Cesarka na życzenie

26.10.05, 20:16
Drogie (pryszłe takżesmilemamy! Mam pytanie- która z Was rodziła nienaturalnie,
na życzenie? Co was skłoniło do tej decyzji? Jakie są Waszym zdaniem plusy
tego zabiegu?
    • merbar Re: Cesarka na życzenie 26.10.05, 20:59
      ja wprawdzie rodziłam siłami natury ale moja koleżanka miała cesarkę i żałuje
      bardzo ponieważ przez pół roku goiła się jej rana na brzuchu, ropiało jej to i
      wogóle takie tam różne brzydkie rzeczy. Ja nie polecam tej metody porodu.
      • betty88 Re: Cesarka na życzenie 26.10.05, 21:10
        merbar napisała:

        > ja wprawdzie rodziłam siłami natury ale moja koleżanka miała cesarkę i żałuje
        > bardzo ponieważ przez pół roku goiła się jej rana na brzuchu, ropiało jej to i
        > wogóle takie tam różne brzydkie rzeczy. Ja nie polecam tej metody porodu.

        A ja przepraszam bardzo, że w ogóle o to zapytam,bo rzecz dośc intymna, ale
        przez internet łatwiej, a w rzeczywistości nie mam kogo zapytać. Jak to jest po
        porodzie naturalnym z pożyciem seksulanym. Słyszałam wiele opoinii męzyzn na
        temat tego, że seks nie sprawia im już takiej satysfakcji jak kiedyś. Podobno
        kobieta szersza , a różnica wyczuwalna. Nie wiem czy to prawda. Jak czujesz się
        Ty? Czy ta sfera twojego życia tak się zmieniła?
        • lexmonica Re: Cesarka na życzenie 27.10.05, 01:49
          szczerez- GLUPOTY !!!
          JA rodziałam siłami natury i problem raczej pojawia sie w drugą stronę "że
          teraz za ciasno" przeciez krocze sie zszywa a pochwa wraca do swojego rozmiaru.
          Nie martw sie że się tam zrobisz luźna, bo w tych opiniach więcej jest
          odgórnego założenia "że skoro dziecko przeszło to musiało sie rozciągnąć"
          W styczniu rodze 2 raz (jak dobrze pójdzie bo może w grudniu) i wiem że poród
          naturalny orzedewszystkim jest dla dziecka dobrym rozwiązaniem, nikt go nie
          wyrywa z bezpiecznego łona na zewnątrz, nie dając mi po woli przywyknąc do tego
          że opuszcza ciepły brzunio mamy.
          Zresztą pamiętam jak moj syn jeszcze na porodóce przyssał sie i nie chciał
          odpuścić pojedzenia od mamusi, a to były najpiękniejsze chwile mojego życia, i
          ból jest do przeżycia - zapomina sie w chwili kiedy granatowe wielkie oczy
          wpatrują sie w ciebie po raz pierwszy/....
          -----
          Monia I chłopaki
      • ab-75 Re: Cesarka na życzenie 27.10.05, 09:26
        Chcialam urodzic naturalnie. Do szpitala trafiłam w piatek o piatej nad ranem a
        w sobotę ok.8 rano po podaniu oksytocyny skurcze nie były regularne, rozwarcie
        nie postępowało tak jak powinno lekarze podjeli decyzje o cesarskim cięciu. Nie
        byłam na tą ewentualność przygotowana. Nigdy wczesniej nie czytałam o cesarce
        wiedziałam tylko z opowiadań kolezanek. Mąż kiedy zawiadomił moją rodzinę, mama
        i siostra wpadły w panikę. Ja sama myslałam, że już umieram. Jednak kiedy
        usłyszałam płacz mojej Małej Weroniki pomyslałam, że nie jest tak źle. Byłam
        znieczulona od pasa w dół. Rodziłam w sierpniu. Potem normalnie Mała została
        przystawiona do piersi i była juz cały czas ze mną. Przez długi czas mialam
        problemy ze smianiem się , kichaniem, poniewaz bolała mnie rana. Także wszystko
        zalezy od tego jak się ułozy. Z perspektywy czasu nie planowałabym cesarki.
        Przede wszystkim musiałam dłuzej lezeć w szpitalu. Chciałam być szybko w domu,
        tak jak kolezanki, które rodziły siłami natury. Pomimo iz opiekę miałam
        wspaniałą.(ukłon w stronę Pan Połoznych ze Szpitala w Wejherowie).Miałam
        wrazenie iż zaraz mi się rozerwie brzuch. Ale cóż decyzja nalezy do Ciebie.
    • asienka32 Re: Cesarka na życzenie 26.10.05, 21:18
      Różnica jest taka, że cesarka na życzenie w publicznym szpitalu za publiczne
      pieniądze to przestępstwo i wyłudzanie pieniędzy z NFZ.
      I gruchanie na forum kochanych ciężaróweczek niczego nie zmieni.

      A w kwestii komfortu pożycia to pokolenia kobiet rodziły od tysięcy lat drogami
      natury i nagle w XXI wieku zaczął być to problem.
      Komfort pożycia zależy od akceptacji własnego i partnera ciała oraz
      seksualności.
      • sunflower Re: Cesarka na życzenie 26.10.05, 21:24
        Podpisuje sie pod tym.

        • anulla1 Re: Cesarka na życzenie 26.10.05, 21:37
          Przecież pytanie Betty nie brzmiało- co sądzicie o cc na życznie w szpitalu
          publicznym- więc po co ten atak na nią o naciaganiu NFZ- może ją stać na
          prywatną klinike. A co do seksu po porodzie zadała takie pytanie, ma do tego
          prawo, chyba po to jest forum i nie rozumiem po co udzielasz odpowidzi w takim
          agresywnym tonie. Mnie na jej miejscu nie było by przyjemnie gdyby ktoś mi
          odpowiadał w taki sposób na nurtujące mnie pytania.

          Betty ja niestety nie wielę ci pomgę- wszystko przedemną za dwa tygodnie mam CC-
          ze wskazań medycznych, ewentualnie później po wszystkim moę ci opisać jak to u
          mnie wyglądało.
          Ania
          • jamile Re: Cesarka na życzenie 26.10.05, 22:18
            A bo widzisz Anulla, na niektórych zwrot "na życzenie" działa jak płachta na
            byka. No bo jakim prawem kobieta-pacjent ma sobie cokolwiek "życzyć"? Ma rodzić
            i nie wydziwiać, porodówka to nie koncert życzeń.

            Betty - jestem po cc, co prawda nie na życzenie a ze wskazań ale ponieważ
            przebieg operacji jest ten sam, mogę z czystym sumieniem napisać, że ani przez
            minutę nie żałowałam, że w ten sposób przyszło na świat moje dziecko.
            • jaula Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 09:24
              Witam wszystkich smile ja mam doświadczenie w obydwóch porodach , pierwszy siłami
              natury był koszmarny - trwał długo , prsonel to zupełna znieczulica , sala
              pełna rodzących kobiet , które maiłam wrażenie traktowane były jak ,,rodzące
              krowy " zero intymności i wspólczucia ,moje dziecko urodziło się owinięte wokól
              szyi 2x pępowiną , było sine i przyduszone , choć minęło 10 lat nadal mam ten
              obraz w pamięci , a pozatym dochodziłam po takim porodzie do siebie około 2
              miesięcy - było mi słabo , ciągle spałam , nie miałam siły ...w ubiegłym roku
              urodział drugie dziecko - cesarka na życzenie ( właściwie miałm to zaplanowane
              jeszcze przed poczęciem ) po porównaniu oczywiście cesarka jest dla mnie
              lepsza , ból nie większy niż po porodzie naturalnym ( przecież przy naturalnym
              jest też cięcie i szycie ) w trakcie jesteśmy znieczulone , nie czuje się bólu
              i trwa to szybko , dziecko nie jest umęczone , doszłam do siebie bardzo
              szybko . I jeszce wspaniały zespół - w trakcie cięcia były żarty , kawały z
              których się uśmiałam .Po 3 dniach czułam się już praktycznie bardzo dobrze ,
              mój pobyt w szpitalu trwał tylko o 2 dni dłużej ( to przecież nie wiele )a gdy
              przyjechał już do domu pojechałam na zakupy do supermarketu smileJeszce krwawienie
              po cesarce jest praktycznie minimalne , w perzeciwieństwie do porodu
              naturalnego , dla mnie porównanie zdecydowanie wypada na korzyść dla cesarki smile)
              Jak będę miała jeszcze jedno dziecko to rozwiązanie nastąpi na pewno też drogą
              cesarskiego cięcia smile) pozdrawiam smile)
            • pimpek_sadelko Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 10:03
              jamile napisała:

              > A bo widzisz Anulla, na niektórych zwrot "na życzenie" działa jak płachta na
              > byka. No bo jakim prawem kobieta-pacjent ma sobie cokolwiek "życzyć"? Ma
              rodzić
              >
              > i nie wydziwiać, porodówka to nie koncert życzeń.
              to nie tak...dobrze o tym wiesz, teraz Ty podkrecasz.
              >
              • slodzik3 tak, tak i jeszcze raz tak!!!! 31.10.05, 10:08
                jestem mama 3-letniego łobuiaka, którego kocham ponad wszystko, ale wspomniena
                zwiazane z porodem sa dla mnie najgorszym koszmarem. Rodziłam naturalnie i wiem
                jedno-
              • jaula Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 10:15
                A tak wogóle moim zdaniem kobieta powinna mieć prawo wyboru - na jaki poród
                chce się zdecydować , niestety nawet gdy chce się zapłacić za cesarkę na
                życzenie , i tak czasem cięzko jest znajść lekarza który nie ma przekonań że ,,
                kobieta jest stworzona do porodu naturalnego ". Mam nadzieje że kiedyś nadejdą
                takie czasy że kobieta nie będzie dyskryminowana w tych sprawach ... i będzie
                miała prawo wyboru smile
                • agikom Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 10:45
                  smile Ciesze sie ze wreszcie mówimy na temat smile czyli plusy CC. I mam nadzieję,ze nie bedziecie złe, jak odrobinę zboczę z głównego tematu( choc caly czas pozotanę przy cc.)ale chciałabym skorzystac z okazji,ze są tu kobiety, które to przeżyły i ze tak miło sobier dyskutujemysmile Chodzi mianowicie o to, czy ja zdąże? jestem w 36 tyg, mam zaplanowaną cesarkę na życzenie i boję się ze akcja zacznie sie wczesniej, a w szpitalu powiedzą mi że teraz to jest za pozno zeby kroić. Czy to możliwe? Jestem zwarta i gotowa. torba spakowana, pieniądze na taksówkę odłożone, gdybym byla sama w domu, do szpitala jedzie sie 10 minut... To chyba niemozliwe zebym nie zdążyła, prawda? ja nie chce rodzić, bo jak słyszę o porodzie to mi słabo i od razu mnie trzęsie. to chyba nie jest tak hop siup?spokojnie pojade i wezmą mnie na salę operacyjną ,prawda?.......... błagam, powiedzcie,ze tak...
      • agikom Re: asienka32 i malgosiek2 27.10.05, 06:43
        Moze szkoda nerwow,ale piszecie takie rzeczy,ze musze cos odpisac bo mnie krew zalewa. Cesarka na zyczenie w szpitalu publicznym to przestępstwo!!!!JAsne,to jest przestępstwo,kiedy lekarz bierze zapłaconą kasę dla siebie moja droga. Ty płacisz, a on robi z tym, co uważa za stosowne, powinien wpłacić KAsie Chorych, tak jak płacisz u w przychodni dentystycznej za lepszą plombę na życzenie,rozumiesz? A ze on bierze kase dla siebie to nie jest to juz problem ani Twój, ani mój, ani tymbaredziej betty 88. Poza tym dziewczyna prosiła o wypowiedzi kobiety,które zdecydowały sie na cc z wlasnej woli,a nie laski,które musiały je miec albo które trafiły na sale w panice w ostatniej chwili bo poród przebiegał nieprawidłowo. w takiej sytuacji, znienacka, cesarka czesto nie jest niczym przyjemnym, szczegolnie jesli kobieta chciala urodzic sn. A juz kompletną bzdurą jest gadanie, ze rana sie rozwala i goi pół roku. betty88!kazda kobieta ma inny organizm i inny próg bólu, każda może zareagować inaczej na znieczulenie ogolne czy z.o. Na każdej skórze rany goją sie inaczej. Identycznie jest po porodzie sn. Niektóre kobiety w kilka dni dochodzą do siebie, a innym rozcięte krocze goi sie tygodniami i paprze. Na dwoje babka wróżyła. A gadanie o wyrywaniu dziecka z łona matki... wolę zeby mi je wyjeli spokojnie, niż zeby miało po przeciskaniu przez kanał rodny miec połamane kosci lub uszkodzoną główkę i dziwne przezycia. A tak tez sie zdarza,jak wiecie.
        betty88,ja równiez narazie konkretnie nic Ci nie powiem bo planowaną cesarkę, wlasnie na zyczenie bede miala za miesiac. potem takze słuze swoimi doswiadczeniami. trzymaj sie i nie przejmuj. A przede wszytskim nie boj sie podjac decyzji i pamietaj, ile ludzi tyle opinii, bedą chwalić i opowiadac makabryczne historie, ale wez poprawke, ze gorsze rzeczy mogą dzieja sie czasem podczas sn.pozdrawiam.
        • agang Re: asienka32 i malgosiek2 29.10.05, 15:24
          hej!
          podpisuję sie pod tą wypowiedzią. Ja rodziłam naturalnie a poród był sztucznie
          wywoływany oksytocyną (bo niby było po terminie, a wcale nie było-40t.c.).W
          trakcie wszystko sie pokićkalo. Oksytocyna przestała działać, skurcze ustały, a
          wody 5 godz. temu odeszły.
          Lekarz zamiast zdecydować o cc. czekał nie wiadomo na co!
          W końcu wycisneli mi dziecko we trójkę, uszkodzili główkę. Urodziła się w
          zamartwicy sinej-3punkty w skali App. Miała krwiaka na czaszce i drugiego
          wewnątrz. Powiedziała mi pani doktor że jeśli przeżyje będzie upośledzona, itd.
          itp. Szkoda gadać....
          Teraz mała ma prawie 4lata, jest śliczna i zdrowa no ale po co mi to wszystko
          było???????Mało co nie zwariowałam przez pierwsze 1,5m. jej zycia bo nie
          wiedziałam co dalej z nią będzie.
          I to jest to jakieś głupie zaparcie lekarzy przeciw CC.! Prawie by kosztowało
          życie mojego dziecka!
          • yola13 Re: asienka32 i malgosiek2 30.10.05, 21:45
            najbardziej co mnie wkurza na tym forum to że najwięcej do powiedzenia i
            największymi ekspertami w tej dziedzinie sa najczęściej kompletne laiki(a bo
            mojej koleżanki cioci córki kolezanka tak miała.......itp), a o tym ze co
            niektórzy nie czytaja pytań to juz zupełnie inna sprawa
            • agikom Re: asienka32 i malgosiek2 30.10.05, 22:00
              rzeczywiscie co niektórzy pytan nie czytają... i najczesciej dzieje sie tak jesli chodzi o temat cc-strasznie kontrowersyjny! Dziewczyna prosi o wypowiedzi kobiety, które rodziły przez cc i o plusy tego sposobu porodu, a w odpowiedzi dostaje historie jednej takiej, co to jej sie cos tam przydarzyło podczas cc i na tej podstawie zakłada, ze tak muszą miec wszyscy. A co ma piernik do wiatraka?
          • zuzaeb Re: asienka32 i malgosiek2 01.11.05, 15:44
            Ja też próbowałam urodzić siłami natury, dostawałam przez 3 dni zastrzyki na
            wywołanie, potem założono mi cewnik Foleya - najgorsze przeżycie w moim życiu -
            nawet mnie nikt nie zapytał o zgodę na ten zabieg - ale na czymś ta cała
            zgraja studentów musi się nauczyć czy nie tak???? W końcu kiedy miałam już
            rozwarcie i bóle parte od jakiś 30 minut zrobiono mi cesarkę, bo okazało się że
            synio był oplątany pępowiną wokół barku. W wyniku wydłużenia porodu mały
            urodził się także w zamartwicy, BOŻE jaki to był szok!!!!!! Teraz ma 5 lat i
            jest zdrowy, ale lekarze w szpitalu też mi powiedzieli, że może tak się stać,
            że nagle może zostać kaleką. Tak z dnia na dzień w wieku dojrzewania np. No a
            po cesarce owszem smarowałam się jakąś tam maścią i dość szybko mi się rana
            zagoiła, ale co z tego jak po zaprzestaniu karmienia naturalnego zaczęłam
            odczuwać straszne bóle w okolicy jajników. I po usg dopochwowym okazało się, że
            cesarkę spaprano i przesunięto mi jajnik za macicę, i on zrósł się z trzonem
            macicy. Teraz przy owulacji mam kilka dni wyjętych z życiorysu. W dokumentacji
            szpitalnej przeczytałam, że wydobyto płód płci żeńskiej. Przypominam, że mam
            synka.Ja się w ogóle zastanawiam czy rodzenie dzieci w tym kraju jest w ogóle
            bezpieczne.A planuję drugie dziecko, tylko się po prostu boję ......
        • maga202 Re: asienka32 i malgosiek2 31.10.05, 09:59
          Mnie tez krew zalewa jak czytam twoje wypociny. Rodź naturalnie rób co chcesz a mi nie mów co mam robić. W wyniku naturalnego porodu moje dziecko urodziło się nie żywe, po 10 min wróciła mu akcja serca, nic nie zapowiadał takich powikłań(było owinięte pępowiną i się udusiło)niestety wystąpiło takie niedatlenienie że żyło jak roślinka 20 miesięcy, Gdybym zażadała cesarki moje dziecko było by zdrowe. Więc jak coś piszesz to się zasrtanów to jest indywidualna sprawa każdej kobiety. Jest 21 wiek i uważam że medycyna tak poszła naprzód że nie musimy się już tak męczyć(to oczywiście drugi mniej ważny aspekt tej sprawy0, najważniejsze jest zdrowie dziecka.
        • maga202 Re: asienka32 i malgosiek2 31.10.05, 10:01
          Przepraszam pomyliłam się ,popieram twoje słowa w całej rozciągłości jakoś tak się zdenerwowałam czytając niektóre wypowiedzi że nie doczytałam do końca twojej, jeszcze raz przepraszam nie czytaj tego.
      • yola13 do asienka32 30.10.05, 21:40
        ależ się nagadałaś, a złapałaś przynajmniej oddech?
      • maga202 Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 09:47
        To niw wyłudzaj. Ja mam zamiar wyłudzić, moje pierwsze dziecko zmarło w wyniku urazu spowodowanego porodem naturalnym. Nigdy w życiu nie urodzę naturalnie, ja chcę mieć zdrowe dziecko. Jeżeli tak się martwisz o publiczne pieniądze to policz sobie ile kosztuje potem leczenie i rehabilitacja dzieci uszkodzonych w wyniku porodów naturalnych.
    • malgosiek2 Re: Cesarka na życzenie 26.10.05, 21:55
      Wiesz jest takie forum prywatne "Cięcie cesarskie"zajrzyj sobie tam.
      Albo wrzuc takie hasło w wyszukiwarkę.Takich postów jak Twój było mnóstwo.
      Wprowadził ten temat tylko na forum dużo zamieszania i kłótni.
      Pzdr.Gosia 22 t.c.
      • malgosiek2 Re: Cesarka na życzenie 26.10.05, 22:10
        A co do seksu.
        Pierwszy poród sn i miałam nacięte krocze.
        We współżyciu nigdy blizna czy dyskomfort nam nie dokuczał.
        Seks nadal udany i dobrysmile,bo właśnie spodziewam się drugiego dziecka.
        Podpisuje się pod asieńką jak zwykle zresztą.
        Jeśli akceptujesz Ty i Twój mąż swoje ciało to nie ma to nic do rzeczy tak
        naprawdę.
        Pzdr.Gosia 22 t.c.
    • martusia251 Re: Cesarka na życzenie 26.10.05, 22:20
      Ja wolałam poród naturalny i bałam się że może być coś nie tak i będę musiała
      rodzić przez cc, wolę blizne na dole niż na brzuchu. Jeżeliu chodzi o seks
      myśle że jest lepiej niż przed.
      • driadea Re: Cesarka na życzenie 26.10.05, 23:40
        Miałam cesarkę i wspominam ją doskonale. To byla przemyślana decyzja i nawet
        przez sekundę nie żałowalam, że nie rodziłam sn. Nic nie bolało, cięli mnie w
        wyznaczonym wcześniej terminie, od samego początki dziecko bylo ze mną,
        karmiłam piersią, normalnie chodziłam, nic się nie paprało ani nie ciągnęło, a
        blizny już dawno nie mam, zniknęła całkowicie...
    • annia-m Re: Cesarka na życzenie 26.10.05, 23:50
      Blizna nie jest na samym brzuchu, jest poniżej. Można zakładać bikini wink Ja
      pierwsze dziecko rodziłam siłami natury, przy drugim miałam cesarskie cięcie
      (tak wyszło w trakcie porodu). Mam porównanie i zdecydowaną opinę, ale nie
      chciałabym mieszać, więc nic więcej nie powiem wink
      • kaka61 Re: Cesarka na życzenie 27.10.05, 00:43
        Miałam cc z (dziecko okręcone pępowiną), przy porodzie był mąż, wspominam dobrze,
        pomijając potworne bóle głowy po znieczuleniu(w kręgosłup)-musiałam mieć
        plombę,tzn pobrano mi krew z żyły i wstrzyknięto ją w kręgosłup, bóle głowy minęły
        od razu po zabiegu. Rana goiła się dobrze, nie bolała.
        Na szczęście z dzidziusiem wszystko w porządku.
    • laminja FORUM Cesarskie Cięcie 27.10.05, 09:38
      myślę, że lepiej na ten drażliwy temat dyskutować właśnie tam...

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13344
    • betty88 Re: Cesarka na życzenie 27.10.05, 21:16
      Serdecznie dziękuję za wszystkie klarowne odpowiedzi.Laminja- stronę, którą mi
      podajesz już przeglądałam, ale doszłam do wniosku, że tam piszą same,jakieś
      sfustrowane matki. Takie z nich wstrętne, niekulturalne babska, kłócą się ze
      sobą i wyzywają(jeśli chodzi o akurat nurtujące mnie zagadnienie) że nie warto
      do dyskusji się włączać bo jeszcze mi się nieźle oberwie(ja nie wiem czy to wina
      hormonów czy jakwink. Jeśli będzie to możliwe, prosiłabym anulle1 i agikom o swoje
      sprawozdania na temat porodu i późniejszym samopoczuciu.Życzę powodzenia!
      Faktem jest, że to bardzo delikatny i drażliwy temat i tyle opoinii ile
      kobiet.Jednak jestem tak cholernie niezdecydowana osobą, że muszę zasiegnąć
      porad innych. Moja słaba psychika nie pozwala mi jeszcze kształtować się w pełni
      wyobraźni.Jeszcze ostatnio w dodatku, przeczytałam b.ciekawy, ale jednocześnie
      wstrząsający dla mnie reportaż- w Polityce. Byłam bardzo zniesmaczona...Afe
      Jeszcze raz dziękuję wszystkim kobitkom. Trzymajcie się cieplutko, życzę
      zdrówka.Pozdrawiam!
      • malgosiek2 Re: Cesarka na życzenie 27.10.05, 22:33
        A czy zastanawiałś się nad porodem z zzo?
        Rodziłam w ten sposób 7 lat temu i bardzo sobie chwalę takie rozwiązanie i
        naprawdę polecam.
        Na koniec lutego czeka mnie drugi poród i też będzie z zzo.
        Bólu nie czujesz pełny komfort psychiczny.
        Rozważ jeszcze taką alternatywę.Naprawdę ciąc się bez wskazań to też niezbyt
        dobre rozwiązanie.
        Przemyśl to.
        Pzdr.Gosia 22 t.c.
        • agikom Re: Cesarka na życzenie 28.10.05, 07:11
          malgosiek2 napisała:

          > A czy zastanawiałś się nad porodem z zzo?
          > Rodziłam w ten sposób 7 lat temu i bardzo sobie chwalę takie rozwiązanie i
          > naprawdę polecam.
          > Na koniec lutego czeka mnie drugi poród i też będzie z zzo.
          > Bólu nie czujesz pełny komfort psychiczny.
          > Rozważ jeszcze taką alternatywę.Naprawdę ciąc się bez wskazań to też niezbyt
          > dobre rozwiązanie.
          > Przemyśl to.
          > Pzdr.Gosia 22 t.c.

          A czy słyszałaś o tym, że podczas porodu s.n. ze znieczuleniem zewnątrzoponowym zdarzają się wypadki, ze kobieta nie czuje, ze cos sie dzieje złego z dzieckiem, nie wie jak przeć itp. To tez nie jest idealne rozwiązanie. Natomiast nie uważam żeby wykonywanie cesarki np w przypadku betty88 była BEZ WSKAZAN. Zły stan psychiczny pacjentki i jej paniczny stracj jest wystarczającym wskazaniem do takiego zabiegu, gyż spanikowana pacjentka może zrobić CONAJMNIEJ dziecku dużą krzywdę.
          • malgosiek2 Re: Cesarka na życzenie 28.10.05, 07:55
            Wiem więcej na temat zzo niż Tobie się wydaje.
            Nie żałuję porodu z zzo i nic mnie złego nie spotkało z powodu znieczukenia.
            Popieram laminję,że warto spróbowac psn z zzo jeśli przerośnie wtedy c.c.
            Nie musisz na mnie naskakiwac.
            Pzdr.Gosia 22 t.c.
            • agikom Re: Cesarka na życzenie 28.10.05, 09:29
              malgosiek2 napisała:

              > Wiem więcej na temat zzo niż Tobie się wydaje.
              > Nie żałuję porodu z zzo i nic mnie złego nie spotkało z powodu znieczukenia.
              > Popieram laminję,że warto spróbowac psn z zzo jeśli przerośnie wtedy c.c.
              > Nie musisz na mnie naskakiwac.
              > Pzdr.Gosia 22 t.c.

              Hej! Nie naskakuje na Ciebie, tylko staram uświadomić, że kązdy kij ma dwa końce: kazda kobieta jest inna, czyli finito:każdy poród, czy to s.n. ze zniecz., czy c.c. może być inny. To, ze Ty cierpialaś po c.c. nie znaczy, że po c.c. sie cierpi, to że Ciebie nie spotkalo nic zlego podczas porodu ze znieczuleniem, to nie znaczy, ze nikogo nie spotkało i juz nie spotka. Masz strasznie radykalne poglądy na ten temat, a my mamy 21 wiek! Kobietas moze decydować sama, a lekarze coraz czesciej to popierają! Nie wszyscy ale nigdy nie jest tak, ze wszyscy mają to samo zdanie, czego mamy tu przykład. To normalnesmilePozdrawiam
          • haganna Re: Cesarka na życzenie 28.10.05, 09:51
            A bez znieczulenia kobieta czuje, że dziecku spada tętno i doskonale wie, jak
            przeć. Większej bzdury nie słyszałam!
            To od czego, droga agikom, jest personel medyczny przy porodzie?
          • laminja Re: Cesarka na życzenie 28.10.05, 10:35
            "A czy słyszałaś o tym, że podczas porodu s.n. ze znieczuleniem zewnątrzoponowym
            zdarzają się wypadki, ze kobieta nie czuje, ze cos sie dzieje złego z
            dzieckiem, nie wie jak przeć itp."

            to bzdura...
      • laminja Re: Cesarka na życzenie 28.10.05, 00:20
        dla mnie skurcze porodowe (a ponad 2 godziny czekałam na zzo - rodziłam 6) to
        nic w porównaniu z bólem po cc. Kiedy zeszło znieczulenie zacząl się mój
        koszmar (a dostawałam cały czas leki przeciwbólowe). O operacji pamiętałam
        bardzo długo (około roku miejsce nacięcia było odrętwiałe). Ale każda kobieta
        znosi to inaczej. Są osoby, które dłużej dochodzą do siebie po porodzie siłami
        natury. Niestety o tym jaki będzie Twój poród przekonasz się kiedy sie
        rozpocznie... Zamiast cc na życzenie wolałabym opłaconą położną, która w razie
        przedłużającego się porodu pochnie sprawę zakończenia go przez cc. Zzo to
        wspaniała sprawa. Nie zdecydowałabym się na cc na życzenie przy pierwszym
        porodzie, bo nie wiedziałam wtedy jaki będzi mój poórd (równie dobrze mógł być
        błyskawiczny i mało bolesny). Myślę, że warto spróbować, ale nic na siłę. Jeśli
        panicznie boisz się porodu to załatwiaj cc na życzenie.

        Tu na tym forum też temat "cc na życzenie" zazwyczaj kończy się kłótnią i
        wyzwiskami wink
    • betty88 Re: Cesarka na życzenie 28.10.05, 11:03
      Agikom- no właśnie. Zły stan psychiczny i panika. To, to...przeraża mnie.
      • agikom do betty88 28.10.05, 11:46
        betty88 napisała:

        > Agikom- no właśnie. Zły stan psychiczny i panika. To, to...przeraża mnie.

        Wiem... rozumiem. Jesli chcesz to jestem na gg 3751940
    • horneta Re: Cesarka na życzenie 28.10.05, 12:20
      Ja miałam CC nazyczenie w kwietniu tego roku w Warszawie.
      I teraz jak nigdy jestem pewna, że kolejne dziecko także urodze przez planowane
      CC.
      CC miałam w 38 TC, przed pojawieniem sie jakiejkolwiek akcji porodowej.
      Rano, na 9.30 przyszłam do szpitala a o 10.50 miałam już synka. Samo CC w zzo
      trwało około 25 minut, a najdłużej trwało przygotowanie mnie do zabiegu, czyli
      kroplówki nawadniające itp.
      O 17 tego samego dnia chodziłam juz, od początku karmiłam piersią, nie miałam
      żadnego plamienia. Ze szpitala wyszłam w swich ciuchach przedciązowych, nawet
      nie uzywając wkładek higienicznych.
      W kilka dni po opuszczeniu szpitala zaczęłam współzycie, a w 10 dobie po CC
      jeździłam na motorze (sama prowadziłam). Nie miałam żadnych bóli, dolegliwości.
      Luksus - szkoda, że trzeba za niego słono płacić.
      • betty88 Re: Cesarka na życzenie 28.10.05, 23:42
        horneta napisała:

        > Ja miałam CC nazyczenie w kwietniu tego roku w Warszawie.
        > I teraz jak nigdy jestem pewna, że kolejne dziecko także urodze przez planowane
        >
        > CC.
        > CC miałam w 38 TC, przed pojawieniem sie jakiejkolwiek akcji porodowej.
        > Rano, na 9.30 przyszłam do szpitala a o 10.50 miałam już synka. Samo CC w zzo
        > trwało około 25 minut, a najdłużej trwało przygotowanie mnie do zabiegu, czyli
        > kroplówki nawadniające itp.
        > O 17 tego samego dnia chodziłam juz, od początku karmiłam piersią, nie miałam
        > żadnego plamienia. Ze szpitala wyszłam w swich ciuchach przedciązowych, nawet
        > nie uzywając wkładek higienicznych.
        > W kilka dni po opuszczeniu szpitala zaczęłam współzycie, a w 10 dobie po CC
        > jeździłam na motorze (sama prowadziłam). Nie miałam żadnych bóli, dolegliwości.
        > Luksus - szkoda, że trzeba za niego słono płacić.


        Mmm...Tylko pozazdrośić:]
      • pimpek_sadelko horneta? 31.10.05, 11:34
        serio w ogole nie mialas odchodow po porodzi? u mnie ilosc odchodow po cc
        sprawdzali co kilka godzin w pierwszej dobie...macica Ci sie nie oczyszczala
        czy jak?
        • agikom Re: horneta? 31.10.05, 11:43
          No wlasnie?Bo ja tez słyszłam wiele wypowiedzi na temat zerowego plamienia? czy to dlatego, ze tak dokładnie oczyszczają macicę?
          • pimpek_sadelko Re: horneta? 31.10.05, 19:25
            agikom napisała:

            > No wlasnie?Bo ja tez słyszłam wiele wypowiedzi na temat zerowego plamienia?
            czy
            > to dlatego, ze tak dokładnie oczyszczają macicę?

            nie oczyszczaja... w sensi: nie lyzeczkuja. calosc trwa tak krotko, ze w
            lyzeczkowanie macicy nie wierze... a poza tym bylam lyzeczkowana po poronieniu
            i tez krawilam a potem plamilam. zatem nie rozumiem. po porodzie wyraznie
            polozne mowily ( przy wypisie), ze jesli odchody zaczna brzydko pachniec lub
            nie bedzie ich wcale to mam zglosic sie na oddzial.
    • black-cat Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 08:50
      Cięcie planowałam jeszcze zanim zaszłam w ciążę. I moje podejście nie zmieniło
      sie do końca. Owszem, rozmawiałam z lekarzem o zzo ale nie udało mu się mnie
      przekonać. Miałam świadomośc, że jest to operacja, że nie mam suwaka na brzuchu
      itd. Dlaczego więc się zdecydowałam? Ponieważ wolałam bliznę na brzuchu. Poza
      tym nikt nie dałby mi gwarancji, że mój naturalny poród nie zakończy się
      cesarką. Poród sn zawsze kojarzył mi sie z krwawą jatką, cierpieniem, wysiłkiem
      a zatem zdecydowałam, że tak nie chcę. Wybrałam więc prywatną klinikę i
      czekałam na termin. Pod koniec okazało się, że dziecko nie zamierza się
      odwrócić a więc wskazania do cc też się znalazły. Dziecko przyszło na świat
      wcześniej niż sie tego spodziewałam i o ironio losu okazało się, że to właśnie
      zaplanowane cięcie uratowało mu życie. Poród zaczął się nagle i kiedy już byłam
      na stole operacyjnym dziecku zaczęło zanikać tętno. W państwowym szpitalu,
      kiedy moja córeczka by umierała ja oczekiwałabym zapewne na izbie przyjęć.
      Nigdy nie żałowałam tej decyzji. Jeżeli zdecyduję się kiedyś na kolejnego
      szkraba, też wybiorę cc. Mój organizm bardzo szybko się zregenerował i
      dokładnie 7 dni po cięciu odwiedziłam fryzjera, kosmetyczkę i centrum handlowe.
      Za tydzień minie rok, blizny prawie nie widać a ja mam same miłe wspomnienia.
    • yonkaa Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 08:59
      Ja mialam cc, coprawda nie na życzenie ale wcześniej zaplanowane, więc byłam na nie przygotowana.
      Bardzo dużym minusem był dla mnie ogromny ból po operacji podczas chodzenia. Praktycznie przez
      ponad tydzień nie mogłam wejść po schodach ani nawet dłużej stać. Oprócz tego blizna boli od czasu
      do czasu zależnie od pogody, ale nie było żadnego problemu z gojeniem. Leżały ze mną na sali dwie
      dziewczyny, które pierwszy raz rodziły sn i obie twierdziły że wolą to od cc. Obie twierdziły że ławiej
      wytrzymać kilka/kilkanaście godzin porodu sn niż ból przez kilka/kilkanaście dni po cesarce.
      • black-cat Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 09:26
        Oczywiście, że po porodzie naturalnym już nic nie boli. Przecież zmasakrowane
        krocze juz po kilku godzinach wygląda tak jakby nie było żadnego porodu.
        Ostatnio odwiedziłam moją przyjaciółkę, 4 tygodnie po porodzie i siadać na
        tyłku nie mogła bo szew się jej paskudził. Każdy organizm reaguje inaczej, ale
        myślę, że bardzo ważne jest nastawienie. Ja chciałam mieć cc, wiedziałam, że
        jest to operacja, będzie bolało itd. Okazało się, że było znacznie przyjemniej
        niż to sobie wyobrażałam.
    • maga202 Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 09:44
      Cesarka to same plusy:
      - nic nie boli, rana pooperacyjna to normalka że tak mnie na dole wszystko bolało.
      ale to nic w porównaniu ztym że podczas cesarki nic się nie może stać twojemu dziecku, słyszałaś o jakichś urazach okołpoprodowych spowodowanych cesarskim cięciem , bo ja nie. Dziecko na pewno nie udusi się pępowiną, nie ma porodów kleszczowych po których często dochodzi do porażenia mózgowego.
      Uwierz mi wiem co mówię ja rodziłam naturalnie i przez ten poród moje dziecko urodziło się z takim niedotlenieniem że praktycznie nie miało mózgu, to i tak cud że żyło 20 miesięcy. Było owinięte pępowiną i po prostu udusiło się po 10 minutach wróciła mu akcja serca,ale zdrowia nie udało mu się przewrócić, to była praktycznie roślinka. Tak wię powiem wam drogie mamy że wolę żeby rana po cesarce goiła mi się nawet rok ale wiem że poród poprzez cerarskie cięcie może tylko pomóc ale nigdy nie zaszkodzi dziecku. Dziwi mnie więc jakaś duma kobiet z powodu tego że urodziły siłami natury. Dla mnie to jest wręcz niehumanitarne, za jakie grzech my kobiety mamy tak cierpieć, co man to da, ajuż na pewno nic nie da naszym dzieciom. Teraz jestem w 12 tc i mam jużzagwarantowaną cesarkę dlatego też mogę spokojnie czekać rozwiązania.
      • anulla1 Uważam że mam pełne prawo do nagiągania NFZu na CC 31.10.05, 10:42
        Nie jestem bezwzglęną zwolenniczką ani CC ani porodu sn. Niemniej jako
        logopeda, mogę potwierdzić że obrażenia okołoporodowe bywają czesto przyczyną
        bardzo powaznych komplikacji neurologicznych co nie grozi przy CC. Ja będę
        miała CC z powodu poważnych problemów z siatkówą oczu. Ale nawet gdybym sie nie
        kwalifikowała do CC a zależałoby mi na nim, nawet przez chwilę nie miałabym
        wyrzutów sumienia że naciągam NFZ- robiąc sobie je na życzenie- bo juz dawno ja
        i moja rodzina spłaciła nie jedną cesarkę!!! Nie chodzi mi tu składki
        zdrowotne, gdybym chciała polegać na NFZ juz dawno byłabym ślepa i państwo
        miesąc w miesąć płaciłoby mi rentę. Bo gdy zaczynałam teracić wzrok, potrzebna
        była szybka diagnoza, dlatego robiłam prywatnie cholernie drogi wtedy rezonans
        gdym czekała pół roku w kolejce, mogłabym równie dobrze czekać do teraz- bo i
        tak juz by sie nic nie dało zrobić, gdybym brała leki refundowane przez NFZ (
        wtedy to chyba jeszcze nie nfz tylko kasy chorych) sytuacja byłaby podobna, nie
        mówię już o prywatnych konsultacjach u lekarzy w całej polsce, czy badaniach
        krwi które przysugłują pańswowo raz na ruski rok a ja musaiałm je mieć robione
        co chwilę mogłabym tak długo wymieniać, myśle ze moich rodziców moja choroba
        kosztowała dobrej klasy samochód- dobrze że ich było na to stać.
        A prawda jest taka że wszystko to powinnam mieć zapewnione w podstawowej opiece
        zdrowotnej, sokro oni mnie wtedy naciągali to ja teraz ich też mogę!
        • agikom Re: Uważam że mam pełne prawo do nagiągania NFZu 31.10.05, 10:56
          ZGADZAM SIE! Poza tym prawda jest taka, ze lekarz któremu płacisz łapówkę, równiedobrze może te pieniadze wpłacić do KAsy chorych. Nikt mu nie broni. Jak w panstwowej przychodni stomatologicznej chce mieć lepszą plombę i za nią płacę, to dentystka nie chowa tego do kieszeni, tylko to rzeczywiscie idzie na plobmęsmile No ale lekarze muszą skądś brać na te piękne domy i samochodytongue_out... Więc to nie jest do konca tak, że My naciągamy. Mnie jest wszystko jedno. I tak sie płąci i tak. Gdyby była taka możliwość ze cesarka byłaby ogólnie dostępna i w kasie płaciłoby się za nią i dostawało rachuneczek, to skonczyłyby sie łapówki i oszustwa. tak więc to nie jest juz nasze zmartwienie.
          • anulla1 Re: Uważam że mam pełne prawo do nagiągania NFZu 31.10.05, 10:58
            Agikom- podpisuje sie pod tym co napisałaś!!!
          • pimpek_sadelko Re: Uważam że mam pełne prawo do nagiągania NFZu 31.10.05, 11:09
            agikom napisała:

            > ZGADZAM SIE! Poza tym prawda jest taka, ze lekarz któremu płacisz łapówkę,
            ten, kto daje lapowki jest takim samym zerem jak ten, kto je przyjmuje. to moja
            opinia.
            • agikom Re: pimpek_sadelko 31.10.05, 11:28
              odpowiadam na oba Twoje ostatnie posty:
              po pierwsze:autorka pyta o plusy , a nie o minusy, i o plusach tu rozmawiamy, poza tym nie wiem po co piszsz takie bzdury, skoro i tak pewwnie wiesz, ze znacznie czesciej tragiczne wypadki zdarzają się podczas s.n. i ze zycie milionów dzieci jest ratowane przez c.c. My nie twierdzimy, ze c.c. jest 100% bezpieczne, ale na pewno nie ma 10 krotnie większego ryzyka, o czym zresztą pisała jakies dwa tygodnie temu pani doktor na tym forum.
              Poza tym jesli chodzi o łapówki to jesli chciałaś mi dopiec, to akurat nie trafiłaśsmile
              W zyciu nie dałam nikomu łapówki, a za swoją cesarkę równiez nie płacę. załatwiłam to po znajomoścismilesmile Buźka!
              • pimpek_sadelko Re: pimpek_sadelko 31.10.05, 11:30
                ja moge nie wiedziec, ale lekarze wiedza. moze pogadaj z jakims zanim zaczniesz
                takie brednie wypisywac i straszyc kobiety.
                nie pisalam, ze Ty jestes zerem, czytaj ze zrozumieniem, napisalam natomiast,
                ze korumpujacy jest tak samo winny jak skorumpowany. to znaczyl tamten post.
                • agikom Re: pimpek_sadelko 31.10.05, 11:40
                  He he!!rozbawilas mniesmile Skoro sama przyznajesz, że nie wiesz, to po co wypowiadasz sie na ten temat. A z lekarzami rozmawiamy, i ja i inne kobiety, o to nie musisz sie martwić. Poza tym powtarzam Ci: My tu mówimy o plusach, nie o minusach c.c. wiec o straszeniu nie ma mowy. no i chyba nie przeczytałas od początku naszej dyskusji... (to jeszcze gorzej, bo potwierdzasz znów, ze nie wiesz o czym piszesz). Pojawiło sie tu juz parę historii o tym, co by bylo gdyby nie cc. wiec nie zarzucaj mi, że straszę, tylko poczytaj troszkę.
                  zresztą, naprawdę daj juz spokoj, autorka naprawde prosiła o wypowiedzi kobiet które są za c.c. a nie o dyskusje na temat łapówek i tego jakie to straszne jest c.c., bo ciocia mojej sąsiadki siostry, to miała i wiesmile
              • pimpek_sadelko ps. 31.10.05, 11:32
                zobaczymy czy kilka godzin po cc bedziesz taka w skowronkach.. zobaczymy!
                no i zalatwiaj sobie sobie co chcesz, przeciez nikt ci tego broni! polska to
                chory kraj z chorymi ludzmi, ktorzy tylko patrza jak KOMBINOWAC, nic nie moze
                byc tak jak powinno. z takimi ludzmi, ten kraj nigdy sie nie zmieni. zawsze
                bedziemy demoludem kombinatorow. przykre to.
                • agikom Re: pimpek_sadelko 31.10.05, 11:48
                  Moze wejdź gdzie indziej i rozpocznij nowy wątek na temat ŁAPÓWEK I OKROPNIE GŁUPICH BAB, KTÓRE BOJĄ SIĘ PORODU i tam sobie dyskutuj na ten temat, bo tu(po raz którys Ci to piszę) nie jest to raczej na temat i raczej wypadałoby uszanować czyjąś decyzję i czyjś strach.
                • ulamo Re: ps. 31.10.05, 13:42
                  Przesadzasz i to bardzo! Każdy ma prawo decydowac o sposobie rozwiązania ciąży.
                  Ja rodziłam przez cc. Nie ukrywam, byłam przerażona kiedy lekarz poinformował
                  mnie, że podjął decyzję o cc. Kiedy leżałam już na stole operacyjnym i byłam
                  przygotowywana do operacji, to był horror - wierzcie mi, gdybym mogła to chyba
                  uciekłabym. Ale dlatego tak się czułam, bo lekarze kompletnie mnie zaskoczyli -
                  byłam przygotowana na poród sn. Ale jestem im wdzięczna - szybko podjęli
                  decyzję, która być może uratowała zdrowie a może nawet życie mojej córeczki.
                  Miała bardzo krótką pępowinę i już dwa tygodnie przed terminem spadało jej
                  tętno. Jak się okazało była kilkakrotnie owinięta pępowiną i raczej poród
                  naturalny byłby katastrofą. Po cesarce czułam się co prawda fatalnie, ale ja
                  akurat goję się źle. Mam brzydką bliznę, 3 miesiące gojenia plus antybiotyki i
                  laser. Miałam problemy z chodzeniem, siadaniem,ale to mija. Podkreślam, drugi
                  raz (a zamierzam już wkrótce znowu być w ciąży) rodzić też będę cc.
                  Najważniejsze w tym wszystkim jest dziecko, a dla niego nieporównanie lepiej
                  jest wyjście na świat przez cc. Może na początku trochę jest zdezorientowane,
                  ale przecież mama jest koło niego, od razu można je przytulić. I na pewno jest
                  spokojniesze... (pomijam fakt, że nie musi "dochodzić" do siebie...- nie będę
                  drażnić lwa). A my jakoś do siebie dojdziemy. Pozdrawiam wszystkie mamy i
                  maluszki.
        • pimpek_sadelko Re: Uważam że mam pełne prawo do nagiągania NFZu 31.10.05, 11:09
          annula... po cc jest 10 krotnie wiekse ryzyko komplikacji... nie tylko dla
          dziecka, ale tez dla matki.
          • anulla1 Re: Uważam że mam pełne prawo do nagiągania NFZu 31.10.05, 11:25
            Dlatego napisałam że nie jestem bezwzgledna zwolenniczką jednego lub drugiego
            porodu, ale wiem z doswiadczenia zawodowego jakie bywaja konsekwencje
            komplikacji Sn.
            Ania
          • maga202 Re: Uważam że mam pełne prawo do nagiągania NFZu 31.10.05, 16:45
            Jeżeli chodzi o komplikacje to zniosęwszystko aby tylko moje dziecko było zdrowe. mój synek zmarłw wyniku niedotlenienia okołoporodowego, gdybym miała cc to dzisiaj by żył, niby wszystko było w porządku. Do dziś pluje sobie wbrodę że nie zażądałóam kategorycznie cesarki. A jeżeli chodzi o komplikacje dla dziecka to jakie?Bo ja mogęci wymienić milion komplikacji spowodowanych porodem sn a po cc tylko wpływ znieczulenia który nie jest tak tragiczny jak niedotlenienie.
    • betty88 Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 11:44
      I cóż...Znowu okazje się, że prawda leży po środku.
      Może jestem nadwrażliwa, dobra, jestem, ale twierdzę, że poród i ciąża to
      ogólnie jest jak długoterminowa choroba.Brrr...Dlaczego nowe życie, tak cudowne
      zjawisko, musi przychodzić na świat w takich warunkach?! Chciałabym zamknąć
      oczka, pośniać, obudzić się i już mieć przy sobie swoje maleństwosmile
      • agikom Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 11:51
        betty88 napisała:

        > I cóż...Znowu okazje się, że prawda leży po środku.
        > Może jestem nadwrażliwa, dobra, jestem, ale twierdzę, że poród i ciąża to
        > ogólnie jest jak długoterminowa choroba.Brrr...Dlaczego nowe życie, tak cudowne
        > zjawisko, musi przychodzić na świat w takich warunkach?! Chciałabym zamknąć
        > oczka, pośniać, obudzić się i już mieć przy sobie swoje maleństwosmile
        Ale byłoby pięknie,prawdasmile?
        widocznie tak musi być, ze coś tak wspaniałego, jak macierzyństwo trzeba okupić cierpieniem...
        • yasmelka Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 12:36
          po co się unosić....
          naturalne jest to że człowiek boi się cierpienia...szuka wtedy różnych
          rozwiązań...a to jakiego dokona wyboru będzie jego własnym...
          ja będąc w ciąży też czytałam o cc ale nie przyszło mi do głowy żeby tak
          urodzić...chociaż mogłam zażądać tego bo ma przepukliną pachwinową...no i cóż
          nie zrobiłam tego. i powiem Wam że to jest coś pięknego!!! Bolało...ale
          wiedziaam po co to robię, tak pragnełam dziecka że ból nie miał znaczenia kiedy
          poród się zaczął...a jak usłyszaam od lekarza..."już widać czarne włoski:....to
          dostaam takiej siy (pomimo wyczerpania)że urodziłam w paru skurczach. Coś
          pięknego - bólu na drugi dzień nie potrafiłam sobie przypomnieć a obok mnie
          leżało moje słoneczko....najpiękniejsze uczucie pod słońcem. a co do seksu...tak
          czekaliśmy 3 miesiące po porodzie...na początku bałam się- bo to taki kolejny
          pierwszy raz...ale jak się przełamałam...(pomgł też żel nawilżający)...to wrrrr.
          jest nadal cudownie...tak jak przed porodem...a może nawet lepiej to wszystko
          odczwam...pozdrawiam i radzę...Walcz!! tyle kobiet to przeżyło dasz radę!
          • maga202 Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 16:51
            A mnie bolało niemiłosiernie i to wcale nie znaczy że mniej niż ty czekałam na swoje dziecko, a bólu nie zapomniałam do dziś bo na drugi dzień moje dziecko leżało nie koło mnie tylko na intensywnej terapii w innym mieście w stanie krytycznym spowodowanym urazem okołoporodowym do dziś nie mogę sobie darować że nie zażądałam cesarki dziś moje dsziecko żyło by.
    • malwina18 Re: Cesarka na życzenie 31.10.05, 13:02
      Plusy cc są takie, że trwa ok. 45 min, jest w konkretnym dniu o konkretnej
      godzinie, planowane cc relatywnie niewiele boli (po operacji dostaje się środki
      znieczulające), nie ma się szwów w wiadomym miejscu.
      Dla dziecka - mniejsze ryzyko urazów okołoporodowych. Co do minusów to o nie o
      nie było pytanie.
Pełna wersja