do mam, ktore juz maja dzieci.

    • irreal Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 27.09.05, 22:36
      czesc Pimpku, na wstepie gratuluje wyczekiwanego Synusia!!jestem mama prawie 5
      miesiecznej Dziewczynki;niegdy nie rozmawialysmy ale Twoja ciaze "znam" od
      samego poczatku, sledzilam Twoje poczatki na forum, trzymalam kciuki za Was
      choc czasem az sie we mnie gotowalo, jak czytalam niektore Twoje postywink)ale
      ciaza to ciaza, zreszta nie tylko ona daje nam prawo do wlasnego punktu
      widzenia. To tytulem wstepu bylo..a teraz do rzeczy. PIMPEK wez sie w garsc,
      olej (doslownie) te wszystkie podszyte jadem posty! Nie daj sobie wmowic, ze
      karmienie piersia pomoze Ci nawiazac kontakt emocjonalny z Synem!!Jemu obojetne
      jest do czego sie przyssie..wazne zeby lecialosmile)wazne zeby sie najadl, wazne
      aby czul Twoje cieplo, Twoja troskliwosc. Dlugo czekalas na Dziecko i nie
      pozwol aby cokolwiek zmacilo Twoje szczescie. Co Ci podpowiada Twoj instynkt?
      Co Ci podpowiada Twoj Syn?Tego wlasnie powinnas sluchac i jesli uwazasz, ze
      butelka w Waszym przypadku jest tym wlasciwym rozwiazaniem, to tego wlasnie sie
      trzymaj. Nie walcz o cos, czego nie czujesz. Nie walcz o cos co sprawia, ze nie
      umiesz do konca cieszyc sie macierzynstwem!Dla Kajtka jestes i bedziesz bardzo,
      bardzo dlugo calym swiatem i niewazne dla niego czy jak zaplacze z glodu to
      podasz mu piers czy butelke..dla niego wazne bedzie to, ze wyczuwasz jego
      potrzeby i na nie reagujesz.Jestes zmeczona po ciazy, jestes zmeczona po
      porodzie, czujesz sie wykonczona tym co sie teraz dzieje..a przeciez mialo byc
      tak pieknie..moze byc Pimpek pieknie i wlasnie o to musisz walczyc!Musisz dla
      Malego byc pogodzona ze soba,pewna swoich decyzji szczesliwa MAMA,wiec sluchaj
      siebie, sluchaj Kajtka i wyciagaj wnioski.
      Trzymaj sie Kobieto mocno, uwierz w siebie, w swoj instynkt a wszystko bedzie
      dobrzesmile)
      Ja juz co prawda dzieckiem nie jestem ale na butli wyroslam, jak pewnie
      wiekszosc pokolenia 30latkow. Nie wiem co to alergia, w szpitalu lezalam
      owszem..na odziale polozniczym. Tez jestem po cc; pokarm mialam ale chyba
      nie "najlepszy" i slabo lecialo, Mala ssala ale sie nie najadala..placz i
      spadek wagi - od drugiej doby podaje jej mieszanke. W 4 dobie wyszlysmy do
      domu, piersi juz nie chciala, bo po co?skoro nie dostawala z niej tego czego
      chciala.Nie zmuszalam, nie przystawialam na sile. Sciagalam pokarm i podawalam
      jej razem z mieszanka. Po jakims czasie upomniala sie o piers i tak juz
      zostalo, to Ona decyduje a ja jej slucham..i dobrze nam razemsmile) i Wam rzycze
      tego samego!
      Pozdrawiam,
      irreal
      • irreal zycze, zycze:)))n/t 27.09.05, 22:43
    • falafala Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 28.09.05, 09:16
      Nie rozumiem dlaczego zawsze w temacie karmienia dziecka rozwija sie dyskusja w
      stylu zla matka - dobra matka. Jakosc matki nie polega na sposobie w jaki karmi
      dziecko.
      Jestem bardzo za karmieniem piersia, jednoczesnie naleze do tych kobiet, ktore
      mialy duzo klopotow z karmieniem : 5 zapalen piersi w ciagu 6 miesiecy,
      wlasciwie prawie ciagly bol w pierwszych tygodnich jak tylko mi mleko naplywalo,
      karmienie non stop od 17 do 21, corka byla generalnie kaprysna trzeba bylo ja za
      kazdym razem prawie na sile przystawiac. Nie powiem ze byl to wspanialy okres,
      szczegolnie te pierwsze miesiace, ale sie zaparlam. Postanowilam, ze sie nie
      poddam tylko dlatego ze sa trudnosci. Wlasciwie prawie nie ma kobiet ktore nie
      mialyby klopotow z karmieniem, szczegolnie na poczatku. Pozniej to sie normuje
      robi sie coraz latwiej. Zalozylam, ze skoro moge ja sama wykarmic, dac jej
      jedyna naturalna rzecz w zyciu to zrobie to, w koncu w przyszlosci bedzie
      jeszcze jadla wiele przetworzonych fabrycznie produktow. I sama temu nie
      wierzylam, gdy czytalm ze tak bedzie, ale gdy corka zrezygnowala z piersi w
      wieku 14 miesiecy bylo mi troche zal, ze to juz koniec, ze jest taka duza. Teraz
      czekam na drugie dziecko i tez, jak tylko bede mogla, bede je karmic piersia.
      Licze, ze za drugim razem pojdzie mi latwiej.
      Nie wazne Pimpek co dalej zdecydujesz, ale chodzi mi o to bys sie nie poddwala
      latwo na poczatku w tym trudniejszym okresie, jezeli znajdziesz w sobie
      motywacje, ktora pozwoli tobie na przejscie tego okresu to pozniej bedzie super
      latwo i wygodnie.
    • patrywi Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 28.09.05, 09:29

    • ba_warka Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 28.09.05, 10:10
      Na zapalenie piersi najlepsze są potłuczone liście kapusty(trzymaj je w
      lodówce)-okładaj chorą(chore?)piersi.Trochę śmierdzi ale naprawdę pomaga.
      Jeśli chodzi o karmienie.No cóż mi sie laktacja nie zwiększyła.
      Musiałam dokarmiać synka-trwało to 5 mies.
      I coś Ci powiem mam w swoim otoczeniu dzieci które "wyrosły"(w sensie długo
      karmione)na piersi.Niektóre z nich często chorowały.Znam również mamy które z
      róznych powodów nie mogły karmić wcale lub prawie wcale-i to nie jest prawda,że
      ich dzieci chorowały częściej.
      Jesli chcesz "poprawić" laktację pij dużo płynów,jedz prawie
      wszystko(rozsądnie)oprócz pokarmów powodujących np.wzdęcia,pij herbatki laktacyjne.
      Jeśli nie chcesz karmić-skonsultuj z pediatrą synka jakie mleko byłoby odpowiednie.
      Pozdrawiam.
    • bomba001 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 28.09.05, 10:42
      Nie chcesz, to nie, ale ty Pimpek, zawsze pisałaś przez co przeszłaś, byłaś
      taka optymistyczna, a rteraz co???!!!Dzieci karmione butelka rozwijaja sie
      podobnie do karmionych piersia, nie masz co sie martwić. tracisz jednak jedyne
      w swoim rodzaju doświadczenie, no chyba że będziesz karmic następne dzieci.
      poczekaj jaszcze tydzień, jak sie nie unormuje a ty nie możęsz tego wytrzymac,
      to sie nie wahaj i przejdx na butleke. ale może będzie ok, a ty szybko
      zapomnisz o chwilowych trudnościach. bo one sa naprawdę chwilowe, praktycznie
      każda mama pierwszego dziecka przez to przechodzi. wstrzymać laktacje jest
      stosunkowo łatwo, ale ja przywrócić.... dużo trudniej. a jak tam z oparciem w
      najbliższych? czy ktos ci dodaje otuchy (właściwie mam na myśli męża, przy
      pierwszym dziecku tylko niezłomna postawa mojego mężą i twierdzenia typu "my
      karmimy piersią"pozwoliły mi przetrzymać ciężkie chwile).
      • pimpek_sadelko Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 28.09.05, 10:53
        wiesz, akurat w kwestii karmienia piersia pisalam, ze mam opory sychicznesmile.
        probowalam, chyba nie wyszlo. zobazymy za 5 dni jak cyc wyzdrowiejesmile
        • mruwa9 Oj, nie wierze, ze wrocisz... 28.09.05, 14:04
          ..do karmienia piersia. Powrot jest znacznie trudniejszy, niz kontynuacja, a
          przede wszystkim wymaga wielkiej motywacji, ktorej Tobie brakuje (sama piszesz
          o oporach psychicznych). Nie pisze tego zlosliwie, wprost przeciwnie. Daj sobie
          spokoj i bedzie ok.
          • pimpek_sadelko Re: Oj, nie wierze, ze wrocisz... 28.09.05, 15:53
            nie obchodzi mnie kto w co wierzy. naprawde.
            • wieczna-gosia to cudnie ze cie nie obchodzi..... 28.09.05, 20:37
              ale mruwa stwierdza pewna prawde- karmisz 10 dni, czy kilkanascie. To krociutko.
              Prawda jest taka ze ani ty tego nie potrafisz robic ani maluch. Powrot do
              karmeinia naturalnego wymagac bedzie heroicznego wysilku, a ty najwyrazniej na
              heroizmy nie masz ochoty.

              Nie ma w tym zadnej oceny twojej postawy, po prostu suchy fakt- niewielu
              kobietom udaje sie powort do karmienia naturalnego po przerwie- jesli dodac do
              tego, ze to jest noworodek, to twoje pierwsze dziecko, a ty generalnie karmienia
              nie lubisz- to szanse maleja.

              Wiec zadam ci inne pytanie- dlaczego jesli tak nie lubisz karmienia piersia nie
              wykorzystasz tej szansy jaka jest antybiotyk wykluczajacy karmienie do tego by
              ostatecznie odstawic, zamiast meczyc siebie (no bo jak rozumiem sie meczysz?)

              Moim zdaniem karmienie piersia jest wazne. Ale nie najwazniejsze. To tylko
              pokarm z dodatkiem probiotykow. Probiotyki mozna zobyc pijac actimel.

              nie potrzebnie sie pimpek denerwujesz. Wyl;ecz sie i problem karmic czy nie po 5
              dniach bedziesz miala z glowy.
              • pimpek_sadelko Re: to cudnie ze cie nie obchodzi..... 28.09.05, 20:48
                dlatego odciagam pokarm bo tak kazaly mi polozne i ginekolog. najpierw
                doporowadzenie piersi do porzadku.potem moze byc mowa o odstawieniu.
                po drugie powtarzam po raz kolejny: nie zalozylam tego watku po to by sie
                tlumaczyc fanatykom cyca. chce poznac opinie matek, ktore karmily dzieci
                butelka na temat zdrowia ich pociech. naprawde tak trudno zrozumiec pytanie w
                poscie? nie sadze.
                • mruwa9 Re: to cudnie ze cie nie obchodzi..... 28.09.05, 21:22
                  Jaki sens ma zadawanie pytania o zdrowie dzieci "butelkowych", jesli Ty tak
                  naprawde juz podjelas decyzje o odstawieniu od piersi? Sa dzieci, ktore choruja
                  i ktore nie choruja w obu grupach. Ja tak naprawde nie widze tu oczekiwania na
                  porade, tylko szukanie akceptacji dla podjetej przez Ciebie decyzji, tak tez
                  odbieram ten Twoj atak na polozna, ktora przez telefon naklaniala Cie do
                  karmienia mimo zapalenia. Ona miala racje (nie wymyslono nic skuteczniejszego,
                  w przypadku zastoju pokarmu, ktory nieopanowany prowadzi do zapalenia piersi
                  trzeba bezwzglednie odciagac pokarm: jesli nie zrobi tego dziecko, to laktator,
                  albo chociazby zatrudnic meza wink, a Ty ja zaatakowalas.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=29608816&a=29632048
                  Poniewaz polozna odwazyla sie nie rozgrzeszyc Cie z rezygnacji karmienia,
                  zostala wyzwana od sekt..BTW dlaczego lekarka musiala Ci akurat przepisac
                  antybiotyk, przy ktorym nie mozna karmic? Nie wierze, zeby tak wyszlo z
                  antybiogramu..mialas robiony posiew? Rownie dobrze mogla zlecic cos z poczciwej
                  grupy penicylin.
                  Poniewaz kazdy, kto nie jest z Toba (czytaj: ma odmienne zdanie) jest przeciwko
                  Tobie, to dalszy udzial w dyskusji z mojej strony jest bezowocnym marnowaniem
                  sil. Niniejszym koncze swoja kariere w tym watku. Pa!
            • kammille Re: Oj, nie wierze, ze wrocisz... 30.09.05, 09:00
              pimpek_sadelko napisała:

              > nie obchodzi mnie kto w co wierzy. naprawde.


              Sto lasek z forum usiłuje jej pomóc, a wyniosła pańcia ma i tak wszystkich w
              d..pie.
          • fryta84 do mruwa99 i Pimpka 28.09.05, 18:07
            pimpku skoro nikogo nie chcesz sluchac nie obchodzi cie co kto pisze to po
            cholere piszesz ze masz problemy itp itd. kazdy próbuje ci cos doradzic a ty z
            góry na wszystkij jedziesz. nie pisz o tym tylko zrób co uwazasz i bedzie
            spokój, a tak zawracasz tylek kazdemu zeby ci pomogli i wogule a potem piszesz
            ze nic cie to nie obchodzi co kto pisze i w co wierzy
            • pimpek_sadelko Re: do mruwa99 i Pimpka 28.09.05, 20:44
              fryta84 napisała:

              > pimpku skoro nikogo nie chcesz sluchac nie obchodzi cie co kto pisze to po
              > cholere piszesz ze masz problemy itp itd. nie zrozumialas mnie.
              mruwa uwaza, ze moj watek to prowokacja, czy cos w tym stylu. potrzebuje porad,
              opinii, ale to czy ktos wierzy, ze cos tam zrobie... sorry nie obchodzi mnie
              czy ktos wierzy w cos co ja zrobie lub nie. nie pytalam tu o wiare w moje
              mozliwosci a jedynie o to jak chowaja sie dzieci butelkowe. trudno to zrozumiec
              i pisac na temat zamiast sie czepiac?
              niby skad mruwa moze wiedziec co zrobie a czego nie? z kosmosu? a moze wrozka?
              najlatwiej zarzucic komus zla wole.
              nie mam zlej woli. zbieram opinie na temat butelkowych dzieci a nie na temat
              pokladanych we mnie nadziei badz przewidywanych rozczarowan co do mojej osoby.
              • aniald1 Re: do Pimpka 28.09.05, 22:48
                Pimpku, czytając Twoje wypowiedzi trochę Cię nie rozumiem. Masz już w domku
                swoje szczęście - Kajtka, masz oczywiście też pierwsze kłopoty i rozterki (to
                oczywiste) ale dlaczego pozwalasz żeby hormony "myślały" za Ciebie. Po co te
                wszystkie złośliwości i kąśliwe wypowiedzi? Przecież Ty i Kajtek potrzebujecie
                teraz tylko spokoju a wszystko się ułoży, z cycem czy z butelką to przecież
                obojętne!!!!!!
                Życzę dużo spokoju.
                Pozdrawiam
    • aaga8 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 28.09.05, 10:42
      ja jestem mama karmiąca po przejściach bo miałam za mało pokarmu
      jednak zależało mi strasznie
      mimo bólu brodawek (spałam w plastikowych nakładkach i warstwa specjalnego
      kremu) i temperatury 39 stopni z nawału - to drugie trwalo kilka godzin to
      pierwsze troszkę ponad tydzień
      potem już został tylko problem ilości pokarmu - pomogli mi w poradni a Kasprzaka
      - okazało sie że maluszek źle ssał i dlatego produkowałam za mało pokarmu -
      potem się poprawiło chociaż na noc dawałam butlę sztucznego bo nie wyrabiałam
      ale potem - zaczęłam doceniać wygodę piersi - dużo jeździliśmy, łaziliśmy i
      nigdy nie musiałam się martwić o jedzenie - jak synek był głodny to dostawał
      cyca i już
      ale jak dziewczyny pisały - jeżeli nie czujesz bluesa i rodzi ta sytuacja w
      Tobie tylko negatywne emocje to daj sobie spokój
      jeżeli widzisz szanse poprawy i masz pokarm to może jednak warto jeszcze troszkę
      spróbować? cokolwiek by ktokolwiek mówił mleko mamy jest duzo lepsze od
      chemicznie przygotowanego pokarmu
    • marta_st Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 28.09.05, 11:10
      Ja powiem tak: karmiłam pierwsze dziecko piersią do roku czasu i lepszej wygody
      sobie nie mogłabym wymarzyć. W nocy nie trzeba wstawać, żeby dziecku podgrzewać
      butelkę, to samo w trakcie podróży. Co do popękanych piersi to fakt - tak jest
      na początku, ale da się przeżyć. Później nie ma żadnych problemów. Mi do
      popękanych piersi doszła jeszcze wysoka temperatura i lekarz zalecił
      dokarmianie dziecka butelką co zakończyło się tak, że córcia dostała kolki
      jelitowej i przez następny miesiąc miałam prężące się, ryczące (szczególnie w
      nocy) dziecko. Pomieszanie pokarmu naturalnego ze sztucznym może dać (i
      najczęściej daje) takie efekty. Jeśli ktoś może karmić piersią to tylko na tym
      poprzestańcie. A co do karmienia piersią to jest indywidualna sprawa każdej
      kobiety, ale nie wolno też zapominać o dobrodziejstwach z tego płynących dla
      dzidziusia. Moja córka nie miała do 3 lat nawet kataru. Pozdrawiam.
      • magda2610 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 28.09.05, 13:48
        U mnie jest dokładnie tak samo. Mój syn ma trzy tygodnie i od samego początku
        jest dokarmiany butelką. Po odstawieniu od cyca także udaje baardzo głodnego i
        wrzeszczy w niebogłosy. Także miotam się pomiędzy cycem a butelką, jednak po
        twoim poście trochę się podniosłam na duchu wiedząc, że nie tylko ja mam takie
        problemy. Przypuszczam, że wkrótce mój syn będzie jadł tylko z butelki.

        Pozdrawiam
    • aj32 A JA PO PROSTU NIE CHCĘ! 28.09.05, 13:38
      Owszem, jestem już mamą - synka karmiłam piersią ok.3m-uratował mnie powrót na
      uczelnię. Tak, uratował! Jest to najmniej fajna rzecz z macierzyństwa jaką
      wspominam. Było fatalnie. Czułam się ubezwłasnowolniona, 100% doby do
      dyspozycji. Dobrze, że trawą mnie nie karmiono! Nie nadaje się do tego, nie
      odczuwam przyjemności i nie zamierzam zmuszać się tym razem.Poznałam-
      dziękuję.Wtedy - pewnie gdyby nie powrót na studia-babcie, mamy, teściowe-
      zakrakały by mnie. Teraz mam to gdzieś.Podobnie jak przesądy o przedwczesnym
      kupowaniu wózków, wyprawki, o konieczności posiadania koszulek batystowych i o
      bezsensownym wydatku na fotelik samochodowy-bo przecież można mocno dzidzię
      trzymać!Kretyństwo.
      A co do przeciwciał, odporności itd-polemizowałabym, znając wiele różnorakich
      przypadków z otoczenia.
      także, pozdrawiam PIMPKA i rozumiem takie decyzje, jak i zresztą
      odmienne.szkoda że jednak nie wszyscy są tolerancyjni.
      • marta_st Re: A JA PO PROSTU NIE CHCĘ! 28.09.05, 14:11
        Nie wszyscy to fakt, zawsze znajdzie się ktoś kto będzie krytykował. Jedno jest
        pewne: karmienie piersią jest dla cierpliwych kobiet, dla tekich, które mają
        mnóstwo czasu i chcą poświęcić się dla swojego dziecka. Ja podczas karmienia
        córki nie pracowałam i mogłam karmić piersią bez przerwy, dla mnie to ni był
        problem. Miał mi też kto pomagać w codziennych obowiązkach, więc leżenie przy
        córce nie było dla mnie mordęgą, wprost przeciwnie: przy karmieniu mogłam się
        nawet zdrzemnąć po nieprzespanych nocach. Ale to wszystko jak wcześniej już
        wspomniałam zależy od kobiety, od jej charakteru i możliwości rzecz jasna.
      • falafala Wyglda na to Pimpku ze juz po wszystkim... 28.09.05, 14:22
        Z tego co sie naczytalam i nasluchlam przy moich klopotach, wyszedl jeden
        wniosek. Zeby udalo sie karmienie piersi trzeba karmic, szczegolnie na poczatku.
        Poniewaz zostaly ci zaaplikowane leki po ktorych nie mozesz karmic wiec tak
        prawde mowiac jestes na rowni pochylej. Samym odciaganiem nie utrzyma sie
        wystarczajacej laktacji, przy checi z twojej strony utrzymasz jeszcze karmienie
        piersia i butle jakis czas razem i przejdziesz na butle, bo mleka juz zabraknie.
        Musialabys sie bardzo zaciac by powrocic po przerwie do piersi, a to tez nie
        wiadomo czy dziecko juz bedzie mialo ochote i umiejetnosci zabawyi sie w ssnie
        piersi, smoczek jest latwiejszy. Zeczywiscie skoro zaordynowli ci jakies leki
        musialo byc powaznie, ja mimo 5 zapalen z 39 stopniami nigdy nic nie dostalam
        procz rady by karmic karmic karmic. Co bylo w nocy niemozliwe bo mala spala cala
        noc wiec mdlejac i trzesac sie z zimna zabwialam sie z odciagaczem i czekalam na
        ranek az mala sie obudzi i bede mogla oproznic cala piers ze wszystkich stron.
    • anusia151 pimpek... 28.09.05, 15:16
      bedzie dobrze.nie denerwuj sie bo dziecko to wyczuwa i też sie wkurza.głowa do
      góry,mówi Ci to wychowane na butli, zdrowe dziecko wink.
    • martina.15 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 28.09.05, 20:43
      ja sie wychowalam na butelce, od jakiegos 3 miesiaca zycia. nie chce straszyc
      czy cos, ale bylam mala, chorowita, bylam niejadkiem i co najgorsze-skaza
      bialkowa (jedyna w rodzinie), alergias na pylki, podejrzenie astmy- to przybiera
      teraz coraz gorsze i wieksze rozmiary. teraz, po 17 latach od tamtej pory duzo
      sie zmienilo na pewno... ja sie boje. i tak moja dzidzia ma jakies 25% szans ze
      alergikiem nie bedzie w gole, jakies 50% ze nie bedzie uczulone na leki i
      niektore czesci jedzenia.
      chce, bardzo chce karmic piersia i jestem chyba jedna z tych z wybujala ambicja,
      ale na razie sie tego trzymam, bo co mi zostaje... dobrze wiedziec ze Wy sobie
      radzicie w wiekszosci (jesli macie checi/cierpliwosc/wytrzymalosc) z problemami
      z karmieniem. to poprawia humor, pozdrowki!
      • falka32 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 28.09.05, 21:23
        Przepraszam, ale czytam tu chyba jakieś bzdury. Jeżeli się dokarmia dziecko
        butelką, to mleka w piersiach ma niby nieuchronnie zabraknąć???? A czemuż to
        niby? Mleka się produkuje tyle, ile dziecko wyciąga, jezeli wyciąga raz
        dziennie, to produkuje się jedną porcję dziennie. Gdyby było inaczej, to jakim
        cudem matki karmiłyby 8 miesięczne dzieci,któe jedzą w ciągu dnia tez jakieś
        zupki, kaszki itp a mleko z piersi jest tylko uzupełnieniem diety? Jakim cudem
        ja mogłam swoje dziecko karmic przez 3 ostatnie miesiące tylko raz - słownie raz
        - dziennie na dobranoc i jakos nie traciłam pokarmu? Jakim cudem mogłam wyjechać
        na tydzień i po powrocie karmić nadal? I pewnie gdybym młodego nie odstawiła jak
        miał rok, to bym mogła to kontynuować aż do 1 klasy podstawówki smile)) (to
        specjalnie dla led napisałam smile))))
        • ledzeppelin3 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 29.09.05, 11:19
          Wzruszyłam sięsmile))
    • dusia83 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 28.09.05, 22:39
      ja jestem dzieckiem karmionym od poczatku butelka (no...juz nie takim dzieckiem-
      stara baba 22 latawink)zero alergii,zero infekcji,jestem piekna,zdolna,mam 174 cm
      wzrostuwink
    • kontoani Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 29.09.05, 10:38
      Pimpku,
      nie mam czasu czytać całego wątku, ale prosze - wytrzymaj! Wiem, ze karmienie
      boli, ze brodawki pogyzione, ze ma się wszystkiego dość, ale spróbuj to
      przetrzymać (z czasem ranki sie zagoją i w ogóle przestanie boleć, zobaczysz!).
      No i te przeciwciała - są naprawdę i działąją! Ja byłam max chora, Tatus tez
      trochę a nasza córeczka nic a nic! Dlaczego? NO chyba dlatego ze ją karmiłam!
      Trzymaj sie cieplutko!
      Ania
      • ryczaca_trzydziecha Re: opinia twardej baby :) 29.09.05, 11:28
        Witaj , Pimpek ja wytrzymalam nawet te poranione brodawki, ale moja mala po
        prostu sie nie najadala i nie najada mimo ze pracuje z laktatorem , NIE kazda
        matka moze karmic i ma do tego predypozycje "mleczne" ( tzn anatomiczne ) oraz
        psychiczne, stosuje wiec karmienie mieszane, nic na sile a bzdury, ze kazda
        kobieta jest do tego stworzona wyprowadzaja mnie tez z rownowagi, ja rowniez
        bylam karmiona butelka zdrowa jestem jak byk i mam odpornosc rekina,
        Pozdrawiam smile
      • majan2 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 29.09.05, 11:29
        Ja jeszcze nie urodzialm, ale marzy mi sie karmienie piersia, bo widze moje
        znajome ktore nie karmily lub szybko przerwaly i jakie maja klopty ze swoimi
        maluchami, ale z drugiej strony chyba wazniejsze od mleka matki jest jej spokoj.
        Przeeicez cale nasze pokolnie (lata 70-te) nie bylo karmione pierisa lub duzo
        krocejniz traz. Ja osobiscie piersia zywilam sie cala jedna dobe i nie jestesm
        specjalnie chorowita a uczulenie mam tylko na swoja szefowa, ale to chyba nie
        wplyw diety w 1 roku zycia.
    • chimba Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 29.09.05, 11:36
      To ja teraz się wypowiem, ale na początku gratuluję Ci synka, bo jeszcze tego
      nie zrobiłam. I powiem tak, jeśli masz mieć z tego powodu doła, depresję, czy
      coś w tym stylu, to nie karm, zauważyłam jeszcze, iz piszesz, ze masz malutko
      pokarmu, widzisz kiedy urodziłam pierwsze dziecko, bardzo chciałam karmić
      piersią, ale niestety, mimo prób, mimo przystawień do piersi dziecka pokarmu
      było jak na lekarstwo, kilka kropli jedynie, wszyscy trąbili o nawale pokarmu,
      a ja sie zastanawiałam - jaki nawał, nic takiego nie miałam. A przystawiałam
      synka przez miesiac, i pokarmu nie przybywało - jak na lekarstwo, ja
      odchodziłam od zmysłów, synek też był zdenerwowany... I juz w szpitalu
      pogadałam trochę przy wypisie, co będzie jak nie będę mogła karmić, bo juz w
      szpitalu były problemy, synek miał większe zapotrzebowanie niz ja mogłam mu je
      dać, urodził sie duzy. i już od początku musiałam dokarmiać dziecko mlekiem
      modyfikowanym, miałam do wyboru, męczyć dziecko i siebie przystawiając do
      piersi z której nic nie cieknie, albo dac butelkę i być i mieć zadowoloną
      dzidzię i szcześliwą. Po miesiacu zupełnie przeszłam na butelkę, stwierdziłam,
      iż nie będę się wygłupiac i męczyć dziecko i siebie. I có zteraz synek ma 2
      lata, jest bardzo silnym, zdrowym dzieckiem, inteligentnym jak na swój wiek
      pewnie też, i nie mam z nim żadnych większych problemów. Chorował raz, ale
      tylko dlatego, ze jakiś wirus całą rodzinę zaatakował. I tyle. Zadnych alergii,
      nic nie miał.
      I jeszcze odnosnie jednej z mam, które pisały otoż nie prawdą jest że od razu
      trzeba podawać mleko hiperalergiczne, jeśli dziecko nie ma alergii to po co
      takie podawać? Wystarczy normalne mleko.
      I jeszcze jedno msły czesto ze mną jeździł do hipermarketów, do kościoła, to
      duzych skupisk ludzkich, i jakoś nic mu sie nie stało.

      I jescze bliskość z dzieckiem to nie tylko pierś matki, to wiele innych rzeczy,
      jakoś nie zauważyłam aby synek miał problemy emocjonalne z powodu iż nie
      karmiłam go piersią, za to dawałam mu ciepło, bliskość, i niektóre dzieci
      będące karmione piersią mogą, będą mogły tylko pozadrościć tej bliskości.
      Pozdrawiam serdecznie

      P.S. To Twoja decyzja co dalej, i Twojego dziecka, ale powiem tak, ze jak
      przeszłam na butelkę, od razu swiat inny sie zrobił -lepszy.
      I jeśli będe miała problemy z piersią z drugą dzidzią, nie będe tak długo
      czekać i męczyć dziecko i siebie, nie warto.
    • pysiaczek121 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 29.09.05, 11:55
      Miałam podobny problem. Ciągły ból przy karmieniu, pogryzione
      brodawki,przepełnione i ciężkie piersi, ciągle kapiące mleko, rozdrażnienie
      kiedy piersi były już pełne! Czułam się brudna, nieatrakcyjna, zdenerwowana i
      cała obolała! Karmiłam tak przez pierwszy tydzień, później zaczęłam ściągać
      pokarm laktatorem! Po 2 tygodniach dostałam bardzo wysokiej gorączki (trwała
      kilka godzin) i na drugi dzień piersi były już miękkie i ściągałam bardzo małe
      ilości pokarmu, nie wystarczające na zaspokojenie głodu maleństwa! Od tamtej
      pory karmię butelką (mleko BEBILON 1) mała ma 7 tygodni, urodziła się z wagą
      3400g, wychodząc ze szpitala ważyła 3080g, a teraz waży już 5250g. Spokojnie
      możesz karmić butelką! Tylko szkoda tak wartościowego pokarmu jakim jest mleko
      matki odbierać maleństwu!!! Ja musiałam karmić butelką z przyczyn nie zależnych
      ode mnie! Ale jeśli ty masz pokarm to poświęć się dla dobra dziecka!Pocieszę
      Cię, że karmienie piersią nie trwa wiecznie i kiedyś się kończy!
    • kasiksa Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 29.09.05, 18:23
      a ja nigdy nie bylam karmiona przez mame, bo nie umialam ssac jak sie
      urodzilam. uroslam duza, zdrowa, zero alergii i innych chorob, wiec sie nie
      przejmujwink
      • gabi683 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 29.09.05, 21:36
        A ja karmie cycuchem a nasza Kasińka wazy juz 5250 i ma skończone 6 tygodnismileI
        kazdy ma prawo wybrać co jest dla niego najlepsze ja chciłam karmic i karmie
        chc nie wiem jak to bedzie zima bo nie mysle moich cyckow wywalac na mrozie hismile
        Gabi
    • efka30 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 29.09.05, 23:52
      Cześć,
      dzisiaj własnie wrociliśmy ze szpitala do domku z moim malutkim Kubusiem.
      Strasznie go kocham , ale mam podobne odczucia jak ty. Poza tym wracam po
      macierzynskim do pracy wiec musi przyzwyczaic sie do butelki.
      Ja kapmie na przemian. To znaczy 1 piers + 40g. butelki.
      Malutki sobie ten system chwali....jest mu obojetne czy piers czy butla byleby
      jedzenie leciało i tym sposobem jedna piers sobie odpoczywa i maluszek jest
      rowniez do butli przyzwyczajoiny tak ze oge spokojbnie zostawiic go na 1 godz
      czy2 z tata choc ma dopiero 6 dni.
      Chciałabym podawac mu piers przez miesiac/slyszalam ze tak naprawde w
      pierwszym miesiacu w mleku sa te osławione przeciwciała, a potem po mału bede z
      piersi rezygnować.
      Moja corka ma 16 lt od urodzenia była na butli i jest super laska i nigdy nie
      chorowała....wiec nie przesadzajmy z ta natura.

      Pozdr.
      Ewa i Kubus
      • marta_st Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 30.09.05, 09:31
        Dziewczyny, jeśli któraś z Was chce poczytać na temat karmienia piersią to tu
        jest bardzo fajna stronka:
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54926,1329740.html
        A to spodobało mi się najbardziej:

        Krowie mleko jest znakomite... dla cielaka. Mały człowiek potrzebuje mleka
        ludzkiego. Żadna, nawet najlepsza mieszanka go nie zastąpi.
        • karolina10000 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 30.09.05, 09:50
          Bardzo tendencyjny artykuł. Tak jakby karmienie piersia nie miało wad, a ma ich
          bardzo duużo. Takie same hasełka przedstawiali na slajdach w szkołach rodzenia:-
          )Aż dałam się nabrać. Nie ma to jak praktyka, która czasem diametralnie zmienia
          teoretyczne założenia.
          • zzz12 Re: do mam, ktore juz maja dzieci. 30.09.05, 09:57
            Samo posiadanie dzieci jako takie tez ma wiele wad. O tym tez w szkolach
            rodzenia nie mowia..
Pełna wersja