/ jeśli nie to
      pamiętaj, że dla dziecka ważniejsza jest uśmiechnięta mama niż mleko z piersi.
    • nusia791 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:49
      nie martw się i nie denerwuj. relaks kochana. Wiem ,ze jest barzdo pracochłonne zajęcia tym bardziej ,ze co 3 godziny cyca trzeba dac. Ja jeszcze nie urodziłam termin na 29.09 ale juz nie moge sie doczekać własnie tego karmienia dzidzusia. Nie czujesz sie spełniona jak karmisz? Odpocznij sobie , policz do 10 i do dzieła. Zapewne próbowałś domowych sposobów. Mi pomogły liście z kapusty i odciaganie mimo ze wyłam z bólu. Pamietaj nie trwa to wiecznie i przejdzie. Powiem ci w sekrecie ,że bardziej bolałao mnie sumienie, że po 1,5 miesiąca karmienia mojej starszej córki zabrakło mi pokarmu z a tego względu że była w szpitalu a ja siedzac przy lóżeczku byłam wykończona i zaczął mi zanikac pokarm. Musiało minąc jakiś czas aby pogodzic sie z mysla,że juz nie moge karmić. Także pimpku sadełko do dzieła. Pozdrawiam Was
    • ciaog Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:51
      ja nie mam dzieci jeszcze (ale wkrotce) , za to sama wyroslam na butelce, Mama
      wcale a wcale nie miala pokarmu i nawet mi nie bylo dane sprobowac wink , no i
      co? nie bylam chorowita, ani specjalnie na nic uczulona(szkodzily mi w
      dziecinstwie zbyt duze ilosci czekolady i pomarnaczy) , w szkole mialam problem,
      i owszem, bo czesto mi sie nudzilo. ostatnio spotkalam przyjaciolke z
      podstawowki i przypomniala mi, jak to mialam zwyczaj ozdabiac klasowki
      rysunkami, bo zwykle konczylam po jakis 25 minutach i z reszta czasu trzeba bylo
      cos zrobic (nie musze nadmieniac, ze te 25 minut starczalo, zeby napisac
      wszystko, co trzeba na 5, bo w tamtych czasach 6 jeszcze nie bylo). no i w ogole
      jestem raczej udana, ladna, madra, studia skonczylam, prace dostalam, meza
      znalazlam, w ciaze zaszlam gladko i bez problemow, i jest pewna grupa ludzi,
      ktorzy mnie lubia wink a przeciez te blisko 30 lat temu mieszanki dla noworodkow i
      niemowlat byly duzo gorsze niz teraz! a, i jeszcze dostalam 1 punkt wskali
      Apgar po urodzeniu, wiec niby na starcie mialam raczej trudno
    • espressoo Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:53
      jeśli zdecydujesz się przejść na butelkę to w ogóle nie miej wyrzutów sumienia,
      moja przyjaciółka karmiła tylko dwa czy trzy tygodnie a potem dała spokój i
      maluszek śliczny zdrowy rośnie. Wierz mi że twój syn będzie miał gorsze
      samopoczucie jedząc z piersi i czując kiepski nastrój mamy niż jedząc z butli i
      widząc Cię uśmiechniętą.

      pozdrawiam
    • pimpusia77 ja co prawda nie mam dzieci... 27.09.05, 10:55
      Ale nie wiem czy zauważyłaś- już kilka razy robiłam "podchody" aby wypytać się o karmienie metodą
      mieszaną lub samą butlą. Jakoś tak nie czuję bluesa jeśli chodzi o karmienie piersią... Wręcz czuję jakąś
      niechęć do tego... Na dzień dzisiejszy mam zamiar spróbować pokarmić piersią. Zobaczymy co z tego
      wyniknie. Jeśli mi się spodoba, to może przejdę na metodę mieszaną (o ile uda mi się wytrenować moej
      piersi) i pokarmię cyckiem + butelka około 4-6 mies. A jeśli mi się nie spodoba, to nie mam zamiaru
      wpadać w frustrację.
      Pimpku, o miłości matki do dziecka nie światczy fakt czy i jak długo karmiła piersią. Twoje dobre
      samopoczucie i Twoje szczęście są bardzo ważne!!! Nie miej wyrzutów sumienia! Widocznie nie każda
      kobieta się do tego nadaje. Nie Ty jedna nie dajesz sobie z tym rady! Mój mąż w życiu cyca w gębie nie
      miał i bardzo zdrowy z niego chłop!
      Kobitki Cię namawiają, żebyś się nie poddawała i jeszcze spróbowała. Moim zdaniem jeśli masz jeszcze
      siłę, to spróbuj. Ale jeśli masz mieć z tego powodu depresję to przestaw maluch na butlę! Może
      poczujesz się lepiej, przejdzie frustracja, przejdzie depresja a w pełni rozkwitnie miłość do Kajtka.

      Trzymaj się Pimpek!
      • ledzeppelin3 Re: ja co prawda nie mam dzieci... 27.09.05, 13:34
        pimpusia 77 , fajny, mądry post.
        Ale z tym, że Twój chłop cyca w gębie nie miał, to przesadziłaś! Natychmiast to
        nadróbcie....smile
      • sofi84 do PIMPUSIA 77 27.09.05, 20:40
        no wiesz co w życiu cyca w buzi nie miał???? jak możesz wink
    • mruwa9 nie rozumiem, 27.09.05, 10:56
      po co ten post. Chcesz, zeby Cie pochwalic, ze dobrze robisz? czy chcesz
      sprowokowac gwaltowne ataki, ze tak latwo sie poddajesz? Swoja droga, juz po
      Twoich ciazowych postach mozna bylo wywnioskowac, ze raczej szybko przejdziesz
      na butelke, bo jesli ktos nastawia sie na niepowodzenie, to przeciez nie moze
      sie zawiesc? Twoja decyzja, Twoje dziecko, Twoje piersi.Z mojej strony zycze Ci
      powodzenia, niezaleznie, jaka decyzje podejmiesz ostatecznie. W koncu
      nadrzednym celem jest, zeby dziecko bylo szczesliwe i zadowolone i mialo rownie
      zadowolona i szczesliwa mame.
      • pimpek_sadelko Re: nie rozumiem, 27.09.05, 10:58
        nie rozumiesz, ale pal szesc, nie chce mi sie i nie mam sily sie tlumaczyc.
        • pimpusia77 Pimpek!!! 27.09.05, 11:03
          Niestety nie wszytskie kobitki rozumieją fakt, że KAŻDA Z NAS JEST INNA. I to, że dla jednej karmienie
          piersią jest frajdą, cudem, najfantastyczniejszą rzeczą na świecie, nie oznacza, że dla Ciebie też będzie
          takie boskie i cudowne.
          Kompletnie nie rozumiem takiego ataku, że byłaś od początku nastawiona na butle i od początku było
          wiadomo... Jeśli nawet, to co z tego? Czy to coś złego? Kurcze... a potem nam rośnie takie
          nietolerancyje społeczeństwo, które zlinczowałoby każdego kto jest inny... ale jeśli wychowujemy dzieci
          podobne do nas, to nic w tym dziwnego...
          • mruwa9 Re: Pimpek!!! 27.09.05, 11:15
            To nie atak, to stwierdzenie, ze IMHO to prowokacja, zeby zamanifestowac, jak
            to dzielnie mozna stawic czola rzekomemu terrorowi laktacyjnemu. I oczekiwac z
            tego powodu publicznych pochwal i poklasku. Gdybym to ja byla na miejscu
            Pimpka, nie poddawalabym sie przy pierwszej przeszkodzie, ale jak pisalam, nie
            moja sprawa, nie moje dziecko, to Pimpek musi byc pewna slusznosci swojej
            decyzji, nie ja. Ja tylko wyrazam swoja opinie (wolno mi, a moze nie?), ktora
            nie zawsze musi oznaczac glaskanie po glowce i chwalenie: dobrze zrobilas,
            dziecko..
            • pimpek_sadelko Re: Pimpek!!! 27.09.05, 11:20
              mruwa9. badz dobra i zejdz ze mnie. nie mam sil na prowokacje, mysl sobie co
              chcesz, ale zachowaj to dla siebie. nie pomagasz mi tym.
              masz frajde z kopania lezacego? to git. baw sie dobrze. ja do zabawy sie nie
              przylacze.
              pozdrawiam.
            • pimpusia77 Re: Pimpek!!! 27.09.05, 11:20
              Ale podstęp wywęszyłaś!
              Prowokacja, manifestacja, terror laktacyjny... dobre smile Na prawdę myślisz, że Pimpek tak z
              premedytacją? To żałosne...
              Gdybyś była ma miejscu Pimpka... ale nie jesteś! Czy każda Kobieta MUSI karmić piersia i zmuszać się
              do tego, bo inaczej zostanie wyklęta i potępiona?
              Nie widzisz, że ona przeżywa frustrację, że ma depresję, wyrzuty sumienia? Nie chodzi o to żeby
              głaskać po główce... Tobie ewidentnie chodzi o to, żeby przykopać z całej siły! Na szczęście Pimpek
              olewa takie "rady" jak Twoja.
            • an_ni Re: Pimpek!!! 27.09.05, 11:48
              ojj mruwa, to po prostu styl gwiazdy forumowej ...
              • kira_koslin Re: spoko 27.09.05, 11:54
                ja mysle ze jestescie troche przewrazliwione, przeciez nikt tu nie kopie
                lezacego a mruwa tez ma prawo do wlasnej opini prawda?
                Luzu wiecej dziewczyny po co od razu sie kłocić.
                kazdy robi to co uwaza za najlepsze.
                Pimpek ma prawo do wlasnej decyzji a mruwa do wlasnej opinii.
    • amwaw Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:56
      Pimpek, jeszcze nie urodziłam, ale mogę Ci powiedzieć, że i ja i mój brat
      jesteśmy Dziećmi Nigdy Nie Karmionymi Piersią. W dzieciństwie nie chorowaliśmy,
      brat do tej pory chodzi w krótkim rękawku przy 9stsmile Na swoje przyswajanie
      wiedzy nie narzekamwink, brat przymierza się do habilitacjismile Z tego co wiem-
      chowaliśmy się wzorcowo i to na zwykłym mleku granulowanym, a nie na takich jak
      są dzisiaj( z prebiotykami etc)...
      Pozdrawiam
    • driadea Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:57
      Pimpek, najważniejsze, czyli siarę, dzieku już dałaś (oczywiście mowa o
      karmieniu, żeby nie było, że najważniejsza w życiu jest siara smile). Jeśli
      naprawdę nie chcesz karmić, przejdź na butelkę. Dla dziecka ważniejsza niż
      sposób karmienia jest szczęśliwa matka.
      O butelce nic nie wiem, więc przemilczę.
      Pozdarwiam i życzę powodzenia!
      Aga
    • mynia0 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:58
      Pimpek, poddajesz się za wcześnie!!!

      daj sobie i dziecku trochę czasu! ból przy karmieniu niedługo ustąpi.sama
      wielkokrotnie mówiłaś , że Ci zależy na karmieniu naturalnym - wiec weź się w
      garść i nie załamuj się tak szybko. nie podejmuj decyzji pochopnie -
      jakakolwiek by nie była.


      a jesli faktycznie masz zapalenie piersi - leć do gina. to poważna przypadłosć -
      zapomniałam Ci o tym napisać na "niemowlę".

      jak przejdziesz na butlę - świat się przecież nie zawali!

      życzę Ci powodzenia , zdrowia - i wytrwałosci - na początku karmienia jest ona
      niezbędna.
    • lud_mila Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 10:58
      Pimpek, postaraj się przetrwać pierwszy miesiąc. Karmienie naprawdę może być
      frajdą, poza pierwszym okresem (u mnie na szczęście trwał tylko tydzień)
      karmienie nic a nic nie boli, jest przyjemne i nie trwa godzinami- mój synuś
      błyskawicznie przestawił się na krótkie sesje jedzeniowe i najadał się w 8-10
      minut, a przybierał, że hohoho.
      Jak już Cię przestanie boleć i dziecko przestanie wisieć na piersi i uznasz, że
      jednak nie jest fajnie karmić piersią to przejdź na butelkę, ale postaraj się
      wstrzymać z decyzją jeszcze z 3 tygodnie (no jakoś się przemęczysz), a nuż Ci
      się spodoba smile
      Mnie się baaardzo spodobało i karmiłam rok smile
    • sabi35 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 11:01
      Nie musisz karmić Pimpku, możesz spokojnie dać butelkę. Ale pamiętaj, że
      początki zwykle są trudne, natomiast po kilku tygodniach to sama rutyna i
      przyjemność (no i wygoda). Ja też chciałam zrezygnować z karmienia, ale miałam
      taką szaloną położną, która zawsze mówiła, zanim pani odstawi, proszę
      koniecznie do mnie zadzwonić smile A cała rodzina namawiała mnie do odstawienia
      (bo zagłodzę dziecko) Ale karmić nie musisz, możesz!
    • gonia28b Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 11:02
      Nie zamartwiaj się tym tak Pimpeczku.
      Masz prawo do wyboru. Twoja historia do złudzenia przypomina mi moją koleżankę,
      która też zrezygnowała z karmienia piersią właśnie z bardzo podobnych przyczyn
      co Ty: nie tylko ból i problemy czysto techniczne, ale i psychicznie przy tym
      wysiadała. Też się tym strasznie zamartwiała, no bo "co to za matka co nie
      karmi piersią", wiadomo jest taki ogólny trend na karmienie piersią, bo to
      najlepiej - ale też jestem zdania nic na siłę.
      Moja koleżanka poszła do poradni laktacyjnej, tam ją bardzo pani dr uspokoiła.
      Propozycja jest taka: karmić sztucznie - butelką, odciągnąć naturalnego pokarmu
      ile to możliwe i dodać do butelki. Czyli karmienie sztuczne ze "szczyptą zrowia
      od mamusi"
      Pozdrawiam cieplutko.
    • angelka Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 11:03
      Witaj Pimpku!
      Ja jeszcze nie mam dziecka ale czekam na nie z coraz większym
      zniecierpliwieniem... termin na pn 3.10 a gin na ostatniej wizycie powiedziała
      że bedzie wczesniej tylko, że jak na razie to nic, cisza d... zimna...
      Ale nie w tym rzecz.
      Moja bratowa odstawiła swoją małą dosłownie po kilku dniach, jesli się nie mylę
      to chyba zaraz po opuszczeniu szpitala. Nie wnikajmy co było powodem bo
      zmierzam do czegoś innego. Mała prawie od pierwszych dni życia chowała się na
      bebiku i dziś jest zdrowa jak rybka!!! Jesli nie czujesz się na siłach karmic
      to chyba bedzie lepiej jak dasz sobie spokój, jesli dasz radę to zrób tak jak
      radza dziewczyny - spróbuj odciągac pokarm i podawać go z butelki.
      Zresztą zrobisz tak jak będziesz uważała za słuszne, to tylko Twoja decyzja,
      nie słuchaj żadnych słów krytyki! Tak jak mówię moja bratanica od pierwszych
      dni była na butli, żyje i niczym nie różni sie od innych dzieci.
      Pozdrawiam!!!!
      • aleksaa1 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 11:07
        A.. ten pomysł z odciaganiem i podawaniem swojego mleczka jest ok.
        Wystarczy, ze podasz dziecku raz dziennie porcję swojego mleka a otrzyma tyle
        samo przeciwciał, co dzieci karmione wyłącznie piersią.
        A w momencie odstawienia niemowlę otrzymuje podwójną dawke przeciwciał od
        matki.
      • moniszek1 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 11:11
        Ja bardzo sie nastawialam na karmienie piesią, bo ta cała propaganda w gazetach
        i na portalach ciążowych robi swoje. To bedzie pierwsze dziecko wiec własnego
        doświadczenia nie posiadam. Ale moja mama, osoba której najbardziej ufam w
        kwestii rad ciążowych, wbiła mi do glowy, ze to nie jest takie piekne jakby się
        wydawało. Ja i moja siostra zostałysmy odstawione od piersi po kilku tygodniach,
        bo mama nie dawała rady i meczyli sie z nią wszyscy, cała rodzina. Problemy
        znikęly po podaniu butelki. Ja bym sie nie zastanawiała na twoim miejscu. Po co
        doprowadzać do takich horrorów? Jasne, zawsze się znajda bohaterki, które bedą
        karmić wyjąc z bólu, ale chyba dobro dziecka to nie tylko przeciwciała.
    • jopiec Wytrzymaj!!! 27.09.05, 11:13
      Dasz radę!Poczekaj aż się wszystko unormuje..Tzn. przyzwyczaisz się,przestaną
      boleć piersi,Twój ssaczek nauczy się zaspokajać swój głodek..Docenisz wygodę
      karmienia naturalnego.Butelki dla miesięczniaka to koszmar!!!przecież wiesz jak
      często chce jeść!A noce?Zastanów się czy jesteś gotowa?Uwiązanie?No cóż jeśli
      masz takie podejście..Ale zawsze możesz odciągać pokarm!Z tego co wiem,
      urodziłaś niedawno, więc twoje rozgoryczenie może wynikać z "baby blues"..Masz
      typowe objawy!:
      ale ja sie do tego nie nadaje. wiem:
      > przeciwciala itd.... ale ja tez sie licze.nie chce byc uwiazna, nie chce
      > plakac z bolu podczas karmienia, nie chce... mimo milosci do syna
      > siedziec/lezec 3 godziny ciagiem karmiac. ja tak nie umiem, nie chce itd...
      Niech dodam:I nikt mnie nie rozumie!
      Maluch przecież nie będzie wiecznie wisiał na cycu,taka uroda noworodka,musi
      zaspokoić nie tylko pragnienie, ale wszystkie inne potrzeby,których inaczej
      zaspokić nie potrafi!
      Ja zdaję sobie sprawę z tego,że Ty to wszystko doskonale wiesz,ale teoria Cię
      przerosła..Wcale nie jesteś wyjątkiem!
      Nie rezygnuj tak szybko!Wejdź na forum "karmienie piersią"-tam napewno
      znajdziesz wsparcie i radę.
      ps.ja karmiłam córcię do 6 miesiąca piersią,potem musiałam dokarmiać,pokarm
      zanikał..Też chciałam się uwolnić..Ale potem żałowałam..Ta więź,która łączy
      matkę z dzieckiem przez karmienie piersią jest niedoodrobienia w żaden inny
      sposób!Doceń to proszę!Ile jest matek,które chcą a nie mogą karmić z przyczyn
      fizjologicznych..
      pozdrawiam i życzę wytrwałości!!!
    • e_madziq Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 11:14
      Pimpek, przede wszystkim gratuluje Kajtka!! Co do karmnienia to u mnie było
      nieco inaczej, bo ja bardzo chciałam karmic, ale Mały nie. Odstawił mi sie sam
      jak miał 6 tyg. Przez te cała kampabnie na temat karmienia piersią nabawiłam sie
      depresji. Przez miesiąc z uporem ściągałam mleko, które dawałam synkowi butelką
      i jednoczesnie non stop, od rana do wieczora ryczałam.
      Wkoncu pogodziłam się z butelką, a synek? Zdrowy jak ryba, ma dwa latka chorował
      tylko dwa razy i na syropie się skonczyło leczenie, zeby ma zdrowiutkie, bardzo
      dobrze sie rozwija, zaczał raczkować majac 6,5 m-ca, chodzić 9,5 m-ca. Niczego
      nie mogę sie doszukać z tych rzeczy co słyszałam, właśnie o skonności do chorób,
      czy o rzekomo gorszym rozwoju. Dla porównania mam synka szwagierki, starszego o
      miesiac, karmiony piersią do 2 roku życia. Więcej chorował, zeby mu się psują,
      zaczął dużo później chodzić. Wniosek z tego taki, ze nie ma reguły!! Zdrowie i
      tak pewno odziedziczy po Was, zeby też a rozwijać się bedzie jak kazde
      dziecko-czyli w swoim tempie. Jak nie dajsz rady, odstaw Kajtka, szkoda Twego
      zdrowia, nerwów itp. Poza tym gdzies przeczytałam mądre zdanie, ze lepsza mama
      szczesliwa i z butelka, niż zestresowana karmiąca piersią.
      Trzymaj się dzielnie, pozdrawiam.
    • iw1978 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 11:22
      Podobnie jak Ty jestem młodą mamą - od 17.09. i też miałam już dość karmienia. Pogryzione brodawki, syn najchętniej wisiałby na mnie godzinami, a pokarmu też nie było tyle, ile chciałby czterokilowy mężczyzna. Na szczęście od kilku dni jest lepiej, mały robi przy cycku piękną rybkę, mama smaruje brodawki bepanthenem i na okrągło wietrzy i współpraca nam się zaczyna układać. Może i u Ciebie za kilka dni się poprawi. Póki co może faktycznie spróbuj pokarm odciągać laktatorem i karmić Kajtka z butli. Z opowieści znajomych wiem, że to pozwala przetrwać najgorsze i podjąc jeszcze jedną próbę, nierzadko z sukcesem. A jeśli nie dasz rady to łap za butlę i nie przejmuj się. Najważniejsze, żebyście oboje byli zadowoleni.
      • magnollka_1 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 11:27
        Ja w karmieniu piersią wytrwałam
        3 miesiące,była to dla mnie męka...
        Mój mały skończył 9 miesięcy i chowa się wspaniale,zdrowy silny chłopak
    • a.prentka Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 11:26
      Doskonale cię rozumiem, ja też miałam momenty zwątpienia w tym okresie. Córcia
      była wcześniakiem, ssała mało efektywnie, zasypiała w trakcie dlatego jedno
      karmienie trwało czasami półtorej godziny! Poszłam zrobić siusiu, napiłam się
      i znowu karmienie! Ja zgłosiłam się do poradni laktacyjnej. Przyszła do mnie do
      domu pani, która bardzo mi pomogła. Po pierwsze ograniczyłam picie (w granicach
      rozsądku) bo piersi miałam jak kamienie. Wytłumaczono mi, że przez to iż
      maleństwo cały czas jest przy piersi zbyt mocno je pobudza. U mnie podziałało,
      głaskałam jeszcze po policzku żeby nie spała w trakcie.
      Jeśli naprawdę chcesz karmić spróbuj jeszcze troszkę. Jednak nie rób nic na
      siłę! Dzidziuś potrzebuje uśmiechniętej, szczęśliwej mamy. Tak więc nie mleko z
      piersi jest najważniejsze! Przede wszystkim ty musisz czuć się dobrze.
      Pozdrawiam gorąco!
      • aleksaa1 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 11:28
        Z zapalenia piersi najszybciej wyjdziesz własnie z pomocą synka- to jego
        ssanie pomoze najlepiej opróżnic piersi. Póki co więc przystawiaj i wiedz ,ze
        to tylko przejściowe kłopoty!
        • ledzeppelin3 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 13:05
          Biedactwo. Bardzo Ci współczuję, i świetnie rozumiemsmile naprawdę, miałam te same
          problemy...Jeśli czujesz, że to wbrew Tobie, że nie dasz rady, że źle to na
          Ciebie działa psychicznie- to daruj sobie tę walkę. Ja walczyłam-ale wyłącznie
          dlatego, bo mała miała odroczone szczepienia z powodu nabytej tuż po porodzie
          cytomegalii, więc jak kto głupi robiłam dosłownie wszystko....przez co o mało
          nie dorobiłam się depresji. Z drugim, jeśli będize zdrowe i bedą jakiekolwiek
          kłopoty zcyckowym karmieniem- odstawiam, i w dupsku mam yteksty o poddawaniu
          się, słabeuszach itepe. Pimpek, Twoja psychika jest cholernie w tym wszystkim
          ważna. Dziecko musi mieć zadowoloną, pogodzoną ze sobą matkę, a nie
          poświęcającą się, karmiącą z niechęcią. Dzieci wszystko wyczuwają.. Ja odczułam
          radość z macierzyństwa dopiero po odstawieniu dziecka od piersi. Wiem, że to
          brzmi jak herezja. Z drugiej jednak strony- może daj sobie jeszcze jakiś czas-
          może kłopoty miną i odczujesz radość karmienia? Ale jeśli karmienie piersią nie
          jest zgodne z Twoją naturą, to go nie kontynuuj. I nie słuchaj piań mamuś, jak
          to macierzyństwo=karmienie piersią. Njaważniejszy jest Twój dobry stan
          psychiczny. Jeśli możesz- karm, jeśli źlesię z tym czujesz- nie.
    • agawa79 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 11:48
      Nie wiem, skąd śmiałe wnioski niektórych, że to tylko przejściowe kłopoty -
      może przejściowe, a może i nie przejściowe - przecież nie wiadomo, jak to
      będzie akurat u Pimpka.
      Ja ją doskonale rozumiem - też miałam dość karmienia piersią, bo przez siedem
      miesięcy miałam na przemian nawał, zastój, zapalenie, nawał, zastój,
      zapalenie... O takim drobiazgu, jak obolałe piersi i brodawki już nawet nie
      wspominam (a wypróbowałam patent z odciąganiem mleka laktatorem i karmieniu
      synka z butli - wcale to moim piersiom nie ulżyło). Dzień, w którym karmiłam po
      raz ostatni był jednym z piękniejszych dni mojego macierzyństwa - nareszcie ja
      nie byłam zirytowana, dziecko się najadało i nie trzeba go było karmić co pół
      godziny. Co do tego, jak się chowa - no cóż, w ciągu 25 miesięcy miał
      trzydniówkę, złapał rotawirusa i 4 razy miał katar. To chyba nie jest bilans
      chorowitego dziecka? Wcale nie jest prawdą, że dzieci butelkowe bardziej
      chorują. Pimpku - nie chcesz, nie karm piersią, nie sugeruj się uwagami "dasz
      radę!" (bo może jednak nie dasz, i nie będzie w tym Twojej winy), "wytrzymaj!" -
      bo wcale nie musisz. Nos do góry.
      Aga
    • atlantis75 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 12:00
      Kuba chowa się świetnie. Nie choruje. Rozwija się w dynamicznym tempie. Na piersi był 2 tyg.
      Potem byla butelka z moim odciąganym pokarmem przez 3 mies. Następnie pzreszliśmy całkiem
      na modyfikowane. Pimpek, widzę że jesteś na Karmieniu butelką, więc tam napiszę Ci szerzej smile
      • krakra2 Bez sensu 27.09.05, 12:07
        Bez sensu rezygnowac po 3 tygodniach. Jezeli bola Cie piersi moze sprobuj
        nakladek. To wazne ze karmisz piersią, nie tylko dla przeciwcial ale dla
        psychiki dziecka, inteligencji, bo melko matki zwlaszcza nocne zawiera skladnik
        ktory swietnie wyplywa na rozwoj mozgu.
        • pimpusia77 Re: Bez sensu 27.09.05, 12:12
          psychiki dziecka, inteligencji, bo melko matki zwlaszcza nocne zawiera skladni
          > k
          > ktory swietnie wyplywa na rozwoj mozgu

          zastanawiam się dlaczego w takim razie jest tak wiele osób wykarmionych piersią, których iloraz
          inteligencji jest tak niski...
          • krakra2 Re: Bez sensu 27.09.05, 12:14
            Widzisz gdzies wpis typu " karmienie piersia zalatwia sparwe inteligencji?
            karmmisz a pozniej nic juz nie musisz robic?


            >
            > zastanawiam się dlaczego w takim razie jest tak wiele osób wykarmionych piersią
            > , których iloraz
            > inteligencji jest tak niski...
          • mruwa9 Re: Bez sensu 27.09.05, 12:14
            pimpusia77 napisała:

            > >
            > zastanawiam się dlaczego w takim razie jest tak wiele osób wykarmionych
            piersią
            > , których iloraz
            > inteligencji jest tak niski...



            Podaj jakies wiarygodne badania, liczby, to nie kampania wyborcza, zeby
            poslugiwac sie jakimis ogolnikami wzietymi z sufitu.
            • pimpusia77 Re: Bez sensu 27.09.05, 12:18
              Ojej, to taki żart był...
              A co badań. Pamiętacie Narodowy test inteligencji? Jaki iloraz ma przeciętny, wykarmiony na mleku
              matki Polak? Coś około 100. To chyba nie za wiele, prawda?

              A swoją drogą to trochę mnie bawią takie frazesy, że karmienie piersią ma na pewno wpływ na to i na
              tamto i na siamto. Bo widzę, że są ludzie wykarmieni butlą i nic im nie brakuje smile
              • mruwa9 tak a propos- jeszcze cieple 27.09.05, 12:19
                www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=26320/&l=634&u=2479185&_tc=74BC12EDA64B4B8E85D332F1E40CB7EE
                • pimpusia77 Re: tak a propos- jeszcze cieple 27.09.05, 12:26
                  To w takim razie Pimpek i wiele innych kobiet (w tym być może ja) są wyrodnymi, wstrętnymi matkami.
                  Nie chcą się poświęcić dla dobra swojego dziecka. Zlinczować je! Precz z takimi matkami. Odebrać im
                  dzieci!
                  • jamile Pimpusiu77 27.09.05, 12:34
                    dramatyzujesz i to okrutnie
                    tylko nie wiem po co, chyba nikt tu oprócz Ciebie tak szat nie rozdziera
                  • mruwa9 Re: tak a propos- jeszcze cieple 27.09.05, 12:37
                    To Ty powiedzialas, nie ja. Podejrzewam, ze jestes dorosla osoba, wiec masz
                    swiadomosc, ze kazda akcja wywoluje reakcje. Ze kazda decyzja niesie za soba
                    jakie konsekwencje i jako dorosla osoba podejmujesz decyzje swiadomie, po
                    przeanalizowaniu zalet i wad kazdego rozwiazania. Jesli jedziesz z predkoscia
                    180 km/h, musisz miec swiadomosc, ze mozesz zabic sie w wypadku.Ale nie musisz.
                    Decydujac sie na dziecko musisz miec swiadomosc ograniczen i wydatkow, jakie
                    sie z tym wiaza. Jesli decydujesz sie na karmienie sztuczne, to masz
                    swiadomosc, ze doraznie uzyskalas spokoj i zadowolenie, ale to wiaze sie np. z
                    wiekszym ryzykiem miazdzycy i nadwagi u dziecka w pozniejszym wieku. Ryzyko to
                    jeszcze nie pewnik, ale warto umiec przewidywac konsekwencje swoich decyzji i
                    decyzje podejmowac swiadomie, a nie pod wplywem impulsow i hormonow.
    • przeciwcialo Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 12:17
      Pimpek- dobra matka to zywa matka. Jesli karmienie cie meczy i przerasta to daj
      małemu butlę. A co do przeciwciał- piersiowe dzieci moga byc chorowite tak samo
      jak butelkowe i na odwrót. Moja córka 3 tyg była na piersi i odpukac mimo
      alergicznego dzieciństwa i żłobka nie chorowała. Ja karmie ale nie sciągam
      pokarmu bo czuje sie jak zwierze mleczne. Jak musze wyjśc to daje butelke.
      Nie stresuj sie. Pozdrawiam- Ela.
Pełna wersja