Do dziewczyn po cc

27.09.05, 18:35
Dziewczyny bede miala cc na 99%. Zastanawia mnie jedna rzecz ktora rowniez
mnie nie pokoi. Po jakim czasie dostalyscie swoje dziedziaczki? W szpitalu w
ktorym mam robic ponoc dzieci dopiero daja matkom po cc po 24h!!!! Jestem tym
przerazona. Jak to bylo u was????

marta g.
    • mamand Re: Do dziewczyn po cc 27.09.05, 19:22
      dostałam dziecko do karmienia po ok. godzinie
      miałam znieczulenie ogólne
    • ankaiw Re: Do dziewczyn po cc 27.09.05, 19:28
      Ja dostałam po godzinie może dwóch. Mały adaptował się do "pozabrzuchowych"
      warunków w inkubatorze.
      A co to za szpital, że dziecko przynosza dopiero po 24h? To możliwe w ogóle??
    • pimpek_sadelko Re: Do dziewczyn po cc 27.09.05, 19:35
      zobaczylam na stole operCYJNYM. POTEM JAK BYLAM W SALI DOSTALISMY Z MEZEM SYNKA
      NA KILKANASCIE MINUT.
      MOZE TO PRZYKRE, ALE BEDZIESZ TAK OTEPIALA I ZESZTYWNIALA PO ANESTETYKACH, ZE
      NIE BEDZIESZ ZALOWAC, ZR NIE MA DZIECKA. NIE DALABYS RADY SIE NIM ZAJMOWAC.
      oj, przepraszam za capsa.
      • mamand Re: Do dziewczyn po cc 27.09.05, 22:30
        > NIE BEDZIESZ ZALOWAC, ZR NIE MA DZIECKA. NIE DALABYS RADY SIE NIM ZAJMOWAC.

        da radę, nie ma co straszyć dziewczyny
        • pimpek_sadelko Re: Do dziewczyn po cc 28.09.05, 07:36
          mamand napisała:

          >> da radę, nie ma co straszyć dziewczyny
          pewnie, ze da rade, ale nie godzine po cc. nie przesadzajmysmile
          w dniu cc bedzie od samych anestetykow niewyrazna.
    • oliviaa Re: Do dziewczyn po cc 27.09.05, 20:36
      Ja maluszka dostalam odrazu jak tylko przywiezli mnie do sali pooperacyjnej. I
      juz byl ze mna przez caly pobyt w szpitalusmile
    • mroova Re: Do dziewczyn po cc 27.09.05, 21:21
      ja miałam cc w znieczuleniu ogólnym, na dobre ocknęłam się dwie godziny po
      porodzie i od wtedy mogłam już być z dzieckiem, oczywiście jeśli czułam się
      zmęczona czy obolała mogłam oddać ją pod opiekę pielęgniarkom
      • madelaine6 Re: Do dziewczyn po cc 27.09.05, 21:37
        Mialam znieczylenie podpajeczynowkowe,mimo tego,ze
        przez 12godz.nie moglam podniesc glowy a 24 wstac,to
        synka mialam od poczatku (godzine po operacji) caly
        czas przy sobie.Byl dokarmiany kieliszkiem,przewijal
        go maz lub przyjaciolka,ktora byla ze mna calymi dniami.
        Zeby pobudzic laktacje przystawialam Michala b.czesto do piersi,
        nawet nie wiedzialam,ze mozna karmic lezac na wznak,ale
        okazuje sie,ze mozna smile Nic sie nie boj,bedzie dobrze,
        nie wydaje mi sie,ze to moglaby byc prawda...24 godz. bez
        dziecka?????
    • lodziasta Re: Do dziewczyn po cc 27.09.05, 21:32
      Czekałam 24h. Wcześniej widzałam małego 3 razy - raz leżąc na stole operacyjnym, i dwa razy będąc już sali pooperacyjnej. Po znieczuleniu nie pozwolono mi podnosić głowy, więc i tak nie miałam ani jak go nakarmić, ani nawet porządnie obejrzeć. Poza tym i tak większość tego czasu przespałam po prochach, taka byłam skołowana, obolała i zmęczona. Wtedy bardzo przeżywałam rozłąkę, ale teraz uważam, ze tak było najlepiej dla nas obojga.
    • smallwitch Re: Do dziewczyn po cc 27.09.05, 21:43
      Hej
      Ja dostałam dziecko po 6 godzinach (na stole operacyjnym tylko przez chwile widziałam synka...). I zdecydowanie były to najgorsze godziny mojego życia sad Świadomość, że jest w obcym, nowym świecie, sam, bez mamy, bez wszystkiego do czego był przyzwyczajony przez czas ciąży, dobijała mnie... I fakt, że byłam jeszcze pod wpływem znieczulenia i leków nie zmieniał mojego pragnienia bycia przy nim... Pewnie przesadzałam, bo położne mówiły mi, że spokojnie śpi, ale ja czułam całą sobą, że moje miejsce jest przy nim...
    • elza78 Re: Do dziewczyn po cc 27.09.05, 22:20
      normalnie dziecko jest na sali z matka juz po porodzie jednak pod opieka
      pielegniarek noworodkowych (cos nie tak, dzwonisz po siostre) jednakw moim
      przypadku dostalam miska po 3 godzinach bo po porodzie na skutek tego ze
      urodzil sie w zielonych wodach zabrali go na jakies badania...
    • edyta_bo Re: Do dziewczyn po cc 27.09.05, 22:42
      ja leżałam kilkanaście godzin na OIOMie więc zobaczyłam go dopiero potem,
      bardzo tęskniłam, zajmować się nim rzeczywiście było ciężko ale jakoś dałam radę
    • lud_mila Re: Do dziewczyn po cc 28.09.05, 07:46
      Ja urodziłam o 20 i na stałe dostałam dziecko dopiero następnego dnia o 9 rano,
      synek leżał godzinę w cieplarce i jak już się wygrzał to mi go przyniesiono do
      sali pooperacyjnej, żebym mogła się nim nacieszyć, tak na kwadrans.
      Bardzo tęskniłam za synkiem, ale tej pierwszej nocy na pewno nie dałabym rady
      się nim zajmować. Mam nadzieję, że mój maluszek przespał tę pierwszą noc, bo on
      był wielkim śpiochem jako noworodem, a już poród to musiał odespać w
      szczególności- jak mi go przyniesiono o 9 (pierwszy poranek po porodzie) to
      synuś obudził się na jedzenie dopiero o 16 smile
    • alicez Re: Do dziewczyn po cc 28.09.05, 08:29
      Ja miałam zzo. Synka przyniesli mi w chwilę po tym jak go pooglądali z każdej
      strony. Od razu się karmilismy. Był ze mną aż do momentu, kiedy zasnęłam
      (rodziłam po 22.00) ale w nocy co 2 h budzono mnie do karmienia a rano już go
      nie oddałam wink Później musiałam, bo zaczął żółknąć...
    • mruwa9 Re: Do dziewczyn po cc 28.09.05, 08:37
      Po pierwszym cc doslownie wymusilismy pozostawienie ze mna dziecka. Na sali
      operacyjnej dziecko przejal tatus i juz nie oddal smile Ale to mialo druga strone
      medalu: obrazony personel do konca pobytu w szpitalu nie zajrzal do mnie, zeby
      sie spytac, czy potrzebuje pomocy. A ze na sali lezalam sama, wiec bylam zdana
      wylacznie na siebie, w pierwszym dniu pomogl mi maz (zmienial dziecku
      pieluszki). Obecnie nie ma potrzeby, zeby lezec plackiem w lozku po cc przez
      kilkanascie-kilkadziesiat godzin, mialam i znieczulenie podpajeczynowkowe i
      zewnatrzoponowe i juz z sali operacyjnej wywozili mnie w pozycji polsiedzacej i
      bylo ok. Tak naprawde glowny powod problemow z poruszaniem sie i opieka nad
      dzieckiem wynikal z obecnosci kroplowek i cewnika. W momencie usuniecia cewnika
      odzyskiwalam pelna sprawnosc. Nie ma mowy o zadnym otepieniu anestetykami,
      Pimpek moze byla wymeczona uprzednia proba porodu naturalnego, przy planowym cc
      jest o wiele latwiej pod tym wzgledem. Duzo zalezy od motywacji kobiety, zeby
      sie szybko pozbierac. Taka dluga rozlaka z noworodkiem moze spowodowac problemy
      z karmieniem piersia (na pewno dziecko zostanie dokarmione w miedzyczasie).
      Mozesz podczs przyjecia napisac np. oswiadczenie, ze nie zyczysz sobie
      dokarmiania (o ile rzeczywiscie sobie nie zyczysz), ze chcesz miec dziecko przy
      sobie i przypominac o tym na kazdym kroku. Po zabiegu mozesz miec dziecko ze
      soba w lozku (pod warunkiem, ze lozko ma barierki ochronne, zeby nie spadlo),
      wowczas mozna tez karmic bezposrednio po zabiegu, a na pewno w ciagu pierwszych
      2 godzin, gdy znieczulenie ustapi. Duzo zalezy od elastycznosci personelu, ale
      tez Twojej motywacji, zeby o to powalczyc. Powodzenia!
    • przeciwcialo Re: Do dziewczyn po cc 28.09.05, 08:50
      za kazdym razem- mialam 2 cc- dostawałam na chwile jak zeszlo znieczulenie. ale
      karmiłam dopiero na drugi dzien. pielegniarki przyniosa ci dziecko jak bedziesz
      chciała. U mnie pielegniarki przewijały dziecko wiec to mi odpadło. I nie martw
      sie na zapas- w pierwszej dobie i tak niewiele zrobisz przy dziecku chyba ze
      pomoga ci nakarmic.
    • bafilek Re: Do dziewczyn po cc 28.09.05, 09:13
      Ja miałam cc w znieczuleniu ogólnym i dziecko dali mi w ramiona jakieś 1,5
      godziny po operacji, ale półprzytomna mogłam je cały czas oglądać, jak się
      wygrzewa w inkubatorze.
    • marcia81 Wielkie dzięki :) 28.09.05, 10:05
      Dziewczyny naprawde Wam dziekuje za te wszystkie odpowiedzi i rady.
      Rzeczywiscie bedzie najlepiej jak sobie pogadam z pania doktor i powiem jej co
      o tym mysle. 24 to zdecydowanie za dlugo, choc moze sie tak zdarzyc ze
      rzeczywiscie nie bede miala sily. Zobaczymy jak wyjdzie w praniu. Jeszcze raz
      wielkie dzieki.

      marta g.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja