Urlop na żądanie!!!

29.09.05, 22:00
jak to jest z urlopem na żądanie??
Dziesiaj w pracy postanowiłam że to koniec , jestem w pracy ostatni dzień!!!
Siedzę sama przyjmuję różnych klientów a kolejka jak diabli. A na zapleczu
siedzą trzy laski w tym moja kierowniczka i ćmochają papierochy. Ja dostaję
białej gorączki i jeszcze przełączają telefony od klientów na salę.
Wyłączyłam w pewnym momencie telefon, za jakis czas przychodzi kierowniczka
żebym dobrze połozyła słuchawkę i odbierała te telefony. Klienci krzyczą w
kolejce awantura a ja jedna siedze i powoli zaczynam mieć wszystko gdzieś.
W moim dziale łącznie ze mną też pracuja trzy osoby ale są na wolnym bo mają
dzieci chore.
A ja też mam dziecko chore! W nocy nie śpie bo ciągle kaszle! Co prawda mama
w dzień zostaje z dzieckiem ale to nie jest wytłumaczenie że ja mogę pracować
ile sie da, siedzieć 10 godz. przy komputerze i za nadgodziny nie mieć
płacone bo kobietom w ciąży nie wolno pracować po godzinach!!!!!!!!! (mam
sobie odebrać te godziny kiedy dziewczyny wrócą z wolnego!!!!!)W pracy nie
mam czasu na kanapkę, herbatę a i do ubikacji to biegam jak szalona bo nie ma
kiedy załatwić swoją potrzebę!!
MAM TEGO DOŚĆ!!!!!
Oliwy do ognia dolał kurier który w południe przyniusł mi koperte z aneksem
do umowy, która zostaje mi z dniem wczorajszym przedłuzona do dnia porodu!
Skandal!!!
    • nicol.lublin Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 06:45
      urlop na żądanie to tylko 4 dni z tego co się orientuję, więc w twoim przypadku
      się nie sprawdzi. a te godziny nadpracowane jak znam życie to ci przepadną,
      skoro nie chcą ci dać dłuższej umowy.
    • hanka45 Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 07:56
      Przeciez Twoje zdrowie i Twoich dzieci jest najwazniejsze, nie? Czemu nie
      pojdziesz do lekarza i nie wezmiesz opieki na chore dziecko? Skoro firma w
      ktorej pracujesz wysysa Cie ile może, to nie miej zadnych skrupulow, tylko
      śmigaj do lekarza.
      Moj synek:
      lilypie.com/days/060101/4/0/1/+10[/img][/link][/center]
    • visenna2 Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 08:01
      Weź sobie urlop na żądanie (4 dni) i w tym czasie śmigaj do gina po L4smile) I sie
      nie denerwuj, bo nie wartosmile
      • eps Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 09:07
        Nie denerwuj sie.
        Wg mnie skoro ktoś mnie nie szanuje to i ja nie jestem zobowiązana okazywać mu
        szacunku.
        bez względu na głosy sprzeciwu poszłabym na L4 (przecież to jest nadmierny stres).
        Ja teraz jestem na zwolnieniu ale od nastepnego tygodnia wracam do pracy, jednak
        jeśli ktoś w pracy doprowadzi mnie do łez (czasami sie zdarzało) to na drugi
        dzień już mnie nie ma.
    • masza76 Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 10:16
      możesz mieć tylko 4 dni, najpóźniej powinnaś poinformowac pracodawcę w dniu
      wzięcia urlopu. z tym urlopem jest tak, że to twoje święte prawo, pracodawca nie
      musi ci udzielać zgody, po prostu informujesz go, że bierzesz urlop i już. ale
      ja na towim miejscu poszłabym na zwolnienie, w końcu jesteś w ciąży, a stres i
      przemęczenie są bardzo niewskazane. ja jestem na zwolnieniu od paru dni, a to
      dopiero poczatek mojej ciąźy, i zostanę na nim do końca, między innymi ze
      względu na swoją szefową, która mnie doprowadza do pasji.
      pozdrawiam
    • mynia_pynia Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 10:44
      Ja jestem mistrzynią urlopu na rządanie zazwyczaj po imprezach.
      Biore rano telefon w nieprzytomną łapkę i dzwonie.
      Ale z tego co się oriętuje to urlop na rządnie możesz wziąść 4 razy ale po
      jednym dniu, a nie w kupie.
      • bonnie75 Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 10:47
        Na twoim miejscu bez mrugniecia okiem poszlabym z dnia na dzien na zwolnienie i
        ciagnela je do samego porodu. Nie rozumiem, po co sie zazynac i tracic nerwy,
        skoro ktos ma to gleboko gdzies. Zaden tam urlop - L4 i basta smile
        • katrem Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 10:52
          dokładnie!
    • budzik11 Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 11:00
      Ja wprawdzie jestem przeciwniczką brania zwolnienia lekarskiego bez przyczyn
      medycznych, ale w Twoim wypadku w ogóle bym się nie zastanawiała. Olej to, co
      sie będziesz stresować, tym bardziej, że umowę masz i tak tylko do porodu. Ja
      pracuję (36tc) ale u mnie jest fajnie, szef milutki, prawi komplementy, praca
      lekka, chociaż odpowiedzialna (sprawy prawne firmy), nie zostaję po godzinach,
      i wiem, że mam gdzie wrócić po macierzyńskim, dlatego też ja jestem fair wobec
      mojego pracodawcy. Ale na Twoim miejscu - przyniosłabym zwolnienie do dnia
      porodu, wyszłabym trzaskając drzwiami. Jeszcze bym powiedziała kierowniczce
      parę "ciepłych słów" na odchodnym i tyle by mnie widzieli.
      • eminka1 Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 11:12
        Popieram budzika, weź L4 i bardzo czule się porzegnaj - nie masz nic do
        stracenia. Jeśli będziesz korzystała jednak z tych dni na żądanie to możesz je
        wziąć dzień po dniu, ale żeby formalności stało się zadość, to o każdym dniu
        musisz poinformować pracodawcę osobno, czyli wstajesz codziennie rano i
        dzwonisz, że tego wlaśnie dnia nie będzie Cię w pracy. Tak powinno być
        zalatwione prawidłowo, żeby po złośliwości nikt nie mógł Cię zaskoczyć, że tak
        to nie można.
        W końcu Ty i dzidzia jesteście najważniejsze. Pozdrawiam
        • budzik11 Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 11:23
          A najlepiej wysłać faks, nawet z poczty, żeby później ktoś nie próbował Ci
          wmówić, że nie zawiadamiałaś pracodawcy o urlopie, bo jak zadzwonisz, to nie
          będziesz miała na to dowodu. U mnie w firmie właśnie toczy się sprawa w sądzie
          pracy, bo ktoś zadzwonił, a szef sie wyparł rozmowy telefonicznej i zwolnił tę
          osobę za "samowolne opuszczenie stanowiska pracy bez zgody przełożonego".
          • bonnie75 Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 13:04
            Matko swieta! Cholerny swiat - teraz WSZYSTKO trzeba miec na pismie, podpisane
            i podstemplowane tysiacem pieczatek lacznie z data, godzina, minuta i sekunda,
            bo inaczej zrobia z ciebie durnia. Niestety, sama to praktykuje i im wiecej
            znosze kwitow w danej sprawie tym szybciej jestem obsluzona i czuje sie
            bezpieczniej smile
            Tak wiec, jak slusznie zauwazyla budzik - faks z potwierdzeniem z poczty albo
            wyslac meza i niech wezmie z kadr zaswiadczenie, ze zwolnienie tudziez podanie
            o urlop przyjeto (lacznie z pieczatka, data i godzina wplywu) smile
            • efk17 Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 16:24
              Idę z dzieckiem do lekarza!
              Jest chore, a do pracy nie wrócę! Wezmę kilka dni wolnego a potem pójdę do gin
              po następne (niestety nie ma dzisiaj ani w w poniedziałek mojego lekarza)
              Zobaczymy co dalej. W pracy niemały kociokwik!! Wyłączyłam telefon koło
              południa, i szczerze mówiąc nie obchodzi mnie to co sie tam dzieje!!
              • efk17 Re: Urlop na żądanie!!! 30.09.05, 22:43
                Nie jestem zwolenniczką brania wolnego bez potrzeby, nawet w ciąży. Podczas
                pierwszej ciąży pracowałam do samego końca, ale teraz zmieniłam pracę. Niestety
                ludzie nie szanują sie tu, wykorzystuja się nawzajem ile sie da.
                Miałam dziś telefon z pracy gdzie prawie płaczącym głosem błagano mnie o powrót
                do pracy! Smieszne, ja mam się żyłować bo innym nie chce się robić!
                • bonnie75 Re: Urlop na żądanie!!! 01.10.05, 09:47
                  Widzisz, bo to niestety tak jest. Smutne, ale prawdziwe. Rozumiem Twoje
                  skrupuly odnosnie brania zwolnienia bez potrzeby, to swiadczy jedynie o Twojej
                  uczciwosci. Ale gdzie uczciwosc Twoich przelozonych (o kolezankach nie
                  wspomne), ktorzy nie baczac na Twoj stan zalewaja Cie masa roboty?
                  Mam to szczescie, ze moja dyrekcja jest fantastyczna i obchodzi sie ze mna jak
                  z jajkiem (w tym pozytywnym znaczeniu). Mam tez w pracy kolezanki, ktore
                  zupelnie bezinteresownie wyswiadczaja mi wiele przyslug. Takich ludzi sie ceni
                  i mam nadzieje, ze bede kiedys mogla zrewanzowac sie im za te pomoc.
                  Niestety osob podobnych do tych z twojej pracy jest duuuuuuzo wiecej. W
                  stosunku do nich - zero empatii!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja