co ze szkołą rodzenia???

10.10.05, 20:13
co myslicie o szkole rodzenia?
Bo ja sama nie wiem, czy mam się zapisać, czy nie. czy chodzić tam sama czy
namówić męża??? jestem w 20-tym tygodniu z pierwszym dzidziusiem. Może któraś
z was może coś podpowiedzieć.

monia
    • anulaaa Re: co ze szkołą rodzenia??? 10.10.05, 20:34
      miałam zacząć w tamtym tygodniu(31tc) ale rozmawiałam z położną znajomą i się
      dowiedziałam,że teraz sie trzeba umówić z położn a przed porodem-ona przychodzi
      przed porodem na pogawędkę(za darmo) i po porodzie...a że chciałam isć tylko do
      szkoły żeby się dowiedzieć np.o pielegnacji niemowlaka to swierddziłam,ze bez
      sensu płacić za cos czego się dowiem za darmo we własnym domusmile
    • grandet co ze szkołą rodzenia??? 10.10.05, 20:38
      ja nie czuje potrzeby. Jest tyle literatury i kolezanek, ktore maja to juz za
      soba. te zrodla wiadomosci mi wystarcza.
    • mik04 Re: co ze szkołą rodzenia??? 10.10.05, 20:43
      A my z mężem chodziliśmy do szkoły rodzenia i to przede wszystkim dla niego
      było ważne. W szkole rodzenia nie dowiaduje się tylko o pielęgnacji noworodka -
      są ćwiczenia przygotowujące do porodu i poprawiające kondycję ogólnie, jest
      spotkanie z psychologiem, pediatrą, ginekologiem, prezentowane są filmy (nie
      tylko z porodu ale również o rozwoju dziecka w trakcie kolejnych miesięcy
      ciąży), spotkanie z anestezjologiem (który wyjaśniał wszystko na temat
      znieczuleń) ... Dużo możnabyłoby pisać - ja myślę, że warto się zapisać i to
      właśnie razem z mężem.
    • amwaw Re: co ze szkołą rodzenia??? 10.10.05, 20:53
      Polecam!Jestem już po zajęciach i uważam, że ( jeżeli jest dobrze prowadzona)
      to ŚWIETNA sprawa. Zupełnie nie boję się porodu( i czekam na niego jak na
      szpileczkach) nie boję się opieki nad dzieckiem, wiem jak dziecko się rozwija
      na kolejnych etapach, jak je myś, jak ubietać itp itd Mąż jest zachwycony
      (stresował się przed zajęciami czy poradzi sobie w opiece nad dzieckiem, teraz
      już nie). Polecam i szkołę i zabranie męża.
      Pozdrawiam
    • pimpusia77 Re: co ze szkołą rodzenia??? 10.10.05, 20:55
      Ja też długo się zasatnawiałam. I zapisaliśmy się. Byliśmy na pierwszych zajęciach i strasznei nam się
      podobało!
      Przede wszystkim zostałam zmuszona do gimnastyki smile Ruch w ciąży jest jak najbardziej wskazany!
      Porobiłyśmy więc ćwiczenia wzmacniające mięśnie kegla. Podobno łatwiej jest urodzić mając
      rozćwiczone te mięśnie. Poza tym pokazano nam ćwiczenia ułatwające właściwe wejście główki dziecka
      do kanału rodnego- w razie komplikacji.
      Poza tym fajnie jest zobaczyć wokół siebie tyle pań z brzuchami i tyle par z tymi samymi problemami!
      Będziemy uczyć się opieki nad noworodkiem (na lalkach), dowiemy sie jak przebiega poród, jak
      rozpoznać, że TO JUŻ. Co spakować do szpitala. No i o samej ciąży- co tak na prawdę szkodzi, a co
      nie. Jak sobie pomagać w razie dolegliwośći typu bóle kręgosłupa, czy puchnięcie. Nasi mężowie
      zostaną poinstrułowani jak wykonać odpowiedni masaż. Myślę, że warto. Przynajmniej my nie
      żałujemy. Zwłaszcza, że nasza prowadząca jest super!
      • kokons Re: co ze szkołą rodzenia??? 10.10.05, 21:23
        Ja sie wybieram! Intuicyjnie czuje,ze raczej mi sie przyda i mezowi rowniez. W
        szpitalu przy ktory jest szkola rodzenia do ktorej zamierzam chodzic po
        zaplaceniu szkoly znieczulenie zo przy porodzie jest za darmo wiec wychodzi ze
        za 250 zl skorzystamy z obydwu przyjemnosci)
        Pozdrawiam)
    • budzik11 Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 13:30
      Mój mąż chciał, żeby "nauczyć się opieki nad dzieckiem" ale w końcu
      zrezygnowaliśmy (za drogo, za późno). Jest dużo poradników, są położne w
      szpitalu, jest położna środowiskowa. Rodzić, moim zdaniem, nikt mnie nie
      nauczy, nawet jak mi przekaże teorię, to w praktyce wygląda to inaczej, a przy
      porodzie będzie przecież położna, która będzie mi mówiła, jak mam oddychać, jak
      przeć itd. A ćwiczeń nie lubię. więc nie chodzę. Te 400zł wolę przeznaczyć na
      coś dla dziecka.
      • amwaw Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 15:52
        Budziku11smile To dla Twojego męża:

        www.wczesniak.pl/publikacje/Poradnik-srodek.pdf
        - może się przydasmile
        Pozdrawiamsmile Powodzeniasmile
    • robertaa Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 13:43
      zdecydowanie warto, chodze juz drugi raz (druga ciąża)i jestem zadowolona. dla
      mnie najwazniejsza byla nauka prawidlowego oddychania. nie wyobrazam sobie
      uczyc sie tego dopiero na porodowce - to nie jest takie proste, trzeba sporo
      przerobic takich oddechow, zeby potem w szpitalu robic to automatycznie. niby
      wczesniej wiedzialam, ze oddech jest b. wazny ale polozna tak to przedstawila,
      ze teraz tylko o tym mysle, zeby dziecko dotlenic, resza mniej wazna... no i
      nastawienie do porodu mam inne, duuuzo lepsze, jakos tak przestalam myslec o
      bolu tylko o tym, zeby pomoc dziecku.
      poza tym cwiczenia tez dobrze wplywaja. oj, dlugo by zachwalac, mysle ze to
      szczegolnie przydatne dla "pierwszych" rodzicow.
      w gdansku jest sporo szkol bezplatnych, moze poszukajcie w waszych miastach?
      • eps Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 13:58
        Ja tam będę chodziła. To moje pierwsze dzieciątko i jestem kompletnie zielona.
        Nie rozróźniam kaftanika od koszulki, nie wiem jak sie trzyma i dba o dziecko.
        Mam nadzieję że z mezem coś sie tam dowiemy, tym bardziej ze szkoła jest
        darmowa.
        • megynka Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 14:09
          Ja chodzę na szkołę rodzenia z mężem i jesteśmy bardzo zadowoleni. Oczywiście
          zawsze można poczytać o teorii, pytać położnych i lekarza, ale można też po
          prostu zapisac się do szkoły rodznia, gdzie na bieżąco można zadwać pytania.
          Prowdaząca jest bardzo miła. A ćwiczenia to już bajka! Super gimanstyka, bardzo
          mi pomgana na bóle biodra (mam skoliozę i od trzech tydni boli mnie biodro).
          Poza tym uważam, ze szkoła rodzniea "uspokoiła mnie". Wiem dokładnie, co się
          będzie działo w czasie porodu, wiem, jak reagować. oczywiście szkoła rodzenia
          nie zlikwiduje bólu, ale łatwiej go znieść, gdy masz świadomość dlaczego
          występuje i co nalezy robić. Cieszę sie też, że chodzi ze mną mąż. Normalnie
          nie mial czasu ślęczeć w internecie czy dużo czytać o porodzie i opiece
          nowordka, a tutaj się uczy i widzę, jak się nagażuje. jest to dla mnie bardzo
          ważne. Wiem, że bedzie pomocny w czasie porodu.
          Ogólnie: polecam.
    • uuullaa Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 14:04
      Ja też zastanawiam się nad szkołą rodzenia. W sumie przeciez to nie zaszkodzi,
      jedynie może pomóc. Rozświetlić wiele spraw.
      mam tylko maluśkie pytanie,
      to mój 29 tc, czy nie jest za późno by pójść na tego typu zajęcia?
      • megynka Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 14:11
        U nas cały kurs trwa 6 tygodni, więc jeszcze zdążysz. U nas w grupie jest jedna
        para, która w zwiazku z tym, że sie późno zorientowała, to anjpierw chodziła z
        inną grupą od połowy, a teraz robi z nami od początku (i będzie do połowy).
        czyli zaliczą cały cykl, tylko w innej kolejności. To jest kwestia dogadania
        się z prowadzącymi.
        pozdrawiam
    • kama_now Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 14:18
      Myślę, że dla pierwszych mamuś szkoła rodzenia to świetna sprawa.
      Właśnie w niedzielę byliśmy z mężem na pierwszych zajęciach i obydwoje jesteśmy
      zadowoleni.
      Przede wszystkim poznałam już mnóstwo ćwiczeń, nie tylko tych oddechowych,
      które jak się okazuje są niezmiernie istotne podczas porodu i dla nas i dla
      maluszka w szczególności.
      Później lekarz opowiadał szczegółowo o etapach porodu, radził jak i co robić.
      Nie możemy też doczekać się następnych zajęć właśnie o pielęgnacji dzidzi.
      Jako ciekawostkę powiem Wam, że mój mąż już na 100% zdecydował się rodzić razem
      ze mną właśnie po tych zajęciach, gdy dowiedział się, że obecność osoby
      bliskiej przy rodzącej skraca poród o ładnych parę godzin (zmniejszienie
      napięcia, stresu, co przyspiesza poród).
      Tak ięc ja polecam gorąco.
    • maszka_m Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 14:20
      Jak najbardziej polecam!!! Szczególnie podobały mi się zajęcia praktyczne z
      opieki nad noworodkiem (kąpiel, przewijanie, ubieranie, pozycje do karmienia
      piersią) i gimnastyka przygotowująca do porodu i poprawiająca kondycję w czasie
      ciąży. Poza tym można nawiązać nowe znajomości z parami, które są na tym samym
      etapie życia. Ja bez męża nie wyobrażam sobie szkoły rodzenia, bo
      zdecydowaliśmy się na poród rodzinny. Większość ćwiczeń wykonuje się w parach i
      udział męża jest nieodzowny!!! W naszej grupie wszystkie dziewczyny
      przychodziły z partnerami.
    • marybg Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 15:10
      Gorąco polecam!Instynkt i intuicja to jedno a racjonalne podejście i
      samoświadomość to drugie! Widziałam bardzo wiele porodów, (choc dopiero czakam
      na swój pierwszy) i wierzcie mi bardzo różni się poród u dziewczyny która
      przyszła po szkole rodzenia, a u takiej, która się naczytała i nasłuchała od
      koleżanek!
      Ważny jest spokój, świadomość co się dzieje z Twoim ciałem , z dzieckiem.O
      zaletach szkoły dla męża nie wspominam!Bo taki przeszkolony mąż to na sali
      porodowej skarb!!!!!!!!!!!!!
      Jeszcze raz na podstawie doświadczenia polecam z całego serca!
      • agni26 Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 15:59
        Dwie najwazniejsze umiejetnosci wyniesione przez nas ze szkoly rodzenia:
        1.nauczylam sie przystawiania malenstwa do piersi, bardzo obrazowo i szczegolowo
        poznalam wszelkie poczatkowe niedogodnosci z tym zwiazane i srodki zaradcze
        2.Maz nauczyl sie pielegnacji noworodka, glownie chodzi mi o kapiele. I robi to
        teraz codziennie, ja synka wykapalam tylko razsmile
        Bardzo nas zblizyly z mezem zajecia w szkole rodzenia, w koncu ktos mu jasno i
        metodycznie wyjasnil co go czeka podczas porodu i po nim.
        Pozdrawiam
    • visenna2 Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 16:01
      Ja tez nie wiedziałam czy mam iść czy nie, szkoda mi było kasy... Ale w końcu
      mąż mnie zmusił i zapisaliśmy się. Byliśmy już na 2 spotkaniach i bardzo nam
      się podoba. To było bardzo dobrze zainwestowane 500 złsmile)
    • kinga707 Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 17:14
      Tez zastanawialam sie nad szkola rodzenia,ale moje "wrodzone" lenistwo
      wygralo.Rodzilam bez przygotowania i wszystko bylo oki.Kiedys nie bylo takich
      szkol i dzieci sie tez rodzily.Ale jezeli czujesz ze taka szkola Ci pomoze to
      zapisz sie,bo to napewno nie zaszkodzi.
    • kama2810 Re: co ze szkołą rodzenia??? 11.10.05, 19:32
      Wiataj! ja chodziłam ( co prawda sama,bo mąż był wtedy zawsze w pracy)i chwale
      sobie bardzo. Nie czułam żalu, że jestem sama bo dużo kobiet tak jak ja było
      bez 2 połowy. Szkoła Rodzenia dała mi naprawdę wiele, przede wszystkim czułam
      się pewnie, wiedziałam co mnie czeka i co robić. Milej spędzałam czas,
      wszystkie miałyśmy te same problemy i wątpliwości. Było nam dużo raźniej i czas
      leciał szybciej. Dzięki szkole rodziłam na krześle i bardzo polecam Tobie i
      wszystkim ( szybko) ( 1 dziecko w dwie godzinki). Jezeli masz możliwość decyduj
      się szybko!!!! POZDRAWIAM mama Marty (1,5roku)
Pełna wersja