Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;((

27.10.05, 16:55
Jestem w 13 tyg. ciazy, za kilka tygodni wychodze za maz, kocham mojego
przyszlego meza i malenkie dzieciatko,ktore nosze pod serduszkiem. I chyba
jak kazda mamusia chcialabym dla mojego malenstwa jak najlepiej, chcialabym
sie czuc bezpiecznie i chcialabym zeby i moje malenstwo bylo zawsze
bezpieczne... Ale sie tak nie czuje!! Takich lękow jakie mam teraz to jeszcze
nigdy nie mialam...

Moj przyszly maz jest rozwodnikiem, nie bylo to udane malzenstwo, jego zona w
trakcie trwania tego malzenstwa zaszla w ciaze z innym mezczyzna, zataila
prawde przed wszystkimi (tylko biologiczny ojciec tego dziecka znal prawde) i
prawnie ojcem tego dziecka jest wlasnie moj przyszly maz!! Po roku prawda
wyszla na jaw, ale tak czy inaczej w papierach jest to jego dziecko, chociaz
nie traktuje go juz jak wlasnego. Dziecko to utrzymuje kontakt i ze swoim
biologicznym ojcem, ma tez juz nowego "tate", czyli mezczyzne, z ktorym
obecnie zyje jego matka.

I niestety jest to moj wielki bol!! Moze nie powinnam tak cierpiec z tego
powodu, ale jakos nie potrafie z tym zyc i sie z tym pogodzic. Nasze
dzieciatko, ktore sie urodzi za kilka miesiecy bedzie naszym pierwszym
dzieckiem. Meza praktycznie pierwszym, bo jedno ma juz w papierach... A ja
sie boje tego wszystkiego tak, ze to mnie przeraza. A przeraza mnie dlatego,
ze:
1) ma obowiazek alimentacyjny wobec tamtego dziecka (nie placi tych
alimentow, bo maja taka slowna umowe, ale nie mam pewnosci co tej kobiecie
odbije za kilka lat)
2) chyba bede tez musiala to swoje dzieciatko jak juz urosnie ostrzec, ze
moze sie kiedys pojawic ktos, kto bedzie twierdzil ze jest dzieckiem tatusia
(przeciez to bedzie straszne i dla mnie i dla tego mojego malenstwa)
3) mam watpliwosci co do sensu dorabiania sie czegokolwiek, przeciez to
wszystko co bedzie sie nalezalo naszym dzieciom bedzie tez ustawowo malezec
sie temu obcemu dziecku
4) a jesli cos sie kiedys wydarzy, jakis wypadek, czy cos takiego (niestety
wypadki chodza po ludziach) no to przeciez to obce dziecko ma prawo zabrac
polowe tego co po nas zostanie, a to takie niesprawiedliwe wobec naszego
dziecka crying

I w zwiazku z tym mam takie leki i obawy przed przyszloscia, ze nie potrafie
z tym zyc. Cierpie na bezsennosc, sni mi sie tamto dziecko, budze sie, co noc
placze do poduszki... I czasem juz nie mam sil!!
A na moje pytanie dlaczego nic z tym nie zrobia, moj maz odpowiada, ze jego
byla zona nie chce tej sprawy zalatwic, bo tak jest jej wygodnie. Ale ja mam
gdzies jej wygode i to co ona chce, ja chce wreszcie normalnie zyc... I
dlatego dzis zamierzam powaznie pogadac z moim ukochanym!!
Czy myslicie ze mam prawo wymagac od meza zeby cos z tym zrobil???? Co byscie
zrobily na moim miejscu???
    • aleksandraeva Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 27.10.05, 17:23
      W koncu mozna zrobic badania potwierdzajace ojcostwo i wykluczyc raz na zawsze
      Twoje obawy.
      Nawet jesli doszloby do jakiejs opisywanej sytuacji zawsze mozna sadownie
      wakluczyc ojcostwo-tymbardziej ze z tego co opisujesz jestescie na 100%
      pewni ,ze to nie jego dziecko-wiec czego sie bac?
      Pozdrawiam...
    • jomil Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 27.10.05, 17:31
      Zaprzeczenie ojcostwa nie jest takie proste. Najlepiej idź z tym do prawnika a
      z przyszłym mężem pomyślcie o rozdzielności majątkowej. Ja na pewno poszłabym
      do prawnika i to sama jeszcze przed rozmową z narzeczonym po to żeby poznać
      jakie mam możliwości zabezpieczenia przyszłości swojej i dziecka.
    • viking-plus Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 27.10.05, 17:35
      nie wiem jaki stosunek do tego moze miec twój mąż, prawdopodobnie nie bedzie
      łatwo o tym rozmawiać ale możecie podpisać rożdzielczość majątkową i
      najkosztowniejsze rzeczy takie jak dom samochód firma itp możecie kupować na
      ciebie. Najlepiej porozmawiać o tym z radcą prawnym, bo to już skomplikowane
      sprawy i wyjaśnić wszyskie za i przeciw. Dużo optymizmu na przyszłość
      • martitka.martitka Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 27.10.05, 17:39
        Dzieki za mile slowa!! Ale wlasnie chodzi o to, zeby zyc normalnie zyc, po
        prostu normalnie!! A nie cale zycie kombinowac, martwic sie jak to bedzie i
        kupowac na mnie!! Nawet nie wiecie jak to boli!!!
    • martitka.martitka Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 27.10.05, 17:37
      Wiec nie jestem jedyna, ktora tak by postapila wink
      Ale chodzilo mi o to czy waszym zdaniem mam prawo nalegac na to zeby moj
      ukochany to zalatwil??? Moim zdaniem mam.
      Ja po prostu nie chce do konca zycia zyc w niepewnosci i strachu i cierpiec
      przez ta kobiete, podczas gdzy ona sobie zyje beztrosko. Chyba po prostu na to
      nie zasluzylam!! A ja juz sie dowiadywalam jak to zalatwic, teraz trzeba wniesc
      pozew do prokuratury, tylko boje sie pogadac o tym z mezem, zreszta jak o tym
      mysle albo mowie, to po chwili zaczynam po prostu beczec z bezsilnosci!
      • maalena75 Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 27.10.05, 18:22
        Moim zdaniem, masz nie tylko prawo ale obowiązek wobec WASZEGO dziecka aby ta
        sytuacja została wyjaśniona jak najszybciej. Jasne, że można poczekać aż coś
        się zdarzy, np. byłej żonie odbije i wtedy to wszystko załatwiać. Jednak
        jesteście dorosłymi ludżmi i do was należy myślenie o przyszlości waszej
        rodziny. Szczerze mówiąc, dziwię się, że Twój narzeczony nie chce tego
        załatwić. Tym bardziej powinnaś z nim porozmawiać i przedstawić swoje, przecież
        nie do odparcia, argumenty. Najlepiej przygotuj sobie na kartce wszystko co
        masz do powiedzenia. Ne stresuj się - jeśli Twoj facet Cię kocha to zrozumie
        jak bardzo jest to dla was ważne - a Ty robisz to dla Was wszystkich.
        Pozdrawiam i życzę siły,
        Magdalena
        • martitka.martitka Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 28.10.05, 07:13
          Nie zrozumial, wlasnie nie zrozumial!!! I chyba nawet ma zal do mnie o to, ze
          zaczelam ten temat i moze nawet o to ze tak sie z tym wszystkim czuje. Nie mam
          sily, przeryczalam pol nocy, spalam dwie godziny a chyba dla mamy z
          dzieciatkiem w brzuszku to zabojstwo...
          Tlumaczylam, ze nie czuje sie bezpiecznie, mowilam jakie mam leki i obawy przed
          przyszloscia i wiecie co powiedzial, ze chodzi mi widocznie o pieniadze, bo tym
          sie najbardziej martwie, ojj zabolalo!! A co dziwnego, ze chcialabym
          zabezpieczyc wlasne dziecko a nie jakies obce...

          Chyba gdyby mu zalezalo na moim i malenstwa szczesciu i spokoju to sam chcialby
          to zalatwic, a nie tkwic cale zycie w jakiejs chorej sytuacji i w klamstwie...

          Co zrobie?? Coz bede z nim i wyjde za niego, z dwoch powodow: 1) bo go kocham
          (ale to juz nie najwazniejsze) 2) bo chce sprobowac dla tego malenstwa
          Czy sie uda i przetrwa?? Nie wiem... teraz juz nie wiem!! Kiedys wiedzialam,
          kiedys bylam pewna, ze sie uda, ze przetrwa, ze bedzie dobrze... Ale to bylo
          kiedys...
          Na ile wystarczy mi sil?? tez nie wiem... moze bede zyc po prostu dla tego
          malenstwa...

          Czy bede jeszcze o to walczyc?? Nie!! Bo on i tak trzyma strone swojej bylej i
          jej dziecka a ja jestem na przegranej pozycji... zreszta chyba od poczatku
          bylam na przegranej pozycji... Choc nie wiem dlaczego!

          Coz kobietki ZYCIE TO NIE BAJKA, choc kiedys myslalam, ze takie moze byc... ze
          bedziemy tworzyc szczesliwa kochajaca sie rodzine, ze bedziemy czuc sie ze soba
          dobrze, bezpiecznie, bez takich strasznych lekow i obaw o przyszlosc... A
          tymczasem zimny prysznic... Coz nadal bede sie bac, nadal bede patrzec z
          niepokojem w przyszlosc, nadal bede plakac po nocach, taki juz moj los...
    • pom Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 28.10.05, 00:32
      Rozumiem, że stan ten juz trwa dłużej niż 6 miesięcy. a zatem to nie matka
      dziecka ma legitymacje do wniesienia sprawy do sądu o zaprzeczenie ojcostwa ale
      prokurator.
      Niech Twój przyszły maz złozy odpowiedni wniosek do prokuratury i żada wszczęcia
      sprawy w tej materii.
      Im bedzie dłużej zwlekał tym gorzej.
      Tamto dziecko i tak sie kiedyś dowie, kto jest jego biologicnym ojcem -
      milczenie Twojego mężczyzny NIC w tym zakresie nie zmieni. A z czasem bedzie co
      raz gorzej.
      Radzę uregulowac sprawę formalnie, bo to sie bedzie ciągnąć przez całe życie a
      zasłanianie się dobrem dziecka jest tylko ucieczką przed wyznaniem dziecku
      prawdy, którą ono i tak pozna, prędzej czy później. A im dłużej będzie to
      trwało, tym bardziej będzie sie czuło później oszukane.
      • hanka45 Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 28.10.05, 08:23
        Bez wahania porozmawiaj z męzem i załatwcie to raz na zawsze. Takich spraw nie
        powinno sie zostawiać na później. Jeśli macie byc małżenstwem, to masz pełne
        prawo wymagać od męza rozwiązania wszelkich "słownych" i "niesłownych" umów ze
        swoją byłą żoną.
        • oliwia244 Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 28.10.05, 08:40
          Zdecydowanie bez względu na wszytsko musisz spowodowac abyt sprawy zostały
          uregulowane prawnie i na papierze. Masz prawo sie tego domagac dla Waszego
          dziecka. A Twoj przyszły mąż napewno jak ochłonie i przemysli (faceci
          potrzebują wiecej czasu) pojmie , ze to ważne.
          Trzymam kciuki żeby starczyło Ci sił, determinacji i wytrwalosci.
          • martitka.martitka Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 28.10.05, 08:54
            Wiesz, ja chyba juz nie mam sil... crying

            Kurcze, jezeli Wy wszystkie tez tak sadzicie to chyba to jest do cholery
            sluszne!! A ja i tak mam poczucie winy, ze go postawilam w takiej sytuacji. No
            ale chyba mam prawo wymagac od niego uregulowanie takich spraw. Tylko on chyba
            mysli ze ja jestem podla crying(
            • hanka45 Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 28.10.05, 09:06
              Z moich obserwacji niestety wynika, ze faceci nie często wybiegaja w przyszłosc
              i nie lubią jak my przewidujemy różne sytuacje i myslimy "co by było gdyby".
              Jak emocje opadną, pogadaj z nim w spokojnej atmosferze, bez wymuszania
              natychmiastowych decyzji i działań. Na Twoim miejscu skupiłabym się raczej na
              mówieniu o Twoich uczuciach, obawach itd. Mozliwe, że Twoj narzeczony inaczej
              spojrzy na ta sprawę jak Wasze dziecko się urodzi. I tego Ci zyczę. Bo
              faktycznie rozumiem Twoje obawy. A tymczasem uszy do góry i usmiech na buzię! I
              nie zarywaj nocy, wszystko na pewno jakoś się ułoży.
    • martitka.martitka Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 28.10.05, 09:10
      Wiecie co jest najgorsze??
      To ze obce mi osoby doskonale mnie rozumieja, a osoba, ktora powinna byc mi
      najblizsza, dbac o mnie, troszczyc sie o mnie, zapewnic mi i dzidzi
      bezpieczenstwo tak naprawde na to gdzies...
    • yogi31 Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 28.10.05, 11:13
      Troszkę to dziwne. Słyszałam, że jeśli od rozwodu nie minęło pół roku i kobieta
      zajdzie w ciążę, to jest domniemanie, iż jest to dziecko byłego męża. Ale
      sprawa jest do wyjaśnienia. Dla własnego spokoju chciałabym, aby to wyjaśnił.
      Nie wyjaśnił tej sprawy na rozprawie o alimenty ?
    • sara-bez-zegara Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 28.10.05, 11:48
      Masz jak najbardziej prawo a nawet obowiazek wobec Waszego wspólnego dziecka
      aby domagać się od przyszłego męża rozwiązania tej kwestii.

      Niestety Twój facet jest tchórzem do kwadratu, unikającym widzenia spraw takimi
      jakie one faktycznie są. Przypomina strusia, który schował głowę w piasek i
      myśli, że go nie widzą.

      Mój facet też był taki. Przez wiele lat bał się swojej byłej jak ognia, unikał
      wszelkich z nią konfrontacji, wręcz sprawiał wrażenie jakby to była jego
      najlepsza przyjaciółka bo też zawsze wolał mieć spięcie ze mną niż z nią.
      Musisz się ostro postawić i wyjaśnić mu, że nie zamierzasz żyć dalej z tą
      sytuacją i nic cię nie obchodzi jak to zrobi. Po kilku miesiacach niestety
      nieprzyjemnych scysji domowych w końcu bedzie miał dosyć i zacznie z nią o tym
      rozmawiać. No i tu już najprawdopodobniej będziesz w domu, bo to jest właśnie
      ten moment, kiedy była objawia się w całej swej krasie a facet przegląda na
      oczy i nagle zaczyna rozumieć kto mu sprzyja i gdzie powinny być jego
      priorytety.

      Spróbuj też w rozmowie nie płakać, nie awanturować się, nie mówić o uczuciach i
      takich tam kobiecych blablabla. Konkrety, oni tylko tak potrafią rozmawiać.
      Zrób w Excelu tabelę i ją pięknie wydrukuj. Niech pokazuje mu ona symulację
      alimentów za cały okres kiedy należeć się one będą temu dziecku jeśli nie
      odkręci tej sprawy, wraz z naliczeniem odsetek za okres kiedy na podstawie
      buahahaha "umowy ustnej z byłą" ich nie płaci. Zrób mu też piękny kolorowy
      wykres. A potem powiedz, że jakby się kiedyś jego byłej odmieniło i chciałaby
      zerwać tę ich pożal się Boże umowę, to przyjdzie komornik i zabierze mu jego
      superanckie kino domowe.

      Powodzenia.
      • martitka.martitka Re: Niepewnosc i lęki przed przyszloscia ;(( 28.10.05, 11:56
        Woow dzieki wink))
        Poprawilas mi humor i to bardzo!! Masz racje tchorz z niego!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja