posiew z szyjki ____problem z dowozem

18.10.05, 18:55
moze zly tytul dalam ale nie wiem jak napisac
ginek pobral z szyjki wymaz na posiew no i dal mi ta probowke ze mam zawiesc
do labolatorium bylo by to bez problemu gdyby nie to ze babka w labolatorium
powiedziala ze czynne do 15 (bylam o 17) i ze mam do jutra przechowac w
lodowce, przyjerzdzam do domu a tu ten pojemnik otwarty !!!!!!! oczywiscie
szybko zamknelam ale nie wiem czy juz bakterie sie nie dostaly :o(
Sam pojemnik wyglada tak img39.imageshack.us/img39/5162/obraz6vt.jpg
moze ten zel chroni to pobranie ???

Jutro mam zawiesc do badania ale czy warto czy bakterie mogly sie dostac i
strace kase na to badanie i wyjda niepotrzebnie bakterie z powietrza ???
    • monias3 Re: posiew z szyjki ____problem z dowozem 18.10.05, 19:02
      na moje oko to taka gesta mazia chyba chroni, ale to tylko na oko.
      a nie masz możliwoścoi zadzwonić do tego lekarza ?
    • hanka45 Re: posiew z szyjki ____problem z dowozem 18.10.05, 19:03
      Moim zdaniem nic sie nie stało, bo posiewany jest materiał z końca wymazówki-
      tej części, która jest w żelu. Ale jedz jutro rano i zapytaj jeszcze w
      laboratorium przed zapłaceniem.
      • asiulka1976 Re: posiew z szyjki ____problem z dowozem 18.10.05, 20:25
        Do gina nie chce dzwonic, ale zapytam w labolatorium- dzieki
        • patka05 Re: posiew z szyjki ____problem z dowozem 18.10.05, 20:37
          wg mnie nic się próbce nie stało. Ja jak miałam pobrany materiał na posiew 3 mc
          temu to buteleczka fabrycznie byla krzywa i się nie domykała, a posiew wyszedł
          jałowy.
          Ale koniecznie zaznacz w laboratorium, tak na wszelki wypadek, że to materiał z
          kanału szyjki i że buteleczka była nieszczelna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja