koty w mieszkaniu, a ciąża

13.10.05, 19:52
byłam dziś u mojego ginekologa i powiedziałam mu o tym, że mieszkają ze mną
dwa kotki. kiedy on to usłyszał powiedział, ze kotów natychmiast powinnam się
pozbyć, myślałam na początku, że żartuje, ale powiedział, że to nie są zarty
i że mam to potraktować bardzo poważnie. nie wyobrazam sobie ze mialabym sie
pozbyc moich ukochanych kociaków, w ogole o tym nawet nie chce myślec. jak
Wasi lekarze zareagowali gdy powiedzialyscie, ze macie kotki w domu? wyniki
na toksoplazmoze mam ujemne a kotki siedzą cały czas w domku, więc nie ma
mozliwosci by sie zaraziły jakimś choróbskiem. już sama nie wiem co mam o tym
myśleć... olka
    • swinka-morska Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 13.10.05, 19:56
      Ten lekarz to niedouczony konował.
      Powiedz który to, żeby go omijać wielkim łukiem.
      Koty mogą spokojnie zostać w domu.
      Jeśli nie są wypuszczane na dwór, prawdopodobnie nie są nosicielami
      toxoplazmozy. Na wszelki wypadek niech ktoś inny z domowników zajmuje się
      sprzątaniem kociej kuwety.
      Większym niebezpieczeństwem jest jedzenie niedogotowanego lub surowego mięsa. O
      tym Ci lekarz nie wspominał? Konował głupi i tyle. Ciekawe jakie jeszcze
      przesądy wpiera pacjentkom.
      • o_l_a3 Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 13.10.05, 19:59
        nie będę pisała nazwiska, ale napiszę tylko, że na forum jest polecany... o
        mięsie nic nie wspomniał... aż mi się smutno zrobiło, gdy pomyślałam, że
        niekótre osoby potraktują poważnie to co on mówi i kociaki stracą swój dom...
    • izzunia Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 13.10.05, 20:03
      heh, powiem Ci tak, zmienilam w 8 miesiacu lekarza i ta przegladajac moja karte
      ciazy zauwazyla wyniki badan na toxoplazmoze i spytala czemu robilam - to
      powiedzialam, ze tesciowa z mama suszyly mi glowe, bo mam 2 koty w domu. To
      doktorka powiedziala tyle, ze toxoplazmoza predzej zarazisz sie probujac surowe
      mieso robiac obiad niz posiadajac koty. Zeby zarazic sie od kota toxo to po
      pierwsze musialabys wytarzac sie w zakazonych kocich odchodach, po drugie miec
      zakazonego kota. Podejrzewam, ze Twoje kotki maja regularne przeglady u weta, sa
      regularnie odrobaczane i najprawdopodobniej niewychodzace.
      Jesli bardzo panikujesz to zmus partnera, zeby tylko on sprzatal w kuwetach, a
      ty jak juz bedziesz musiala, to w rekawiczkach jednorazowych, a potem bardzo
      dokladnie umyj rece. i tyle.
      a koty zostaw w spokoju, co najwyzej przytu i poglaszcz, od razu polepszy Ci sie
      humorsmile

      a co do lekarza, moze warto rozejrzec sie za nowym?


    • martina.15 Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 13.10.05, 20:23
      jaki d....k
      jak koty nie wychodza z domu to w zadne sposob nie moga Cie zainfekowac albo
      zrobily to na samym pocztaku przebywania u Ciebie (bo wtedy moze brykaly i mialy
      kontakt z innymi kotami). ale tylko jakies 20-30% przypadkow, jak nie mniej, to
      zarazenia od kotow, reszta od niemytego jedzenia. nie daj sie, lepiej zmien
      lekarza albo poczekaj do nastepnej wizyty jak jeszcze cos Ci o tym powie to wal
      go na ryj za przeproszeniem. chyba nigdy nie mial zwierzakow w domu

      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;91/st/20060212/k/e5b3/preg.png
    • kalejdoskopik Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 13.10.05, 20:38
      Ja mam kocura od początku ciąży. Cała nasza trójka tzn. kot, ja i maleństwo
      maleństwo mamy się dobrze. Wyniki z toxo wyszły mi ujemne. Sprzątaniem kuwety na
      czas ciąży zajmuje się mąż i tyle. Mój lekarz mówił tylko o myciu warzyw i
      owoców i nie spożywaniu tatara. Pozdrawiam
    • marychna31 Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 13.10.05, 21:17
      W głowie się nie mieści na taką ciemnotęsad Nie chcę Ciebie straszyć ale jeśli
      jest niedouczony w jednej kwestii to całkiem mozliwe, że i w innych też, może
      powinnaś rozważyć wizyty jeszcze u innego specjalisty jesli nie chcesz go
      zmieniać?
    • madziatd Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 13.10.05, 21:31
      nie zgadzam się z tym lekarzem. Mój wie że mam kotka i kazał mi tylko zrobić
      badania na toksoplazmoze. Wyniki były oki więc powiedział mi tylko abym nie
      sprzątała jej kuwety i to wszystko. kotek śpi ze mną w łużku, łasi się itd i
      nic - jestem zdrowa. musisz pamiętać że toksoplazmoza możesz sie zarazić przez
      ziemie czyli brudne warzywa i mięso no nie wyparzona deska do .
      pozdrawiam Madziakrojenia
    • pimenta Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 13.10.05, 21:43
      Pogon dziada! trzy miesiace ciazy mieszkalam z moimi rodzicami i moimi piecioma
      ukochanymi kotkami! one tez z niewychodzacych, toxo nie mam, kotki bez litosci
      mizialam sciskalam i calowalam. kowety wymienialam.Moja ginekolog zna nasze
      koty osobiscie i nic nie mowila o pozbywaniu sie ich.Pozbadz sie raczej tego
      lekarza.
    • marybg Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 13.10.05, 21:53
      No to może wypowiem się bo na codzień siedzę w tym temacie. Po pierwsze
      największe ryzyko zakażenia występuje w przypadku zjedzenia surowego lub
      niedogotowanego mięsa! Po drugie wszystkie koty, a zwłaszcza kocięta nawet te
      nie wychodzące z domu moga być nosicielami ( drogą od mamusi)!I to właśnie
      kociąt powinnysmy raczej unikac w ciąży. Od kota w domu można się zarazić przez
      kontakt z jego odchodami - ale przy normalnej higienie - myciu rąk po
      sprzataniu kuwety i po głaskaniu, nie obgryzaniu paznokci, braniu rąk do buzi
      itp jest to prawie niemożliwe!Osobiście mam wyniki na toxo ujemne i kota w
      domu. Przestrzegam normalnej higieny i jest ok. A co do tematu badań na toxo to
      uważam, że każda kobieta przed zajściem lub w początkowej fazie ciąży powinna
      zrobić badanie przeciwciał w kierunku toxo i różyczki!Pozdrawiam Mamy,dzidzie i
      kotki!
    • soffia2 Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 13.10.05, 21:56
      Tez mam kota i niestety nie jestem uodporniona na toxoplazmoze. Dlatego od
      poczatku ciazy po kazdym glaskaniu myje rece, no i nie caluje kotka w pyszczek
      co sie kiedys zdarzalo.
      Zerknij sobie na ta strone i bez paniki. U nas w rodzinie jak tylko okazalo sie,
      ze jestem w ciazy od razu uslyszelismy, ze mamy sie pozbyc zwierzaka. Oczywiscie
      tak mowia osoby, ktore kota w domu nie maja. Ja sie tylko pytam jak to zrobic? W
      koncu to czlonek rodziny, ktory teskni za nami jak wyjezdzamy, a nam tez go
      brakuje jak jestesmy poza domem.

      republika.pl/kocia_stronka/kot_i_dziecko.html
      Kot i dziecko w jednym domu smile
    • strega2 Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 13.10.05, 22:21
      Olu, ja mam kota, który wcale nie siedzi tylko i wyłacznie w domu. Biega po podwórku, goni myszy. Jak to kot ma w naturze. Kot miał kuwete i w domu i na dworze sie załatwiał. Jak zaszłam w ciaże to kuwete wyrzuciłam bo kot wychodził na dwór i oduczył sie kuwety. Od zawsze miałam kontakt z kotami i nigdy nie miałam toxo, wiec i odpornosci nie miałam. Troche sie bałam, ale pogadałam z koleżanką - panią weterynarz- i ona powiedziała ze zeby sie zarazic od kota musiałabym zjesc jego kupe. tylko w ten sposób mozna sie od kota zarazic. Dla przezornosci zrezygnowałam z jedzenia warzyw z mojej grzątki, bo widziałam ze nie tylko moj kot ale i kilka innych od sasiadów lubią sie załatwiać w grzątki, bo tam jest miekka ziemia, wiec same rozumicie ,ze w ten sposób mogła by zaistniec możliwosc zarazenia sie. marcher i pietruszke kupowałam w sklepie i grubo obierałam. Takze mają racje dziewczyny mówiac ze szybciej sie zarazisz od surowego miesa i ważyw niz bezpośrednio od kota. Moja ciocia straciła kiedys dziecko w wyniku toxo, kota sama nie miała, był to kot sasiada.... który równiez jak pozniej zauwazono przychodził sie załatwiac miądzy grzatki. Tak wiec nie wyzucaj kotków. Jak chcesz to dam ci numer od weterynarza to mozesz sie upewnic, jesli chcesz to muj nr gg to 5630514. pozdrawiam i niech maluszek zdrowo rosnie!!.. z kotkami!!
    • rrybicka Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 14.10.05, 00:02
      Jakzwykle niedouczoy lek.med. BZDURA. Trzymaj sie z dala od surowego miesa
    • zonka12 Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 14.10.05, 07:17
      Zrób badania kotkom. Rozmawiałam z weterynarzem, koty zarażają tylko przez 2
      tygodnie i tylko przy świeżym zakażeniu. Natomiast jeżeli kotki nie mają
      kontaktu z otoczeniem, to mogą sie zarazić toksoplazmozą przez jedzenie
      surowego mięsa (wystarczy je zamrozić, i po rozmrożeniu jest OK).
    • beatrice73 Re: koty w mieszkaniu, a ciąża 14.10.05, 09:37
      mam kota w domu i nikt nigdy mi niepowiedzial bym sie go pozbyla. jedynie to by
      maz sprzatal kuwete. kuzybka ma w domu 3 koty, miesiac temu urodzila
      najzdrowszego malucha smile nie przesadzajmy! wystarczy dbac o higiene. wazne ze
      kotki nie maja kontaktu z innymi wiec nie sadze by byly jakims zagrozeniem.
      jakis czas czytalam tu jakas wypowiedz, ze dziewczyna spedzial ciaze na
      kanapie, z kotem na kolanach ogladajac komedie. mysle ze nie musisz pozbywac
      sie swoich pupili. pozdrawiam.
Pełna wersja