Dodaj do ulubionych

Jak tak dalej pójdzie to zwariuję :))))))

04.10.05, 13:35
Jestem w 40 tygodniu (39 tg i 3 d) i powoli zaczynam wariować smile Każdy ból
brzucha budzi nadzieję, że to może wreszcie się zaczyna. Gęstsze upławy - a
ja się doszukuję w nich czopa. I tak od paru dni... Termin tuż tuż a fakt, że
nic się nie dzieje coraz bardziej mnie dobija i coraz bardziej martwię się
żeby nie przenosić ciąży. Maleńka nie jest taka Maleńka, a mi się marzył
poród naturalny z mężem, a jak tak dalej pójdzie to ją wydłubią cesarką po
terminie.
Jak się zacznie to zamiast zwijać się z bólu będę chyba krzyczeć z radości że
to w końcu już wink
Wy też tak czekacie jak na szpilkach?
Pozdrawiam Was i Wasze brzuszki.
Ania i Martunia
Obserwuj wątek
    • izzunia Re: Jak tak dalej pójdzie to zwariuję :)))))) 04.10.05, 13:44
      ja jestem w 36w3d i juz tak bardzo chcialabym rodzic, ze szkoda mowictongue_out niestety
      chcialabym jednak poczekac na usg zeby zobaczyc, czy maly w koncu sie obrocil i
      jakiej jest wielkosci (w obu rodzinach - meza i mojej rzadko kiedy rodza sie
      male dzieci), ale to pewnie jeszcze z tydzien czekaniatongue_out
      i tak, tez czekam jak na szpilkachsmile

      buziaki
    • mala.ela Re: Jak tak dalej pójdzie to zwariuję :)))))) 04.10.05, 14:20
      ja mam właśnie 36 tc i 4 dni, strasznie juz chcę urodzic... po nocy wstaje
      obolała, plecy bolą jakbym cały czas cos robiła, jestem niewyspana, zmęczona,
      ciężko mi i wogóle... Od kilku nocy brzuch mi twardnieje (właśnie w nocy) a ja
      cały czas mam nadzieję ze to juz się zaczyna... Plecy dzisiaj tak mi dają czadu
      że nie mogę nic innego robic tylko leżec, a i to niewygodnie!

      tak, chcę juz urodzic, od kilku dni wpatruję się w wkładkę higieniczna czy nie
      ma jakiegoś czopu itd... MAM JUŻ DOŚC
    • bujanna Re: Jak tak dalej pójdzie to zwariuję :)))))) 04.10.05, 14:43
      Znakomicie cie rozumiem ja jestem już 5 dni po terminie i co i NIC SIĘ NIE
      DZIEJE to jest poprostu obłęd ja już prędzej jajko zniosę niż urodzę.
      W czwartek mam sie zgłosić do szpitala na wywołanie , ale gdzie tam jeszcze do
      czwartku.
      Pozdrawiam i nie martw się jakoś to będzie kiedyś w końcu musimy urodzić.
      • babsee Re: Jak tak dalej pójdzie to zwariuję :)))))) 04.10.05, 14:47
        ja przenosiłam 7 dni, poszłam do szpitala i na następny dzień , o 8 rano
        odeszły mi wody.A od 38 tygodnia siedziałam na walizce- spakowana i gotowa.To
        oczekiwanie jest okropne.bałam się iśc do sklepu,żeby mi czasem nie odeszly
        wody. Siedzialam jak bomba zegarowa.Trzymajcie się cieplutko.już niedługo.
    • martaewaz Re: Jak tak dalej pójdzie to zwariuję :)))))) 04.10.05, 21:23
      Ja swojego pierwszego Maluszka urodziłam na początku 39tc. Teraz kończę już 38
      i mam serdecznie dość. Chciałabym mieć już dzidzię przy sobie a nie w sobie.
      Dziś to nawet przeleciałam się po schodach na 10 piętro i nic. Nie mam nawet
      skurczy przepowiadających widać mojej Małej wcale się na świat nie spieszy.
      Pozdrawiam wszystkie wyczekujące!
    • patagonia Re: Jak tak dalej pójdzie to zwariuję :)))))) 21.10.05, 13:38
      spokojnie dziewczyny! własnie wyszłam ze szpitala "na własne życzenie" po
      nieudanej probie wywołania. 42 tydzień. Ale to tylko wyliczenia. Dzieciaka mam
      dużego ponad 4200, ale dziarski i lożysko jeszcze go karmi. Przeleżałam prawie
      dobe na porodówce - "przyjełam" a znaczy przezyłam razem z rodzacymi 6 porodów -
      niełatwe, ale wzruszające.
      Ale pogadałam tez z połoznymi - w 99% zaczyna sie kiedy ma sie zacząć. Istotne
      jest TYLKO zdrowie maluszka, tylko jego odżywienie i dotlenienie. Jesli to jest
      ok - zaufajcie naturze i czekajcie spokojnie. Dajcie sobie czas w te oststnie
      dni kiedy możecie być same ze sobą. Nie stresujcie siebie i swoich maluszków.
      Gdzie będzie im lepiej jak z Wami. Oczywiście wszelkie niepokojace obkjawy
      trzeba zgłaszać, ale sama po kilku dnaich nerwówki uspokoiłam sie i czekam
      radośnie. Powiem szczerze, że najgorsza jest dla mnie"presja Srodowiska" czyli
      dziesiątki telefonów i esemesów od znajomych "czy już urodziłas?" to oczywiście
      objawy sympatii i pamieci, ale to mi najbardziej przeszkadza, bo czuję, że
      powinnam sie komuś tłumaczyć.
      Dzis po nieudanej próbie oxytocynowej czuję, ze stanie sie kiedy ma sie stac i
      ciesze sie pieknym dniem i jeszcze jednym spokojnym wieczorem z moim
      ukochanym smile

      trzymam kciuki

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka