jak to jest z tym karmieniem????

17.10.05, 11:58
Mam pytanie mój synek urodził się przez cc więc siłą rzeczy nie mogłam go
karmić pierwsze dni a jak już mogłam to mały nie potrafił się nauczyć
prawidłowo ssać, w szpitalu nam to jeszcze jakoś wychodziło ale jak wróciłam
do domu przeszłam straszną depresję po której musiałam się leczyć, więc
ściągałam mleko a mały dostawał bebilon, problem w tym że na opakowaniu jest
napisane że może je dostawać 6-7 razy na dobę a on jest głodny już po 2
godzinach i płacze z głodu. Słyszałam że nie wolno przekarmiać sztucznym
mlekiem dziecka ale cco mam zrobić jak moje dziecko jest głodne, cały czas
ściągam mleko i od czasu do czasu próbuję je wcisnąć małemu żeby chciaż
trochę tej odporności miał ale tak się wtedy drze że robi się cały purpurowy
i się zapowietrza, kiedy on wyreguluje sobie te pory karmienia i dawać mu to
mleko jak jest głodny czy przetrzymywać (strasznesad )Dodam że klaudiuszek
kończy we wtorek 3 tygodnie
    • nikki Re: jak to jest z tym karmieniem???? 17.10.05, 14:44
      Ja bym jak najczęściej przystawiała małego do piersi. Skoro masz pokarm (to
      super!) to po co odciągasz i karmisz butelką? Z piersi wyssie sobie tyle ile mu
      potrzeba i nie bedziesz sie musiała martwić czy to za mało/za dużo. A jeśli
      rzeczywiście wydaje ci sie że za dużo mleka wypija (naprawde nie wiem jak to
      ocenić, chyba ciężko sugerować się dawką na opakowaniu) to może smoczek-
      gryzaczek raz na jakiś czas, żeby nie płakał i żeby piersi odpoczęły. Może on
      po prostu potrzebuje nie tyle jeść, co przytulić się do ciebie i possać dla
      uspokojenia? Pory posiłków wyreguluje sobie wkrótce sam, zobaczysz.
      powodzenia
      nikki
      • justin301 Re: jak to jest z tym karmieniem???? 17.10.05, 15:03
        Nie martw się. Chociaż łatwo powiedzieć. Ja mam też problem z tym całym
        karmieniem. Miałam cc później straszny nawal i baaardzo poranione piersi.
        musiałam sciagać laktatorem i karmić butelką. Myślę, że trochę jesteś
        niewolnikiem tego ściagania tak jak ja. Chyba powinnaś próbowac przystawiać do
        piersi przed butelką, probowac jednak wciskac to swoje mleko z cennymi
        przeciwciałami chociażby i butelką. Ja tez staram się karmić piersią. Jest to
        dla mnie bardzo trudne. Dziecko oczywiście woli buteleczkę. Wydaje mi się, że
        jest głodne i nie umiem go z tych piersi nakarmić. Poza tm to karmienie piersią
        trwa, trwa i trwa i ja mam problem z jakimś porządkiem.
        Najważniejsze to się nie poddawać, chociaż to bardzo trudne. Chyba powinnaś go
        przystawiać. moje małe ma miesiac a już potrafi possać trochę cyca i wypluć, za
        chwilę znowu złapać possać trochę i wypluć. Mam wrażenie, ze po prostu czeka na
        butelkę i tak się ze mną bawismile)
        To powodzenia w walce o karmienie. To takie trudne. Napisz jak ci idzie.
        • nikki Re: jak to jest z tym karmieniem???? 17.10.05, 15:32
          Dziewczyny, rozumiem was doskonale. Wiem jakie to trudne karmić piersią po cc,
          zwlaszcza jesli jest to pierwsze dziecko i ma się niewielkie doświadczenie.
          Namawiam gorąco do niepoddawania się. Naprawdę warto o to zawalczyć. Pozwolic
          dziecku ssać ile chce (o ile piersi to wytrzymują) a z czasem wszystko się
          unormuje.
          Ja odebrałam dziecko ze szpitala miesiąc po urodzeniu. Mały regularnie dostawał
          tam flachę co 3 godziny, a na moje skromne mleczko nawet nie chciał patrzeć,
          gdy jeździłam go dokarmiać 2 razy dziennie. Po przywiezieniu do domu zaczął się
          sajgon - mały płakał z głodu, ja miałam mało mleka. Ale zawzięłam się, ze
          karmię piersią a nie sztucznym mlekiem. Pierwszy tydzień w domu był koszmarny,
          ale mały tylko raz dostał butelkę. Po tygodniu dostosowaliśmy się do siebie, ja
          już mialam tyle mleka ile mu było trzeba, mały nauczył się ssać, uspokoił się i
          stopniowo pory posiłków stawały się bardziej regularne. Po miesiącu już nie
          wyobrażałam sobie innego karmienia niż piersią, a mały zapomniał kompletnie o
          butelce. Przyrastał na tym moim mleczku ponad kilogram miesiącznie smile
          życzę wytrwałości i cierpliwości
          nikki
    • siolka Re: jak to jest z tym karmieniem???? 17.10.05, 15:18
      Ja też rodziłam przez cc (2 tygodnie temu). Najgorsze były pierwsze doby w
      szpitalu bo maluch nie umiał ssać i miał duży ubytek wagi, ale trafiłam na
      wspaniałą pielęgniarkę, która nauczyła mnie jak dziecko prawidłowo przystawiać.
      Mały nadal ma problemy z zassaniem, ale jak już uda mu się dobrze złapać
      brodawkę to pięknie ciągnie. Najczęściej karmienie trwa 20 - 30 minut, je co 3
      godziny. Musisz mu okazać bardzo dużo cierpliwości i pomagać w chwyceniu całej
      brodawki. Pamiętaj, że jego płacz nie zawsze oznacza, że jest głodny. Mój synek
      czasami budzi się z płaczem pół godziny po jedzeniu, bo po prostu chce żeby go
      przytulić. Powodzenia mamuniu.
    • agikom Re: jak to jest z tym karmieniem???? 17.10.05, 16:43
      Mam pytanie moze trochę osobiste,wiec jesli zechcesz odpowiediec to moze na priva? Chodzi mi o depresje po urodzeniu dziecka, co sie stało, dlaczego? czy długo sie z tym borykałaś? Mam termin za 6 tygodni, bardzo boje sie depresji!BArdzo!pozdrawiam
    • agao_72 Re: jak to jest z tym karmieniem???? 17.10.05, 20:26
      hej
      Urodziłam córę 16 dni temu przez cc. Na samym początku Zosia był karmiona
      butlą. Nie miałam pokarmu. Później (po 2 dniach) pokarm się pojawił. Więc
      teoretycznie Zosia powinna ssać pierś. Ale nie chciała. Okazało się, że mam
      za "krótkie" brodawki i nie była w stanie ich złapać. Położna w szpitaku
      doradziła mi, abym sobie kupiła nakładki na piersi (takie silikonowe w
      kształcie smoczka) i przystawiała jak najczęściej i jeżeli mała nie zacznie pić
      po 10-20 minutach to dać butlę. Tak robiłam. W pierwszych dniach rzeczywiście
      butla wygrywała. Ale teraz - w ciągu dnia Zosia pije z piersi, tylko w nocy -
      koło 4 nad ranem wypija butlę mleka.
      Na samym początku zadzwoniłam do poradni latacyjnej i dostałam "radę" - nie
      dokarmiać butlą. Wyobraziłam sobie Zosię w histerii z głodu i uznałam, ze
      jednak będę słuchać się położnej ze szpitala.
      Pozdrawiam
    • mik04 Re: jak to jest z tym karmieniem???? 17.10.05, 21:24
      Nie chciałabym się wymądrzać ale piszesz, że : "Mam pytanie mój synek urodził
      się przez cc więc siłą rzeczy nie mogłam go karmić pierwsze dni..." Nie bardzo
      rozumiem - ja miałam CC i synka karmiłam 2 godziny po urodzeniu ??? A co do
      tego karmienia sztucznego to podobno nie można tak małego niemowlaka
      przetrzymywać. Jeśli jest głodny to znaczy, że potrzebuje tego mleka właśnie
      tyle. Nie będę tutaj piać,żeby próbować przystawiać do piersi ... ja teraz nie
      mogę swojego od tej piersi odzwyczaić sad A jeśli jeszcze masz pokarm i chcesz
      karmić to może powinnaś zwrócić się do jakiejś poradni laktacyjnej. Tam może
      znajdzie się ktoś, kto pomoże.
      • mruwa9 Zgadzam sie 17.10.05, 21:29
        Co znaczy "mialam cc i sila rzeczy nie moglam karmic"? Te rzekome problemy po
        cc to jeden ze szkodliwych mitow dotyczacych karmienia piersia. Ciecie
        cesarskie bynajmniej nie musi oznaczac problemow z karmieniem, niestety duzo tu
        ciagle zalezy od podejscia personelu w szpitalu.
        • tiaraa Re: Zgadzam sie 18.10.05, 15:44
          Przez pierwsze 2 doby nie miałam pokarmu a potem mały nie potrafił prawidłowo
          chwycić brodawki mam bardzo duże piersi, być może dlatego. Jak myślicie czy jak
          ma już 3 tygodnie to jest sens zaczynać on chyba nie będzie już potrafił cignąć
          cycka. Byliśmy dziś u pediatry bo od 2 dni mały ciągle płacze okazało się że ma
          niedojrzały układ pokarmowy, dał nam lek z bakteriami flory układu pokarmowego
          i zobaczymy. A co do mojej depresji to chyba nie mam się czego wstydzić, tyle
          się naczytałam, iż myślałam że wszystko wiem i nic mnie nie zaskoczy, ale na tę
          rzecz chyba akurat nie mamy wpływu, moja depresja zaczeła się od powrotu ze
          szpitala, wtedy przestałam jeść, mąż zorientował się że coś jest nie tak na 3
          dzień jak ledwo stałam na nogach i siłą zaciągnął do psychiatry, dali mi leki
          na wyciszenie i od tygodnia jest już dobrze także nie trwało to długo jakieś 7
          dniale wspominam to jak najgorszy koszmar, poprostu taka wielka czarna dziura,
          chcesz żeby ktoś zabrał to dziecko jak najdalej a z drugiej strony olbrzymie
          wyrzuty sumienia że tak myślisz no i do tego nie mogłam znieść zapachu mojego
          dziecka jak brałam je na ręce od razu zacznałam wymiotować, nie ma chyba nic
          gorszego od depresji, każdy inny ból jest niczym w porównaniu z bólem
          psychicznym, ale sądzę że jak się szybko reaguje wystarczą dwie wizyty u
          specjalisty żeby dojść w miarę do siebie
          • nikki Re: Zgadzam sie 19.10.05, 09:03
            Jak najbardziej jest sens przystawiac małego do piersi! Skoro mój mały był w
            stanie nauczyc sie ciągnąć w 5 tygodniu, to w 3 tym bardziej. Gorąco zachecam.
            Myślę że to pomoże wam obojgu, jemu bo twoje mleko jest dla niego najzdrowsze, a
            Tobie pomoże stworzyć więź z dzieckiem. Wiem że jest ci bardzo ciężko z powodu
            depresji, ale próbuj jak naczęściej. Inaczej jest niebezbieczeństwo, że w końcu
            stracisz laktację.
            Co do depresji, to każdy jak widać przeżywa ją inaczej. U mnie było łagodniej,
            choc parę przepłakanych dni tez było. Ale trzymaj się, najważniejsze że już
            mija. Jeszcze będziesz cieszyć się synkiem, zobaczysz!
            trzymam kciuki
            nikki
          • mruwa9 Re: Zgadzam sie 19.10.05, 09:24
            Kobieto, jesli cierpisz na depresje (a tak to wynika z Twojego opisu), byc
            moze wymagasz leczenia farmakologicznego, ktore moze tez stanowic
            przeciwskazanie np. do karmienia piersia. Rozumiem, ze bylas juz u psychiatry,
            to dobrze. Nie jestes winna temu, ze podlapalas depresje, szukaj pomocy na
            zewnatrz i pozwol sobie pomoc. A jesli leczenie czy Twoja kondycja psychiczna
            wymusi karmienie butelka, nie zamartwiaj sie: w tym momencie najwazniejsze jest
            Twoje samopoczucie, wiec nie wstydz sie szukac pomocy i korzystac z niej, jesli
            ktos Ci ja zaoferuje. Trzymaj sie dzielnie!
            • elf1977 Re: Zgadzam sie 19.10.05, 09:36
              Ja też miałam cc. Przystawiłam córkę po 10 godzinach, bo położne nie kwapiły
              się z pomocą> Mała nie umiała ssać, ja myślałam, że nie mam mleka, bo nic nie
              ciekło. Ale próbowałam, w końcu córka coś tam zrozumiała i zaczęła ciągnąć.
              Ciekło troszkę siary, ale się najadała, bo nie płakała. Po wyjściu ze szpitala
              się zaczęlo, nawał, poranione piersi, karmiłam z nakładkami silikonowymi, bo
              uznałam, że to lepsze, niż przyzwyczaić ją za wcześnie do butelki. Jakoś się
              udało, choć później mała zaczęła ciamkać i mlaskać, co znowu było oznaką, że
              źle ssie. I to pzreszło )po 2 miesicach=, ale cho karmi teray wzcynie piersi,
              royumiem mamy, ktore mają dość. Popróbuj jeszcze, a jak się nie da, to
              spokojnie karm butlą. Życzę powodzenia!
              A w ogóle uważam, że gdyby położne w szpitalach były bardziej życzliwe i
              ludzkie, matki po cc nie miałyby problemów z karmieniem.
              • tiaraa Re: Zgadzam sie 20.10.05, 23:04
                Od wczoraj właściwie nie mam już pokarmu, próbowaliśmy jeszcze z kapturkami ale
                efekt był opłakany, mały od 2 dni płacze więc pojechaliśmy do pediatry okazało
                się że ma niedojrzały układ pokarmowy, jak tylko dostanie butelkę zaczna tak
                przeraźliwie płakać że nic nie jest w stanie go uspokoić, zn. pociągnie kilka
                razy i wtedy się zaczyna do tego puszcza masę bąków, w brzuszku ma cały czas
                rewolucję tak mu tam wszystko bulgocze, dostał leki na florę bakteryjną oraz
                czopki na uspokojenie bo aż się zapowietrza przy tych boleściach brzuszka a do
                tego nie potrafi wyregulować sobie pór karmienia głodny jest co 2 godziny albo
                i częsciej najdłuższa przerwa to 4 godziny a karmień jest średnio 9 już je
                zapisuję o której godzinie i ile zjadł żeby go nie przekarmić tym sztucznym
                mlekiem, a najgorsze jest to że ten brzuszek wogóle nie odpoczywa od trawienia
                jak on tak je co 2 godziny a nawet częściej ale wtedy zje 20-30 ml i koniec.
                Wszyscy mi mówią żeby przetrzymywać ale jak on tak płacze z głodu że połknąby
                własną piąstkęto jak mu nie dać, naprawdę nie wiem jak pomóc własnemu dziecku sad
                • mruwa9 Re: Zgadzam sie 20.10.05, 23:06
                  czego Ty chcesz od noworodka? Wiekszosc noworodkow je co 2 godziny, te karmione
                  piersia nawet czesciej. Akurat w tym nie ma zupelnie nic niezwyklego.
                  • hanna26 Re: Zgadzam sie 21.10.05, 00:23
                    Słuchaj,
                    Idź do poradni laktacyjnej. Istnieją darmowe poradnie laktacyjne prawie przy
                    każdym szpitalu położniczym. Tam sa naprawde dobrzy specjaliści, mają doczynie
                    nia często z trudnymi przypadkami.
                  • tiaraa Re: Zgadzam sie 21.10.05, 12:08
                    To że dziecki karmione piersią jedzą częściej to ja wiem ale na mleku jest
                    wyraźnie napisane że powinien dostawać max. 7 razy a on chce nawet 11 razy na
                    dobę a w 2 miesiącu 6 razy i jak mu odmówić butli jak jest głodny a słyszałam
                    że dzieci kamione butelką powinno przestrzegać rygorystycznie pór karmienia
                    • mika_p Re: Zgadzam sie 21.10.05, 12:23
                      No, ale na tym mleku jest napisane, ze te 7 razy to powinno być iles tam
                      mililitrów, a twój maluch wypija połowę zalecanej ilości albo i mniej na raz.
                  • kira_koslin Re: Zgadzam sie 21.10.05, 12:17
                    taaa moj to ciagle by jadł, lezy przy mnie jak mała pijawka.
                    Tez jestem po cc dokładnie tydzień a mały je tylko z piersi.
                • mika_p Re: Zgadzam sie 21.10.05, 00:36
                  Przestaw na pierś, nie będziesz się martwić, ze przekarmiasz smile

                  Żartuję, choć nie do końca, jest na forum dziewczyna o nicku BlueBebe - tez
                  początkowo karmiła butelką, w tej chwili Bebe ma 6 tygodni i jest wyłącznie na
                  piersi. Mama pisała posty na F.Niemowlę i F.Karmienie Piersią. Jest tez forum o
                  karmieniu butelką, lista forów tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/0,53940,2435023.html
                  Pogadaj też z mami rówiesników twojego synka, forum dla wrześniówek jest tu:
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25239
                  Dobrze liczę, wrześniowy maluch ? Październikowe mamy tez zresztą mają swoje
                  forum.

                  Spróbuj herbaty z kopru włoskiego, u mojje córki rewelacyjnie się sprawdził, z
                  dnia na dzień przestała tak strasznie bąkować - podałam już niespełna
                  dwutygodniowemu dziecku, 2 razy dziennie po jakies 20-30 ml, my uzywałysmy
                  Hippa. Trzymaj się. I zajrzyj na F.Karmienie piersią, moze znajdziesz dla
                  siebie jakąś radę. Myślę, ze karmienie mieszane zdjęłoby z ciebie dużą ilosć
                  obaw o przekarmienie.
Pełna wersja