co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac?

16.10.05, 10:49
witam,
aktualnie jestem na urlopie i do lekarza zdam sie najszybciej za 10 dni.
wczoraj zobaczylam dwie kreseczki i nasuwa mi sie pytanie: co powinnam jesc a
czego raczej unikac? prosze napiszcie...
interesuje mnie rowniez to czy moge isc do kosmetyczki na henne, z balejazem
poczekam do stycznia bo sie juz naczytalam ze lepiej po 1 trysemestrze. a jak
z piciem kawy? przypuszczam ze jestem w 5 tygodniu ciazy- ostatnia @ byla ok.
15 wrzesnia-dobrze licze?
dziekuje za wypowiedzi
    • atlantis75 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 16.10.05, 11:29
      Gratuluję ciąży smile
      Przede wszystkim nie popadaj paranoję i jedz to na co masz ochotę. Nie istnieje
      żadna restrykcyjna dieta! Ciesz się okresem przed mdłościami, kiedy to z trudem
      będziesz zmuszała sie do jedzenia (choć może obejdziesz się bez takich objawów,
      bo to nie jest tak, że wszystkie przeżywamy ciążę tak samo). Jesli do tej pory
      nie dbałaś o to, co masz na talerzu, to warto zacząć to robić. Dużo warzyw,
      owoców, mniej smażonego, czyli wszytsko to, co zaleca się każdemu, kto chce byc
      zdrowy smile
      • asiulka1976 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 16.10.05, 11:58
        wszystko jest szkodliwe, pomidor bo pryskany, salata bo pryskana, farby do
        wlosow bo amoniak zawieraja,henna bo wode utleniona, lakier bo zmywasz acetonem,
        soki w kartonach bo maja tzw"E" jogurty bo zywe bakterie, sery plesniowe, sok
        malinowy, alkohol zaden nawet wino! pasztetowa, parowki bo z resztek robnione,
        no i drobiu bo przeciez ptasia grypa!

        A tak na serio to wszystko wolno surprised)
        ja jem wszystko na co mam ochote,wydaje mi sie ze skoro mam ochote na cos tam to
        organizm sie tego domaga, a moze dziecko? pije winko i piwko (z umiarem) farbuje
        wlosy, maluje paznokcie klade akryl na nich.
    • marychna31 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 16.10.05, 12:27
      Dobrze jest łykać kwas foliowy ale to nie znaczy, ze jak tego nie zrobisz to
      dziecku coś się staniesmile No i GRATULACJE!smile)
    • syla113 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 16.10.05, 12:33
      kochana zadnego alkoholu oczywiscie i uwazaj z surowym miesem nie jedz zadnych
      tatarow i innych surowych niedogotowanych i niedosmazonych potraw miesnych bo
      grozi to zarazeniem toksoplazmoza ni wogule zdrowo sie odzywiaj ....moje
      gratulacjesmile
      • syla113 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 16.10.05, 12:35
        aha i faktycznie lykaj kwas foliowy zreszta lekarz i tak ci to powie smile
        pozdrawiam
    • sylka75 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 16.10.05, 21:01
      jedz wszystko, bo jak planujesz karmic piersia, to jeszcze nacieszysz sie
      dieta, oj, nacieszysz... tzn odstaw oczywiscie alkohol, papierosy, narkotykismile
      • moniq7 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 17.10.05, 10:43
        dziekuje Wam!!!
        cale szczescie nie pale i nigdy nie palilamsmile kwas foliowy biore od dwoch
        miesiecy-poniewaz podczas ostatniej wizyty u ginekologa powiedzialam ze bede
        sie starac o dzidzie....tatar i temu podobne-nie jadam w ogole-ogolnie nie
        lubie surowych lub niedosmazonych potraw.
        nie jadam tez ryb-po prostu nie lubie, odzuca mnie ich zapach...czy musze sie
        do tego teraz przymuszac?
        co z dentysta? za tydzien mam zaplanowana juz wczesniej wizyte. jezeli wykryje
        jakis zab do borowania czy mozna bez problemu robic?
        • fullcolor Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 17.10.05, 10:54
          Gratulacje!
          Jeżeli chodzi o dentystę to nie odkładaj wizyty, powiedz tylko mu że jesteś w
          ciąży.
          • asiulka1976 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 17.10.05, 10:59
            mozna a nawet wskazane!!! znieczulenie tez moze dac tylko powiedz ze w ciazy jestes
            • moniq7 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 19.10.05, 18:36
              troche mnie tu nie bylo...
              dziekuje wam za porady, jeszcze mam pytanie-a co z henna? mozna robic czy nie?
              • magdapol75 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 19.10.05, 20:15
                Skopiowalam to co kiedys napisalam w innym watku:

                "Mieszkam w Anglii i tu kazda ksiazka (i polozna na wizycie) podaje spis
                produktow ktorych nie wolno spozywac w ciazy.
                *Watrobka i wszelkiego rodzaju pasztety-moze wywolac listerioze spowodowana
                bakteria Listeria monocytogenes.
                Symptomy takie jak przy przeziebieniu czy niestrawnosciach,moze spowodowac
                poronienie lub porod martwy.
                *Sery plesniowe (camembert,brie,czy ser z niebieska plesnia)-listerioza
                *Niedogotowane mieso,w szczegolnosci wieprzowe-taxoplazmoza,znaleziona w kocich
                odchodach,surowym miesie,ziemi na owocach i warzywach i niepasteryzowanym kozim
                mleku.Moze powodowac powazne problemy dla dziecka.
                *surowe jajka (domowej roboty majonez),czy niedogotowane jajka-salmonella,moze
                spowodowac bakteryjne zatrucie pokarmowe,nie powoduje bezposredniego zagrozenia
                dla dziecka,ale kazda choroba powodujaca duza temperature,wymioty, biegunke i
                odwodnienie moze spowodowac poronienie lub przedwczesny porod.
                Owocow morza trzeba unikac w pierwszym trymestrze,pozniej najlepiej jesc je w
                domu (wiadomo ze byly swieze),a unikac jedzenia w restauracjach."...

                Wiem ze sie niektore przyszle mamy nabijaja z ograniczen dietowych,ale radze Ci
                wziac na serio powyzsze dane i sie do nich stosowac.
                • kadewu1 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 19.10.05, 20:44
                  Przestańcie z tymi serami. Oprócz oscypkow w POlsce nie sprzedaje się serów
                  niepasteryzowanych.
                  Ka
                  • magdapol75 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 19.10.05, 21:31
                    Serow plesniowych nie wolno jesc bez wzgledu na to czy sa pasteryzowane czy
                    nie,poprzez proces plesnienia wyhodowuja one bakterie listerie.
                    Dla znajacych angielski podaje cytat z artykulu o diecie dla ciezarnych:

                    "In order to avoid the risk of listeriosis pregnant women are advised to avoid
                    eating ripened soft cheeses of the Brie, Camembert and blue-veined types,
                    whether pasteurised or unpasteurised.

                    This is because ripened soft cheeses are less acidic and contain more moisture
                    than hard cheeses, and are therefore more inclined to allow growth of
                    undesirable bacteria such as Listeria, which may harm your unborn child.

                    You can enjoy hard cheeses such as Cheddar and Cheshire. Cottage cheese,
                    processed cheese and cheese spreads can all be safely eaten during pregnancy."
                    • kingaolsz Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 19.10.05, 23:22
                      Zgadzam sie z tym co pisze Magda.
                      Jest kilka poroduktow ( te wymienione wyzej), ktorych powinno sie unikac ze
                      wzgledu na mozliwosc zatruc bakteriami. "Slynny" pasztet moze zawierac
                      listerie , ktora zatrucie z kolei moze prowadzic do smierci dziecka nawet w
                      40tc, o mlodszej ciazy nie wspominajac. Jest tutaj wiele kobiet, ktore pisza,
                      ze zajadaly sie pasztetem itp i ze wszystkie moga to robic, ale zastanawiam sie
                      czy kiedys rozmawialy z kobieta, ktora stracila dziecko w osattnich tygodniach
                      ciazy, wlasnie po zjedzeniu paszteciku, serka plesniowego itp.

                      Podsumowujac, dobrze jest zaznajomic sie z jakas literatura na temat diety
                      ciezarnej i w miare mozliwosci starac sie unikac mniej bezpiecznych
                      produktow... no chyba, ze ma sie ciagoty do rosyjskiej ruletki na temat zdrowia
                      wlasnego dziecka...

                      Osobiscie nie widze problemu w niespozywaniu kilku raptem produktow przez 9
                      miesiecy. Jak juz nie bedzie to zagrozeniem, to bede sie mogla obrzerac czym
                      chce i nie martwic o skutki.


                      Pozdrawiam
                      Kinga
                      • kadewu1 Re: co jesc a czego nie jesc-pierwszy miesiac? 19.10.05, 23:52
                        Nadal proszę o niesianie paniki zywieniowej - w Polsce w ub. roku wystapiło 10
                        zachorowań na listeriozę.
                        osobiście nigdy nie jadłam serow pleśniowych i nie zamierzam.
                        Ka
                        • denay PRZESTANCIE SIAC PANIKE!!! 20.10.05, 00:09
                          I plesc bzdury...
                          Temat walkowany miliony razy, a pod haslem SER PLESNIOWY wystepuje dosc pokazna
                          liczba watkow.

                          Dla zainteresowanych prosze jeden z nich:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=28623660&v=2&s=0
                          • magdapol75 Re: PRZESTANCIE SIAC PANIKE!!! 20.10.05, 10:32
                            Oj tak walkowany,walkowany a i tak do niektorych z Was nie dociera co sie Wam
                            czarno na bialym przedstawia.
                            Zadnej paniki nikt tu nie chce siac,moglabym wcale nie napisac tego co mowi sie
                            na temat diety dla ciezarnych w Anglii bo co mnie obchodza wasze nienarodzone
                            dzieci,pisze Wam to zebyscie byly doinformowane bo z tego co widac w Polsce
                            ciemno i glucho na ten temat.
                            Robcie jak chcecie,ale to wy pleciecie bzdury ze wszystko wolno.
                            • magdapol75 i jeszcze jedno 20.10.05, 10:36
                              Tu w Anglii na serach ktorych nie wolno spozywac w ciazy jest napis "nie
                              zaleca sie kobietom w ciazy",chyba nie pisaliby bzdur na opakowaniach produktow.
                              • berta70 Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 11:12
                                Ja troche nie na temat.
                                Ja tez mieszkam w UK, i planuje ciaze.
                                Czy moglabys mi powiedziec jak tu jest?
                                Jakie badania robia? Myslisz ze tutaj jest lepsza opieka?



                                • magdapol75 Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 16:01
                                  Wejdz na forum "Z dala od Polski" wpisz w wyszukiwarke "ciaza UK "i znajdziesz
                                  bardzo duzo odpowiedzi na Twoje pytania.
                                  Pozdrawiam
                              • denay Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 19:13
                                Jasne... bo UK to wielki Zachod i wszystko co tam mowia jest swiete i
                                niepodwazalne.
                                A dla mnie, osobiscie, wieksza wartosc maja dane przedstawione przez
                                osobe "siedzaca" w przemysle mleczarskim nieustajaco od 25lat, ktora absolutnie
                                nie ma powodow, zeby mnie oklamywac niz opinie z ksiazek...
                                • magdapol75 Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 19:48
                                  Nie wcale to co mowia czy pisza w UK nie musi byc wzorem do nasladowania ,ale
                                  tego co z diety zalezy wyeliminowac w czasie ciazy bez powodu nie podaja, tym
                                  bardziej ze tutaj nie cackaja sie z ciezarnymi.
                                  Lekarza widzisz dwa razy na cala ciaze (jezeli przebiega prawidlowo),bo tu na
                                  sporadyczne wizyty chodzisz do poloznej,sa tylko dwa USG na cala ciaze,nikt Ci
                                  no-spy i innych specyfikow ot tak nie przepisze (moja ciaza jest
                                  zagrozona,jestem zaszyta,a nie biore zadnych lekow),porod tez odbiera polozna.
                                  Zauwaz tez ze w Polsce serow plesniowych sie nie produkuje,a mowa tu nie o
                                  serach pasteryzowanych czy niepasteryzowanych a wlasnie o plesniowych.
                                  Poza tym czy uwazasz ze osoba siedzaca w przemysle mleczarskim wie wiecej na
                                  temat skutkow ubocznych jakie spozywanie serow plesniowych w czasie ciazy moze
                                  miec dla dziecka,niz lekarze ktorzy wspoluczestniczyli w opracowaniu ksiazek
                                  poswieconym ciazy???
                                  Chyba jestes niepowazna?!
                                  • annam21 Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 20:01
                                    ja mieszkam w niemczech,do lekaza chodze i tu i w polsce i obydwoje powiedzieli
                                    zeby sery plesniowe sobie darowac.Popieram magde.To tylko trwa 9 miesiecy.to
                                    nie jest panika.ale czyste fakty,czy sie zje ,czy nie decyzja nalezy do
                                    ciebie.10 zahorowan na listerioze-na szczesci mnie,ani zadnej z moich znajomych
                                    w tej 10 nie ma.Nie mowilabym dziewczynie w ciazy i nie przekonywala ze moze
                                    jesc ser,pasztet czy tatara-w mowieniu wszystko fajnie,ale co bedzie jak
                                    wydarzy sie tragedia.Jak jednka bedzie ta 1 na 10 osob z calej polski?I zapyta
                                    dlaczego powiedziano jej ze moze jesc "wszytko".
                                  • amwaw Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 20:18
                                    Jest mowa po pleśniowych owszem z prostego powodu-nie kręcili, żeby nie
                                    tłumaczyć które są z mleka pasteryzowanego, a które nie( szczególnie, że u nas
                                    jest to wyszczególnione a w niektórych krajach nie). Listeria to bakteria która
                                    ginie w procesie pasteryzacji, następnie ser( twaróg wtedy jeszcze) jest
                                    zaszczepiany pleśnią- i tak dojrzewa przez 10 dni.
                                    Zanim zaczniesz pisać, o tym jak to te 9 mś..bla bla bla-pokaż artykuł( skoro
                                    to jest takie oczywiste i we wszystkich książkach jest napisane), że nie można
                                    jeść serów pleśniowych również z mleka PASTERYZOWANEGO.
                                    Ja czekam...
                                    • amwaw Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 20:21
                                      Z powodu listeriozy- tzn- że jest realna możliwość zarażenia, a nie na wszelki
                                      wypadek. Bo ja mogę Ci podać informacje mleczarskie nt zabijania listerii w
                                      procvesie pasteryzacji...
                                      • magdapol75 Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 21:58
                                        No wlasnie podalam cytat z artykulu wyzej,jak znasz angielski to zrozumiesz,tu
                                        podaje go jeszcze raz:

                                        "In order to avoid the risk of listeriosis pregnant women are advised to avoid
                                        eating ripened soft cheeses of the Brie, Camembert and blue-veined types,
                                        whether pasteurised or unpasteurised.

                                        This is because ripened soft cheeses are less acidic and contain more moisture
                                        than hard cheeses, and are therefore more inclined to allow growth of
                                        undesirable bacteria such as Listeria, which may harm your unborn child.

                                        You can enjoy hard cheeses such as Cheddar and Cheshire. Cottage cheese,
                                        processed cheese and cheese spreads can all be safely eaten during pregnancy."
                                        • denay Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 22:38
                                          "...Dla znajacych angielski podaje cytat z artykulu o diecie dla ciezarnych..."

                                          Czy ten artykul jest z powaznego, uznanego pisma medycznego, czy z gazety typu
                                          nasze "dziecko" etc. (akurat "dziecko" jest jeszcze w porzadku).

                                          Nie zamierzam wytaczac dzial i armat, bo mi sie po prostu nie chce. Ktos chce
                                          jesc - niech je, ktos nie chce niech nie je, ale...
                                          Listerioza jest choroba, ktora dotyka nie tylko kobiety ciezarne - moze
                                          zachorowac na nia kazdy. Zaklady mleczarskie MAJA OBOWIAZEK PODPORZADKOWAC SIE
                                          NORMOM PRODUKCJI, ktore zakladaja "wybicie" tych bakterii (i nie tylko tych)
                                          wlasnie poprzez pasteryzacje.
                                          Czemu nikt nie mowi o salmonelli, ktora jest czestsza przyczyna hospitalizacji??
                                          Tym torem idac mozesz od razu wykluczyc: mleko, smietane, maslo, jogurty,
                                          kefiry, maslanki i cala game produktow mlecznych.

                                          OK! trzeba uwazac na to co sie je (odpuscilam sobie np. sushi), ale bez
                                          skrajnosci - nie uwazam, ze mam przestac jesc camemberty, bo gdzies tam ktos
                                          raz zachorowal, a na forum ktos zacytowal angielski fragment artykulu z
                                          nieznanego zrodla.
                                          • magdapol75 Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 23:18
                                            Nie wkleje Ci tu chyba ksiazki bo niby jak??,znalazlam ten cytat na angielskim
                                            google,wejdz sobie i wpisz "Foods to Avoid During Pregnancy " a znajdziesz
                                            bardzo duzo na ten temat ,a juz najwiecej wlasnie o serach plesniowych.
                                            O salmonelli nikt nie wspomina bo jest wszem znana i wiadomo co ja powoduje.
                                            Wiesz co,jedz sobie ten Camembert,mi na zlosc tym nie zrobisz!
                                        • amwaw Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 23:11
                                          To ja podam Ci kilka w odpowiedzi z wytłumaczeniem( a nie takim, że listeria
                                          może być bo serek jest mniej kwaśny i mokry- to akurat do listerii ma się jak
                                          pięść do oka- prosiłam o fragmenty o REALNYM zagrożeniu):
                                          www.poradnikzdrowie.pl/19_486.htm
                                          Dawniej sery pleśniowe mogły zawierać groźne bakterie z takich rodzajów jak
                                          Salmonella lub Listeria, dlatego musiały ich unikać osoby starsze, dzieci,
                                          kobiety w ciąży i matki karmiące. Dzisiaj problem taki już nie istnieje,
                                          ponieważ sery te produkuje się tylko z wyselekcjonowanego i pasteryzowanego
                                          mleka.

                                          Ogłoszenie rządu Francuskiego o listeriozie:
                                          www.mp.pl/kurier/?aid=7192
                                          Lista tego typu produktów obejmuje sery sporządzane z SUROWEGO(!) mleka,
                                          wędzone ryby, a przede wszystkim wędliny, pasztety i pasty mięsne.

                                          O pasteryzacji( chorobotwórcze to listeria):
                                          prace.sciaga.pl/17957.html
                                          Właściwie przeprowadzona pasteryzacja powinna zniszczyć CAŁKOWICIE wegetatywne
                                          formy drobnoustrojów chorobotwórczych i 99 – 99,9% mikroflory saprofitycznej
                                          oraz w możliwie najmniejszym stopniu zmienić cechy fizyczne i biologiczne
                                          mleka.
                                          • an_ni Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 23:18
                                            niech sobie jedna czy druga nie je tych serkow camemberkow 9 m-cy albo i cale
                                            zycie czy nawet zoltego sera niech nie tykaja tylko niech bzdur nie pisza !!!
                                            wiadomo ze producenci napisza wszystko na opakowaniu zeby zapromowac produkt a
                                            tu: uniknac klopotow
                                            • bebe73 Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 23:25
                                              Niektórym to sie wydaje, że jak mieszkaja na "zachodzie" to mają monopol na
                                              rację. A my tu w Polsce to jakiś ciemnogród szczególnie w medycynie. Jak ktoś
                                              nie chce to niech nie je tego piep... sera tylko niech nie pisze, że nie ma
                                              znaczenia czy pasteryzowane czy nie.
                                            • magdapol75 Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 23:29
                                              My na pewno nie zjemy,a Wy smialo jedzcie codziennie:
                                              camemberty,brie,watrobki,paszteciki,tatarki,w przerwach polknijcie pare no-spy
                                              popijajac winkiem,lub piwkiem,zapalcie fajka na dobranoc i po porady chodzcie
                                              do mleczarza.
                                              Powodzenia!!!
                                              • bebe73 Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 23:35
                                                No chwileczkę, była mowa o serach. Wybacz jest różnica między jedzeniem sera z
                                                pasteryzowanego mleka a jedzeniem surowego mięsa, piciem alkoholu czy paleniem
                                                papierosów w ciąży. Ale skoro ty wkładasz to do jednego worka to gratuluję. Nie
                                                zapomnij jeszcze żeby sie nie myc bo mydło uszkadza warstwe lipidową skóry i
                                                przez to może więcej tego angielskiego smogu sie wchłonąc.
                                              • amwaw Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 23:42
                                                O przepraszam-my przecież po porady chodzimy co 3-4 tygodnie do ginekologa. Wy
                                                jak sama napisałaś chodzicie max 2 razy w ciągu całej ciąży. My po porady
                                                chodzimy do lekarza- Ty do bryków i internetu...ciekawe co jest bardziej
                                                miarodajne...jak myslisz?smile)))
                                                • magdapol75 Re: i jeszcze jedno 20.10.05, 23:58
                                                  bebe73 napisala:
                                                  No chwileczkę, była mowa o serach. Wybacz jest różnica między jedzeniem sera z
                                                  pasteryzowanego mleka a jedzeniem surowego mięsa, piciem alkoholu czy paleniem
                                                  papierosów w ciąży. Ale skoro ty wkładasz to do jednego worka to gratuluję. Nie
                                                  zapomnij jeszcze żeby sie nie myc bo mydło uszkadza warstwe lipidową skóry i
                                                  przez to może więcej tego angielskiego smogu sie wchłonąc.


                                                  Tak, w tym watku o serach,w innym o watrobce,w jeszcze innym o dowolnym
                                                  spozywaniu alkoholu i nigdy nie da sie Was przekonac,bo przeciez piszecie "jedz
                                                  wszystko na co masz ochote".
                                                  A po porady to ja chodzic nie musze bo w dzisiejszym swiecie wlasnie internet
                                                  sluzy takim celom.
                                                  • denay Re: i jeszcze jedno 21.10.05, 14:30
                                                    od porad to, generalnie, jest lekarz, ewentualnie specjalista w danej
                                                    dziedzinie.
                                                  • annam21 p 21.10.05, 20:50

                                                  • magdapol75 Re: i jeszcze jedno 21.10.05, 22:17
                                                    Tak,lekarz??? hmm myslalam ze mleczarz???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja