wysoko i bez windy - jak sobie radzic?

18.10.05, 12:34
znaleźliśmy ładne, duże i tanie mieszkanie do kupienia. niestety, na IV p i
bez windy. wszyscy nam odradzają ten wybór ze względu na niewygodę, ale
raczej nie znajdziemy tak dużego mieszkania za tę samą cenę w dobrej
dzielnicy. zastanawiam się na ile uciążliwe jest takie mieszkanie na dłuższą
metę, przecież nie będę jedyną osobą na ziemi z takim problemem.
pytanie do dziewczyn w podobniej sytuacji - czy daje wam się to we znaki i
jakie macie sposoby na radzenie sobie z tą wysokością mając małe dziecko?
    • figaroo Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 18.10.05, 12:38
      Wiesz co ja mieszkam na Iv piętrze i jakoś żyję. Też nie mam windy a mieszkania
      są wyższe w porównaniu do tych w wieżowcach, bo to blok przedwojenny. Co prawda
      dzidzia dopiero szykuje się na świat, ale jakoś sobie nie biorę do głowy tego
      IV piętra. A skoro mieszkanie fajne i tanie to dla mnie to byłby najmniejszy
      problem. Tak jak sama napisałaś nie ty pierwsza i nie ostatnia.
      Pozdrawiam
    • mruwa9 Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 18.10.05, 12:43
      zyc sie da, ale kazde wyjscie z domu, zwlaszcza z dziecmi, to wielka wyprawa
      (znoszenie wozka, calego oprzyrzadowania pieluchowo-kocykowo-jedzeniowego), bo
      szybki powrot do domu jest niewykonalny. Ja mieszkam co prawda na 2 pietrze bez
      windy, ale czasem musze zrobic kilka kursow po schodach: wniesc fotelik z
      jednym dzieckiem, wrocic po drugie, wrocic po wozek i ewentualne torby, bojac
      sie, co wyprawiaja w tym czasie u gory dzieci...marze o domku bez schodow.
      Koniecznie z malym ogrodkiem...
    • adanko77 Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 18.10.05, 12:46
      Ja sieprzeprowadzilam na 4 pietro mieszkajac cale zycie na parterze. Nawet nie
      wiem kiedy przyzwyczilam sie do wchodzenia-to naprawde zaden problem. Teraz gdy
      szukam wozka zwracam na to uwage ale pewnie tez szybko sie przyzwyczaje.
    • beacy1 Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 18.10.05, 12:55
      Mam ten sam problem. Stare budownictwo - III piętro. Co prawda dzidzia w
      drodze, ale już sie martwię, bo ledwo sama po tych schodach właże. Acha no i
      nie mam wózkarni ani ładnej piwnicy więc piwnica odpada. Wymyśliłam narazie, że
      jak mąż będzie szedł do pracy rano to mi ten wózek zniesie, a jak będzie wracał
      to wniesie. A ja tylko z tym nosidełkiem czy jak to się tam nazywa. Czekam na
      Wasze propozycje... Powodzenia.
    • goodbyekitty Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 18.10.05, 13:35
      figaroo, adanko - no właśnie to też stare budownictwo, nowe nas nie
      interesowało. zastanawiam się, czy to czwarte piętro to przypadkiem nie darmowa
      siłka wink przypuszczam, że staje się jednak poważnym problemem w sytacji
      przeprowadzki/remontu no i kiedy trzeba po coś szybko skoczyć do sklepu a
      jesteś sama z dzieckiem. póki co jestem w 4 mies. i sobie swobodnie biegam, ale
      z większym brzuchem a potem z dzieckiem... ech.

      mruwa - na razie, a może w ogóle styknie mi jedno dziecko. no i nie wyobrażam
      sobie dwójki na wysokościach! życzę szybkiego spełnienia marzenia o domku.

      beacy1 - tutaj wątek o wózkach dla mam na wysokościach smile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=30155256&a=30155256
      opcji jest kilka - leciutki wózek, lub odczepiana gondola - wnosisz samą
      gondolę, stelaż zostawiasz na dole. ale musisz jeszcze nieść dziecko, zakupy,
      etc. można zaryzykować i zostawiać wózek na klatce schodowej na dole (nie
      zawsze jest miejsce i do czego przypiąć!), lub w piwnicy (do której nadal
      trzeba go znieść), wtedy raczej zapomnij o wypasionym, drogim wózku, bo ci go
      ukradną.
    • gosia_grabosia Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 18.10.05, 13:47
      Ja mieszkałam przez 20 lat. Dziecka wtedy nie miałam, ale za to nosiłam psa
      (jamnika-który nie mógł chodzić po schodach) no i moja mama miała mnie i jakoś
      sobie radziliśmy.

      Często na dole są wózkownie gdzie przynajmniej stelaż od wózka można zostawić.

      Teraz mieszkam na 10, z windą oczywiście, ale jak się popsuje to dopiero
      kanał!!! smile
      • li.ann Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 18.10.05, 14:00
        Mieszkałam na parterze, potem na 10 piętrze z małym dzieckiem (a windy sie
        psuły i musiałam wchodzić z małą na rękach), teraz na 2 piętrze.poszukuję
        lekkiego wózka, bo na dole nie ma szans go zostawić- przede wszystkim brak
        miejsca. Też zastanawiam się jak ja to wszystko będę wnosić.Ale mieszkanko
        fajne, też w starym budownictwie i zamieniłabym tylko na domek.Jak widzisz
        przeszłam kilka opcji i żyję smile. Jeśli tanie i Wam się podoba to kupujcie. W
        końcu dziecko całe życie w wózku nie jeździ.Pozdr.
    • wenus.z.willendorfu Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 18.10.05, 13:53
      Wyjście na spacer z dzieckiem u mnie wyglada tak: ubieram Frutkę, ale nie
      zapinam kurtki i nie zakładam czapki ani rękawiczek, wstawiam ją do łóżeczka
      (okno jest otwarte), a ja znoszę na dół wózek i wracam po nią. Powrót: zanoszę
      małą do domu, rozbieram i wsadzam do łóżeczka, a ja wracam na dół po wózek. Od
      chwili, gdy już pewnie siedziała często mam też opcję, że wsadzam ją do wózka
      przodem do mnie i powoli zjeżdżamy po schodach. W drugą stronę dalej bez zmian.
      • dorro1 Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 18.10.05, 14:07
        ja też boje sie jak sobie poradzę z wyjściami na spacery. Mieszkamy na II
        piętrze, a kupując wózek musimy patrzec na koszty, wiec trudno bedzie znależć
        wózek lekki i tani jednoczesnie, bo myslimy o komisie. Czytałam gdzieś, ze
        dziewczyny przypinaja wózki na półpiętrach tymi łańcuchami do zapinania
        rowerów, ale u nas na korytarzach nie ma kaloryferów, tylko jeden na parterze
        zaraz przy wyjściu, wiec tam nie da sie przypiac wózka. A jaka mam pewnosć, ze
        jak zaniosę na dół najpierw wózek a potem dziecko, to ten wózek bedzie tam
        jeszcze stać, i na odwót, po powrocie ze spaceru... Tu jest problem w wielu
        blokach... Wózek mozna stracic w 2 minuty.
        • niess Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 18.10.05, 15:12
          Ja również mieszkam na 4 piętrze i jestem b.zadowlona. Mamy fajne widoczki z
          okna, nikt nie lata po korytarzu ( bo to ostatnie piętro), spokój, cisza, a jak
          idą goście, to zdążę jeszcze ogarnąć w domku winkA tak na serio, jeśli podoba
          się Wam mieszkanko, to nie ma co się zastanawiać. Ja nawet teraz jak muszę się
          wtarmosić na 4 piętro, to nie jestem zła, w końcu to niezły trening przed
          porodem (38 tydz.)Wózek będę zostawiać w wózkarni, a z małego w nosidełko.
          Powodzenia
    • wiola212 Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 02.11.05, 22:27
      ja mieszkam na I PIETRZE I MUSZE PRZYZNAC ZE WNOSZENIE WOZKA NAWET NA TAK
      NIEDUZA WYSOKOSC TO PRAWDZIWA MEKA. DLATWGO DO RAZU POLECAM PRZEMYSLANE WYBOR
      WOZKA. NAJLEPSZY BEDZIE LIGHTWEIGT NADAJACY SIE JUZ DLA NIEMOWLAKOW NP:
      PEGPEREGO ARIA (5KG)
      • deotyma11 Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 02.11.05, 22:34
        Proponuję przeczytać. W tym wątku mamy opisują jak sobie radzą z wnoszeniem
        wózka. Może ci się przyda. A poza tym. dziecko w wózku będzie jeździć 3-4 lata
        (na koniec można kupić leciutką parasolkę) a fajne mieszkanie będziesz mieć na
        długie lata.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=30977315
    • mama_debiutantka Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 02.11.05, 22:52
      o matko. no gorzej to chyba tylko na szczycie szklanej góry?

      bez przesady. większość życia tak mieszkam - dzięki temu kondycję sobie
      człowiek wyrabia i troche spala codziennie

      radzę sobie tak, że chodzę po schodach. na wózki są wózkownie. a już po
      miesiącu doświadczeń (i nie chodzi tu o traumę iv p.) z wychodzeniem na spacer,
      oprzyrządwanie malucha zmniejsz sie do 15% stanu wyjściowego, bo dziecko
      _naprawdę_ nie potrzebuje na spacerze tych wszystkich bambetli.

      lepiej sprawdź, jak wysoka jest "poduszka" między waszym mieszkaniem a dachem
      budynku - im cieńsza, tym goręcej latem
    • viking-plus Re: wysoko i bez windy - jak sobie radzic? 03.11.05, 00:16
      moze bedzie ciezko ale w zamian super figura i niezla kondycha do tego dodam
      jeszcze ze bedziesz miec najczyściej przed dzwiami ze wszystkich sąsiadów( -
      mało kto wchodzi juz na sama góre- mieszkańcy listonosz i ich goście) a jak
      lokalizacja fajna i taio to sie nie zastanawiaj. powodzenia- silownia za
      darmo smile
Pełna wersja