tyłozgięcie macicy...co to takiego??

31.10.05, 22:07
Cześć Dziewcyny. Mam pytanko, co to jest tyłozgięcie macicy i w czym
przeszkadza podczas zachodzenia w ciążę, podczas ciąży i pzy porodzie?
Właśnie się dziś dowiedziałam, że mam taką przypadłość i szczerze mówiąc
przestraszyłam się. Tylko nie wiem zy dobrze usłyszałam od mojej ginekolog,
że to zaleta?! Byłam chyba w lekkim szoku. Dodam, że nie jestem w ciąży, ale
kiedyś będę i dlatego chcę się dowiedzieć. Jak wpisałam na google to nie ma
nic sensownego. POzdrowienia
    • malgosiek2 Re: tyłozgięcie macicy...co to takiego?? 31.10.05, 22:25
      Tyłozgięcie macicy to odgięcie trzonu macicy ku tyłowi do takiego stopnia,że
      mkoże być wyczuwalna w zagłębieniu odbytniczo-macicznym.
      Jest to dość często spotykana zmniana położenia macicy.
      Często nie występują żadne dolegliwości związane z tyłozgięciem,choć nieraz
      łączy się z dużą boleswnością @.
      Nie przeszkadza w zajściu w ciążę jak równiez w jej utrzymaniu.
      Pzdr.Gosia
      • martyna1985 Re: tyłozgięcie macicy...co to takiego?? 31.10.05, 22:29
        smile dziękujęsmile pozdrawiam
    • olgu Re: tyłozgięcie macicy...co to takiego?? 31.10.05, 22:31
      Potwierdzam to co napisała Małgosia. Tez mam tyłozgięcie i nasłuchałam się
      swego czasu bzdetów na temat trudności w zachodzeniu w ciążę itp. Potem
      spotkałam mądrą kobietę, która poiedziała, że przy tyłozgięciu nie ma problemów
      z zajsciem, wręcz zachodzi sie swietnie wink. Uwierzyłam i sie nie stresowałam.
      Zaszłam w ciążę w pierwszym cyklu. Pozdrowionka
      • martyna1985 Re: tyłozgięcie macicy...co to takiego?? 31.10.05, 22:33
        To może jednak mi się nie przesłyszało, że moja gin powiedziała, że to nie jest
        wadą...wręcz przeciwniewink Życzę wszystkiego dobrego.
    • falafala Re: tyłozgięcie macicy...co to takiego?? 31.10.05, 22:32
      Mam tylozgiecie, to rodzinne, nie mialam problemow z zajsciem w ciaze ani
      pierwsza ani druga, z ciaza i porodem. To nic nie zmienia, taka budowa, jedne
      maja dno macicy wygiete do przodu a inne (mniejszosc) do tylu. Nigdy nie
      slyszalam by byl to powod do zmartwien. Jeszcze w czasach szkolnych, jak
      ginekolog to stwierdzila to smiala sie, ze kobiety z tylozgiciem maja lekko
      krzywy koniec malego palca u reki, sama taki miala wink
    • gonia28b Re: tyłozgięcie macicy...co to takiego?? 31.10.05, 23:04
      Też miałam tyłozgięcie macicy. Dowiedziałam się o tym dopiero jak już
      zaciażyłam. A zaciążyłam praktycznie od pierwszej próby - aż sama się
      zdziwiłam, że to tak od razu się udało smile))
      Ale istotnie, wcześniej powodowało to u mnie bolesne @ i zaparcia (notoryczne) -
      a inny lekarz stwierdził już u mnie zespół jelita nadwrażliwego.
      • gonia28b Re: tyłozgięcie macicy...co to takiego?? 31.10.05, 23:07
        Aha, jeszcze jedno. Macica w tyłozgięciu podobno prostuje się podczas ciąży. U
        mnie tyłożgięcie jest rodzinne, Miała je moja Mama, miała też Teściowa. Obie
        zgodznie twierdzą, że zaparcia i bolesne @ przejdą mi po porodzie.
        • kadewu1 Re: tyłozgięcie macicy...co to takiego?? 31.10.05, 23:35
          Wiesz co... mam tyłozgięcie i w ciążę zaszłam po 1. dniu starań... smile TRoszkę
          bolał mnie brzuch na początku, ale plamień nie miałam. Miesiączki mam bardzo
          bolesne, ale ciążą dotąd przebiega tak, że życzę wszystkim.
          Ka
          • luna333 Re: tyłozgięcie macicy...co to takiego?? 01.11.05, 06:12
            nie przeszkadza w zajściu, nie przeszkadza w donoszeniu, nie przeszkadza w rodzeniu smile
            jedyną wadą przy silnym tyłozgięciu były moje koszmarne bóle menstruacyjne.
            pozdrowionka
            • martyna1985 do luny... 01.11.05, 11:04
              Piękny Bobasek... smilesmilesmile
              • luna333 Re: do luny... 01.11.05, 13:33
                smilesmilesmilemoje mamusiowe ego zostało mile połechtane smile dziękuję za cieplutkie słowa smile
    • maga202 Re: tyłozgięcie macicy...co to takiego?? 01.11.05, 09:52
      To taka budowa macicy, nie jest to patologia, taka twoja uroda. Jednak wiem od ginekologa że to trochę utrudnia zajście w ciążę, aczkolwiek to zależy. Ja za pierwszym razem zaszłam od razu a za drugim trwało to 1,5 roku. Podobnie było z moją mamą, najpierw starała się trzy lata, a za drugim razem wpadła w miesiąc.
      • goosiaa3 Re: tyłozgięcie macicy...co to takiego?? 01.11.05, 11:29
        tyłozgiecie macicy absolutnie nie utrudnia zajscia w ciaze tak powiedzial moj
        gin na ostatniej wizyie, a ja jestem tego przykladem poniewaz zaszlam w ciaze
        bez adnych problemow, wprost przeciwnie wogole niespodziewalam sie ze bede w
        ciazy i dla wszystkich byla to wielka niespodzianka.
        A nastepnie lekarz powiedzial jeszcze ze w ciazy to wielki plus bo bardzo dobrze
        trzyma ciaze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja