L4 Problemy - Poradźcie!!!

31.10.05, 22:13
Witam, od 21 tygodnia ciąży jestem na zwolnieniu, teraz 25 tc. Zwolnienie
dostałam z powodu obrzęków, ogólnego zmęczenia, do pracy dojeżdzam codziennie
ok. 80 km. Na ostatniej wizycie dziś lekarka poinformowała mnie, że nie może
już mi dać zwolnienia, bo jestem wypoczęta i wszystko jest ok. Czy myślicie,
że ma rację? Czy ma początku 7 mc mam zacząć znów pracować? Czy któraś z Was
miała może podobne problemy? Czy lekarze robią takie problemy? pls odp.
    • oliwka114 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 31.10.05, 22:20
      Witam wiesz ja uważam że teraz tym bardziej powinnaś odpocząć może pogadaj z tą
      lekarką lub zmień ginekologa.Pozdrawiam
    • plywka Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 31.10.05, 22:38
      Dzięki za radę. Z tą lekarką nie da się rozmawiać, muszę rozejrzeć się za nowym
      ginem. Z tego co czytam większość chyba nie robi takich problemów?
    • olga3025 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 31.10.05, 23:11
      Lekarze mogą robić problemy, bo zus mocno patrzy im na ręce. Dlatego na
      początku wystawiają zwolnienie, a potem chcą przerwać ciągłość aby nie musieli
      się tłumaczyć przed zusem. Nie pamiętam jaki jest to okres czasu - nie mają
      problemu chyba przez jakieś dwa miesiące. Nie dam głowy, nie pamiętam już. Ja
      dlatego musiałam zmienić lekarza.
      • meg1112 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 01.11.05, 07:38
        moga robic problemy, ale nie powinnas sie im dac... najlepiej jednak miec
        prywatnego gina, który problemów nie robi... mnie sam wysyłał na zwolnienie...
        i ZUS jesli kobieta jest w ciązy nie patrzy im na rece- z tym sie nie zgodze (
        innym lekrzom moze tak)
        walcz o swoje, czas odpoczac, niech maelństwo nabierze sił na szybki poród
    • wings6 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 01.11.05, 07:46
      Walcz o swoje. Ja jestem na L4 od 9-go tygodnia ciąży i teraz składałam wnioski
      na świadczenie rehabilit. Lekarz wręcz sam nakazał odpoczynek a
      chodzę "państwowo". Niczego się nie bał... i to nie tylko w przypadku mojej
      ciąży, która jest dośc ciężka, ale także w przyapdkach kiedy ciąże są wzorowe -
      to wiem bo w poczekalni kobiety dzielą się przecież swoimi doświadczeniami !!

      a dojeżdżać 80 km... w 7 mies ciąży to chyba lekka przesada !! Nie daj się !!

      Pozdrawiam i powodzenia życzę !
      • maga202 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 02.11.05, 11:10
        Jakie świadczenie rehabilitacyjne? Ja też jestem na zwolnieniu od 9 tc. Odpisz o co chodzi z tym świadczeniem?
        • 5_monika Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 02.11.05, 11:12
          zmień lekarza całą ciążę byłam na L4
    • maga202 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 02.11.05, 11:08
      Zmień lekarza.
      • monika19792 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 02.11.05, 11:22
        Zmień lekarza nie wiem czy chodzisz prywatnie ale jak nie to zacznij chodzić i
        powiedz, że nie czujesz się najlepiej i poproś o zwolnienie.
    • lodziazero Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 02.11.05, 20:10
      Oczywiscie, bo ciaza to groźna choroba......
      moim zdaniem powinnas w ogole sie zastanowić nad jakas rentą po ciazy, bo
      dojezdzanie 80 km do pracy jest bardzo niewygodne, szczególnie zima.....

      jakbym byla pracodawca to raczej bym nie czekala na taka pracownice....
      powodzenia dla wszystkich inwalidek w ciazy....
      • maryd1 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 02.11.05, 20:14
        matko swieta jakie niektore kobiety sa ograniczone....lodziazero!! zastanow sie
        nad tym co piszesz, a jezeli myslenie jest powyzej Twoich zdolnosci
        intelektualnych to powstrzymaj sie wogole od komentarzy....dziewczyny ktore
        zwracaja sie na tym forum o rady i pomoc nie maja ochoty czytac takich
        debilnych odpowiedzi jak Twoja...Ciaza to nie jest choroba- zgadzam sie z tym,
        ale to nie jest tez czas odpwoeizdni by ujezdzac w te i z powrotem po 80 km do
        pracy i siedziec w niej po 12 godzin dziennie...no ale Ty albo nie pracujesz
        albo nie jestes w cioazy albo grzejesz jakas ciepla posadke blisko domku..wtedy
        latwo sie wymadrzac!!!
        • aisza75 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 04.11.05, 12:10
          Wcale nie uważam że lodziazero sie wymądrza i przesadza ...
          Jestem w 31 tygodniu ciązy - ciągle pracuję, do pracy jade 1,5 autobusem w
          jedna stonę i to na stojąco, bo oczywiście nikt z naszego katolickiego i
          prorodzinnego społeczeństwa mi nie ustępuje miejsca i choć nie jest różowo to
          nie widzę powodu traktowania mnie jak "świętą krowę" tylko dlatego że jestem w
          ciąży (na zwolnieniu L4 byłam tylko tydzień przez całą ciążę i to nie z jej
          powodu, inna choroba), nie jestem okazem zdrowia, ale wpajanie kobietom, że L4
          w ciązy to standard (i koniecznie powinny iść i go dostać, a jak lekarz nie
          chce wypisac, bo zwyczajnie nic im się nie dzieje to ... najlepiej zmienić
          lekarza) jest lekko nie fer i potem się dziwicie że pracodawcy boja się kobiet
          w ciązy jak ognia (same sobie zapracowujecie na opinie nie solidnych).

          Pewnie zaraz któraś napisze, że jestem ograniczona, wymądrzam się, nie pracuję,
          lub nie jestem w ciąży itd. Możecie sobie darować ...- pracuje, jestem w ciązy,
          nie jestem ograniczona pod żadnym względem itd.

          Pozdrowionka
          • tsunami05 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 04.11.05, 15:01
            Ja też pracuje i dojeżdzam - maluchem. Po dziurach. Czasem 100 km. Ja akurat
            nie mam wyjścia, bo mam swoją firme i jak przestanę to nie zarobię ani
            złotówki. Tez nie uważam L4 za standard. I zagdzam się, ze to odstrasza
            pracodawców. Ale takie już mamy roszczeniowe społeczeństwo. Dziewczyny, które
            tak ostro reagują moglyby się trochę zastanowić. Bo to naprawdę czasem smutno
            czytać, że ktoś z powodu stresu w pracy chce na zwolnienie. Jasne, ze czasem
            trzeba sie połozyć, zwolnić - ale bez przesady. Mało który lekarz odmówi
            zwolnienia, jeśli są wskazania. Ja nie wiem jaki to problem, by w 7 miesiącu
            wrócić do pracy...
      • maga202 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 03.11.05, 08:55
        Pozdrowienia dla ciebie i tobie podobnych inwalidów umysłowych.
        • ciuforek Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 03.11.05, 09:03
          moja na poczatku dała mi 14 dni zwolnieniua potem zrobiła przerwe około 1
          miesiaca i teraz powiedziała ze juz moze ciagnac do konac i juz jej sie nikt
          czepiac nie bedzie
      • olcia1006 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 03.11.05, 11:22
        Wiesz co czy Ty sie dobrze czujesz?
        Ty chyba pobierasz rentę z powodu niezdolności do pracy spowodowanej chorobą
        psychiczną.
        Jak możesz tak piasć? Jesteś w ciąży? Chyba nie...
        Na szczęście to nie ty decydujesz o tym czy ktoś pójdzie na zwolnienie.
        Są zawody, których wykonwanie niesie za sobą wielkie zagrożenie. Proponuję
        przejechać się PKS-em po dziurach 80 km w jedną a potem w drugą stronę. i tak
        przez tydzień. Mam nadzieję, że pomoże Ci to w relaksie i napiszesz rozprawę
        doktorską na temat zbawiennego wpłwu jeżdzenia autobusem 160 km dziennie na
        kobiety w ciąży. Powodzenia i życze sukcesów.
    • kotka.szrotka Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 02.11.05, 21:52
      Jak dla mnie ciąża to choroba! Ciężka! Nie wiem kto to wymyślił, że można
      normalnie funkcjonować. Jak ktoś przechodzi ciążę niezauważalnie to niech się
      cieszy ale niech nie przykłada swojej miarki do innych. Mam targać do pracy
      dwadzieścia parę kilo codziennie w tramwaju, narażać się na popchnięcie,
      zasłabnięcie, upiorne zmęczenie i poronienie czy przedwczesny poród, a potem
      usłyszeć: nie oszczędzała sie pani. Od paru miesięcy dręczy bezsenność, ból
      pleców, dłoni, skurcze w nocy, nogi wieczorem spuchnięte, zgagol okropny, sama
      już nie wiem co jeszcze a ktoś mi wtyka, że to normalne w ciąży i nie choroba.
      To, choroba co to jest i waściwie komu i w imię czego mam udowadniać, że nic mi
      nie jest i dam radę. A biedny pracodawca na pewno doceni moje wysiłki i na
      pewno nie zwolni jak tylko wrócę z macierzyńskiego. Akurat. Zmień lekarza na
      człowieka.
      • bonnie75 kotko 03.11.05, 10:22
        Popieram w calej rozciaglasci Twoja wypowiedz! W zyciu nie chorowalam bardziej
        niz na poczatku ciazy i niech mi tu nikt nie wyjezdza z wyswiechtanym
        sloganem "ciaza to nie choroba", bo mu parskne w twarz. Poza tym ciaza to
        podobno bardzo prywatna sprawa kazdej kobiety. Ciekawe tylko jak daleko siega
        ta prywatnosc, kiedy cos zadzieje sie z dzieckiem, bo np. kobieta pracowala w
        takiej biedronce? Oj, wtedy to dopiero lamenty - dziewczyna stracila dziecko,
        bo sie nie oszczedzala i inne spoznione zale.
        Dlatego autorko watku - jesli jakis "mega uczciwy" konowal nie chce dac Ci
        zwolnienia, to udaj sie natychmiast do innego i olej (przepraszam) "madre rady"
        innych "uczciwych i wzorowych pracownic".
        • s79 Re: kotko 03.11.05, 10:41
          Wiecie co wszystkie krytykantki? Podziwiam waszą głupote i krótkowzroczność.
          Sama wprawdzie jak do tej pory na zwolnieniu nie byłam (5 m-c) i się na razie
          nie wybieram, bo nie mam potrzeby, ale było kilka dni, kiedy czułam sie tak,
          żeby gdyby potrwało to jeszcze bodaj moment sama pognałabym po zwolnienie.. I
          nie zycze nikomu takiego samopoczucia, a Temu, co nad nami dziękuję, ze tak
          łagodnie przechodze ciążę. W zyciu nie odwazyłabym sie opiniowac zasadności
          cudzych zwolnień i rozstrzygac, czy dana kobieta przesadza, czy rzeczy2wiście
          tak fatalnie się czuje.. Poza tym same sie zastanowcie, czy dla takich
          warunkow, jakie niejednokrotnie proponuja w tym kraju pracodawcy, warto narazac
          dziecko..
          Do autorki wątku - daj sobie dziewczyno spokoj, zmien lekarza, siedź w domu i
          nie jexdzij zimą tyle kilometrów, skoro zle się czujesz!
          • lodziazero Re: kotko 03.11.05, 21:35
            mhhh
            otóż rozpetałam burze. Ale rozczaruje was moje drogie zarówno jestem w ciazy
            jak i pracuje dosyc daleko od domu (20 km) wyjezdzam do pracy o 8:00 a wracam
            czesto po 19:00. Nie jestem tez ograniczona kretynka tak jak tu ktos sugeruje.
            Ponadto czytam posty i jasno autorka problemu z L-4 napisala ze najpierw
            dostala zwolnienie z powodu opuchlizny i zmeczenia natomiast potem lekarz uznal
            ze zmeczenie minelo. Sorry dziewczyny ale dla mnie to nie znaczy zagrozenie
            ciazy itp..... Poza tym bardzo jestem niezadowolona ze moje podatki maja isc na
            kobiety, ktore uznaja ze ciaza to czas notorycznego zmeczenia, ktore upowaznia
            ich do zwolnienia lekarskiego.
            • katrem Re: kotko 03.11.05, 21:56
              jakie podatki???
              przez tyle lat pracowałam i pobierano mi bardzo wysokie składki ZUS, nigdy nie
              korzystałam z państwowej opieki zdrowotnej, więc kiedy lekarka
              powiedziała "koniec z pracą" to KONIEC!
              • tsunami05 Re: kotko 04.11.05, 15:08
                No własnie - tobie lekarka powiedziała "koniec pracy". A kolezance, która
                złożyła wątek powiedziała, że może wrócić. Przecież jak się coś będzie działo
                to może znowu iść na L4. Ja też płacę wysoki ZUS (prawie połowę dochodów) i tez
                leczę sie prywatnie u dobrego gina, który mi cały czas mówi, że jakby coś się
                działo, mam mówic, da zwolnienie. Ale sam widzi, że jest ok, jakoś daję radę
                dojeżdżać i pracować 14 godzin dziennie. Współczuję dziewczynom, które muszą
                leżec, chorują, mają zagrożoną ciążę. Ale jak się nic nie dzieje? Nie rozumiem
                po co L4. I nie dziwię sie lekarzom, że nie wystawiają pochopnie zwolnień.
        • roxi0054 Re: kotko 07.11.05, 12:24
          Ja dojeżdżałam do pracy 60km,pracuję jako pielęgniarka.Na zwolnieniu jestem
          odkąd tylko się dowiedziałam o ciąży.Moja pani doktor nie robi żadnych problemów
          z wypisaniem zwolnienia.Niedługo przekroczę już 182dni,dokumenty o świadczenie
          fehabilitacyjne już wysłałam.Pomimo,że ciążę nie znoszę najgorzej to i tak nie
          wyobrażam sobie żeby pracować.Pozdrawiam i życze powodzenia!
    • kasiasiaz Zasiłek rehabilitacyjny 04.11.05, 14:01
      jeżeli na zwolnieniu przebywa sie bez przerwy 182, to po tym czasie należy
      ubiegać sie o w/w zasiłek.. dla mnie osobiście jest to bezsensowne.. bo co mam
      rehabilitowac będąc w ciąży?? bzdura, ale takie są nasze fantastyczne
      przepisy.. trzeba tego pilnować. 3mam kciuki
      • katrem Re: Zasiłek rehabilitacyjny 04.11.05, 14:05
        Na szczęście o mnie pamięta mój zakład pracy i w tym tygodniu dostałam zestaw
        dokumentów do świadczenia rehabilitacyjnegosmile A do 182 dni jeszcze daleko...
    • mezi6 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 04.11.05, 14:48
      Ja też tak miałam do któregoś miesiąca miałam zwolnienie, potem też ginka
      kazała mi iść do pracy bo dobrze wyglądałam chociaż źle się czułam, i o
      zwolnieniu mogłam sobie tylko pomarzyć. Na szczęście zmieniłam sobie lekarza w
      połowie 8 miesiąca i ten dał mi już zwolnienie.
      • grazia.sw Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 04.11.05, 15:36
        Znam taki przypadek, że dziewczyna zaszła w ciążę i od razu siup na zwolnienie.
        Żeby jej nie było nudno mąż też "kupił" zwolnienie. Podobno miał się nią
        opiekować bo tak jej źle było........ Tak sobie siedzieli razem na
        zwolnienieniu a dodam, że pracowali w jednej firmie. Kolesiowi po 6 miesiącach
        pracodawca wymówił pracę (nie wiem jak dokładnie formalnie to załatwił). No i
        wyobraźcie sobie, że oni teraz płaczą, że taka niesprawiedliwość.........
        Myśle, że we wszystkim musi być umiar. Jak się czujesz źle to ok. Ale jeśli
        wszystko jest dobrze to po co wymuszać zwolnienie. Sama jestem w ciąży i o ile
        wszystko będzie ok chcę pracować do samego końca. Mam dobrą pracę i chcę ją
        szanować. Chciałabym do niej wrócić.
        • bee1979 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 04.11.05, 15:52
          Powiem tak, czuje sie dobrze, 22 tydzien, odpukac nic mi nie dolega, na
          zwolnieniu jeszcze nie bylam, ALE NIE MAM ZAMIARU PRACOWAC DO SAMEGO KONCA.
          Kiedys musze odpoczac i zebrac sily do porodu, do lekarza chodze prywatnie, ale
          nie mam co liczyc na L4, jak beda problemy z L4(chce pracowac do grudnia) to bez
          zastanawiania sie zmienie lekarza.Ciaza to nie choroba, ale taki stan
          fizjologiczny jest bardzo duzym obciazeniem dla organizmu. Pamietajmy o tym,
          zanim osadzimy zle dziewczyny, ktore czuja sie zmeczone i wola siedziec w domu.
    • jula7310 Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 04.11.05, 19:01
      uważam, że jeśli chcesz iść na zwolnienie to musisz zmienić lekarza;
      ja sama jestem w 33 tc i nadal chodzę do pracy;
      wcale nie czuję się rewelacyjnie, ale się boję iść na L4
      u nas ciągle słyszy się o zwolnieniach i w dodatku to moja trzecia ciąża w tym
      zakładzie w ciągu 4 lat, do tej pory nie zwolnili mnie ale" nagrodę" dostałam-
      zarabiam najmniej z czterech osób, które robią to samo co ja i zapewniam że
      chodzi tu o to że byłam w ciąży a nie o coś innego chociaż nikt otwarcie tego
      nie powie;
      a swoją drogą też znam osoby, które czują się dobrze i idą od początku na
      zwolnienie - tylko że ja uważam że to idywidualny wybór każdej kobiety w ciąży,
      dlatego że stres też szkodzi, sama słyszała w dzienniku jak pani doktor w 5-tym
      miesiącu ciąży wypowadała się, że dla niej i dla maleństwa najlepiej będzie jak
      pójdą na zwolnienie(ze względu na stres w pracy)
    • kotka.szrotka Re: L4 Problemy - Poradźcie!!! 04.11.05, 19:21
      Po pierwsze to nasze podatki czy składki na pewno nie idą w pierwszej
      kolejności na żadne inne kobiety w ciąży ani na nasze zdrowie ani polepszenie
      usług medycznych. I jeszcze długo nie pójdą. Idą na remonty ZUSów,
      funkcjonowanie takiej albo innej machiny, która albo potrzebuje kasy na
      rozkręcenie albo na zakończenie działalności (czyt. premie dla odchodzących jak
      to było z kasami chorych gdy się likwidowały), wymianę tabliczek na drzwiach
      itp.
      Zmęczenie jest dla mnaie jak najbardziej powodem do otrzymania zwolnienia. Nie
      wiem jak mają inni ale ja od 4 miesięcy jestem nieprzytonie zmęczona. Wczoraj
      wyszłam z domu na trzy godziny, autobus, coś załatwiłam, autobus, bankomat,
      sklepik dla dzieci i nagle nogi się pode mną ugięły, zaczęłam dyszeć, zlana
      potem, musiałam usiąść. Po godzinie dotarłam do domku. Ledwo żywa. Dogorywałam
      ciężko dysząc do końca dnia, dziś to samo od rana. Zmęczenie wynikające z
      obciążenia organizmu. Lekarz zwolnienie na szczęście daje, rozumie ale każe się
      przełamać i wychodzić. Wychodzę ale tak się to kończy. I ja mam w takim stanie
      zrywać się do roboty i wracać wieczorem!! NIEDOCZEKANIE.
      A nawet gdy nie ma dolegliwości to jeżeli kobieta tak czuje, chce odpocząć,
      nacieszyć się w spokoju ciążą i jeszcze znajdzie lekarza, który to rozumie to
      niech ma. Niech się cieszy maleństwem, tym że nie musi chodzić do pracy albo,
      że chce i chodzi. W naszym kochanym prorodznnnym i katolickim państwie jak już
      napisała aisza nikt nam nie pomoże. Skrócony macierzyński, żadnych ulg,
      dodatków, oszczędzanie na badaniach. Moje kochane państwo ma mnie gdzieś i
      jeżeli sama o siebie nie zadbam to na pewno nie doczekam się, żeby ktoś za mnie
      to zrobił. Acha, do lekarza chodzę prywatnie żeby już nie obciążać budżetu
      naszej kochanej służby zdrowia. I swoich nerwów.
Pełna wersja