Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu?

29.09.05, 14:19
Drogie ciężaróweczki!smile Czy Wasi mężczyźni, pomagają Wam w domu w porządkach,
w gotowaniu, w zmywaniu garów? Mój to jakiś lewus do wszystkiego i pomimo, że
brzuch mam już wielki (33 tydzień) to lece na ścierze, dywany ja musze
czyścić, bo są całe w plamach (a jak go o to proszę, to mówi, ze jemu bród nie
przeszkadza) Jak to jest u Was?
    • martyskaa Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:20
      mój pomaga jak mu palcem pokażę albo nawymyślam najpierwwink) ale pomaga
      • malgolkab Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:24
        moj pomaga i to duzo, ale wszystko trzeba mu powiedziec, sam z siebie nie
        wpadnie, ze cos trzeba zrobic. jak mu powiem co ma zrobic, to robi i nie ma
        problemu, chociaz czasami bym chciala, zeby sam z siebie cos zrobil.
      • siula5 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 09:00
        U mnie jest tak samo, sam nic nie zrobi, wszystko na mojej głowie, trochę to
        męczące, ale jak powiem co ma zrobić to zrobi, a jak się stara opierać to
        nawrzeszczę no i tak czy owak zrobi.
    • budzik11 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:21
      Mój gotuje bo lubi, bo sprawia mu to przyjemność, nawet ciasta piecze. Ale
      tylko tyle. Sprzątanie całego domu, zmywanie itp. - ja sama.
      • budzik11 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:22
        O, przepraszam, raz okna umył, nawet z własnej inicjatywy, ale powiedział,
        żebym się nie przyzwyczajała smile)))))))
        • dinda81 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 10:41
          he he mój też raz umyl okna, zajelo mu to pol dnia, ale prawde mowic tak sie
          staral ze wyszlo mu to lepiej niż miwink). Tak to mi pomaga, w soboty on sprząta,
          nagada sie przy tym co prawda ale robi...
    • sabi35 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:23
      Obojgu nie przeszkadza nam odrobina nieporządku wink
      Ale w brudzie nie żyjemy, mój niemąż robi wszystko (robi mi nawet kanapki i
      sałatki do pracy), tutaj cię nie pocieszę. Mamy jednak zmywarkę, a ostatnio
      namówił mnie na kupno suszarki do bielizny. Pogoń swojego wink
      • malgolkab Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:25
        my tez mamy zmywarke, tylko szkoda, ze sie sama nie ladujesmile))
      • kaluma1 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:28
        Zmywarka to naprawdę cudowny sprzęt! Mój mąz nawet jest chętny do pomocy ale na
        moją prośbę. I tak większość obowiązków biorę na siebie, bo to lubię, jednak
        czasami dopominam się o pomoc
    • jpuz Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:26
      Co to znaczy pomagają? To ich obowiązek,!!!!
      A co, nie jedzą, nie brudzą swoich rzeczy, nie brudzą w domu?
      W taki samym stopniu jak my więc takie same obowiazki muszą mieć jeżeli chodzi
      o czynności domowe niezależnie czy jesteś w ciąży czy nie. Ale w ciąży tym
      bardziej powinien robić za ciebie, bo masz jeszcze dodatkowy wysilek w postaci
      dziecka
      • lisiczka24 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:34
        Mój pomagał i pomaga nadal ale najpierw musze mu powiedziec co ma zrobic!Sam
        nigdy nic nie widzi :0) a mnie to wkurza okrutnie!!!Ciągle sie pyta jakim
        płynem ma umyc skad szmatke wziąść itd itp. ZA to wiem ze jak urodze dziecko on
        przy nim bedzie robil bardzo dużo,to taki typ faceta, który uwielbia dzieci i
        to nie tylko wtedy gdy sa słodkie i nie płacza.Świetnie zajmuje sie moim
        malutkim chrzesniakiem jak czegos nie wie to wypytuje zeby wszystko robic
        fachowo hihihi
      • azija1 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 10:53
        Całkowicie się zgadzam z moją przedmówczynią, u nas obydwoje zajmujemy się
        domem, czy jestem w ciąży czy nie. Prasuje czy zmywa to z nas, które ma akurat
        czas. Sprzątamy na ogół razem, jak ja pokój, to mąż łazienkę itp. Tylko okna
        myje zawsze on, bo stwierdził, że to za ciężka robota dla kobiety, a ja nie
        protestuję smile Moim zdaniem pomoc faceta w domu to coś najnormalniejszego pod
        słońcem i czytając te posty dziwię się, że tak nie jest!
        • azija1 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 10:55
          To miało być do listu jpuz, nie wiem czemu mi przeskoczył post.
    • aniald1 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:34
      Mój mąż w ciąży (zresztą poza ciążą też) bardzo pomagał. Prawdą jest jednak
      to,mże z reguły trzeba facetom pokazać co trzeba zrobić bo większość się takimi
      "banalnymi" sprawami jak np. sprzątanie nie zainteresuje. Pamiętajcie też o tym,
      że mężczyżnie nie powinno sie wydawać na raz więcej niż jednego "polecenia".
      Przy drugim z reguły już o pierszym nie pamiętają smile))))))
      • angelangel Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:36
        Sorry, ale mam wrazenie ze czesc kobiet jest zbyt tolerancyjna...
        Jezeli juz powiedzmy maz (partner) nie zauwaza ze trzeba cos tam zrobic, nie
        zauwaza ze mam brzuchol i jestem zmeczona, to dlaczego nie mozna z nim normalnie
        o tym porozmawiac? A co, obrazi sie i ucieknie???
        • angelangel Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:38
          Zapomnialam napisac ze zgadzam sie z tym ze to nie jest zadne pomaganie tylko po
          prostu wspolne 'usuwanie wspolnego brudu' ze sie tak wyraze.
          A moj maz jest dla mnie partnerem takze na tym froncie.
        • siula5 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 09:09
          Wiesz co? Jak dla mnie to te rozmawianie na ten temat to już bokami wychodzi,
          co z tego że dziś mu nagadam i ładnie powiem " kotku bym chciała..., byłoby mi
          lżej jakbyś...." on powie "dobrze, kocham cię i wszystko będę robił" a na jutro
          i tak jest tak samo, jeśli pozmywa to wszystko jest tłuste no bo po co myć
          szklanki w ciepłej wodzie, przecież jest taka droga, a więc co do zmywania
          naczyć dałam na luz i sama zmywam, po co mam się denerwować jak zobaczę kolejny
          tłusty nóż w suszarce lub talerz czy szklankę.
          • angelangel Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 10:26
            Podobno podstawa to wytrwalosc. Podobno mezczyzni nie rozumieja takich
            niekonsekwentnych sygnalow, ha ha. Powiedz, 'ale ta szklanka nadal jest tlusta
            bo umyta w zimnej wodzie'. Podstawa nie wyreczac, jak juz man cos ma zrobic to
            nie wolno pokazywac ze my i tak zrobimy to lepiej i szybciej.

            Ale rozumiem ze czasem sie moze odechciec tych rozmowek.
            Pozdrawiam
    • aniuta75 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:34
      Moj mezus mi pomaga ale jak pokaze paluchem co i gdzie bo sam sie nie domysli.
      a najbardziej denerwuje mnie to ze nie posprzata i nie pozmywa tak dokladnie
      jakbym ja to zrobila. I o to glownie sa klotnie. Ehhhhhh szkoda ze nie jest z
      zawodu konserwatorem powierzchni plaskich to pewnie lepiej by to wszystko
      wygladalo smile))

      Ania i Kubutek w brzuszku
      • kokons Re: Literacka zasada... 29.09.05, 14:47
        Moj maz w domu jest raczej intelektualista niz sprzataczem wiec podeszlam go w
        sposob literackiwink
        Otoz przeczytal mu fragmet "Polki" Gretkowskiej w ktorym to opisuje ona
        zasade,ze w ciazy odkad zaczal jej rosnac brzuch zarzadzila, ze nie sprzata
        ponizej pepka i moj maz z milosci do mnie a moze literatury postanowil sie do
        niej zastosowac)))
        Polecam wam ta ksiazke chocby dla odprezaniasmile
    • visenna2 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 14:43
      Mniej więcej tak jak u Ciebiesmile Mój małżonek to klasyczny bałaganiarz. Ja tam
      nie jestem pedantką, ale czasem mi ręcę opadają... Nie pomaga żadna rozmowa,
      tłumaczenie, prośby itd. Sprzątanie po prostu nie leży w jego naturzesmile
      A najbardziej mnie wkurza jak mamy gdzies wyjść rano (np. podwozi mnie do
      pracy) i przed samym wyjściem, w tym bałaganie zaczyna szukać czegoś bardzo
      ważnego np. dokumentów do banku. I strasznie się wkurza jak go popędzam.
    • wieloszka Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 15:05
      też jestem w ciąży i też u nas to kuleje
      • survvivve Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 15:28
        mój do niedawna stary kawaler hehehehe przyzwyczajony jest do wszelkich prac
        domowych, zatem nie ma najmniejszego problemu ze sprzataniem, prasowaniem,
        zmywaniem...jedyny teren zaniedbany przez męzusia, to ...łazienka ...cóż, ale
        nikt nie jest doskonały....
        całuje Go mocno smile))))))))))
        • swistaczek77 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 15:34
          ja na swojego tez nie moge złego słowa powiedziec...mimo ze siedze w domciu od 2
          tyg to nie pozwala mi nic robic...sprzata...prasuje, na kolanach zmywa
          podłogi..jedyne co to tera ja gotuje bo by sie chlopaknie wyrabiał...aha jaksie
          budze to mam śniadanie gotowe...ale przed ciaza tez tak było tylko on
          gotował..jedyne czego nie lubi to robic prania wywieszac go i skłądac...wiec ja
          bez dwoch zdan to robie....mam nadzieje ze tak mu zostanie...
          • blekitnykoralik Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 29.09.05, 16:16
            Kurcze!!! Wniosek mam jeden - za mało mu palcem pokazujęsad A może tylko
            zniechęcona jestem, bo prędzej mi palec odpadnie niż mój ukochany tyłek ruszy!!!
            A przecież pracujemy oboje. Ja nie wiem, ja chyba od jutra mu będę podawać
            jedzenie na naczyniach jednorazowych!
    • efka30 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 00:08
      No to wyglada na to ze tylko ja mam cudownego faceta, który cał ciaze troszczył
      sie o mnie
      Na poczatku ciazy przez miesiac lezalam na podtrzymaniu....
      a on przez cała ciaze "jezdził na scierze" i pomagal mi jak tylko mogl....i do
      tej pory sie to nie zmieniło, chociaz nasz synek ma juz 6 dni...
      ale on jest po prostu cudowny i wyjatkowy.

      Pozdrawiam was wszystkie..trzymajcie sie cieplutko
    • mikolajek2006 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 08:30
      Moj Maz pomaga, nawet czasem bardzo. wlasciwie to robi wszystko oprocz
      gotowania smilenie segreguje tez rzeczy do prania, bo dla niego czarne skarpetki z
      biala koszula mozna prac razem smileale okna potrafi umyc zanim wroce z pracy
      • kwiatek-21 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 08:35
        mój ślubny jest poprostu niezastapiony zmywa sprząta odkurza zmywa podłogi do
        mnie należy tylko gotowanie pranie prasowanie i wycieranie kurzy co nie jest
        zbytnio męczące
    • agao_72 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 08:53
      Mieszkamy ze sobą już... 13 lat. A i tak dostałam dobrze wychowany egzemplarz
      od mojej ukochanej teściowej. Mąż doskonale wie do czego służą: szczotka,
      szmata, pralka, zmywarka, żelazko itp. wyrafinowane sprzęty. Tak samo umie
      zrobić zakupy. Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy skakać wokół niego ze
      szmatą i sprzątać. U moich rodziców w domu było tak, ze skoro oboje mieszkali w
      jednym mieszkaniu i stanowili parę to dzielil się wszystkimi obowiązkami (mama
      już nie żyje). Szczególnie, że oboje pracowali. Wielkim zdziwieniem były dla
      mnie w związku z tym obserwacje innych domów, gdzie panowie aktywność swoją
      ograniczali do "zarabiania pieniędzy". To, czego mnie wyuczono w domu rodzinnym
      przeniosłam do naszego. I teraz nie muszę "pokazywać palcem", a powinnam w
      zasadzie leżeć. Teraz tylko spokojnie leżę, a mąż dba o dom.
      Już kiedyś pisałam w podobnym wątku, sporo mam narzeka na mężów leniów
      domowych, a jednocześnie jak ma synów to produkuje podobne wynalazki. Zupełnie
      nieświadomie. Więc może nie warto. I dla dobra tych przyszłych synowych warto
      zachęcać synka do prac domowych...
      Pozdrawiam
      PS a jak mężowi brud nie przeszkadza to polecam nie prać jego ubranek... jak mu
      się majteczki, skarpeteczki, koszulki skończą to może zauważy związek
      przyczynowo-skutkowy: nie ma prania-nie ma czystych ubranek. Tak samo polecam
      zaciąć się i nie myć garów... Można brudy magazynować np. na stole - przed
      ulubionym komputerkiem męza - koleżanka tak zrobiła. Mąż po 2 tygodniach zaczął
      myślec i pomagać. Troszkę radykalna terapia.
    • bujanna Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 09:30
      Jeju z kąd ja to znam, mój to nawet nieraz jeść sobie nie zrobi jak mnie nie ma
      w domu.
      Muszę na niego wrzasnąć, wkurw...... się i palcem pokazać żeby coś zrobił.
      On myśli , że jak pracuje a ja siedzę w domu to nic nie robię i mam na wszystko
      czas. Moze i tak jest ale w chwili obecnej 40 tydz. ciąży to nie jest takie
      łatwe.
      Czasem na jego zaraz to mam ochotę mu dowalić albo udusić.
    • pimpek_sadelko Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 09:32
      oboje "pracujemy" w domu, oboje zajmujemy sie dzieckiem. nie nazywam tego
      pomoca, bo to zadna lacha. dom wspolny dziecko wspolne, zatem to norma, ze
      jestesmy oboje zaangazowani.
    • bujanna Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 09:35
      Dodam jeszcze ze często oni mają to wyniesione z domu, bo zawsze mamusia za
      nich posprzątala, uprała ,czy pomyła. Bo najpierw malutki synek i nie umie,
      potem nastolatek i nie ma czasu bo uczy sie, trening itp, apotem już mężczyzna
      ale a to pracuje, ato szuka pracy i takim sposobem nigdy nie mają czasu się
      nauczyć robić kolo siebie.
    • dodadada Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 09:47
      Nie wyobrażam sobie być zostawioną samą sobie z całym domem a już szczególnie w
      ciąży; co prawda my podzieliliśmy się aktualnie obowiązkami - ja dom, a mąż
      finanse, ale odkąd jestem w ciązy to on kąpie starsze dzieci, odkurza w
      weekendy, i robi co cięższe prace - wręcz mi zabrania przemęczać się, ja
      gotuję - bo on niestety może mi zrobić co najwyżej herbatki; pranie czy
      prasowanie jest na mojej głowie ale robię to powoli w tygodniu (jestem na L4- z
      premedytacją). Jutro chcę go mojego szanownego męża zagonić do mycia okien, w
      poprzednoią sobotę prał dywany i kanapy; z tym że u nas nigdy nie było
      problemów z wzajemną pomocą. Życzę ci aby twój mąż wreszcie dojrzał do roli
      ojca i męża tej jedynej kobiety w jego życiu- domyślam się jak musi ci być
      ciężko - a spróbowałaś kiedyś nie zrobić muobiadu, nie uparć jego rzeczy itp.
      niechby sam o siebie zadbał???, pozdrawim dorota
    • grandet pomaga 30.09.05, 10:31
      ale czasami trzeba pokazac palcem. Mezczyzni z reguly sa malo domyslni.
    • amwaw Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 10:50
      On od połowy ciąży prowadzi dom, a nie mi pomagasmile Chyba go za to ozłocęsmile
      Pozdrawiam
    • szopiczek Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 10:57
      Zawsze wiedziałam, że wybrałam wspaniałego faceta.
      Bardzo mi pomaga i to sam z siebie. Dla mnie bardzo dużo znaczy kiedy po
      posiłku powie "Kochanie połóż się ja pozmywam". Codziennie robi zakupy i sam
      wie co kupić. Kiedy widzi że się źle czuję i nie mam ochoty na gotowanie, po
      prostu zrobi sobie kanapki albo pójdzie do sklepu po pierogi ruskie albo
      flaki smile Przynosi mi owoce, soki. Ostatnio przytargał wielki słoik śledzi - tak
      na wszeli wypadek - odpowiedział, kiedy zapytałam się po co to smile
      Kocham Cię Robert.
    • ewik153 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 12:00
      Moj mężunio pomaga i to baaardzo. Oszalał na punkcie dzidziusia i robi w domu
      bardzo dużo (a ja to troszkę wykorzystuję wink). Dzisiaj robi mi pyszny domowy
      rosołek. Codziennie rano bułeczki w weekendy sprzątanko a jak z pracy wróci to
      też pomaga...a pracuje często nawet po 12,13,14 godzin (wpada w przerwach - ma
      wolny zawód)!!! Nasz jedyny problem to to że mało go w domu. Oczywiście ma
      swoje za uszami ale i tak jest strasznie kochany.
    • isault Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 12:25
      Ja to przyzwyczajona jestem do pokazywania palcem. Przed małżeństwem mieszkałam
      z bratem. Nauczyłam się walczyc o swoje smile Co prawda teraz niepisaną umową mąż
      zarabia a ja studiuję i zajmuję się domem bo mam na to o wiele wiecej czasu.
      Ale jak przyjdzie zima i zacznie sie czas projetowania przy komputerze całymi
      dniami a ja nadal będę z brzuchem latał na uczelnie to role się odwrócą.
      Ponadtoprzyznać trzeba, że ja nie znosze sprzątać i nie mam do tego glowy, wiec
      i innych o to nie obwiniam, a jakjuz będę miała wiekszego brzucha, to weźmiemy
      sobie miłą pania Lubę raz na tydzień do odkurzenia, umycia podłóg, i
      łazienki... smile
    • figaroo Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 12:58
      To skoro pojawił się taki temat to ja się muszę strasznie wyżalić. Od wczoraj
      wieczorem jestem na ścieżce wojennej z moim mężem. I póki co uważam że jest
      okropny i niewdzięczny. Pewnie mi przejdzie jak się pogodzimy. Generalnie to
      niby pomaga. Pozmywa, poodkurza, umyje podłogi. Ale to robił również wcześniej,
      więc nic nadzwyczajnego. Przy takich grubszych porządkach jakie ostatnio
      postanowiłam zrobić też pomagał. Ale dziwne by było chyba gdybym prosiła o
      pomoc sąsiada, żeby mi coś tam przesunął czy coś podobnego. Ale żeby umyć okna
      to jakoś się nie wyrywa. Wręcz uważa, że to jest mój obowiązek i nawet nie
      bierze pod uwagę, że raz w swojej karierze małżeńskiej mógłby to zrobić. Ale
      wczoraj to mnie do szału doprowadził. Przez głupie ręczniki w szafie.
      Zaznaczam, że nie jesteśmy osobą pedantyczną ale jak robię porządki w szafie,
      układam w niej rzeczy to chciałabym, żeby jak najdłużej był tam porządek.
      Choćby z tego powodu, że wkładam w to moją pracę. A ten bierze jeden ręcznik i
      resztę rozwala. Jak mu zwróciłam na to uwagę to stwierdził, że się czepiam. I
      jemu to nie przeszkadza. No i od słowa do słowa awantura gotowa. A później
      stwierdził, że i tak posprzątam. Tak sobie myślę, że on się zachowuje w tej
      chwili tak jakby był w swoim rodzinnym domu, gdzie jego mamusia wszystko za
      niego robiła. Bo nawet jest w tej chwili tak, że jak do niej przychodzimy to
      raczej ona wszystko robi a jak ja coś pomagam to raczej z własnej inicjatywy.
      Generalnie wg teorii mojego męża jest tak, że skoro ja teraz nie pracuję to
      mogę chodzić i za nim sprzątać. Bo szybciej jest mi coś sprzątnąć niż zwracać
      mu na to uwagę. A ja owszem mogę to robić ale nie mam ochoty non stop składać
      jego spodni z poprzedniego dnia, chować do kosza brudnych gaci, odkładać jego
      maszynki do golenia z pralki na miejsce. I nie wiem jak go nauczyć czegoś
      takiego jak ład. A już nie wspomnę o tym, że jak ma coś naprawić to okres
      oczekiwania to średnio pół roku i zazwyczaj kończy się to awanturą.
      Buuuuuu tak mi źle z tym wszystkim tym bardziej, że teraz wszystko działa ze
      zdwojoną siłą. Ale przynajmniej się wyżaliłam.
    • hela15 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 20:25
      mój mąż pomaga mi w domu we wszystkim. często jednak muszę mu powiedzieć, co ma zrobić, ale nie odmawia mi. jestem cały czas w domu, więc staram się sama ogarniac temat, ale pewne rzeczy robi mój mąż. wczoraj mył okno smile))))
      • blekitnykoralik Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 20:52
        Łza mi sie zakręciła w oku jak przeczytałam, że jednej z Was mąż mówi, że on
        pozmywa. NIGDY nie usłyszałam podobnych słów. NOrmalnie poczułam się jak
        niekochana!sad Macie rację, że to wyniesione z domu. Tylko jak wychować syna,
        kiedy patrzy na takiego ojca? Muszę coś z tym zrobić. Macie jakieś sprawdzone
        sposoby na facetów nierobów, z lewymi rączkami do ścierek? Sposób z zastawianie
        komputera odpada, bo też z tego okienka na świat korzystamwink
    • janka39 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 21:19
      zawsze wiedzialam, ze moj maz jest wyjatkowy, ale teraz mysle, ze jest
      aniolem smile - sprzata, robi zakupy, placi rachunki, gotuje... Kiedy nie bylam
      jeszcze w ciązy codziennie odwozil mnie rano do pracy, a wczesniej robil
      sniadanie plus kanapki na wynos. Oczywiscie ja staralam sie Mu w tym wszystkim
      pomagac, ale poniewaz to on ma mniej absorbującą prace (pracuje raczej w domu),
      to wiecej obowiązkow spadalo jednak na Niego.
      A teraz nawet torby z drobnymi zakupami nie pozwala mi nosic smile (choc brzuszek
      dopiero sie wykluwa...)
      Ale takie egzemplarze to chyba "biale kruki"
      Mam nadzieje ze nigdy sie "nie zbiesi" wink
    • kasiulka82 Re: Czy Wasi faceci pomagają Wam w domu? 30.09.05, 22:38
      Mój zachowuje się wspaniale. To dopiero mój 11 tydzień ciąży, ale czuję się
      różnie. Często jest mi niedobrze. Robi wszystko jak czuję się źle i nie pozwala
      mi się przemęczać. Jest wyjątkowy i kochany.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja