niezbędna rada kobietek!!!!

23.10.05, 21:04
witam wszystkie młode mamy. Mam ogromny dylemat, wiem , ze musze sama
zdecydowac, ale chcę sie tym podzielić z innymi... Mam 28 lat i przeokrponie
pragnę mieć maleństwo. Problem polega na ty, ze nie mam obecnie pracy, mąż
tylko pracuje, a ja boję się, ze po urodzeniu dziecka nikt juz mnie nie
przyjmie do pracy. co robić, biję się z myślami.....
    • martina.15 Re: niezbędna rada kobietek!!!! 23.10.05, 21:09
      najpierw sproboj poszukac roboty, a potem dopiero plodzic dzieciaczka. i nie
      chodzi o to czy potem ktos przyjmie ale czy bedziecie mieli sie za co utrzymac
      we trojke
      jezeli jednak maz tak zarabia ze dacie sobie rade, to nie czekaj smile

      jednak mimo wszystko na poczatku szukaj pracy, zawsze jakies doswiadczenie
      bedziesz miec na nastepne lata
    • simonkapl Re: niezbędna rada kobietek!!!! 23.10.05, 21:14
      Jestem w ciazy 4 miesiace, maz wlasnie stracil prace, idzie na zasilek, ja nie
      pracuje i na pomoc rodziny nie mzoemy liczyc.Wybor nalezy do nas, zalezy co dla
      kogo jest wazne.
      Pozdrawiam
      • lena.28 Re: niezbędna rada kobietek!!!! 23.10.05, 21:20
        dziękuję za rady. Nie chcę jednak, zeby ktoś mnie źle zrozumiał, nie chodzi mi
        tu o jakąś karierę zawodową, która chciałabym stawiac ponad posiadanie dziecka.
        pragnę tylko, zeby kiedyś zapewnić dziecku godne życie,
        pozdrawiam i życzę powodzenia
        • simonkapl Re: niezbędna rada kobietek!!!! 23.10.05, 21:24
          Pewnie, to jets normlane ze sie o to martwimy, tez mam takie mysli.Boje sie ze
          nie podolamy bo juz jest ciezko.Ale w naszym wieku chyba jednak nie ma juz za
          wiele czasu na decyzje o dziecku.Co ma byc to bedzie!Pozdrawiam
          • lena.28 Re: niezbędna rada kobietek!!!! 23.10.05, 21:39
            byłam juz w różnych nieciekawych sytuacjach w zyciu i wiem, ze nie mozna się
            załamywać tylko iść do przodu, życie samo pokaże najlepszy scenariusz.
            Simonkapl, trzymam kciuki, aby Twój mąż znalazł prace i oczywiście, zeby
            dzidzia urodziła sie śliczna i zdrowa. Reszta sie ułoży....
            pozdrawiam
          • lena.28 Re: niezbędna rada kobietek!!!! 23.10.05, 21:39
            byłam juz w różnych nieciekawych sytuacjach w zyciu i wiem, ze nie mozna się
            załamywać tylko iść do przodu, życie samo pokaże najlepszy scenariusz.
            Simonkapl, trzymam kciuki, aby Twój mąż znalazł prace i oczywiście, zeby
            dzidzia urodziła sie śliczna i zdrowa. Reszta sie ułoży....
            pozdrawiam
            • simonkapl Re: niezbędna rada kobietek!!!! 23.10.05, 21:45
              Dzieki, ja tobie zycze tego samego!
    • gonia28b Re: niezbędna rada kobietek!!!! 23.10.05, 22:19
      Lena, dopiero teraz ten wątek zauważyłam, jakoś tak. Ale jestem w podobnej
      sytuacji jak Ty. Coś Ci powiem. Ja skończyłam studia 4 lata temu i przez te 4
      lata szukam stałej pracy - bezskutecznie. Zdecydowaliśmy się z mężem zrobić
      dzidziusia teraz bo już naprawdę zmęczona jestem tą sytuacją. Jedna z dziewczyn
      napisała tutaj żeby najpierw SPRÓBOWAĆ poszukać roboty, a później płodzić
      dzieciaczka. Ja to robiłam przez 4 długie lata. Na rozmowach kwalifikacyjnych
      słyszałam takie słowa: "wszystko pięknie, ale ma pani jeden mankament - jest
      pani młodą mężatką bez dziecka". Wcale nie jest łatwiej szukać przacę nie mając
      dziecka! Mam wrażenie nawet, że gorzej. Co mam robić czekać aż się zestarzeję i
      tak przez całe życie szukać pracy???
      • simonkapl Re: niezbędna rada kobietek!!!! 23.10.05, 22:23
        Popieram Cie Gonia.
      • mrowka75 Re: niezbędna rada kobietek!!!! 23.10.05, 23:24
        Zdecydowanie popieram. ja dostałam bardzo dobrą pracę, dzięki temu, że już
        miałam (niezbyt odchowanego) dzieciaczka i byłam bardziej wiarygodna, że tak
        szybko nie zwieję na macierzyński. To był zdecydowanie atut w stosunku do
        dziewcząt z podbnymi do moich kwalifikacjami, ale dziecka nie
        posiadającymi.Miałam wtedy 26 lat. Po trzech latach pracy w tej firmie - dałam
        się poznac jako b. dobry pracownik (zarobiłam duzo kasy dla firmy) zaszłam w
        drugą ciążę i mam otwartą droge powrotu na to samo stanowisko, mogłam sobie
        wybrać nawet zastępcę na czas (blisko rocznej) nieobecności.
        • nietzsche_f do mrówka:) 24.10.05, 09:16
          masz pewnie termin na 19.XI.?
          • mrowka75 Re: do mrówka:) 24.10.05, 11:37
            nie - na 25.
        • b.bujak Re: niezbędna rada kobietek!!!! 24.10.05, 10:21
          ja tez szukalam pracy po studiach i wniosek tez mam taki, ze jednak mloda
          mezatka bez dziecka, to najgorszy kandydat na pracownika, juz lepiej z
          dzieckiem, choc tez sie boja; tak, czy inaczej kobieta ma zawsze gorzej, ja mam
          wyksztalcenie techniczne i prawie zawsze sa mescy kandydaci na stanowiska, o
          ktore sie ubiegalam, musialam miec znaczna przewage merytoryczna
          lena, napisz do mnie bbujak@op.pl, podpowiem Ci, co mozesz zrobic
    • onion75 Re: niezbędna rada kobietek!!!! 23.10.05, 23:25
      Praca bym sie nie przejmowala. Po pierwsze dlatego, ze nigdy nie wiadomo za
      ktorym razem uda Wam sie zajsc w ciaze, roznie to bywa niestety. A w takim
      wypadku im wczesniej sie zorientujecie, ze sa jakies problemy tym lepiej
      (oczywiscie mam nadzieje, ze ten scenariusz Was nie bedzie dotyczyl). Po drugie
      wiele par, zwlaszcza kobiet ma problemy z zajsciem w ciaze przez stres w pracy.
      Inna wersja pesymistyczna, to taka, o ktorej czasem tu na forum mozna poczytac.
      Kobiety zachodzace w ciaze sa z pracy zwalniane po urodzeniu dziecka.
      Zreszta nigdy nie wiadomo jak bedziesz znosic ciaze, moze sie okazac, ze
      bedziesz musiala isc na zwolnienie. Wiec moim zdaniem zadna praca nie jest
      warta tego, zeby zwlekac z decyzja o dziecku. To tylko praca, z ktorej w kazdej
      chwili mozna zostac zwolnionym, moze sie okazac, ze wcale nie jest fajna, albo
      ze szef jest nie do wytrzymania.
      Ja na przyklad nie potrafilabym specjalnie zatrudnic sie w jakies firmie tylko
      dlatego, zeby zajsc po kilku miesiacach w ciaze. Potem sie wszyscy dziwia, ze
      nikt nie chce zatrudniac mlodych kobiet. Z drugiej strony istnieje
      proble/dylemat z czego zyc przez ten okres, kiedy sie nie pracuje.

      Nie wiem jaki masz zawod, ale zawsze mozna sprobowac zarabiac na wlasna reke.
      A w miedzyczasie szukac pracy wymarzonej, z rozsadnym pracodawca, ktory szanuje
      matki z dziecmi.
    • gogo2 Re: niezbędna rada kobietek!!!! 24.10.05, 09:24
      Ja też radziłabym ci postarać się o dzieciaczka. Praca jak będzie miała się
      znaleźć to się znajdzie nawet jak będzie dziecko. A wiesz jakie teraz są
      problemy z macierzyństwem. Znam to z autopsji. Sama po ślubie chciałam poczekać
      rok z dzieckiem. Później jak się zdecydowaliśmy to my musieliśmy czekać na
      dzidzie-poroniłam dwie ciąże. Wszystko skończyło się ok mam teraz zdrowego
      syna. Nie chodzi mi tu o straszenie cię.Tylko chcę napisać co liczy się w
      życiu, ważna jest rodzina reszta się ułoży sama. Zyczę ci wszystkiego naj,
      najlepszego i samych miłych niespodzianek
    • koza_w_rajtuzach Re: niezbędna rada kobietek!!!! 24.10.05, 09:40
      Witaj...
      To może powiem jak ja zrobiłam..
      Oboje z mężem mieliśmy pracę, dom, samochód, idealne warunki na potomstwo. Z
      tym, że ja wolałam z dzieckiem poczekać jeszcze trochę czasu, mimo tego, że
      bardzo je pragnęłam, że spoglądałam z utęsknieniem na małe bobasy. Kiedy
      straciłam pracę początkowo byłam trochę załamana, ale w końcu uznałam, że
      widocznie tak miało być. Zdecydowałam się zajść w ciążę. Mój mąż tak jak i ja
      pragnął maleństwa, ale bał się, że nie poradzimy sobie finansowo (choć wcale
      najmniej nie zarabia), mówił że powinnam z powrotem znaleźć sobie pracę. Bał
      się po prostu nowej sytuacji. A ja tak naprawdę nigdy nie wyobrażałam sobie
      tego, że miałabym odrobinę odchować dziecko i z powrotem wracać do pracy. Na
      babcie nie mam co liczyć - jedna infantylna, druga nie interesuje się własnym
      synem, więc pewnie też i wnuczką się nie zainteresuje, a pomysł wsadzenia
      dziecka do żłobka, czy znalezienia dla niego niańki (drugiej mamusi) nie bardzo
      mi się podoba sad. Tak więc swoim zdaniem wykorzystałam najlepszy z możliwych
      momentów na zajście w ciążę, mąż też już się nie boi. Będę odchowywać swoje
      dziecko tyle ile ja będę na to potrzebować i ono samo.
      Moim zdaniem bardziej niż kwestie finansowe ważniejszy jest emocjonalny kontakt
      z własnym dzieckiem, zaangażowanie w jego rozwój psychiczny i umysłowy.
      Wiadomo, że dochody są potrzebne, ale naprawdę nie trzeba być bogaczem, aby
      mieć szczęśliwą rodzinę. Gdy byłam mała moi rodzice nie mieli zbyt dużo
      pieniędzy, ale bardziej ceniłam sobie to, że mam mamę w domu. A dorobić też się
      dorobili, tylko nieco później smile.
      Jestem pewna, że znajdziesz sobie pracę. Myślę, że łatwiej jest zatrudnić
      pracodawcy kobietę, która jest mężatką i ma już dziecko, niż taką, która jest
      mężatką i tego dziecka nie ma.
    • soniavenir Re: niezbędna rada kobietek!!!! 24.10.05, 10:05
      Wiesz co, ja też mam 28 lat, jestem w 19tc i powiem Ci, że nigdy nie ma dobrego czasu na dzieci. Ja też czasem martwię się, czy poradzimy sobie finansowo, bo chociaż oboje z mężem mamy pracę, to tych pieniędzy nie jest dużo. I ciągle pewnie będzie za mało. Nie można decyzji o ciąży odkładać w nieskończoność.
      • lena.28 Re: niezbędna rada kobietek!!!! 24.10.05, 11:34
        witam dziewczyny, serdecznie dziekuję za opinię. Kiedy czytam o niektórych
        waszych doswiadczeniach, to staje mi przed oczami moja sytuacja.
        Skończyłam studia 4 lata temu, przepracowałam 2 lata, firma sie rozpadła i od
        dwóchlat szukam bezskutecznie. Byłam na wielu rozmowach, wszystkie kończyły sie
        z podobnym komentarzem "Wszystko w zasadzie jest dobrze, ale jest pani młodą
        mężatką bez dziecka więc sama pani rozumie...Nie mozemy ponosić ryzyka, ze pani
        zaraz pójdzie na macierzyński..." itp.Mam wrazenie, ze ciążę traktują jak jakąś
        chorobe zakaźna, której sie trzeba wystrzegać. Przeciez nie szukam pracy przez
        dwa lata, zeby zaraz iść na zwolnienie. Jesli ktoś uważa, ze jest
        równouprawnienie to bardzo się myli....
        pozdrawiam i życzę powodzenia
      • lena.28 Re: niezbędna rada kobietek!!!! 24.10.05, 11:34
        witam dziewczyny, serdecznie dziekuję za opinię. Kiedy czytam o niektórych
        waszych doswiadczeniach, to staje mi przed oczami moja sytuacja.
        Skończyłam studia 4 lata temu, przepracowałam 2 lata, firma sie rozpadła i od
        dwóchlat szukam bezskutecznie. Byłam na wielu rozmowach, wszystkie kończyły sie
        z podobnym komentarzem "Wszystko w zasadzie jest dobrze, ale jest pani młodą
        mężatką bez dziecka więc sama pani rozumie...Nie mozemy ponosić ryzyka, ze pani
        zaraz pójdzie na macierzyński..." itp.Mam wrazenie, ze ciążę traktują jak jakąś
        chorobe zakaźna, której sie trzeba wystrzegać. Przeciez nie szukam pracy przez
        dwa lata, zeby zaraz iść na zwolnienie. Jesli ktoś uważa, ze jest
        równouprawnienie to bardzo się myli....
        pozdrawiam i życzę powodzenia
        • gonia28b Tak, to DYSKRYMINACJA... 24.10.05, 12:11
          Ze względu na płeć! I to w najgorszym stylu w jaki sobie można wyobrazić.
          Kiedyś jak się porządnie wkurzyłam, to odpowiedziałam gościowi żeby sobie na to
          stanowisko zatrudniał mężczyzn (wątpliwe, żeby się jakiś znalazł, który by się
          zanł na konstrukcji odzieży), wiem... mogłam odpowiedzieć, że... ja nie mogę
          mieć dzieci, ale:
          1 - nie mam zamiaru kłamać, nawet na rozmowie kwalifikacyjnej,
          2 - nie mam ochoty pracować u takiego palanta.
          Pozdrawiam raz jeszcze. Trzymaj się!
    • nitka111 Re: niezbędna rada kobietek!!!! 24.10.05, 12:02
      A ja powiem tak: pięć lat temu zdecydowaliśmy się z mężem, owszem ja szukam
      pracy, ale staramy się również o dziecko. Jako pierwszy pojawił się lokator w
      moim brzuszku smile. Synek obecnie już 4-ro letni jest świeżo upieczonym
      przedszkolakiem, a ja pracuję. W moim brzuszku pojawił się nowy lokator, co ma
      być to będzie smile.
      Znalazłam pracę, od razy jak tylko zaczęłam szukać, w dodatku w zawodzie (
      przyznaję do tej pory dobrze mi było w domu z synkiem i nie szukałam).
      • marybg Re: niezbędna rada kobietek!!!! 24.10.05, 12:12
        Ja czekałam aż znajdę pracę i znalazłam.Szef okazał się kanalią i przez rok
        zrujnował mi zdrowie i stosunki z męże.A jak dowiedział się,żę jestem w ciązy-
        koszmar!Ale daliśmy radę bo jak pojawiło się Maleństwo wszystko nabrało innej
        perspektywy.Wydaje mi się ,że najważniejsze abyście oboje chcieli dziecka i
        abyście się kochali i mieli udane małżeństwo!Życie pewnie nie raz Was
        zaskoczy,mój mąż dostał niespodziewanie propozycje świetnej pracy-taki bonus
        chyba "z nieba".Jeszcze jedna sprawa będąc w ciązy możesz robić wiele rzeczy!Ja
        siedząc w domu na zwolnieniu tłumaczę ksiażkę-znalazłam firmę przez internet-
        płacą całkiem, całkiem!
        Ale się rozpisałam dodam tylko,że jednak gdybym miała ekstremalną
        sytuację,np.mój mąż zarabiałby bardzo malutko,mieszkalibyśmy kątem u rodziców
        itp,to bym odwlekała myśl o dziecku,bo najbardziej cenię niezależność i nie
        wyobrazam sobie braćpieniądze np.od rodziny na własne dziecko!Ale takich
        sytuacji nie jest tak duzo bo jak przychodzi co do czego ludzie potrafią się
        zmobilizować!
Pełna wersja