Zła matka

15.10.05, 19:06
Jestem w rozpaczy. Wlasnie dowiedzialam sie, ze jestem w ciazy (test), teraz
to ok. 3 tygodnie. Mam 36 lat i nie chce miec zadnego dziecka. Maz sie cieszy,
a ja sie czuje, jakby mi ktos zalozyl sznur na szyje i zaraz mial wykopac
stolek spod nog. Nie chce sie nikim zajmowac do konca zycia. Lubie byc sama i
robic, co mi sie podoba. Nienawidze mysli o dziecku i calej tej sytuacji,
pocieszajacy mnie maz tez zaczyna mnie doprowadzac do szalu. Chce mi sie wyc.
Chce zasnac i nigdy sie nie obudzic. Ciagle mysle, jak sie uwolnic.
Ludzie, czy inne kobiety tez to przezywaja, a potem jest cudownie? Nie chce mi
sie wierzyc, ze nagle pocaluje mnie aniolek i stane sie kochajaca mamusia. Nie
che byc zadna mamusia (nie piszcie, ze trzeba bylo o tym pomyslec zawczasu, to
byla wpadka). I co ja mam zrobic? Budze sie rano i chce umrzec.
    • gab21 Re: Zła matka 15.10.05, 19:13
      Chyba masz depresję. Nie wiem czy się zorientowałaś, ale to forum dla kobiet,
      które są w ciąży i cieszą się z tego, lub bardzą chcą w niej byc, a nie mogą.
      Polecam konsultację psychiatryczną.
      • sonia484 Re: Zła matka 15.10.05, 19:24
        To forum jest dla kobiet w ciąży, nie ważne, czy są szczęśliwe, czy
        nieszczęśliwe, chore, czy zdrowe. Z tego co się zorientowałam wchodzą na nie
        również dziewczyny, które jeszcze w ciąży nie są. I mnie to nie dziwi. Dziwią
        mnie natomiast osoby, które specjalizują się w kopaniu leżącego. Gab21- Ty
        myślisz, że z Tobą wszystko jest ok? Kurcze, skąd się bierze coś takiego w
        ludziach???
        • gab21 Re: Zła matka 15.10.05, 20:07
          Wybaczcie, ale nie jestem w stanie zrozumiec tej dziewczyny. Bardzo dużo bym
          oddała za to by byc w jej sytuacji. Może jest to wynikiem frustracji do której
          przyczynia się każda pojedyncza kreska na kolejnym teście ciążowym. I nie jest
          to kopanie leżącego. Wymienione problemy to typowe objawy depresji, a psychiatra
          to lekarz - który sie takimi problemami zajmuje i naprawdę mógłby jej pomóc.
          Niestety w naszym społeczeństwie pokutuje przekonanie że psychiatra to lekarz
          dla wriatów. Nic bardziej błędnego.
      • goodbyekitty Re: Zła matka 15.10.05, 19:35
        gab - a gdzie jest niby napisane " forum radosna ciąża i poród"? to jest forum
        dla WSZYSTKICH kobiet w ciąży, niezależnie od tego jak ją przeżywają. daruj
        sobie takie patronizowanie.

        daisy - wiele kobiet wcale nie podchodzi entuzjastycznie do tego, że zostaną
        matkami i twoje uczucia to zapewne nic niecodziennego, ani nie robią z ciebie
        złej. spróbuj znaleźć jakiekolwiek pozytywne strony tej sytuacji, porozmawiaj z
        matkami, które nie zrezygnowały z dotychczasowego trybu życia w 100% i zapytaj,
        jak sobie radzą. ja też nie wyobrażałam sobie "pozbawienia" się wolności. do
        zdecydowania się na dziecko (mam 29 lat) zainspirowała mnie koleżanka, która
        jest bardzo świadomą, mądrą matką. o dziwo, nie wymieniła grona znajomych na
        tych z dziećmi, nie zmamusiała choć cieszy się swoim synkiem, trochę pracuje,
        trochę podróżuje, nawet sama z dzieckiem, urządza dom, chodzi do kina i nadal
        wychodzi wieczorami, po prostu prosi mamę, ciocie, koleżanki o przypilnowanie
        małego, na co chętnie się godzimy smile zaprasza znajomych. i jak każdy miewa
        gorsze momenty. powodzenia! smile
    • hanejek Re: Zła matka 15.10.05, 19:21
      Wydaje mi sie, ze wiele kobiet przezywa cos podobnego. Ja sama mialam mnostwo
      skrajnych uczuc. Ale przeszlo. Zaczelam sie cieszyc i teraz naprawde jestem w
      7. niebie. Na szczescie ciaza trwa 9 miesiecy i to jest wystarczajaco duzo
      czasu, zeby dojrzec i przemyslec rozne rzeczy. Oprocz swojej (choc ja akurat az
      tak bardzo sie nie zalamalam), znam jeszcze historie 2 moich kolezanek, dla
      ktorych ciaza byla prawdziwym ciosem. Ale daly sobie czas i wszystko sie
      ulozylo. A wiec daj sobie troche czasu. I nie win sie za te zle mysli.
    • iza805 Re: Zła matka 15.10.05, 19:59
      wszystko może się zmienić jak poczujesz pierwsze ruchy i zobaczysz dziecko w
      monitorze na usg cudowne przerzycie ja dopiero wtedy poczułam naprawdę że chcę
      i kocham to maleństwo! Trzeba dojrzeć i ma sie na to mnóstwo czasu bo te
      przysłowiowe 9 miesięcy.

      pozdrawiam i powodzenia
      • falka32 Re: Zła matka 15.10.05, 20:13
        Może ja cię pocieszę. Twój post bardzo pzypomina mi moje odczucia, kiedy się
        pierwszy raz dowiedziałam, że jestem w ciąży. Byłam na 3 roku studiów, miałam
        mnóstwo planów i ciekawych zajęć i chronicznienie cierpiałam dzieci. Dziecko
        oznaczało dla mnie upokarzające udupienie, nie miałam zamiaru mieć dzieci
        najdłużej jak się da i w ogóle pomysł posiadania dzieci kiedykolwiek wydawał mi
        się bardzo głupi. Więc mój facet, sporo ode mnie starszy cieszył się jak głupi a
        ja skrycie rozważałam okłamanie go i aborcję. No i cóż, nie odważyłam się usunąć
        ciąży. Choć dobrze ją znosiłam, nie czułam żadnej więzi z dzieckiem, przez
        pierwsze 3 miesiące liczyłam na samoistne poronienie, potem postanowiłam z
        godnością to jakoś przeżyć. Po porodzie mały od razu wylądował w inkubatorze na
        parę dni a ja z depresją poporodową w sali obok, więc nawet nie miałam okazji
        przeżyć tego słynnego położenia dziecka na brzuchu, które ponoć tak łączy.

        Żaden aniołek mnie nie pocałował. Po dwóch dniach z dzieckiem po prostu nie
        wyobrażałam sobie dalej świata bez niego i nadal sobie nie wyobrażam, choc ma
        już 12 lat i nie jest łatwym dzieckiem. Teraz, kiedy już go trochę odchowałam,
        świadomie zdecydowałam się na drugie dziecko. I powiem szczerze, że gdyby nie
        tamta wpadka, prawdopodobnie do tej pory nie chciałabym mieć dziecka i nie
        widziałabym w tym żadnego sensu.
      • lopo8 Re: Zła matka 15.10.05, 20:16
        Nie czuj się winna, przecież nie planujemy tego co czujemy...
        Ja gdy się dowiedziałam ze jestem w ciąży (a była ona sztrasznie nieplanowana)
        poprostu wpadłam w szał... Krzyczałam , płakałam , zwyzywałam meża obwiniając
        go za celowe działanie... Potem powolutku oswajałam się ze "zwrotem akcji" w
        moim życiu i... pokochałam to maleństwo... Daj sobie czas.
    • cn_tower Re: Zła matka 15.10.05, 20:23
      Daisy, kiedy ja zaszlam w ciaze rowniez zdecydowanie nieplanowana to myslalam
      ze umre, ciagle ryczlam i czulam wrecz niechec do tego " co mialam w brzuchu",
      mijaly dni, wiedzialam ze nie usune ciazy gdyz byloby to wbrew mnie, kiedy
      zaczelam chodzic na usg i lekarz pokazywal mi najpiew serduszko a potem
      stopniowe inne czesci dzidzi zaczelam sie zamartwiac o "moje dziecko",
      zauwazylam ze unikam sytuacji ryzykownych, aby nie zaszkodzic a teraz jestem w
      polowie ciazy i wiem ze kiedy moj synek mnie kopie to mam znowu wrazenie ze
      zaraz umre...ze szczescia, gdyz to moje dziecko, moje
      malenstwo ...potrzebowalam czasu i Ty rowniez go potrzebujesz, nawet jezeli
      teraz myslisz inaczej...daj sobie czas, powiedz mezowi ze nie chesz teraz
      rozmawiac o ciazy, niech da Ci czas, sama zobaczysz ze obudzi sie w Tobie ta
      czesc kobiety ktorej nie znasz...nie jestes zla matka jestes poprostu kobieta
      przed ktora stoi macierzynstwo, pozwol mu sie obudzic... a sama zobaczysz jak
      sie sama zaskoczysz...pozdrawiam i trzymaj sie cieplutko
      • ezrapound Re: Zła matka 15.10.05, 20:34
        Daj sobie czas. To może być punkt zwrotny w Twoim życiu, a w tej chwili nie
        jesteś w stanie wyobrazić sobie znaczenia ani rozmiarów tej zmiany. Nie masz
        najbledszego pojęcia o tym jak wygląda macierzyństwo - piszę tak, bo dokładnie
        tak samo było ze mną - to, co przeżywam w tej chwili nie przypomina w niczym
        tego, co sobie wcześniej wyobrażałam. Można pogodzić dziecko z aktywnością
        zawodową i rozwojem osobistym. No cóż, trudniej jest o chwile samotności (które
        są mi potrzebne do życia jak powietrze), ale można je sobie wygospodarować, a
        jeśli masz ich mniej, lepiej je wykorzystujesz. Będziesz mogła robić wszystko
        to, co do tej pory, tyle, że każda z tych rzeczy będzie teraz sto razy
        ważniejsza - bo Twoje życie będzie miało całkiem nowy wymiar. Dziecko to
        wielkie wyzwanie - wielka lekcja pokory, miłości, zaradności, dorosłości i
        czego tam jeszcze. Widocznie musiało tak być. Widocznie potrzebna Ci ta lekcja.
        Jeśli chcesz więcej pogadać - wyślij mi e-mail. A swoją drogą też uważam, że
        nie zaszkodziłoby Ci spotkanie z jakimś dobrym psychologiem - brak chęci do
        życia to faktycznie jest objaw depresji, być może wcale nie musisz tak cierpieć
        (byłabym w stanie polecić Ci dobre miejsce)
        Trzymaj się ciepło. Być może jeszcze nie rozumiesz sensu tego, co się stało,
        ale to ma sens - daj sobie czas, żeby to zrozumieć.
        • falka32 Re: Zła matka 15.10.05, 21:42
          "to, co przeżywam w tej chwili nie przypomina w niczym
          > tego, co sobie wcześniej wyobrażałam."

          No właśnie, to tez jest ważne. dopóki nie masz swojego dziecka i tylko
          obserwujesz innych rodziców, nie masz tak naprawdę wyobrażenie, jak wygląda
          życie z dzieckiem. Obserwując innych widzisz tylko ułamek i to nie najwazniejszy.

          "Dziecko to
          > wielkie wyzwanie - wielka lekcja pokory, miłości, zaradności, dorosłości i
          > czego tam jeszcze."

          dodałabym jeszcze, że dziecko to również ogromne wyzwanie twórcze i
          intelektualne. Daje ogromną, naprawdę ogromną satysfakcję.
    • elza78 Re: Zła matka 15.10.05, 21:51
      kazdy na poczatku ma rozterki jeden wieksze drugi mniejsze, ja balam sie czy to
      ten czas, czy dam rade, a potem jak sie urodzi to juz tylko sie zastanawiasz
      jak to jest ze z kazdym dniem kochasz coraz mocniej... ze dziwne to ze z tej
      wielkiej milosci nie peknie ci serce... bedzie dobrze, nie placz, dasz rade
      pozdrawiam
      elka
    • martina.15 Re: Zła matka 15.10.05, 22:09
      jedna rzecz- to nie jest piorunujace niesamowite, splywajace jak balsam uczucie.
      na pewno pokochasz swoje dziecko, powoli ale zawsze- na pewno nie bedziesz zla
      mama, a mowiac szczerze- na pewno do konca zycia nie bedziesz sie nim zajmowac.
      musisz sobie wmowic, ze widocznie to co Ci sie przytrafilo to jest dla Ciebie
      najlepsze! i nie czekaj az oszalejesz z milosci pewnego dnia, moze Ci sie nawet
      nie wydawac a juz bedziesz je kochac. uwierz! bedzie dobrze! a z mezem pogadaj,
      powiedz to co tutaj napisalas, niech da Ci chwile spokoju jeszcze z tym bo
      musisz sie przyzywczaic, oswoic dopiero pozniej i bez jego pomocy zaczniesz sie
      cieszyc.

      ja jestem dwa razy mlodsza od Ciebie i tez ani mi w glowie zpstac mamusia! moze
      za piec lat ale nie teraz!!!! przeciez mam mature za rok, wymarzone studia
      medyczne, chce sie pocieszyc mlodoscia, jak to??? do tego dwa miesiace temu
      zostawil mnie ojciec dziecka, najwazniejszy czlowiek dla mnie, na cale zycie. i
      co? to ze mam to dziecko jest dla mnie najwazniejsza rzecza i najwiekszym
      pocieszeniem smile zaczelam 6 miesiac i ucze sie nie byuc egoistka i powoli
      ustawiam sobie zycie na nowo. ale tak mozna, kobiety to umieja, naprawde smile
      3mam kciuki.
      • majan2 Re: Zła matka 15.10.05, 23:08
        Jestem od ciebie o 9 lat mlodsza i za 3 dni mam cesarke-tak wyszlo! Jak sie
        dowiedzialam o ciazy, w sumie chcianej to przez miesiac plakalam, balam sie
        panicznie, dzis znowu sie boje ale to inny lek. To chyba naturalne,ze boimy sie
        zmian, odpowiedzialnosci czy z dzieckiem bedzie OK. Wiem juz teraz ze dziecko to
        wielka zmiana i to, ze sie boisz i nie cieszysz to chyba naturalna sprawa to
        przyjdzie samo, poczekaj jak zobaczysz ja/jego na USG jak poczujesz kopniaki no
        i inne rzeczy, o ktorych bede wiedziala za 3 dni i za 30 lat
      • niunia792 Samo to, ze weszlas na to forum... 15.10.05, 23:09
        oznacza, ze juz "cos" pozytywnego do malenstwa czujesz... to jedynie strach
        przed utrata "wygodnego" dotychczas zycia nurtuje Cie i zajmuje wszystkie
        myslismile)
        Bedzie dobrze, jak tylko na pierwszym USG uslyszysz bicie serca malentwa, jak
        poczujesz pierwsze ruchy... bedziesz myslala tylko o swoim dziecku... i
        obdarzysz je stopniowo ogromna miloscia.
        Pomysl, ze za 2 lata bedzie biegal obok Ciebie maly szkrab i wolal MAMA!!!
        Pozdrawiam
        • falka32 Re: Samo to, ze weszlas na to forum... 16.10.05, 12:19
          pierwsze usg i pierwsze ruchy niekoniecznie muszą zadziałać na uczucia. U mnie
          powodowały tylko wzrost śwaidomości tego, co się dzieje, ale więź, nawet w
          przypadku drugiego, planowanego dziecka, powstała dopiero o urodzeniu.
    • s79 Re: Zła matka 15.10.05, 23:48
      Nie wiem, czy Cie pocieszę, ale z dużym prawdopodobieństwem mogę Ci obiecać, że
      pod koniec I trymestru hormony zaczną robić swoje i jest wielka szansa, że
      Twoje spojrzenie na sprawe, zmieni się diametralnie. Jakkolwiek brzmi to
      banalnie - sprawdza się. Poza tym wszystkim mądrzacym sie moralistkom polecam
      fachowa literaturę, z której jasno wynika, że taka reakcja nie musi byc
      równoznaczna z potrzeba leczenia psychiatrycznego i wcale nie swiadczy, ze
      kobieta bedzie zła matką smile Zarazem współczuję Paniom, których testy stale sa
      ujemne, to jednak nie upowaznia do krytyki tych, których dodatnie testy w danej
      chwili nie cieszą.
      • ezrapound Re: Zła matka 16.10.05, 07:52
        Człowieku, jeśli radzi się poradę psychologa to nie dlatego, że się kogoś
        potępia tylko dlatego, że psycholog może w niektórych sytuacjach pomóc - jeśli
        ktoś ma regularne myśli samobójcze, to to jest niebezpieczna sytuacja i wielkie
        cierpienie, w takiej sytuacji trzeba wołać o pomoc. Jaki to ma związek z byciem
        dobrą lub złą matką? To ma związek z jej samopoczuciem, z jej bezpieczeństwem i
        zdrowiem. Nie chodzi o to co jest "normalne" i "nienormalne" - tylko o to, żeby
        pomóc komuś, kto ewidentnie cierpi. Kto Twoim zdaniem moralizował???
        • cerezanita Ezrapound 16.10.05, 08:49
          To nie bardzo było do Ciebie, wcześniej pojawiła się "porada", aby dziewczyna
          poszła do psychiatry... na leczenie. Twój post był, moim zdaniem, wyważony.
      • mkolaczynska Re: Zła matka 16.10.05, 11:41
        Rozumiem że według ciebie powinno ją pocieszyć że w trzecim trymestrze stanie
        się sterowanym hormonami cyborgiem.
        Podziwiam twój tok myslenia, słowo!
    • hela15 Re: Zła matka 16.10.05, 11:38
      mam nadzieję, że cię pocieszę. mam 29 lat i stałą pracę, męża,on też ma stałą prace, jesteśmy w miarę dobrej sytuacji. gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, mój mąż szalał z radości, a ja wyłam z rozpaczy, nawet przez chwilę myślałam, że nie chcę. nie chcę i już!!! miałam bardzo złe odczucia z tego powodu, wciąż myslałam z czego będę musiała zrezygnować i jak wiele się zmieni w miom życiu. właśnie w moim, bo zawsze wszystko jest na głowoe kobiety, to my głównie zajmujemy się domem, dziećmi.myślałam, czy sobie poradzę i jak to będzie. trwało to 9 tygodnia. zobaczyłam na usg bijące serduszko i "pocałował mnie aniołek"smile) mam termin na 28 listopada i oszalałam na punkcie mojej małej dziewczynki, a gdy się rozpycha w brzuchu, to jestem całkowicie ugotowana smile) nienawidzę siebie za te mysli z początku ciąży i bardzo się tego wstydzę.myślę że dużo kobiet ma podobne odczucia, tylko nie wszystkie o tym mówią. mam nadzieję, że szybko zmienisz mysli na te pozytywne i docenisz jak wielkie to jest szczęście. będziesz miała kogoś, kto będzie cię kochał bezwarunkowo, przynajmniej przez pierwsze lata zyciasmile) pozdrawiam. dbaj o siebie.
    • aankaa1 Re: Zła matka 16.10.05, 12:03
      No to ja Cię nie pocieszę.
      Zawsze bałam się mieć dziecko, po problemach zaszłam w ciążę, robiłam badania
      prenatalne, podszyta jestem niepokojem. Wszyscy zapewniali, że w ciąży
      zadziałają hormony i poczuję miłość, potrzebę macierzyństwa, przejdą mi
      niepokoje. Nic z tych rzeczy, coraz częściej budzą mnie koszmary, że sobie nie
      poradzę, nie czuję tego maleństwa, tzn. czuję ale jakoś tak obok, nie
      uświadamiam sobie w pełni, że to moje, we mnie, nie ma błogości, radosnego
      oczekwiania, wszystko robię z ciężkim sercem. Dobrze, że masz przy sobie męża,
      który się cieszy, może Cię zarazi, pewnie też słynne hormony podziałają. Może
      ja jestem wyjątkiem.
      A takiej Gabi to ja w ogóle nie rozumiem. Po pierwsze to co, jej prywatne forum
      czy jak? I dlaczego wypowiada się w moim imieniu? I w ogóle idąc za jej tokiem
      rozumowania to co ona tu robi jeżeli nie jest w ciąży? No przepraszam, ale w
      życiu bym się nie ośmieliła bronić komuś wstępu na publiczne forum, jeżeli już
      to powinna sama się zastanowić czy tu przychodzić skoro ma problem z czytaniem
      takich postów i własnymi emocjami.
    • tsunami05 Re: Zła matka 16.10.05, 13:20
      Ja też bylam w rozpaczy. Z nieco innych przyczyn - niewłaściwy ojciec, brak
      stałej pracy, szalone życie, sto srok na raz, ale żadnej stabilizacji, wynajęty
      pokój itp. Nie wszystko się poukładało ale jest lepiej, akceptuje, że będę miec
      dziecko i się cieszę.
      Na początku też kilka razy pomyślałam, ze jeśli coś się stanie i nie uda się
      tej ciąży donosić (w sesnie, że poronię na początku, co się zdarza), to nie
      będzie tragedii. Myślałam też, ze teraz nie mogę się bawić, że się wszystko
      zmieni, że nie chce, nie dam rady. Teraz jakoś o tym nie myślę. Mam mnóstwo
      zmartwień natury - socjalnej że tak powiem, bytowej. ale już nie patrzę na
      dziecko w kategoriach wyrzeczeń - raczej jest to pozytywna mobilizacja,
      pogodzenie z sytuacją. Jestem w 26 tygodniu, jestem sama, dalej nie mam stałej
      pracy, ale jakoś sobie układam wszystko.
      Nie wiem, co ci poradzić. Możesz zaczekać, myśle, że dziewczyny mają rację,
      zmienisz się, to jest instynkt. Widzę jego wpływ na kazdym kroku.
      Lek jest normalny nawet u dziewczyn, które się starały o dziecko. tylko idiota
      nie czułby ciężaru odpowiedzialności.
    • szopiczek Re: Zła matka 16.10.05, 13:36
      Znałam taką jedną. Jak się dowiedziała, że jest w ciąży - też mężatka, to
      chciała ją usunąć, bo zarzekała sie, że nie chce mieć dzieci. Teraz świata poza
      nim nie widzi, i myśli o drugim dziecku smile
    • kartoflanka Re: Zła matka 16.10.05, 13:58
      Mozesz pomyslec nad adopcja. Ale konsultacja psychologiczna byłaby nie od
      rzeczy.
    • an_ni Re: Zła matka 16.10.05, 14:16
      a sama zainteresowana sie nie ozdywa wiec nie warto tego tematu ciagnac dla
      samej teorii
    • wieczna-gosia Re: Zła matka 16.10.05, 14:25
      > Ludzie, czy inne kobiety tez to przezywaja, a potem jest cudownie?

      nie nie zawsze. Czasmai sie tak zdarza, sadze ze w wiekszosci przypadkow nawet.
      Ale nie zawsze.

      Nie chce mi
      > sie wierzyc, ze nagle pocaluje mnie aniolek i stane sie kochajaca mamusia.
      Nic sie w zyciu nie dzieje bez naszego udzialu. Albo sie postarasz byc kochajaca
      mamusia albo nie.

      Nie
      > che byc zadna mamusia (nie piszcie, ze trzeba bylo o tym pomyslec zawczasu, to
      > byla wpadka). I co ja mam zrobic? Budze sie rano i chce umrzec.

      mamusia juz jestes. Co masz zrobic- podjac decyzje. Niestety nie polega ona juz
      na wziac pigulke lub nie. W ciazy juz jestes. Ale mimo wszystko pare opcji
      jeszcze ci zostaje.

      Wazne jest jedno- ty jestes mamusia a twoj maz tatusiem. I jego zdanie tez
      trzeba wziac pod uwage. Byc moze warto sie wybrac do specjalisty. Z kims o tym
      pogadac. Bo jesli twoj maz tak bardzo chce dziecka jak ty bardzo go nie chcesz
      to niestety problem jest glebszy w sprawach tak zasadniczych nie da sie po
      prostu pojsc na kompromis. Ktos musi spasowac. Byc moze za cene rozwodu nawet.
    • daisy Re: Zła matka 16.10.05, 14:52
      Dziewczyny, bardzo dziekuje za to, ze do mnie piszecie. Czytam Wasze
      pocieszenia, ale niestety to do mnie kompletnie nie dociera. Moja odraza do
      całej sytuacji i panika sa tak wielkie, ze to wszystko wydaje sie nierealne.
      Naprawde sie nie nakrecam, caly czas staram sie uspokoic, ale nie daje rady.
      Biednemu mezowi na widok mojej rozpaczy dosc mocno zrzedla mina i chyba juz
      radosc mu przeszla.
      Co bedzie, jesli jednak to wszystko zostanie we mnie po urodzeniu dziecka.
      Przeciez zle matki istnieja. Skad mam wiedziec, ze taka nie jestem, jesli teraz
      tak reaguje. Cale moje ja krzyczy NIE!
      Przepraszam, ze zawracam Wam glowe. Dziekuje za wspolczucie i zrozumienie.
      • asia710 Re: Zła matka 16.10.05, 15:54
        Na twoim miejscu dalabym sobie troche czasu, co najmniej 2 tygodnie, by sie
        oswoic z ta mysla. Nawet dziewczyny ktore chca miec dzieci porzezywaja kryzysy.
        To chyba nawet reakcja czysto biologiczna, bo taki zarodek jest dla ciala
        kobiety elementem obcym....
        A twoj chlopak? Skoro sie juz ucieszyl, to myslalas jakby przezyl aborcje?
      • falka32 Re: Zła matka 16.10.05, 18:57
        "> Co bedzie, jesli jednak to wszystko zostanie we mnie po urodzeniu dziecka.
        > Przeciez zle matki istnieja. Skad mam wiedziec, ze taka nie jestem, jesli teraz
        > tak reaguje. Cale moje ja krzyczy NIE!"

        Po pierwsze nie nakręcaj się. Podejrzewam, ze w najgorszym razie wkrótce pojawi
        sie w tobie przynajmniej ciekawość, co będzie dalej i jak się potoczy dalej ta
        przygoda. A to juz jest niezły stan.

        A co do złych matek, to owszem, są. ale więcej widziałam złych matek wśród tych
        kobiet, które były nakręcone na "fasolke/kruszynkę/najsłodsze maleństwo/dzidzi",
        i miały mnóstwo nierealistycznych wyobrażeń na temat słodyczy macierzyństwa, a
        także wśród tych, które zapalanowały dziecko, aby rozwiązać jakieś swoje
        problemy. Potem rozczarowanie dzieckiem, ze nie zachowuje się tak, jak miało się
        zachowywać, ze nie jest różowe, że pada się na pysk, do tego jeszcze nie zawsze
        ciekawe wzorce z domu rodzinnego i juz masz klasyczną toksyczną matke.

        To, co ty przeżywasz mieści się w pewnym standardzie przezywania nieplanowanej
        ciązy i nie przejmowałabym się tym. Jeżeli mogę poradzić ci coś, daj sobie jakiś
        czas, przyjmij, ze nie musisz pałać do dziecka miłością na początku a już na
        pewno w czasie ciązy. Moim zdaniem, jeżeli twoje dziecko będzie miało pół roku i
        nic się u ciebie nie zmieni - dopiero będzie to powodem do zmartwienia. Na razie
        jest to martwienie się na zapas i wkręcanie w niepotrzebną histerię.
        • mkolaczynska Re: Zła matka 16.10.05, 19:37
          Moim zdaniem, jeżeli twoje dziecko będzie miało pół roku
          > i
          > nic się u ciebie nie zmieni - dopiero będzie to powodem do zmartwienia. Na
          razi
          > e
          > jest to martwienie się na zapas i wkręcanie w niepotrzebną histerię.

          Jezu człowieku!
          Jak się nie zmieni to co powinna ze sobą i z pół rocznym dzieckiem kobieta
          zrobić?
          AA tak do psychologa się pewnie leczyć bo ma depresje poporodową?
          Brak logiki w wypowiedzi rozwinełaś do rangi sztuki po prostu!
      • ewik35 Re: Zła matka 16.10.05, 20:35
        Niedawno zaszłam w ciażę nieplanowaną i niechcianą, z osobą, ktora nigdy nie
        chciała dzieci, i dla której wizja ojcostwa - podobnie jak Twoja macierzyństawa
        oznaczala klęska, ból, koniec, rozpacz. Ciężko mi to zrozumieć, bo ja kocham
        dzieci (mam już światną córeczkę) tym bardziej jak widzę ile radości, nowości,
        twórczości i wdzieku wnoszą w życie.......Ale wiem, że w przypadku mojego
        partnera lęk i paraliż są tak wielkie, że po prostu żal mi go... i dziecka...
        Rozważałam aborcję - właśnie ze względu na niego i fakt, że dziecko będzie
        pewnie miało ciężką sytuację rodzinną, Rozmwawiałam z lekarzem, pschologiem
        (wszyscy zwarcali uwagi na moją wrażliwość i odradzali zabieg). Potem
        rozmawiałam ze znajomymi kobietami (mam ich sporo w różnym wieku), które
        zdecydowały się na aborcję. Powody były różne - głównie egoizm i niedojrzałość
        (nie twierdze, że tak jest w Twoim przypadku). Każda z nich teraz żałuje, choć
        jedna ma już 72 lata !. Natomiast nie znam osoby, która żałuje, że nie
        zdecydowała się na aborcję. Pogadaj z psychologiem jakie są żródła Twej
        niechęci, jest to ważne, żebyś była w pełni świadoma tych żródeł, i w pełni
        świadoma, że Twoje niechcenie ciąży nie jest wyrazem jakiś urazów czy
        mechanizmów obronnych tylko autentycznie wyborem.

      • wieczna-gosia Re: Zła matka 17.10.05, 00:24
        Daisy,
        w zasadzie kazde urodzenie dziecka to wielka niewiadoma. I jesli weszlas tutaj
        by uslyszec zapewnienia ze po porodzie to titi maluszki szczescie i sielanka, to
        ode mnie ich nie uslyszysz. Nie dowiesz sie, jak bedziesz sie zachowywac po
        porodzie. Nie da sie i juz.

        jestem natomiast przekonana co do jednego- nie warto sprawy tak po prostu
        zostawic. Ot w ciazy jestes 9 miesiecy masz to moze ci sie cos odmieni. Jesli
        przez 9 miesiecy masz systematycznie hodowac w sobie uczucie nienawisci do
        dziecka, ktore zepsulo ci zycie- to raczej jest pewne ze miloscia do niego nie
        zapalasz.
        Z dtrugiej strony- jesli twoj maz jest gotowy na zostanie ojcem- aborcja oznacza
        nie tylko pozbycie sie dziecka- ale z duzym prawdopodobienstwem- rowniez meza.

        Dlatego sadze, ze jak najszybciej powinnas poszukac z mezem kogos bezstronnego.
        I na spokojnie rozwazyc cala te sytuacje. Masz 36 lat. Czy w ogole kiedykolwiek
        chcesz miec dzieci? co w tej sytuacji przeraza cie najbardziej? Jakie mozliwosci
        rozwiazania sytuacji dopuszczasz?

        Nie dowiesz sie jaka jestes matka, dopuki nia nie zostaniesz- to jedno jest
        pewne. I wcale cwierkanie nad brzuszkiem nei gwarantuje matki cud. Tak jak
        nieciwrkanie nie gwarantuje matki sadystki.
Pełna wersja